Dodaj do ulubionych

Telefoniczny terror

30.01.15, 18:53
Odbiera komórke.Informuje, ze wlasnie rozmawia na stacjonarnym.I wcale sie nie zegna ze mną ani sie nie umawia na tel. pozniej, tylko zaczyna ze mna rozmawiac.Osoba na stacjonarnym czeka.Ja czuje sie jak intruz i chce zakonczyc szybko rozmowe.Enty juz raz to samo.Czy naprawde musi,ale to koniecznie musi odebrac wszystkie telefony,ktore wlasnie dzwonia? Ktos tak jeszcze robi czy tylko moja mama- kobieta sterroryzowana przez wynalazek Bella?
Jest gotowa z wanny wyskoczyc na dzwiek dzwonka telefonu.I miec pretensje, ze dzwonie, a ona wlasnie sie kąpie i MUSIALA z wanny wyjsc.
Niedawno w mojej obecnosci dzwonila do sasiadki.Nie mogla sie dodzwonic.Musialam dzwonic ja, z mojego aparatu- bo moze ode mnie sie dabig_grin.Oczywiscie tak samo włączala sie poczta.Pewnie ładuje telefon tłumacze.Nie, to by bylo za proste i nie byłoby o czym gadac.A chodzi mam wrazenie o sztuczne kreowanie problemu.Napewno cos sie stało złego, skoro nie odbiera.
Wieczorem w końcu sie dodzwonila, oczywiscie ladowala telefon.Nic sie nie wydarzylo.No ale pol dnia upłynelo na wracaniu do tematu i snuciu czarnych wizji.
Niejednokrotnie musialam natentychmiast przyjezdzac ustawiac komórke, bo sie zawiesila.Sama baterii nie wyjmie(a kobieta jest sprawna manualnie i duzo potrafi).

Macie takich ludzi w swoim otoczeniu?
Obserwuj wątek
    • leanne_paul_piper Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 19:24
      Moja mama. Jak nie miałam okresowo zasięgu w pociągu, to miałam od niej ponad 20 nieodebranych połączeń. Po co tyle dzwoniła? A huk wie, zwłaszcza, że wysłałam jej smsa, że już jadę. Ale oczywiście mogli mnie porwać w tym pociągu, zgwałcić albo poćwiartowaćwink. Niektórzy chyba lubią się tak wkręcać, bo brakuje im emocji. Jak przez parę tygodni byłam bezkomórkowa, to były to najszczęśliwsze chwile mojego życiawink.
    • black.emma Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 19:30
      Moja mama sad nawet jak rozmawia z wnukiem przez skype to potrafi odebrać i wyjsć do drugiego pokoju! A trzylatek siedzi zdezorientowany sad Eh, jak mnie to wkurza!
    • lola211 Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 19:36
      Czyli matki w tym celują..
      Powinnam swoja zatem zrozumiec i zaakceptowac to dziwactwosmile.
      • black.emma Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 19:41
        Chyba tak, bo walczyć sie z tym nie da - próbowałam
      • leanne_paul_piper Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 19:42
        Możesz jeszcze zrobić coś, aby się na Ciebie obraziła. Ja zwykle w takich przypadkach mam 2 miesiące spokojuwink.
        • myelegans Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 20:01
          nie znam. Za to powszechna jest inna strona medalu, czyli telefon dzwoni, osoba sprawdza od kogo i nie odbiera bo:
          nie zna numeru
          nie chce jej sie w tej chwili rozmawiac
          jak cos pilnego to zostawia wiadomosc, ktora sie odslucha i wtedy zdecyduje, czy warto oddzwaniac, czy wystarczy sms

          to jest moje modus operandi smile
          • kj-78 Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 22:03
            nie znam. Za to powszechna jest inna strona medalu, czyli telefon dzwoni, osoba sprawdza od kogo i nie odbiera bo:
            nie zna numeru
            nie chce jej sie w tej chwili rozmawiac
            jak cos pilnego to zostawia wiadomosc, ktora sie odslucha i wtedy zdecyduje, czy warto oddzwaniac, czy wystarczy sms

            O, ja tez tak robie! Raczej nie odbieram nieznanych numerow ( a juz na pewno nie wieczorem), no fobia taka, jak cos waznego to sie nagra lub napisze smsa i wtedy oddzwonie. Czesto nie odbieram tez znanych, bo mi sie nie chce wstac z kanapy po telefon, albo rozmawiac... Sama tez reczej nigdy nie dzwonie, jesli moge wyslac smsa... A poza tym w domu wszyscy zdrowi wink
            • myelegans Re: Telefoniczny terror 31.01.15, 00:51
              Tak chyba maja osoby, ktore traktuja telefon do celow organizacyjno-informacyjnych, krotko, tresciwie, co masz powiedziec, powiedz i sie odwies.
              Ja nie lubie dlugich rozmow towarzysko-plotkarskich, ani opowiadania ze szczegolami jak mi minal dzien, i tego samego oczekuje od rozmowcy. , musze tylko z mama, czasami z tesciowa, ale do niej wole napisac dlugiego maila.
              • lola211 Re: Telefoniczny terror 31.01.15, 09:12
                Tak wlasnie jest.
                Jak dzwoni do mnie osoba, ktora jest telefoniczna gaduła to czesto nie odbieram,oddzwaniam w momencie, gdy bede mogla swobodnie rozmawiac i musze sie nastroic psychicznie, bo nie cierpie długich rozmów.Chcesz pogadac, to sie spotkajmy.Wyjatek robie dla brata jak na skype nie mozemy pogadac, no ale on dzwoni raz na 2 miesiace.
            • mia_siochi Re: Telefoniczny terror 31.01.15, 09:05
              Ja tak mam.
              Po 16 i w weekendy komunikuję się prawie wyłącznie smsami.
              Obce nieraz odbieram, zwłaszcza na służbowy, ale też raczej do okolic 19. W tym czasie kładę dziecko spać i mam wyciszony tel.
              Z najbliższymi koleżankami mamy jasny układ: z drobiazgami wysyłają smsami, za to jak dzwonią to musi być już coś mega ważnego, np któraś utknęła na autostradzie bez paliwa big_grin (tak, zdarzyło się!)
    • crea.tura Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 20:13
      Przyzwyczaiłam otoczenie, że przez 90% czasu mój telefon jest wyciszony. Zatem zwykle go nie odbieram, jak mogę to odzwaniam. Polecam każdemu smile
      • 3-mamuska Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 20:23
        Gdy ktos tak robi , odbiera w czasie naszej rozmowy dugi telefon.
        Liczę do 30-stu i sie rozłączam.
        Daje tej osobie te 30 a bo moze byc cos ważnego, lub do załatwienia na szybko.
        Czyli ktos przekazuje krótka informacje i koniec.

        Najcześciej moj maz , tak robi ale gdy widzi ze ta druga rozmowa potrwa dluzej, przerywa na chwile z rozmowca, przeprasza mnie,mowi ze ktos z czymś ważnym dzwoni i oddzwoni do mnie.
      • lauren6 Re: Telefoniczny terror 31.01.15, 10:19
        Ja robie tak samo. Wyciszony, jak jestem zajeta nie slysze, nie odbieram. Dla mbie takie dzwonienie jest uciazliwe, szczegolnie w pracy, gdy mnie wybija z rytmu i dekoncentruje. Jak mam wolna chwilę sprawdzam czy ktoś dzwonił i oddzwaniam, często po kilku h.

        Regularnie wysluchuje skargi ze strony - a jakze - mamy, że po co mi komórka skoro jej nigdy nie odbieram.
    • aurinko Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 20:26
      Moja mama potrafi zadzwonić do mojego Nm, bo ja nie odbieram telefonu (a potem okazuje się, że połączenie jest jedno nieodebrane i byłam akurat w kiblu) uncertain
      • lola211 Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 21:49
        O, tak, to tez.
        Nie odbieram, dzwoni do córki, córka z reguły nie odbiera.Potem oddzwaniamy obie.A próba polaczenia byla jednorazowa i naprawde nie chodzi o nic na cito.
    • beverly1985 Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 21:10
      Wydaje mi się, że kiedyś fakt, że dzwonił telefon, to było wielkie wydarzenie. Teraz moja mama dziwi się, ze np. dzwoni a ja nie odbieram! Jak tak można! I przynosi mi komórkę
    • heca7 Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 21:19
      A ja się do mojej nie mogę nigdy dodzwonić. Fakt, nie słyszy na jedno ucho. Ale kupiłam jej do domu tel. bezprzewodowy. Też go nie słyszy i zapomina zabierać słuchawkę jak wychodzi z pokoju. Zejdzie na parter i już nie słyszy. Aby się dodzwonić trzeba się umówić z nią na konkretną godzinę.
    • mynia_pynia Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 21:26
      Nie odbieram podejrzanych numerów z pełnymi koncowkami. To ja zazwyczaj nie moge sie dodzwonic do mojej mamy bo nieodbiera, ale ja dzwonie raz na komorke i raz na stacjonarny. Kiedys gdy moj misio zapominal naladowac sobie tel. i mu sie rozladowywal w srodku dnia to specjslnie dzwonilam po 30 razy zeby mial smsowa niesodzianke jak juz podladuje, pomoglo bo juz tel ma zawsze naladowany.
      • lola211 Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 21:51
        O matko,to juz nie mozna miec nienaładowanego telefonu, terror jak nic.
    • szamanta Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 21:59
      U mnie jak nic się nie dzieje , nikt nie dzwoni to błoga cisza z każdej strony,cali domownicy i dom caly a wystarczy jak jeden zadzwoni to jakby się wszyscy zmówili i na złość lawina pozostałych telefonów i pryw. i sluzb. w tym samym czasie zaczynają wrzeszczeć, wiec po krotce musze w ekspresowym tempie przeanalizować kolejność odbioru kto ma przywilej pierwszeństwa w gonitwie myśli ,a do tego jeszcze najmłodsza zalicza glebe na podłodze bujając się na krześle i pies wpada na kwiatka w pogoni za rzucona przez kogoś piłeczka roznosząc blotnistą ziemie - real
      U mnie tak lawina telefonów działa wręcz patologicznym terrorem
    • gaga-sie Re: Telefoniczny terror 30.01.15, 22:13
      Być może to taka pozostałość z czasów, kiedy mało kto miał telefon, a jak już dzwonił, to w ważnej sprawie. To tak, jak gromadzenie np. zapasów cukru, bo może zabraknąć.
      • emila.dudek Re: Telefoniczny terror 31.01.15, 00:45
        To chyba też pewien rodzaj uzależnienia.
    • z_lasu Re: Telefoniczny terror 31.01.15, 09:35
      Aż tak, to nie, nie spotkałam. Ale w pewnym niewielkim zakresie podobnie miała moja mama. Jeśli dzwoniła do mnie i ja nie odebrałam, to momentalnie wpadała w panikę. Następowało kilka prób połączenia w minutowych odstępach, po czym natychmiast dzwoniła do mojego męża z informacją, że NA PEWNO się coś stało big_grin Ale - o dziwo - wyrosła z tego big_grin A od kiedy ma swoją komórkę to już w ogóle się przestała przejmować, że nie odbieram natychmiast. Teraz za to dzwoni przerażona jak przyjdzie do niej SMS smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka