Dodaj do ulubionych

4 latki w wozkach

28.01.15, 19:16
Szukam wozka dla dziecka i przypadkiem trafilam na artykul. www.dailymail.co.uk/femail/article-2711192/The-four-year-olds-pushed-prams-defiant-mothers-ANYTHING-wrong-it.html
zalamalam sie - moje dziecko nie chce chodzic - poruszanie sie po ulicy widzi tylko na rekach - ostatnio jest lepiej i daje sie wlozyc do wozka i juz nawet bylam zadowolona ale przyznam sie ze nie chce mi sie targac wozka jeszcze 2 lata a tu opisany przypadek dziecka ktore nie chce isc i nie polezie sad
ktos ma jakis pomysl jak przekonac do chodzenia?
Obserwuj wątek
    • anel_ma Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 19:25
      wywalić wózek, dziecku kupić hulajnogę (3 kołową jesli nie da razy na 2-kołowej), bedzie miało frajdę, a matce wzrośnie prędkość przelotowa wink
      • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 19:37
        Dzieci sa rozne, ja mam dwoje z tym samym facetem a roznia sie bardzo. Corka lubila wozek, uzywala do 3-go roku zycia. Syn wozka nie cierpial i nie dawal sie do niego wsadzic od zaczal chodzic, czasem wciskalam go bo nie mialam go ochoty nosic a gdy byl maly daleko nie zaszedl co jest normalne. Corka wozek lubila, nigdy nie miala nawet nadwagi a ma juz 12 lat. Syn to wogole chudzina jest.
      • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:06
        Hulajnoge jezdzik tudziez auto na pedaly posiada. Uzywa do wspinania sie na szafy plus dodatkowo podstawek do balansowania. W ogole nie jest zainteresowany jazda na zadnym (choc umie). Na rece! Wozka nie lubil nigdy ostatnio toleruje z laski - do pierwszego wyjecia jak wyjme to potwm tarbam dziecko i wozek
      • myelegans Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:37
        Nie wzronie, te hulajnogi sa wolne i niespecjalnie latwo sterowalne. U nas sprawdzilismy kilka z roznej wielkosci polek i byly do dupy....
        • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:42
          myelegans napisała:

          > Nie wzronie, te hulajnogi sa wolne i niespecjalnie latwo sterowalne. U nas spra
          > wdzilismy kilka z roznej wielkosci polek i byly do dupy....

          Generalnie hulajnogi, rowery biegowe, rowery i inne pojazdy sa ok ale dla starszych dzieci, ktore nie mecza sie szybko, nie spia itp. czyli starszych niz 3 lata albo nawet 4. Dla mlodszych np 2.5 roku to na krotkie dystanse gdy dom albo auto w poblizu i mozna schowac gdy sie znudzi.
          • zuleyka.z.talgaru Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:44
            mój 3 latek to już śmigał na zwykłym rowerze bez bocznych kółek...błagam Cię, nie rób z dzieci kalek. Ja rozumiem, że każde dziecko jest inne, ale spokojnie można pakować dziecko na rowerek biegowy jak tylko pozwala na to konstrukcja rowerka ( czyli w zależności jak niski model się znajdzie).
            • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:52
              zuleyka.z.talgaru napisała:

              > mój 3 latek to już śmigał na zwykłym rowerze bez bocznych kółek...błagam Cię, n
              > ie rób z dzieci kalek. Ja rozumiem, że każde dziecko jest inne, ale spokojnie m
              > ożna pakować dziecko na rowerek biegowy jak tylko pozwala na to konstrukcja row
              > erka ( czyli w zależności jak niski model się znajdzie).

              Moj syn tez jezdzil na rowerze bez bocznych kolek w wieku 3 lat a corka dopiero w wieku 7 tak pewnie smile jednak to ze jezdzil nie oznacza ze byl w stanie przejechac kilkunastokilometrowe trasy tak jak w wieku 6-7 lat. W wieku 18 m-cy calkiem dobrze smigal na biegowym co nie oznacza ze mial sile tak dlugo i daleko. Taka jest roznica. Poza tym sa rozne dzieci ale wiekszosc w wieku 2-3 lat wciaz dosc szybko sie meczy co nie oznacza ze nie potrafi uzywac pojazdow, choc xzesc nie nie radzi sobie dobrze.
              Nie proponowalabym wiec dla 2-latka rowerkow biegowych xzy innych pojazdow zamiast wozka na dluzsze trasy albo gdy sie wychodzi na dluzej bo wtedy tak jak napisano tylko klopot gdy dziecko sie zmeczy.
            • myelegans Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:57
              No blagam Cie moj jezdzil na trojkolowcu do 6 roku zycia, o 2 kolkach nauczyl sie jak mial 7 lat. Dzieci sa rozne, co nie przeszkadzalo mu wejsc na Rysy jak mial niecale 8 lat i trenowac plywanie od 5 roku zycia..... Kondycje ma jak wytrenowany nastolatek, a z wozka dlugo korzystal..,.
              • zuleyka.z.talgaru Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 21:00
                Na Orlą Perć też kazałaś mu wchodzić w tym wieku? To jednak jest jakiś wyraz braku ogarnięcia...spytaj w GOPR.
              • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 21:01
                myelegans napisała:

                > No blagam Cie moj jezdzil na trojkolowcu do 6 roku zycia, o 2 kolkach nauczyl s
                > ie jak mial 7 lat. Dzieci sa rozne, co nie przeszkadzalo mu wejsc na Rysy jak m
                > ial niecale 8 lat i trenowac plywanie od 5 roku zycia..... Kondycje ma jak wytr
                > enowany nastolatek, a z wozka dlugo korzystal..,.

                smile no wlasnie, dzieci sa rozne, jedne uwielbiaja rowery, hulajnogi itp jak moj syn a inne jak corka podchodza jak do jeza, choc polubila rower w wieku 9-10 lat. Jedne dzieci sa dobre w tym a inne w czym innym.
          • myelegans Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:55
            No wlasnie, to jest do zabawy nie jako srodek transportu. My zabieralismy wozek biegowy chyba do prawie 4 roku zycia, bo pokonywalismy spore zasiegi, mlody zawsze chodzil z name duzo i dlugo. Wozek sluzyl za magazyn wszystkiego i do przewozenia pasazera jak ten sie zmeczyl.
      • mia_siochi Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:55
        O matko, jak mój nienawidzi hulajnogi...
        Rower biegowy dostał jak miał 2 lata- nienawidzi równie mocno.
        Rower z bocznymi kółkami? Rozpłakał się ostatnio na sam pomysł, że pojedziemy latem nad jezioro...i on spróbuje może sam?
        Wózka też nienawidził. Nie dał się w niego wsadzić od kiedy miał 1,5 roku.
        • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 21:05
          (T_T)
    • wielkafuria Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 19:32
      przeczytałam 4 latki w kozakach wink
    • klamkas Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 19:39
      Nie kupować wózka, stary wywalić i nie nosić. W końcu zacznie chodzić, bo jakie będzie miał wyjście? wink

      Ewentualnie hulajnoga albo rowerek biegowy (z tego co kojarzę ma 2 lata, to powinien dać radę na tym najmniejszym).
      • e-kasia27 Bardzo proste wyjście... 28.01.15, 21:42
        Położyć się na środku ulicy i ryczeć?
    • run_away83 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 19:40
      1. Metoda marchewki (skuteczna tylko, kiedy wybieracie się w miejsce atrakcyjne dla dziecka) - na początek najlepiej wybierać niezbyt odległy cel, a najlepiej taki do którego dziecko wizualnie zna drogę, informujesz dziecię że np. idziecie się pohuśtać na huśtawkach i pozjeżdżać na zjeżdżalini i wyruszacie. Jak nie chce iść, przypomina sz że huśtawki i zjeżdżalnia czekają i mówisz że już niedaleko. Jak odmawia przebierania odnóżami, to bierzesz pod pachę i wracacie do domu. I tak aż do skutku.

      2. Metoda małych kroczków. Stawiasz na glebie i pokazujesz coś niewiarygodnie fascynującego, co znajduje się w odległości zaledwie kilku metrów (patrz, jaki fauny patyk! zobacz, tam stoi czerwone auto! patrz, wiewiórka!) i tym sposobem drogę z punktu A do punktu B pokonujecie krótkimi odcinkami. Jak odmawia kooperacji to bierzesz pod pachę i wracacie do domu.

      3. Gamification. Stawiasz na glebie i mówisz "Pościgamy się?" i ruszasz truchcikiem, tak, by dziecię od czadu do czadu ba chwilę wychodziło na prowadzenie. Zamiast wariantu wyścigowego możesz wręczyć hulajnogę, laufrad, wózek z lalą, konia na patyku, czy auto na sznurku i podpuścić żeby dziecię sprawdziło czy pojazd dobrze jeździ. Jak odmawia kooperacji to bierzesz pod pachę i do domu.

      4. Metoda "na przekór" (działa tylko na niektóre egzemplarze). Stawiasz na glebie i mówisz "założę się, że nie dasz rady dojść na nogach do stawu z kaczkami". Dziecię powinno się starać wyprowadzić cię z błędu. Jak w połowie drogi się rozmyśli, bierzesz pod pachę i mówisz " no trudno, jak nie dasz rady, to wracamy do domu".

      Zamiast brać pod pachę można oczywiście wsadzić w wózek czy w nosidło. Najlepiej unikać tej opcji, którą dziecię uważa za jedynie słuszny sposób poruszania.
      • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 19:51
        Wszystko fajnie jesli ma sie duzo czasu i idzie na plac zabaw ale gorzej gdy trzeba cos konkretnego zalatwic w okreslonym czasie, wtedy wozek duzo ulatwia. A tak wlasciwie to zdecydowana wiekszosc 3-latkow w naturalny sposob z wozkow nie korzysta o 4-latkach nie mowiac. Natomoast dzieci 2-letnie jeszcze wozka potrzebuja bo wciaz nie daja rady isc dluzszych dystansow, czesciej potrzebuja odpoczynku. Wiekszosc 4-latkow nie jest karniona piersia a wielu 2-letnich dzieci owszem. Dzieci odnurodzenia do wieku szkolnego rozwijaja sie dosc szybko i 2-latek duzo korzystajacy z wozka za rok moze juz go nie uzywac.
        • zebra12 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:14
          No dokładnie. Moja córka jeździła do 3 roku życia, czyli do pójścia do przedszkola. Hulajnoga czy rowerek to dodatkowe obciążenie i zawalidroga. Szłam np na zakupy, a tu jeszcze hulajnoga do tachania i padające z nóg dziecko, a ja mam ręce zajęte siatami. Któraś tak umie? Bo ja nie. Albo wycieczka całodniowa i córka chce spać koło południa, to co mam wtedy zrobić? Nieść, czekać aż się wyśpi na trawie czy co? Albo kilkugodzinne załatwianie spraw na mieście: dziecko zmęczone, znudzone, śpiące.
          Może czterolatek to przesada, ale wszystko zależy od dziecka.
          Warto też zwrócić uwagę, że większość dzieci stale jest wożona samochodami nawet na niedzielny spacer do parku, czy na basen, czy do zoo.
        • run_away83 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:31
          Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś - jasne, że kiedy się gdzieś zasuwa w pośpiechu, albo kiedy dystans jest dla dziecka dużym wyzwaniem, to wózek niesamowicie ułatwia życie. Nic nie mam przeciwko wózkom, pierworodny jeździł co nieco w wózku jeszcze jako czterolatek (byłam w ciąży i musiałam przemieszczać się pieszo i metrem po mieście na spore odległości), średniak do ok. trzechipółroku (miałam dodatkowo na stanie niemowlę i siedmiolatka którego trzeba było odbierać ze szkoły, do szkoły 40 minut piechotą w jedną stronę, jak średni odmawiał kooperacji albo czad nam się kurczył, to lądował wózku). Najmłodszy ma półtora roku, lubi chodzić na spacerach, ale z wózkiem nieprędko zamierzam się rozstać, bo czasem małego włóczykija trzeba spacyfikować. Oprócz tego często posiłkuję się chustą czy nosidłem.

          Ale pomimo to uważam, że dziecko, które umie już sprawnie chodzić, powinno wiedzieć, że jest to jeden ze sposobów przemieszczania się w terenie i kooperować kiedy okoliczności wymagają, by przejść się kawałek - w granicach swoich możliwości kondycyjnych oczywiście - na własnych odnóżach. Sytuacja, w której zdrowe, potrafiące chodzić dziecko totalnie odmawia chodzenia, bo takie na widzimisię, i wymaga noszenia albo wożenia w wózku nawet na najkrótsze nawet dystanse wymaga IMHO jakichś działań wychowawczych.
          • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:33
            A cos wiecej o tych dzialaniach wychowawczych?
          • zebra12 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:36
            U nas było tak, że dojeżdżało się w miejsce docelowe i dziecko goniło sobie. Czy to plac zabaw, czy park, czy planty. Zwykle idąc gdzieś w teren starałam się, by taki przystanek się znalazł i dawałam dziecku czas na zabawę. Nie zdarzyło mi się, żeby w takiej sytuacji siedziało w wózku. Dopiero po zabawie dziecko wsiadało do wózka (jak inni do auta) i wracałyśmy do domu.
            • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:52
              No ummnie tez tak jest - na miejscu ok na ulicy badz w polu (mam pole i las za domem) wielka niechec.
      • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:13
        Problem w tym ze kazde wyjecie z wozka po za miejscem atrakcyjnym (czyt plac zabaw - a dokladniej wiezdzam wozkiem odpinam i mowie wolna wola i wylazi po namysle - tak samo tez wraca zreszta jak mu sie plac znudzi laduje sie do wozka) konczy sie histeria uncertain nie ma co z nim gadac bo on nim dotknie ziemi jest juz po za wszelakim kontaktem. Probowalam nie brac w ogole wozka i wszystko jest ok do wyjscia z klatki - ulica lapy do gory jak nie wezme histeria - dla mnie to nie jest zabawne jak wyje wiec po 15 minutach zbieram z powrotem - w momencie przekroczenia domofonu dziecko sie zamyka i jest zadowolone ze spacer ma z glowy. Jedyna opcja zeby szedl to go zostawic - wtedy zbiera sie bardzo szybko i biegnie wyjac rozpaczliwie.
        • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:20
          Ichi a w jakim wieku jest twoje dziecko? Domyslam sie ze mlodsze niz 3 lata, skoro go nosisz na rekach. Niektore dzieci czuja sie bezpieczniej na rekach plus to lepsze miejsce z ktorego obserwuje sie swiat.
          • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:26
            2 i 6mcy ale niestety wazy 16 kg z hakiem i ma 102 wzrostu. Na fym polega tez problem bo choc nic do wozkow nie mam a nawet czuje wielko nieodwzajemniona milosc to niestety ciezko mi cos przebrac bo wiekszosc wozkow ma limit 15 kg lub jest jakas beznadziejna. Nie rozumiem dlaczego nie mozna zrobic porzadnego wozka dla starszakow - rynek jak widac jest. Mam nosidelko i nosze go przewaznie ale w zimie przez kombinezon i puchowke to slabo wychodzi.
            Wiecej lazil po dworze rok temu - wtedy sie stawialo i trzeba bylo leciec bo juz byl na horyzoncie - obecnie zachowuje sie jakby mial lek przestrzeni uncertain
            • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:28
              *wielka
            • zebra12 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:32
              To jeszcze maluch. Poczekaj do lata z odwózkowaniem. Latem jest tyle fascynujących rzeczy, no i dziecko dorośnie.
              A na długie wyprawy i tak wzięłabym wózek, zwłaszcza jak dziecko śpi w ciągu dnia.
              • najma78 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:37
                zebra12 napisała:

                > To jeszcze maluch. Poczekaj do lata z odwózkowaniem. Latem jest tyle fascynując
                > ych rzeczy, no i dziecko dorośnie.
                > A na długie wyprawy i tak wzięłabym wózek, zwłaszcza jak dziecko śpi w ciągu dn
                > ia.

                tez tak uwazam. 16-kg nie nosilabym, powiedzialabym dziecku ze mame bola rece i plecy bo on jest duzy chlopiec i ze bierzemy wozek. Albo siada albo idzie a gdy sie zmeczy to uskadzie do wozka. Ja nawet nie wiem ze sa takie limity, mlodszy (teraz 7) mial parsolke bardzo wczesnie.
            • run_away83 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 21:11
              Wyżej ci napisałam jak nakłaniałam do chodzenia swoje potwory. Fakt, żaden nie reagował histerią. Raczej miewali focha, ale na focha nie było zmiłuj. Może twój syn faktycznie się czegoś boi, jakaś taka faza, która minie? Próbuj dociec dlaczego nie chce chodzić. No i może jednak gamification - tzn. zrobić z chodzenia zabawę, która mu się spodoba i pozwoli to chodzenie oswoić - znasz go najlepiej, może wymyślisz coś fajnego. Jak hulajnoga czy laufrad nie, to może coś w stylu uproszczonej zabawy w podchody - idziecie x kroków i rysujecie coś atykiem na piasku/kredą na asfalcie, znowu idziecie x kroków, itd.

              Co do wózka dla większego dziecka - mój czterolatek ma z grubsza gabaryty i masę twojego syna (104 cm i 15.5 kg). Mam teraz dla najmłodszego wózek silver cross pop, to jest mała lekka parasolka, ale z atestem na pasażera do 25 kg. Średni czasem sobie przysiądzie jak brat akurat drepcze, mieści się bez problemu nawet w zimowej kurtce. Wózek taki, o: www.silvercrossbaby.com/our-products/prams-and-pushchairs/Pop/chilli/
              Oprócz tego na bank maclaren techno ma atest do 25 kg i kilka modeli wózków britax.
              • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 22:05
                Dzieki wielkie faktycznie bardzo fajnie sie prezentuja (na razie reflexa ogladam) wink no wreszcie cos!
    • zuleyka.z.talgaru Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:28
      Rowerek biegowy.
      • yadrall Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:41
        Wozek dla dzieci do 50kg:
        www.maclarenmajorelite.co.uk/
        Ale w Baby joger city mini moj 5 latek o wadze 17kg i 108cm wzrostu tez sie jeszcze miesci, choc mocno na styk.
        • ichi51e Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:54
          Ale sie nie rozklada i nie ma podnozka... To raczej chyba jest wozek dla dziecka z jakims problemem zdrowotnym wink
          • yadrall Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 21:18
            Podnozek ma,ale faktycznie sie nie rozklada. I tak, jest to wozek dla dzieci niepelnosprawnych,ale nikt nie broni go uzywac przy dziecku zdrowym-nie jest to zabronione smile
    • kwietniowka2011 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 20:43
      rozumiem że ma 2 lata? to nie walcz z tym, samo wyrośnie
      ja to nawet wolałam żeby jeździły wózkiem bo wtedy dało się gdzieś dojść, chodzenie na piechotę z 2 latkiem to mordęga
      2 latek ma prawo się męczyć, moje jeździły gdzieś do 3 roku życia (nie że non stop...), a na wakacjach nawet dłużej
      a na wiosnę kup rowerek biegowy, mam do sprzedania hehe wink
    • pederastwa Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 21:27
      Kurcze, a mi się wydawało, że małe dzieci lubią zwiedzać świat na własnych nogach. Mi się akurat trafił egzemplarz chodzący chętnie i najwyraźniej bardzo wytrzymały jak na swój wiek. Obecnie (2 lata 4 msce) wózek stoi już w piwnicy od jakiegoś czasu, bo niepotrzebny.
      Za dużo nie pomogę, ale z czasów jak był mniejszy i już zmęczenie go dopadało, pamiętam taką zabawę: tata rzucał do przodu ulubioną żółtą piłeczkę, po czym razem z synkiem po nią biegli. Tata był wtedy wybiegany jak nigdy, ale młody, który nie miał siły isć, nagle cudownie znajdował siłę do biegu.
    • mynia_pynia Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 22:05
      Ja tam ze swoim 3,5 latkiem zazwyczaj spacery wozkowe zaliczam, bo chodze daleko w las i mam psa ze soba. Jak nie mam wozka to tragedi nie ma ale niose syna na barana a po 2 km chce mi sie zazwyczaj rzygac, bo nie lubie miec uciskanego karku.
    • estelka1 Re: 4 latki w wozkach 28.01.15, 22:07
      Mnie chyba niewiele w tej kwestii zdziwi. Moi "ukochani" sąsiedzi jeszcze rok temu wozili w wózku swoją wówczas ponad 5-letnią córkę. Nogi dzieciaka nieomal ciągnęły się po ziemi. Aktualnie wyprowadzają ją na spacery... do sklepu na drugą stronę ulicy, bądź do babci na tym samym osiedlu. Chore. Przyznam, że pewnie bym się tym specjalnie nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że dzieciak swoją naturalną potrzebę ruchu realizuje w domu, biegając jak wściekła całymi godzinami. Niestety nad moją głową sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka