Dodaj do ulubionych

A Czarnobyl?

18.01.15, 18:44
Wątek o najwcześniejszych wspomnieniu z dzieciństwa nasunął mi inne wspomnienie. Awaria reaktora w Czarnobylu. Pamiętacie ten dzień? Piłyście płyn Lugola?
Ja miałam 5 lat. Pamiętam, że rodzice zrobili trzy kursy motocyklem z każdym z nas, do przychodni, żebyśmy wypili ten płyn. Wydaje mi się że był brązowy (?) wypiłam bez szemrania tylko dlatego, że mama obiecała mi po powrocie ratę jabłko z marchewką i cukrem. Co pamiętacie z tego okresu?
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 18:49
      Kolejkę w szkole do higienistki i obrzydliwy smak, ale każdy musiał, nikt się nie uchylił.
    • rossmary Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 18:50
      byłam wtedy u babci z mama. Pamietam ze dzieci pily plyn lugola w poniedz. w szkole a nam przyniosla go w niedziele przyjaciólka babci farmaceutka. Pilam , pamietam ale z pewnoscia byl z czyms rozrobiony bo nie byl obrzydliwy
    • kaka-llina Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 18:56
      Pamiętam dokładnie miałam siedem lat i była piękna pogodasmile potem kazali nam siedzieć w domu i szkoła była kilka dni zamknięta... płyn lugola u szkolnej higienistki (mimo, że szkoła była zmknięta) a i pamiętam że matka mi jeszcze jakieś tabletki załatwiła (ktoś ze Szwecji przywiózł) i musiałam je jeść a ciężko było bo były bardzo duże.
      A i nie można było praktycznie nic jeść (wszystko skażone) i mleko w proszku trzeba było kupować..
    • broceliande Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 18:58
      Ja byłam w szkole podstawowej, trzeba było pójść do szkoły w wolny dzień, chyba, i wypić. Smakowało jak metal.
    • antyideal Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 19:02
      Mam malo wspomnien z tamtego okresu, bo niedlugo przed tym zmarła bardzo bliska mi
      osoba i swiat wywrócil sie do góry nogami na dlugi czas, ale smak płynu Lugola pamietam smile
    • mondovi Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 19:04
      Pamiętam. Piłam płyn Lugola z bratem na milicji. Potem w szkole mówiło się, że nie można patrzeć na mlecze, bo się oślepnie. Ciężko było ich uniknąć. wink
      • konsta-is-me Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 19:44
        Pilam.plyn Lugola w szkole, na stolowce, pamietam ze byl ohydny, i pamietam przerazone twarze kucharek rozdajacych kubki.
    • kochamruskieileniwe Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 19:45
      moj ojciec pracował w IBJ . Piłam coś dużo wcześniej. Jak tylko udało mu sie wyrwać z Instytutu.
      Pamietam ten dzień, pogodę. I co robiłam. Ale ja juz dorosła byłam.
    • thea19 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 19:47
      wypilam ten plyn i po wyjsciu z przychodni caly zwrocilam w krzaki. mama nie ciagnela mnie na powtorke. mialam wtedy niecale 5 lat.
    • annajustyna Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:00
      Pamietam - mialam prawie 10 lat.
    • adellante12 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:02
      Był fioletowy jak to jodyna. Ohydny w smaku ale to nie było nic innego jak jodyna. Piłem to scierwo w podstawówce. Kombinowalismy jak sie wymigać ale nie powiodło się, wychowawczyni sprawdzała czy kazdy ma fioletowy jezor..
      • annajustyna Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:04
        Ja pamietam, ze byl szkarlatny...
        • annajustyna Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:09
          I prosze - dobrze pamietam:
          sciaga.pl/tekst/19517-20-odczynniki_fehlinga_lugola_sudan_iii_uzywane_sa_do_wykrywania_cukrow_prostych
          • konsta-is-me Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:17
            Mozliwe, ja pamietam jako buro-rozowawy.
    • czar_bajry Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:04
      Byłam w szkole, martwiłam się o bratanka i tak naprawdę nie bardzo wiedziałam o co ten szum.
    • maadzik3 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:15
      No raczej wszystko smile Ostatni pochód 1-majowy na którym sprawdzano obecność, a potem się młodzież (jak już się urwaliśmy) spotkała w przychodni na lugola-drink wink I poproszono o zamykanieokien i nie szwendanie się bez potrzeby, cóż, szkoda że po...
      A potem, po latach czytałam i oglądałam dużo w temacie, do dziś mnie interesuje, nawet pod choinkę (zgodnie z zamówieniem) dostałam w tym roku książkę Igora Kostina, jednynego reportera który był tam od początku do końca i przeżył
      • annajustyna Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:45
        Ale czy zyje nadal?
        • nickbezznaczenia Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:54
          Żyje. Dość starszy pan.
    • asia_i_p Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 20:58
      Pamiętam świetnie, miałam już 10 lat. Mama się bardzo martwiła, bo była w ciąży.

      Pamiętam, że w wiadomościach podawano, że zginęły dwie osoby i że krążył upiorny dowcip, że do tych dwóch musieli się przyznać, bo ich ciała doleciały do Szwecji. I że mnie ten dowcip przerażał, bo uświadamiał, że tam rzeczywiście zginęli ludzie.
      • segregatorwpaski Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 21:10
        Pamiętam, że miałam iść na festyn, który miał się odbyć jak tylko skończy się pochód pierwszomajowy, miałam sama dojść do mamy, która nie wiem czemu wyszła wcześniej. Zadzwoniła chwilę przed moim wyjściem i powiedziała, że mam natychmiast iść do przychodni i wypić to, co mi tam podadzą, mam iść szybko i wracać szybko do domu. Smaku nie pamiętam, ale pamiętam, że była strasznie niezadowolona, że mnie ominie festyn, bo miały być kiełbaski, zawody z nagrodami i takie tam.
    • jagienka75 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 21:19
      Pamiętacie ten dzień? Piłyście płyn Lugola?
      > Ja miałam 5 lat.



      pamiętam. miałam wtedy 11 lat i byłam uczennicą IV klasy.
      płyn Lugola był rzeczywiście brązowy i paskudny w smaku, ale dało się go wypić.
      o awarii dowiedzieliśmy się od młodszej siostry mojej mamy, która przyszła do nas i o wszystkim powiedziała.
      pamiętam, jak mówiła, że Polska dowiedziała się o wszystkim ostatnia.
    • capa_negra Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 21:28
      Byłam wtedy nastolatką, matka pracowała w Sanepidzie wiec piłam ten płyn bardzo szybko.Nie pamiętam smaku
    • tomanksa Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 21:31
      Pamiętam, miałam wtedy niecałe 10 lat. Stałam w koszmarnej kolejce do przychodni aby wypić ten płyn. O dziwo smaku płynu nie pamiętam ( i dobrze, bo podobno ohydny), ale pamiętam, że było cieplutko, słonko świeciło, było dużo dzieciaków i ogólnie fajnie było.
      Szkoda tylko, że dużo później, już jako 30- latka musiałam mieć usuwanego guza z tarczycy sad
      • puellae_2007 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:07
        Miałam rok i cztery miesiące ale coś mi świta... Wiem, że lekarz, nasz sąsiad rozdawał płyn lugola bliskim ale my byliśmy na działce, był piękny dzień rodzice niczego nie świadomi, dowiedzieli się jak wracaliśmy pociągiem, od dworca długa drogę trzeba było przebyć pieszo o tej porze, w domu byliśmy przed 23 i wiem od rodziców ze ten doktor czekał na telefon od sąsiadów rodziców ( my nie mieliśmy) i przyszedł podać mi ten płyn, ostatnia dawkę trzymał dla mnie - wiedzial ze jestem dzieckiem wyczekanym po kilkunastu latach i zależało mu. Do dzisiaj widząc go kłaniam się w pół.
    • dziennik-niecodziennik Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 21:58
      ależ no ba, pewnie ze pamietam. pamietam ze pół przedszkola zarzygane siedziało po tym przepysznym płynie.
      • dziennik-niecodziennik Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:07
        a w sumie to bez sensu było z tym płynem lugola, bo było i tak za późno.
    • lafiorka2 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:07
      nie pamietam zebym piła płyn lugola.Moge nie pamietac bo mala bylam.
      • verdana Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:12
        Piłam, byłam w ciąży. Potem przeraziłam się, że wypiłam, bo ojciec jest uczulony na jod, ja też mogłam być. Ale nie byłam, na szczęście.
    • alba27 Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:23
      Pamietam, że była to niedziela i każdy każdego zawiadamiał żeby szybko do szkoły biec, po nas przybiegła koleżanka z klasy mojego brata...
      • annajustyna Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:27
        A akurat sam wybuch nie byl w niedziele, bo pamietam, ze zostalam dluzej po elkcjach na podworku kolo szkoly, bo byla taka przepiekna pogoda. A Lugole byc moze faktycznie w niedziele wydawali...
    • mdro Re: A Czarnobyl? 18.01.15, 22:27
      Mnie płyn Lugola już nie przysługiwał, ale i tak zostałam zmuszona do wypicia, i to dwóch dawek. Najpierw ojciec koleżanki zgarnął ją i jeszcze dwie z nas spod szkoły, zaprowadził do swojej pracy i napoił płynem dostarczonym chyba przez żonę (była lekarką), a potem wmusiła we mnie koleżanka mamy, nie zważając na moje protesty, że już piłam.

      A w ogóle noc 26/27 (czyli zaraz po wybuchu) spędziłam w dużej mierze na świeżym powietrzu - akurat była osiemnastka kolegi i straszny upał, więc impreza przeniosła się do ogródka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka