Dodaj do ulubionych

Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta.

09.01.15, 13:47
W związku z tym, że ciągle spotykam na forum rady typu, odżywiaj się zdrowo, czyli odstaw tłuszcz i mięso, chciałabym zaproponować forumowiczom książkę, z której można krok po kroku dowiedzieć się, skąd wzięły się te zalecenia żywieniowe, i w jak wielkim błędzie byli ich zwolennicy: "Good Calories, Bad Calories" Gary Taubes
Jej autor, amerykański dziennikarz i badacz Gary Taubes, udokumentował i przeanalizował wiedzę na temat wpływu żywienia na zdrowie człowieka nagromadzoną w ciągu ostatnich 150 lat. Znajduje się w niej omówienie najpowszechniejszych teorii żywieniowych XX wieku i obalenie mitów na temat szkodliwości tłuszczów zwierzęcych i nieszkodliwości cukru oraz węglowodanów.
Tu znalazłam krótkie i treściwe omówienie książki dla tych, którym nie chce się czytać oryginału:
Dlaczego tyjemy:
klaudynahebda.pl/dlaczego-tyjemy-i-jak-sobie-z-tym-poradzic-gary-taubes/
Dlaczego apetyt rośnie w miarę jedzenia:
nowadebata.pl/wp-content/uploads/2013/01/Dlaczego-apetyt-rosnie-w-miare-jedzenia_NOWA-DEBATA.pdf
Obserwuj wątek
    • pomidorpomidorowy Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 13:52
      twój kaganek jest lekko zepsuty i chyba nie swieci...nikt nie mówi ze zdrowe odzywianie to odstawianie tluszczu i miesa...
      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 14:13
        Taa, "odstaw czerwone mięso", "zredukuj tłuszcze zwierzęce", "golonka, jajecznica na boczku i smalec to śmierć", "dieta na nadciśnienie, tylko niskotłuszczowa". Takie się pojawiają komentarze przy chorobach sercowych, wysokim cholesterolu i w wątkach na temat diety. A jest dokładnie odwrotnie, to cukier i węglowodany powodują choroby, nie mięso i tłuszcz. I o tym jest ta książka.
        Człowiek wyewoluował do obecnej postaci spożywając mięso, tłuszcz, jaja i owoce oraz warzywa, które znalazł. Kiedy zaczął uprawiać zboża zaczęła się degradacja jego organizmu oraz choroby cywilizacyjne. Kiedy zaczął spożywać biały cukier było już z górki.
        Popatrz na współczesne plemiona zbieracko-łowieckie, na Eskimosów, poczytaj o ich diecie i o chorobach, na które normalnie chorują i o tych na które zapadają, kiedy przejmują nasz styl życia. Tak jak pisałam, kto chce niech czyta, kto nie chce niech czyta...
        • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 15:07
          ale rozumiesz roznice pomiedzy odstaw i zredukuj? bo chyba nie bardzo.
          tak dieta oparta na warzywach, chudym miesie, rybach + oliwa, orzechy i nasiona to jest dieta ktora jak najbardziej dziala i efekty jesli chodzi o mierzalne efekty sa spore. oczywiscie w polaczeniu z jedzeniem normalnych porcji.
          nadpodaz polaczenia prostych cukrow i tluszczu to jest problem i jesli dla kogos jest to podstawa diety to otylosc jest praktycznie gwarantowanym rezultatem.
          to co napisalas ma pewne wymiary empiryczne ale tylko jesli przesieje sie to przez bardzo grube sito.
          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 15:35
            No ale dlaczego chudym mięsie? Skąd takie przekonanie, właśnie o tym jest ta książka o błędnych przekonaniach i ich źródłach.
            • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 15:44
              ale powiedz mi w takim razie w czym dieta oparta na tlustym miesie jest lepsza?
              w czym idea ze dieta oparta na miesie kurczaka i rybach i okazjonalnym steku i bekonie jest gorsza od diety opartej na tlustym miesie jako podstawie z okazjonalnym chudym miesem od swieta?
              masz jakies empirycznie sprawdzalane dane?
              • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 15:56
                Kurczak jest tłusty, ze skórką, ryby też są tłuste. Jak będziesz jadła za mało tłuszczu to się nie najesz. Nie mówię o odchudzaniu, mówię o normalnym jedzeniu. A tłuszcze roślinne te rafinowane są mają kiepskie proporcje kwasów tłuszczowych, a te tłoczone na zimno są niestabilne i łatwo się psują.
                • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 16:16
                  nie rozumiem co chcesz powedziec? ze kurczak jest tlusty w przeciwienstwie do np bekonu? ktos tutaj postuluje ze rafinowane tluszcze roslinne powinny stanowic podstawe diety?

                  nadal nie odpowiedzialas w czym bekon jest lepszy od kurczaka albo karkowka od lososia.
                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 16:33
                    Nigdy tak nie twierdziłam, natomiast wielu ludzi twierdzi, że boczek, bo tak po polsku mówimy na bekon i karkówka są niezdrowe. I że zdrowo jest obierać kurczaka ze skóry, bo skóra jest tłusta, hehe
                    • kk345 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 23:18
                      > boczek, bo tak po
                      > polsku mówimy na bekon
                      Technicznie rzecz biorąc boczek i bekon to NIE jest to samo
                      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 19:35
                        Mówić bekon na boczek, to tak jak mówić prosciutto na szynkę.
                • triismegistos Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 16:20
                  Nie chce mi się prostować wszystkiego, więc poprzestane na krótkim- pierniczysz.
                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 16:35
                    A szkoda, może byś się troszkę wysiliła i byśmy zobaczyli jak polemizujesz z człowiekiem, który przeanalizował wyniki badań naukowych na temat żywienia na przestrzeni ostatnich 150 lat.
                    • sueellen Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 07:24
                      Dalej nie podałaś wyjaśnienia dlaczego wpieprzanie wieprzowiny na co dzień a ryb i kurczaka od święta jest lepsze od wpieprzania ryb i kurczaka na co dzień, a wieprzowiny od święta?
                      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:11
                        A dlaczego taki język? Przeczytaj książkę, może znajdziesz odpowiedź, na swoje pytanie. Może nawet już w samych streszczeniach znajdziesz odpowiedź.
                • ichi51e Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 08:51
                  Jak bedziesz jesc samo mieso bez tluszczu to dostaniesz biegunki smile inhumanexperiment.blogspot.com/2009/09/two-brave-men-who-ate-nothing-but-meat.html?m=1 jak sie je duzo miesa tluszcz jest bardzo wazny - wspomniani eskimosi jedli zeierzeta z wnetrznosciami - ba nawet z trescia zoladkowa.
        • mdro Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 21:59
          "Kiedy zaczął uprawiać zboża zaczęła się degradacja jego organizmu oraz choroby cywilizacyjne"

          No wiesz, przed uprawą zbóż nie było cywilizacji, zatem - z samej definicji - i chorób cywilizacyjnych big_grin.

          Poza tym to dość śmiała teza, że degradacja ludzkości zaczęła się w momencie, gdy ta ludzkość zaczęła się na wielką skalę rozwijać. A to, że na ten mniej więcej czas szacuje się przyhamowanie ewolucji, wynika ze zgoła czego innego - wraz z rozwojem cywilizacji mutacje przestały w tak dużym stopniu decydować o przekazaniu lub nieprzekazaniu genów.
          • ichi51e Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 08:53
            Porownajmy srednia zycia dzis i w paleolicie... Hmmm
            • przeciwcialo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 09:35
              Pralek, zmywarek, porządnej willi z bidetem nie mieli to i krotko żyli.
              Dieta paleo wcale nie jest zła jesli stosujemy ja w naszych warunkach byle nie przesadzac z ilościa bo wtedy raczej na nadmiry nie cierpieliwink
            • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 09:51
              A znamy średnia życia w paleolicie skąd? A średnia życia obecnie żyjących izolowanych plemion zbieracko łowieckich? A ta średnia życia Eskimosów nie jest został przypadkiem zmanipulowana poprzez wliczenie w nie śmiertelności niemowląt?
              • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 09:58
                Średnia długość życia Innuitów to 71 lat. Nieźle jak na miejsce w którym żyją.
                • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 09:59
                  W Polsce to 76 lat. Bez niedźwiedzi polarnych za drzwiami.
              • ichi51e Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 12:40
                Z oceny znalezionych szkieletow.
                "The data come from age estimates of skeletons from various archaeological sites representing a variety of time periods in the Mediterranean region. Paleolithic skeletons indicated a life expectancy of 35.4 years for men and 30.0 years for women, which includes a high rate of infant mortality. This is consistent with data from the Inuit that I posted a while back (life expectancy excluding infant mortality = 43.5 years). With modest fluctuations, the life expectancy of humans in this Mediterranean region remained similar from paleolithic times until the last century."
                Glowna przewaga jaka maja nad osiadlymi spol zbieracko-lowieckie to ciagly ruch. Czlowiek jest w stanie poruszac sie szybciej niz kon na dlugim dystansie a na d siedzi - i to jest glowny problem.
                • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 19:39
                  "life expectancy excluding infant mortality = 43.5 years" - długość życia po wykluczeniu śmiertelności niemowląt = 43,5 roku"
                  Czyli? Średnio 13 lat różnicy, to chyba za dużo, żeby to pomijać w opracowaniach a jest notorycznie pomijane, żeby pokazać jak nam się teraz wspaniale żyje wink
                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 20:15
                    A zapomniałam, że do statystyki są wliczane też wszystkie zgony mające miejsce podczas rozmaitych walk plemiennych oraz podczas polowania, no i te podczas porodu.
                    Trzeba by wybrać tylko tych ludzi, którzy zmarli ze starości lub na jakieś choroby. Tak jakby teraz u nas brać średnią życia ludzi, którzy zajmują się sportami ekstremalnymi albo maja wyjątkowo niebezpieczne zawody i porównywać z ogółem populacji.
                    Nie robi się takich szczegółowych badań, bo mogłoby się okazać, że jacyś Indianie albo inne dzikusy 100 000 lat temu żyły tak samo długo, jak my teraz i cała propaganda sukcesu psu w oko wink
                    • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 13:17
                      Zdajesz sobie sprawę ze badania dlugosci zycia na przelomie tydiecy lat wyłącznie pod katem diety jest po prostu niewykonalne? Zbyt wiele innych czynników na nią wpływa - choćby posiadanie dachu nad głową, tak ze wszelkie badania wyłącznie pod katem diety miedzy człowiekiem paleolitu a wspolczesnym biorą w leb i sa nienaukowe. Dieta zwyczajnie nie jest najważniejszym czynnikiem decydującym o długości zycia.
                      Porownuj ludzi współczesnych, żyjących w tych samych warunkach, mających taki sam dostęp do medycyny i wtedy przedstawiaj wnioski, to będzie to miało więcej sensu. Wciaganie do tego praczlowieka mija sie z celem bo każdy wniosek będziesz w stanie obalić w obie strony.
                      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 13:41
                        Parę osób wysunęło argument, że nasza dieta jest lepsza, bo rzekomo żyjemy dłużej. Przytaczali oczywiście popularną, zafałszowaną średnią życia dla plemion zbieracko-łowieckich.
                        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 13:55
                          Ok.
              • ichi51e Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 12:48
                Z oceny szkieletow
          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 09:53
            No na tym polega paradoks, cywilizacja mogła rozwijać się dzięki stałemu dopływowi pokarmu w postaci zbóż. Te zboża spowodowały choroby u 80% populacji.
            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 13:28
              No na tym polega paradoks, cywilizacja mogła rozwijać się dzięki stałemu dopływ
              > owi pokarmu w postaci zbóż.

              Nie widzisz tu głównej wady swojego rozumowania? Skoro dieta zbozowa dala możliwość przeżycia większej ilości osób to jest chyba jednoznacznym dowodem na jej wyższość nad dieta, ktora ograniczala rozwój populacji... Zliczając sumarycznie dlugosci zycia wszystkich ludzi zawsze wyjdzie ci ze dieta zbozowa bije paleolityczna na głowę i jeszcze troche. Z punktu widzenia ewolucji jest to sukces nawet jesli długość życia by sie skrocila (co jest nie do udowodnienia).

              Po drugie nie obwiniaj zbóż za epidemie otylosci zwiazana z wlaczeniem do diety cukrów rafinowanych, które ze zbożami nie maja NIC wspólnego oraz z tym, ze dostępność zarówno zbóż jak i cukrow okazala sie zbyt latwa, zbyt wydajna, dostarczając człowiekowi więcej energii niż kiedykolwiek potrzebowal. Ale to w dalszym ciagu dowodzi ze nie dieta a NADMIAR jest zabójczy.
              Tak samo zabójczy dla człowieka paleolitu byłby nadmiar bialka z upolowanej zwierzyny bo w krótkim czasie rozwalilby mu nerki. Zdrowie człowieka paleolitu wynikalo z tego ze praktycznie non stop chodzil glodny, o ile w międzyczasie nie umarł z głodu.
              • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 14:00
                Po pierwsze. Dlaczego wada? To jest po prostu jeden z aspektów tego problemu i warto się nad nim zastanowić.
                Po drugie. Przeciętny człowiek nie jest w stanie zachować umiaru jedząc produkty, które są oferowane obecnie przez rynek i proponowane przez dietetyków. To co nazywamy obecnie zbilansowana dietą, nie gwarantuje utrzymania stałego poziomu glukozy we krwi.
                Dietetycy próbują omijać problem, poprzez sugerowanie, pięciu, przy cukrzycy nawet sześciu posiłków na dobę. Psycholodzy wymyślają terapie odwykowe, naukowcy tworzą nowe tabletki, a chirurdzy wycinają rozepchane żołądki.
                Nie tędy droga. Podobnie jak prawie w każdej innej gałęzi medycyny, wypadałoby szukać przyczyn, a nie tylko leczyć objawy.
                • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 14:22
                  > Po pierwsze. Dlaczego wada? To jest po prostu jeden z aspektów tego problemu i
                  > warto się nad nim zastanowić.

                  Wada bo od razu pokazuje ze Twoje myślenie jest nieprawidłowe. Wzrost populacji przemawia za dieta zbozowa.

                  > Po drugie. Przeciętny człowiek nie jest w stanie zachować umiaru jedząc produkt
                  > y, które są oferowane obecnie przez rynek i proponowane przez dietetyków.

                  Ale dietetycy wcale nie proponują cukierków, wręcz przeciwnie. Proponuja dietę zrownowazona, oparta na zbozach, to fakt, ale to ma sens. Tluszcz nie może być źródłem glukozy, zboża tak, z kolei nadmiar bialka obciąża nerki a dodatkowo bialkowa dieta jest dużo droższą i trudniejszą w pozyskaniu wersją diety zbozowej (nadmiar aminokwasów i tak zamienia sie na glukozę). Ludzkość nie bylaby w stanie wyżywić sie dieta bialkowa. Mięso to dla wielu ludzi rarytas.

                  Tak naprawde eliminacja cukrów prostych i zlikwidowanie polek ze słodyczami rozwiazalaby problem otylosci i chorób cywilizacyjnych.
                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 14:40
                    Czyli choroby spowodowane spożyciem zbóż, są tylko nieistotnym elementem idealnej strategii przetrwania.
                    Od razu mi lepiej.

                    >tłuszcz nie może być źródłem glukozy, zboża tak, z kolei nadmiar bialka obciąża nerki
                    Takie właśnie jest oficjalne stanowisko opcji wyznającej hipotezę tłuszczowo-cholesterolową, co lepsze nie poparte prawie żadnymi badaniami wink

                    Co do tego, że mięso jest produktem deficytowym, oczywiście nie ma żadnych wątpliwości, inaczej zboże by nie zrobiło takiej kariery smile
                    • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 15:04
                      > Czyli choroby spowodowane spożyciem zbóż, są tylko nieistotnym elementem idealn
                      > ej strategii przetrwania.

                      Nie udowodnilas ze spożywanie zbóż powoduje choroby.

                      > Takie właśnie jest oficjalne stanowisko opcji wyznającej hipotezę tłuszczowo-ch
                      > olesterolową, co lepsze nie poparte prawie żadnymi badaniami wink

                      Żadnymi badaniami? Cala wiedza biochemiczna to nie są żadne badania? Nadmiar tluszczu nie daje nam kompletnie nic - jest jedynie źródłem energii. Wiec po cholerę go jeść w dużych ilościach?

                      A jesli chcesz polemizować z tym ze nadmiar bialka uszkadza nerki to przedstaw badania które temu przeczą. Bo jest to dość znana wiedza wszech i wobec, ze tak sie wyrażę.

                      > Co do tego, że mięso jest produktem deficytowym, oczywiście nie ma żadnych wątp
                      > liwości

                      A o rozkladzie mięsa i obcych kwasów nukleinowych w kontekście rozwoju raka słyszałaś?
                      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 15:12
                        Nie ja jestem od takich rzeczy, tylko naukowcy, którzy przez ostatnie 30 lat skupiają się na upowszechnianiu, bo bynajmniej nie na udowadnianiu jednej hipotezy zupełnie pomijając wszystkie inne.
                        A ty tak powtarzasz z przekonaniem za nimi, bo cóż innego możesz zrobić? Aaa mogłabyś poczytać coś innego, niż swój podręcznik do biologi i chemii, ale wiadomo nie jest to najlepsza ze strategii na przetrwanie wink
                        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 15:18
                          > Nie ja jestem od takich rzeczy, tylko naukowcy, którzy przez ostatnie 30 lat sk
                          > upiają się na upowszechnianiu, bo bynajmniej nie na udowadnianiu jednej hipotez
                          > y zupełnie pomijając wszystkie inne.

                          Mylisz sie i to bardzo. W nauce nie ma "mody" na jakiś trend dietetyczny. To dietetyka dostosowuje sie do badan, a nie odwrotnie. Jest mnóstwo badan w jedno i druga strone. Badan, których nie znasz i dajesz sie ponieść jakiejś książce, ktora z nauka ma tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. W nauce raz wychodzi jedno, innym razem drugie, ale nikt nie pisze badan i wyników pod katem jakiejś jednej, odgornej tezy.
                          Nie wesz toerii spiskowych tam gdzie ich nie ma.
                          • slawekopty Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 19:58
                            d.o.s.i.a napisała:

                            W nauce raz wychodzi je
                            > dno, innym razem drugie,

                            Serio ?? raz taka "nauka" może stwierdzić że jesteś geniuszem wink a za drugim razem wręcz przeciwnie ??

                            ale nikt nie pisze badan i wyników pod katem jakiejś j
                            > ednej, odgornej tezy.
                            >

                            no popatrz, a co i rusz wychodzi że badania były pisane w taki sposób sad żyjemy w innym matrix czy dostęp do netu mamy inny ??
                            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 21:21
                              Serio ?? raz taka "nauka" może stwierdzić że jesteś geniuszem wink a za drugim ra
                              > zem wręcz przeciwnie ??
                              >

                              Nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi w badaniach naukowych.

                              > no popatrz, a co i rusz wychodzi że badania były pisane w taki sposób sad żyjemy
                              > w innym matrix czy dostęp do netu mamy inny ??

                              Owszem, zdarzają sie naukowcy oszuści i czasem są demaskowani. Ale chyba nie o to ci chodziło, a zdaje sie o jakas teorie spiskowe. Sorry ale nie chce mi sie w tym uczestniczyć.
                              • slawekopty Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 21:58
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Serio ?? raz taka "nauka" może stwierdzić że jesteś geniuszem wink a za drugim r
                                > a
                                > > zem wręcz przeciwnie ??
                                > >
                                >
                                > Nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi w badaniach naukowych.
                                >

                                Generalnie to przecież każdy wie o co chodzi, o odkrycia oczywiście wink problem polega tylko na tym że prawdziwych odkryć dokonują wybitne jednostki, czasami niewielka grupa wybitnych jednostek, a o takich jednak trudno w codziennym życiu wink a "naukowcy" co roku opuszczają jakąś uczelnię i trzeba ich zagospodarować. Dlatego jak sama zauważyłaś czasem im coś wychodzi, a czasami wręcz odwrotnie wink liczba etatów i sponsorów "badań" ograniczona więc trudno się dziwić że "naukowcom" zdarza się odkryć coś co przynosi granty, ale niekoniecznie rzetelnego wink ot życie, a nie teoria spiskowa.
                                • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 23:28
                                  Zapewniam cie ze jak się ma ciekawy projekt to grant dostanie sie bez względu na to czy teza brzmi "tluszcze są zle", czy "tluszcze są dobre".
                                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 08:30
                                    A ja ciebie zapewniam, że dach wcale nie przeciekał, zwłaszcza, ze prawie nie padało wink
                          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 08:32
                            Nie chodzi o teorie spiskowe, chodzi o naturę człowieka, jego zachowania stadne, oportunizm, i skłonność do lenistwa, zwłaszcza umysłowego.
              • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 14:04
                Niezupełnie. To trochę jak z jeleniami i dzikami. Łania ma dwa cielaki rocznie. Locha 10 warchlaków. Po roku przeżyje jeden cielak i pięć warchlaków. Czego będzie więcej? Rolnictwo a przede wszystkim zboża zmieniły strategię przeżycia ludzi ze strategi jeleni na strategię dzików. Głodu nie ma, odsetek zmarłych dzieci jest większy ale kobiety nie muszą już polować by zjeść. Mogą skupić się na rodzeniu jak największej ilości dzieci.
                • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 14:23
                  Ziew.
                  Znalazles juz sposób robienia aminokwasów z tłuszczu?
        • ichi51e Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 08:49
          Srednia zycia eskimosa na tradycyjnej diecie to 30 lat wiec slaby zes przyklad znalazla...
    • majenkir Re: 09.01.15, 13:54
      1matka-polka napisała:
      > nieszkodliwości cukru oraz węglowodanów.


      Nikt przy zdrowych zmyslach (atkinsowcy pod to nie podchodza wink) nie twierdzi, ze cukry sa szkodliwe. Szkodliwa jest ilosc I jakosc pochlanianych przez wspolczesnego czlowieka weglowodanow. Wszystko z umiarem!
      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 14:19
        No właśnie problem w tym, że nie da rady z umiarem, bo cukier podnosi poziom insuliny, potem ten poziom spada i organizm domaga się następnej porcji. Uzależnienie od czystego cukru jest nie możliwe do opanowania przez większość ludzi. Ważę 62 kg, nigdy nie byłam chudzinką, w klasie raczej jedna z grubszych. Teraz gdziekolwiek pójdę między ludzi czuję się chuda jak patyk, ludzie zwłaszcza kobiety porobili się monstrualni. Od czego???
        • priszczilla Re: 09.01.15, 14:27
          Polecam tą lekturę:

          www.dailymail.co.uk/health/article-2546975/One-twin-gave-sugar-gave-fat-Their-experiment-change-YOUR-life.html

          Jak słusznie zauważają bohaterowie artykułu uzależnia kombinacja węglowodanów i tłuszczu. Nikt nie ssie z upodobaniem kostek cukru, ani nie zajada się suchymi tostami.
          • 1matka-polka Re: 09.01.15, 14:35
            Tak to jest bardzo ciekawe. Ze ssaniem kostek cukru bym polemizowała, bo czymże innym są landrynki, żelki, gumy i inne cukierki, jak nie "cukrem w kostkach" właśnie? No i mała uwaga, poszukaj tego po polsku.
            • priszczilla Re: 09.01.15, 14:42
              Znasz kogoś na diecie składającej się z landrynek, ziemniaków i chleba? Nawet jeśli ktoś zjada dużo landrynek to je nie tylko to.

              A pieczywo czy makaron oprócz węgli zawierają też sporo białka. Warto wiedzieć.
              • 1matka-polka Re: 09.01.15, 14:54
                Czyli, że gdyby się jadło tylko same węglowodany i cukier też by się nie tyło? Jest to możliwe, bo np. już w diecie Montignaca jest takie zalecenie, żeby nie mieszać węglowodanów z tłuszczami. Tylko powstaje pytanie, co jest zdrowsze a odpowiedź jest już znana. Tłuszcz i białko są zdrowsze dla człowieka niż cukier i węglowodany.
                • priszczilla Re: 09.01.15, 15:03
                  Nie tyłoby się gdyby się zachowywało neutralny bilans kaloryczny. Nawet gdyby jeść sam cukier i nic więcej.

                  Tłuszcz i białko są zdrowsze dla człowieka niż cukier
                  > i węglowodany

                  Zgadzam się, że cukier nie jest do niczego potrzebny. Ale jeśli chodzi o rezygnację z węglowodanów w postaci warzyw to może takich porad nikomu nie udzielaj, bo możesz baaardzo zaszkodzić. Sama to najpierw wypróbuj. Od siebie życzę udanych wypróżnień.
                  • feel_good_inc Re: 09.01.15, 15:04
                    priszczilla napisała:
                    > Zgadzam się, że cukier nie jest do niczego potrzebny. Ale jeśli chodzi o rezygn
                    > ację z węglowodanów w postaci warzyw to może takich porad nikomu nie udzielaj,
                    > bo możesz baaardzo zaszkodzić. Sama to najpierw wypróbuj. Od siebie życzę udany
                    > ch wypróżnień.

                    A ktoś to postuluje oprócz tych idiotów z brytyjskiej TV?
                    • priszczilla Re: 09.01.15, 15:10
                      Autorka wątku, w którym zechciałeś się wypowiedzieć. Uważa, że tłuszcz i białko są zdrowsze niż węglowodany, a zatem jak rozumiem węglowodanów jej zdaniem trzeba unikać.
                      • feel_good_inc Re: 09.01.15, 15:13
                        priszczilla napisała:
                        > Autorka wątku, w którym zechciałeś się wypowiedzieć. Uważa, że tłuszcz i białko
                        > są zdrowsze niż węglowodany, a zatem jak rozumiem węglowodanów jej zdaniem trz
                        > eba unikać.

                        Nic takiego nie zauważyłem. Postulat całkowitego odstawienia węgli padł w wątku tylko w tym artykule.
                        • priszczilla Re: 09.01.15, 16:01
                          Artykuł nie postulował żadnej z tych diet. Jego konkluzją było, że oba wykluczenia nie są wskazane.
                      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:22
                        Och, czepianie się słówek, żeby zasiać trochę zamętu. Pisząc węglowodany miałam na myśli, produkty zbożowe, ziemniaki, strączki, kukurydzę (też zboże ale niektórzy myślą, że warzywo, ciekawe czemu?).
                        • priszczilla Re: 09.01.15, 16:04
                          Rób tak dalej, jeśli chcesz uchodzić za osobę, która nie ma pojęcia o czym pisze. BTW moim zdaniem strączki i zbożowe w umiarkowanych ilościach są bardzo zdrowe. Generalnie oprócz trucizn im bardziej urozmaicona dieta tym lepiej.
                        • ichi51e Re: 10.01.15, 08:55
                          Ziemniak - jedyne warzywo na ktorym mozna przezyc jedzac je wylacznie smile
                    • rhaenyra Re: 09.01.15, 15:10
                      optymalni milosnicy golonki i rosolku kolagenowego
                      • feel_good_inc Re: 09.01.15, 15:14
                        rhaenyra napisała:
                        > optymalni milosnicy golonki i rosolku kolagenowego

                        Huh? Od kiedy to optymalni nie jedzą warzyw?
                        • rhaenyra Re: 09.01.15, 15:52
                          a tak ziemniaki polane smalcem to warzywo tongue_out
                  • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:12
                    A gdzie ja udzielam takich porad? Poza tym zakładając ten post, nie miałam na myśli żadnej diety odchudzającej, tylko zastanawiam się nad tym kiedy do ludzi wreszcie dotrze, że mięso i tłuszcze zwierzęce nie są szkodliwe a wręcz mogą być podstawą diety. W przeciwieństwie do cukru i węgli, którymi w skali naszej całej historii, żywimy się od niedawna i które w połączeniu z tłuszczami roślinnymi powodują tzw. choroby cywilizacyjne.
                    • priszczilla Re: 09.01.15, 15:24
                      Tłuszcze i mięso spożywane z umiarem są wskazane, natomiast ja się nie zgadzam, że mogą być podstawy ZDROWEJ diety. Moim zdaniem zdrowsza jest jednak dieta z dużą ilością warzyw.

                      Zresztą zależy jak rozumieć ten bilans, może gdyby patrzeć na pochodzenie kalorii w diecie to faktycznie nawet w takiej uważanej przeze mnie za idealną większość pochodziłoby z tłuszczów i mięsa.

                      Tak czy inaczej, wydaje mi się, że od dawna wszyscy już wiedzą, że cukier jest najgorszy, więc jeśli dla ciebie to taka rewelacja to widocznie byłaś jedną z ostatnich.
                      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:46
                        >wydaje mi się, że od dawna wszyscy już wiedzą, że cukier jest najgorszy
                        To dlaczego nikt nie zaleca redukcji cukru przy nadciśnieniu lub wysokim cholesterolu?
                        • priszczilla Re: 09.01.15, 16:07
                          Akurat szwagier takie zalecenie usłyszał. Poza tym nie tylko przy nadciśnieniu i wysokim cholesterolu ograniczenie cukru pomaga i wiedza ta jest moim zdaniem jednak dość powszechna. Niestety gorzej z jej wykorzystaniem.
                          • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:42
                            To ciekawe, co piszesz, ja nigdy się nie spotkałam z takimi zaleceniami ani na popularnych forach ani w rzeczywistości. Natomiast bardzo często słyszałam i czytałam o szkodliwości tłuszczu zwierzęcego, czerwonego mięsa, soli, i najlepsze, o szkodliwości jajek.
                            • priszczilla Re: 09.01.15, 16:48
                              Bo są szkodliwe, jeśli są spożywane w nadmiarze, w obecności węglowodanów prostych, w dodatku jeśli pochodzą z masowej produkcji od zwierząt karmionych nieodpowiednią paszą, żyjących w warunkach, które powodują ich cierpienie i dodatkowo faszerowanych chemią.
                              • 1matka-polka Re: 09.01.15, 18:17
                                Za to jedzenie cukru i rafinowanych tłuszczów roślinnych nawet w "normalnych" ilościach szkodzi.
                  • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:23
                    Przy mięsie i tłuszczu nie trzeba zachowywać neutralnego bilansu kalorycznego, możesz jeść do upęku a nie utyjesz smile
                    • priszczilla Re: 09.01.15, 15:26
                      Nie próbowałam więc się nie wypowiem. Mdli mnie na samą myśl. Co się w takim razie dzieje z nadmiarem spożytych kalorii? Zamieniają się w ciepło, mięśnie, sra się nimi?
                      • priszczilla Re: 09.01.15, 15:28
                        Eskimosi to mi się wydawali zawsze dosyć pulchni. Naprawdę nic a nic im się tłuszcz nie odkładał?
                        • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:33
                          Za odkładanie tłuszczu jest odpowiedzialna insulina, dieta mięsno-tłuszczowa nie zaburza jej wydzielania ot i cała tajemnica wiary. Eskimosi są pulchni, wg naszych standardów.
                          • rhaenyra Re: 09.01.15, 15:54
                            szczupli piekni mlodo wygladaja i tak dlugo zyja tongue_out
                            • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:07
                              Eskimosi to przykład ekstremalny, bo nie jedzą warzyw, to jak oceniasz ich wygląd, to kwestia uwarunkowania kulturowego. Poza tym cywilizacja już do nich dotarła i dlatego są grubsi i cierpią na te same choroby co my. Pooglądaj stare zdjęcia. Teraz żyją średnio 71 lat, Nie wiem jak było kiedyś. W książce jest rozdział na ich temat.
                              • priszczilla Re: 09.01.15, 16:09
                                Coś słabo chyba ten rozdział przyswoiłaś, bo mało przekonująco wypadasz smile
                                • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:16
                                  Ja nie chce przekonywać do zmiany diety, tylko do przeczytania książki, w celu poszerzenia horyzontów. Nie jestem ekspertem w tym temacie ani przedstawicielem handlowym.
                      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:38
                        No właśnie o tym jest ta książka, o złych i dobrych kaloriach. Od złych się tyje od dobrych nie. Dietetyka leży w powijakach - kalorie nie są żadnym wyznacznikiem.
                    • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:30
                      No i właściwie, to ciężko dużo zjeść, bo trzeba dużo gryźć a poza tym mięso i tłuszcz trawi się długo i nie powodują one skoków insuliny, dlatego długo po jedzenie czuje się przyjemne uczucie sytości. Zwłaszcza jak zagryzie się surowymi lub lekko podgotowanymi warzywami, które też mają swoją pokaźną objętość smile
                      • priszczilla Re: 09.01.15, 16:15
                        Aha, czyli po prostu nie tyje się, bo ciężko dużo zjeść, a nie że można zjeść dowolną ilość. Powoli sobie jakoś to w głowie układasz smile
                        • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:17
                          Zlituj się nad samą sobą i przeczytaj coś więcej, niż to forum.
                          • priszczilla Re: 09.01.15, 16:28
                            smile
                        • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:57
                          Myślałam, że to oczywiste, że jemy więcej produktów, które są łatwe do zjedzenia. Stąd równiez biorą się problemy z odżywianiem, łatwiej zjeść 2 pączki, niż 200 gramów karkówki z sałatką.
                    • princess_yo_yo Re: 09.01.15, 16:14
                      oczywiscie masz racje zasady termodynamiki ida na wakacje jesli chodzi o jedzenie tlustego miesa. buahaha
                      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:18
                        Ty też sobie poczytaj, ja nie jestem ekspertem, chciałam zasygnalizować problem, bo wydał mi się ciekawy. Ale widać dla was ciekawsze są słowne przepychanki i docinki. Hehe.
                • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:04
                  Tłuszcz i mięso, miałam na myśli, patrz Eskimosi. Natomiast nie ma chyba społeczności, która żywiłaby się samymi węglami, bez tłuszczu.
          • feel_good_inc Re: 09.01.15, 14:48
            priszczilla napisała:
            > Polecam tą lekturę:
            >
            > www.dailymail.co.uk/health/article-2546975/One-twin-gave-sugar-gave-fat-Their-experiment-change-YOUR-life.html

            Ło dżizas krajst mary dżozef, to można wydrukować, oprawić i wystawiać jako przykład głupoty i błędnych założeń.
            Low carb bez warzyw? Nawet ekstremalny Dukan tak nie wygląda.
            "Testy" sprawności umysłowych bez porównania sprzed diety?
            Misio na diecie bogatej w tłuszcz zastanawia się, skąd bierze energię?
            Ketony złym paliwem dla mózgu? Co tam te głupie nałkowce wiedzom?
            Badania naukowe nie pokazują, że low-carb działa? Co tam te głupie nałkowce wiedzom?

            Ot, typowa telewizja śniadaniowa...
            • priszczilla Re: 09.01.15, 14:52
              W tekście była mowa nie o diecie low-carb, tylko o diecie no-carb. Bez warzyw.
              • feel_good_inc Re: 09.01.15, 14:59
                priszczilla napisała:
                > W tekście była mowa nie o diecie low-carb, tylko o diecie no-carb. Bez warzyw.

                No właśnie, czysta głupota!
                Tak jakby badać szkodliwość nadmiaru CO2 przez oddychanie przez miesiąc czystym tlenem.
                • priszczilla Re: 09.01.15, 15:17
                  Owszem, czysta głupota.
          • rhaenyra Re: 09.01.15, 14:59
            ona ma swojego guru i swoj zakopcony kaganek oswiaty i zadne fakty jej nie przekonaja
            • 1matka-polka Re: 09.01.15, 15:25
              To jest ciekawe, pisanie, żeby coś napisać, przy kompletnym braku zainteresowania tematem oraz bez przeczytania wątku smile
          • antyk-acap Re: 09.01.15, 15:42
            Nie do końca tak jest. Indianie nie znają cukru pod żadną postacią. Pierwsze ich spotkanie z cywilizacją to często... cukierek. My dajemy je w prezencie zwyczajowo. Ale dla Indian cukier jest jak narkotyk. Widziałem jak jeden koleżka w Brazylii zjadł kilogram cukierków na jednym posiedzeniu.
            • priszczilla Re: 09.01.15, 16:18
              Pamiętam jak byłam dzieckiem i pierwszy raz spróbowałam truskawkowe mentosy i żelki haribo. Też bym pewnie zjadła z kilogram gdybym mi pozwolono. Ale jakoś to nie sprawiło, że zrezygnowałam z jedzenia innego pożywienia.
            • memphis90 Re: 10.01.15, 12:41
              > Nie do końca tak jest. Indianie nie znają cukru pod żadną postacią.
              Naprawdę w Ameryce nie rosną żadne owoce??? A to ci nowinka!
              • antyk-acap Re: 10.01.15, 12:48
                Te owoce to mit. Jedź do dżungli i znajdź owoce. Nie znajdziesz. Po pierwsze dlatego że owoce to najczęściej produkt sezonowy. Drzewo owocuje przeważnie raz, dwa razy na rok. Jeśli nie jest to jego pora to owoców nie będzie. Po drugie - drzewa owocowe są rozrzucone na znacznym terenie. Las to nie sad. Trzeba się nałazić by znaleźć. Po trzecie - chętnych jest więcej - przede wszystkim owady. Ale także ptaki i cała masa ssaków - małpy, gryzonie. Po czwarte - owoce są przeważnie albo niedojrzałe albo przejrzałe. Trzeba trafić w moment gdy są w sam raz. Nic dziwnego że Indianie potrafią zrąbać drzewo by zjeść owoc.
                • laquinta Re: 10.01.15, 15:32
                  antyk-acap napisał:

                  Drzewo owocuje przeważnie raz,
                  > dwa razy na rok. Jeśli nie jest to jego pora to owoców nie będzie

                  Nieprawda. Wiele drzew owocowych jednocześnie kwitnie i owocuje. Na jednym i tym samym drzewie w jednym czasie sa kwiaty, zawiazki owocow, owoce niedojrzale, owoce dojrzale, a pod drzewem owoce zgnile.
                  • antyk-acap Re: 10.01.15, 15:45
                    Te dobre przeważnie pierwsze zjadają ptaki.
                    • d.o.s.i.a Re: 10.01.15, 15:54
                      Przestań juz pisac bzdury. Please. Idź na jakiś kurs biologii, biochemii, a potem dopiero pisz. Bo wypisując bzdury typu: z tłuszczu robią się aminokwasy doszczętnie sie skompromitowales, a to rzuca cień na wszystko inne co piszesz, choćby tkwilo w tym ziarenko prawdy. A dywagacje Pt. kto dopadl jagodke pierwszy są tak głupie ze do niczego konstruktywnego nie prowadza.
                    • laquinta Re: 10.01.15, 16:10
                      antyk-acap napisał:

                      > Te dobre przeważnie pierwsze zjadają ptaki.

                      Tez nieprawda. Ptaki zyjace w naturalnym srodowisku zywia się glownie nasionami i owocami, które mogą polknac w calosci, czyli jagodowymi. Nigdy nie widziałam ptaka rozdziobującego banana czy papaje. Oczywiście nie jest to jedyne ich pożywienie. Jedza również owady i male kregawce.
                      Jeśli pod drzewem lezy mnóstwo zgniłych owocow, to znaczy, ze nie było na nich amatorow.

                      • laquinta Re: 10.01.15, 16:22
                        laquinta napisała:

                        , ze nie było na nich
                        > amatorow.
                        >
                        Na 'nich' może i były, ale na 'nie', nie było. big_grin
                      • memphis90 Re: 11.01.15, 16:16
                        > Jeśli pod drzewem lezy mnóstwo zgniłych owocow, to znaczy, ze nie było na nich
                        > amatorow.
                        Są amatorzy, są, tylko czekają, aż te opadłe sfermentują! wink
        • kawka74 Re: 09.01.15, 16:03
          > No właśnie problem w tym, że nie da rady z umiarem, bo cukier podnosi poziom in
          > suliny,

          Nie cukier, tylko glukoza, i nie w każdym przypadku i w każdej konfiguracji, a do tego u każdego osobnika wygląda to inaczej, zależnie od kondycji, wagi i innych parametrów.
          Najlepszą dietą jest umiar i rozsądek - brak jednego i drugiego kończy się pluciem gotowaną marchewką, "bo ma duże IG", albo zapychaniem się jajecznicą na smalcu, "bo tłuszcz to samo zdrowie".
          • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:24
            Badania pokazują co innego, jest w tym streszczeniu, które podałam. A umiar i rozsądek, to niezbyt często spotykane cechy u gatunku naszego.
            • kawka74 Re: 09.01.15, 16:33
              Innego, niż co?
              • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:38
                Masz linka jednego, drugiego, trzeciego: nowadebata.pl/2011/02/21/tluszcze-nasycone-a-choroby-serca-wczesne-badania-nad-hipoteza/
                Ja tu streszczać nie będę.
                • kawka74 Re: 09.01.15, 16:47
                  Nikt Ci nie każe niczego streszczać, pytam tylko grzecznie, do czego się właściwie odnosisz.
                  • 1matka-polka Re: 09.01.15, 16:59
                    Do badań. Jedzenie umiarkowanych ilości cukru i tłuszczów roślinnych jest bardziej szkodliwe dla zdrowia niż ich zupełne odstawienie.
                    • kawka74 Re: 09.01.15, 17:28
                      Ja nic o żadnych badaniach nie pisałam (swoją drogą można znaleźć badania na udowodnienie każdej, dowolnie wybranej tezy).
                      Rzucasz ogólnikami o 'cukrze' i tłuszczach roślinnych, i nic właściwie z tego nie wynika. Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, niż sprowadzenie całego zła tego świata do cukru, ryżu i mąki.
                      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 17:41
                        Żartujesz, czy naprawdę czytasz tylko pojedyncze wypowiedzi i w ogóle nie zauważasz tych linijek na niebiesko?
                      • 1matka-polka Re: 09.01.15, 17:46
                        Pytasz do czego się odnoszę, to piszę, że do badań a ty piszesz, że nie pisałaś o badaniach. Nic z tego nie rozumiem. Dodatkowo twierdzisz, że można znaleźć badania na udowodnienie każdej tezy - z cyklu jak mały Jasio postrzega naukę.
                        • kawka74 Re: 09.01.15, 17:54
                          No i dalej nic nie rozumiesz - pytam, do czego się odnosisz W MOJEJ WYPOWIEDZI. Stwierdziłaś, że badania mówią inaczej, a ja się pytam, w jakiej sprawie.

                          Dodatkowo twierdzisz, że można znaleźć b
                          > adania na udowodnienie każdej tezy - z cyklu jak mały Jasio postrzega naukę.
                          >

                          Który z Twoich, duży Jasiu, linków to link do badań naukowych opublikowanych w serwisie medycznym i odpowiednio zweryfikowanych?
                          Jednak wegetarianie mają rację, mięso i przetwory mięsne podnoszą poziom agresji.
                          • 1matka-polka Re: 09.01.15, 18:03
                            nowadebata.pl/2011/02/21/tluszcze-nasycone-a-choroby-serca-wczesne-badania-nad-hipoteza/
                            Tam nie tylko są linki do badań, tam nawet są opisane badania w całości, po polsku!
                            • kawka74 Re: 09.01.15, 19:29
                              A jakieś badania późniejsze, niż z lat sześćdziesiątych?
                              • 1matka-polka Re: 09.01.15, 19:44
                                Ale właśnie na tym polega cały problem, olaboga.
                                • kawka74 Re: 09.01.15, 19:53
                                  Bardzo piękna pointa - odsyłanie do badań, których nie ma smile
                                  Tobie by się nie kaganek oświaty przydał, ale kaganiec, póki nie nauczysz się, jak nawracać. Pa, miłego wieczoru.
                          • 1matka-polka Re: 09.01.15, 18:05
                            Przecież ci napisałam w którejś wypowiedzi z kolei:
                            1matka-polka 09.01.15, 16:59
                            Jedzenie umiarkowanych ilości cukru i tłuszczów roślinnych jest bardziej szkodliwe dla zdrowia niż ich zupełne odstawienie.
                  • 1matka-polka Re: 09.01.15, 17:00
                    No i muszę streszczać. Plemiona do których zawitała cywilizacja, wraz z mąką, ryżem i cukrem zaczęły chorować na nasze choroby cywilizacyjne.
                    • a.va Re: 09.01.15, 20:14
                      Ale głównie z tego powodu, że wcześniej były koczownicze, a wraz z cywilizacją osiadły i przestały się ruszać, oraz dlatego, że mają inne geny niż my - takie, które nie umieją sobie poradzić z przetwarzaniem cukru.
                      • antyk-acap Re: 09.01.15, 20:29
                        Brawo! Za odkrycie nowego gatunku człowieka. Geny mamy te same. To co nas różni to dieta. Ich jest o wiele mniej zróżnicowana. Przeważnie jest to samo mięso i jakaś skrobia - ziemniaki, bataty. Dlatego tak lubią sól a dla owocu gotowi są zrąbać drzewo. Człowiek XX wieku ma dietę wzbogaconą w aminokwasy. I tyje.
                        • a.va Re: 09.01.15, 21:03
                          Naprawdę twoim zdaniem wszyscy ludzie mają takie samo DNA? big_grin Mocne.
                          To, co napisałam, zostało zbadane przez naukowców - przyczyną większej liczby przypadków cukrzycy w populacji Indian niż w populacji Europejczyków jest zmiana trybu życia z koczowniczego na osiadły, zmiana diety i geny.
                          • d.o.s.i.a Re: 09.01.15, 22:59
                            > Naprawdę twoim zdaniem wszyscy ludzie mają takie samo DNA?

                            Widzę, ze na tym forum same naukowczynie... Co to znaczy takie samo dna?
                            Oczywiście ze nie ma czegos takiego bo każdy człowiek ma inny genom - ba! Nawet poszczególne komórki maja mutacje. Ale to w dalszym ciagu to samo dna, ten sam zestaw chromosomow, te same geny, choc inne ich allele i to dna nas odróżnia miedzy innymi od myszy.
                            Mowienie, ze kiedys ludzie mieli inne geny to jak gloszenie, ze jedna osoba ma inne geny niż druga - oczywistość. Nie oznacza to ze dawniej ludzie mieli inne zoladki i inny metabolizm - ścieżki metaboliczne są akurat ewolucyjnie bardzo zakonserwowane (u zwierząt). A metabolizm człowieka zawsze polegal na glukozie. I dostęp do glukozy ludzie i inne zwierzeta mieli od milionów lat. Roznica jest taka ze obecnie maja do niej dostęp nieograniczony. A jej nadmiar zamienia sie w tluszcz - ot wielka tajemnica dziejów.
                            • a.va Re: 09.01.15, 23:08
                              Dosia, ja nie jestem naukowcem, przytoczyłam ci wyniki badań robionych przez naukowców w USA. Ok, podważasz ich wyniki, masz do tego prawo. Ja jakoś im bardziej wierzę, z całym szacunkiem.
                              • d.o.s.i.a Re: 10.01.15, 01:45
                                > Dosia, ja nie jestem naukowcem, przytoczyłam ci wyniki badań robionych przez na
                                > ukowców w USA

                                I te wyniki mówią o tym, ze cykl Krebsa wyewoluowal po przejściu człowieka na uprawy? Ciekawe te badania...
                            • antyk-acap Re: 09.01.15, 23:10
                              Te naukowczynie to chyba po mężu naukowcu coś jak "pani doktorowa"... Glukoza w naturze ma dwa źródła: miód i owoce. Oba problematyczne. Miód wiadomo. A owoce wcale nie są łatwo dostępne w dziczy. Praktycznie zawsze rośliny owocują sezonowo. Jeden wyjątek to bodajże figowiec. A popyt jest ogromny. Wszystkie zwierzęta na nie polują.
                              • a.va Re: 09.01.15, 23:24
                                Pisząc "naukowczynie", miała też ciebie na myśli, chyba nie skumałeś big_grin
                              • d.o.s.i.a Re: 10.01.15, 01:51
                                jak "pani doktorowa"... Glukoza w
                                > naturze ma dwa źródła: miód i owoce

                                😊 błagam, błagam chociaż kawałek wiedzy zanim cos napiszecie. Glukoza w organizmach zwierząt tworzy sie nie tylko z cukrów, na panbuka! Takze z bialek. Glukoza jest głównym paliwem w oddychaniu komórkowym, bez glukozy nie byloby zycia. Zwierzęta które w zyciu nie miały nawet jagódki w gębie metabolizują bialka - aminokwasy do GLUKOZY. Ten mechanizm jest stary jak świat.
                              • princess_yo_yo Re: 10.01.15, 10:27
                                ty tak na serio? tluszcz myslisz ze w co jest przetwarzany? tak, metabolizm czlowieka opiera sie na glukozie bo to jest paliwo na ktorym jada nasze komorki.
                                • d.o.s.i.a Re: 10.01.15, 12:45
                                  > ty tak na serio? tluszcz myslisz ze w co jest przetwarzany?

                                  W glicerol i kwasy tłuszczowe. Tylko glicerol może zostać przekonwertowany na glukozę, kwasy tłuszczowe nie.
                                  Wiec mowienie ze tluszcz przetwarzany jest na glukozę jest grubym nadużyciem bo tej glukozy jest Malo. Gruby człowiek który przestanie jeść umrze gdy "zje" mięśnie, ale umrze gruby.
                                • slawekopty Re: 10.01.15, 16:03
                                  princess_yo_yo napisała:

                                  > tluszcz myslisz ze w co jest przetwarzany?

                                  No ja wiem że tłuszczu już się za bardzo nie da "przetwarzać" wink poza niektórymi tak zwanymi niezbędnymi, ale tych to bardzo mało organizm potrzebuje i co za tym idzie przetwarza wink więc jeżeli myślisz o glukozie to pudło, ta powstaje z czego innego, tłuszcze które zjadasz albo "przetwarzasz" na ATP dzięki np. Beta-oksydacji albo jak przesadzisz z ilością zwracasz tylnym wyjściem wink bez przetworzenia co prawda, choć wygląd mówi co innego.

                                  tak, metabolizm czl
                                  > owieka opiera sie na glukozie bo to jest paliwo na ktorym jada nasze komorki.

                                  a fe chyba twoje wink nasze komórki jeżdżą na czymś innym, glukoza to jeden z możliwych substratów.
                                  • d.o.s.i.a Re: 10.01.15, 16:11
                                    > tak, metabolizm czl
                                    > > owieka opiera sie na glukozie bo to jest paliwo na ktorym jada nasze komo
                                    > rki.
                                    >

                                    Mozg jedzie prawie wyłącznie na glukozie.
                                    • slawekopty Re: 11.01.15, 03:24
                                      d.o.s.i.a napisała:

                                      > > tak, metabolizm czl
                                      > > > owieka opiera sie na glukozie bo to jest paliwo na ktorym jada nas
                                      > ze komo
                                      > > rki.
                                      > >
                                      >
                                      > Mozg jedzie prawie wyłącznie na glukozie.
                                      >

                                      Dzisiejsi naukowcy nawet ci "amerykańscy" tak naprawdę nie bardzo wiedzą na czym jedzie mózg, wiedzą tylko że potrzebuje do funkcjonowania jakiejś porcji glukozy.
                                      • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 13:10
                                        > Dzisiejsi naukowcy nawet ci "amerykańscy" tak naprawdę nie bardzo wiedzą na czy
                                        > m jedzie mózg,


                                        Oh reeeaaaly??
                                        • slawekopty Re: 11.01.15, 14:41
                                          No jeśli wiesz o powiedz "na czym" jedzie ?? mózg wink
                                          • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 15:10
                                            > No jeśli wiesz o powiedz "na czym" jedzie ?? mózg wink

                                            Na glukozie. A gdy tej brak ratuje sie cialami ketonowymi, co jednak jest sposobem. Malo wydajnym.
                                            • slawekopty Re: 11.01.15, 19:40
                                              d.o.s.i.a napisała:

                                              > > No jeśli wiesz o powiedz "na czym" jedzie ?? mózg wink
                                              >
                                              > Na glukozie.

                                              Na glukozie daleko by nie zajechał wink z prostego względu że w nim nie ma tyle miejsca żeby uruchomić glikolizę, czyli wszystkiego co potrzebne do uruchomienia cyklu Krebsa itp.

                                              A gdy tej brak ratuje sie cialami ketonowymi, co jednak jest sposo
                                              > bem. Malo wydajnym.
                                              >

                                              mało wydajnym ?? a to to już chyba nie "amerykańscy" naukowcy stwierdzili wink bo ciała ketonowe to przecież najłatwiej "spalane" paliwo właśnie przez organy uprzywilejowane jak serce czy "musk" wink wszak składają się z połączonych dwóch acetylokoenzymów będącymi głównym substratem cyklu Krebsa.
                                              • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 21:13
                                                > Na glukozie daleko by nie zajechał wink z prostego względu że w nim nie ma tyle m
                                                > iejsca żeby uruchomić glikolizę, czyli wszystkiego co potrzebne do uruchomienia
                                                > cyklu Krebsa itp.

                                                Ze co? Co to znaczy nie ma miejsca żeby uruchomić glikolize czyli wszystkiego co potrzebne do Krebsa? Gdzie nie ma miejsca na ta glokolize?? Glikoliza to glowna metoda pozyskiwania ATP dla mózgu. Fakt Malo wydajna ale tak właśnie się to odbywa. Mozg zużywa jedna czwarta calej dostęp ej glukozy, a cykl Krebsa w mózgu nie jest w ogóle potrzebny, choc czasem jest wykorzystywany. Produktów glikolizy mozg po prostu sie pozbywa, czasem jest zdolny do przetworzenia lactate.

                                                Ponieważ juz sama zglupialam to znalazłam takie źródło do poczytania:

                                                www.acnp.org/g4/GN401000064/CH064.HTML
                                                > ciała ketonowe to przecież najłatwiej "spalane" paliwo właśnie przez organy up
                                                > rzywilejowane jak serce czy "musk" wink wszak składają się z połączonych dwóch ac
                                                > etylokoenzymów będącymi głównym substratem cyklu Krebsa.
                                                >

                                                Miałam na myśli to, ze ciała ketonowe mogą być użyte w stanach glodu tylko i wyłącznie. Dopóki dostepna jest glukoza (a ta będzie dostępna zawsze) albo chociaż lactate to mozg będzie je spalal w pierwszej kolejności. Wiele badan jednoznacznie wykazalo ze praca mózgu w ketozie metabolicznej jest uposledzona. Wiec nie ma nawet o co kruszyć kopii.
                                                • slawekopty Re: 11.01.15, 22:31
                                                  d.o.s.i.a napisała:


                                                  > Ze co? Co to znaczy nie ma miejsca żeby uruchomić glikolize czyli wszystkiego c
                                                  > o potrzebne do Krebsa? Gdzie nie ma miejsca na ta glokolize?? Glikoliza to glow
                                                  > na metoda pozyskiwania ATP dla mózgu. Fakt Malo wydajna ale tak właśnie się to
                                                  > odbywa. Mozg zużywa jedna czwarta calej dostęp ej glukozy, a cykl Krebsa w mózg
                                                  > u nie jest w ogóle potrzebny, choc czasem jest wykorzystywany. Produktów glikol
                                                  > izy mozg po prostu sie pozbywa, czasem jest zdolny do przetworzenia lactate.
                                                  >

                                                  komórka aby mogła zamienić glukozę na ATP w tej najbardziej wydajnej metodzie czyli cyklu heksozowym zwanym glikolizą potrzebuje wielu enzymów i minerałów do rozłożenia i przekształcenia jej w odpowiedni sposób aby weszła finalnie w łańcuch oddechowy, w naszych mózgach nie ma na to miejsca, gdyż wypełniają je zupełnie inne "komórki" co nie znaczy że nasz brain nie potrzebuje cukru wink czy nie zastanowiło cię kiedykolwiek, dlaczego przy hipoglikemii mówimy o niedotlenieniu komórek mózgowych ??

                                                  >
                                                  > > ciała ketonowe to przecież najłatwiej "spalane" paliwo właśnie przez orga
                                                  > ny up
                                                  > > rzywilejowane jak serce czy "musk" wink wszak składają się z połączonych d
                                                  > wóch ac
                                                  > > etylokoenzymów będącymi głównym substratem cyklu Krebsa.
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Miałam na myśli to, ze ciała ketonowe mogą być użyte w stanach glodu tylko i wy
                                                  > łącznie. Dopóki dostepna jest glukoza (a ta będzie dostępna zawsze) albo chocia
                                                  > ż lactate to mozg będzie je spalal w pierwszej kolejności. Wiele badan jednozna
                                                  > cznie wykazalo ze praca mózgu w ketozie metabolicznej jest uposledzona. Wiec ni
                                                  > e ma nawet o co kruszyć kopii.

                                                  ale czy badania przeprowadzano na zdrowych ludziach ??czy np. na chorych na cukrzycę, gdzie sama choroba to już upośledzenie funkcjonowania organizmu, trudno się dziwić wtedy że źle zasilony organizm także źle zasila swój umysł, ketoza metaboliczna to stan patologiczny organizmu.
                                                  • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 23:23
                                                    > komórka aby mogła zamienić glukozę na ATP w tej najbardziej wydajnej metodzie c
                                                    > zyli cyklu heksozowym zwanym glikolizą

                                                    Glikoliza nie jest najbardziej wydajna metoda. Wręcz przeciwnie.

                                                    > uch oddechowy, w naszych mózgach nie ma na to miejsca, gdyż wypełniają je zupeł
                                                    > nie inne "komórki" co nie znaczy że nasz brain nie potrzebuje cukru ;

                                                    A jakiez to inne "komórki" wypełniają mozg?? Do ułatwienia, jakies 90bilionow neuronów w samym cerebrum i jakies szesc razy więcej komórek glejowych, z czego astrocytu pomagają neuronom w przetwarzaniu glukozy aż sie dymi.

                                                    > zastanowiło cię kiedykolwiek, dlaczego przy hipoglikemii mówimy o niedotlenien
                                                    > iu komórek mózgowych ??

                                                    No właśnie dlatego, ze brakuje im glukozy i nie mogą produkować tlenu!

                                                    Czy ty w ogóle wiesz cos o mózgu i jego biochemii czy tak jak autorka tego wątku cos tam kiedys gdzies przeczytales pseudonaukowego i bredzisz cos o innych komórkach w których nie ma miejsca na glikolize? Komórki nerwowe maja cala machinerie potrzebna do glikolizy, bo dzieki temu żyją!
                                                    Artykuł który podalam w linku ma chyba wszystko co trzeba wiedzieć na ten temat wiec zachęcam.

                                                    > ale czy badania przeprowadzano na zdrowych ludziach ??

                                                    Na zdrowych.
                                                  • 1matka-polka Re: 12.01.15, 08:42
                                                    Hehehe, a Eskimosi o tym nie wiedzą i czerpią energię z tłuszczu. Lol.
                                                  • d.o.s.i.a Re: 12.01.15, 10:28
                                                    Do szkoły sio!
                                                  • slawekopty Re: 12.01.15, 11:02
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > > komórka aby mogła zamienić glukozę na ATP w tej najbardziej wydajnej meto
                                                    > dzie c
                                                    > > zyli cyklu heksozowym zwanym glikolizą
                                                    >
                                                    > Glikoliza nie jest najbardziej wydajna metoda. Wręcz przeciwnie.
                                                    >

                                                    Może zanim przejdziemy dalej, powiedz wobec tego jaka metoda jest najbardziej wydajna ??
                                                  • d.o.s.i.a Re: 12.01.15, 12:12
                                                    >>>Może zanim przejdziemy dalej, powiedz wobec tego jaka metoda jest najbardziej wydajna ??

                                                    Podstawy biochemii sie klaniaja:

                                                    glikoliza: 2 ATP + 2 NADH + 2 pyruvates, ktore ida do dalszej obrobki ->
                                                    oxidative phosphorylation I cykl Krebsa: 2 ATP + 8 NADH's + 2 FADH2
                                                    Potem NADH I FADH2 wchodza do electron transport chain I produkuja ATP.
                                                    1NADH = 3 ATP
                                                    1 FADH = 2 ATP

                                                    czyli 2 ATP + 8x 3 ATP + 2x 2 ATP = ok. 36 ATP.

                                                    Widzisz juz ktora metoda jest najbardziej wydajna?
                                                    Naprawde nie mam czasu na powtarzanie materialu z biochemii wiec fajnie by bylo gdybys najpierw cos na ten temat poczytal.
                                                  • slawekopty Re: 12.01.15, 14:54
                                                    d.o.s.i.a napisała:


                                                    >
                                                    > Widzisz juz ktora metoda jest najbardziej wydajna?
                                                    > Naprawde nie mam czasu na powtarzanie materialu z biochemii wiec fajnie by bylo
                                                    > gdybys najpierw cos na ten temat poczytal.
                                                    >

                                                    Dziękuję za sugestie wink odwzajemnię się czymś innym, a mianowicie myślałem że rozmawiam z kimś komu nie trzeba tłumaczyć jak chłopkrowienarowie crying EOT
                                                  • d.o.s.i.a Re: 12.01.15, 14:56
                                                    > Dziękuję za sugestie wink odwzajemnię się czymś innym, a mianowicie myślałem że r
                                                    > ozmawiam z kimś komu nie trzeba tłumaczyć jak chłopkrowienarowie crying EOT

                                                    Tlumaczyc czego? Biochemii?
                                                  • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 23:25
                                                    A co do cukrzycy - zastanów sie dlaczego hipoglikemia może doprowadzić do śpiączki i dlaczego cukrzykom podaje sie wtedy glukozę.
                                                  • slawekopty Re: 12.01.15, 11:09
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > A co do cukrzycy - zastanów sie dlaczego hipoglikemia może doprowadzić do śpiąc
                                                    > zki i dlaczego cukrzykom podaje sie wtedy glukozę.
                                                    >
                                                    >

                                                    Ale przecież to było pytanie do ciebie ;P
                                                  • d.o.s.i.a Re: 12.01.15, 12:13
                                                    >> Ale przecież to było pytanie do ciebie ;P

                                                    No ale ja doskonale znam odpowiedz na to pytanie, wiec nie wiem po co mnie pytasz???
                                                    Podobnie jak nie wiem po co dyskutujesz na temat glikolizy w krwinkach czerwonych.
                                  • d.o.s.i.a Re: 10.01.15, 16:18
                                    a fe chyba twoje wink nasze komórki jeżdżą na czymś innym, glukoza to jeden z moż
                                    > liwych substratów.

                                    A i nie zapominajmy o tym, ze dla krwinek czerwonych glikoliza to jedyne dostępne zrodlo energii.
                                    • slawekopty Re: 11.01.15, 14:52
                                      d.o.s.i.a napisała:

                                      > a fe chyba twoje wink nasze komórki jeżdżą na czymś innym, glukoza to jeden z mo
                                      > ż
                                      > > liwych substratów.
                                      >
                                      > A i nie zapominajmy o tym, ze dla krwinek czerwonych glikoliza to jedyne dostęp
                                      > ne zrodlo energii.


                                      Bardzo upraszczasz, glikoliza w erytrocytach to takie uproszczenie wink gdyż odbywa się tam tylko spalanie beztlenowe glukozy, mało wydajne i zatruwające organizm kwasem mlekowym sad no ale na szczęście mamy wątrobę i cykl Corich gdzie mleczan przy użyciu min. ATP z innych wydajniejszych źródeł zamieniany jest z powrotem na glukozę i znowu zasila krwinki wink
                                      • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 15:09
                                        Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i odnieś do twierdzenia, ze glikoliza to jedyne dostępne zrodlo energii dla krwinek.
                                        • slawekopty Re: 11.01.15, 19:45
                                          d.o.s.i.a napisała:

                                          > Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i odnieś do twierdzenia, ze glikoliza to
                                          > jedyne dostępne zrodlo energii dla krwinek.
                                          >
                                          >

                                          Ale nie jarzę wink ja mam czytać ? może po prostu powiedz o co ci chodzi ??
                                          • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 20:55
                                            > Ale nie jarzę wink ja mam czytać ? może po prostu powiedz o co ci chodzi ??

                                            Napisałam ze glikoliza to jedyne źródło energii dla krwinek czerwonych co jest prawda. Natomiast Ty napisałeś jakiś wywód, który potwierdza ta tezę i napisales ze ja upraszczam. Nie upraszczam bo glikoliza to jedyne źródło energii dla krwinek. Co potwierdziłeś swoim wywodem. Z czym wiec polemizowales?
                                            • slawekopty Re: 11.01.15, 21:25
                                              d.o.s.i.a napisała:

                                              Z czym wiec polemizowales?
                                              >

                                              Możemy zawsze wrócić do dyskusji jak to stanie się jaśniejsze, mówię to oczywiście bez złośliwości, po prostu trudny temat sad
                                              • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 21:33
                                                O matusiu.
                                                Teza: glikoliza to jedyne źródło energii dla krwinek czerwonych. Prawda czy falsz?

                                                Ja twierdze ze prawda. A Ty?
                                                • slawekopty Re: 11.01.15, 22:04
                                                  d.o.s.i.a napisała:

                                                  > O matusiu.
                                                  > Teza: glikoliza to jedyne źródło energii dla krwinek czerwonych. Prawda czy fal
                                                  > sz?
                                                  >
                                                  > Ja twierdze ze prawda. A Ty?
                                                  >

                                                  Ja też twierdzę że to "prawda" a Ty??
                                                  • d.o.s.i.a Re: 11.01.15, 23:11
                                                    >>Ja też twierdzę że to "prawda" a Ty??

                                                    No to po co ze mną polemizujesz??
                                                  • slawekopty Re: 12.01.15, 11:04
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > >>Ja też twierdzę że to "prawda" a Ty??
                                                    >
                                                    > No to po co ze mną polemizujesz??
                                                    >
                                                    >
                                                    Sprawdzam czy nie jesteś b..........??
                                                  • 1matka-polka Re: 12.01.15, 11:11
                                                    Botem?
                                                  • slawekopty Re: 12.01.15, 11:59
                                                    Tak
                                                  • d.o.s.i.a Re: 12.01.15, 12:14
                                                    >
                                                    Sprawdzam czy nie jesteś b..........??

                                                    ??
                              • memphis90 Re: 10.01.15, 12:44
                                Glukoza w
                                > naturze ma dwa źródła: miód i owoce.
                                Aha, złożone węglowodany nie istnieją. To mit.
                                • antyk-acap Re: 10.01.15, 12:51
                                  Są. Ale to głównie zboża, strączkowe i skrobia. Czyli coś co nam nie służy.
                                  • d.o.s.i.a Re: 12.01.15, 12:15
                                    >>> Są. Ale to głównie zboża, strączkowe i skrobia. Czyli coś co nam nie służy.

                                    Powiedzial antyk-acap, ktory potrafi zamienic tluszcz w aminokwasy. Normalnie jak Chrystus wode w wino...
                        • memphis90 Re: 10.01.15, 12:43
                          > Brawo! Za odkrycie nowego gatunku człowieka. Geny mamy te same.
                          Ale różne allele.
                          > Człowiek XX wieku ma dietę wzbogaconą w aminokwasy. I tyje.
                          Aminokwasy to białko.
            • przeciwcialo Re: 10.01.15, 09:37
              Większośc chorób cywilizacyjnych z braku umiaru i lenistwa powstaje.
              I nawet nie chodzi co jesz ale ile. Każdy jednak musi znaleźć to co mu słuzy i to po czym źle się czuje.
        • d.o.s.i.a Re: 09.01.15, 17:01
          >> No właśnie problem w tym, że nie da rady z umiarem, bo cukier podnosi poziom insuliny, potem ten poziom spada i organizm domaga się następnej porcji.

          Mam wrazenie, ze widzisz insuline tylko jako zrodlo zla tymczasem bez niej dlugo bys nie pozyla (vide cukrzycy typu 1).

          Nie cukier tylko GLUKOZA podnosi poziom insuliny (receptory insulinowe sa rekrutowane przez krazaca w krwi glukoze) - ale glukoza produkuje sie takze z bialka (choc nie z tluszczu), wiec I tak poziom insuliny sie podnosi, chcesz czy nie chcesz.
          • d.o.s.i.a Re: 09.01.15, 17:19
            Przepraszam napisalam niescislosc. Zdanie: Receptory insulinowe sa rekrutowane przez krazaca w krwi glukoze jest niepoprawne. Receptory sa pobudzane, a nie rekrutowane.
    • feel_good_inc Oj, daj spokój 09.01.15, 14:27
      Większość lekarzy dalej tkwi mentalnie w początkach zeszłego stulecia, a ty chcesz ematki edukować.
      I jak słusznie już tu ktoś stwierdził, szkodzi nie tyle cukier, co jego nadmiar - i z tym prawie każdy może się zgodzić. Niestety, bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak niewiele jest już nadmiarem dla większości populacji.
      • 1matka-polka Re: Oj, daj spokój 09.01.15, 14:29
        Wiem, wiem ale tak mnie dzisiaj naszło.
    • helufpi Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 14:46
      No fakt, przesmażony smalec wieprzowy nadaje się na kagankiwink
      Jeśli chodzi o fakty - "tłuszcz jest zły" to zdanie fałszywe. Tłuszcz zawierający korzystny stosunek omega 3 do omega 6 i niepoddany obróbce termicznej w wysokiej temperaturze jest jak najbardziej "dobry", a nawet świetny.
      "Węglowodany są złe" to też zdanie fałszywe. Węglowodany złożone występujące w towarzystwie dużej ilości błonnika i witamin są "dobre". "Dobre" mogą być też węglowodany proste w nieprzesadnej ilości, które występują w towarzystwie błonnika i flawonoidów.
      • feel_good_inc Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 14:53
        helufpi napisał(a):
        > "Węglowodany są złe" to też zdanie fałszywe. Węglowodany złożone występujące w
        > towarzystwie dużej ilości błonnika i witamin są "dobre". "Dobre" mogą być też w
        > ęglowodany proste w nieprzesadnej ilości, które występują w towarzystwie błonni
        > ka i flawonoidów.

        Przypomina się wierszyk:
        Chwaliła się raz rzepa przed całym ogrodem,
        Że jest bardzo smaczna z miodem.
        Na to miód się odezwie i tak jej przygani:
        „A ja jestem smaczny i bez pani!”
      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 14:56
        Ciekawostka: tak demonizowany smalec, składa się z połowy tłuszczów nienasyconych, takich samych, jakie występują w oliwie z oliwek, w drugiej połowie ? z tłuszczów, które podnoszą zarówno poziom ?złego? jak i ?dobrego? cholesterolu.
      • misiu-1 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 15:35
        helufpi napisał(a):

        > "Węglowodany są złe" to też zdanie fałszywe. Węglowodany złożone występujące w
        > towarzystwie dużej ilości błonnika i witamin są "dobre".

        W takim razie zdanie cyjanek potasu jest zły też jest fałszywe, bo tenże cyjanek w nieprzepuszczalnych kapsułkach, spożywany w towarzystwie witamin jest dobry. smile
        Jeśli warunkiem "dobroci" węglowodanów jest upośledzenie ich wchłaniania, to wniosek z tego, że węglowodany nie są dobre.
        • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 15:40
          Szok, po raz pierwszy zgadzam się z misiem. Misiu I love you wink
        • helufpi Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 23:17
          > Jeśli warunkiem "dobroci" węglowodanów jest upośledzenie ich wchłaniania, to wn
          > iosek z tego, że węglowodany nie są dobre.
          Ale jest to niestety błędny wniosek, bo dosis facit venenum.
          • misiu-1 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:17
            helufpi napisał(a):

            > Ale jest to niestety błędny wniosek, bo dosis facit venenum.

            Ależ słuszny, ponieważ punktem odniesienia dla określenia dawki jest zapotrzebowanie człowieka. Zwróć uwagę na to, że żaden inny element diety nie jest szkodliwy przy podawaniu w dawce mieszczącej się w granicach np. dobowego zapotrzebowania (a choćby i dwa razy większej), w łatwo i szybko przyswajalnej postaci, jednorazowo lub na raty. Czy to będzie tłuszcz, czy białko, witaminy czy minerały. A węglowodany tak. Jeśli np. dzienne zapotrzebowanie na tłuszcz wynosi np. 80g (jeśli wierzyć oficjalnej dietetyce), to zjedzenie pół kostki masła, przeminie bez echa. A spróbuj zjeść 350g czystej glukozy.
            • helufpi Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 19:48
              Czysta wyizolowana glukoza nie jest w ogóle elementem diety.
              Jeśli rozmawiamy o maśle - rozmawiajmy analogicznie o świeżych winogronach.
              Jeśli rozmawiamy o wyizolowanej glukozie - rozmawiajmy o wyizolowanym z masła izomerze trans jakiegoś kwasu tłuszczowego. Wtedy ta dyskusja będzie miała jakiś sens. Nadal wprawdzie niewielki - bo co to jest "dobowe zapotrzebowanie", hę? A co to jest "oficjalna dietetyka"?
              Żyję na tym świecie krócej niż ty, a już pamiętam kilka "oficjalnych dietetyk" i "piramid żywieniowych".
    • priszczilla Re: 09.01.15, 14:50
      Tak, ale oprócz tego jedzą też tłuszcze - również bez opamiętania.

      Zmienić komuś dietę na "tylko węgle" i nagle okazuje się znacznie mniej atrakcyjna.
      • feel_good_inc Re: 09.01.15, 15:01
        priszczilla napisała:
        > Tak, ale oprócz tego jedzą też tłuszcze - również bez opamiętania.
        >
        > Zmienić komuś dietę na "tylko węgle" i nagle okazuje się znacznie mniej atrakcy
        > jna.

        Tłuszcze są nośnikiem smaku i to jest powód ich atrakcyjności w połączeniu z cukrem, a nie jakaś magiczna kombinacja węgle/tłuszcz.
        • priszczilla Re: 09.01.15, 15:05
          Ależ właśnie o to chodzi w tej magicznej kombinacji, że dobrze smakuje, dlatego da się tego zjeść więcej niż trzeba.
          • feel_good_inc Re: 09.01.15, 15:11
            priszczilla napisała:
            > Ależ właśnie o to chodzi w tej magicznej kombinacji, że dobrze smakuje, dlatego
            > da się tego zjeść więcej niż trzeba.

            Owszem, ale da się też zjeść dużo za dużo low-fat z cukrem.
            Z kolei nie za bardzo low-carb.
    • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 18:52
      Zacytuje co lepsze kawałki, bo niektórym się nawet streszczenia ze streszczenia czytać nie chce:
      "Anti-Coronary Club założony został w 1957 roku przez Normana Jolliffe?a, Dyrektora Biura ds. Odżywiania, Wydziału Zdrowia Miasta Nowy Jork. Zrzeszał on grupę ok. 1100 biznesmenów w wieku od 40 do 59 lat, którzy w nadziei na uniknięcie chorób serca postanowili stosować dietę o nazwie ?prudent diet?. Używali oni oleju kukurydzianego i margaryny zamiast masła, na śniadanie jedli owsiankę zamiast jaj, a ?tłustą? wołowinę zastąpili rybą i kurczakiem. Wołowina, cielęcina i wieprzowina dozwolona była tylko 4 razy w tygodniu. Otyli członkowie Klubu stosowali dodatkowo ograniczenie kaloryczne (do 1600 kalorii dziennie) i zredukowali spożycie tłuszczów poniżej 20% wszystkich spożywanych kalorii. Kondycję zdrowotną klubowiczów miano porównać z odpowiednio dobraną grupą kontrolną osób w tym samym wieku, którzy odżywiali się w sposób typowy dla tamtych czasów: jaja na śniadanie, mięso trzy razy dziennie i ziemniaki. Jolliffe, który chorował na cukrzycę i poruszał się na wózku inwalidzkim, wierzył głęboko, że stosowanie ?prudent diet? może ratować ludziom życie, w tym jego własne. W 1963 roku autor artykułu wstępnego w BMJ pisał z wielkim entuzjazmem i nadzieją o spodziewanych wynikach tego odważnego eksperymentu:

      Inną, rewelacyjną strategią jest zapobieganie chorobie niedokrwiennej mięśnia sercowego przez zmiany dietetyczne dokonywane jeszcze u osób zdrowych? 814 członków [Klubu Antymiażdżycowego] stosuje ?prudent diet? (?). I już mamy pierwsze dowody na to, że chorobie wieńcowej można zapobiec. Czekamy na ostateczne potwierdzenie.

      I rzeczywiście początkowo eksperyment wydawał się bardzo obiecujący. Pierwsze obserwacje, korzystne dla ?prudent diet?, opublikowano w 1962 roku. Zostały szybko nagłośnione przez główne media. W maju 1962 roku ?New York Times? donosił w nagłówku, że ?Dieta obniża liczbę przypadków chorób serca?. W 1964 roku magazyn ?Time? pisał, że ?Specjalna Dieta obniża zapadalność na choroby serca?. Jeszcze w lutym 1966 informowano, że ?prudent diet? działa i chroni przed chorobą wieńcową. Mówiono, że im dłużej stosuje się taką dietę tym więcej korzyści dla zdrowia można osiągnąć.

      Jednak już w listopadzie 1966 okazało się, że 26 członków Klubu Antymiażdżycowego zmarło, podczas gdy w grupie kontrolnej, której członkowie kontynuowali swoje typowe wysokotłuszczowe przyzwyczajenia kulinarne, zmarło tylko 6 osób. Co więcej, 8 klubowiczów zmarło właśnie na atak serca, podczas gdy w grupie kontrolnej zawały serca nie wystąpiły wcale. Do tego czasu zmarł też sam pomysłodawca Klubu, Norman Jolliffe.
    • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 18:56
      "Kolejne badanie, zatytułowane ?Corn Oil in Treatment of Ischemic Heart Disease,? opublikowane w piśmie ?British Medical Journal? (BMJ) w 1965 roku, sprawdzało stopień umieralności lub ryzyko wystąpienia drugiego ataku serca u pacjentów w trzech grupach dietetycznych: (a) na tradycyjnej diecie tamtych czasów (grupa kontrolna), (b) na diecie bogatej w olej kukurydziany oraz (c) na diecie bogatej w oliwę z oliwek ."
      "Na koniec eksperymentu okazało się, że w grupie kontrolnej (na tradycyjnej diecie, bogatej w tłuszcze nasycone) 75% badanych nie umarło ani nie doświadczyło ponownego ataku serca. W grupie ?na oliwie z oliwek? ten odsetek wynosił 57%. W grupie ?na oleju kukurydzianym? już tylko 52% badanych pozostało przy życiu i uniknęło ponownego ataku serca."
      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 18:58
        Cytat z: nowadebata.pl/2011/02/21/tluszcze-nasycone-a-choroby-serca-wczesne-badania-nad-hipoteza/
      • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 19:16
        Z calym szacunkiem, ale cytujesz badania z 65 roku????
        Zeby nie bylo, wiem, ze wiadomo od dawna ze duze ilosci cukru szkodza, ale zeby podpierac sie w dyskusji badaniami sprzed polwiecza??
        • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 19:29
          Zwiększenie spożycia cukru już o 25 proc. powyżej ilości uważanej do tej pory za bezpieczną wywiera dramatycznie niekorzystny wpływ na zdrowie ssaków – odkryli naukowcy z University of Utah. wiadomość z 2013
        • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 19:48
          Tak, właśnie na tym polega problem.
          nowadebata.pl/wp-content/uploads/2013/01/Dlaczego-apetyt-rosnie-w-miare-jedzenia_NOWA-DEBATA.pdf
          Cytat, jedno z pierwszych zdań omówienia książki "Good Calories, Bad Calories: Autor przedstawił genezę i historię zmagania się dwóch konkurencyjnych paradygmatów:
          hipotezy węglowodanowej
          i
          hipotezy tłuszczowo-cholesterolowej
          . Ta pierwsza funkcjonowała
          w głównym nurcie naukowo-lekarskim od połowy XIX w. do późnych lat 70-tych ubiegłego stulecia.
          Wywiedziona z badań nad otyłością, koncentrowała się na szkodliwej roli węglowodanów, których nadmiar w
          diecie powoduje problemy z przemianą materii - i w rezultacie otyłość - oraz jest przyczyną wielu schorzeń
          zaliczanych dziś do tzw. chorób cywilizacyjnych. Hipoteza tłuszczowo-cholesterolowa jest jej zaprzeczeniem.
          Wywiedziona z poszukiwań przyczyn choroby wieńcowej w latach 50-tych zeszłego wieku, ?uniewinniła?
          węglowodany a za problemy zdrowotne obwinia tłuszcze, szczególnie tłuszcze nasycone. To one mają
          wywoływać choroby serca, bo podnoszą poziom ?złego? cholesterolu (teoria lipidowa) oraz powodują otyłość
          (teoria bilansu energetycznego). Można powiedzieć, że od lat 50-tych obie
          te hipotezy konkurowały ze sobą w świecie naukowo-medycznym na mniej
          więcej równych prawach. Jednak pod koniec lat 70-tych hipoteza tłuszczowo-
          cholesterolowa zwyciężyła. Od tego czasu nowe ?niskotłuszczowe? myślenie
          całkowicie zdominowało obszar badań naukowych, medycynę oraz dietetykę. I
          stan ten trwa do dzisiaj.
          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 19:56
            Od końca lat 70 -tych wszystkie badania są interpretowane na korzyść hipotezy tłuszczowo-cholesterolowej, lub omijane. Żaden naukowiec do tej pory nie chciał się wyłamywać z tego nurtu, nie chciał zostać czarna owcą.
            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 22:47
              naukowiec do tej pory nie chciał
              > się wyłamywać z tego nurtu, nie chciał zostać czarna owcą.

              Co ty pierdzielisz za przeproszeniem??? Przeczytalas jedna książkę i wiesz juz wszystko o badaniach naukowych? Przeczytałaś choc jeden poważny artykuł albo chociaż opracowanie na ten temat?
              • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:00
                Znasz przypadek Ignazego Semmelweisa, doktora medycyny? Odkrył, że duża śmiertelność kobiet na porodówce jest spowodowana zarazkami przynoszonymi z prosektorium. Koledzy go wyśmiali i olali, dostał załamania nerwowego i trafił do psychiatryka. Krótko po tym umarł.
                pl.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis
                • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:03
                  Naukowcy to tylko ludzie a ludzie to w 85% oportuniści, eksperyment Asha. Niestety badania przeprowadza się pod określoną tezę i zgodnie z modą, która akurat panuje.
          • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 22:45
            > cholesterolowa zwyciężyła. Od tego czasu nowe ?niskotłuszczowe? myślenie
            > całkowicie zdominowało obszar badań naukowych, medycynę oraz dietetykę. I
            > stan ten trwa do dzisiaj.
            >

            Jest to absolutnie mijające sie z prawda twierdzenie.
            • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:07
              W każdym poradniku dietetycznym jest napisane, ogranicz czerwone mięso i tłuszcze zwierzęce, jedz produkty pełnoziarniste (owszem, trochę mniej szkodliwe niż biała mąka) i oleje roślinne. Takie też zalecenia widzę na forum i dostaję od lekarzy.
              • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 11:17
                to ty sie najwyrazniej spotykasz z czyms innym niz ja bo caly internet i wszyscy na okolo trabia o warzywach, chudym miesie i rybach jako podstawie diety. roslinne zrodla bialka w przypadku wegetarian i wegan. oliwa, orzechy, avocado, pulses (nie chce mi sie gogolowac polskiej wersji) jak najbardziej jako zrodla tluszczu roslinnego.
                ogolnie podejscie sie bierze stad ze ludzie ktorzy w mlodym albo srednim wieku zafundowali sobie chorobe cywilizacyjna zazwyczaj jedza za duzo tluszczow zwierzecych, czerwonego miesa, soli i slodyczy. slodycze to jest cos co ogolnie uwaza sie za dodatek a nie 'prawdziwe jedzenie' wiec wspominanie o tym ze deser podlega ograniczeniu i najlepiej jesli jest w postaci owocow jest oczywiste nie wymaga wyjasnien.
                nie wiem skad wzielas to przekonanie ze postulowana jest dieta oparta na chlebie, ziemniakach i wegolowodanach w ogole. i tak najwieksze znaczenie ma w tym wszystkim jedzenie odpowedniej ilosci i prawdziwy ruch a nie 10 minut spaceru raz na jakis czas bo wiekszosc ludzi z tym ma teraz problem i stad sie wlasnie bierze problem pierwszego swiata pt zajadanie sie na smierc.
                • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 11:26
                  No właśnie nie. Cały problem polega na tym że możesz zjeść dowolną ilość tłuszczu a organizm pobierze tyle ile potrzebuje. I przetworzy je na związku prostsze. Czyli aminokwasy. Ale jeśli dostanie aminokwasy to traci nad nimi kontrolę. To tak jakbyś zazwyczaj ładowała akumulator prądem. Tu prąd to tłuszcz i białko. Ale nagle zamiast tego dodajesz do akumulatora lit. I tracisz kontrolę bo nie ma reakcji zwrotnej.
                  • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 12:22
                    bzdura!!! organizm pobierze aminokwasy ktorych w danej chwili potrzebuje tak samo jak bialko ktore zjadasz po treningu zostanie po przetworzeniu uzyte do zreperowania miesni ale cala reszta zostanie przetworzona na glukoze i jelsi tej a ta potem w tluszcz przy pomocy insuliny!
                    jak najbardziej niefanatyczne paleo jest dobra dieta to opiera sie wlasnie na warzywach i nietlustym bialku!
                  • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 12:53
                    > No właśnie nie. Cały problem polega na tym że możesz zjeść dowolną ilość tłuszc
                    > zu a organizm pobierze tyle ile potrzebuje. I przetworzy je na związku prostsze
                    > . Czyli aminokwasy.

                    Czy Ty miałeś w szkole cykl krebsa i cykl kwasów tłuszczowych ze piszesz takie bzdury??? W ogole o nich slyszales chociaz? Nie istnieje w przyrodzie mechanizm przetwarzający tluszcz w aminokwasy!!! W druga stronę tak ale nie zrobisz aminokwasów z tłuszczu. Tluszcz to 99% czysta energia (ATP) 1% glukoza z glicerolu i wsio!
                    Nie da sie zyc na samym tłuszczu. Weź grubasa i przestań mu dawać jeść. Uważasz ze przezyje na swoich zapasach tłuszczu jak już "zezre" wszystkie mięśnie i zapasy bialka w organach?

                    No jak można pisać takie bzdury i zawzięcie dyskutować na forum o czymś o czym się nie ma pojecia??!!!??? Napisz może jeszcze ze oddychamy azotem a oddychanie tlenem jest szkodliwe.
                    • rhaenyra Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 15:21
                      moze i mial
                      ale gapil sie wtedy na cycki nauczycielki zamiast sluchac tongue_out
        • slawekopty Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 16:12
          A coś się od tamtego czasu zmieniło ??
      • klamkas Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 20:39
        A czy którekolwiek z tych badań uwzględniało wpływ innych czynników (takich jak stres, ilość ruchu, ilość snu, palenie papierosów, picie alkoholu, miejsce zamieszkania (np. skażenie środowiska), sytuacja rodzinna (np. szczęśliwe pożycie małżeńskie bardzo pozytywnie wpływa na radzenie sobie ze stresem i zdrowie) itp. itd.) na następujące zgony? Bo bez tego nie da się określić co uratowało tych, którzy przeżyli.

    • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 20:38
      Zasygnalizowałam temat, podałam dwa linki, w których są odnośniki do następnych opracowań i badań. Oczywiście nikt tego nie przeczytał, tylko lecą pseudo-podchwytliwe pytanie, na które można znaleźć odpowiedź już w pierwszych zdaniach tych zalinkowanych opracowań. Eh...
      • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 09.01.15, 20:42
        Bo bycie wege jest teraz w modzie.
        • przeciwcialo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 09:39
          Moda czy nie moda ale zwiekszenie zjadania roslinności wplywa pozytywnie na zdrowie.
          • antyk-acap Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:01
            Tyle że cukier nie jest "zielony".
            • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 10:38
              ale nikt chyba nie postuluje diety opartej na prostych weglowodanach jako najlepszej na swiecie? ani jako racjonalnej diety w ogole.
              wyeliminowanie jakiejkolwiek grupy zywieniowej z diety nie ma kompletnie sensu i jest niemozliwe. racjonalna dieta musi zawierac bialko, weglowodany i tluszcze.
              rozumiem ze dla kogos to moze byc niespodzianka ale kazde mieso zawiera tluszcz wiec jedzenie tlustego miesa w nadmiarze nie ma zadnego benefitu chyba ze chcesz sie w miare szybko dorobic cukrzycy typu 2 i paru jeszcze innych chorob cywilizacyjnych.
    • memphis90 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 12:28
      Ogólnie nie przekonuje mnie to, nie lubię skrajności. Moi teściowe są na takiej diecie od lat i szczupło nie wyglądają.
      1. tłuszczów, tłuszczów, nie tłuszczy! Tłuszcza to dziki tłum, a nie składnik pokarmowy! Strasznie jestem wyczulona na te "nie jedzmy tłuszczy".
      2. gdyby organizm człowieka był ewolucyjnie przystosowany wyłącznie do jedzenia mięsa i tłuszczów, to człowiek byłby drapieżnikiem. Jakoś mało mamy pazurów i kłów, jak na zwierzę polujące wink Pozostaję więc przy stanowisku, że człowiek jest wszystkożerny, padlina w końcu nie leżała pod każdym drzewem.
      3. "Nie chudniemy dlatego, że jemy mało kalorii, unikamy mięsa i dużo ćwiczymy – chudniemy, bo organizm zaczyna trawić tłuszcze i białko ," Kompletnie nie rozumiem o co chodzi autorce, ona sama chyba też nie rozumie... Przecież organizm spala zgromadzone tłuszcze, bo ma ujemny bilans kaloryczny, czemu sprzyja m.in. wysiłek fizyczny. Dieta bogatobiałkowa rownież sprzyja otyłości, podobnie jak cukry proste, o ile bilans kaloryczny wychodzi na plus. Spalanie białek własnych świadczy o katabolizmie i z punktu widzenia organizmu jest skrajnie niekorzystne!
      4. mięso nie sprzyja rakowi, bo Masajowie nie mieli raka piersi ( w dużej mierze rak piersi uwarunkowany jest genetycznie)- tja.... a może coś o nowotworach jelita grubego na przykład? Druga sprawa- jak długo żyli Masajowie?
      5. Nadmiar kalorii nie jest przyczyną nadwagi. nie, zjadanie 5tyś kalorii/dobę z pewnością nie odpowiada za nadwagę big_grin Wystarczy dla równowagi urobić się jak górnik na przodku i wszystko będzie cacy. To, że nasi przodkowie częściej głodowali niż żarli do wypęku (choćby tę znalezioną padlinę, bo przecież nie korzenie i zboża!) jest jakoś pomijane w teorii "bo jestesmy ewolucyjnie przystosowani do...".
      6. autorka raz pisze, że słodziki podnoszą stężenie insuliny, potem- że nie (stewia)
      7. takie mądrości ze strony osoby, która wypija litry soku dziennie (skarżąc się przy tym na bole żołądka...)- cóż...
      • wp44 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 14:52
        memphis90:
        > Jakoś mało mamy pazurów i kłów, jak na zwierzę polujące wink

        To dlatego, że urosły nam mózgi i że z natury, jako gatunek, jesteśmy leniwi. Dlatego nauczyliśmy się rzucać kamieniami, potem mocować kamienie do patyków i już były młotki, dzidy i oszczepy, potem to nam nie wystarczyło i wymyśliliśmy łuki, a potem strzelby. W końcu wymyśliliśmy farmy, hormony i antybiotyki. Teraz naukowcy pracują nad wyhodowaniem mięsa w laboratoriach, bez udziału żywych zwierząt.

        Z każdym pokoleniem kły i pazury były coraz mniejsze, w myśl zasady "nieużywany organ zanika". Gdyby te wszystkie narzędzia nam zabrali, to za kilkanaście pokoleń pazury i kły by nam odrosły.

        Przy tej całej dyskusji o węglowodanach, białkach, tłuszczach i równowagach energetycznych nie można jeszcze zapominać o równowadze zasadowo-kwasowej. A co zakwasza i co alkalizuje? A co ma większą moc, czyli tzw. indeks kwasowości/zasadowości? Produkty zakwaszające, czy alkalizujące?
        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 15:12
          > Z każdym pokoleniem kły i pazury były coraz mniejsze, w myśl zasady "nieużywany
          > organ zanika". Gdyby te wszystkie narzędzia nam zabrali, to za kilkanaście pok
          > oleń pazury i kły by nam odrosły.

          Tak, tak, w ciąga KILKU pokoleń zamienilbysmy sie w krowy zapewne.
          Widzę ze ekspertów od metabolizmu, genetyki i ewolucji na tym forum cale multum.
          • wp44 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 15:40
            Byśmy? Jak chcesz, to się zmieniaj w krowę, ale mnie do tego nie mieszaj
            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 15:43
              No wg Ciebie, kly i pazury zanikaja w ciagu kilku pokoleń. Wiec cóż stoi na przeszkodzie żeby człowiek sie w krowę zamienił? Ekspercie od ewolucji...
              • wp44 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 15:50
                Otóż, ekspertko od manipulacji, jak wspomniałem - jak chcesz, to się zamieniaj w krowę, skoro nic nie stoi na przeszkodzie.
                • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 15:55
                  Piszesz głupoty i tyle i odwracanie uwagi nic tu nie zmieni.
                  • wp44 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 16:03
                    W sumie szkoda czasu na czytanie takich żałosnych wpisów
        • memphis90 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 16:02
          > To dlatego, że urosły nam mózgi i że z natury, jako gatunek, jesteśmy leniwi. D
          > latego nauczyliśmy się rzucać kamieniami,
          To znaczy, że kiedyś mieliśmy kły, pazury i biegaliśmy szybciej niż zwiewająca antylopa...? A potem, eeee....., zeszliśmy z drzewa, obcięliśmy paznokcie, zapletliśmy kiteczki i umocowaliśmy kamień na patyku? Ok, nie jestem ewolucjonistą, ale chętnie zobaczę odnośnik do tego praczłowieka wyposażonego w szpony.

          A co ma większą moc, czyli tzw. indeks kwasowości/zasad
          > owości? Produkty zakwaszające, czy alkalizujące?
          Nie mam pojęcia o czym mówisz. Tzn. wiem, co to równowaga k-z i jak organizm ją reguluje (b. sprawnie, zdrowy człowiek ma w miarę stałe pH płynów ustrojowych niezależnie od diety). Pytasz natomiast co ma większy indeks kwasowsci/zasadowości - kwasy czy zasady? To przecież bełkot.
      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 10.01.15, 19:31
        memphis, nie czytaj tego bloga, przeczytaj książkę o złych i dobrych kaloriach, to jest opracowanie naukowe, z odnośnikami do wszystkich badań. Masajowie, nie mieli żadnych innych raków, ani Eskimosi ani żadne inne ludy, które skolonizowaliśmy w XIX i XX wieku. Nie mieli zapalenia wyrostka, ani innych popularnych u nas chorób. Nieprawda jest, że średnia życia u ludów zbieracko-łowieckich wynosi 30 lat, ta liczba wzięła się z wliczania niemowląt do statystyki. Te badania muszą zostać zweryfikowane, bo są przekłamane.
        • memphis90 Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 11.01.15, 16:11
          Masajowie, nie
          > mieli żadnych innych raków, ani Eskimosi ani żadne inne ludy,
          Nawet dinozaury miały nowotwory. Źródła internetowe mówią o szkieletach ludzkich ze śladami nowotworów pochodzących z 3000r p.n.e. A z kolei Masajowie- wg. źródeł- szczątki swoich zmarłych zostawiali na pożarcie dzikim zwierzętom, nie wiem więc skąd przekonanie, że Masajowie nigdy-przenigdy nie miewali nowotworów?
          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 08:53
            Artykuł o pojawieniu się nowotworów.
            nowadebata.pl/2011/01/01/choroba-nowotworowa-a-zmiany-zywieniowe-na-przelomie-xix-i-xx-w/
            "Większość znanych nam obserwacji historycznych pochodzi od lekarzy pracujących w ramach misji i na terytoriach kolonialnych, którzy leczyli populacje lokalne przed lub w czasie przejmowania przez nie zachodniego modelu żywieniowego. W latach 20-tych i 30-tych XX wieku Vilhjalmur Steffansson i Weston A. Price opisywali radykalne pogorszenie zdrowia wśród tych ludów, które przejmują ?zachodnie? nawyki żywieniowe.

            pl.wikipedia.org/wiki/Rolnictwo
            Początki rolnictwa datuje się na neolit ? 10 000 do 3000 lat p.n.e!
      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 10:16
        nowadebata.pl/2011/02/13/otylosc-dziecieca-a-pierwsza-zasada-termodynamiki/
        "Od lat 70-tych XX wieku dietetyka wyznaje jako dogmat zasadę, że otyłość występuje wtedy, kiedy spożycie kalorii przewyższa ich wydatkowanie - teoria bilansu kalorycznego. Ma to oznaczać, że ludzie tyją z „obżarstwa i lenistwa”, a chudną ograniczając spożycie kalorii i/lub zwiększając ich wydatkowanie poprzez aktywność fizyczną."
        "...otyłość obserwuje się coraz częściej nawet wśród sześciomiesięcznych niemowląt. Czy ich otyłość można również wytłumaczyć za pomocą teorii bilansu kalorycznego i pierwszej zasady termodynamiki? Trzeba by wtedy uznać, że nawet tak małe dzieci obżerają się i leniuchują. Czy w takim razie otyłe niemowlęta należy poddawać niskokalorycznej (półgłodowej) diecie, zmuszając je jednocześnie do częstszego raczkowania i dłuższych zabaw z grzechotką?"
        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 10:24
          No jesli teraz mamy dyskutować nad obaleniem zasad termodynamiki to ja niestety odpadam z tej dyskusji 😊 Bo nie daj boże i teorie grawitacji będziemy musieli obalić...

          Miłego dnia.
          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 10:41
            Gdybyś przeczytała całość, to byś wiedziała, że zasad termodynamiki nikt nie obala. Ale po co coś czytać, lepiej siedzieć w swoim grajdole i wykrzykiwać popularne hasła.
            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 12:27
              >>>Gdybyś przeczytała całość, to byś wiedziała, że zasad termodynamiki nikt nie obala. Ale po co coś czytać, lepiej siedzieć w swoim grajdole i wykrzykiwać popularne hasła.

              Popularne hasla to wykrzykujesz Ty, bo przeczytalas jakas ksiazke I doznalas objawienia. Natomiast fakt, ze nie masz nawet podstaw w wiedzy o metabolizmie czlowieka, co praktycznie dyskwalifikuje Cie w tej dyskusji, powinien Ci chociaz zapalic lampke, ze moze wypadaloby sie choc troche najpierw poduczyc biologii, chemii, fizjologii, zeby w ogole zaczynac dyskusje na takie tematy.
            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 12:36
              Z artykulu: Wysoki poziom insuliny odpowiedzialny był u nich za nadmierne magazynowanie w tkance tłuszczowej energii ze spożywanych pokarmów.

              Jest to oczywista oczywistosc, ktora zostala naukowo potwierdzona wielokrotnie. Natomiast rownie oczywista oczywistoscia sa powody dla ktorych poziom insulin zwieksza sie - I jest to jedzenie cukrow prostych. Insulina nie tylko sprawia, ze nastepuje gromadzenie glukozy w postaci glikogenu, ale zmienia tez sygnaly komorkowe I zmniejsza spalanie tkanki tluszczowej. Insulin receptor to jeden z bardziej skomplikowanych receptorow uruchamiajacych niezliczone sciezki, wiec sprawa jest bardzo skomplikowana I naukowcy ta badaja od lat. Sa dowody na to, ze brak aktywacji niektorych z tych sciezek wydluza zycie (przynajmniej u gryzoni, na ktorych robiono badania). Wiec, tak cukier jest niezdrowy I tak cukier zabija. Ale od tego jeszcze dluuuuuga droga, zeby uznac, ze zboza nam szkodza - trawienie weglowodanow zlozonych nie wplywa na flukutacje insuliny w takim stopniu jak to ma miejsce w cukrach prostych.

              Wiec ziarno prawy w tym co piszesz jest, oczywiscie. Tylko za bardzo nie rozumiesz dlaczego.
              • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:02
                Nie potrzebuję zagłębiać się w szczegóły procesów biochemicznych, żeby analizować procesy społeczne.
                • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:06
                  >>>Nie potrzebuję zagłębiać się w szczegóły procesów biochemicznych, żeby analizować procesy społeczne.

                  ??? big_grin big_grin big_grin Procesy spoleczne? Boze, padlam.
                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:12
                    Wreszcie do ciebie dotarło?
                    • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:21
                      >> Wreszcie do ciebie dotarło?

                      Ale co? Piszesz o insulinie, czy o szkodliwosci zboz, bo juz sie pogubilam.
                      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:44
                        O hipotezach, które zamieniają się w prawdy objawione i zostają wykorzystane do celów zarobkowych.
                        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:55
                          > O hipotezach, które zamieniają się w prawdy objawione i zostają wykorzystane do
                          > celów zarobkowych.

                          Gdyby tak bylo to trabionoby wszem I wobec, ze cukier krzepi zamiast glowic sie nad regulacjami jak by tu wprowadzic podatek od slodyczy, zabronic ich sprzedawania dzieciom itp.
                          Slodycze to najbardziej oplacalne zrodlo dochodu dla wszystkich I najchetniej kupowany towar. Wiec Twoja teoria bierze zwyczajnie w leb.
                          A w ogole jest tak glupia, ze nawet nie wiadomo od czego zaczac jej obalanie.
                          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:04
                            A tu już zupełnie od rzeczy piszesz. Ja o niebie ty o chlebie. Płaca ci za to?
                            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:11
                              > A tu już zupełnie od rzeczy piszesz. Ja o niebie ty o chlebie. Płaca ci za to?

                              No przeciez Ty zaczelas cos o miedzynarodowym spisku, wiec udowadniam Ci, ze zadnego spisku nie ma.
                        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:09
                          Pierwsze z brzegu najnowsze (z 2015) badania potwierdzajace, ze naukowcy zajmuja sie wysoko-tluszczowa dieta I nie maja zadnego bana na robienie tych badan. Wystarczy tylko czytac cos innego niz pseudopopularnonaukowe ksiazki znalezione w internecie.

                          www.scopus.com/record/display.url?eid=2-s2.0-84911164016&origin=resultslist&sort=plf-f&src=s&st1=fat+metabolism&sid=23A768495824F27149147FF4B6301CC9.53bsOu7mi7A1NSY7fPJf1g%3a50&sot=b&sdt=b&sl=29&s=TITLE-ABS-KEY%28fat+metabolism%29&relpos=11&relpos=11&citeCnt=0&searchTerm=TITLE-ABS-KEY%28fat+metabolism%29
                          www.scopus.com/record/display.url?eid=2-s2.0-84908432661&origin=resultslist&sort=plf-f&src=s&st1=fat+metabolism&sid=23A768495824F27149147FF4B6301CC9.53bsOu7mi7A1NSY7fPJf1g%3a50&sot=b&sdt=b&sl=29&s=TITLE-ABS-KEY%28fat+metabolism%29&relpos=0&relpos=0&citeCnt=0&searchTerm=TITLE-ABS-KEY%28fat+metabolism%29
                          www.scopus.com/record/display.url?eid=2-s2.0-84920268383&origin=resultslist&sort=plf-f&src=s&st1=high+fat+diet&sid=23A768495824F27149147FF4B6301CC9.53bsOu7mi7A1NSY7fPJf1g%3a530&sot=b&sdt=b&sl=28&s=TITLE-ABS-KEY%28high+fat+diet%29&relpos=3&relpos=3&citeCnt=0&searchTerm=TITLE-ABS-KEY%28high+fat+diet%29
                          www.scopus.com/record/display.url?eid=2-s2.0-84916607575&origin=resultslist&sort=plf-f&src=s&st1=high+fat+diet&sid=23A768495824F27149147FF4B6301CC9.53bsOu7mi7A1NSY7fPJf1g%3a530&sot=b&sdt=b&sl=28&s=TITLE-ABS-KEY%28high+fat+diet%29&relpos=8&relpos=8&citeCnt=0&searchTerm=TITLE-ABS-KEY%28high+fat+diet%29
                          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:35
                            >Pierwsze z brzegu najnowsze (z 2015) badania potwierdzajace, ze naukowcy zajmuja sie wysoko-tluszczowa dieta
                            1. Nie są ogólnodostępne. 2. Znajdź takie badania między 1980-2010

                            >I nie maja żadnego bana na robienie tych badan.
                            Nie ma również popytu.

                            >Wystarczy tylko czytac cos innego niz pseudopopularnonaukowe ksiazki znalezione w internecie.
                            No właśnie, dlaczego to nie przenika do mainstreamu?
                            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:54
                              > >Pierwsze z brzegu najnowsze (z 2015) badania potwierdzajace, ze naukowcy z
                              > ajmuja sie wysoko-tluszczowa dieta
                              > 1. Nie są ogólnodostępne.

                              Sa dostepne dla naukowcow. A przedruki z prasy branzowej ukazuja sie jako artykuly popularnonaukowe w prasie bardziej mainstreamowej. Problem w tym, ze niektorzy, ktorzy komentuja takie wyniki badan nie wiedza co komentuja, a czasem wyciagaja bzdurne wnioski.


                              >> 2. Znajdź takie badania między 1980-2010

                              Wyszukiwanie frazy "high fat diet" na Scopusie w latach 1980-2010 dalo 41,224 resultatow.

                              Przypadkowe tytuly:

                              Long-term effects on haemostatic variables of three ad libitum diets differing in type and amount of fat and carbohydrate: A 6-month randomised study in obese individuals

                              Use of hamster as a model to study diet-induced atherosclerosis

                              A polyphenol extract modifies quantity but not quality of liver fatty acid content in high-fat-high-sucrose diet-fed rats: Possible implication of the sirtuin pathway

                              Lipid profile in mice fed a high-fat diet after exogenous leptin administration

                              Effects of Green Tea and High-Fat Diet on Arachidonic Acid Metabolism and Aberrant Crypt Foci Formation in an Azoxymethane-Induced Colon Carcinogenesis Mouse Model

                              Mam skopiowac wszystkie 40 tysiecy tytulow?


                              > >I nie maja żadnego bana na robienie tych badan.
                              > Nie ma również popytu.

                              Co to znaczy, ze nie ma popytu? Aha, czyli robimy tylko badania pod pewna teze, a jak wyniki nam sie nie zgadzaja, to je wyrzucamy do kosza I wracamy do badan pod pewna teze - uwazasz, ze tak dziala nauka??

                              > No właśnie, dlaczego to nie przenika do mainstreamu?

                              Przenika przenika, tylko to co przenika do mainstreamu zalezy od poziomu wiedzy ludzi I ich znajomosci tematu, ktorzy to do mainstreamu wrzucaja. I dokladnie dlatego, ze wielu ludzi, ktorzy nie maja pojecia o tym czym mowia zajmuja sie pisaniem bzdur w internecie, dlatego powstaja rozne dziwne teorie, ktore nie maja pokrycia w rzeczywistosci.
                              • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 15:06
                                No i koło się zamknęło. smile Analizując rodzaje leków, sposoby leczenia lekarzy i porady dietetyczne, oraz twoje wpisy dosiu, dochodzę do wniosku, że naukowcy sobie eksperymentują, a lekarze i farmaceuci, biorą z tego, to co im się opłaca, przy okazji robiąc wodę z mózgu, tym którzy się na tym kompletnie nie znają. Dziękuję.
                                • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 15:10
                                  >>>No i koło się zamknęło. smile Analizując rodzaje leków, sposoby leczenia lekarzy i porady dietetyczne, oraz twoje wpisy dosiu, dochodzę do wniosku, że naukowcy sobie eksperymentują, a lekarze i farmaceuci, biorą z tego, to co im się opłaca, przy okazji robiąc wodę z mózgu, tym którzy się na tym kompletnie nie znają. Dziękuję.


                                  No to zes dziewczyno poplynela... Nic nie stoi na przeszkodzie, zebys wykupila sobie dostep do prasy brazowej - co ja mowie, czesc tej prasy jest ogolnodostepna I dzieki ostatnim wyrokom sadowym w tej sprawie bedzie coraz bardziej dostepna (badania za kase publiczna maja byc ogolnodostepne). Rowniez mozesz zapisac sie na studia z odpowiedniej dziedziny I swiat stanie dla Ciebie otworem. Naprawde.

                                  A wode z mozgu to robia Tobie I innym ktorzy sie kompletnie nie znaja autorzy publikacji, ktore Ty cytujesz. A nie naukowcy.
                                  • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 15:19
                                    Jeszcze lekarze i producenci leków, zostali. Skoro jest taki dostęp do wiedzy, to na pewno szybo zweryfikują swoje poglądy i zaczną leczyć przyczyny zamiast objawów.
                                    • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 15:27
                                      Bla bla bla bla. Spisku ciag dalszy...
                    • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:22
                      Po prostu ustalmy, ze Twoje dywagacje na tematy, ktore tu poruszasz, sa na poziomie tych, ktore czyni swinia o gwiazdach.
                      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:40
                        Oczywiście, gdyż ponieważ, aby ustalić, że naukowcy poddają się rożnego rodzaju presji muszę znać cykl Krebsa oraz szlak Embdena-Meyerhofa-Parnasa wink
                        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 13:52
                          > Oczywiście, gdyż ponieważ, aby ustalić, że naukowcy poddają się rożnego rodzaju
                          > presji muszę znać cykl Krebsa oraz szlak Embdena-Meyerhofa-Parnasa wink

                          tak, oczywiscie, bowiem wiedzialabys, ze nauka idzie w roznych kierunkach po to aby ustalic wspolny I obowiazujacy consensus I obecnie obowiazujace zasady biochemii, czy fizjologii sa wlasnie tym consensusem, bo po prostu nikt innych zasad nie wynalazl. Nie znasz zadnych badan na temat otylosci, metabolizmu, insuliny, nie wiesz, ze ida one w bardzo roznych kierunkach, a jednak autorytarnie wypowiadasz sie w tych kwestiach dorabiajac do tego jakies teorie spiskowe. Jest to po prostu smieszne gdy osoba z zerowa wiedza wypowiada sie w tematach, o ktorych wyczytala w internecie I dorabia do tego dziwne teorie o presji na naukowcach I o wielkiej zmowie milczenia wsrod naukowcow, aby przypadkiem nie powiedziec, ze zboza sa szkodliwe - dostali prikaz od jakeigos wielkiego wodza zapewne I jak to ujawnia to zawala sie podwaliny wszechswiata itp. itd.

                          Wypowiadanie sie w takich tematach bez chocby podstawowej wiedzy w temacie jest przyjawem zwyklej ignorancji.
                          • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:03
                            Teorie spiskową to ty sobie dorabiasz, nie umiesz sama myśleć, twój problem.
                            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:10
                              > Teorie spiskową to ty sobie dorabiasz, nie umiesz sama myśleć, twój problem.

                              Ty nie masz wystarczajacej wiedzy, zeby samej myslec.
          • slawekopty Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 11:53
            d.o.s.i.a napisała:

            > No jesli teraz mamy dyskutować nad obaleniem zasad termodynamiki to ja niestety
            > odpadam z tej dyskusji 😊 Bo nie daj boże i teorie grawitacji będziemy
            > musieli obalić...

            Ale niczego nie będziemy musieli obalać wink pod warunkiem jednak że tak jak w piecu będzie można w tobie palić np. starymi butelkami, śmieciami użytkowymi i innym badziewiem wink
            • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 12:19
              >>>Ale niczego nie będziemy musieli obalać wink pod warunkiem jednak że tak jak w piecu będzie można w tobie palić np. starymi butelkami, śmieciami użytkowymi i innym badziewiem wink

              Czyli, poniewaz w czlowieku nie pali sie starymi butelkami, to biochemia czlowieka nie podlega prawom termodynamiki... Ciekawie, coraz ciekawiej sie robi.

              Wiesz czym sie rozni spalanie (combustion) od oddychania komorkowego (respiration), mimo, ze to I to produkuje wode I dwutlenek wegla? No pomysl troche dlaczego spalanie komorkowe wymaga powolnego, wieloetapowego odlaczania poszczegolnych czasteczek dwutlenku wegla?
        • princess_yo_yo Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 11:21
          > "...otyłość obserwuje się coraz częściej nawet wśród sześciomiesięcznych niemow
          > ląt. Czy ich otyłość można również wytłumaczyć za pomocą teorii bilansu kaloryc
          > znego i pierwszej zasady termodynamiki? Trzeba by wtedy uznać, że nawet tak mał
          > e dzieci obżerają się i leniuchują. Czy w takim razie otyłe niemowlęta należy p
          > oddawać niskokalorycznej (półgłodowej) diecie, zmuszając je jednocześnie do czę
          > stszego raczkowania i dłuższych zabaw z grzechotką?"

          zdajesz sobie sprawe ze to co tutaj przytoczylas to jest klasyczna fat logic? tak, jak najbardziej mozna przekarmic 6 miesieczne dziecko i efektem ladowania w niemowlaka za duzo jedzenia, zwlaszcza wysokolorycznego przetworzonego gowna jest grube niemowle. a potem zazwyczaj gruby przedszkolak ktory nie nadaza za grupa i nie ma ochoty biegac ale za to jest przyzwyczajony od pierwszych miesiecy zycia do zarcia ponad miare.
    • awidyna Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:13
      Na pewno kupię i przeczytam. A Campbella czytałaś? Ciekawe jak się to ma do jego wieloletnich badań nad wpływem spożycia mleka a rozwojem nowotworów.
      • 1matka-polka Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:20
        Mam uczulenie na produkty mleczne, czytałam o tym.
      • feel_good_inc Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 14:31
        awidyna napisała:
        > Na pewno kupię i przeczytam. A Campbella czytałaś? Ciekawe jak się to ma do jeg
        > o wieloletnich badań nad wpływem spożycia mleka a rozwojem nowotworów.

        "The China Study" i inne bzdury?
        Campbell stwierdził, że za wszystkie choroby cywilizacyjne odpowiedzialny jest zbyt duży poziom cholesterolu we krwi, spowodowany spożywaniem produktów zwierzęcych.
        Problem w tym, że dziś wiemy, że to nie produkty zwierzęce odpowiadają za poziom cholesterolu we krwi, więc cała pisana pod to założenie książka nie ma sensu.
        Jego twierdzenia o korelacji pomiędzy przyjmowaniem protein zwierzęcych a częstotliwością występowania raka także nie mają żadnego potwierdzenia w badaniach - ba, dużo więcej nowotworów wykazuje pozytywną korelację z poziomem przyjmowanych protein roślinnych.
        • awidyna Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 16:50
          feel_good_inc napisał:

          > awidyna napisała:
          > > Na pewno kupię i przeczytam. A Campbella czytałaś? Ciekawe jak się to ma
          > do jeg
          > > o wieloletnich badań nad wpływem spożycia mleka a rozwojem nowotworów.
          >
          > "The China Study" i inne bzdury?

          Dokładnie. Dlatego jestem ciekawa kolejnej "intrygującej" pozycji. Na pewno przeczytam wink
    • apfelstrudel Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 19:26
      Nie wiem od czego by tu zacząć, bo przytłoczył mnie poziom wiedzy w tej dyskusji. Po pierwsze naukowcy zajmują się, czym chcą. NIKT nam nie mówi, czym się zająć. Kasa to inna rzecz, ale jak projekt jest dobry (choćby nie wiem jak kontrowersyjny) to jest szansa, że się ona znajdzie. Tyle, że nie rozmawiamy tu o finansowaniu nauki, bo to temat na inną dyskusję. Co do teorii, które rzekomo ze sobą „walczą”. Może wśród dietetyków, wśród naukowców na pewno nie. Nikt nie przyjmuje obecnego stanu wiedzy za prawdę objawioną. To, co wiemy dzisiaj w świetle nowych faktów jutro będzie wyglądało zupełnie inaczej. Oczywiście, są rzeczy fundamentalne, których jesteśmy pewni i o których już się nie dyskutuje. Są też rzeczy dobrze poznane, w których do wyjaśnienia pozostaly pewne szczegóły.
      Tyje się od nadmiaru jedzenia. To niezaprzeczalny fakt. Dla KAŻDEGO ten nadmiar jest inny, zależny od genów, czynników epigenetycznych, czynników środowiskowych, trybu życia, wieku, płci, stanu zdrowia. Wszystko razem wpływa na szybkość przemian metabolicznych, różną dla różnych osób. Człowiek jest wszytkożerny i może zjeść wszystko. Tłuszcze w rozsądnej ilości i przy odpowiednim zużyciu energii nam nie zaszkodzą, niektóre kwasy tłuszczowe są konieczne w pożywieniu. Tłuszcze są zresztą niezbędne do wchłaniania niektórych witamin. Cholesterol w niewielkich ilościach też nam nie zaszkodzi, choć w pożywieniu potrzebny jest jedynie w stanach intensywnego wzrostu i rozwoju organizmu (dzieci) lub jego regeneracji. Dorośli mogą go nie jeść, choć nie jest to specjalnie możliwe, bo zawsze gdzieś tam się zaplącze. Białka też oczywiście są potrzebne, przede wszystkim ze względu na aminokwasy egzogenne. Oczywiście zapotrzebowanie na białka zależy od sytuacji. Nadmiar może powodować problemy. A co do węglowodanów. Są nam też potrzebne, choć należy pamiętać o ich rodzaju i ilości. Jeśli jemy cukry złożone, to proste w pożywieniu nie są nam potrzebne, choć też ciężko ich uniknąć, bo są praktycznie wszędzie (ilość jest zależna od rodzaju pokarmu). Sacharoza (dwucukier) też nie jest konieczna. Oczywiście mówię o standardowym osobniku, a nie np. maratończyku. W pewnych sytuacjach podanie glukozy może uratować życie. Węglowodany złożone są lepsze, bo ich rozkład dłużej trwa, więc i poziom glukozy we krwi po ich zjedzeniu nie rośnie tak szybko jak po cukrach prostych. Następstwem jest wydzielanie mniejszych porcji insuliny. Trzeba pamiętać o tym, że insulina jest nie tylko wydzielana na skutek bezpośredniego wpływu glukozy z krwi na trzustkę. Działają też (słabiej, ale jednak) aminokwasy. Ponadto prawie połowa insuliny, jaka pojawia się we krwi, jest wydzielana nie pod wpływem bezpośredniej stymulacji komórek beta trzustki przez glukozę czy aminokwasy, a pod wpływem tzw. inkretyn (GLP-1 – glukagonopodobny peptyd 1). Inkretyny są wydzielane po wpływem składników pokarmu przez specjalny typ komórek nabłonka jelita. Trafiają do krwi i regulują niektóre narządy np. trzustkę. Składniki pobudzające wydzielanie takiego GLP-1 to, uwaga: cukry, aminokwasy, tłuszcze pokarmowe, kwasy pochodzące z bakteryjnego rozkładu węglowodanów błonnika, słodziki. Glukoza z pożywienia jest ważna, bo musimy mieć jej zapas w organizmie. Jeśli organizm będzie bazował tylko na glukozie wyprodukowanej z innych związków w procesie glukoneogenezy, to nie będzie np. miał zapasu glikogenu w mięśniach i w wątrobie. I wtedy zapomnijmy o prawidłowych reakcjach organizmu na nagły stres, kiedy zużycie glukozy przez organizm gwałtownie wzrasta i potrzebny jest szybki jej wyrzut z wątroby. Glukoneogeneza to proces działający w stanie głodu i ilość glukozy wtedy produkowana wystarcza raczej na bieżące potrzeby. Chyba, że stres jest długotrwały, wtedy kortyzol zabezpiecza pewne ilości glukozy w wątrobie w postaci glikogenu (nie jakoś strasznie dużo), ale to wiąże się z mniejszą ilością glukozy wyrzucanej do krwi. Czyli jak najbardziej należy, co jakiś czas spożyć pewną ilość węglowodanów, aby zrobić sobie choćby ten glikogen. Oczywiście należy robić przerwy między posiłkami a nie jeść w sposób ciągły. Przerwy służą odpowiedniemu rozdysponowaniu składników odżywczych i ewentualnemu zużyciu nadwyżek, które nie powinny być duże, bo inaczej po prostu się odłożą. Ciągłe jedzenie prowadzi do stale podwyższonego stężenia insuliny we krwi, a w konsekwencji do insulinooporności – to prosta droga do cukrzycy.
      Eliminacja węglowodanów a pozostawienie białek i tłuszczu w pożywieniu to też nie najlepszy pomysł. Po pierwsze glukoza być musi. Jeśli jej nie jemy to robimy. Z mleczanu (zawsze obecny), z aminokwasów (alaniny i glutaminy) uwalnianych z mięśni, a potem z glicerolu z tkanki tłuszczowej. Przez kilka pierwszych dni głodu intensywniej korzystamy z aminokwasów, potem głównym źródłem staje się glicerol. Uwalniane też wtedy kwasy tłuszczowe są przetwarzane do ciał ketonowych (w wątrobie) a potem spalane w różnych narządach – przede wszystkim w neuronach (nie tylko). Jeśli nie jemy cukrów, ale jemy białka i tłuszcze to sytuacja trochę się komplikuje. To nie jest zwykły stan głodu, choć glukozy z jedzenia nie ma. Jest natomiast trochę insuliny – wyżej było o jej wydzielaniu. Z aminokwasów na pewno będziemy robić glukozę (aminokwasy glukogenne) i ciała ketonowe (aminokwasy ketogenne). Jeśli chodzi o tłuszcz to sytuacja nie jest do końca jasna. Na zdrowy rozum kwasy tłuszczowe powinny się zużywać i częściowo tak jest. Ale jest też możliwe, że częściowo się odkładają w postaci triacylogliceroli w tkance tłuszczowej. Niby to głupie, ale nie do końca, bo tych kwasów tłuszczowych jest we krwi dużo (a jeśli się nie ruszamy to zdecydowanie za dużo), więc komórki tłuszczowe nie będą ich uwalniały dodatkowo ze swoich zapasów. W dodatku z ich spalaniem np. w wątrobie też może być problem, bo rozkład aminokwasów ketogennych do ciał ketonowych może spowodować, że wątroba nie będzie chciała produkować tychże dodatkowo z kwasów tłuszczowych. Oczywiście to nie tak, że wątroba spala albo aminokwasy albo kwasy tłuszczowe, ale wtedy ma wybór. Krążące kwasy tłuszczowe mogą wchodzić do adipocytów i razem z glicerolem, zrobionym wtedy z alaniny (aminokwas) lub mleczanu w procesie tzw. gliceroneogenezy, utworzą triacyloglicerole. Oczywiście tempo przyrostu zapasów tłuszczu nie będzie tak wysokie jak przy diecie wysokowęglowodanowej czy bogatej w węglowodany i tłuszcze, ale jednak stopniowo i powolutku rośnie. Zresztą długo utrzymujące się wysokie stężenie kwasów tłuszczowych we krwi może doprowadzić do zaburzeń np. metabolizmu mięśni (zwłaszcza, jeśli nie ruszamy się zbyt intensywnie), a w końcu do oporności mięśni na insulinę. I znowu problem. Co do cholesterolu - dzieci powinny go jeść. Dorośli już niekoniecznie (trochę oczywiście nie zaszkodzi). Z cholesterolem jest problem, że jak już wlezie do organizmu to bardzo trudno się go pozbyć. Są pewne mechanizmy, ale mało efektywne. Lepiej, jeśli robimy go sami z glukozy. A to dlatego, że związki pośrednie powstające w czasie syntezy są wykorzystywane też do innych ważnych procesów. Np. z bezpośredniego prekursora cholesterolu (7-dehydrocholesterolu) powstaje witamina D. Jeśli będziemy cholesterol zjadać w zbyt dużych iościach to organizm będzie próbował ograniczyć jego produkcję z glukozy, a wtedy te wszystkie pośrednie związki nie powstaną. Wtedy np. taką witaminę D trzeba suplementować.
      Jeśli chodzi o metabolizm mózgu, bo taka dyskusja też tu trwa. Neurony potrzebują glukozy zawsze. Mogą zmniejszyć zapotrzebowanie, zwłaszcza w długotrwałym głodzie, ale niewielkie ilości są stale potrzebne. Glukoza jest nie tylko potrzebna do produkcji energii. Zresztą w stanie głodu energię neurony zrobią sobie z ciał ketonowych lub mleczanu. Glukoza jest im jednak potrzebna do produkcji np. niektórych neurotransmitterów. Poza tym w mózgu mamy też inne komórki, takie jak np. astrocyty, które spalają glukozę do mleczanu.
      Podsumowując, najlepiej jeść wszystko, w odpowiednich dla każdego ilościach i
      • apfelstrudel Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 19:27
        zużywać odpowiednio dużo energii. Tego typu dyskusje nie są proste, bo czynników regulujących spożywanie pokarmu i jego wykorzystywanie jest mnóstwo. Poza ilością jedzenia i jego jakością (nie zapominajmy o fruktozie, która jest dużo bardziej niebiezpieczna od glukozy), oraz odpowiednią ilością ruchu, nie można zapominać o roli mózgu (neuropeptydy regulujące apetyt), hormonach (w tym tych produkowanych przez komórki przewodu pokarmowego i komórki tłuszczowe), strukturze tkanki tłuszczowej (jej zdolności do produkowania nowych komórek), lekach, trybie życia (np. praca w nocy), a nawet takich głupotach jak temperatura otoczenia.
        NA PEWNO NIKT TEGO NIE PRZECZYTA!!!
        • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 19:56
          NA PEWNO NIKT TEGO NIE PRZECZYTA!!!

          Przeczytałam z przyjemnością.
        • feel_good_inc Ależ oczywiście 13.01.15, 08:20
          Dlatego low-carb w praktycznie każdej odmianie to pewne uproszczenie i nigdzie nie zakłada całkowitego odstawienia węglowodanów, więc strach co poniektórych o odmóżdżenie, spalenie mięśni czy nierównowagę w neuroprzekaźnikach/elektrolitach/poziomie promieniowania słonecznego jest całkowicie nieuzasadniony.
          To po prostu najprostsza i najbardziej skuteczna odpowiedź na główny problem współczesnej diety, czyli nadpodaż węglowodanów, z którym spora część ludzi sobie po prostu nie radzi metabolicznie.
      • d.o.s.i.a Re: Niosę kaganek oświaty, kto chce niech czyta. 12.01.15, 19:55
        Amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka