aagnes
07.12.14, 18:14
poswiecilam dzisiaj pol dnia i kupilam prezenty, bylam w jednej, nazwijmy ja jak tego chca - galerii handlowej i do jasnej ciasnej - po prostu sie ugotowałam - dlaczego do ciezkiej cholery w tych supermarketach jest tak piekielnie goraca, sprzedawcy w krotkich rekawach a klienci -obladowani siatkami, w puchowych kurtkach, czapach, welnianych szalach - rozumiem, ze to sprzedawcom ma byc wygodnie, w koncu spedzaja tam kupe czasu, ale dlaczego w takim razie nie ma szatni, do ktorej moznaby tez oddac siaty - przez to nie kupilam polowy rzeczy tylko ucieklam na zewnatrz.jak to rozwiazujecie? tylko nie zakupy w internecie, ja musze zobaczyc, dotkanac, przejsc po sklepach w ktorych nigdy nei bylam, cos upolowac itp itd, tylko ten gorąc....