Dodaj do ulubionych

Białaczka

29.11.14, 20:38
Jestem zrozpaczona. Dziecko bliskiej mi osoby zachorowało na białaczkę. Wcześniej okaz zdrowia,wiecznie żywe i uśmiechnięte dziecko. Nic nie wskazywało na taką tragedię,złe wieści wyszły przy profilaktycznym badaniu krwi. Nie mogę się z tym pogodzić, nie mogę znaleźć sobie miejsca. Tak bardzo współczuję rodzicom i maleństwu. Nie mogę w to wszystko uwierzyć sad
Obserwuj wątek
    • tryggia Re: Białaczka 29.11.14, 20:44
      Napiszę ci forumowym tekstem - ogarnij się.
      Dziecko żyje, ma poważna chorobę, będzie leczone. Miejmy nadzieję, że wyzdrowieje, a ty pewnie bedziesz potrzebna rodzicom - jako wsparcie i konkretna pomoc. Poplacz, pozlorzecz, a potem wspieraj.
    • mamawojtuska79 Re: Białaczka 29.11.14, 21:04
      Ja też nie mogłam uwierzyć że moje dziecko ma raka, wystarczyło kilka dni by z biegający, zawsze uśmiechnięty 3,5 latek leżał na OIOMie z mega dużym wzdętym brzuszkiem, podłączony pod aparaturę, z drenami w opłucnej, wtedy jeszcze czekaliśmy na diagnozę. Dziś z tego okresu pamiętam tylko obrazy, faszerowałam się lekami, chyba dopiero po dwóch tygodniach jako tako się ogarnęłam, potem poszła chemia, wiedzieliśmy ze działa i była nam lżej, po chemii pierwszy ogromny dół, zagrożenie życia, ryzyko sepsy, crp na 479, maly szybko się pozbierał i po pewnym czasie przyszło swego rodzaju przyzwyczajenie. Marcepanko jeżeli mogę coś doradzić to nigdy nie płaczcie przy dziecku, ono może nie rozumieć co się dzieje, ale wyczuwa, ja mimo ze w środku wyłam to byłam cały czas uśmiechnięta, wszystko obracaliśmy w żart, robiliśmy tak aby szpital odbierał jak wakacyjny wyjazd, codziennie kupowałam mu prezenty, od samochodziku po bajkę na dvd, puzzle itd. (do dziś z tym walczę bo się skubany przyzwyczaił big_grin Pewien lekarz z OIOMu powiedział mi że podstawą jest dobre samopoczucie dziecka.
      • marcepanka77 Re: Białaczka 29.11.14, 21:14
        W tej chwili maleństwo ma podawaną chemię,przez 2 tygodnie ma być w izolatce gdzie nie ma możliwości odwiedzin. Modle się i wierzę,że będzie dobrze. Lekarze mówią,że jest to białaczka w 90% uleczalna. Ściskam Cię mocno,wasza historia daje nadzieję,że będzie dobrze.
        • mamawojtuska79 Re: Białaczka 29.11.14, 21:28
          Do izolatki maluch trafi po chemii, zazwyczaj już 1-2 dni po ostatnim dniu chemioterapii zaczyna się dołek, po pierwszej chemii z dołka wychodzi się w miarę szybko bo szpik kostny nie jest jeszcze tak "zmęczony", potem jest już gorzej, my po ostatnim bloku w izolatce siedzieliśmy przez miesiąc, wszystko się poprawiło a leukocyty nie chciały iść do góry, segmentów (neutrofili ) mieliśmy 30-70. Trzymam kciuki, będzie dobrze, 90% szans to cholernie dużo, nam dawano 70. Jeżeli chcesz pomóc rodzicom dziecka to zapytaj się czy czegoś potrzebują, zwłaszcza w tej początkowej fazie ogarnięcie prozaicznych rzeczy jest ciężkie, już nawet nie wspomnę o finansach, bo mimo że pobyt dziecka i leczenie jest za darmo to jednak rodzic musi za coś żyć, zjeść obiad, dojechać. Dla nas to była finansowa porażka, mąż na zwolnieniu lekarskim, akurat zmieniła się ustawa więc dostawał 80 % dotychczasowej pensji, codziennie dojazd 40 km do szpitala (w dzień byliśmy przy małym oboje, tylko na noc zostawało jedno z nas), obiad w szpitalnym barze 13 zł. . Dobrze ze jeszcze za szpitalne łóżko nie musieliśmy płacić.
        • 3-mamuska Re: Białaczka 29.11.14, 21:29
          To jest strasznie nie sprawiedliwe.
          W moim otoczeniu 3 dzieci ma guza mózgu.
          Tez ciezko o tym myślec ...
      • zasadaa Re: Białaczka 29.11.14, 22:30
        Marcepanko jeżeli mogę coś doradzić to nigdy nie płaczcie przy dziecku,

        Zgadzam się z tym. Mój brat chorował na białaczkę. Lekarz powiedział mojej mamie, że warunkiem by mogła widywać swojego syna w szpitalu jest to, że nie może przy nim NIGDY płakać. Pewnie i tak nie miałby podstaw do tego by zabronić jej spotkań nawet gdyby płakała, ale mama wzięła sobie mocno do serca te słowa. I w momencie gdy było już bardzo źle i mój brat żegnał się z rodziną, moja mama mocno "zagryzła" usta by nie wybuchnąć płaczem. Udało jej się. Ale po wyjściu z sali, pozwoliła sobie na płacz, a wręcz szloch, który nie mogła opanować. Przy dziecku nigdy jednak się nie rozkleiła. Co więcej mój brat wyzdrowiał, mimo tego, że lekarze nie dawali mu w ogóle szans.
        • aneta_1312 Re: Białaczka 30.11.14, 16:42
          zasada, mogę prosić o kontakt na prywantego maila ?
          z góry dziękuję
          aneta1312@wp.pl
          • zasadaa Re: Białaczka 01.12.14, 23:29
            Pisz do mnie na gazetowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka