Dodaj do ulubionych

L4 w Polsce a w innych krajach

26.11.14, 12:28
Po ostatnich kilku wątach (o L4 dla ciężarnych, panów z uszkodzoną nóżką i po laparoskopii) tak się zastanawiam, z czego wynikają te różnice.

W NO większość ciężarnych pracuje do 3 tygodni przed porodem (poza paniami, które np. roznoszą gazety, albo pracują w przysłowiowej kopalni - ale wtedy też nie mają "zwolnienia" tylko wypłacane pieniądze dla osoby zdrowej, ale chwilowo nie mogącej pracować w swoim zawodzie, ale to nie ważne). Osoby ze złamaną nogą a wykonujące pracę umysłową nie siedzą tygodniami w domu, tylko normalnie pracują. Osoby po laparoskopii wracają do pracy po 3 dniach, max po tygodniu. Dzieci - o ile nie mają gorączki, biegunki, wymiotów - chodzą do szkół i przedszkoli z katarem i kaszlem (dorośli zresztą też do pracy chodzą wtedy chodzą). Podobnie jest, z tego co wiem, w UK.

A przecież ludzie i organizmy ludzkie tu i tam są takie same...
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 12:43
      Wlasnie tez sie nie moge nadziwic. Zostalo mi niecalych 5 tygodni do porodu i ja wlasnie siedze w pracy. Na zadne L4 nikt mnie nie wysylal, mimo iz nie mam najlatwiejszej ciazy i w szpitalu juz 3 razy ladowalam (ale ciaza nie jest zagrozona).
      Zreszta nie wyobrazam sobie isc na zwolnienie wczesniej - co ja niby mialabym robic? W domu dupe na sofie posadzic i tak 6 miesiecy przesiedziec?
      No bo przeciez skoro tak obloznie chora, ze L4 potrzebne, to ani na zakupy, ani na spacer, ani na basen...smile
      • regin.a1974 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 12:49
        sfornarina napisał(a):

        > Wlasnie tez sie nie moge nadziwic. Zostalo mi niecalych 5 tygodni do porodu i j
        > a wlasnie siedze w pracy. Na zadne L4 nikt mnie nie wysylal, mimo iz nie mam na
        > jlatwiejszej ciazy i w szpitalu juz 3 razy ladowalam (ale ciaza nie jest zagroz
        > ona).
        > Zreszta nie wyobrazam sobie isc na zwolnienie wczesniej - co ja niby mialabym r
        > obic? W domu dupe na sofie posadzic i tak 6 miesiecy przesiedziec?
        > No bo przeciez skoro tak obloznie chora, ze L4 potrzebne, to ani na zakupy, ani
        > na spacer, ani na basen...smile
        >
        jeżeli jesteś w ciąży i na zwolnieniu to może być tam również adnotacja że możesz chodzić, więc nie widzę problemu w zakupach albo spacerze, ja miałam takie będąc w ciąży biźniaczej ale dopiero od 7 miesiąca - dodam że to ja nie chciałam zwolnienia wcześniej pomimo nalegań lekarza
        • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 12:58
          Ale skoro mozesz chodzic, prowadzic normalne zycie, isc na zakupy i na spacer, to po co Ci zwolnienie z pracy?
          (pytam teoretycznie, bo faktycznie ciaza blizniacza jest z definicji bardziej zagrozona i tutaj zwolnienie moze byc uzasadnione)

          Chodzi mi o to, ze skoro jestem tak obloznie ciezarna, ze nie moge pojsc do pracy i wysiedziec na stolku, to przeciez nie pojde do centrum zakupowego, bo chyba bym sie ze wstydu pod ziemie zapadla, jakbym tam na kogos z firmy sie nadziala smile
          Jak mnie wypisali ze szpitala o 20:00, to nastepnego dnia normalnie stawilam sie w pracy o 8:00. Mimo iz moglam spokojnie nie pojsc, ale to przeciez nieuczciwe.
          • dziennik-niecodziennik Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 13:52
            > Ale skoro mozesz chodzic, prowadzic normalne zycie, isc na zakupy i na spacer,
            > to po co Ci zwolnienie z pracy?

            dlatego ze normalne życie, na spokojnie, w swoim tempie, kiedy mozesz zjesc, usiąść, wstac czy położyc sie kiedy potrzebujesz itd to calkiem inny tryb zycia niz praca. bo nie kazdy ma prace pozwalającą na dostosowanie jej do mozliwosci cięzarnej.
            • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 13:55
              > dlatego ze normalne życie, na spokojnie, w swoim tempie, kiedy mozesz zjesc, us
              > iąść, wstac czy położyc sie kiedy potrzebujesz itd to calkiem inny tryb zycia n
              > iz praca. bo nie kazdy ma prace pozwalającą na dostosowanie jej do mozliwosci c
              > ięzarnej.

              Wiec wracamy do watku zalozycielskiego, czyli punktu wyjscia - w Polsce kobiety przechodza ciaze inaczej niz w Europie Zachodniej, bo w Zachodniej 90% kobiet w ciazy pracuje niemal do samego porodu i jakos statystyki poronien/ komplikacji ciazowych nie sa tam ani wyzsze ani bardziej dramatyczne tongue_out
              • mozambique Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 13:57
                a widzisz zwiazke miedzy tymi statystykami a poziomem sluzby zdrowia ?
                bo ja widze
                • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:29
                  A ja nie widzę żadnego zwiazku smile W NO ginekolog nie bada ciężarnej ani razu (chyba, że na wyraźne wskazanie lekarza rodzinnego, który prowadzi ciążę, ale wtedy rodzinny musi wystawić skierowanie). USG jest tylko jedno, w 19-20 tygodniu robione w szpitalu. Pierwszą wizytę w ciąży + założenie karty masz w 6 tygodniu, potem USG w szpitalu w 19-20 a kolejną wizytę kontrolną w 23 tygodniu. Oczywiście "jak coś się dzieje" to mozesz przyjsć do lekarza. Mi mój powiedział, że jak będę bardzo chciała między tymi wizytami w 6 i 23 tygodniu posłuchać serca to żebym przyszła w między czasie, ale powiedziałam że nie, bo i tak robię prywatnie usg w 12 tygodniu więc już nie będę gitary zawracać i pchać się do lekarza rodzinnego w listopadzie, żeby nie złapać jakiegoś syfu czekająć w poczekalni.

                  A więc: widzisz związek między statystykami a poziomem służy zdrowia (czy też systemem opieki nad ciążarną)?
                  • mozambique Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:58
                    mi wystarczy taki nius jak wczoraj z tragedii panstwa Bonk i wielu innych podobnych aby uznac kazda ciężarną za chodzący skarb , ktoremy nalezy stzrepywac pył spod stóp

                    serio

                    pani lekarka co wlasnie ma proces po prostu uznała ze rodząca cos tam pieprzy głupoty i mimo wskazan do CC kazal jej rodzic naturlanie , co tam najwyzej zdechnie ona lub dzieci , kto by sie tam w polsce pacjentka przejmował ? a juz ciężarną? w doopach sie poprzewracało i tyle
                    jak znam zycie pani lekarka w POslce nie beknie za to ani trochę

                    w takich USA poszłaby do pierdla jak złoto a szpital placilby milnionowe odszkodowania rodzicom
                  • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:08
                    "W NO ginekolog nie bada ciężarnej ani razu (chyba, że na wyraźne wskazanie lekarza rodzinnego, który prowadzi ciążę, ale wtedy rodzinny musi wystawić skierowanie)."

                    kompletnie tego nie rozumiem

                    czy to oznacza ze lekarz ogólny przeprowadza badanie ginekologiczne?

                    bo jak inaczej wie zeby przekazac pacjentkę np ze skracającą się szyjką do gina?
                    • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:18
                      NIkt nie bada. Tzn lekarz pierwszego kontaktu może badać ginekologicznie, robi np. cytologie albo zakłada spirale, albo - jeśli jest potrzeba - bada po porodzie.

                      Mnie w pierwszej ciązy nikt ginekologicznie nie badał ani razu, po porodzie też nie. Jak poszłam na kontrolę do rodzinnego (po 6 tygodniach) to się spytał "ok?" powiedziałam zgodnie z prawdą, że chyba nie ok i opisałam problem. Powiedział, że teraz i tak z tym za wiele nie da zrobić - ćwiczyć i "przypomnieć się" jak miesiączka wróci, wtedy da się ocenic "spustoszenia" i ewentualnie coś poradzić.

                      A skracające szyjki? No jakoś nikt ciężarnych nie bada a statystyki poronień i powikłań są takie same jak w PL - sama w pierwszej ciąży sprawdzałam dość dokładnie, we wszystkich znanych mi językach, bo byłam w szoku jak się zapoznałam z Norweskim systemem i wierzyć mi się nie chciało, że to działa. Byłam nieźle spanikowana i całe dnie i noce googlałam - a jednak jakoś działa. Kobiety zachodzą w ciążę i rodzą dzieci zdrowe, chore, ronią w między czasie - tak samo jak wszędzie. No - może nie porównywałabym do Kenii albo Somalii, ale mówimy o krajach europejskich.
                      • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:19
                        ok, skoro nikt ciezarnej nie bada to po co ona chodzi do lekarza?
                        • zurekgirl Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:31
                          Pewnie tak jak w UK, chodzi sie w ciazy do lekarza, zeby wykluczyc zagrozenia wynikajace z nadcisnienia, niedocisnienia, sprawdza sie krew, zeby podczas porodu nie przeniesc jakiegos syfu na dziecko. U mnie jeszcze sprawdzili mocz, bo mam historie nerkowe w rodzinie. I tarczyce, bo biore hormony. Ginekologicznie nie badal mnie nikt, polozna raz brzuchol zmierzyla centymetrem i dwa razy posluchala tetna, ale to juz polozna, nie lekarz nawet wink
                        • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:41
                          Sprawdzana jest waga, krew, mocz, rozmiar brzucha, tętno dziecka, obrzęków na nogach i rękach, i tzw "wywiad" - to w standardzie. A jeśli cos z powyższymi badaniami jest nie tak, wtedy sie bada dokładniej.
                    • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:28
                      W Polsce zrobia wszystko, by na ciezarnych zarobic smile

                      A prawda jest taka, ze USG dopochwowe zwieksza szanse na poronienie - tego sie po prostu nie wykonuje bez wyraznych wskazan.
                      Nie ma zadnych dowodow na to, ze zwiekszona ilosc badan USG pomaga w prowadzeniu ciazy. USG w UK masz dwa - prenatalne w 12 tygodniu oraz polowkowe w celu wykrycia powazniejszych anomalii. Do stwierdzenia, czy ciaza przebiega prawidlowo wystarczy regularny pomiar rozmiarow brzucha, zwracanie uwagi na ruchy dziecka oraz sluchanie serca plodu. W Polsce oczywiscie tez o tym wiedza, bo wlasnie takie badania przysluguja Ci na NFZ; to tylko prywatny gin wciska, ze musi Cie z kazda wizyta obadac (i co nieco zainkasowacsmile )
                      Oczywiscie nie ma zadnych wiarygodnych badan potwierdzajacych skutecznosc luteiny w podtrzymaniu ciazy (poza specyficznymi rzadkimi schorzeniami u kobiety), dlatego na zachodzie nikt tych pastylek ciezarnym nie przepisuje, bo po co.
                      Nospy tez nikt na zachodzie na potege nie wypisuje, bo sa badania wskazujace na to, ze moze szkodzic dziecku - stosuje sie tylko w wyjatkowych przypadkach, pod kontrola lekarska i nie jak cukierki.

                      Natomiast jesli sa jakiekolwiek podejrzenia, ze ciaza nie przebiega prawidlowo, kobieta bedzie gruntownie przebadana. I jesli cos faktycznie sie dzieje, to wtedy dostaje sie specjalistyczna opieke; zakladaja szew na szyjki i robia mase innych rzeczy.
                      Ale matka natura nas tak stworzyla, ze w 90% ciaze przebiegaja prawidlowo i poza delikatnym monitorowaniem zadnych bog-wie-jakich ingerencji nam nie trzeba. A L4 przede wszystkim.
                      • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:45
                        W NO nospa kilka lat zostala wycofana ze sprzedaży jako lek nie skuteczny
                        a potencjalnie bardzo szkodliwy
                        • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:49
                          no ale tez nie przesadzajmy
                          ani ja ani moje znajome nie miały hurtowo przepisywanej luteiny czy nospy

                          w zasadzie sobie nie przypominam zeby miały

                          sama tez nie miałam
                        • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:49
                          Niescisle sie wyrazilam - napisalam nospe (bo wiem, ze w Polsce to przepisuja), a mialam na mysli ogolnie leki rozkurczowe smile
                          W UK nigdy nospy nie widzialam, a na pytanie o rozkurczowy dostepny tu buscopan uslyszalam, ze moze dziecku zaszkodzic i stosuje sie go wylacznie w ostatecznosci. Takiej ostatecznosci, ze woleli mnie faszerowac morfina, niz lekami rozkurczowymi.
                          • dziennik-niecodziennik Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:19
                            > na pytanie o rozkurczowy dostepny tu buscopan
                            > uslyszalam, ze moze dziecku zaszkodzic i stosuje sie go wylacznie w ostatecznosci

                            tyle ze nospa i buscopan mają zasadniczo inny skład. i owszem, buscopan moze byc szkodliwy - wiec sie go ciezarnym nie wypisuje.
                    • mebloscianka_dziadka_franka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:15
                      No mnie mój GINEKOLOG też nie badał palpacyjnie praktycznie przez całą ciążę. Tylko na samym początku przy pierwszej wizycie i dwa tygodnie przed terminem.

                      Za to jak byłam w UK lekarz (a w zasadzie lekarka) pierwszego kontaktu zbadał mnie ginekologicznie na moją prośbę bez problemu i stwierdził, że wszystko jest "alright".
                  • elske Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 17:16
                    Tez mialam cala ciaze prowadzona w No. Na pierwsza wizyte poszlam w 10 tyg. Zrobiono mi komplet badan nastepna wizyte mialam wyznaczona za 4 tyg , ale lecialam do Polski na 2 mies , wiec lekarka kazala mi sie zglosic po powrocie. W Polsce mialam 2 wizyty prywatnie u lekarza , raz robione usg. Lekarz wypelnial mi norweska karte ciazowa. Po powrocie mialam wizyty u lekarza rodzinnego. Po 30 tyg ciazy zmienilam lekarke na polozna i tam mialam wizyty co 3 tyg ( kazda wizyta trwala 1godz ).przez cala ciaze mialam 11wizyt u lekarza/poloznej i w ostatnim miesiacu ciazy bylam skierowana 2x na usg do szpitala zeby okreslic wage i wielkosc dziecka , bo dziecko duze i chcieli byc przygotowanym w czasie porody (syn wazyl 4340 , urodzilam sn , ja mam tylko 155cm wzrostu ).
                    Co do zwolnien , to kobiety tutaj chodza na zwolnienia lekarskie jesli sa ciezkie warunki pracy , np chemikalia ( takie bylo zalecenie w fabryce u mojej kolezanki , dziewczyny ida na zwolnienie od pojawienia sie 2 kresek na tescie ). Mozna tez isc na czesciowe zwolnienie lekarskie , jesli jest ku temu powod , np : 50 % zwolnienia i 50% pracujesz
                    I wtedy uzgadniasz z pracodawca , czy przychodzisz codziennie na pol etetu do pracy , czy tez 2 pelne dni pracy i 3 w domu i za tydzien 3 dni w pracy , 2 w domu. Jest troche mozliwosci.

                    I jeszcze o zwolnieniu lekarskim w razie choroby. Mozna wziasc 3 dni ciagiem zwolnienia na telefon (egenmelding) bez przynoszenia zwolnienia lekarskiego. Dzwonisz do pracodawcy , ze jestes chory i nie przyjdziesz do pracy. Powyżej 3dni choroby potrzebne jest zwolnienie lekarskie. W ciagu 12 miesiecy mozna wykorzystać 24 dni kalendarzowe na egenmelding. Pracodawca moze odmowic udzielenia takiego urlopu osobie , ktora bardzo krotkiego czasu wykorzystala juz 4razy egenmelding lub jest podejrzenie , ze klamie i nie jest chora.
                  • lauren6 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:48
                    eve-lynn
                    " W NO ginekolog nie bada ciężarnej ani razu (chyba, że na wyraźne wskazanie lekarza rodzinnego, który prowadzi ciążę, ale wtedy rodzinny musi wystawić skierowanie). USG jest tylko jedno, w 19-20 tygodniu robione w szpitalu."

                    Skoro nie robią USG genetycznego między 10-13 tc to jak wykrywają wady genetyczne u płodu? Późna aborcja, gdy na końcówce ciąży okaże się, że płód ma ZD?
                    • jak_matrioszka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:58
                      Maja dylemat moralny, bo z jednej strony istnieje aborcja na zyczenie do 12t.c., ze wskazaniem med. do 18 t.c. (jesli dobrze pamietam), a z drugiej z ZD da sie zyc, wiec czemu niby mialaby to byc podstawa do aborcji?
                      • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:17
                        Ze wskazaniem med to chyab do 20-21 tygodnia, bo po USG polowkowym mozna jeszcze "podjac decyzję" - tak mi przynajmniej jeden z lekarzy (prywatnych) powiedzial odmawiajac badania w 12 tygodniu - ze mam czas do polowkowego wiec po co sie tak wczesnie stresowac. Na szczescie w innej przychodni mi zrobili smile
                        • lauren6 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 07:51
                          Przezierność karkową mierzy się w pierwszym trymestrze. Jak się wcześnie nie wykryje wad genetycznych to pozostaje późna aborcja?
                    • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:05
                      Miałam martwą ciążę. Wiedziałam o tym szybko dzięki usg na pierwszych wizytach. Nie miałam objawów typu krwawienie. Nawet brzuch mi lekko rósł. Ciekawe kiedy w Norwegii by się zorientowali ze mam martwa ciążę
                      • jak_matrioszka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:14
                        Jak nic bys w tej dziczy umarla, napewno by sobie nie poradzili.
                        • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:18
                          jak_matrioszka napisała:

                          > Jak nic bys w tej dziczy umarla, napewno by sobie nie poradzili.

                          Haha, organizm tez by sie nie zorientowal ze ciaza obumarla, tak by brzuch rosl az do 40 tygodnia.
                          • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:22
                            Fajnie ze was to bawi. Na zdrowie. Po prostu nie znam tego systemu dlatego nam pewne pytania czy przemyslenua i prędzej bym oczekiwała merytorycznej odpowiedzi niż się śmianie z tej sytuacji.
                            • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:27
                              aneta-skarpeta napisała:

                              > Fajnie ze was to bawi. Na zdrowie. Po prostu nie znam tego systemu dlatego nam
                              > pewne pytania czy przemyslenua i prędzej bym oczekiwała merytorycznej odpowiedz
                              > i niż się śmianie z tej sytuacji.

                              A dlaczego uwazasz ze jedno standardwowe usg w ciazy a obumieranie ciaz w pierwszym trymastrze maja zwiazek i ze moze to byc problem? Norwegia nie jest jedynym krajem w ktorym wykonuje sie jedno usg w ciazy (standardowo) sa tez kraje gdzie standardowo nie wykonuje sie przed 12 tygodniem. Wykonuje sie natomiast usg czesciej jesli sa wskazania. Obumieranie ciaz (tez zadna rzadkosc) nie jest powodem do wprowadzenia standardowo wczesnych usg w ciazy.
                              • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:32
                                A gdzie ja twierdzę że jest pisanie między ilością usg a poronienie. Moim?
                                Pytam się kiedy w Norwegii by się zorientowali ze jest martwa. W pl wiedziałam na najbliższej wizycie. Tylko dzięki usg. W Norwegii miałabym usg 2 miesiące później. Stąd moje pytanie czy wg ich metod mogą to stwierdzić bez usg.
                                Osobiście wolałam wiedzieć wcześniej niż pozniej
                                • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:35
                                  Sorry pisze z telefonu i czasem mi słowa przekreca.
                                • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:41
                                  aneta-skarpeta napisała:

                                  > A gdzie ja twierdzę że jest pisanie między ilością usg a poronienie. Moim?
                                  > Pytam się kiedy w Norwegii by się zorientowali ze jest martwa. W pl wiedziałam
                                  > na najbliższej wizycie. Tylko dzięki usg. W Norwegii miałabym usg 2 miesiące p
                                  > óźniej. Stąd moje pytanie czy wg ich metod mogą to stwierdzić bez usg.

                                  mysle ze to nie ma wiekszego znaczenia kiedy dokladnie. Np na forum 'ciaza i porod' regularnie pojawiaja sie watki od zestresowanych kobiet,, ktorym wykonano wczesne usg i powiedziano ze ciaza sie nie rozwija prawidlowo, ze rosnie za malo, ze nie slychac bicia serca itp przy czym wciaz nie potrafiono ocenic czy juz obumarla czy jednak nie, bo bylo zbyt wczesnie. 18-20 tydzien ciazy to jakis 4-5 miesiac wiec jesli ciaza obumarla wczesniej to organizm tez sie zorientuje wczesniej, a nie bedzie czekal az wykonana sie usg, bo co jesli sie nie wykona? Usg nie jest przeciez obowiazkowe.
                                  • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:46
                                    Nie wiem czy lepiej cieszyć się ciąża która od dawna jest martwa ale nikt o tym nie wiem. Jednocześnie nie wiem czy zawsze organizm wydała martwy płód czy trzeba mu pomóc?
                                    A chyba jednak wolę system badania w pl
                                    • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:00
                                      aneta-skarpeta napisała:

                                      > Nie wiem czy lepiej cieszyć się ciąża która od dawna jest martwa ale nikt o tym
                                      > nie wiem.

                                      Wiesz jest zasada aby nie cieszyc sie ani przywiazywac zbytnio do mysli o slicznym dzidziusiu w ciazy w pierwszym trymestrze bo w tym okresie obumieranie ciaz jest dosc czeste.

                                      Jednocześnie nie wiem czy zawsze organizm wydała martwy płód czy trzeba mu pomóc?

                                      Czasem trzeba pomoc ale organizm predzej czy pozniej da znac.
                                      • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:06
                                        Już pisałam ze nie jestem zbytnio wylewka do stanu ciąży co nie zmienia faktu że nie jest to dla mnie stan obojętny i bez znaczenia. Mam świadomość że różnie może się skończyć nie pogadam w obsesję ratowania i widzenia słodkiego bobasa. Natomiast wole wiedzieć wcześniej niż pozniej o tym czy ciąża żyje. Jak komuś wszystko jedno i może poczekać to tez na prawo. Ale ha wole wiedzieć wcześniej.
                                        • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:10
                                          aneta-skarpeta napisała: .
                                          > Natomiast wole wiedzieć wcześniej niż pozniej o tym czy ciąża żyje. Jak komuś
                                          > wszystko jedno i może poczekać to tez na prawo. Ale ha wole wiedzieć wcześniej
                                          > .

                                          Wiec ok ale tak jak napisalam pewnie za nie palcisz bo na nfz standardowo przysluguja 3 i pierwsze tez w 12 tygodniu. Niestandardowe powinny byc poparte wskazaniami czyli np symptomami ktore sugeruja problemy.
                                          • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:13
                                            Ja w Anglii w kazdej ciazy mialam pierwsze usg w 7 tyg bo krwawilam, potem nastepne w 9 tyg dla sprawdzenia czy wszystko ok a potem w 12 i 20 czyli standardowo.
                                      • klamkas Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 22:12
                                        Ale to nie chodzi tylko o przywiązanie, ale o stan zdrowia potencjalnej matki. Ja dowiedziałam się o poronieniu w 12 tygodniu. Bazując na rozmiarach "płodu" obumarł przynajmniej 3 tygodnie wcześniej. Organizm się zorientował, owszem - wyniki badań krwi prawie umarlaka, moczu takie, że nefrolog zbladł, a do samooczyszczenia nie doszło. Skrobanka uratowała mi kawał zdrowia (licho wie, czy doszłoby do wydalenia ciąży bez interwencji i kiedy i jak bardzo jeszcze by mi to zaszkodziło).

                                        Ciąża mnie zatruwała przez 3-4 tygodnie. Uffff... jakbym żyła w innym kraju to mogłabym się truć przez kolejne 6 tygodni...
                                        • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 22:21
                                          klamkas napisała:

                                          > Ciąża mnie zatruwała przez 3-4 tygodnie. Uffff... jakbym żyła w innym kraju to
                                          > mogłabym się truć przez kolejne 6 tygodni...

                                          smile jakos zdecydowana wiekszosc kobiet na swiecie nie jest zatruwana przes obumarla ciaze, bo to nie powoduje infekcji i czesto w takim stanie zyje te kilka tygodni i miewa sie swietnie. W przeciwnym wypadku jako gatunek nie przetrwalibysmy do teraz, bo usg jest dosc 'mlodym' wynalazkiem.
                            • jak_matrioszka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:39
                              Mieszkam w Norwegii, pierwsze USG mialam w 7t.c., nie bede przekrzykiwac chorow krzyczacych ze w NO przeprowadza sie jedynie USG polowkowe.
                              Nie ma systemu dobrego na wszystko, ale skoro Norwezki jakos daja rade, to i z Twoim przypadkiem by sobie poradzono.
                            • myelegans Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:44
                              Aneta, obumarla ciaza, poronienie zatrzymane zdarza sie bardzo czesto, i fizjologicznie moze trwac kilka tygodni zanim organizm rozpozna i poroni. To tylko dzieki czestym USG mozna zdiagnozowac, ale nie jest to stan zagrazajacy zdrowiu, czu zyciu kobiety.
                              Moja pierwsza ciaza zatrzymala sie w rozwoju na etapie 6 tygodnia, na USG w 11tygodniu mialam diagnoze, tez nie bylo krwawienia i zadnych objawow, lekarz dal mi wybor czekanie do poronienia samoistnego, czyli natura robi to co powinna, albo lyzeczkowanie.
                              Wybralam czekanie na poronienie naturalne, ktore nastapilo okolo tygodnia pozniej. Wszystko ladnie sie wyczyscilo, bez inwazji medycznej, bo jest mniejsze ryzyko pwiklan i infekcji. Poronienie zatrzymane nie prowadzi do infekcji, wbrew powszechnemu twierdzeniu, rowniez lekarzy, ktorzy zarabiaja pieniadze na zabiegach i niepotrzebnie strasza kobiety konsekwencja i. Rzecz dziala sie w Stanach, gdzie powszechne jest sadzenie ginekologow, ktorzy placa najwieksze ubezpieczenia za "malpractise", wiec maja tendencje do pzresadzania w badaniach, testach, itd, ale maja tez obowiazek informowania i wyborach jakie pacjentaka ma i o ryzyku jakie ponosi. Wybor nalezy do pacjentki.

                              Poronienie naturalne niesie za soba o wiele mniejsze ryzyko niz D&C

                              Podejscie "wait and see" jest jak najbardziej uzasadnione medycNie.

                              Problem ze wspolczesna ginekologia jest taki, ze ulegla zbytniemu medykalizowaniu i czesto niepotrzebnej interwencji medycznej
                              • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:54
                                Ja sobie zdaje sprawę ze poronienia etc są bardzo częste. Sama podchodzę dosyć chłodno do ciąży, nie odwaga mi na punkcie "dzidzi" etc. Natomiast abym mogła mieć prawo wyboru to musze wiedzieć. Każdy system ma plisy i minusy u nie wydaje mi się By w pl był zły. Ale podkreślam. Zawsze miałam normalnego lekarza który nie faszerowal mnie lekami etc ale np sprawdza mi co miesiąc jak wygląda moja szyjka tez dla mojego komfortu ze wiem co się dzieje. Mając tez usg częściej niż raz mam większą pewność że dziecko dobrze się rozwija. A jeśli źle to tez to wiem. A wole wiedzieć wcześniej niż pozniej
                                • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:07
                                  aneta-skarpeta napisała:

                                  > Zawsze miałam normalnego lekarza który nie faszerowal mnie lekami etc ale np sprawdza mi co miesiąc jak wygląda moja szyjka tez dla mojego komfortu ze wiem co się dzieje. Mając tez usg częściej niż raz mam większą pewność że dziecko dobrze się rozwija. A jeśli źle to te
                                  > z to wiem. A wole wiedzieć wcześniej niż pozniej

                                  Masz wiec usg co miesiac bo tak chcesz ale tez pewnie za to placisz bo zdaje sie ze w pl na nfz przysluguja tylko 3 usg i wszelkie badania sa wykonywane ze wzgledu na wskazania a nie tylko chcenie pacjentki. Akurat do diagnostyki prawidlowego rozowju dziecka wystarczy 1-2 usg, wlasnie w 12 i/lub 20 tyg ciazy.
                              • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:00
                                Problem ze wspolczesna ginekologia jest taki, ze ulegla zbytniemu medykalizowan
                                > iu i czesto niepotrzebnej interwencji medycznej


                                odważne stwierdzenie- i broń obosieczna
                                bo gdyby współczesne czasy miały sobie poradzić bez medykalizacji w tych dziedzinach, to pewnikiem byśmy wymarli

                                Ty wybrałaś poronienie samoistne -
                                Ja poroniłam w 9 tc i wybrałam -bo lekarz proponował mi dwie opcje- łyżeczkowanie. Nie wyobrażałam sobie czekania aż zacznę krwawić-nie wiadomo kiedy, gdzie o której, czy w trakcie obsługiwania klienta, obchodu na magazynie, odbierając dziecko z przedszkola etc. Wolę warunki kontrolowane i dające mi poczucie bezpieczeństwa - nie odnalazłabym się chyba w takiej Norwegii czy UK, bez tej medykalizacji , badań itp
                                • myelegans Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:57
                                  Nie, nie odwazne, wystarczy przejrzec troche czasopism ginekologicznych na temat: nacinania, wywolywania porodu, nieuzasadnionych do konca cc, tzw podtrzymywania ciazy progesteronem, ladujac w kobiete hormony w krytycznym okresie rowoju zarodkowego, kiedy ksztaltuja sie organy it. Coraz wiecej dobrych opracowan epidemiologicznych na duzych populacjach na przestrzeni lat sie pojawia i idzie w dobrym kierunku np. na tzw Zachodzie nie robi sie epizjiotomii wcale, za to jest ochrona krocza, nie podaje sie kobiecie Duphastonu, bo zaczyna krwawic w 1 trymestrze, ba, nawet podczas in vitro progesteron podaje sie tylko do otzrymania pozytywnego wyniku ciazy. Odchodzi sie od beztroskiego wywolywania porodu z licznika bo jest tydzien po terminie, albo robienia cesarki na zyczenie.
                                  Robienie czestego USG nie ma uzasadnienia medycznego. Od USG w 6tc do USG. W 9-10tc mc jest kilka tygodni, do poronienia moze dojsc na nastepny dzien, i mozesz z martwa ciaza chodzic przez 3-4 tygodnie i zaczac krwawic na dzien przed nastepnym planowanym USG. zycia nie da sie tak kontrolowac, poza tym poronienie samoistne to nie nagly, niezapowiedziany krwotok, dla organizmu lepiej jezeli sam sie wyczysci, niz jest wyczyszczony, ale rozumiem i lekarze rowniez rozumieja, ze decyzja podjeta przez kobiete, jest JEJ decyzja, tak jak ty podjelas jedna, ja inna w tej samej sytuacji. Ja jeszcze po drodze mialam podroz sluzbowa...
                                  • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 21:07
                                    Robienie czestego USG nie ma uzasadnienia medycznego
                                    ani przeciwskazań
                                    więc w czym problem ?
                                    • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 21:28
                                      guderianka napisała:

                                      > Robienie czestego USG nie ma uzasadnienia medycznego
                                      > ani przeciwskazań
                                      > więc w czym problem ?
                                      W pieniadzach podejrzewam. Jesli kobieta placi z wlasnej kieszeni to problemu nie ma, jesli jednak jest to finansowane ze wspolnego worka to owszem sa ograniczenia i nie podchodzi sie na zasadzie 'bo chem'.
                                      Ubezpieczenia prywatne tez nie sa rozne i diagnostyka zalezy od wysokosci oplat.
                                      • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 21:42
                                        Jak w pieniądzach ?
                                        Ze wspólnego worka (NFZ) są TRZY badania usg
                                        A prywatnie to już chyba można robić ze swoimi pieniędzmi co się chce ?
                                        • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 21:55
                                          guderianka napisała:

                                          > Jak w pieniądzach ?
                                          > Ze wspólnego worka (NFZ) są TRZY badania usg
                                          > A prywatnie to już chyba można robić ze swoimi pieniędzmi co się chce ?

                                          no wiec w pieniadzach wlasnie, bo w Norwegii jest tylko jedno usg standardowo, w uk 2, w Holandii pewnie tez 2 itp to wiec skoro nie ma przeciwskazan jak stwierdzilas to mogloby byc ich znacznie wiecej ale nie ma. Te wszystkie ponaprogramowe sa jedynie ze wzgledu na wskazania albo prywatnie.
                                          • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 22:00
                                            nie rozumiem wiec w czym masz problem
                                            • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 22:06
                                              Robienie czestego USG nie ma uzasadnienia medycznego 
                                              ani przeciwskazań 
                                              więc w czym problem ? 


                                              guderianka napisała:

                                              > nie rozumiem wiec w czym masz problem

                                              jestes pewna ze to inni maja problem?
                      • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:20
                        Dowiedzili by sie sluchajac bicia serca/tetna plodu. Nie koniecznie trzeba "foty" robic. Ale... Zgadzam sie. USG przynajmniej w tym 12 tyg powinno byc i dlatego ja (jak i podobno ponad 80% kobiet w NO) robi przynajmniej jedno usg prywatnie przed tym polowkowym.
                      • kj-78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 22:49
                        Bo serce nie bije. Polozna slucha serca, jak nie bije, to kieruja dalej
                      • beataj1 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 00:21
                        Organizm się sam oczyszcza. Po różnym czasie, to indywidualne. W Polsce są tez kobiety które po stwierdzeniu martwego zarodka (zwykle w pierwszych tygodniach) nie idą na zabieg a czekają aż to sie samo wydarzy.
                        Pamiętam jak pytałam lekarza czym to grozi - powiedział mi że może sie pojawić krwotok lub stan zapalny/wstrząs - bo martwe tkanki mogą spowodować taką reakcje organizmu. Ale to podobno stosunkowo rzadkie.
                        Mnie ciekawi inna rzecz - kobiety w innych krajach mają jak mają i dają radę. Świetnie - kobiety są wprawione w dawaniu sobie rady na bardzo rożnych polach. Ciekawe co by powiedziały jakby dać im możliwość skorzystania z podobnych rozwiązań jak u nas? Czy nie uznałyby że jednak wolą skorzystać zamiast dawać radę.
                        Pamiętam jak rozmawiałam ze znajomą z UK na temat wczesnych ciąż i prób ratowania u nas i nie robienia prawie nic do 12 tygodnia w UK.
                        U mnie lekarz próbował ratować wczesną ciążę - własnie luteiną i jeszcze jednym lekiem. Dwa razy się nie udało, raz tak. I nie chodzi o to że wierzyłam że lek pomoże - ja wierzyłam że daje mi cień szansy, że mogę zrobić coś, cokolwiek. Kumpela z UK mogła tylko czekać- bo tam sie nic nie robi. Ciąży nie uratowała (i być może na lekach też by nie uratowała) ale wspomina ten czas jako czas całkowitej bezradności i frustracji z powodu bezczynności. Ja chociaż miałam, może bezpodstawne ale zawsze, poczucie że robię wszystko co jest możliwe by próbowac dać szanse tym ciążom.
                        Tej możliwości nie dano tam, nawet nikt sie przez chwile nie zastanowił.
                        To ja juz wole nasz nadmiernie zmedykalizowany system opieki na ciężarnymi.
      • joanna_poz Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 12:51
        > No bo przeciez skoro tak obloznie chora, ze L4 potrzebne, to ani na zakupy, ani
        > na spacer, ani na basen...smile

        w Polsce na zwolnieniach lekarskich są dwie opcje: musi leżec i moze chodzićsmile
        cale mnostwo tych ciązowych i innych tez ma wlasnie opcję "moze chodzić" a wtedy to już jest szersze spektrum możliwościwink
        • annajustyna Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:48
          Tylko ze moze chodzic wlasciwie dotyczy przemieszczania sie po mieszkaniu, nie ganiania po sklepach wink.
          • d.o.s.i.a Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:56
            Dla mnie to "może chodzić" to właśnie zezwolenie na patologie. Czy ktos chory na grypę musi miec napisane "może chodzić"? To chyba normalne ze po mieszkaniu, do kibelka czasem wstac trzeba. Nie rozumiem dlaczego ciężarnym trzeba to pisac.
            A no pewnie po to, żeby sobie mogly pochodzić nie tylko do kibelka ale do kina i do galerii. Byle nie do pracy oczywiście!
            Paranoja.
            W UK nie znam ZADNEJ kobiety która byłaby nieobecna w pracy miesiącami. Koleżanka dostala zwolnienie w 7 miesiącu, z inicjatywy PRACODAWCY, tj. wysłali ja na platny urlop - sytuacja specyficzna bo dziewczyna po 5! późnych poronieniach. W drugiej ciąży nie miała żadnej taryfy ulgowej, jak jej założyli szef na szyjkę to tego samego dnia przyszla do pracy.
            • annajustyna Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:06
              W prawie niemeickim na zwolnieniu mozna chodzic np. do apteki, sklepu po zakupy, do restauracji na obiad (ale na logike nikt z grypa tego nie robi, bo nie ma sil i ejszcze innych by pozarazal). natomiast ciezarne maja macierzynski 6 tygodni przed i 8 tygodni po porodzie (planowanym).
              • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:07
                Serio tylko 8 tygodni? Chała trochę...
            • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:11
              Ja w UK takie dziewczyny spotkalam na patologii ciazy, jak mnie do szpitala polozyli. Niektore miesiacami tam lezaly. Bo to nie jest tak, ze w UK sie zwolnienia dlugotrwale nie zdarzaja. Tylko tam po prostu daja je wtedy, kiedy to jest naprawde konieczne. A nie, bo panienke brzuch boli czy bo panienka jest zmeczona/ niedospana czy zestresowana smile
            • landora Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:00
              Taa, a potem zdziwienie, ze pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, i że nie chcą dawać umowy na czas nieokreślony.
              • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:09
                pracodawcy nie lubią dawac umów na czas nieokreslony nie tylko kobietomsuspicious

                a spotkałam się wielokrotnie z sytuacją, ze oficjalnie jest pan na umowie zlecenie, ale poczywiscie umowa gentelmenska jest taka, ze ma pan normalnie urlop jak na etacie etc
            • dziennik-niecodziennik Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:23
              > W UK nie znam ZADNEJ kobiety która byłaby nieobecna w pracy miesiącami. Koleżan
              > ka dostala zwolnienie w 7 miesiącu, z inicjatywy PRACODAWCY, tj. wysłali ja na
              > platny urlop - sytuacja specyficzna bo dziewczyna po 5! późnych poronieniach. W
              > drugiej ciąży nie miała żadnej taryfy ulgowej, jak jej założyli szef na szyjkę
              > to tego samego dnia przyszla do pracy.

              jak dla mnie to to jest paranoja.
          • joanna_poz Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:06
            no nie tylko po mieszkaniu.
            moze jechac do lekarza
            na zabieg
            na rehabilitację
            do apteki
            a nawet na spacer, jesli lekarz zaleci, że sprzyjać to będzie dochodzeniu do zdrowia.
            • d.o.s.i.a Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:24
              >>> no nie tylko po mieszkaniu.
              moze jechac do lekarza
              na zabieg
              na rehabilitację
              do apteki
              a nawet na spacer, jesli lekarz zaleci, że sprzyjać to będzie dochodzeniu do zdrowia.

              No, ale chyba logiczne, ze nawet chory musi czasem isc do apteki albo zabieg. To po co to pisac na zwolnieniu?
      • berber_rock Nie wiesz? 26.11.14, 12:55
        Roznice wynikaja z tego, ze Polska jest o wiele bogatszym krajem od Norwegii, UK, Francji, calego beneluxu razem wzietych i stac ja na:
        - placenie kobietom w ciazy ogladajacym telwizje w domu
        - udawanym rencistom
        - udawanym zasilkowiczom rodzinnym
        - dzieciom z ojacamil-eniwymi alimentarzami
        - etc.

        smile

        A tak na serio: w Belgii jest podobnie jak w Norwegii (tylko bardziej plasko - he, he smile). Tzn. zwolnien w ciazy praktycznie nie ma, chyba ze rzeczywiscie cos powaznego sie dzieje, ale wtedy zwolnienie konczy sie jak tylko ta dolegliwosc mija. Nie ma czegos takiego jak zwolnienia na wszelkie wypadek, a juz koelzanki otwieraja oczy ze zdumienia jak slysza o zwolnieniu z okazji, ze ciaza 5 lat temu byla z komplikacjami.
        Nie ma tez wysylania ciezarnych do szpitala na tzw. obserwacje - po prostu pobyt w szpitalu jest zbyt kosztowny, zeby tam lezec bez celu i sensu. Dlatego do szpitala idzie sie tylko, gdy konieczne jest wykonanie okreslonych zabiegow, badan, podlaczenie do aparatury etc. Poobserwowac to sie ciezarna moze w domu, a potem przez telefon opowiedziec lekarzowi, co zaobserwowala.

        Co do dzieci z glutami: jak najbardziej - uczeszczaja do szkoly i przedszkola, a przestaja w momencie osiagniecie temperatury 38,5. Wtedy opiekunka wsadza w nie czopek i dzwoni do rodzicow.

        tyle w skrocie.
        • eve-lynn Re: Nie wiesz? 26.11.14, 12:59
          >Co do dzieci z glutami: jak najbardziej - uczeszczaja do szkoly i przedszkola, a przestaja w momencie osiagniecie temperatury 38,5. Wtedy opiekunka wsadza w nie czopek i dzwoni do rodzicow.

          No to u mnie trochę lepiej: nie decyduje wysokość gorączki tylko "stan ogólny" - moja mała zaczyna lać się przez ręce i pokładać już jak ma 37,5, marudna i płaczliwa się robi i takie tam, i wtedy od razu po mnie dzwonią. Inne dzieciaki z 38 i wyżej biegają i sie bawią - nie ma alarmu, chociaż to jest sygnał, że "może zarażać jakimś syfem" i rodzicie też są informowani, ale nie w tybie pilnym i nie muszą lecieć w podskokać żeby dzieciaka odebrać natychmiast.
      • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:32
        sfornarina napisał(a):

        > No bo przeciez skoro tak obloznie chora, ze L4 potrzebne, to ani na zakupy, ani
        > na spacer, ani na basen...smile
        czasami L4 dostaje sie aby właśnienie pochodzic na spacery i sie nie stresować.
        • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:02
          Ciaza nie choroba. Jak mozesz chodzic na spacery, to mozesz chodzic i do pracy. A nie, ze pracodawca czy ZUS pannie placi, zeby ta sie przypadkiem nie przestresowala. Paranoja.
          • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:09
            sfornarina napisał(a):

            > Ciaza nie choroba. Jak mozesz chodzic na spacery, to mozesz chodzic i do pracy.
            odwrotnie, jak pracujesz to nie ma czasu ani na spacer ani na odpoczynek. Ja akurat nie myslałam o ciąży ale np. nie dziwię sie wcale, że u mnie w robocie babki w ciązy ida na zwolnienie, mam pracę stresującą, męczącą. Pracodawca nie jest w stanie zapewnieć ciązarnej mniej uciazliwych warunków pracy wiec sam namawia na zwolnienia. Wtedy może zatrudnic kogos na zastepstwo za mało wydajna ciązarną smile
      • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:03
        Zobaczymy jaka będziesz rześka w pracy w 2 lub 3 ciąży, lekkim twistem będziesz wracać z pracy do domu do wymagających dzieci ( bo dzieci są wymagające i mają w de , że możesz czuć się zmęczona). Zobaczymy też, czy Twój organizm będzie taki mocny w tych kolejnych ciążach.
        Ale , w końcu nasze babki w polu rodziły...
        • kj-78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 22:53
          Ja pracowalam do konca w dwoch ciazach w Norwegii,. Tylko, ze umozliwiono mi to: mialam dostep do specjalnego fotela, ktory rozkladal sie prawie do pozycji lezacej, mialam dluzsze przerwy i inne drobne udogodnienia. I prace nie fizyczna,ktora lubilam i chetnie do niej chodzilam nawet w zaawansowanej ciazy
    • beverly1985 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 12:57
      Jak złamałam rękę to lekarz przez rok chciał mi dawać zwolnienia. Wróciłam do pracy po 3 tygodniach.
      Na rehabilitacji spotkalam kobiete ze złamanym palcem (jednym)- na zwolneniu od 4 miesięcy. Wykonywała prace biurową.
      • mozambique Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 13:25
        skoro mozna pzrebywac wiecznie na rencie po przechlaniu wiekszosci wątroby to czemu nie na zwionieniu w ciązy ?
        • princess_yo_yo Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 13:41
          ogolnie to mozna wszystko, tylko trzeba miec na to fundusze. pl najwyrazniej ma.
          • pitahaya1 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:15
            Polska tym bardziej tych pieniędzy nie ma.
            My po prostu nie jesteśmy na tyle mądrzy, żeby z grajdołka wyjść. Zamiast zacisnąć pasa i zaoszczędzić, wynieść się na swoje i żyć po ludzku, pnąc się powoli do przodu, siedzimy na kupie w chałupie rozpier.lając na prawo i lewo cała pensję zaraz po 10-tym.
            Dlatego jedni oszczędzają i mają a inni nigdy mieć nie będą.

            Kiedyś udławimy się tym rozdawnictwem, bo niczego dobrego takie dawanie nie uczy. Uczy, że można ciągnąć póki nikt nie widzi.
    • iziula1 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 13:59
      W społeczeństwie panuje przeświadczenia,że "się należy" więc L4 bierzemy na potęgę. Wystarczy poczytać wątki na temat l4 w ciąży-większość ciężarnych twierdzi że im się na leży, bo..... i tu naprawdę można być zaskoczonym argumentami smile
      Ale z drugiej strony tego mamy ogromne oczekiwania tego samego społeczeństwa wobec państwa dot. wspierania rodzin, bezpłatnych lub tańszych przedszkoli, żłobków, ulg podatkowych, lepszej opieki socjalnej itp.itd.
      Jakby to samo społeczeństwo zapominało,że Państwo to My.

      Problem naciąganych l4 to nie tylko ciężarne, to ogólny trend w społeczeństwie.
      Wystarczy zobaczyć jak nagle mundurowi "ozdrowiali" jak l4 jest płatne tylko w 80% a nie jak dotąd w 100%. Cud, panie big_grin


      • maadzik3 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:07
        Ja to na przykład widzę korelację między formą wykonywania pracy a zagrożeniami ciąży/ częstotliwością chorób uniemożliwiających pracę.
        Osoby na etatach z umową na czas nieokreślony najlepiej w dużej firmie są zdecydowanie delikatniejsze niż osoby z umową na czas określony/ umową cywilnoprawną czy DG. To bardzo ciekawa korelacja, ktoś powinien zbadać ją dokładnie, może z socjologów lub epidemiologów wink Może być przydatna w promowaniu prozdrowotnych trybów życia wink
        Z mundurowymi też dobra korelacja, bardzo im się stan zdrowia wraz ze zmianą ustawy poprawił
      • mozambique Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:12
        jzu nie mówiąc o tym ze 40paroletni zdrowy , sparwny i doskonale odżywiony mundurowy kurcaglopkeim leci na emeryturę "bo sie należy"

        jest taki odwazny co mundurowym odbierze pzrywileje emerytalne ?
        albo rolnikom każe w koncu uczciwie płacic zus ?

        czy tylko mozna przypieprzac sie do kobiet ze z brzuchem smią lezec w łożu zamiast zapieprzac na nogach w magazynie czy na kasie do 38 tygodnia , a potem po pologu do roboty ( bo macierzynski to tez lenistwo) i calowac szefa zeby łaskwiei im zezwolił tyrać do 65 roku życia

        cale nasze rządzące towazrystwo boi sie postawic rolnikom, gónikom , nie mówić juz o wszystkich słuzbach mundurowych wiec im wlazi w doope bez wazeliny
        kobiet nikt sie nie obawia , a na pewno nie cieżarnych, więc mozna po nich jechac do woli
      • pitahaya1 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:16
        iziula1 napisała:


        > Jakby to samo społeczeństwo zapominało,że Państwo to My.
        >
        > Problem naciąganych l4 to nie tylko ciężarne, to ogólny trend w społeczeństwie.


        Dokładniesmile Ale póki tego nie zrozumiemy, póty będziemy tkwili w czarnej d.pie marudząc pod nosem.
      • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:00
        > W społeczeństwie panuje przeświadczenia,że "się należy" więc L4 bierzemy na potęgę. Wystarczy poczytać wątki na temat l4 w ciąży-większość ciężarnych twierdzi że im się na leży, bo..... i tu naprawdę można być zaskoczonym argumentami smile

        No to oczywista rzecz - gdyby mi sie tu, w NO, "należało" to też bym siedziała w domu (tfu... w centrum handlowym, na kawce w kawiarni, do PL do mamusi bym się poleciała, ogródek bym ogarnęła, odmalowała kuchnię, posprzątała strych i takie tam...) smile chodzi właśnie o sam fakt, "że się należy" smile
    • kobieta_z_polnocy Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 14:26
      Po pierwsze, mozliwosc istnieje, wiec czemu z niej nie skorzystac.

      Po drugie, sposob prowadzenia ciazy w Polsce i w wielu zachodnich krajach rozni sie diametralnie. Te ustawiczne usg i lekarstwa lykane na wszelki wypadek w pierwszym trymestrze znam tylko z opowiesci z polskich forow. W szeroko rozumianej Europie Zachodniej definicja normalnej ciazy jest chyba szersza i z zasady owa ciaza nie wplywa znaczaco na tryb zycia, zwlaszcza w przypadku pan wykonujacych prace biurowa.

      Po trzecie i chyba najwazniejsze, zarobki na Zachodzie sa na tyle wyzsze od przecietnych zarobkow polskich, ze kobieta w zaawansowanej ciazy siedzaca przy biurku w pracy nie ma poczucia bycia frajerka i poswiecania sie dla marnych groszy i widzimisie pracodawcy.
      • guderianka Re: kobieta z polnocy 26.11.14, 15:10
        Samo sedno
      • lady-z-gaga Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:49
        Ach, widzimisie....a przypadkiem to nie nazywa się umowa o pracę? wink czy podpisując umowę, kobieta miała w niej paragraf " praca od pon do piątku z wyjątkiem dni świątecznych i ciąży" ?
    • kropkacom Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:11
      Jeszcze dzisiaj czytałam artykuł, ze Czesi chorują na potęgę (krótkie infekcje) w pracy lub biorą urlop. Przyczyną jest to, że im za pierwsze dni choroby nikt nie płaci.
      • kropkacom Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:12
        W innych krajach, gdzie mam znajomych ludzie biorą tez bezpłatne urlopy. Jednak chyba ich na to stać.
      • mozambique Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:12
        czyli waza do roboty z infekcjami i sparwnie zarażają wszystkich wookół ?
        • kropkacom Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:15
          Lub biorą urlopy. U męża w pracy w większości biorą urlop.
        • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:22
          Wiesz - do mnie do pracy łażą z infekcjami i ANI RAZU nie złapałam nic w pracy, za to non stop łapię coś od córki, bo 2 na 3 noce śpi ze mną, lub przyłazi do mnie do łóżka, obejmuje mnie za szyję tak, że stykamy się nosami, mówi "mamusiu, ty jesteś taka piękna, piękna wróżka", całuje mnie i zasypia - co jakiś czas kaszląc mi prosto w twarz (przypominam, że nadal stykami się nosami). Więc od małej tak - ale jeszcze nigdy nikt w pracy mnie tak nie obejmował, całował i kaszlał na mnie, ludzie myją ręce - więc czemu nie...
          • kropkacom Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:25
            Chodzi o zwolnienia do trzech dni. Z tego co pamiętam.
            • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:07
              Te zwolnienia "do 3 dni" to ludzie sobie na sraczke (kiedy naprawdę nie da sie iść do pracy, albo na kaca wink a ja np. Zużywam tez "na dziecko" jak
              musze)
      • annajustyna Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:14
        W Niemczech mozna do dwoch bez zwolnienia od lekarza zostac w domu, ale jesli pracodawca ma podejrzenia, moze nakazac nam przedstawienie zwolniena od 1. dnia.
    • araceli Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:16
      W Polsce L4 jest formą odwetu na systemie, państwie, pracodawcy. Polacy nie mają poczucia, że 'Państwo to MY'. Państwo to Ci 'oni' - złodzieje na Wiejskiej, budżet to pieniądze niczyje. Nie ma poczucia, że się kogoś konkretnego okrada, wręcz przeciwnie - jest w tym wręcz coś z Robi Hooda - wydziera się przecież 'im'.

      Co oczywiście nie przeszkadza wyrzekać na innych - policjantów na wcześniejszej emeryturze, posłów oszukujących na dietach itd.
      • aneta-skarpeta Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:18
        masz duzo racji araceli, dodatkowo zauwazmy ze jak komus zalezy na pracy- praca mu sie podoba, ma dobre warunki to o nią dba, chce do niej wrocic etc
      • pitahaya1 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 15:25
        Dokładnie tak jestsmile
        I dopóki tego nie zrozumiemy, nie wyjdziemy z tego bagna. Muszą pokolenia wymrzeć, żebyśmy zrozumieli, że nie ma "oni", bo "oni" dysponują naszymi pieniędzmi.
        • yadrall Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:48
          Brytyjskie ciezarne sa takie zdrowe,bo raz,ze nikt im zwolnien nie chce dawac-na dluzsze zwolnienie naprawde trzeba zasluzyc. A dwa,ze w wiekszosci firm zwolniena sa bardzo malo platne-pierwsze 3 dni sa bezplatne,a potem dostaje sie rownowartosc 30% najnizszej pensji,wiec ciezko za taka kase wyzyc. Dlatego to spoleczenstwo takie zdrowe smile

          Ps. widzialam np. pana z reka w gipsie od paclow do powyzej lokcia,ktory pracowal w supermarkecie budowlanym (cos jak nasze OBI),albo pielegniarke z noga w gipsie (w sumie to takim bucie) do kolana. Luzzzz smile
          • sfornarina Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:51
            Ja mam 100% platne chorobowe od pierwszego dnia i jakos "na ciaze" nie korzystam. Choc moglabym bez problemu.
      • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:32
        araceli napisała:

        > W Polsce L4 jest formą odwetu na systemie, państwie, pracodawcy. Polacy nie maj
        > ą poczucia, że 'Państwo to MY'. Państwo to Ci 'oni' - złodzieje na Wiejskiej

        ja tam płacę co miesiac składke zdrowotną. Dlaczego mam nie skorzystać ze świadczenia jak mi potrzeba?
        • araceli Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:42
          mama303 napisała:
          > ja tam płacę co miesiac składke zdrowotną. Dlaczego mam nie skorzystać ze
          > świadczenia jak mi potrzeba?

          No właśnie - 'jak potrzeba'. Dlaczego nie korzystać jak 'nie potrzeba'? Bo przez wyłudzanie wszyscy płacimy wyższą składkę.

          Gdyby ktoś chciał sobie naprawić samochód naciągając ubezpieczyciela to byłby raban, ze oszust i dlatego wszyscy płacimy tak dużo a L4 przecież 'się należy'.
          • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 19:39
            araceli napisała:

            > No właśnie - 'jak potrzeba'. Dlaczego nie korzystać jak 'nie potrzeba'? Bo prze
            > z wyłudzanie wszyscy płacimy wyższą składkę.

            Ja tam biore jak potrzeba i nie mam żadnych wyrzutów sumienia a jak system niewydolny i mozna wyłudzać to ja na to nic nie poradzę.

            > Gdyby ktoś chciał sobie naprawić samochód naciągając ubezpieczyciela to byłby r
            > aban, ze oszust i dlatego wszyscy płacimy tak dużo a L4 przecież 'się należy'.

            naciagacze to zawsze są.
    • ichi51e Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:07
      Mnie tam o l4 ani razu lekarz nie zapytal uncertain i usg mialam 3...
    • auto.auto Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:36
      Odkąd pracuję zawodowo, ani razu nie byłam na L4 - chodziłam zakatarzona, z gorączką, jak ostatni osioł. Ostatnio miałam laparo, myślę o dziecku, ale chcę wrócić do pracy. W Norwegii pracodawca zrozumiałby, że jestem po zabiegu więc nie powinnam dźwigać i robić tras przez parę tygodni, ale nie w firmie, w której pracuje. Nie uśmiecha mi się siedzieć w domu, ale mam sobie coś naderwać bo wróciłam z L4? Myślę, żeby nieobecność pokryć urlopem, dziś chciałam się zapisać do gina na nfz - nie ma terminów w tym roku ani w przychodni molochu, ani w moim wygnajewie - pozostaje wizyta prywatna. Czy to normalne skoro państwo mnie łupi?
      Odnośnie ciąży - kuzynka w UK na kasie w sieciówce pracowała do końca, ale miała wyznaczone przerwy na wyciągnięcie nóg i chuchali i dmuchali na nią. A w PL? Żadna z koleżanek nie miała takiej możliwości, jeszcze pretensje, że chciały przerwę bo się w głowie kręci. Te co zostały do końca ciąży po powrocie spotykały się z redukcją etatów w efekcie w kolejnych ciążach szły na L4 od razu, już nie chciały się 'poświęcać' za 1,5 tys.
      • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 16:47
        Anglia. W kazdej firmie w ktorej pracowalam mialam 100% platne wolne dni na choroby. Obecnie pracujac w szkole tez. Zwolnienie lekarskie na 6 dni nie jest potrzbne, wystarczy zadzwonc i powiedziec ze sie jest chorym.
    • mynia_pynia Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:46
      Ależ ja chodzę do pracy jak kicham i prycham, tak samo chodzi mój kolega i spora większość. Wszak przeziębienie to nie choroba i dziecko z gilem do pasa i 38 tez posyłam, a co mi tam ja jestem Europejczyk pełna gębą wink
      • bovirag Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:04
        W kazdej ciazy na urlop macierzynski sxlam 2 tyg przed porodem. Do tego momentu normalnie pracowalam. A mam za soba trudna historie ginekologiczna (jeden bardzo wczesny wczesniak zyjacy, nastepne fziecko nam zmarlo).
        Ciaze prowadzily mi polozne plus 2 konsultacje lekarskie (z powodu jw). Wizyty mialam jak najbardziej w zwyklym szpitalu czy przychodni. Lekow nie przyjmowalam.
        Dzieci z gilami jak najbardziej do szkoly zaduwaja, w-f maja na zewnatrz w zimie I siapiacym deszczu. Nigdy na przerwach nie zostaja w srodku w szkole, chyba ze faktycznie leje.
        Ja moge wziac 5 dni L4 bez zaswiadczenia lekarskiego.
        Pare razy wzielam dwa dni jak juz wiedzialam, ze jestem tak chora ze padne trupem.
        Ogolnie nie znam ludzi bioracych chorobowe, siedzacych w domu w ciazy. Tu sie normalnie pracuje.
    • lauren6 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 18:51
      Pogadamy jak będziemy mieć w Polsce prawo pracy faktycznie chroniące pracownice w ciąży przed mobbingiem i zarzucaniem ich nadmiarowymi obowiązkami. Tak to możesz sobie porównywać dziki neoliberalny raj pracodawcy z rynkami pracy na zachodzie i się zastanawiać, dlaczego Polki w ciąży wybierają nudę na L4 zamiast pracę.
      • eve-lynn Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:29
        Ale to dziala w dwie strony: ja "dbam" o pracodawce nie leserujac i nie "uciekajac" na zwolnienia zostawiajac nagle moja rozgrzebana robote innym a pracodawca dba o mnie wiedząc, że jak dzwonie ze jestem ja albo dziecko chore to faktycznie jest to jest to sytuacja podbramkowa.
        • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 19:32
          eve-lynn napisała:

          >a pracodawca
          > dba o mnie wiedząc, że jak dzwonie ze jestem ja albo dziecko chore to faktyczn
          > ie jest to jest to sytuacja podbramkowa.
          a na czym to jego dbanie polega dokładnie?
          Pracodawca i pracownik to nie jest kółko wzajemnej adoracji tylko uklad prawno-biznesowy.
      • araceli Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:45
        Tak jasne - pracownice w ciąży są mobbingowane nałogowo w PL smile Normalnie uwzięli się na nie smile
        • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 19:41
          araceli napisała:

          > Tak jasne - pracownice w ciąży są mobbingowane nałogowo w PL
          oczywiście że mobbing istnieje w ciązy i nie w ciązy.
    • ashraf Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:23
      W Szwajcarii nie ma L4 "na ciążę" - jest normalne zwolnienie chorobowe przysługujące tym ciężarnym które nie mogą pracować z przyczyn zdrowotnych i płatne, w zależności od ubezpieczenia i pracodawcy 100%, 80%, a czasami nic. Nie znam ani jednej ciężarnej, która miałaby zwolnienie na całą ciążę, praktycznie wszystkie znane mi kobiety pracowały do 34-38 tc. Ja byłam kilka dni na L4 na zapalenie krtani, a potem dopiero pod koniec 8 mca, kiedy rozchodziło mi się spojenie i nie mogłam wstać z łóżka. Poza tym praktyką są zwolnienia np. na 40 czy na 60%, czyli i tak trzeba iść do pracy, tylko na mniej godzin. Rzadko którą ciężarną uznaje się za całkowicie niezdolną do pracy, a jeśli któraś na takim zwolnieniu zostałaby spotkana przez pracodawcę w centrum handlowym, wyleciałaby dyscyplinarnie na drugi dzień. W ogóle nie ma tutaj praktyki nadużywania L4 i robienia sobie w ten sposób wolnego, mimo że i u nas można nawet do 3 dni zwolnić się "na gębę", bez zaświadczenia lekarskiego. Co do samego prowadzenia ciąży, to robią to lekarze, rzadziej położne. Wizyty odbywają się mniej więcej co miesiąc i obejmują badania krwi, moczu, ważenie, usg i wywiad. Badania wewnętrznego nie przeprowadza się, linkowałam zresztą kiedyś badania na ten temat - takie badania nie wpływają na zmniejszenie liczby komplikacji z powodu skracającej się szyjki i są po prostu zbędne (u zdrowych ciężarnych).
      • myelegans Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 19:58
        Hehe, w Stanach nie ma L4 wogole. W pracy mam 4 dni tzw. Personal days, do wykorzystania w dowolnym celu, na chroby mozna wykorzystac urlop, jak dluzsza choroba (powyzej tygodnia) przechodzi sie na krotkoterminowa rente (do zalatwienia w ciagu dnia na telefon, po przeslaniu zalecenia lekarza do firmy ubezpieczeniowej, bo to ona wyplaca, nie pracodawca), wtedy jest to zwykle 60% pensji.
        Nie ma tez zwolnien chorobowych na dzieci. Kobiety w ciazy pracuja do konca, jak sa chore to zosyaja w domu, jak wymagaja bed rest, czy hospitalizacji przechodza na rente. Znam jeden przypadek dziewczyny w ciazy blizniaczej, ktora pod koniec ciazy miala wysokie cisnienie i spedzila ostatni 2 tygodnie w szpitalu.
        Kolezanka w ciazy blizniaczej pracowala do konca, dojezdzajac busem 40' w jedna strone do pracy. Nie traktowala tego jak martyrologie.
        Z 4-letnim synem po operacji zostalam w domu przez tydzien, nastepny tydzien byl z nim maz, pozniej zaczal chodzic do predszkola na pol dnia.
        • ichi51e Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:06
          Czyli nie ma czy jak wymagaja lezenia to przechodza na rente? suspicious
          • myelegans Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:59
            Jak wymagaja lezenia przechodza na krotkotrwala rente.

            I w tym srodowisku kobiety bardzo duzo rodzin klasy sredniej to model 2+3
      • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:05
        Poza tym praktyką są zwolnienia np. na 40 czy na 60%,
        > czyli i tak trzeba iść do pracy, tylko na mniej godzin

        o , super rozwiązanie
        • ashraf Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:15
          Owszem, bo dość skutecznie eliminuje niektóre formy leserstwa. Takie zwolnienia są zresztą stosowane nie tylko wobec ciężarnych z dolegliwościami, ale i wobec innych chorych.
          • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:26
            Dokładnie, ale jest takim dowodem na indywidualne podejście do człowieka i jego problemów
            • jak_matrioszka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:33
              Tez mi sie ten system zwolnien procentowych podoba. Ja na 50% umowilam sie ze bede chodzic co drugi dzien, czyli 2 lub 3 dni w tygodniu, kolezanka chodzila na 4h dziennie. Ona nie mogla usiedziec calego dnia, ja z kolei jak uz pojechalam d pracy, to swoje odrobilam, tyle ze kilku dni ciegiem bym tak nie wytrzymala i sama swiadomosc o wolnym co drugi dzien mi dodawala sil do konca dnia.
              • guderianka Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:39
                To prawda- każdy potrzebuje docenienia, sprawdzenia się bycia potrzebnym, w dodatku z uwzględnieniem jego stanu psycho-fizycznego
                Nie widzę tego jakoś u nas.
                W I ciązy pracę uwielbiałam, pracowałam do 7 m-ca gdy pojawił się białkomocz i lekarz wymusił zwolnienie. w II ciąży byłam na własnej DG i mogłam sobie pozwolić na elastyczne godziny pracy i rodzaj pracy-ostatnie tygodnie to 2-3 godz dziennie przed kompem, III poroniona-szalone tempo pracy i stresu, IV - dzielnie wytrzymałam do 5 m-ca dzielnie, bo byłam dociążana pracą i dodawano nowych obowiązków-autentycznie źle się czułam, głównie psychicznie. Czarę przelała cukrzyca ciążowa. - być może mogłabym pracować do samego końca wiedząc, że nie tyram po 8 godz dziennie od rana do popołudnia, w stresie i nerwach ale po parę godzi, co kilka dni-z szansą na wypoczynek fizyczny i psychiczny
      • manala Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:08
        PL - pierwsza ciąża - pracowałam do 37 tyg; druga - mniej więcej do połowy ciąży. Przy drugim dziecku, zarówno przed narodzinami jak i po, kombinowałam aby na maksa wydłużyć sobie macierzyński. Nie musiałabym, gdyby było mnie stać na zapłacenie dobrej niani...
        Sama osobiście praktycznie nie chodzę na zwolnienia tylko łażę do pracy chora. Gdy córka była mała też obywałam się bez zwolnień. Teraz jest inaczej bo nie mam z kim zostawić syna więc zwolnienia biorę jeśli jest to konieczne.
        Możecie sobie pisać co chcecie ale uważam, że chore dziecko (38+) powinno jednak mieć możliwość pozostania w domu i nie wiem czy to takie fajne, że w Belgii czy Norwegii rodzice podrzucają takie dzieci do przedszkoli. Wolałabym być przy dziecku jeśli te potrzebuje aplikacji czopka ; ))
    • kandyzowana3x Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:30
      Moje doswiadczenia z ciaza w uk sa dosc dwuznaczne. W pierwszej ciazy pracowalam do konca 8 miesiaca kiedy poszlam na urlop wypoczynkowy. Ciaze mialam z nadcisnieniem, dziecko urodzone z waga na dolnej granicy normy. Prawdopodobnie wzrost byl zahamowany juz od 36 tyg.
      Druga ciaze, tez z nadcisnieniem, juz spedzilam w domu. WSZYSCY lekarze mowili ze to znacznie lepiej, ale procedury nie pozwalaja na wypisywanie zwolnien z tego powodu. Oczywiscie w drugiej ciazy cisnienie kontrolowalo sie o niebo lepiej.
      Duzy wplyw na wykorzystywanie zwolnien w uk ma niewatpliwie tez fakt, ze sa one prawie bezplatne, duzego wyboru wiec nie ma. Kazde zwolnienie zwiazane z ciaza 4 tyg przed terminem porodu rozpoczyna automatycznie urlop macierzyński.
      • najma78 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 20:41
        kandyzowana3x napisała:

        > Duzy wplyw na wykorzystywanie zwolnien w uk ma niewatpliwie tez fakt, ze sa one
        > prawie bezplatne, duzego wyboru wiec nie ma.

        to zalezy od pracodawcy. Ja mialam u wszystkich pracodawcow zwolnienia lekarskie platne w 100%. Niektorzy pracodawcy nie placa na zwolnkeniach lekarskich albo tylko czesciwo wtedy wypalcany jest zasilek chorobowy ale wiadomo ze nie pokrywa 100% wynagrodzenia, warto miec ubezpieczenie.
    • klubgogo Re: L4 w Polsce a w innych krajach 26.11.14, 21:36
      Chodziłam w ciąży do 34-35 tygodnia, później zrezygnowałam, bo nie mieściłam się w brzuchem w zatłoczonym autobusie, a ludzie ładujący się do środka, zawsze sugerowali mi przesunięcie się dalej, bo przecież przede mną jest jeszcze miejsce.
      Chodziłam do pracy z katarem, kaszlem, gorączką - aż wylądowałam na SORze z podejrzeniem zapalenia mięśnia sercowego. Teraz jak mnie totalnie rozkłada - biorę 3 dni L4, ale nigdy więcej.
      Mąż prowadzący działalność nie ma rarytasów w postaci porzucenia kleintów dla leżenia w łóżku. Łyka gripeksy i inne i pracuje dalej.
      Córka średnio w roku szkolnym ma 3-4 dni absencji - tylko gdy złapie ją gorączka lub jelitówka, z kaszlem i katarem chodziła do przedszkola, chodzi do szkoły.
      • mama303 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 19:48
        klubgogo napisała:

        > Chodziłam do pracy z katarem, kaszlem, gorączką - aż wylądowałam na SORze z pod
        > ejrzeniem zapalenia mięśnia sercowego. Teraz jak mnie totalnie rozkłada - biorę
        > 3 dni L4, ale nigdy więcej.

        brawo bić za Twoją głupotę?

        • klubgogo Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 21:48
          Tak, byłam głupia, ale w pracy sytuacja była taka, że nie mogłam sobie pozwolić na absencję, absolutnie nie. Teraz wiem, że to głupie myślenie, ale przede wszystkim nie pozwalam sobie więcej na stres w pracy, bo to on zbija odporność - moja po 2 miesiącach bardzo gorącego okresu siadła zupełnie.
    • nenia1 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 27.11.14, 20:25
      Różnice wynikają , moim zdaniem, głównie z powodu tego, że w Polsce są bardzo korzystne w obecnej chwili przepisy dotyczące kobiet ciężarnych. Po pierwsze niezależnie od stażu pracy mają prawo do 100% wynagrodzenia, co samo w sobie jest pewną zachętą do korzystania z L4, no bo odpada motywacja finansowa, która jest w Polsce najważniejszą przyczyną podejmowania pracy. Wygodniej jest wyspać się, pokręcić się po domu, iść w spokoju na zakupy itd. itd. i dostać za to dokładnie takie same pieniądze jak spędzając w pracy 8 godzin. Po drugie w Polsce ciężarnej nie wolna pracować powyżej 4 godzin przy komputerze - w związku z czym niektórzy pracodawcy sami nie wiedzą co z taką ciężarną robić i nakłaniają ją do pójścia na L-4 zamiast płacić z własnej kieszeni za to, że się kręci po firmie i nie wiadomo co jej dać do roboty. Po trzecie w Polsce (w obcnym stanie prawnym, bo podobno zmiany idą) wystarczy założyć własną firmę albo zatrudnić się na etacie u znajomego i w po zapłaceniu od 1 do 3 składek ma się prawo do 100% zasiłku chorobowego i macierzyńskiego. Czyli w optymalnej sytuacji inwestujesz np. ok. 4.000,- zł. na składkę za 1 m-c a zyskujesz ponad 100.000,- zł. Nawet hossa na giełdzie tego nie gwarantuje. Po czwarte - lekarze. Zarabiają sporo na ciężarnych, a ciężarne ciągną tam i polecają sobie te gabinety, gdzie L-4 nie jest żadnym problemem. Jedna i druga strona zyskuje, ciężarne pieniądze z ZUS, lekarze pieniądze ciężarnych. Zresztą obecnie "wszyscy tak robią" i trzeba być niesamowitym idealistą (czyli dla większość naiwniakiem), żeby nie korzystać z tego co daje tak skonstruowany system.
    • yuka12 Re: L4 w Polsce a w innych krajach 28.11.14, 00:11
      W UK ludzie tez chodza na zwolnienia. Jednak chorobowe jest tak kiepsko platne, ze sie po prostu nie oplaca poza sytuacjami ekstremalnymi, w dodatku w firmach, w ktorych nieobecnosci liczy sie wg Bradford Factor, za zbyt czeste zwolnienia mozna wyleciec z pracy. Zdarza sie, ze ktos jest na zwolnieniu i poltora miesiaca, ale zwykle wtedy otrzymuje "mily" liscik z sugestia szybkiego powrotu do pracy. Znam jednak tez sytuacje, ze przymknieto oko na przedluzajaca sie nieobecnosc pracownic z powodu komplikacji zdrowotnych, u jednej z nich byly to problemy z ciaza. Oczywiscie sa miejsca, gdzie bardziej "oplaca" sie chorowac np. NHS czy prace w gestii hrabstw, bo wtedy za chorobowe dostaje sie 100%. Ale i tam nie warto chorowac za dlugo. Za to na kazde dziecko do piatych urodzin przysluguje urlop bezplatny, o czym wiele osob w UK nie wie. Mozna wykorzystac do 4 tygodni rocznie, 18 tygodni ogolem, troche inne zasady sa przy dzieciach niepelnosprawnych. W sytuacjach typu pobyt w szpitalu moze taki urlop bardzo pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka