marusia_ogoniok_102
02.04.23, 00:28
Ja wiem, że macie mnie i mojej hipochondrii dość.
Ale po wycieczce do Wieliczki dwa tygodnie temu (dziś równo) zrobiło mi się coś na małym palcu u stopy. Coś - bo w sumie nie wiem - siniak to, czy nie siniak. Jest to czerwone, nie sine, jest pod skórą (co sobie powtarzam jak mózg wyrzuca "czerniak"), nie pod paznokciem a tuż nad nim - na samym czubku palca. Kształt bardzo dziwny - taka łódeczka, jakby górne pół serduszka prawie. Bardzo wyraźne brzegi.
No i dwa tygodnie mijają a to nie znikło. Ba, nawet się nie zmieniło. Ni cholery. Może trochę zbrązowiało, ale nie wiem.
I teraz kurde, co to jest? Siniak, co się uparł? Ale się nawet tam nie uderzyłam. Wpadło mi do głowy odparzenie, od buta i skarpetki - ale nie wiem, odparzenia chyba bolą, a to nic nie boli, nawet przy nacisku. Co, kolejna wybroczyna, tym razem w jednej plamie? Morfologię mam wzorcową, na świeżo robiona. Poczułabym się lepiej wiedząc, co to może być.
Nie wiem, zawracać tym głowę lekarzowi, czy poczekać jeszcze ze dwa tygodnie? Ponoć dwa tygodnie to już trochę czas...
I tak, stopy miałam trochę w odciskach po tej wycieczce i odciski też się jeszcze nie dogoiły, ale przynajmniej widać, że nad tym pracują. A to jak siedziało tak siedzi.
A tak, gugiel dla odmiany zasugerował białaczkę. Dzięki, gugiel.