beataj1
06.02.15, 10:47
Stało się. U mnie w rodzinie dalszej.
Alkoholik. Całe życie pił, bił i okradał rodzinę. Nigdy nie pracował - czasem łapał fuchy na czarno.
Parę dni temu pozwał swoje dorosłe już dzieci o alimenty.
Pytanie: chodzi mi o konkretną odpowiedz z numerem paragrafu.
Jak nazywa się ta zasada na którą mogą się powołać dzieci by sie od ćwoka uwolnić?
To małe miasteczko dzieciaki nie będą mieć kasy na super adwokata i muszą dokładnie przypilnować sprawy i dopilnować by adwokat użył odpowiednich argumentów.
Pomóżcie bo mi się nóż w kieszeni otwiera że będą płacić na śmiecia mimo że w niczym i nie pomógł a jeszcze krzywdy narobił.