Dodaj do ulubionych

Jasio partyzant

10.02.15, 23:51
Ktoś pamieta?
Krążyl po warszawie w latach 70., w paramilitarnych strojach, kiedyś miał na głowie stary helm z zatkniete wokoł galązki, kiedys na Nowym Świecie krzyczał do idących drugą strona ulicy milicjantów "SSmani do mnie!!!". Któregos dnia wsiadł do autobusu 117 w alejach jeroz., mial z soba wielka banke na mleko, kiedy wsiadal, upadł mu dekiel i potówczeoczył sie, jakas elegancka paniusia podniosla - i nie chciala oddać, asio zaczął wykrzykiwać "To moj dekielek!", paniusia podeszla do kierowcy, krzyczala, żeby usunąć Jasia - a kierowca zatrzymal sie, otworzyl drzwi i powiedział, ze jesli pani chce, moze wysiąść - i wysiadla. I wtedy Jasio - a przejeżdżalismy wlasnie obok domu partii - zacząl wyglaszać przemowienie, z ktorego zapamietalam, że "Polska powinna być autentyczna i akustyczna, niezalezna od zwiazku radzieckiego i faszystowskich niemiec".
Innym razem spotkal go kolega w barze Zodiak, miał winietę "Prawdy" przymocowana wokoł hełmu, w ręku gazetę, chodził od stolika do stolika, pokazywał wszystkim zdjęcie mlodej kobiety i mowił: to jest moja żona, a tu jest napisane, że to prawda, że to jest moja żona.
Potem stanal do kolejki, do młodej bufetowe powiedział: proszę pączka, pączusia, pipusia, a cipeczkę dostanę?
Nie pamietam, żeby go skadeś wyrzucano, chociaz w koncu przesadził, bo sterroryzowal ambasadę USA.
Obserwuj wątek
    • baltycki Re: Jasio partyzant 11.02.15, 00:15
      > otworzyl drzwi i powiedział, ze jesli pani chce, moze wysiąść - i wysiadla.
      A dekielek?
      • nangaparbat3 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 06:27
        Oddała kierowcy.
        Teraz przypomnialam sobie jeszcze, że krzyczał do niej: Pani inteligentna, a ja wariat!
    • rosapulchra-0 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 05:59
      Pamiętam Jasia smile
      To był mały wariat, mocno krzykliwy, ale zupełnie niegroźny. Ludzie go uwielbiali, właśnie za te jego zupełnie niepoprawne politycznie krzyki. Często mu przyklaskiwali, w barach dostawał darmową wyżerkę, a w sklepach ekspedientki dawały mu różne produkty. A on był dla wszystkich miły i szarmancki wobec kobiet.
      Jednocześnie był bardzo głośny i w słowach specjalnie nie przebierał.
      • nangaparbat3 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 06:25
        Już po wyjeździe z Warszawy dowiedziałam się przypadkiem, że podczas wojny Jasio byl więźniem obozu dla dzieci w Łodzi.
    • nangaparbat3 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 17:35
      Moze ktoś sobie coś jeszcze przypomni? Ja wiem, powinnam to przerzucic na forum 50 plus, no ale może....
      • menodo Re: Jasio partyzant 11.02.15, 17:53
        On chyba na Saskiej Kępie mieszkał, bo tam go często spotykałam w połowie lat 80.
        Pamiętam,że kiedyś zrobiłam swojemu przyszłemu mężowi sweter na drutach - taki z kolorowych włóczek - i mój przyszły teść powiedział, że to coś w sam raz dla Jasia Partyzanta sad
        Nie wiem, czy chodzi o tę samą osobę, ale właściwie - czego się właściwie chcesz dowiedzieć, bo mogę zapytać męża albo teściową - może oni coś więcej wiedzą.


        • nangaparbat3 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 18:51
          Chce wiedzieć cokolwiek - zastęsknilam, jesli możesz, pytaj.
          Nie pamietam, gdzie mieszkał, pamietam, ze byl uciażliwym sasiadem, ktos opowiadał mi, ze wyrzucal czasem sprzęty przez okno.
    • annajustyna Re: Jasio partyzant 11.02.15, 17:45
      A co sie stalo z Jasiem?
      • rosapulchra-0 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 18:04
        Pewnie już nie żyje. Już w latach 80-tych nie należał do młodzieńców.
    • a.va Re: Jasio partyzant 11.02.15, 18:17
      Jasia znam tylko z opowiadań, ale widuję na Mokotowie faceta bardzo podobnego w typie - wygłasza do przechodniów przemowy na tematy polityczno-filozoficzne, przy tym głośno krzyczy i wygraża różnym, wymienianym z imienia i nazwiska osobom, jego zdaniem sk...synom smile. Myślę, że musi być bardzo dobrze wykształcony, bo mówi ciekawie i piękną polszczyzną.
      • nangaparbat3 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 18:53
        Musialby byc bardzo stary, skoro był w tamtym obozie, juz podczas wojny musial miec z 10 lat (chociaż trzymali tam dzieci od 6).
    • b.bujak Re: Jasio partyzant 11.02.15, 20:21
      Jasia nie znam, ale w moim rodzinnym mieście też była podobna postać...
      • konwalka Re: Jasio partyzant 11.02.15, 22:34
        heh
        chyba każde miasto ma swojego księcia kloszardów
        ten "mój" zmarł bardzo szybko po tym, jak mu przydzielili obowiązkowo mieszkanie
        • nangaparbat3 Re: Jasio partyzant 11.02.15, 22:44
          Jasio nie był kloszardem.
      • annajustyna Re: Jasio partyzant 12.02.15, 08:57
        W Szczecinie byl pan August (zawsze mozna go bylo spotkac pod kosciolem Serca Jezusowego). Mial dom, dwie chyba corki, mieszkal kolo mojej babci. Bardzo grzeczny, kulturalny czlowiek. Byl uposledzony fizycznie (dosc wyrazny garb). Ponadto pani wywlekajaca swoje zale w tzw. pedeciaku. Pamietam ja z dziecinstwa, moja babcia kojarzyla ja jeszcze ze swojej mlodosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka