Dodaj do ulubionych

Ile macie wydatków miesięcznie?

10.09.04, 10:08
Dzisiaj podliczyłam i mnie to przeraża.Pracuje tylko mąż netto zarabia 3000zł
Opłaty stałe:ok1500zł
-migawka męża 390zł,
-migawka moja i męża po mieście 132zł,
-prąd 70zł,
-telefon 8ozł,
-gaz 250zł zimą 100zł latem
-czynsz 190 zł,
-internet 150zł,
-czesne 200zł
Kot-70 zł miesięcznie
Środki czystosci 100zł miesięcznie,
Lekarstwa ok 60-70 miesięcznie,
Gazety 50zł miesięcznie
Rozrywki kulturalne(kino,teatr,filharmonia)100-150zł miesięcznie
Jedzenie 450zł
Zostaje ok 500-600zł,które mi się rozchodzi nie wiadomo gdziesadsad
Dodam że mąż dostaje co trzy miesiące premię ok 1700zł-z tego opłacamy naukę języków,moją księgowość,wakacje
A czy wy dużo oszczędzacie miesięcznie?Staramy się z mężem o dziecko i trochę się boję-dużo jest wydatków?
Obserwuj wątek
    • mackowy4 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 12:26
      spróbuję dla ciekawości podliczyć nasze:
      - opiekunka dla dziecka: ok.600,
      - czynsz: 490,
      - telefon: 110,
      - prąd: 50
      - moja sieciówka: 120,
      - dojazdy męża do pracy: składka na paliwo do samochodu - chyba z 50 zł,
      - ubrania dla dziecka: średnio ok. 100. Czasemi trzeba kupić buty, kurtkę więc
      wtedy więcej,
      - pieluchy, chusteczki, kosmetyki dziecięce: 80
      - 30 - awaryjne
      - lekarstwa: teraz 40, ale idzie zima, więc na pewno będzie więcej, dojdą
      prywatni lekarze zwywani do dziecka do domu itd.
      - karty do telefonów komórkowych - średnio ok. 60
      - gazety - 50
      - śniadania do pracy - 100 (oboje kupujemy jakieś serki, jogurty, bułki, owoce
      czy warzywa w drodze do pracy)
      - jedzienie - 400 (ale tu strzelam)
      - 290 - jeszce kilka miesięcy spłacamy mały kredycik
      Uff, jeśli dobrze liczę to już mam 2540 wydatków miesięcznych.
      A jeszcze nie policzyłam moich i męża kosmetyków (kupuję nie za często ale
      dobre), ubrań, fryzjera, tych wszystkich proszków do prania, czyszczenia.
      Samochód też kosztuje, ale zaraz sprzedajemy, więc już nie wliczałam do
      wydatków. Ale to też jest z 300 zł miesięcznie. W sumie to nie wiem skąd my na
      to wszystko bierzemy...
      A dziecko? Nie da się ukryć trochę kosztuje, szczególnie na początku, kiedy
      trzeba kupić łóżeczko, wózek, fotelik do samochodu, ew. nosidełko, ciuszki,
      pieluszki, przewijak, kocyki, pościel. Trudno mi ocenić ile to może kosztować,
      bo np. wózek głęboki służący tylko przez 6-7 mniesięcy można kupić tańszy w
      komisie można kupić za 150-200 zł. A można i nowy za 1200 zł i więcej. Łóżeczko
      za 400 zł może okazać się zupełnie nieprzydatne, bo okaże się, że wygodniej
      jest spać z maluszkiem w swoim łóżku itd.
    • anula30 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 12:41
      Mój mąz zarabia 1300 zł i raz na trzy miesiące dostaje premię około 300
      złotych. Mamy dwóch synków 2latka i 8 miesięcy. I wyobraźcie sobie, że też
      płacimy czynsz, prąd, telefon,internet i takie tam. Kupujemy pieluchy,
      chusteczki, czasami nawet pozwalamy sobie (tzn raz na miesiąc) na pizzę do
      domu. Zyć się da, tylko to takie życie nie życie. Ale są tacy co mają gorzej.
      Pozdrawiam,
    • karin5 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 13:03
      Chcialabym mieć co miesiąc 3000 do ręki, oj fajnie by bylo. My mamy 1600 męża+
      640 renty teśća, a wydatki:
      -400 czynszu
      -120 gaz( 2 miesiące)
      -150 energia(2 miesiące)
      -ok 200 telefon
      -80 internet
      -190 kredyt
      -200 kredyt
      -230 splata szafy
      -300 dzićka
      -reszta to my
      Nawet tego nie liczę, bo mnie nerw trzaska
    • molki_dwa Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 13:59
      my mamy co miesiąc 1000 zł męża i co dwa miesiąće 1000 zł mój.
      co miesiąc płacimy rachunki ( wszystkie), robimy zakupy, kupujemy dziecku
      ubranka , jedzonko , pieluchy, itp.
      wystarcza nam nawet na extra wydatkismile
      a czasami nawet jestesmy w stanie odłozyc jakies pieniadze na czarna godzinę.
    • mika2 U nas ciężko... 10.09.04, 14:09
      Rzaem zarabiamy 2300 netto.
      Wydatki:
      - 300zł - dziecko (pieluchy, chusteczki, jedzenie)
      - 100zł - telefony
      - 100zł - rata za "kombajn" (xero, drukarka, skaner w jednym)
      - 100zł - śniadanka do pracy kupowane w sklepie
      - 300 - 600zł - opłaty za dom (300zł latem, 600zł zimą)
      - 300zł - moje studia
      - 140zł - bilety miesięczne
      - 200zł - kredyt
      - 40zł - net
      - 60zł - środki czystości
      - 50zł - wypad do pizzeri
      - 50zł - czasem winko lub piwko na wieczór

      Więc wahają się między 1740zł a 2040zł. Zawsze mi jednak brakujesad Bo jeszcze
      ciuszki dla dziecka, siebie itp. nie wspominając o tym, że jeść też coś
      trzeba....
      Rok byłam na wychowawczym i wpadlismy w długi - np. moja pierwsza wypłata (za
      sierpień) poszła prawie w całości na spłatę długów - 800złsad

    • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 14:30
      Dlaczego ja mam tak drogi internet????Jedna emama płaci 80 zł,druga 40zł a ja k....a 150
      • anula30 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 14:36
        My za stałe łącze z netii płacimy 59 złoych. A jaki ty masz Internet. Bo chyba
        tylko jeden z najwyższych progów neostrady jest w tej cenie?
        • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 14:44
          Mamy Multimedię z tym że do internetu wliczona jest opłata za telewizję.Telewizora nie mamy w domu,więc 30 zł płacimy za nicsadsad.
          • basia_31 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 08:45
            Ja mam Neostradę 128 kb/s za 59 zł miesięcznie
            P.S. Fajnie działa.
        • umasumak Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 00:50
          anula30 napisała:

          > My za stałe łącze z netii płacimy 59 złoych. A jaki ty masz Internet. Bo
          chyba
          > tylko jeden z najwyższych progów neostrady jest w tej cenie?

          I jeszcze CHALLO w UPC
      • akrobat Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 17:16
        A my za stałe złącze płacimy 25 zł.
    • weronikarb Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 14:32
      My mamy 800 maz ja 650
      Oplacamy auto, 2 tel. komorkowe, moje dojazdy do pracy no i 10-cio miesieczniak.
      Oprocz tego kredytu 200 zl
      oraz budujemy dom
      Jak n am sie udaje to niewiem smile
      • zuzka1 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 14:54
        Ja też mam sporosmile
        Razem z mężem mamy 7200zł juz po opłaceniu podatku i ZUS-u.
        Czynsz-1200zł.
        woda,energia,internet-700zł.
        żywność-1500zł.
        dziecko(ubranka,zabawki)600zł.
        samochody(benzyna)1000zł.
        rozrywka(kino,teatr,basen)500zł
        ubrania 1000zł.
        chemia,kosmetyki 500zł.
        200zł.zostaje na życiesmile))
        • zuzazuzka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 16:03
          Tez bym tak chcialasad
      • mika2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 15:01
        Daj przepis na budowę domu za takie pieniądze!!! Plisss! Ja tak marzę o własnym
        kącie, bo narazie to siedzimy na pięterku w domu teściówsad
        • mika2 WERONIKARB - ODPOWIEDZ!!!!!!!!!!! n/t 11.09.04, 20:38
    • yola66 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 15:18
      Jak czytam wasze podty to sama sie zaczynam zastanawiać na co ja przepuszczam
      tyle pieniędzy, bo z męzem mamy razem miesięcznie na rękę 6000 PLN. W
      porównaniu z większościa z Was to dużo, a nam ciągle brakuje....
      No to teraz wyliczam:
      -opiekunka - 1100 - 1400 PLN (place jej za godzine, a wiec w roznym miesiacu
      roznie wychodzi)
      - kredyt mieszkaniowy - 1400 PLN
      - czynsz+energia - 500PLN
      - 2 komorki - 150 PLN
      - ubranka i zabawaki dla Juniora - 200 PLN
      - do tego jeszcze zakupy spożywcze (+chemia, +pieluchy) w markecie mniej wiecej
      dwa razy w miesiącu - łącznie 600 PLN
      - do tegop jeszcze utrzymanie samochodu....

      i moje nałogowe kupowanie ubrań dla siebie, dziecka i męża.... lubię chodzić po
      sklepach i tyle....
      • agamagdziuk Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 16:05
        Wczoraj powiedziałam do męża "żeby tak miec 3000 na ręke wtedy byśmy spokojnie
        żyli". Jak czytam Wasze posty to głowa mnie boli, z zazdrości niestety smile).
        Cieszcie się z tego co macie, bo dla nie których to szczyt marzeń smile
        • mrowka221 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 16:43
          Mój mąż zarabia 1200zł na rękę (ale niedługo szykuje się podwyżka), ja narazie
          nie mam stałej pracy ale dorabiam w niektóre weekendy od 200zł do 400zł
          miesięcznie.
          Mieszkamy u moich rodziców, miesięcznie dokładamy się 200zł do opłat, do tego
          internet 60zł, komórka ok. 50zł, sieciówka 90zł, pieluchy i kosmetyki dla
          małego 200zł, serki, owoce dla małego 100zł, jedzenie ok. 400(żywimy się
          wspólnie z rodzicami). Resztę przeznaczamy na wspólne wyjścia, ubrania, w
          zależnosci od potrzeby. Ciągle mamy zamiar zacząć odkładać...
          Myślę, że w zupełności wystarczyłoby nam, gdybyśmy mieli 3000zł miesięcznie.
          Chociaż wiem, że apetyt rośnie w miarę jedzeniasmile
          • dzidecka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 18:19
            No to ja chyba rekord pobije. My od miesiaca mamy 600zł na reke. To moja
            wyplata. Męża zwolnili. A tak to mielismy 1600 na ręke razem i był ok.
            • yylek Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 18:23
              my mamy 400 zł na rękę, mąż szuka pracy,narazie pracuje na pół etatu.
              Nie mamy na nic, pozyczamy od rodziców.
    • mysia.8 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 19:54
      wspolnie mamy jakies 9 tys. netto, z tego wydajemy:
      -od 400 do nawet 700 w zaleznosci od pory roku (po rozliczeniu ciepla wiecej)
      na czynsz (spoldzielnia mieszkaniowa);
      -160 kablowka+internet (Astercity);
      -2000 kredyt mieszkaniowy (i tak jeszcze przez 8 lat);
      -ok.100 prąd+gaz;
      -60 tel. stacjonarny;
      -ok. 1000 na jedzenie+srodki czystosci;
      -po 1900 kazde z nas na wlasne osobiste wydatki na prywatnych kontach (ja np. z
      tego oplacam paliwo, bo jezdze codziennie 70 km, kosmetyki, ubrania, jedzenie
      do pracy, fryzjera, komórke, przyjemnosci typu kina, wyjscia do knajpy i inne
      pierdółki)
      -reszta to oszczednosci na wspolne konto czyli jakies 1000 zl miesiecznie

      czasami mąż cos zarobi na boku co przeznaczamy na rozne dziwne rzeczy typu
      wakacje czy splacenie kilku rat kredytu(na szczescie mamy splate bez prowizji)
      • kaarolina ha ha ha 10.09.04, 20:02
        Ale niektóre z was mają bujną wyobraźnięsmile
        Chyba dodajecie sobie trochę tych pieniązków żeby urosnąć w oczach koleżanek.
        Czy to ważne ile się zarabia?A te wyszczególnienia---ciekawe,że wszyscy wydają
        na jedzenie od 500 do 1000 zł.,więc skąd te tłumy w sklepach typu
        biedronka,kaufland itd.
        Proponuję przenieść ten post do "bajek"smile))
        • dzidecka Re: ha ha ha 10.09.04, 20:38
          Kaarolina niby czemu emamy miałby zawyżać swoje dochody?
          Chociaż z drugiej strony jestem w szoku że większość w tym wątku rzeczywiście
          ma pokaźne sumki co miesiąc. Zazdroszcze nie powiem smile
          • dora1976 Re: Gdzie można tyle zarobić?????? 10.09.04, 21:19
            Co odpowiedz to coraz wyższe zarobki i wydatki. Zastanawiam się na gdzie
            pracują mamusie i tatusiowe że zarabiają po 3,6,7,9 tysiecy netto? O takich
            kwotach to mogę tylko pomarzyć. My żyjemy z jednej pensji ok 1500 zł na rękę z
            czego opłacamy samochód, telefony komórkowe, internet, psa i przede wszystkim
            pięciomiesięczną dzidzię, z opłat za czynsz narazie jesteśmy zwolnieni bo
            mieszkamy w jednym domu z rodzicami którzy nam pomagają bo tak to byśmy nie
            dali rady. Jakoś trzeba żyć ale własnie co to za życie kiedy wszystkiego musisz
            sobie odmawiać. Echhhh tylko pozazdrościć.
            • mysia.8 Re: Gdzie można tyle zarobić?????? 10.09.04, 22:44
              zadne z nas nie zarabia 9 netto, razem tyle zarabiamy, jak na warszawskie
              warunki i ceny nie sa to pensje oszalamiajace, oboje pracujemy w duzych
              miedzynarodowych firmach, ja na stanowisku kierowniczym a mąż jako glowny
              specjalista
              • yylek mysia.8 11.09.04, 07:55
                to nie są zarobki oszałamiające?
                może dla ciebie.
                a wyobraz sobie ze ja mam 400 zł na miesiąc?
                za to chyba kupujesz sobie papier toaletowy? a mąż musi wyżywić 3 osoby,opłaty,
                nie mowiąąąc o dziecku.
                Oczywiście pożyczamy, co miesiąc coraz to więcej długu!
                W miarę jedzenia apetyt rośnie.
                Jakbyś zarabiała tyle to może mialabyś takie samo zdanie ale jak macie 9000 zł,
                to mało? wasze zarobki miesięczne to 2 lata pracy mojego męża.Przykre.
                • umasumak Re: mysia.8 11.09.04, 10:41
                  yylek napisał:

                  > to nie są zarobki oszałamiające?
                  > może dla ciebie.
                  > a wyobraz sobie ze ja mam 400 zł na miesiąc?
                  > za to chyba kupujesz sobie papier toaletowy? a mąż musi wyżywić 3
                  osoby,opłaty,
                  >
                  > nie mowiąąąc o dziecku.
                  > Oczywiście pożyczamy, co miesiąc coraz to więcej długu!
                  > W miarę jedzenia apetyt rośnie.
                  > Jakbyś zarabiała tyle to może mialabyś takie samo zdanie ale jak macie 9000
                  zł,
                  >
                  > to mało? wasze zarobki miesięczne to 2 lata pracy mojego męża.Przykre.

                  Przecież mysia odpowiedziała tylko na post. A prawdą jest to, że jak na
                  warszawę nie są to najwiękrze pensje.
                  • mysia.8 Re: mysia.8 11.09.04, 11:51
                    wlasnie - prosze czytac posty ze zrozumiemiem... mowilam o warszawskich cenach,
                    wiesz ile tu piwo w knajpie kosztuje? 10 PLN! balejaż jakies 200 zl, bilet do
                    kina 22 zl, itepe itede
                    deceniam to co mam i nie narzekam, a papier toaletowy kupuje za 7 zl: 4 bardzo
                    dlugie rolki, ktore starczaja prawie na miesiac wink
                    • yylek ciekawe? 11.09.04, 12:03
                      wiesz,ja tez mieszkam w Warszawie i az mnie zaskoczyłas, bo bilet do kina
                      kosztuje 15-17 zł (cinem city, multikono) chyba ze chodzisz do jakiegoś
                      prywatnego!
                      Balejarz na włosy do pasa koleżanka płaciła 120 zł.I mogę Ci polecić jeden z
                      najlepszych salonów w Warszawie,na krótkie włosy 80 zł.
                      Piwo kosztuje 10 zł? chyba ze w knajpie "marriotu".Ale co bedziemy mowic,skoro
                      ty masz tsakie dochody to nie szukasz jak najrtaniej i dobrze ,tylko wszystko
                      jedno jaka cena bo jestes niezależna finansowo.i tyle.
                      • mysia.8 Re: ciekawe? 11.09.04, 12:22
                        chyba nigdy nie bylas w cinema city w weekend:
                        www.cinema-city.pl/kino.php?cid=1061&t=10
                        za adres fryzjera dziekuje, jestem zadowolona z mojego, a w mariocie nigdy nie
                        bylam wink
                  • yylek umasumak 11.09.04, 12:05
                    oczywiście, 9000 zł to jest taka sobie pensyjka.
                    Wkoncu mój sąsiad jest pilotem i zarabia 40.000-50.000
                    to jest średnia pensyjka co?
                    • yylek kaarolina masz rację 11.09.04, 12:05
                    • umasumak Re: umasumak 11.09.04, 12:22
                      yylek napisał:

                      > oczywiście, 9000 zł to jest taka sobie pensyjka.
                      > Wkoncu mój sąsiad jest pilotem i zarabia 40.000-50.000
                      > to jest średnia pensyjka co?

                      Ależ Ty jesteś złośliwa dziewczyno. A poza tym czytaj uważnie. Mysia napisała
                      że to są ich wspólne pieniądze, czyli dwie pensje.
                      • marianka15 Re: umasumak 11.09.04, 21:48
                        umasumak napisała:


                        > Ależ Ty jesteś złośliwa dziewczyno. A poza tym czytaj uważnie. Mysia napisała
                        > że to są ich wspólne pieniądze, czyli dwie pensje.

                        Umasumak, spokojnie, spokojnie... Postaw sie w sytuacji tej dziewczyny i jej
                        dochodów. Powinna kontrolować swoje emocje, ale czasami się po prostu nie
                        da.... Nie znaczy, że usprawiedliwiam takie reakcje, ale jest to uwarunkowane
                        sytuacją... Niskie dochody, powszechne bezrobocie - stąd frustracja... Skąd ja
                        to znam?... Trzeba znależć się w tym kręgu, aby zrozumieć gniew, rozpacz i
                        nawet zlośliwość cierpiących. Syty głodnego nie zrozumie...
                        • umasumak Re: umasumak 11.09.04, 22:06
                          marianka15 napisała:

                          > umasumak napisała:
                          >
                          >
                          > > Ależ Ty jesteś złośliwa dziewczyno. A poza tym czytaj uważnie. Mysia napi
                          > sała
                          > > że to są ich wspólne pieniądze, czyli dwie pensje.
                          >
                          > Umasumak, spokojnie, spokojnie... Postaw sie w sytuacji tej dziewczyny i jej
                          > dochodów. Powinna kontrolować swoje emocje, ale czasami się po prostu nie
                          > da.... Nie znaczy, że usprawiedliwiam takie reakcje, ale jest to uwarunkowane
                          > sytuacją... Niskie dochody, powszechne bezrobocie - stąd frustracja... Skąd
                          ja
                          > to znam?... Trzeba znależć się w tym kręgu, aby zrozumieć gniew, rozpacz i
                          > nawet zlośliwość cierpiących. Syty głodnego nie zrozumie...

                          Marianka, ależ ja rozumiem, myślisz że zawsze dobrze mi się powodziło? Przez
                          lata ledwie wiązałam koniec z końcem, naprawdę niewesoło było... do niedawna
                          jeszcze spłacałam długi z tamtego okresu, zaciągnięte przez mojego eksa....
                          jestem pełna pokory wobec losu, mam świadomość, że moja sytuacja znowu się może
                          zmienić. Cenię to co mam, ale przede wszystkim dziękuje Bogu za moją rodzinę,
                          ona jest dla mnie najważniejsza. Nigdy nie należałam do osób, które w jakiś
                          sposób segregują ludzi ze względu na ich stan majątkowy. Przykro mi że ten
                          wątek wywołał tyle nieporozumień i niesprawiedliwych ocen. Pozdrawiam Cię
                          serdecznie smile)
                • morepig Re: mysia.8 12.09.04, 14:35
                  wyobraz sobie (mnie tez to ciezko przychodzi) ze sa ludzie zarabiajacy 50.000
                  miesiecznie. i powiem ci ze im tez jest ciagle malo... (znam kolesia, ktorego
                  siostra tyle zarabia, on jeszcze mieszka z rodzicami i zyja za 3000)
                  nie wiem jak oni to robia ze im brakuje- no i na co im brakuje...
                  tez uwazam ze 9 tys to nie jest oszalamiajaco duzo, chociaz my mamy duzo mniej.
                  ale nie uwazam zeby trzeba ich bylo od razu potepiac... nigdy nie wiesz na co
                  tak naprawde przeznaczaja te pieniadze, ale gdyby sie okazalo ze np dokarmiaja
                  bezdomnych itp to musialabys przyznac ze glupio by ci bylo wink)
                  a to ze apetyt rosnie... to prawdziwe i znane od dawna wink)
            • szymanka Re: Gdzie można tyle zarobić?????? 11.09.04, 11:54
              Ja wierzę, że można dużo zarabiać. Ale wierzę też, że spokojnie można wyżyć z
              pensji np. 1000 zł. Tylko potrzeba trochę samodyscypliny. Kilka lat temu
              utrzymywaliśmy się właśnie z takich małych dochodów i potrafiliśmy jeszcze
              odkładać na większe mieszkanie. Choć co to było za życie, tego nie, tamtego też
              lepiej nie, nieustanne oszczędzanie...
              Ale dziękuję za ten post, uświadomił mi jak kiedyś potrafiłam oszczędzać, a jak
              to wygląda teraz, gdy na życie pieniędzy raczej nam nie brakuje. Od jutra
              spisuję wydatki... To wstyd, że puszczam tyle kasy nie wiadomo gdzie.
              • umasumak Re: Gdzie można tyle zarobić?????? 11.09.04, 12:19
                Czytam niektóre posty i jestem pełna podziwu. Chyba też czas zacząć oszczędzać,
                bo wydaje mi się, że za dużo kasy idzie u nas na życie. Mieszkamy w bardzo
                dużym domu i pewnych wydatków nie uda nam się zmniejszyć, ale już rachunki za
                telefony i wydatki na żywność spokojnie można ograniczyć. Na razie wygląda tak:

                200 zł prąd
                około 150 zł za gaz w miesiącach letnich
                w zimie w sezonie grzewczym dochodzi nawet do tysiąca miesięcznie
                100 zł internet
                100 - 120 telefon stacjonarny
                300 zł telefony komórkowe
                co kwartał 500 zł podatku od nieruchomości
                około 100 zł woda
                600 zł Anielka (pieluchy, husteczki, kosmetyki, soczki, obiadki, mleko, woda
                mineralna, kaszki, owoce i danonki)
                średnio 200 zł miesięcznie ubranka i zabawki dla małej
                650 zł Józefina (angielski, niemiecki, basen i szkoła muzyczna)
                mniej więcej co kwartał ubrania dla starszej (górna granica 400 zł)
                jedzenie 1500 zł
                dla psa około 300 zł
                zajęcia w zakładzie treserskim dwa razy w tygodniu po 30 zł, czyli wychodzi
                około 241 zł
                kot 100 zł
                poza tym dość dużo wydajemy na ciuchy i kosmetyki dla mnie oraz męza i są to
                zazwyczaj wydatki niekontrolowane, z czym usiłuje walczyć
                Pani do sprzątania 500 zł miesięcznie (przychodzi 3 x razy w tygodniu na okolo
                6 godzin)
                kredyty - 1800 misięcznie
                wydatków na auto nie liczę, bo jak narazie jest tylko służbowy i sami lejemy do
                niego bęzynę tylko podczas prywatnych wyjazdów, więc jest różnie.


                • zuzka1 umasumak????? 11.09.04, 12:29
                  Józefina ma tyle zajęc więc kiedy ona się bawi albo śpi-chyba że to cyborg
                  jakiś.Po drugie gdzie ty pracujesz robiąc takie błędy ortograficzne?
                  Pani do sprzątania---buha ha ha ha.A to z ciebie fajna paniusia.Wali błędy ale
                  ma panią do sprzątania.Koniec świata jak to powiedział Popiołeksmile))
                  • umasumak Re: umasumak????? 11.09.04, 12:41
                    Nie będę kometować Twojej wypowiedzi w części dotyczącej moich błedów. Na ten
                    temat powstał już osobny wątek. Żałuję tylko, że dopisałam się do tego wątku,
                    bo jak widać nie wszyscy mogą się pogodzić z tym, że komuś się lepiej powodzić.
                    Dla Twojej wiadomości jestem muzykiem z wykształcenia, obecnie na urlopie
                    wychowawczym. Zarabia mój mąż. Józefina nie jest cyborgiem, tylko dobrze
                    zorganizowanym dzieckiem i na wszystko ma czas. I na zabawę i na sen.
                    Pozdrawiam i życzę Ci żebyś się mogła zdobyć na więcej życzliwości wobec ludzi.
                  • edziecko_gosiah Re: umasumak????? ZUZA!!! 14.09.04, 09:51
                    Zuza, jestem zniesmaczona Twoimi postami! nie wiem dlaczego w Tobie tyle
                    ZAWIŚCI!!! ja po prostu zazdroszczę i już, choć sama też nie zarabiam tak mało,
                    ale jak na warszawę BARDZOmało: 2300 netto; wiem, że są ludzie, którzy nie mają
                    tyle nawet wspólnie, ale na to ja niestety nie mogę zbyt wiele poradzić.... to
                    już zupełnie inny problem.
                    a zatem ja mam 2300 netto, mąż pływa, wiec to co on dostaje uzaleznione jest od
                    tego, jak długo nie ma go w domu - czyli coś za coś: albo jestesmy non stop
                    razem i mamy w zasadzie tylko moją pensję (próbowaliśmy szukać pracy dla niego
                    w warszaiwe - nic, bo 'zbyt specjalistyczne wykształcenie'; albo gpo nie ma i
                    wtedy jest nam łatwiej i możemy jakoś myśleć o przyszłości
                    sa nasze m-czne wydatki wygladają tak:
                    przedszkole (2 dzieci) 650,00
                    czynsz 364,00
                    energia (1*2 m-ce) 155,00
                    f.remontowy 47,00
                    tv 15,00
                    ubezpieczenia(polisy moja, meza i dziecka)340,00
                    kredyt hipoteczny (na razie tylko tyle, niedlugo wzrosnie dwu, a potem 3-
                    krotnie) 411,00
                    kredyt samochodowy (jeszcze 1.5 roku) 610,00
                    komórka 84,00
                    telef. Stacjonarny (w tym modem internetowy) 100,00
                    zakupy (w tym chemia, juz bez pieluch) 600,00
                    benzyna 400,00

                    no i uzbieralo sie przeszlo 3770 zl! a nie licze tu żadnych przyjemności typu
                    kino; knajpa, baseny itp. nie liczylam tez wydatkow na ubrania dla nas, a z tym
                    roznie bywa: raz wiecej raz mniej....
                    wiem, ze mozna zyc za mniejze pieniadze - od 3 lat spisuje szczegolowo na co
                    wydajemy niemalze kazda zlotowke! wiem ile kosztowalo nas zycie na ostatnim
                    roku naszych studiow, kiedy tylko ja pracowalam, a maz jesczze nie, kiedy
                    pojawilo sie nasze pierwsze dziecko... tez bylo nam ciezko, ale jak napisalam -
                    cos za cos... teraz tez: maz 4 m-ce w domu i dzieci i ja szczesliwe, ale za to
                    brakuje pieniedzy na wykonczenie mieszkania...

                    i naprawde chyba nie po to jest ten watek, zeby sprawiac komus przykrosc albo
                    wrecz byc zlosliwym...
                    gosiah
                  • misiek25 Re: umasumak????? 14.09.04, 16:47
                    przez przypadek weszłam na strone. i zal za dupe ściska jak czyta się takie
                    frustratki jak ty zuzko. nie wiesz jak ludzie zyją. tyle.
            • inez76 Re: Gdzie można tyle zarobić?????? 14.09.04, 14:31
              Gdzie można tyle zarobić? Prowadząc własną działalność gospodarczą - ale niestety wtedy nie pracuje się 8 godz., ale 24 na dobę.
              • kuku-007 Re: Gdzie można tyle zarobić?????? 16.09.04, 12:43
                Gdzie można tyle zarobić? Prowadząc własną działalność gospodarczą - ale nieste
                > ty wtedy nie pracuje się 8 godz., ale 24 na dobę.


                Niekoniecznie. MOżna też być cenionym w swojej branży specjalistą w dobrej
                firmie i zarabiać... nie powiem ile, bo mnie zlinczujecie.
        • kika31 Re: ha ha ha 16.09.04, 22:51
          A ja wręcz odwrotnie.
          Ja się zastanawiam, co ja właściwie jem.
          Bo 4 stówki na jedzenie w głowie mi się nie mieści. U mnie to idzie w tydzień.
          Jak dobrze pójdzie.
          Za jednym wyjściem do mojego osiedlowego marketu wydaję co najmniej 50 zł, a są
          to rzeczy na jakąś kolację i śniadanie do pracy. Robiąc tam zakupy na weekend
          jest to grubo powyżej stówki. O supermarketach juz nie wspomnę. Przestałam
          wogóle chodzić tam na zakupy spożywcze.
          Kiedyś robiliśmy zakupy w supermarkecie raz na tydzień za jakieś 200-300
          (oczywiście) a i tak trzeba było cos dokupywać w tygodniu, więc w ramach
          oszczędności robię zakupy tylko na osiedu.
          Nam starcza na spokojne życie w stolicy. A raczej starczałoby gdyby nie ciągłe
          wydatki extra, w zw. z którymi z dużą częstotliwością jesteśmy pod kreską. No,
          ale to przede wszystkim z powodu naszego samochodu-skarbonki.
      • aga173 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 10.09.04, 21:50
        U nas za internet płacimy 40 zł/miesięcznie,a tak co do zycia starcza nam na
        szczęście,ale jak byłam na wychowawczym to było krucho.Chociaż i tak z mężem
        zastanawiamy się gdzie te pieniążki nam tak "uciekają".Pracujemy oboje wiec
        jest lżej.Jak widzę poniższe sumki - to oczy mi "bieleją"
        Pozdrawiam Aga
    • cubus1 do Kajtuszka 10.09.04, 21:12
      Przepraszam ale nie mam pojęcia: Co to jest migawka???
      • marcysia51 Re: do Kajtuszka 10.09.04, 22:55
        My utrzymujemy się z 1500 zł męża i 450 mój zasiłek do listopada.Opłacamy z
        tego rachunki,samochód,psa i nas.Odkłladamy juniorowi na konto na
        przyszłość.Dodam,że mieszkamy w centrum Warszawy,gdzie za mieszkanie 34m
        płacimy 410zł.No ale cóż poradzić.
        • yylek marcysia 11.09.04, 07:51
          to mało płacicie 410 zł. Moi rodzice placą 1000 zł za 45 m2 - za czynsz, nic
          więcej w Warszawie,to jest ich mieszkanie ale nie własnościowe oczywiście.
          • marcysia51 Re: marcysia 11.09.04, 14:05
            samego czynszu????????????
            Jezu!!!!!!!!!!!!
      • szymanka Re: do Kajtuszka 11.09.04, 11:59
        bilet miesięczny smile

        to się chyba nazywa regionalizm, tak jak bułka wrocławska zwana tez angielką
        czy paryską smile
        • katjuszka2 Re: do Kajtuszka 11.09.04, 12:22
          Szymanka ma rację,migawka to w Łodzi bilet miesięcznysmilesmile
          • allaxx1 niezbyt mądry post 11.09.04, 12:53
            Czytam te wasze odpowiedzi i przeraża mnie te licytacja kto ile ma.
            Szczególnie katjuszka i umasumak przechwalają się jedna przez drugą. A czy to
            ważne ile się miesięcznie zarabia i wydaje? Są mamy co mają 500zł miesięcznie i
            nie narzekają a są i takie co mają 10.000zł i im brakuje do pierwszego.
            Uważam ten post przechwałkę i próbę dowartościowania się.Tylko po co???
            • umasumak allaxx1 i zuzka1 11.09.04, 13:52
              allaxx1 napisała:

              > Czytam te wasze odpowiedzi i przeraża mnie te licytacja kto ile ma.
              > Szczególnie katjuszka i umasumak przechwalają się jedna przez drugą. A czy to
              > ważne ile się miesięcznie zarabia i wydaje? Są mamy co mają 500zł miesięcznie
              i
              >
              > nie narzekają a są i takie co mają 10.000zł i im brakuje do pierwszego.
              > Uważam ten post przechwałkę i próbę dowartościowania się.Tylko po co???

              Jak już napisałam, żałuje że się dopisałam do wątku. Ale nie zamierzam też
              posypywać glowy popiołem dlatego że włączyłam się do dyskusji i komuś to się
              nie spodobało. Nie narzekam na poziom mojego życia i nie czynie też z tego
              powodu do przechwałek. Wręcz przeciwnie. Uważam że każdy może osiągnąć ten
              pułap finansowy, ale może też go starcić. Ja również. Jak to się mówi "raz na
              wozie raz pod wozem"
              Nie będę jednak ukrywać, że cieszy mnie fakt, iż nie muszę martwić się za co
              zapłacę rachunki i czy mi wystarczy na życie.

              Do Zuzki: No taka właśnie ze mnie paniusia. Przychodzi do mnie pani do
              sprzątania (niby jak miałam ją określić? Sprzątaczka? Gosposia? - jakkolwiek
              bym tego nie zrobiła pewnie i tak byś to skomentowała. Nie widzę też powodu,
              żeby wymieniać ją z imienia i nazwiska) i wiesz co Ci powiem? Odpowiada mi ta
              sytuacja, bo ja mam czas dla dzieci, męża i dla siebie, a zapewne bym go nie
              miala gdybym musiała sprzątać 600 m2 (tu też pewnie poddasz w wątpliwość moje
              słowa prawda? Ale takie życie - jeszcze dwa lata temu mieszkałam w bloku na 70
              m2 i tam nie potrzebowałam pomocy w porządkach). Powiem Ci jeszcze coś. Tej
              pani też to odpowiada, bo dzięki temu, że ze mnie taka paniusia jak raczyłaś
              mnie określić, ona może związać koniec z końcem, bo do tej pory żyła z
              niewielkiej renty.
              • weronka22 do umasumak 11.09.04, 19:15
                Popatrzyłam sobie po waszych odpowiedziach i naprawdę mam dośc .
                Czym wy się przechwalacie-forsą???Celuje w tym właśnie Umasumak i Mysia8.
                A nie lepiej pochwalic sie własnymi dziecmi tylko kto ile zarabia.
                Umasumak napisała ,że ma 600 metrowe mieszkanie i panią do sprzątania.Pochwal
                się też że masz drugiego,młodszego męża co tak dużo zrabia bo pracuje w
                kontroli jakości okien.
                Komu tu ściemniasz dziewczyno.
                • umasumak Re: do umasumak 11.09.04, 19:35
                  weronka22 napisała:

                  > Umasumak napisała ,że ma 600 metrowe mieszkanie i panią do sprzątania.Pochwal
                  > się też że masz drugiego,młodszego męża co tak dużo zrabia bo pracuje w
                  > kontroli jakości okien.
                  > Komu tu ściemniasz dziewczyno.

                  niby z jakiego powodu miałabym ściemniać? Poza tym nigdzie nie napisałam, że
                  mój mąż pracuje w kontroli jakości okien, tylko że w kontroli wewnętrznej w
                  firmie produkującej okna, a to jest różnica. Jest audytorem i jak byś była choć
                  trochę zorientowana w polskim rynku pracy, to byś wiedziała, że jest to jeden z
                  lepiej opłacanych zawodów. Na tyle dobrze opłacanych, że korzystne było dla nas
                  zmienić miejsce zamieszkania. Zrozumiałaś? Czy dalej będziesz robić zadymę?
                  Pozdrawiam.
                  • m.u.m.m.y Re: do umasumak 11.09.04, 22:11
                    hmmmm, 600m??? Nie gubicie sie tam? My zyjemy na 48 i wystarcza. Pewnie ze
                    przydaloby sie wieksze, ale 600 kwadratowych metrow!!! Toz to wystarczy koniowi
                    zeby sie wybiegac smile Podaj fotki domu bo nie wierze!!!. Ogladasz program "Nie do
                    wiary" ??? pozdr wink
                    • umasumak m.u.m.m.y 11.09.04, 22:19
                      m.u.m.m.y napisała:

                      > hmmmm, 600m??? Nie gubicie sie tam? My zyjemy na 48 i wystarcza. Pewnie ze
                      > przydaloby sie wieksze, ale 600 kwadratowych metrow!!! Toz to wystarczy
                      koniowi
                      > zeby sie wybiegac smile Podaj fotki domu bo nie wierze!!!. Ogladasz program "Nie
                      d
                      > o
                      > wiary" ??? pozdr wink

                      Słuchaj dziewczyno, mam dość odbierania ataków pod moim adresem. Na fotkach
                      metrażu nie widać, zresztą nie mam ochoty niczego udowadniać. Fotki swojego
                      domu i rodziny pokazuje się osobom przyjaźnie nastawionym, a nie złośliwym,
                      zazdrosnym babonom. Ostatnio zastanawiałam się nad zamieszczeniem zdjęć moich
                      córek, ale po dzisiejszym dniu doszłam do wniosku, że tego nie zrobię.
                      Pozdrawiam
                      • m.u.m.m.y Re: m.u.m.m.y 11.09.04, 22:29
                        Skoro tak to odbierasz. Ja nie jestem wrogo ani zazdrosnie nastawiona. Po prostu
                        nie wierze. Ale skoro Ty lubisz obrazac, to powodzenia.
                        • umasumak Re: m.u.m.m.y 11.09.04, 22:43
                          m.u.m.m.y napisała:

                          > Skoro tak to odbierasz. Ja nie jestem wrogo ani zazdrosnie nastawiona. Po
                          prost
                          > u
                          > nie wierze. Ale skoro Ty lubisz obrazac, to powodzenia.

                          Nie, nie lubię obrażać. Jestem poprostu nieco poirytowana. Jeśli chcesz
                          wiedzieć dlaczego, poczytaj sobie posty kierowane do mnie. Nie chciałam być
                          niemiła, ale nerwy puściły. Przepraszam. Oczywiście masz prawo nie wierzyć,
                          tylko na jakiej podstawie twierdzisz że jestem kłamczuchą? Zrozum, że ja też
                          poczułam się obrażona Twoją sugestią. Jestem ogólnie przyjaźnie nastawiona do
                          ludzi, dlatego boli mnie, kiedy ktoś traktuje mnie z bezinteresowną
                          złośliwościa, nie wiedząc o mnie nic ...
                          • m.u.m.m.y Re: m.u.m.m.y 11.09.04, 22:57
                            Nie stwierdzilam ze jestes klamczucha! Pytajniki byly po to, by podkreslic
                            zapytanie. A "nie do wiary", hmm ciezko uwiezyc w to co piszesz (zrozum). Szkoda
                            ze w ten sposob odebralas moj post. Kazdy zyje jak lubi i na co go stac. Byc
                            moze Ciebie stac na ten metraz. Nie widzialam. pozdro
            • mysia.8 Re: niezbyt mądry post 11.09.04, 14:15
              jaka licytacja do cholery? czytalas jaki jest tytul wątka? prawie wszystkie
              dziewczyny napisaly ile maja razem z mezem dochodow, jesli ktos zarabia wiecej
              niz srednia krajowa to ma sie przymknac i nic nie pisac zeby tylko nie wzbudzac
              niezdrowej zazdrosci?
    • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 13:05
      Zawiść przez ciebie przemawia i tyle.
      • allaxx1 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 13:44
        Droga Katjuszko ja jestem celnikiem więc nie mam problemów z pieniążkami.A taka
        licytacja jest nie na miejscu.
    • yylek Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 14:24
      mysia,8
      to nie chodzi o to ze ktos cie potepia ile zarabiacie.
      tylko ze piszesz ze to nie sa pensje oszałamiajace, przestan, mało kto tyle ma
      nawet we dwójke.
      • yylek Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 14:25
        tutaj mamy mają 1500,3000 i sądzę ze to jest naprawdę dużo.
        My mamy jak pisałam 400 zł.I co powiesz na to? dopozyczamy miesiecznie ok.600
        zł.i 1000 nam wystarcza spokojnie.
        • yylek Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 14:26
          ale długów okropnosc.
          • yylek do marcysi 11.09.04, 14:31
            moi rodzice mają 1000 zł czynszu, naprawdę.Za telefon, kablówka i internet
            350zł,kredyty 1500 zł,gaz, prąd itp
            I nie ma na życie, a internet muszą z pewnych powodów mieć,nie mogą zrezygnować.
            mój ojciec tylko pracuje ,matka nie.On zarabia 2200.Więc jak widac dopozyczają
            na oplaty, życie, itp bo za małe dochody maja.Nawet nam nie mogą pomóc pomimo
            tych zarobków.
        • mysia.8 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 15:44
          sorry, ale co ja sie pociąć bo wy macie 400 zl a ja 9000?
          to juz ostatni moj post w tym watku bo wg mnie juz dawno zrobil sie EOT
    • ligia76 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 17:46
      A ja podziwaiam Was za szczerość.
      Jak dla mnie to jednak ekshibicjonizm wink

      Pozdrowienia
      Ligia
    • agnieszkahg Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 19:35
      Boże ! o czym wy tu mówicie???????????????? mój mąż zarabia 1000 zł. Na mieszkanie 400 zł( w tym woda i reszta) , 300 zł jedzenie, 20 zł internet, czy wyobrazacie sobie ze macie 300 zł i trzeba przeżyć?? zero przyjemnosci, każdy wydatek trzeba przemyslec. Mamy tylko 1 dziecko bo o wiecej można tylko pomarzyc.Zakupy tylko w tanich supermarketach, nowy ciuch to rzadkość.Na obiad jesli są już kotlety to z jednego robi się dwa a wy pytacie jak mozna przezyc za 2000 czy 3000?????????????????????? Bójcie sie Boga i nie grzeszcie mówiąc że macie mało!!
      • umasumak Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 19:40
        agnieszkahg napisała:

        > Boże ! o czym wy tu mówicie???????????????? mój mąż zarabia 1000 zł. Na
        mieszka
        > nie 400 zł( w tym woda i reszta) , 300 zł jedzenie, 20 zł internet, czy
        wyobraz
        > acie sobie ze macie 300 zł i trzeba przeżyć?? zero przyjemnosci, każdy
        wydatek
        > trzeba przemyslec. Mamy tylko 1 dziecko bo o wiecej można tylko
        pomarzyc.Zakupy
        > tylko w tanich supermarketach, nowy ciuch to rzadkość.Na obiad jesli są już
        ko
        > tlety to z jednego robi się dwa a wy pytacie jak mozna przezyc za 2000 czy
        3000
        > ?????????????????????? Bójcie sie Boga i nie grzeszcie mówiąc że macie mało!!

        Agnieszko, nigdzie nie napisałam, że jestem niezadowolona. Wręcz przeciwnie.
        Przykro mi, że wiele osób nie stać na podstawowe rzeczy. I poraz kolejny
        powtarzam - żałuję że się tu dopisałam.
        • zuzia_i_werka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 20:39
          Jak zobaczyłam ten wątek to chwile sie zastanowiłam i chciałam się dopisać,żeby
          sobie uświadomic na ile powinnam zacisnąć pasawłasnie skończyliśmy wielki i
          niestety kosztowny remont),gdzie mogę poszukać oszczędności czytając Wasze
          wypowiedzi itp. Ale na szczęście najpierw go przeczytałam i ręce mi opadłysad
          Tyle tu złości,jakiś żalów,złośliwości.Już nie chce pisacsadPotwierdza się
          zasada,że o pieniądzach się publicznie nie rozmawiasad Mnie się wydaję,że
          najtrudniej jest kiedy się zyło na wysokim poziomie przez jakis czas,przywyklo
          się do tego a potem z roznych przyczyn sytuacja się zmienias-utrata
          pracy,spłaty kredytów itp.Wtedy bardzo trudno się dostosować do nowych
          mozliwości ale trzeba i już. Pozdrawiam serdecznie Zuza
          • umasumak zuzia i werka 11.09.04, 21:37
            zuzia_i_werka napisała:

            > Jak zobaczyłam ten wątek to chwile sie zastanowiłam i chciałam się
            dopisać,żeby
            >
            > sobie uświadomic na ile powinnam zacisnąć pasawłasnie skończyliśmy wielki i
            > niestety kosztowny remont),gdzie mogę poszukać oszczędności czytając Wasze
            > wypowiedzi itp. Ale na szczęście najpierw go przeczytałam i ręce mi opadłysad
            > Tyle tu złości,jakiś żalów,złośliwości.Już nie chce pisacsadPotwierdza się
            > zasada,że o pieniądzach się publicznie nie rozmawiasad

            A widzisz ja dopisałam się dokładnie w takim celu w jakim Ty zamierzałaś, bo
            chciałam właśnie poszukać oszczędności i za szczerość dostałam po nosie.
            Niestety nie wykazałam się takim jak Ty rozsądkiem, nie pomyślałam o tym jak
            złośliwe i niemiłe potrafią być niektóre forumowiczki. Jestem taka zła na
            siebie, że dałam się wciągnąć w ten wątek.... cóż już za późno... Pozdrawiam
            • m.u.m.m.y Re: zuzia i werka 11.09.04, 22:18
              Wcale nie za pozno. POczytaj na co kto ile wydaje i moze zapytaj gdzie a
              bedziesz wiedziec gdzie masz "dziury" w swoim budzecie. No ale te 600m wink
              • umasumak Re: zuzia i werka 11.09.04, 22:27
                m.u.m.m.y napisała:

                No ale te 600m wink

                A cóż Cie tak kole to 600 m? Kupiliśmy 3-piętrowy dom (po 200m każde piętro) w
                małym miasteczku do którego się przeprowadziliśmy. Zapłaciliśmy za niego tyle
                ile musielibyśmy dać za około 100metrowe mieszkanie w dużym mieście. I mogliśmy
                sobie na to pozwolić dzięki temu, że sprzedaliśmy mieszkanie w Krakowie. Czy
                nadal tak Cię dziwi to 600m?
    • hratli Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 22:23
      jezu chryste! jestem przerazona;//// mam zamiar wyprowadzic sie w pazdzierniku
      od rodzicow. wole nie pisac jakie mamy dochody - bo przez palce mi nie
      przejdzie. do tej pory myslalam, ze jest to mozliwe - zazyc w
      pelni "samodzielnosci". pocieszam sie tym, ze mieszkam w bialymstoku - a tu
      ceny nie sa zbyt wysokie. dobrze, ze moja maz juz spi, bo by sie rowniez
      przerazil.
      • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 22:57
        Mąż zarabia 10 000 netto, ja nie pracuję.
        Wydatki:
        Żywność 3000
        Kosmetyki ok. 1000
        Opłaty stałe 1000
        telefony 300
        koty 300
        pisy 600
        kobieta do sprzątania 1000
        ogrodnik 500
        samochód 1000
        kultura 300
        dzieci (pieluchy, zabawki, ubrania, lekarstwa) 2000
        ubrania dla mnie i męża ok. 1000
        nie licząc niespodziewanych wydatków.
        Oczywiście mamy debet na kącie!
        • m.u.m.m.y Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 22:58
          lol
        • hratli Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:00
          daj znak jak ci kobieta do sprzatania padnie wink chetnie ja zastapie big_grin
        • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:00
          dzindzinka napisała:

          > Mąż zarabia 10 000 netto, ja nie pracuję.
          > Wydatki:
          > Żywność 3000
          > Kosmetyki ok. 1000
          > Opłaty stałe 1000
          > telefony 300
          > koty 300
          > pisy 600
          > kobieta do sprzątania 1000
          > ogrodnik 500
          > samochód 1000
          > kultura 300
          > dzieci (pieluchy, zabawki, ubrania, lekarstwa) 2000
          > ubrania dla mnie i męża ok. 1000
          > nie licząc niespodziewanych wydatków.
          > Oczywiście mamy debet na kącie!
          • weronka22 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:03
            Dzindzinka a w jakim banku masz kąto???
            Czy to jest regułą że analfabeci zarabiają w tym kraju duże pieniądze czy
            dzieci dorwały się do kompa rodziców?
            • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:13
              Weronika22 nie czytasz ze zrozumieniem (czyżbyś była analfabetką?), bo ja
              analfabetka nie pracuję, zarabia mój mąż, który analfabetą nie jest.
              • weronka22 mąż co zrabia kokosy??? 11.09.04, 23:14
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=11165559&a=11202665
                • weronka22 Re: mąż co zrabia kokosy??? 11.09.04, 23:15
                  i gdzie te 10.000 miesięcznie ???
                • dzindzinka Re: mąż co zrabia kokosy??? 11.09.04, 23:17
                  I co z tego? Zazdrość cię zżera, że zarabiać potrafi?
                  • weronka22 Re: mąż co zrabia kokosy??? 11.09.04, 23:31
                    co mi po forsie jak mąż do d........ha ha ha
          • m.u.m.m.y Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:04
            > > Oczywiście mamy debet na kącie!

            Ja w kącie mialam pajeczyne, ale juz jej nie ma. (bylo to w piwnicy)
          • weronka22 następna ściema 11.09.04, 23:05
        • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:01
          Oczywiście "psy" nie "pisy" i "koncie" nie "kącie". Przepraszam za błędy.
          • m.u.m.m.y Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:05
            dzindzinka napisała:

            > Oczywiście "psy" nie "pisy" i "koncie" nie "kącie". Przepraszam za błędy.

            OK, przeciez wszystko jasne, ale skoro zrobil sie OT...
            • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:13
              hmm.bez komentarza...powiem tylko tyle,że faktycznie masz debet na "kącie",bo
              odjąwszy od 10000PLN wszystkie wydatki,które wymieniłaś-powstaje debet
              wysokości 2000PLN...pozdrów dyrektora banku...i żyrantów...
      • edytek1 do potępionej.... 11.09.04, 23:19
        600 m2 dom napewno spełnienie waszych marzeń. Cieszę się razem z Wami..., że
        jest Wam dobrze i niezazdoszczę.
        Kazdy z nas chciałby lepiej i więcej...więc może stąd tyle zawiści....
        Jęsli jest Wam dobrze to pamiętajcie o biednych ( oddajcie ciuszki i zabawki po
        dziewczynkach i po sobie nawet te które wywalibyście na smietnik) wspomóżcie
        biednych sasiadów( dobrze, że macie pania do sprzątania ona ma kasę a wy czy
        czysty dom)....
        • umasumak Re: do potępionej.... 11.09.04, 23:32
          edytek1 napisała:

          > 600 m2 dom napewno spełnienie waszych marzeń. Cieszę się razem z Wami..., że
          > jest Wam dobrze i niezazdoszczę.
          > Kazdy z nas chciałby lepiej i więcej...więc może stąd tyle zawiści....
          > Jęsli jest Wam dobrze to pamiętajcie o biednych ( oddajcie ciuszki i zabawki
          po
          >
          > dziewczynkach i po sobie nawet te które wywalibyście na smietnik) wspomóżcie
          > biednych sasiadów( dobrze, że macie pania do sprzątania ona ma kasę a wy czy
          > czysty dom)....

          Nigdy nie wyrzucamy ubrań i zabawek. Co jakiś czas robimy przegląd szaf i pokoi
          dziewczynek i pakujemy nieużywane rzeczy do pudeł, a następnie oddajemy
          sąsiadom którzy mają pięcioro dzieci w wieku od 2 miesięcy do 9 lat i wiem, że
          im się nie przelewa. Jak już pisałam cieszę sie z tego co mam, ale pamiętam
          czasy kiedy tego nie miałam.... pozdrawiam Cię edytek
        • umasumak edytek 11.09.04, 23:53
          edytek1 napisała:

          > 600 m2 dom napewno spełnienie waszych marzeń. Cieszę się razem z Wami..., że
          > jest Wam dobrze i niezazdoszczę.

          Paradoksalnie nie było to nasze marzenie Edytek... chcieliśmy kupić mniejszy,
          ale ktoś nas ubiegł i wtedy trafiliśmy na ten moloch. Martwiliśmy się na
          początku, że rachunki nas zjedzą, ale po pewnych modernizacjach udało się nieco
          obniżyć koszty ogrzewania. Teraz jestem zadowolona, że wtedy nie udało się nam
          kupić tego mniejszego. Pozdrawiam
          • edytek1 A ja bym chciała mieć wielką chatę... 12.09.04, 22:28
            No może nie 600m, ale 400... mąz miałby gdzie trzymać swoje skarby mała by
            miała fulll miejsca do zabawy... Dziecko nie spałoby z nami w jednym pokoju i
            mielibyśmy piwniczkę z winami... narazie stoją w szafie...Może kiedyś...
            Umasumak ty dobry człowiek jesteś...
    • mamania czytam ten wątek 11.09.04, 23:33
      i zastanawiam sie jaka macie przyjemnosc z wywlekania wszytskich waszych
      finansowych problemow albo radosci
      a ja na jedzenie tyle a ja tyle a ty glupia bo dom masz za duzy
      ludzie, dajcie zyc tym bogatym, co sie chca pochwalic i tym biednym co sie chca
      pozalic,
      przypomina mi sie tez piosenka o tych szewcach, co to wedrowali przez las, nie
      mieli pieniedzy ale mieli czas, niech kazdy doceni to co ma, a nie drugiemu w
      kieszen zaglada, jesli ktos zarabia 10 tys, albo lacznie z malzonkiem 9, to z
      cala pewnoscia ciezko na to pracuje, bo tak za darmo to sie pensji nie daje, a
      skoro ktos siedzi na panstwowym grzbiecie i bierze zasilki, to powienien sie
      cieszyc, ze sa tacy co placa duze podatki, a on moze sobie w domu siedziec i
      potomstwa dogladac, nie martwiac sie ile kosztuje opiekunka
      a tak na marginesie, sprawdzalyscie juz totolotka? dzisiaj pula hula smile
    • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:40
      I masz z tego satysfakcję, że wykoncypowałaś, że mam męża do d..., ale skręca
      cię, że mam pieniądze? Zazdrość, zawiść i to bezinteresowna. Odpowiedziałam na
      pytanie zawarte w poście, przesadziłam, bo mam trochę mniej i na pewno dużo
      mniej wydaję, nie mam ogrodnika i kobiety do sprzątania, nie mam nawet psów,
      chciałam sprowokować takie wredne małpy jak ty, bo nie mogłam czytać jak się
      pastwią nad biedną kobietą, która szczerze odpowiedziała napisała ile ma i ile
      wydaje. Dla twojej informacji: mąż się leczy. Ostatnio nie narzekam, i znów
      bardzo dobrze się między nami układa.
      • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:44
        Mój post był do Weroniki22. Dobranoc zawistna kobieto!
      • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:45
        Nawet szkoda komentowac Twój ostatni wątek.To jest forum emama,nie e-
        prowokacja.Skoro tak Ci żal "biednej kobiety",może zostań adwokatem,będziesz
        zarabiać 10000PLN.
        • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:59
          Penelina, dzięki za rady, ale pieniędzy mi wystarczy, nie narzekam, mam
          wszystko: piękny dom, ekstra samochody, niezłe oszczędności. Finansowo nic mi
          nie brakuje.
          Właśnie to jest forum emama a nie ewrednezazdrośnice, należy o tym pamiętać.
          Zawsze bardziej ceniłam kobiety od mężczyzn, ale obserwując to forum powoli się
          to zmienia.
          • kaarolina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 00:04
            i starego męża!!!!!!!!zapomniałaś dodac
            a od kiedy maluch jest ekstra samochodem?
            • hratli Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 00:06
              ja nie mam nawet rowera smile))
            • pola777 wezcie sie rozpedzcie i glowa w sciane - lepiej ? 14.09.04, 11:16
              krzywo pod sufitem ze szkoda gadac. A moja ciotka ma meza ktory handluje
              wtryskarami z ruskimi i ma dwa mieszkania + dom nad morzem , jakies 7 tysiecy
              na przyjemnosci miesiecznie i GUZA MOZGU,malo czasu jej zostalo na cieszenie
              sie tym wszystkim. I co jej z tych pieniedzy. Jak mozna w ogole byc
              zazdrosnym...o pieniadze. Raz sa raz ich nie ma. Zal mi was.
              Wystarczy zeby piorun strzelil w dom umysumak (tfu Tfu) i juz po ptokach. Albo
              zeby maz iksinskiej stracil prace. I co- bedziecie sie cieszyc? Wtedy bedziecie
              mile?
              Ja zaczelam pracowac jak mialam 18 lat,rodzicow nie stac bylo aby placic mi za
              studia, a ja nie chcialam isc panstwowo w swoim miescie,wiec wyjechalam z
              miasta rodzinnego z owczarkiem niemieckim i walizka - pojechalam do warszawy,
              pracuje od wtedy, mieszkalam ze swoim psem w centrum warszawy w dziurze, z
              nieszczelnymi oknami, 20m2, zarabialam 800zl i musialam wyzyc.Przeszlam przez
              swoje, siedzialam przy swiecach jedzac przetreminowany jogurt bo wylaczyli mi
              prad i mimo tego dalej przyjaznilam sie z dziewczyna najlepszego pilkarza w
              Polsce, ktora wydawala codziennie 200 zl na kremy, co dwa dni miala nowe buty i
              co chwila trabili o nich w gazetach. Nigdy nie bylam zazdrosna o kase,
              chodzilam z nia do fryzjera i doradzalam kolor tipsow sama majac obgryzione z
              nerwow paznokcie. Teraz role sie odwrocily i nie bede pisac co i ile mam,ani
              ile na to musialam pracowac, ani ze wakacji nie mialam od 2000 roku, powiem wam
              tylko ze nie przywiazuje sie do tego zbytnio, oszczedzam na czarna godzine co
              moge i ciesze sie ze jestem zywa zdrowa, ze moi bliscy sa zdrowi, ze jest jak
              jest. Pieniadze daja mi wolnosc, nie szczescie.
              nie wiem jak mozna nie lubiec kogos za to ze ma kase. Juz was widze jakbyscie
              szczodrze rozdawaly biednym swoje zarobki. Taki typ co zazdrosci innym i caly
              czas nawija o swojej biedzie z pewnoscia nie ma zadatkow na dobrczynce.
          • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 00:15
            DZiewczyno!Na miły bóg,jeśli masz (lub będziesz miała)dzieci,to czego Ty je
            nauczysz?Jaki świat im pokażesz?Domy,samochody,finanse(żeby nie napisać-
            "kąto").A gdzie w tym wszystkim CZŁOWIEK,postawa "być",a nie "mieć"???I prawość
            charakteru(napewno jego cechą nie jest wszczynanie prowokacji!)Przemyśl pewne
            sprawy przed wysłaniem kolejnego postu.
            • dzindzinka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 07:31
              Na pewno nie nauczę moich dzieci zazdrości i zawiści. "Napadające" jesteście w
              dodatku śmieszne, zarabiacie mało, więc próbujecie się wyżyć na kimś kto
              zarabia więcej. Czemu ma służyć wyciąganie mego czterdziestoletniego męża
              (stary, bo 5 lat starszy, komuś tu wypominano młodszego i drugiego)i jego
              problemów ze zdrowiem? Żaliłam się w chwili złego humoru, jestem zadowolona z
              małżeństwa, mogłam trafić nieporównanie gorzej, a wy chcecie się pocieszyć? W
              sumie co możecie wiedzieć? Co ma mój mąż do postu "Ile wydajecie miesięcznie"?
              Jakbym była nieszczęśliwa w małżeństwie i jeździła maluchem, to byłaby radość
              dla was? Czego nauczycie swoje dzieci? Typowo polska mentalność plus
              najwredniejsze babskie cechy. Jak was drażnią opowieści kto jakie ma wydatki,
              bo same wisicie na rodzicach, to nie sięgajcie po lekturę postu "Ile macie
              wydatków miesięcznie." Normalne było, że tu dziewczyny będą pisać ile wydają i
              ile im zostaje. Może byście się tak wzięły do roboty, a nie wypominały komuś
              600 metrowy dom. Przemawia przez was zwykła podłość i zwykła zawiść, to są
              dopiero ohydne cechy charakteru. Kiedyś mieszkałam sama w rozwalającej się
              ruderze, jeździłam maluchem, myślałam sobie: zazdroszczę, że X dużo zarabia i
              stać go na wszystko, chciałabym żyć tak samo. Nie ziałam nienawiścią i nie
              cieszyłam się, że mu się z żoną nie układa, nie myślałam, żeby mu ukradli
              samochód, tylko marzyłam, aby mieć taki sam. Możecie zazdrościć i starać się
              dorównać, ale zazdrość to nie zawiść.
              Jeszcze jedno: przy byle literówce rzucacie się na człowieka jak sępy,
              wyzywając od analfabetów, widziałam to w wielu wątkach, robicie tak zwłaszcza
              jak chcecie komuś dokopać. Dobrze by było, zanim zaczniecie znów kogoś obrażać,
              bo zrobił błąd, trochę poczytać o dyslekcji. Ktoś kto robi błędy może być osobą
              bardzo wykształconą i inteligentną, ale żeby to zrozumieć trzeba mieć
              elementarną wiedzę ogólną.
              • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 23:04
                dzindzinka napisała:

                > Na pewno nie nauczę moich dzieci zazdrości i zawiści. "Napadające" jesteście
                w
                > dodatku śmieszne, zarabiacie mało, więc próbujecie się wyżyć na kimś kto
                > zarabia więcej. Czemu ma służyć wyciąganie mego czterdziestoletniego męża
                > (stary, bo 5 lat starszy, komuś tu wypominano młodszego i drugiego)i jego
                > problemów ze zdrowiem? Żaliłam się w chwili złego humoru, jestem zadowolona
                z
                > małżeństwa, mogłam trafić nieporównanie gorzej, a wy chcecie się pocieszyć? W
                > sumie co możecie wiedzieć? Co ma mój mąż do postu "Ile wydajecie
                miesięcznie"?
                > Jakbym była nieszczęśliwa w małżeństwie i jeździła maluchem, to byłaby radość
                > dla was? Czego nauczycie swoje dzieci? Typowo polska mentalność plus
                > najwredniejsze babskie cechy. Jak was drażnią opowieści kto jakie ma wydatki,
                > bo same wisicie na rodzicach, to nie sięgajcie po lekturę postu "Ile macie
                > wydatków miesięcznie." Normalne było, że tu dziewczyny będą pisać ile wydają
                i
                >
                > ile im zostaje. Może byście się tak wzięły do roboty, a nie wypominały komuś
                > 600 metrowy dom. Przemawia przez was zwykła podłość i zwykła zawiść, to są
                > dopiero ohydne cechy charakteru. Kiedyś mieszkałam sama w rozwalającej się
                > ruderze, jeździłam maluchem, myślałam sobie: zazdroszczę, że X dużo zarabia i
                > stać go na wszystko, chciałabym żyć tak samo. Nie ziałam nienawiścią i nie
                > cieszyłam się, że mu się z żoną nie układa, nie myślałam, żeby mu ukradli
                > samochód, tylko marzyłam, aby mieć taki sam. Możecie zazdrościć i starać się
                > dorównać, ale zazdrość to nie zawiść.
                > Jeszcze jedno: przy byle literówce rzucacie się na człowieka jak sępy,
                > wyzywając od analfabetów, widziałam to w wielu wątkach, robicie tak zwłaszcza
                > jak chcecie komuś dokopać. Dobrze by było, zanim zaczniecie znów kogoś
                obrażać,
                >
                > bo zrobił błąd, trochę poczytać o dyslekcji. Ktoś kto robi błędy może być
                osobą
                >
                > bardzo wykształconą i inteligentną, ale żeby to zrozumieć trzeba mieć
                > elementarną wiedzę ogólną.
                Widzę,że długo myślałaś nad odpowiedzią.Nawet chyba pisałaś ze słownikem w
                ręku.Szkoda tylko,że w Swojej wypowiedzi posiłkujesz się moimi zdaniami.I
                usiłujesz nam tu wmówić,że Swoich dzieci nie będziesz uczyć zawiści,kłamstwa
                itd.Problem polega na tym,że Ty sama składasz się wyłącznie z
                kłamstwa,zawiści;masz niesamowity dar rzucania bezpodstawnych oskarżeń-np.skąd
                wiesz,że Dziewczyny,które ośmieliły się zwrócić Ci uwagę, mało zarabiają lub
                wręcz siedzą w kieszeni u rodziców?Poza tym,zarzuciłaś Dziewczynom,że
                wypominają Ci Twoje rzekome dochody i 600metrowy dom.Tymczasem,Ty sama
                przyznałaś w którymś z postów,że w rzeczywistości masz dużo mniej i dużo mniej
                wydajesz;nie masz także ogrodnika itd.Wiesz,wydaje mi się,że nie masz problemu
                z dyslekcją(masz natomiast elementarne braki w wykształceniu na poziomie szkoły
                podstawowej),problem masz ze Swoją osobowością.Ale to nie jest temat do
                omawiania na tym forum,więc raczej daruj Sobie komentarz.Bo niechcący znów
                napiszesz stek bzdur...
                • marianka15 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 11:34
                  penelina napisała:

                  > Widzę,że długo myślałaś nad odpowiedzią.Nawet chyba pisałaś ze słownikem w
                  > ręku.Szkoda tylko,że w Swojej wypowiedzi posiłkujesz się moimi zdaniami.I
                  > usiłujesz nam tu wmówić,że Swoich dzieci nie będziesz uczyć zawiści,kłamstwa
                  > itd.Problem polega na tym,że Ty sama składasz się wyłącznie z
                  > kłamstwa,zawiści;masz niesamowity dar rzucania bezpodstawnych oskarżeń-
                  np.skąd
                  > wiesz,że Dziewczyny,które ośmieliły się zwrócić Ci uwagę, mało zarabiają lub
                  > wręcz siedzą w kieszeni u rodziców?Poza tym,zarzuciłaś Dziewczynom,że
                  > wypominają Ci Twoje rzekome dochody i 600metrowy dom.Tymczasem,Ty sama
                  > przyznałaś w którymś z postów,że w rzeczywistości masz dużo mniej i dużo
                  mniej
                  > wydajesz;nie masz także ogrodnika itd.Wiesz,wydaje mi się,że nie masz
                  problemu
                  > z dyslekcją(masz natomiast elementarne braki w wykształceniu na poziomie
                  szkoły
                  >
                  > podstawowej),problem masz ze Swoją osobowością.Ale to nie jest temat do
                  > omawiania na tym forum,więc raczej daruj Sobie komentarz.Bo niechcący znów
                  > napiszesz stek bzdur...


                  Penelino, czy posiadasz prawo wydawania jednoznacznej opinii na temat poziomu
                  cudzego wykształcenia? Gdzie wydają takie zaświadczenia? Czytam Twoją wypowiedź
                  i nie mogę się nadziwić, jak łatwo komuś ubliżyć... Według mnie nie jest to
                  sytuacja upoważniająca do obrażania kogokolwiek.

                  Już w jednym z powyższych Twoich postów zwróciłam uwagę, że zbyt oczywiste
                  stało sie dla Ciebie połączenie: duże pieniądze = brak odpowiednich wzorców,
                  które można przekazać dzieciom! Dlaczego tak uogólniasz? To jest sztywny
                  schemat!
                  Nie zauważyłam, aby Usumak i inne dobrze sytuowane w jakimkolwiek poście
                  jednoznacznie podkreślały, że pieniądze są dla nich zdecydowanym priorytetem.
                  Nie ma podstaw, aby twierdzić, ze niewiele - oprócz zasobnego konta - przekazą
                  swoim dzieciom.
                  Aha, ten wątek nie jest wart tego, aby się zbytnio unosić smile
                  Pozdrawiam
                  • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 15:04
                    marianka15 napisała:

                    > penelina napisała:
                    >
                    > > Widzę,że długo myślałaś nad odpowiedzią.Nawet chyba pisałaś ze słownikem
                    > w
                    > > ręku.Szkoda tylko,że w Swojej wypowiedzi posiłkujesz się moimi zdaniami.I
                    >
                    > > usiłujesz nam tu wmówić,że Swoich dzieci nie będziesz uczyć zawiści,kłams
                    > twa
                    > > itd.Problem polega na tym,że Ty sama składasz się wyłącznie z
                    > > kłamstwa,zawiści;masz niesamowity dar rzucania bezpodstawnych oskarżeń-
                    > np.skąd
                    > > wiesz,że Dziewczyny,które ośmieliły się zwrócić Ci uwagę, mało zarabiają
                    > lub
                    > > wręcz siedzą w kieszeni u rodziców?Poza tym,zarzuciłaś Dziewczynom,że
                    > > wypominają Ci Twoje rzekome dochody i 600metrowy dom.Tymczasem,Ty sama
                    > > przyznałaś w którymś z postów,że w rzeczywistości masz dużo mniej i dużo
                    > mniej
                    > > wydajesz;nie masz także ogrodnika itd.Wiesz,wydaje mi się,że nie masz
                    > problemu
                    > > z dyslekcją(masz natomiast elementarne braki w wykształceniu na poziomie
                    > szkoły
                    > >
                    > > podstawowej),problem masz ze Swoją osobowością.Ale to nie jest temat do
                    > > omawiania na tym forum,więc raczej daruj Sobie komentarz.Bo niechcący znó
                    > w
                    > > napiszesz stek bzdur...
                    >
                    >
                    > Penelino, czy posiadasz prawo wydawania jednoznacznej opinii na temat poziomu
                    > cudzego wykształcenia? Gdzie wydają takie zaświadczenia? Czytam Twoją
                    wypowiedź
                    >
                    > i nie mogę się nadziwić, jak łatwo komuś ubliżyć... Według mnie nie jest to
                    > sytuacja upoważniająca do obrażania kogokolwiek.
                    >
                    > Już w jednym z powyższych Twoich postów zwróciłam uwagę, że zbyt oczywiste
                    > stało sie dla Ciebie połączenie: duże pieniądze = brak odpowiednich wzorców,
                    > które można przekazać dzieciom! Dlaczego tak uogólniasz? To jest sztywny
                    > schemat!
                    > Nie zauważyłam, aby Usumak i inne dobrze sytuowane w jakimkolwiek poście
                    > jednoznacznie podkreślały, że pieniądze są dla nich zdecydowanym priorytetem.
                    > Nie ma podstaw, aby twierdzić, ze niewiele - oprócz zasobnego konta -
                    przekazą
                    > swoim dzieciom.
                    > Aha, ten wątek nie jest wart tego, aby się zbytnio unosić smile
                    > Pozdrawiam
                    Marianko15,mam wrażenie,że nie zrozumiałaś mojego postu.Spieszę więc z
                    wyjaśnieniem.Otóż:1.Nie mam prawa do wydawania j e d n o z n a c z n y c h
                    opinii na temat cudzego wykształcenia,mam natomiast prawo do wydawania opinii
                    zgodnie z m o i m i przekonaniami i poglądami.A przepisywanie cudzych
                    zdań,bądź zadawanie tych samych pytań retorycznych, jest m o i m zdaniem
                    oznaką braków w wykształceniu(wszak już w szkole podstawowej uczą posługiwać
                    się słowem pisanym;w starszych klasach dowiedzieć się również można co to jest
                    plagiat...)
                    2.Nie jest dla mnie jednoznaczne:duże pieniądze=brak wzorców.Szczególnie,że
                    masz rację-inne Dziewczyny,chociażby przywoływana przez Ciebie Umasumak,nie
                    mają takich poglądów.I to jest w porządku,tak właśnie powinno być.Uważam
                    natomiast,że postawa Dzindzinki jest przynajmniej kontrowersyjna.Przykład?
                    Proszę:w jednym z postów Dzindzinka pisze,że"ma wszystko,fajne samochody,piękny
                    dom(...)"-wymienia po prostu wszelkie dobra materialne,jakimi rzekomo
                    dysponuje.Tak więc można na tej podstawie postawić tezę,że dla Niej
                    najważniejsze są pieniądze.A ja zapytałam-gdzie w tym wszystkim człowiek?
                    Wreszcie,Dzindzinka wysłała kolejny post,w którym przyznaje się,że to co
                    napisała o swoich dobrach materialnych,to prowokacja,że faktycznie ma dużo
                    mniej.Nie napisała natomiast postu do Dziewczyn,którym napyskowała na
                    forum,jeszcze jako rzekoma bogaczka.I to jest właśnie problem osobowości-brak
                    cywilnej odwagi...
                    Pozdrawiam Cię serdecznie.
                    • marianka15 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 17:08
                      Penelino, zapewne masz sporo racji, tylko ten wątek z samego założenia nie
                      dotyczy wartości innych niż finanse. Powinnyśmy stworzyć kolejny, związany
                      tylko z tematem wartości głębszych: człowieczeństwa, moralności, uczciwości itp.
                      W sumie jest to doskonały przykład na to, w jaki sposob można odebrać cudzą
                      wypowiedź. Ja od samego początku - śledząc poszczególne wypowiedzi - nie
                      nastawiałam się na to, aby wyłapywać informacje poboczne, pomijające aspekt
                      dochodów i wydatków miesięcznych... Może stąd zaskakujący wydał mi się Twój
                      post pytający dziewczyny, co przekażą swoim dzieciom?
                      P.S. Tak na marginesie: "wysiadam" przy czytaniu takich tasiemców - za dużo się
                      tutaj dzieje smile Trzeba wykazać się dużym skupieniem w trakcie lektury...
                      • penelina Re: do Marianki15 13.09.04, 23:11
                        Super,Marianko,że w miarę udało nam się dogadać w pewnych
                        kwestiach.Najważniejszy jest dialog;poddałaś fajną myśl-może by tak założyć
                        forum o wartościach,postawach etycznych i nie,itd...może wyszłoby coś ciekawego?
                        Pomyśl,może się porozumiemy w tym zakresie?Pozdrawiam.
                    • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 12:07
                      Pisze się Śpieszę się a nie Spieszę się.
                      • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 14:11
                        katjuszka2 napisała:

                        > Pisze się Śpieszę się a nie Spieszę się.
                        To oboczności-zalecam lekturę słownika.O posługiwaniu się nim nie wspomnę...
                • katjuszka2 Re:Do Peneliny 13.09.04, 15:19
                  Penelina z taką złośliwością jaką ty zaprezentowałaś,dawno się już nie spotkałam.
                  Napisałaś że dzindzinka ma niesamowity rzucania bezpodstawnych oskarżeń-a twoje słowa"usiłujesz nam to wmówić,że swoich dzieci nie będziesz uczyć zawiści, kłamstwa itd-to nie są bezpodstawne oskarżenia?Zarzucasz drugiej osobie,że robi błędy?Do twojej wiadomości pisze się dyslekSja a nie dyslekCja-ups czyżby to była literówka?A może masz elementarne braki w wykształceniu...?
                  • penelina Re:do Katjuszki2 13.09.04, 23:06
                    Ty w ogóle nie masz klasy,Dziewczyno.Kilka rzeczowych argumentów tak Cię
                    rozjuszyło,że już kompletnie straciłaś kontrolę nad klawiaturą i Swoimi
                    słowami.Pojmij różnicę pomiędzy rzucaniem bezpodstawnych oskarżeń a wyrażaniem
                    własnej opinii i dopiero potem usiądź do komputera.A tak na marginesie-
                    litery "c" i "s" są umieszczone na klawiaturze bardzo blisko siebie;obyś nigdy
                    ich nie pomyliła,jak ja-bo jakaś inna Katjuszka zmiesza Cię z błotem...
                    • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 14.09.04, 07:00
                      Hm...Ja cię zmieszałam z błotem?A skądże ja tylko wyraziłam swoją opinię,że jesteś złośliwa.Oczywiście ty pisząc że nie mam klasy także nie obrzuciłaś mnie błotem-tylko wyraziłaś swoją opinię
                      Ty pomyliłaś "c" z "s" pisząc szybko na klawiaturze,ktoś mógł śpiesząc się napisać kąto zamiast konto i nie trzeba od razu od głąbów wyzywać.Przynajmniej zobaczyłaś jak to jest.
                      A żeby mnie rozjuszyć trzeba się bardziej wysilić,głupoty wypisywane przez ciebie co najwyżej mnie rozśmieszają(co do tych głupot to oczywiście tylko moja opinia)
                      • penelina Re:do Katjuszki2 14.09.04, 12:23
                        Nie rozumiem,na jakiej podstawie wykoncypowałaś,że poczułam się obrzucona
                        błotem przez Ciebie?Zasugerowałam jedynie,że to Ty możesz zostać nim
                        obrzucona.I nie przeze mnie-bynajmniej.Poza tym,nie widzę związku w pomyleniu
                        liter "s" i "c" a napisaniu słowa "kąto"(gdzie i liter mniej,i "altu"trzeba
                        użyć...)zamiast słowa "konto".
                        • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 14.09.04, 15:57
                          Pewnie,że nie widzisz związku bo to twój błąd,a nie kogoś innego.
                          I pisać i czytać też ze zrozumieniem nie potrafisz-ups to oczywiście tylko moje zdanietongue_out
                          • penelina Re:do Katjuszki2 14.09.04, 16:17
                            Hmm...nie dość,że klasy nie masz,to jeszcze ordynarne chamstwo z Ciebie
                            wyszło;no i ten specyficzny szelest...wystającej słomy z butów...
                            • lulek71 penelina:)))) 14.09.04, 16:33
                              Czytam te wypowiedzi i przyznaję tobie rację.Tu nie chodzi o to kto ile zarabia
                              ale kto się chwali a to jest cecha baaaaardzo przyziemna.
                              Dzindzinka i katjuszka piszą ile to one nie zarabiają,ile wydają ,ile ich domy
                              mają metrów i ile zarabia ich gosposia.Po chwili piszą ,że gosposi nie mają itp.
                              Chcą się kobitki pochwalic ale nie mają czym i piszą takie herezje.
                              Tu nikt nikomu nie zazdrości ale jak już piszą to albo prawdę albo wcale.Kogo
                              obchodzą ich domy i gosposie-tytuł był ile wydajecie a nie wyszczególnienie
                              łącznie z metrażem.Potwierdza się stara prawda o słomie w butachsmile))
                              • katjuszka2 Re: penelina:)))) 14.09.04, 17:52
                                lulek71 napisała:

                                > Czytam te wypowiedzi i przyznaję tobie rację.Tu nie chodzi o to kto ile zarabia
                                >
                                > ale kto się chwali a to jest cecha baaaaardzo przyziemna.
                                > Dzindzinka i katjuszka piszą ile to one nie zarabiają,ile wydają ,ile ich domy
                                > mają metrów i ile zarabia ich gosposia.Po chwili piszą ,że gosposi nie mają itp
                                > .
                                > Chcą się kobitki pochwalic ale nie mają czym i piszą takie herezje.
                                > Tu nikt nikomu nie zazdrości ale jak już piszą to albo prawdę albo wcale.Kogo
                                > obchodzą ich domy i gosposie-tytuł był ile wydajecie a nie wyszczególnienie
                                > łącznie z metrażem.Potwierdza się stara prawda o słomie w butachsmile))
                                Nigdzie nie napisałam o domu ani tym bardziej o sprzątaczce bo takowych nie posiadam nie mam nawet telewizora.Czytaj posty moja droga.
                              • umasumak lulek71 14.09.04, 17:56
                                Akurat o wielkości domu pisałam ja, a nie Dzindzinka czy Katjuszka... zrobiłam
                                to nie dlatego, żeby się pochwalić,lecz dlatego że zostałam zaatakowana przez
                                niejaką zuzke1 na okoliczność zatrudniania pomocy domowej, której wynagrodzenie
                                wyszczególniłam między innymi comiesięcznymi wydatkami. Dla mnie, wśród innych
                                opłat stałych, pensja tej pani jest kosztem utrzymania domu. Wydawało się mi,
                                że o tym jest ten wątek. Właśnie o kosztach. Pozdrawiam.
                                • lulek71 może juz skończmy ten temat? 14.09.04, 18:39
                                  j/w??? ja jestem za
                            • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 14.09.04, 17:49
                              penelina napisała:

                              > Hmm...nie dość,że klasy nie masz,to jeszcze ordynarne chamstwo z Ciebie
                              > wyszło;no i ten specyficzny szelest...wystającej słomy z butów...
                              Wyzywanie od chamów to dopiero kultura.Trochę cię poniosło moja druga,żenujący poziom...
                              • penelina Re:do Katjuszki2 14.09.04, 20:30
                                katjuszka2 napisała:

                                > penelina napisała:
                                >
                                > > Hmm...nie dość,że klasy nie masz,to jeszcze ordynarne chamstwo z Ciebie
                                > > wyszło;no i ten specyficzny szelest...wystającej słomy z butów...
                                > Wyzywanie od chamów to dopiero kultura.Trochę cię poniosło moja
                                druga,żenujący
                                > poziom...
                                Dziwny jest Twój sposób rozumowania,doprawdy.W którym fragmencie mojego postu
                                wyzwałam Cię od chamów?Skomentowałam jedynie Twoje zachowanie,w kontekście
                                poprzedniego postu.Nie napisałam"jesteś chamem",bo nie mam w zwyczaju w ten
                                sposób obrażać kogokolwiek;nawet osób,którym brak klasy.
                                • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 14.09.04, 20:38
                                  penelina napisała:

                                  > katjuszka2 napisała:
                                  >
                                  > > penelina napisała:
                                  > >
                                  > > > Hmm...nie dość,że klasy nie masz,to jeszcze ordynarne chamstwo z Ci
                                  > ebie
                                  > > > wyszło;no i ten specyficzny szelest...wystającej słomy z butów...
                                  > > Wyzywanie od chamów to dopiero kultura.Trochę cię poniosło moja
                                  > druga,żenujący
                                  > > poziom...
                                  > Dziwny jest Twój sposób rozumowania,doprawdy.W którym fragmencie mojego postu
                                  > wyzwałam Cię od chamów?Skomentowałam jedynie Twoje zachowanie,w kontekście
                                  > poprzedniego postu.Nie napisałam"jesteś chamem",bo nie mam w zwyczaju w ten
                                  > sposób obrażać kogokolwiek;nawet osób,którym brak klasy.
                                  Kobieto !Cytuję"ordynarne chamstwo z ciebie wyszło"-daj już sobie spokój bo tylko się ośmieszasz.Żenadasad
                                  Ja rozumiem że ty nikogo nie obrażasz,nie oceniasz ty tylko komentujesz.Pas
                                  • penelina Re:do Katjuszki2 14.09.04, 21:10
                                    katjuszka2 napisała:

                                    > penelina napisała:
                                    >
                                    > > katjuszka2 napisała:
                                    > >
                                    > > > penelina napisała:
                                    > > >
                                    > > > > Hmm...nie dość,że klasy nie masz,to jeszcze ordynarne chamstw
                                    > o z Ci
                                    > > ebie
                                    > > > > wyszło;no i ten specyficzny szelest...wystającej słomy z butó
                                    > w...
                                    > > > Wyzywanie od chamów to dopiero kultura.Trochę cię poniosło moja
                                    > > druga,żenujący
                                    > > > poziom...
                                    > > Dziwny jest Twój sposób rozumowania,doprawdy.W którym fragmencie mojego p
                                    > ostu
                                    > > wyzwałam Cię od chamów?Skomentowałam jedynie Twoje zachowanie,w kontekści
                                    > e
                                    > > poprzedniego postu.Nie napisałam"jesteś chamem",bo nie mam w zwyczaju w t
                                    > en
                                    > > sposób obrażać kogokolwiek;nawet osób,którym brak klasy.
                                    > Kobieto !Cytuję"ordynarne chamstwo z ciebie wyszło"-daj już sobie spokój bo
                                    tyl
                                    > ko się ośmieszasz.Żenadasad
                                    > Ja rozumiem że ty nikogo nie obrażasz,nie oceniasz ty tylko komentujesz.Pas
                                    Nawet zacytować nie potrafisz.Ja napisałam "Ciebie" dużą literą.Ale to była
                                    taka dygresja na marginesie...A meritum jest takie: "ordynarne chamstwo" to
                                    opis zachowania,którego się dopuściłaś w danym momencie.Natomiast wyrażenie "ty
                                    chamie", odnosi się bezpośrednio ad personam-o ile wiesz,co to znaczy...I ja
                                    takich słów nie użyłam.Co do ośmieszania-może poczytaj sobie Swoje posty?
                                    • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 15.09.04, 12:03
                                      Słowo chamstwo oznacza pewne cechy ,które są właściwe dla chama a zatem nie ma żadnej różnicy między zdaniem ordynarne chamstwo z Ciebie wyszło a zdaniem jesteś chamem
                                      Nie ma także żadnej różnicy merytorycznej między zdaniem:ordynarnre chamstwo z Ciebie wyszło a zdaniem ordynarne chamstwo z ciebie wyszło-to jest dokładnie to samo.Idź się niunia doucz.
                                      • penelina Re:do Katjuszki2 15.09.04, 14:17
                                        katjuszka2 napisała:

                                        > Słowo chamstwo oznacza pewne cechy ,które są właściwe dla chama a zatem nie
                                        ma
                                        > żadnej różnicy między zdaniem ordynarne chamstwo z Ciebie wyszło a zdaniem
                                        jes
                                        > teś chamem
                                        > Nie ma także żadnej różnicy merytorycznej między zdaniem:ordynarnre chamstwo
                                        z
                                        > Ciebie wyszło a zdaniem ordynarne chamstwo z ciebie wyszło-to jest dokładnie
                                        to
                                        > samo.Idź się niunia doucz.
                                        Nie wiem,skąd wyprowadziłaś taki wywód o chamstwie i chamach.Ale jest takie
                                        powiedzenie o pewnej pani,której ktoś pluje w twarz,a ona mówi,że deszcz
                                        pada...więc może per analogiae...
                                        Rzeczywiście,różnicy merytorycznej w tych zdaniach nie ma,ale obowiązuje
                                        zasada,że jeśli coś cytujemy(czyli używamy cudzysłowia),to piszemy dokładnie
                                        tak,jak tekst oryginalny jest napisany.Ja użyłam w tym zdaniu formy
                                        grzecznościowej,ale Ty pewnie nawet nie wiesz,co to jest.
                                        Zalecam lekturę...
                                        • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 15.09.04, 16:18
                                          Dokładnie niunia plujesz komuś w twarz i mówisz,że deszcz pada
                                          • penelina Re:do Katjuszki2 15.09.04, 16:35
                                            katjuszka2 napisała:

                                            > Dokładnie niunia plujesz komuś w twarz i mówisz,że deszcz pada
                                            Jesteś beznadziejna.I raczej zejdź z tego tonu "niunia",bo do pięt mi nie
                                            dorastasz,więc sobie nie pozwalaj.A co do twoich starań o dziecko-oby ci się
                                            nie udało;zapewne będzie taki sam imbecyl jak ty-więc szkoda dla niego miejsca
                                            na świecie.
                                            • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 15.09.04, 17:04
                                              Brawo!Popisałaś się teraz kulturą.
                                              Z taką podłością,zawiścią i złośliwością jak u ciebie dawno się już nie spotkałam.
                                              • penelina Re:do Katjuszki2 15.09.04, 17:20
                                                katjuszka2 napisała:

                                                > Brawo!Popisałaś się teraz kulturą.
                                                > Z taką podłością,zawiścią i złośliwością jak u ciebie dawno się już nie
                                                spotkał
                                                > am.
                                                Kto mieczem wojuje,od miecza ginie...
                                                • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 15.09.04, 17:28
                                                  penelina napisała:

                                                  > katjuszka2 napisała:
                                                  >
                                                  > > Brawo!Popisałaś się teraz kulturą.
                                                  > > Z taką podłością,zawiścią i złośliwością jak u ciebie dawno się już nie
                                                  > spotkał
                                                  > > am.
                                                  > Kto mieczem wojuje,od miecza ginie...
                                                  Wskaż chociaż jedno zdanie w którym powiedziałam coś podego.Niunia nie chce ale musi obrażać innych ludzi.Osoba która mówi o prawym zachowaniu,kulturze,szacunku dla drugiego człowieka wyzywa innych od chamów,imbecyli itp.A życzenie kobiecie która stara się o dziecko,żeby jej się nie udało jest WSTRĘTNĄ PODŁOŚCIĄ.

                                                  • penelina Re:do Katjuszki2 15.09.04, 20:17
                                                    katjuszka2 napisała:

                                                    > penelina napisała:
                                                    >
                                                    > > katjuszka2 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Brawo!Popisałaś się teraz kulturą.
                                                    > > > Z taką podłością,zawiścią i złośliwością jak u ciebie dawno się już
                                                    > nie
                                                    > > spotkał
                                                    > > > am.
                                                    > > Kto mieczem wojuje,od miecza ginie...
                                                    > Wskaż chociaż jedno zdanie w którym powiedziałam coś podego.Niunia nie chce
                                                    ale
                                                    > musi obrażać innych ludzi.Osoba która mówi o prawym
                                                    zachowaniu,kulturze,szacun
                                                    > ku dla drugiego człowieka wyzywa innych od chamów,imbecyli itp.A życzenie
                                                    kobie
                                                    > cie która stara się o dziecko,żeby jej się nie udało jest WSTRĘTNĄ PODŁOŚCIĄ.
                                                    >
                                                    Chociaż nie bardzo rozumiem pierwsze zdanie twojego postu(ciągle,niestety,nie
                                                    panujesz nad klawiaturą...),to odpowiadam;wiedz,że ostatni raz.Szkoda mi pisać
                                                    posty do kogoś,kto najpierw prowokuje i jest impertynencki,następnie rzuca się
                                                    jak wesz na łańcuchu na kilka rzeczowych argumentów(nazywając je
                                                    podłością,złośliwością i czymś tam jeszcze),a później jest wielce zdziwiony i
                                                    urażony,że ktoś ośmielił się nazwać i skrytykować takie zachowanie.Poza tym,jak
                                                    śmiesz pisać cokolwiek o szacunku,skoro ty nawet nie wiesz,co to jest-wskaż mi
                                                    jeden post,do kogokolwiek,gdzie użyłaś wobec Odbiorcy dużych liter?A to także
                                                    jest oznaka szacunku i kultury;dla ciebie,niestety-terra incognita...I jeszcze
                                                    jedno-raczej nie zabieraj już głosu w sprawie błędów ortograficznych,bo u
                                                    ciebie leży(i to na obie łopatki)umiejętność posługiwania się składnią.Czy ty w
                                                    ogóle wiesz,co to są znaki przestankowe i kiedy je stosujemy?
                                                    W kwestii obrażania-powtarzam jeszcze raz,nie nazwałam cię chamem;chamskim
                                                    nazwałam twoje zachowanie w danej chwili.Natomiast nazwałam cię imbecylem,bo
                                                    uważam,że jesteś imbecylem.I dlatego właśnie nie widzę powodu, dla którego
                                                    miałabym dalej odpisywać na twoje posty,w których sensu dopatrzyć się nie
                                                    mogę.Ale,gdyby one miały sens-to z pewnością bym go dostrzegła.
                                            • umasumak Penelina 15.09.04, 23:14
                                              penelina napisała:

                                              > katjuszka2 napisała:
                                              >
                                              > > Dokładnie niunia plujesz komuś w twarz i mówisz,że deszcz pada
                                              > Jesteś beznadziejna.I raczej zejdź z tego tonu "niunia",bo do pięt mi nie
                                              > dorastasz,więc sobie nie pozwalaj.A co do twoich starań o dziecko-oby ci się
                                              > nie udało;zapewne będzie taki sam imbecyl jak ty-więc szkoda dla niego
                                              miejsca
                                              > na świecie.

                                              Penelina... Jak by tu napisać, żeby Cię nie urazić... Jeżeli chcesz uchodzić za
                                              osobę z klasą, to nigdy nie wypowiadaj tak mocnych słów. Wiesz co pomyślałam
                                              jak przeczytałam tego posta? Że musiała go napisać wyjątkowo bezduszna osoba.
                                              Nie pomyślałam: Bravo!!! Ale jej dowaliłaś!!! Zrobiło mi się natomiast bardzo
                                              przykro i wyobraziłam sobie co poczuła Katjuszka. Pomijając Waszą przepychankę
                                              w tym wątku i to jak bardzo była ona zaciekła, nie powinnaś była tego pisać.
                                              Pozdrawiam.

                                              Uma

                                              P.S. Czasem jednak lepiej zatrzymać dla siebie swoje myśli. Nadmierny weredyzm
                                              jest szkodliwy...
                                              • penelina Re: Penelina 15.09.04, 23:44
                                                umasumak napisała:

                                                > penelina napisała:
                                                >
                                                > > katjuszka2 napisała:
                                                > >
                                                > > > Dokładnie niunia plujesz komuś w twarz i mówisz,że deszcz pada
                                                > > Jesteś beznadziejna.I raczej zejdź z tego tonu "niunia",bo do pięt mi nie
                                                >
                                                > > dorastasz,więc sobie nie pozwalaj.A co do twoich starań o dziecko-oby ci
                                                > się
                                                > > nie udało;zapewne będzie taki sam imbecyl jak ty-więc szkoda dla niego
                                                > miejsca
                                                > > na świecie.
                                                >
                                                > Penelina... Jak by tu napisać, żeby Cię nie urazić... Jeżeli chcesz uchodzić
                                                za
                                                >
                                                > osobę z klasą, to nigdy nie wypowiadaj tak mocnych słów. Wiesz co pomyślałam
                                                > jak przeczytałam tego posta? Że musiała go napisać wyjątkowo bezduszna osoba.
                                                > Nie pomyślałam: Bravo!!! Ale jej dowaliłaś!!! Zrobiło mi się natomiast bardzo
                                                > przykro i wyobraziłam sobie co poczuła Katjuszka. Pomijając Waszą
                                                przepychankę
                                                > w tym wątku i to jak bardzo była ona zaciekła, nie powinnaś była tego pisać.
                                                > Pozdrawiam.
                                                >
                                                > Uma
                                                >
                                                > P.S. Czasem jednak lepiej zatrzymać dla siebie swoje myśli. Nadmierny
                                                weredyzm
                                                > jest szkodliwy...
                                                Bardzo żałuję,Umasumak,że zrobiło Ci się przykro,czytając mój post.Nie było to
                                                moim zamiarem.Post skierowany był do Katjuszki i był moją reakcją na jej
                                                wcześniejsze wypowiedzi pod moim adresem.A że uważasz,że zbyt ostro powiedziane?
                                                Cóż,to Twoje prawo mieć własną opinię na ten temat,wcale tego nie
                                                kwestionuję.Pozdrawiam Cię serdecznie.
                                            • fiszerowa Re:do Katjuszki2 16.09.04, 00:43
                                              Oj Penelina!
                                              Obiecalam sobie, ze w tym watku sie nie dopisze. I nie zrobie tego w
                                              zasadniczym temacie...
                                              Ale obawiam sie, ze to co napisalas poruszylo nie tylko umasumak i mnie ;-(((
                                              Poziom Twojej wypowiedzi nie nadaje sie do komentowania. Powiem tylko, ze
                                              nastepnym razem jak bedziesz cokolwiek pisala pomysl, jak Ty bys sie poczula
                                              gdybs byla adresatka.
                                              Naprawde zszokowalas mnie ;-(
                                              Fiszerowa
                                              • penelina Re:do Katjuszki2 16.09.04, 11:48
                                                fiszerowa napisała:

                                                > Oj Penelina!
                                                > Obiecalam sobie, ze w tym watku sie nie dopisze. I nie zrobie tego w
                                                > zasadniczym temacie...
                                                > Ale obawiam sie, ze to co napisalas poruszylo nie tylko umasumak i mnie ;-(((
                                                > Poziom Twojej wypowiedzi nie nadaje sie do komentowania. Powiem tylko, ze
                                                > nastepnym razem jak bedziesz cokolwiek pisala pomysl, jak Ty bys sie poczula
                                                > gdybs byla adresatka.
                                                > Naprawde zszokowalas mnie ;-(
                                                > Fiszerowa
                                                Cóż,Fiszerowa.Powtarzam,jak do Umasumak-post skierowany był do Katjuszki,do
                                                nikogo więcej.Jeśli ktokolwiek inny poczuł się nim urażony-nie było to moim
                                                zamiarem.Jeszcze jedno,taki quasi-komentarz:zadziwiające jest,że głosy protestu
                                                odzywają się dopiero wtedy,gdy szarpiący za nogawkę ratlerek dostaje po
                                                nosie.Jak powiadają Rosjanie:"i straszno,i smieszno".Pozdrawiam Cię serdecznie.
                                                • umasumak Re:do Katjuszki2 16.09.04, 12:24
                                                  penelina napisała:

                                                  > Cóż,Fiszerowa.Powtarzam,jak do Umasumak-post skierowany był do Katjuszki,do
                                                  > nikogo więcej.Jeśli ktokolwiek inny poczuł się nim urażony-nie było to moim
                                                  > zamiarem.

                                                  A jednak jest to forum publiczne i posty czytają nie tylko osoby, do których są
                                                  one skierowane. Ludzie o pewnym poziomie wrażliwości mogą na nie reagować, mimo
                                                  że ich bezposrednio nie dotyczą.

                                                  Jeszcze jedno,taki quasi-komentarz:zadziwiające jest,że głosy protestu
                                                  >
                                                  > odzywają się dopiero wtedy,gdy szarpiący za nogawkę ratlerek dostaje po
                                                  > nosie.Jak powiadają Rosjanie:"i straszno,i smieszno".

                                                  Widzisz Penelino, z punktu widzenia obserwatorów Waszej nazwijmy to oględnie
                                                  rozmowy, obie byłyście szarpiącymi za nogawkę ratlerkami. Powiedzmy sobie
                                                  szczerze... była to pyskówka o wyrównanym poziomie. Natomiast Twój post
                                                  z "dobrymi życzeniami", był chwytem poniżej pasa. Niestety.

                                                  Pozdrawiam Cię serdecznie.

                                                  • penelina Re:do Katjuszki2 16.09.04, 13:06
                                                    umasumak napisała:

                                                    > penelina napisała:
                                                    >
                                                    > > Cóż,Fiszerowa.Powtarzam,jak do Umasumak-post skierowany był do Katjuszki,
                                                    > do
                                                    > > nikogo więcej.Jeśli ktokolwiek inny poczuł się nim urażony-nie było to mo
                                                    > im
                                                    > > zamiarem.
                                                    >
                                                    > A jednak jest to forum publiczne i posty czytają nie tylko osoby, do których

                                                    >
                                                    > one skierowane. Ludzie o pewnym poziomie wrażliwości mogą na nie reagować,
                                                    mimo
                                                    >
                                                    > że ich bezposrednio nie dotyczą.
                                                    > Pisałam już,że nie było moim zamiarem wywoływanie poruszenia wśród innych
                                                    osób,więc nie widzę powodu do "wałkowania" tematu jeszcze raz.
                                                    > Jeszcze jedno,taki quasi-komentarz:zadziwiające jest,że głosy protestu
                                                    > >
                                                    > > odzywają się dopiero wtedy,gdy szarpiący za nogawkę ratlerek dostaje po
                                                    > > nosie.Jak powiadają Rosjanie:"i straszno,i smieszno".
                                                    >
                                                    > Widzisz Penelino, z punktu widzenia obserwatorów Waszej nazwijmy to oględnie
                                                    > rozmowy, obie byłyście szarpiącymi za nogawkę ratlerkami. Powiedzmy sobie
                                                    > szczerze... była to pyskówka o wyrównanym poziomie. Natomiast Twój post
                                                    > z "dobrymi życzeniami", był chwytem poniżej pasa. Niestety.
                                                    > Twoim prawem jest oceniać i odbierać moje"dobre życzenia",pamiętaj jednak o
                                                    jednym - "Każdy ma prawo do wolności m y ś l i, sumienia i
                                                    wyznania",art.9.Konwencji O Ochronie Praw Człowieka I Podstawowych Wolności.
                                                    Pozdrawiam Cię serdecznie.
                                                    > Pozdrawiam Cię serdecznie.
                                                    >
                                                  • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 16.09.04, 13:15
                                                    A ja ci przypominam,że kto znieważa inną osobę podlega grzywnie albo karze pozbawienia wolności.Pewne zasady obowiązują.
                                                • katjuszka2 Re:do Katjuszki2 16.09.04, 12:28
                                                  Jak widać nie tylko we mnie posty szanownej pani wzbudziły niesmak i odrazę.
                                                  Fiszerowa nie napisała,że czuje się urażona twoim postem,napisała,że to ją poruszyło a także,że poziom twojej wypowiedzi nie nadaje się do komentowania.Hi,hi widocznie nie tylko ja uważam,że jesteś żałosnym burakiem.
              • hancik5 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 10:48
                Dziewczyny, dajcie spokój !!! Niech sobie jedni zarabiają dużo, proszę bardzo.
                Nawet lepiej, bo dzięki bogatszym nakręca się koniunktura. Mnie tam to nie
                przeszkadza, jeżeli nie zadzierają nosa.

                Większość ludzi w Polsce żyje bardzo skromnie. Nie dokuczajmy sobie, jednemu
                życie ułożyło się tak, innemu inaczej. Nie wyliczajmy sobie naszych do9chpdów,
                ale potraktyjmy ten wątek, jako ciekawy przegląd sytuacji polskich rodzin w
                różnych częściach kraju.
                Pozdrawiam wszystkie mamy
                Hanka
            • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 11:48
              Słowo Bóg pisze się dużą a nie małą literą,na pewno osobno a nie razem-to tak w ramach braków w wykształceniu.
            • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 12:10
              Słowo Bóg pisze się z dużej a nie z małe litery, na pewno osobno a nie razem.
              • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 14:10
                katjuszka2 napisała:

                > Słowo Bóg pisze się z dużej a nie z małe litery, na pewno osobno a nie razem.
                Wyrażenie "na miły bóg" jest wyrażeniem potocznym,nie ma w nim bezpośredniego
                odwołania do Boga Stwórcy,zatem nie stosujemy wielkich liter.Zgodnie z
                prawidłami ortograficznymi,jak również z jednym z przykazań...
                Wyrażenie "napewno" pisze się razem-vide:"Wielki słownik ortograficzny języka
                polskiego,1999".Chociaż w tym przypadku językoznawcy dopuszczają oboczności.
                Poczytaj może słownik,bo posługiwać się nim z pewnością nie potrafisz...
              • penelina Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 14:22
                katjuszka2 napisała:

                > Słowo Bóg pisze się z dużej a nie z małe litery, na pewno osobno a nie razem.
                Jeszcze jedno-pisać można coś wyłącznie dużą,bądź małą literą.A
                wyrażenie "pisać coś Z jakiejś litery-nie istnieje...lektura się kłania...
                • umasumak gwoli ścisłości..... 15.09.04, 15:58
                  penelina napisała:



                  > wyrażenie "pisać coś Z jakiejś litery-nie istnieje...


                  Istnieje i jest dość powszechnie używane smile)




                  • penelina Re: gwoli ścisłości..... 15.09.04, 16:06
                    umasumak napisała:

                    > penelina napisała:
                    >
                    >
                    >
                    > > wyrażenie "pisać coś Z jakiejś litery-nie istnieje...
                    >> Istnieje i jest dość powszechnie używane smile)
                    >
                    > Umasumak,masz rację-wyrażenie istnieje i jest(niestety!)dosyć często
                    stosowane.Ale jest to błąd językowy.Pozdrawiam.
                    >
                    >
          • misia41 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 17:53
            wam to dobrze .mój mąż ma 550zł renty,ja zarabia ok.350zł.wynajmujemy
            mieszkanie za 650 zł.mamy 2dzieci,na życie zostaje nam ok.300zł.czasem brakuje
            nawet na jedzenie dla dzieci.
    • hratli Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 11.09.04, 23:50
      a ja mysle, ze jeszcze wszystko przed nami. u mnie nie jest wesolo, ostatnio
      pasmo klopotow. wiem, ze musze sie wyprowadzic i wiem, ze sobie poradze. no
      moze nie do konca wiem jak, ale musze. w dodatku splacam kredyt tesciowej, z
      ktora ostatnio nie mam zadnego kontaktu. to dopiero wydatek cholera. teraz
      mieszkam u rodzicow, moge sobie na wiele pozwolic. przede mna zycie z olowkiem
      w reku. wiem, ze to sie kiedys zmieni. musi...
      • wieczna-gosia a po co w ogole takie watek? 12.09.04, 08:33
        Albo moze nalezalo ustalic gorna granice zarobkow do ktorej w watku mozna sie
        wypowiadac?
        Nie no nie rozumiem oburzenia ze ktos ma duzy dom itp i mu nie starcza. Jak sie
        ma 10 tys na reke to sie w kawalerce nie mieszka, fiacikiem nie popyla a do
        pracy nie jezdzi sie rowerem wink i mebli ze sklejki sie nie ma w tym domu wink)
        Jak to kiedys zgrabnie ujela aluc- jesli komus nie starcza pensja 5 tysiecy na
        zycie powinien zmienic prace wink jak sie wiecej zarabia to sie wiecej wydaje.
        Edyta Gorniak u Kuby Wojewodzkiego konfidencjonalnie stwierdzila ze "nie wiem
        czy panstwo wiedza ale wyprawka dla dziecka kosztuje 10 tysiecy." Najpierw
        pomyslalam ze wariatka, ale potem z dziewczynami zaczelysmy szukac (na forum) i
        spoko lozeczko za bodaj 7 tysiecy sie znalazlo. No... to byl powiedziala ze
        plus wozek za 3 znalesc nie klopot i nawet te 10 tysiecy nie styknie wink

        Pewnie sie powtorze ale na forum do pewnych rzeczy nie wypada sie przyznac. Ze
        ktos ma dom (i to duzy) ze dobrze zarabia, ze meza ma dyrektora wink a na
        wakacjach byl w Tanzanii, na Barbados czy innej Gwadelupie wink A juz ze po tej
        Gwadelupie na czynsz mu zabraklo..... skandal wink

        I
    • margarettka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 10:31
      matko, zaczelam czytac ten watek jako statystyczny przeglad sytuacji finansowej
      rodzin w naszym kraju...a tu wyzwiska, obrzucanie sie blotem i za co to? tylko
      za to, ze ktos zarabia wiecej?!? Przez niektore z Was przemawia frustracja i
      zazdrosc, jak mozna czepiac sie kogos, bo zarabia duzo? No i co z tego? trzeba
      sie cieszyc i dazyc do tego, zeby i Wam sie powodzilo, a nie rzucac zlosliwymi
      uwagami. Dlaczego jakos nie jest tak, ze te zarabiajace lepiej czepiaja sie
      tych z malym budzetem? Tylko na odwrot. Zalosne. Ale coz najlepiej by bylo,
      gdyby innym bylo tak samo zle jak Wam, wtedy jest ok, ale Bron Boze, zeby ktos
      sie wybil, wtedy trzeba go zniszczyc.
      P.S. Ja bynajmniej nie naleze do grupy tych najlepiej zarabiajacych, ale nie
      zazdroszce tylko ciesze sie razem z nimi.
      • katjuszka2 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 10:39
        Margarettka pięknie to ujełaśsmilePozdrawiam
      • marianka15 Re: Ten wątek musiał nabrać takich kolorów! 12.09.04, 11:27
        Sprawdziłam dzisiaj, jak się rozwija powyższy wątek. Doszłam do wniosku, że nie
        mógł przebiegać spokojnie, gdyż doskonale odzwierciedla aktualną sytuację
        społeczeństwa i wszelkie gwałtowne reakcje są jednak - mimo wszystko -
        zrozumiałe. Biedny bogatemu zazwyczaj zazdrości. Również bogaty biednemu. O
        czym mówię? Wyobraźcie sobie taką sytuację: mój mąż cyklicznie bywa bezrobotny,
        mamy jedną pensję (budżetówka). W tym roku postanowiliśmy postawić wszystko na
        jedną kartę i wywieźć dziecko nad morze, gdyż choruje przez cały sezon zimowy i
        zadne szczepionki uodparniające nie pomagają. Nasze mamy sie złożyły i
        zafundowały wyjazd w ogromnej części wszystkich wydatków. Powiedziały wprost:
        musicie walczyć o zdrowie dziecka! Przez cały pobyt mieliśmy poczucie winy, że
        wyjechaliśmy za "cudze" pieniądze, że nie stać nas na taką "akcję". Po powrocie
        znajome z pracy - bogate znajome - nie zostawiły na nas suchej nitki! Znały
        powód wyjazdu, znały "fundatorów", ale i tak dostało się nam, że jeździmy sobie
        na wczasy, a jednocześnie bierzemy zasiłek na dziecko... Znacie te klimaty?
        Poryczałam się, gdyż nie sądziłam, że ktoś może mnie w ten sposób obgadywać za
        plecami... Stąd moje stwierdzenie: czasami to i bogaty biednemu zazdrości...smile
        A może po prostu chodzi o coś innego?...
        • mamaestery Re: Ten wątek musiał nabrać takich kolorów! 12.09.04, 11:37
          zawsze sie wydaje ze u sasiada w ogrodka jest zielensza trawa niz w naszym
          stad problemy bo czlowiek szuka porownan ocenia po pozorach ale warto pamietac
          ze i ci biedniejsi i bogatsi maja problemy na swoja miare...i kazdy swoj wozek
          ciagnie
          pozdrawiam!
      • triss_merigold6 Dokładnie tego się spodziewałam;) 12.09.04, 11:56
        "Tego" czyli uszczypliwości i wyliczania ile i gdzie kosztuje piwo czy bilet do
        kina...
        Jasne, że można żyć za 1000 zł. Wiele rodzin tak żyje. Niemniej jednak nic im
        do tego kto i w jaki sposob wydaje własne, ciężko zapracowane pieniądze i
        jakiego rzędu są to kwoty. 1000 zł w Warszawie to nędza niemalże, w takim np.
        Wolbromiu czy pod Łodzią to całkiem wystarczająca suma - kwestia kosztów
        utrzymania, cen żywności itd.
        Wyjście do kina w weekend w Warszawie dla 2 dorosłych osób + coś do picia +
        przegryzka to ok. 50 zł; średnia restauracja i zestaw znowu dla 2 osób
        (przystawka, danie główne, lampka wina, deser) - około 100 zł; skromne wyjście
        do klubu: wstęp, piwo (taniej) lub drinki (drożej) to najmniej 100 zł.
        Nie mogę narzekać chociaż na wiele przyjemności mnie nie stać.
        Z mężem łącznie mamy dochody na poziomie od 3,5 tys. do 4,5 tys. zależy od
        miesiąca, nie spłacamy żadnego kredytu, koszty samochodu odpadają (służbowy).
        OPłaty stałe to ok. 1000 zł. Nie oszczędzam bo musiałabym zrezygnować z np.
        prasy (ok. 100 zł); karmić gorzej psa (ok. 300 zł); nie kupować przyzwoitych
        butów; nie zaglądać do księgarni; nie wychodzić do knajpy (2-3 x w miesiącu);
        farbować włosy w domu.
        Liczyłam każdy grosz kiedy mieszkając już na swoim kończyłam studia i tylko
        czasem dorabiałam. Teraz chcę cieszyć się tym co mam, kupować dobre jakościowo
        rzeczy i nie mieć wyrzutów sumienia, że inni mają gorzej.
    • morepig Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 12.09.04, 14:31
      hej wink
      tak sobie czytam i czytam... rzeczywiscie niektore z Was maja duzo, niektore
      malo... ale w sumie to nie wzne...
      my mamy (od nast. mies.) 4000 zl plus to co sie uda dorobic. ja nie pracuje.
      splacamy kredyt na za male mieszkanie- 450 zl
      ogrzewanie gazowe- za cala zime to ok 800 zl - duzo jak na mieszkanko 45 m kw.
      mamy 7 czy 8 tys dlugu u mojej mamy i bebci- jak zabraklo na panele czy
      notariusza to tzreba bylo pozyczyc.
      teraz jestem w ciazy- musze kupic jakiekolwiek spodnie, ze dwie pary
      za 2 tyg mamy slub- trzeba kupic jakies ciuchy (nawet nie wiem jakie!!!)
      robimy wlasnie remont- sami, bo fachowcy chcieli 5 tysiecy za pokoj 16 m kw. a
      tak za 1000 mamy remont i np firanki
      wszystko starama sie kupowac tanie, nie brzydze sie rzeczy uzywanych (pomijajac
      to ze czesto sa ladniejsze)
      czasem cos pomozemy komus bardziej potrzebujacemu, czasem zgubimy 100 zlotych i
      jakos nam sie to wszystko kreci...
      zaczynamy zbierac na wozek dla dzidzi, bo to akurat chcemy nowe ladne i dosc
      drogie, ale juz np z lozeczkiem sie raczej wstzrymamy, no chyba ze w ikei tanie
      kupimy, zeby nie bylo szkoda jak dzidzi nie bedzie chcialo w nim spac...
      od nast miesiaca bedziemy miec niby wiecej, ale bedziemy splacac moja mame...

      w sumie nie wiem czemu niektore najezdzaja na ten dom 600 metrow... ja
      osobiscie chcialabym miec domek max 200 m kw, bo nie lubie sprzatac ani duzo
      latac po schodach, ale jakbym znalazla taka atrakcje ze duzy bylby tanszy od
      malego, to zamieszkalabym w duzym... i moze troszke ci zazdroszcze, ale nie
      zamierzam osadzac itp.

      co do odkladania na czarna godzine- musimy zaczac, ale u nas to z tym ciezko,
      pocieszam sie mysla ze niedlugo nie bedzie mi sie chcialo latac na zakupy i
      oszczedze wink))


      nie dajmy sie zwariowac wink)

      pozdrawiam

      morepig
    • ania.silenter_exunruzanka Duzo za duzo:( 13.09.04, 15:32
      ok. 3500zl - 4000/miesiecznie - to same rachunki + raty kredytowesad.
      pozdrawiam
      • mharrison Re: Duzo za duzo:( 13.09.04, 16:15
        Nie rozumiem jaki cel mają wątki ankietowo-statystyczne dotyczące finansów, czy
        to tych przeznaczanych na życie czy też na utrzymanie dziecka. Czy utwierdzenie
        się w swojej zaradności (jak przeżyć miesiąc za 1000PLN), czy pocieszenie się,
        że inni mają jeszcze gorzej, czy dołowanie się, że jeszcze innym żyje się
        lepiej i jest to naganne, oburzające i niesprawiedliwe?

        Nie rozumiem też oburzenia odnoszącego się do zarobków dwóch osób wynoszących
        9 000 PLN. Jeśli średnia krajowa oscyluje wokół 2 5000 PLN, to chyba jasne
        jest, że grupa osób zarabiających powyżej przeciętnej nie składa się wyłącznie
        z kilkunastu członków Rady Nadzorczej Orlenu.
        W Warszawie kwota 9 000 PLN zarobków dwóch osób po studiach- nazwijmy je -
        okołobiznesowych, ze znajomością języków obcych i kilkuletnim doswiadczeniem
        nie jest jakimś ewenementem. Proszę jednak zauwazyć, że nie kończą oni pracy o
        16.15, pracują w systemie zadaniowym, często w weekendy.

        Jestem przekonana, że i na e-mamie jest ich sporo, tylko się nie dopisują do
        takich wątków, bo i po co?

        Nie wiem też dlaczego outsorcing "pani do sprzątania i prasowania" wydaje się
        niektórym takim kuriozum. Przy nienormowanym czasie pracy i ponadprzeciętnych
        zarobkach to niejako "normalna kolej rzeczy", gdyż czas spędzony z rodziną, i
        tak już solidnie okrojony przez pracę, jest niezwykle cenny.

        Zajrzyjcie na forum "Praca w Warszawie", w poniedziałkowym dodatku praca
        niedawno był publikowany przegląd zarobków Polaków w odcinkach. Spójrzcie na
        ceny mieszkań w Warszawie. Istnieje na nie popyt. Kilka tysięcy miesięcznie to
        nie są kwoty z księżyca mające jednym popsuć, a innym poprawić humor. To
        rzeczywistość.
        A z naszego podwórka, na forum Wakacje i E-zakupy, e-mamy wymieniają się
        doswiadczeniami związanymi także z dość drogim "sprzętem" dla dzieci czy tez
        forma spędzenia urlopu. I nikt się tam nie oburza.

        Nietrafiona jest też chyba próba znalezienia związku pomiędzy wysokim statusem
        materialnym rodziców a ich ograniczonymi możliwościami przekazania dziecku
        rodzinnego ciepła i miłości, zainteresowania i "busoli moralnej".

        Pozdrawiam wszystkich i życzę wyższych zarobków smile
    • zuzazuzka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 16:29
      My mamy tak min 2800 porywach do 3500 a wydajemy
      59 internet
      ok 550 kredyt mieszkaniowy (w walucie wiec róznie to bywa),
      70 energia - raz /2 mce,
      330 czynsz,
      50 komórka moja (mąż ma sluzbowy z ogromnym limitem i ciagle dzwonie z jego
      telefonu smile,
      ok 130 kosmetyki raz/2 mce,
      450 jedzenie,
      ok 50 zabawki,
      50 chemia,
      50 apteka (czasem mniej),
      na pieluchy coraz mniej bo zakładamy tylko na noc wiec max 40 /2 mce,
      ubrania dla Wiktorii 50 zł (jak buty trzeba kupic to wiecej bo kupujemy dobre-
      na tym nie oszczedzamy),
      dla nas ubrania ok 70, ale czasem zaszalejemy (a raczej ja zaszaleje to wtedy
      wiecej),
      20 prasa,
      100 -rozrywka typu kino, basen , wyjscie na piwko, jakbysmy mieli wiecej czasu
      to napewno bysmy wiecej wydawali, mieszkamy w W-wie i tu piwo rogie w knajpie
      ale ze malo mozemy wypić z mezem to ekonomiczni jestesmysmile,
      60-180 dentysta - bo akurat oboje wzielismy sie za zeby teraz,
      1600 za semestr moja szkola ale naszczescie ostatni semestr juz , ale jak
      skoncze mgr to zaczne jezyka sie uczyc ok 1100 za semestr,
      oprócz tego jakies nieprzewidziane wydatki ok 100 zł mc, a ze mamy nowe
      mieszkanko to ciagle cos kupuje do domu wiec na to tez kasa idzie
      ale oszczedzamy min 300 zl miesiecznie - czsem znacznie wecej. Zapisuje kazdy
      wydatek, w excelu zrobilam taki prosty programik i wiem kidy i na co mozemy
      sobie pozwolić. A zrobilam tak bo mialam dosc gadania męża ze przepuszczam
      pieniądze. Teraz jak chce mi wmówic ze za duzo wydajemy to mu pokazuje ile
      oszczedzamysmile
      • zuzazuzka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 22:10
        A zapomniala dodac że samochód mamy słuzbowy i korzystamy z niego także do
        prywatnych wyjazdow a t juz duuuuza oszczędność. Za to am na fryzjera, balejage
        robie za 110 zł bo pod w-wąsmile
    • ligia76 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? - BAZAR 13.09.04, 17:42
      BAZAR i tyle ...


      ---
      Jeśli fakty świadczą przeciwko mnie, tym gorzej dla
      faktów.
    • mamaantka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 22:00
      ok. 900 zł i jeszcze troszeczkę odłożymy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka