mas.uka
05.12.14, 13:14
Historia prawdziwa. Polska, średniej wielkości miasto. Kobieta około 30 przechodzi przez pasy z córką, na zielonym, kierowca skręcając w prawo ma strzałkę warunkową, mało nie rozjeżdża kobiety i dziecka na przejściu, zatrzymuje się na milimetry z piskiem opon, obrzuca ją wyzwiskami. Zatrzymuje się 10 m dalej na przystanku, wychodzi z auta i uderza kobietę z tak zwanej "baśki" w twarz, łamie jej nos. Odjeżdża. Nie ma świadków, monitoringu. Kobieta w szoku, zgłasza się na policję ale z emocji nie potrafi nawet podać rysopisu, marki samochodu ani rejestracji. Wiadomo nie dojdą kto to...