Dodaj do ulubionych

Ile macie wydatków miesięcznie?

    • joanna666 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 22:30
      Droga Katjuszko,
      Jeżeli macie, jak widać, niezłe jak na Polskę, dochody, to na pewno sobie
      poradzicie finansowo. W razie przejściowej(odpukać!!!)potrzeby ograniczenia
      wydatków też sobie dacie radę. Mnóstwo ludzi sobie radzi, i to całkiem nieźle.
      Niemniej zycze i sobie, i Tobie, stałego wzrostu stopy życiowej.
      Polacy, a zwłaszcza Polki, są bardzo dzielnym narodem.
    • bea.bea Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 22:59
      Jestem pełna podziwu i szacunku dla dziewczyn które potrafią odłożyć na czarną
      godzine przy dochodzch 2000 zł....ja nie potrafię choć dochodzy w mojej
      rodzinie sa nieco większe....

      Wydaję zdecydowanie za duzo, ale juz ograniczam i ograniczam , jakos mi nie
      wychodz....
      Przeżyłam stawkę zywieniową dzienną 1,50 i wtedy jakos mogłam , teraz niesad

      zrobiłam dziś opłaty czynsz 300
      alimenty męża 400
      polisy ubezpieczeniowe 400
      prąd 200
      telefony 300
      internet 40
      kredyty 500
      to opłaty stałe

      na życie wydajemy ok 1000 zł ( z chemią )
      dodatkowe wydatki to ok 500

      to tyle o naszych wydatkach...

      za duzo......za dużo

      • nela12 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 13.09.04, 23:17
        hejsmileniewiem czemu tu takie zadymy!winkmy mamy duzo mniejsze zarobki,ja nie
        pracuje-tylko maz.Wiadomo oplaty,splacamy kredyt za mieszkanie(ale jest nasze
        wlasne!)nie zazdroszcze kolezankom czy sasiadom:bardzo chetnie -
        lubie ,uwielbiam ogladac ladnie urzadzone wnetrzasmiletylko sobie marze ze kiedys
        tak sobie zrobie to czy tamtosmilea domu nie zazdroszcze bo niechce!siostra mojej
        babci niema dzieci ,chciala nam dac swoj dom(tylko ok 180m)nie 600smileale
        musielibysmy z nia mieszkac-a niema jak u siebie,pozatym tam ciagle trzeba
        cos,,wkladac''no chyba ze sie zarabia 10000 to mozna odrazu zrobic wszystko
        ale......troche wiecej zyczliwoscismilezycz komus a i tobie bedzie zyczone!smile
        pozdrawiam serdeczniesmileps. przepraszam za bledy
        • melka_x Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 14.09.04, 10:28
          Wychodzi na to, że osoby zarabiające powyżej średniej nie powinny się
          wypowiadać. Pamiętajcie jednak, że to zamożniejsi nakręcają koniunkturę, często
          tworzą miejsca pracy, płacą wysokie podatki i ubezpieczenia. I najczęsciej
          płacą nie na siebie, tylko właśnie na tę mniej zamożną resztę. Bo bogaci rzadko
          stają w kolejce po zasiłki, zapomogi, emerytur też nie będą mieć
          proporcjonalnie wysokich do wkładów, w państwowych szpitalach leczą się rzadko,
          dzieci nie posyłają do przedszkoli czy szkół finansowanych z publicznych
          pieniędzy itd. Jednym słowem wiecej wkładają do publicznej kasy, niż wyjmują i
          może warto o tym czasem pomyślećsmile?

          Przyznam, że bardzo podoba mi się przekonanie wyrosłe na wyznaniach
          protestanckich, gdzie zamożność nie jest powodem do wstydu, gdzie pieniądze są
          traktowane jako skutek pracowitości, zdolności, ambicji, zapobiegliwości. No i
          pamiętajmy, że zamożność to rzecz względna, są osoby dla których nawet
          najniższy, ale stały dochód (jak np. renta) może być powodem do tak samo złego
          samopoczucia, jakie niektórzy mają czytając o kilkutysięcznych pensjach. Zawsze
          będą biedniejsi od nas i zawsze będą zamożniejsi.
          • mharrison Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 14.09.04, 10:43
            Też jest mi bliski protestancki stosunek do pracy i osiąganych dochodów.
            Tylko zaraz pewnie się dowiemy, że patrzymy bezkrytycznie na zachód, hołdując
            obcym przesądom zamiast z lubością taplać się w naszym polskim piekiełku,
            gdzie "prędzej wialbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogacz wejdzie do
            Królestwa Bożego" smile

            A podatki - wystarczy spojrzeć na budżet - gro podatków pochodzi od firm i
            osób z dwóch najwyższych progów podatkowych; dodatkowo robią one "luzy" w
            szpitalach, szkołach publicznych etc.

            Pozdrawiam wszystkie mamy i Ciebie Melko w ferworze ostatnich przygotowań.
          • ania.silenter_exunruzanka Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 14.09.04, 11:58
            melka_x napisała:

            > Wychodzi na to, że osoby zarabiające powyżej średniej nie powinny się
            > wypowiadać. Pamiętajcie jednak, że to zamożniejsi nakręcają koniunkturę,
            często
            >
            > tworzą miejsca pracy, płacą wysokie podatki i ubezpieczenia. I najczęsciej
            > płacą nie na siebie, tylko właśnie na tę mniej zamożną resztę. Bo bogaci
            rzadko
            >
            > stają w kolejce po zasiłki, zapomogi, emerytur też nie będą mieć
            > proporcjonalnie wysokich do wkładów, w państwowych szpitalach leczą się
            rzadko,
            >
            > dzieci nie posyłają do przedszkoli czy szkół finansowanych z publicznych
            > pieniędzy itd. Jednym słowem wiecej wkładają do publicznej kasy, niż wyjmują
            i
            > może warto o tym czasem pomyślećsmile?

            Otoz tosmile))
            >
            > Przyznam, że bardzo podoba mi się przekonanie wyrosłe na wyznaniach
            > protestanckich, gdzie zamożność nie jest powodem do wstydu, gdzie pieniądze

            > traktowane jako skutek pracowitości, zdolności, ambicji, zapobiegliwości.


            Mnie tez sie podobasmile.

            No i
            > pamiętajmy, że zamożność to rzecz względna,

            Swieta slowa. Moj maz zarabia dosc duzo. W tym miesiacu. Czy tak bedzie w
            przyszlym miesiacu, za trzy miesiace, pol roku? Nie wiem. Ja zarabiam 2,5 raza
            mniej, ale za to moja praca jest dosc pewna.
    • mamaszyma za duzo 14.09.04, 10:46
      zdecydowanie za duzo, chociaz coś tam nam jednak zostaje...
    • maciulka Ten wątek to prawdziwy kij w mrowisko 14.09.04, 11:12
      Czytam i widzę, że ten wątek ugodził w te z Was, które lubią liczyć pieniądze
      innych, a same nic nie mają. To, co w środku, to i na języku, bo z obfitości
      serca mówią usta. Nie bądźcie zazdrosne. Ja też nie mam za wiele - razem z
      mężem ok. 2400 zł, mieszkamy w kawalerce, jest nam ciasno, ale nie narzekam i
      nie zazdroszczę, bo co mi to pomoże. Cieszę się z tego, co mam. Może Wy macie
      coś cenniejszego, coś, czego nie da się przeliczyć na pieniądze, a właśnie tego
      nie mają "kasiaste" emamy. Pieniądze pomagają, ale szczęścia nie przynoszą.
      Szczęście zależy od nas i naszych mężów. Pozdrawiam wszystkie biedne i bogate.
    • walker22 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 14.09.04, 14:31
      no tak... miałam rację żeby się nie dopisywać z wydatkami, tylko usiąść sobie
      cichutko przy stole i zrobić własne, niepubliczne rozliczenie. Bo to przecież
      nie wypada mieć za dużo, wydawać też, a już opłacać kogoś do pomocy!
      Burżujstwó! Polacy zawsze lepiej się czuli jak mieli gorzej, ale wszyscy!
      Przyznać się publicznie, że nie jest tak źle to czyste faux pas... Na pytanie:
      jak leci? wypada odpowiedzieć: fatalnie, źle, itp. Na tekst: pięknie wyglądasz,
      fajna bluzka.. trzeba odpowiedzieć: no co ty, całą noc nie spałam, mąż mnie
      zdradza, co ty bluzka stara, z ciuchlandu, itp. I wtedy każdy patrzy ze
      współczuciem, biedna taka, wiadomo: swój. Dlaczego nie możemy się cieszyć i
      pokazywać tego na zewnątrz? Dlaczego wolimy mówić o swoich niedolach (nawet
      jeśli takowe nas nie spotykają...) i smutkach, zamiast znaleźć coś pozytywnego
      w tym wszystkim? Bo taka presja, taki nacisk ludzi wokół. Zmusiłyście Umasumak
      żeby napisała, że takiego dużego domu nie chciała, że był inny, ale ktoś go im
      sprzątnął sprzed nosa, itp. A dlaczego nie napisać: lubię 600 metrowe domy i
      jest mi w takim domu dobrze? Może lubię jeździć na rowerze po domu? itp, itd...
      Niestety w Polsce cały czas istnieją jeszcze ciągoty, żeby wszyscy mieli po
      równo. Po równo kartek, szynki (lub jej braku ) w sklepach, pokoi (w zależności
      od ilości dzieci...M2,M3), skarpetek, papieru toaletowego...
      To ja jednak dziękuję za to, że ktoś choćby jeden, może mieć te 50 tys.
      miesięcznie...
      • triss_merigold6 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 14.09.04, 20:47
        Ja też się cieszę, że takie osoby są. Dzięki ich zapotrzebowaniu powstały
        sklepy z pięknymi meblami, tkanin zasłonowych czy obiciowych jest do wyboru do
        koloru i nareszcie działa sporo fajnych knajp i klubów. To nie ironia tylko
        docenienie faktu, że dzięki zamożnym powstały miejsca gdzie można wydać
        pieniądze w przyjemny sposób.
        Tak na marginesie: ponieważ będę matką chłopca spotykam się z uwagami "to drugą
        zrobicie sobie dziewczynkę". Odpowiadam, że najpierw musielibyćmy zmienić
        mieszkanie na większe bo nie widzę dwojga dzieci na trzech pokojach. Oburzenie.
        Komentarze "w głowie ci się przewróciło". A ja po prostu chcę zachować minimum
        komfortu i wygody we własnym domu i nie uważam tego za fanaberię.
        • smutnazona Re: znowu jakas klotnia? 15.09.04, 17:36

    • honda1998 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 15.09.04, 20:49
      A oto Nasze wydatki

      mieszkanie PLN 490 zł
      kredyt PLN 800-900 zł
      energia (co dwa miesiace) PLN 150
      ubezpieczenia PLN 800
      benzyna PLN 400-900
      przedszkole PLN 350
      pies PLN 500 (bez leczenia ale w sierpniu leczenie kosztowało Nas 600 zł)
      TV PLN 66
      prasa PLN 100
      telefon stacjonarny PLN 150
      telefony komórkowe PLN 120+500
      ubrania ???
      zywnośc ??? (średnio 300 zł tygodniowo)
      kosmetyki i chemia ???
      rozrywka ????
      ubezpieczenie mieszkania i samochodu (raz do roku)PLN 600+8000

      Wydatków ??? nie jestem w stanie policzyć. Mąz ma własna działalnosc i zakupu
      robi często poza mną. Nie wiem ile wydaje. Ja jest dobry miesiąc to lodówka
      pełna a jak jest bez pracy to już gorzej. Sporo tych wydatków sad

      pozdrawiam,

      eliza


    • zarra Re; DO YYLE 16.09.04, 00:33
      Yyle napisała :
      Oczywiście pożyczamy, co miesiąc coraz to więcej długu!
      > W miarę jedzenia apetyt rośnie.
      > Jakbyś zarabiała tyle to może mialabyś takie samo zdanie ale jak macie 9000
      zł,
      >
      > to mało? wasze zarobki miesięczne to 2 lata pracy mojego męża.Przykre.

      Kurde, Yyle, dlaczego "przykre" ?
      Toć od zarania dziejów tak się dzieje, że są biedniejsi, bogatsi, zamożni,
      mniej zamożni, bardziej...itp.itd...
      Wątek szedł sobie normalnym torem, póki nie odpisała mama, która ma wiecej niż
      pozostałe mamy..i zaczęła się burza...TO JEST DOPIERO PRZYKRE...sad
      A mama co ma wiecej zapewne za darmo tego nie dostaje,prawdopodobnie parę lat
      poświęciła na zdobycie wiedzy i całej reszty
      Zastanówcie się kochane.....
      jest mi wstyd, bo ja też z tych "mniej zamożnych" wink,
      wstyd, bo wychodzi na to że bogatsze są z miejsca dyskryminowane...
      jejku, co za świat...'
      sad
      • zarra Re: Re; wracając do wątku głoównego 16.09.04, 00:39
        Nie liczę, nie liczę, nie lubię liczyć , nie mam pojęcia ile na co wydajemy,
        poza rachunkami. Przychodzi "główna " wypłata (bo mąż ma dwie-podstawę i
        konkrety, ja nie pracuję), wtedy płacimy rachunki, a reszta jest na resztę
        miesiąca...jak starczy wink))
    • lideczka_27 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 16.09.04, 00:39
      A ja odpowiem tak: nasz miesięczny budżet wynosi 1400 zł. I z tego żyje cała
      nasza rodzina - dwoje dorosłych, dwoje dzieci, trzecie w drodze. W międzyczasie
      mąż skończył studia (w końcu odpadło czesne i jest lżej), zdążyliśmy spłacić
      raty za pralkę i komputer, teraz będziemy spłacać kuchnię. Nikt nam nie
      dokłada, utrzymujemy mieszkanie i siebie za te właśnie pieniądze. Nie ukrywam,
      że to zasługa sposobu zagospodarowania budżetu i rozsądnego podejścia do
      potrzeb i możliwości. Odżywiamy się dobrze, dzieci mają to, czego potrzebują -
      stosownie do wieku, potrzeb i marzeń (oczywiście KAŻDA zachcianka nie jest
      spełniana).
      Uważam, że ZASADA JEST TAKA: każde pieniądze można wydać, gdy się je ma.
      Wówczas zmienia się po prostu standard życia. Niski budżet oznacza życie z
      ołówkiem, grubszy portfel pozwala na bardziej swobodne podejście do kasy.
      Wierzę, gdy ktoś pisze, że ma 6 tys. i brakuje mu kasy. Żyje po prostu na innym
      poziomie (nie zapominajmy, że rejon, gdzie się mieszka, też jest istotny; w
      naszym "normalna pensja" to jest ok. 1000zł, osoby mające ok. 2000 tys i więcej
      należą do rzadkiej elity). Więc jak porównywać wydatki i życie? Myślę, że to
      jest po prostu nie miarodajne, bo inaczej żyje Kasia z Kopydłowa a inaczej
      Basia z Warszawy.

      pozdrawiam
      lidka
    • elunia1 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 16.09.04, 13:18
      Mój mąż zarabia 1000(1200 jeżeli jest premia),ja 600(dopiero zaczęłam prace w
      Urzędzie Gminy w administracji,mam cicha nadzieje na podwyżke,w
      przyszłości).Cała pensja męża idzie na opłaty:mieszkanie,media,telefon
      domowy,tel.komórkowy(mój,bo mąż ma służbowy,a ja wykorzystuje tylko darmowe
      minuty i smsy),internet,ubezpieczenie,samochód(maluch),200 zl pożyczki na wesele
      (ale juz niedługo koniec).Niedawno wyremontowalismy mieszkanie wiec dochodzi
      kredyt,nawet nie wiem ile miesiecznie ale całośc to 13 tys.Moja wypłata idzie
      na tzw.życie,czyli jedzenie,środki czystości,kosmetyki(bez szaleństw).Mamy 2
      miesiecznego synka i jego potrzeby tez z mojej pensji z tym że pampersy i
      kosmetyki do pielegnacji kupuje mąż.Żyjemy normalnie,ani nie rozrzutnie ani nie
      bardzo oszczędnie.Oprócz tego odkładamy po 100 zl miesięcznie na wakacje.Jest
      ok.chociaz nie stac nas na luksusy nie narzekam bo wiem że niektórzy mają o
      wiele mniej.
      Pozdrawiam Ela,mama Krzysia
      • melka_x ostatnie Wprost 16.09.04, 14:42
        "Gdyby nie ci głupi bogacze jakże prosty byłby świat. Wszyscy byliby
        szczęśliwi, bo równi w biedzie. Zniknęła by zawiść, bo czego zazdrościć
        bliźniemu, który nic nie ma. Nic tak nie uszlachetnia jak bieda, w dodatku
        świadczy ona o niebywałej wręcz uczciwości, bo przecież uczciwie, co potwierdza
        80 proc. rodaków badanych przez Pentor, wzbogacić się nie da. Zastanawiałem się
        dlaczego film "Edi" był tak chwalony, szczególnie w kręgach tzw. inteligencji.
        Okazuje się to bardzo proste: to apoteoza biedy i bogactwa duchowego, jakie
        bieda zapewnia"
        "Mądre narody - powiedział król amerykańskiego radia Rush Limbaugh- we własnym
        interesie roztaczają ochronę nad swoimi bogaczami, narody głupie ich niszczą"

        To nie ja, ale ostatnie Wprost - temat jak na zawołanie, polecam.
        A przecież nie mówimy w tym wątku o bogatych, ale dochodach zaczątków polskiego
        odpowiednika niższej klasy średniej, czyli wysoko kwalifikowanych,
        doświadczonych specjalistów i trochę wyżej niż drobnych, ale mniej niż średnich
        przedsiębiorców. I w dużej części to są przecież ludzie, którzy na pensje rzędu
        powiedzmy 3 - 10 tys. zł ciężko zapracowali; studia magisterskie (często dwa
        fakultety), studia podyplomowe i inne MBA, znajomość języków w stopniu daleko
        bardziej zaawansowanym niż komunikatywny, wytrwałość, ambicja, pracowitość,
        praca do późnego wieczora (w jednej ze znanych mi firm gigantów wyłączają prąd
        o 22, żeby ludzi zmusić do opuszczenia biura), praca w weekendy, niemożność
        wzięcia normalnego (dwutygodniowego) urlopu, wyjazdy weekendowe z laptopem i
        wiecznie włączoną komórką i wreszcie co najtrudniej chyba przyjąć nam
        wychowanym w duchu egalitaryzmu kwestia zdolności i intelektu, która również
        coraz częściej znajduje odbicie w pensji. (Oczywiście fragment nie tyczy się
        członków rady nadzorczej Orlenu, żon polityków prowadzących własne firmy, w
        które jest angażowany państwowy kapitał i tym podobnych mętów)wink.
        Dobrym przykładem do fragmentu sprzed nawiasu są ludzie spekulujący bankową
        kaską, zarabiają w zależności do stanowiska od kilkunastu do kilkudziesięciu
        tysięcy złotych. Mnie by prędzej żyłka pękła, niż zdecydowałabym się w 15
        sekund zamienić miliony rubli na jeny i dlatego nie zazdroszczę znajomemu,
        który za setki takich transakcji zakończonych niewyobrażalnymi dla zwykłego
        śmiertelnika zyskami dostaje 30 tys. miesięcznie. Ja tego co on nie potrafię,
        dlaczego miałabym więc zazdrościć mu dochodów?smile

        • mharrison Re: ostatnie Wprost 16.09.04, 15:18
          Melka,
          to chyba telepatia?
          Kładąc dzieci spać przeglądałam lipcową Politykę.
          Cytuję 2 fragmenty:

          " W ogóle źle znosimy duże rozpiętości płac. Bardzo wysokie zarobki nie sa dla
          nas dowodem sukcesu i wysokich kwalifikacji, a przeciwnie, koronnym dowodem
          nieuczciwości i kombinatorstwa."

          " Na nasze poglądy na zarobki głęboki wpływ wciąż mają opinie wyniesione z
          czasów PRL. Polacy, nastawieni egalitarnie, gotowi są szczególnie wynagradzać
          wysiłek fizyczny. Na duże podwyżki zasługuja ich zdaniem: robotnik (ale tylko w
          państwowej fabryce), górnik, rolnik, pielęgniarka, sprzątaczka, policjant. Na
          pewne względy moga tez liczyć inżynier, lekarz, profesor uniwersytetu. Innym
          należałoby wynagrodzenia obniżyć."
          • melka_x do mharrison 16.09.04, 16:04
            Równa babeczka z ciebie, ale nie moge ci tak cukrowac, natomiast jako osoba
            szczera od zawsze, musze ci powiedziec, ze na chwile obecna od godziny czasu
            nie masz swojej sygnaturki o sloneczku, co od zawsze wychodzi po burzy, bylaby
            jak znalazl
            Cieplusie cmokusie... Jędzowink

            • mharrison Re: do mharrison 16.09.04, 17:11
              Kochaniutka,
              ty diablico o niewinnym, anielskim wyglądzie,
              nie CÓKRÓJ mi tu, bo zaraz z krzesła spadnę, a muszę jeszcze popracować, by
              zaspokoić roszczenia finansowe wynikające z outsorcing'u "pani do sprzątania i
              prasowania" i obiad ugotować, bom nie do końca burżujka i paniusia i kuchenną
              krzataniną tez się param.

              Mój słodki cukiereczku, chyba juz czas na panią fryzjerkę i manikiurzystkę smile

              Ozwdajemniam nie mniej cieplusi, milusi, słodziusi CMOK
          • wieczna-gosia Re: ostatnie Wprost 16.09.04, 19:39
            No jak gornik to geolog chyba tez wink))

            Beznadziejnie sie z wami zgadzam wink
            • mharrison Re: ostatnie Wprost 16.09.04, 19:54
              No, nie wiem.
              Bo jako geolog to pewnie głową pracujesz.
              Ale jak będziesz już profesorem uniwersytetu to możesz liczyć na przychylność
              społeczeństwa smile
              • umasumak Re: ostatnie Wprost 16.09.04, 20:02
                mharrison napisała:

                > No, nie wiem.
                > Bo jako geolog to pewnie głową pracujesz.
                > Ale jak będziesz już profesorem uniwersytetu to możesz liczyć na przychylność
                > społeczeństwa smile

                Nie do końca może liczyć, bo z łopatą nie będzie zasuwać... a z tymi lekarzami
                Mharisson też się zagalopowałaś wink), bo słyszałam niejednokrotnie opinie, że
                pielęgniarkom owszem należy się podwyżka, bo one całą robotę za tych konowałów
                odwalają, podczas gdy oni (te konowały) przysypiają w dyżurkach wink) i powinni
                miej zarabiać smile)
    • kozaki_wiesi Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 16.09.04, 19:29
      Mój mąż jest wysokiej klasy specjalistą więc świetnie zarabia (ponad 20.000
      netto), ja pracuję 'hobbystycznie' (budżetówka, 1200 netto). Wydatki to około
      8000.
      • lulek71 następna marzycielka............ 16.09.04, 20:21
        • ligia76 Re: A tu nadal targowisko 16.09.04, 21:21
          A ja zarabiam 30 tys./m-c, jestem Panią v-ce Prezes w dobrze prosperującej firmie, w której mój mąż jest Prezesem Zarządu i zarabia ok. 50 tys./m-c.
          Mieszkam w olbrzymim domu (725 m. kw. - powierzchni uzytkowej).
          Mam oczywiście gosposię, 2 opiekunki, 2 panie do sprzatania.
          Tyle kasy, to wcale nie tak dużo.
          Ja na fryzjera i kosmetyczkę wydaję ok. 1 tys. zł/m-c.
          A ubrania ? Przecież muszę ubierać się w ciuchy znanych projektantów (ze względu na stanowisko).
          Ogólnie - życie jest ciężkie sad

          Pozdrowienia
          Ligia
          • ligia76 Re: A tu nadal targowisko 16.09.04, 21:22

            I własnie się obudziłam ...... wink


            Pozdrowienia
            Ligia
          • evee1 Re: A tu nadal targowisko 17.09.04, 16:14
            ligia76 napisała:

            > A ja zarabiam 30 tys./m-c, jestem Panią v-ce Prezes w dobrze prosperującej
            firm
            > ie, w której mój mąż jest Prezesem Zarządu i zarabia ok. 50 tys./m-c.
            > Mieszkam w olbrzymim domu (725 m. kw. - powierzchni uzytkowej).
            > Mam oczywiście gosposię, 2 opiekunki, 2 panie do sprzatania.
            > Tyle kasy, to wcale nie tak dużo.
            > Ja na fryzjera i kosmetyczkę wydaję ok. 1 tys. zł/m-c.
            > A ubrania ? Przecież muszę ubierać się w ciuchy znanych projektantów (ze
            względ
            > u na stanowisko).
            > Ogólnie - życie jest ciężkie sad
            >
            > Pozdrowienia
            > Ligia
            >
            Hmm, ja mam kolezanke, ktora wlasciwie odpowiada Twojemu opisowi, z tym ze
            nie jest jakas prezeska, ale traderem w banku inwestycyjnym.
            I o dziwo jest calkiem normalna!!! Na mozg sie jej nie rzucilo, mozna z nia
            porozmawiac (chociaz ciezko ja zlapac, bo ciagle gdzies jezdzi) i tez ma swoje
            problemy, chociaz fakt, ze nie sa to problemy typu "czy starczy do pierwszego".
            • ms78 a ja jestem szczęśliwa 17.09.04, 20:38
              nie chodzimy głodni, mamy gdzie mieszkać i jesteśmy bardzo szczęśliwą rodzinką.
              marta
    • kika31 Re: Ile macie wydatków miesięcznie? 19.09.04, 19:46
      Ja nie rozumiem waszej zawiści. Nie chciałybyście tyle zarabiać?
      Człowiek tyle zarabiający jest zły?
      To powiedzcie konkretnie,od ilu? Bo nie wiem, czy się łapię tą dobrą czy tą złą?
      A poza tym nie zauważyłam u nikogo tu przechwalania się. Wiele dziewczyn
      podawało tu swoje zarobki,w tym też te, które zarabiają grubo powyżej
      średniej. W takim razie również tu proszę o konkretne liczby. Od jakich
      zarobków podawanie ich na łamach forum jest chwaleniem się, a do jakich po
      prostu informacją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka