Pewnie zbulwersuje, ale jak tak patrze, obserwuje i znow patrze i wyciągam wnioski, to niestety dochodzę do smutnego przekonania, ze nie ma nic gorszego niż praca. W Polsce chyba jest najgorzej, bo pracuje sie dzien w dzien po 8 godzin, co samo w sobie jest niedorzeczne. Nie wiem, kto wymyślił, ze ma byc 8 godzin. Przychodzi mi tylko jedno określenie do glowy- strata zycia. Nie ma niczego, co mogłoby to zrekompensować, zwłaszcza kobiecie. U faceta jest totalne odmóżdżenie, on by mógł nawet dłużej siedzieć, bo to kasa itp., ale kobiety raczej maja inne wartości niz odsiedzenie. Tłumaczenie, ze skladki i emerytura jest chyba najgłupszym spośród możliwych. O awansie i karierze juz nie wspomne...
Nie szkoda wam zycia..?

Najbardziej pasuje mi ta piosenka..
www.youtube.com/watch?v=tigr_KLx6sg