Dodaj do ulubionych

Piorun sycylijski

21.02.15, 22:11
Kto przezył ? smile
Kto przezywa ?
Ktoś ?Coś ?
Obserwuj wątek
    • baltycki Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 22:32
      Przezylem w noc sylwestrowa 93/94..
      Do dzis odczuwam skutki..
    • nangaparbat3 Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 22:48
      Pewnie, w sumie 4 razy. Dwa rozwialy sie jak mgła kiedy obiekt otworzył usta i zacząl mówic. Trzeci był najwieksza miłościa mego zycia przed meżem. Czwarty to mąż czyli ex.
      • mallard Re: Piorun sycylijski 24.02.15, 10:16
        nangaparbat3 napisała:

        > [...] rozwialy sie jak mgła kiedy obiekt otworzył usta i zacząl mówic.

        Ale że jak, - czosnku się najadł?
    • beauty_agadir Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 22:52
      Dwa razy.Pierwszy to moja pierwsza i największa miłość życia. Drugi to mój mąż i najlepszy ojciec moich dzieci.
      • riki_i Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 22:57
        A jak sie ma "najlepszy ojciec" do "najwiekszej milosci"? Z ciekawosci pytam...
        • beauty_agadir Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:22
          Jak?Inaczej...dzieci są ważniejsze niż moje mega szczęście.
        • joxanna1 Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:27
          Np. Największa Miłość zginął w kampanii wrześniowej, albo w AK. ew.w powstaniu. Mało takich historii?
          • beauty_agadir Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 04:23
            Bez przesady.Żyję. Nigdy się nie ożenił
    • capa_negra Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 22:58
      Przeżyłam i dziękuje.
      Trwało to 10 lat i najpierw było cudnie, a potem głownie wyniszczająco.
      Po 10 latach dojrzałam do zmian, zeszłam na ziemię, poznałam męża i od 12 lat wiodę miłe, spokojne życie.
      Za fajerwerki dziękuje.
    • klamkas Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:00
      Tak, dwa. Jeden nieskonsumowany, stały od lat. Niestety widujemy się regularnie służbowo (średnio raz na rok), znamy się od moich przedmałżeńskich czasów i zawsze była chemia, a nie było okazji (albo jedno albo drugie było w związku). Od jakiegoś czasu oboje jesteśmy w związkach, szczęśliwych, ale chemia jest. Na wszelki wypadek nie kontaktujemy się ze sobą "pomiędzy", a przypadkowe spotkania poświęcamy na opowieści rodzinne.

      I jak nie wyobrażam sobie zdrady jako takiej, to jakby miała zdradzać to, właśnie z nim - schrupałabym, chociaż żadne z niego bóstwo (ot, chemia i zakazany owoc w jednym).
      • baltycki Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:08
        > (albo jedno albo drugie było w związku).
        Jesli na takie "drobiazgi" zwracaliscie uwage, to to nie byl sycylijski..
        A nawet zaden piorunsmile
        • klamkas Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:10
          No może. Widać mam ubogie życie i tylko jedną pokusę wink.
    • redheadfreaq Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:03
      Do tej pory dwa razy.

      Za pierwszym razem nie wyszło, z drugim planujemy się zestarzeć.
    • mamameg Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:13
      Nigdy przenigdy więcej smile
    • ruscello Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:14
      2 razy, z drugim niedawno sie rozwiodlam. Jesli strzeli trzeci piorun, to strzele glowa w sciane i uciekne smile
    • 18lipcowa3 Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:25
      ale teraz?czy kiedys?
      • mamaemmy Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:40
        kiedys/teraz smile
        Chodzi mi o doswiadczenia ILE to trwa smile
        • baltycki Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:47
          > Chodzi mi o doswiadczenia ILE to trwa smile
          Zalezy od skutkow..
          Moj "skutek" latem ukonczy 16 lat tongue_out
          • 18lipcowa3 Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:53
            baltycki napisał:

            > > Chodzi mi o doswiadczenia ILE to trwa smile
            > Zalezy od skutkow..
            > Moj "skutek" latem ukonczy 16 lat tongue_out



            moj piorun to 2 rozbite zwiazki, jeden zbudowany i cuda zdrowe piekne w wieku 5 i 2 , 8 lat razem
            nawet jak ten piorun mnie dzis opusci, zalowac nie bede
          • thea19 Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 15:36
            to ile tych skutkow jest skoro jeden z 94 a drugi z 99?
            • baltycki Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 16:36
              Jeden, to piorun dzialal przez pare lat.
              • thea19 Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 16:42
                eee, to ten skutek to nie wina pioruna skoro do niego doszlo po paru latach.
        • 18lipcowa3 Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:51
          mamaemmy napisała:

          > kiedys/teraz smile
          > Chodzi mi o doswiadczenia ILE to trwa smile



          Ciezko stwierdzic, ale było oj było...
    • kill.emall Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:44
      A czy to musi być od pierwszego wejrzenia? Jaka jest właściwie definicja tego pioruna?
      • mamaemmy Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:48
        kill.emall napisał(a):

        > A czy to musi być od pierwszego wejrzenia? Jaka jest właściwie definicja tego p
        > ioruna?

        Strona główna
        Kobieta
        Seks
        Szybki numerek w toalecie? Tak działa "piorun sycylijski"

        Szybki numerek w toalecie? Tak działa "piorun sycylijski"
        2012-05-18 14:51 | Aktualizacja: 14:59
        wyślijdrukuj taniej
        Szybki seks

        Szybki seks / Shutterstock)

        Nagły wybuch namiętności i szybki seks z ledwo co poznaną osobą wcale nie muszą być oznakami rozwiązłości. Znawcy tematu nie od dziś wiedzą, że istnieje coś takiego jak "piorun sycylijski", którego ogromna siła popycha nas do takich zachowań.



        Większość ludzi przynajmniej raz w życiu zostaje porażona "piorunem sycylijskim". Co to takiego: niemożliwy do opanowania wybuch namiętności do osoby, której często nawet nie znamy.

        Określenie "piorun sycylijski" pochodzi z książki "Ojciec chrzestny", której autorem jest Mario Puzo. Michael Corleone, jeden z głównych bohaterów, jedzie na Sycylię, by odpocząć. Tam spotyka dziewczynę, która burzy krew w jego żyłach. "... Jak kogoś trafi, każdy to widzi. (...) Nic nie mogło powstrzymać go od zdobycia tej dziewczyny... był to okres takiej zmysłowości, jakiej nie zaznał nigdy dotąd".

        Podobnie jak życie Michaela, tak i życie każdego z nas może zostać wywrócone do góry nogami działaniem "pioruna sycylijskiego". Osoba nim rażona zupełnie nie zastanawia się nad tym, jaki jest człowiek, z którym pragnie zaznać namiętności, nie musi nawet z nim rozmawiać, ani poznawać jego wnętrza. Po prostu: chce zaznać z nim miłosnego spełnienia.

        Naukowcy uznają, że taki stan to skutek działania feromonów, czyli tego, co popularnie nazywamy "chemią miłości". Niestety, wciąż nie odkryli, dlaczego niektóre osoby sprawiają, że burza feromonowa tak skutecznie nas obezwładnia, a inne nie.

        Co twierdzą: eksperci przekonują, że "piorun" może razić dosłownie każdego - bez względu na wiek, stan cywilny, płeć czy temperament i zwracają uwagę, że niemal tyle samo poważnych związków zaczyna się do jego uderzenia, co i kończy... Przy okazji: specjaliści zwracają uwagę, że uderzenie "pioruna" może mieć poważniejsze skutki dla osób, które z natury są spokojne, rozsądne i introwertyczne. To właśnie takim ludziom trudniej pogodzić się z tym, co się im przytrafia i działaniami, które podejmują pod wpływem niekontrolowanego uderzenia hormonów.

        Osoba "porażona" będzie za wszelką cenę dążyć do spełnienia swojego marzenia, a kiedy już to nastąpi, scenariusze wydarzeń mogą być być przeróżne. Od gorącej namiętności może się rozpocząć poważny związek, ale wcale nierzadko taka "miłość" kończy się jednorazową przygodą
        • echtom Re: Piorun sycylijski 24.02.15, 23:46
          > specjaliści zwracają uwagę, że uderzenie "pioruna" może mieć poważniejsze skutki dla osób, które z natury są spokojne, rozsądne i introwertyczne. To właśnie takim ludziom trudniej pogodzić się z tym, co się im przytrafia i działaniami, które podejmują pod wpływem niekontrolowanego uderzenia hormonów.

          Nie wiem, czy "pogodzić" to właściwe słowo - btw. taki piorun z definicji burzy spokój i wyłącza rozsądek wink Moją historię znacie - jeden ślub odwołany, drugi zrealizowany, troje dzieci, kilka burzliwych lat i kilka rozstań, z których jedno okazało się finalne.
      • kill.emall Re: Piorun sycylijski 21.02.15, 23:52
        To nie. Przytrafialy sie mniej lub bardziej szalone zauroczenia, ale coś takiego nigdy.
        • mamaemmy ale taki nie skonsumowany ? 21.02.15, 23:58
          To chyba jest dłużej ? Jak jest chemia a się nie da tongue_out?
          • kill.emall Re: ale taki nie skonsumowany ? 22.02.15, 00:01
            Nie wiem, nie przerabialam smile
          • snakelilith Re: ale taki nie skonsumowany ? 22.02.15, 00:39
            mamaemmy napisała:

            > To chyba jest dłużej ? Jak jest chemia a się nie da tongue_out?

            Ale chemia to nie piorun. Piorun to choroba. Nie wiesz co się dzieje, nie wiesz co robisz, czujesz przymus i nie ma żadnych zastanawiań, że jakiś tam stały związek, obowiązki, czy inne konwenansy. To trochę tak jak być pod wpływem narkotyku. Albo właściwie na odwyku od narkotyku. "Cold turkey" i tylko ta jedna osoba może ci pomóc. Cierpi się wprawdzie, gdy (słabe) wyrzuty sumienia trochę gryzą i w ogóle zdajemy sobie w przebłyskach trzeźwości sprawę, że zachowujemy się idiotycznie, ale nie ma żadnych wahań, czy konsumować. Zdarzyło mi się raz, kosztowało 2 lata życia i 5 kg na minus, ulga wielka jak się skończyło. W moim wypadku to było wyniszczające połączenie bez żadnych szans na uszczęśliwiający długoterminowo związek. Ale młoda byłam, więc się zregenerowałam. Dziś nie wspominam tego przyjemnie, nie miało nic wspólnego z romantyczną miłością, o której myśli się z czułością do późnej starości.
            • baltycki Re: ale taki nie skonsumowany ? 22.02.15, 00:49
              > Zdarzyło mi się raz, kosztowało 2 lata życia i 5 kg na minus, ulga wielka jak się skończyło.
              Zazdroszcze tych 2 lat.
              Ja nadal place alimenty tongue_out
          • hema14 Re: ale taki nie skonsumowany ? 23.02.15, 16:46
            Chyba Cię rozumiem. Z naszej strony może to być piorun ale jeśli nie jest odwzajemniony to trzyma długo, chemia jest, pociąg jest, trudne do opanowania emocje, i nie ma ich ujścia wink Ciężko, ciężko. Mnie trzyma już ponad rok, pamiętam dokładnie dzień w którym trafiło - nie był to dzień pierwszego ujrzenia tego osobnika, dla ścisłości. I jak zaczęło to trzyma, nawet pisałam na forum o tym, nic się nie zmieniło od tego czasu, więcej wiem jeśli chodzi o jego zapatrywania, i wcale mi to nie ułatwia, nie poprawia sytuacji.
    • rosapulchra-0 Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 00:54
      Trzepnął mnie raz w życiu. I nigdy więcej nie chcę tego przeżyć.
    • falundafa Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 06:52
      tego nie przeżyłam ale przeżyłam Pętlę portugalską
      • drinkit Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 09:25
        A ja petle bieszczadzka
    • mag1982 Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 07:56
      Nie przeżyłam i nie chcę.
    • przeciwcialo Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 08:04
      Mój mąż twierdzi że przezyl i go trzyma.
      • anna_geras Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 08:54
        13 lat temu, jak poznałam mojego męża to dosłownie rzuciliśmy się sobie w ramiona, Jak wróciłam rano do domu to pierwsze co powiedziałam do mojej mamy, to było " mamo poznałam mężczyznę swojego życia". Trzyma do dziś.
        • bei Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 09:40
          Piorun krakowski smile- dzisiaj kolejna rocznica jak mnie trzyma...
    • mas.uka Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 12:17
      tak, w sumie trwało pięć lat. Pierwsze pół roku jak na amfie, schudłam 10 kilo. Później spokojniej, wypalało się stopniowo, ostatnie 3 lata to detoks i wychodzenie z kompletnego odrętwienia i apatii. Ja pięknie dziękuję, postoję wink
    • totorotot Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 12:44
      No zdarza się, zdarza. Podobno smile
    • fomica Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 20:07
      Ja nie...
      Ale koleżanka przeżyła przez internet smile Liczy się?
      • ponis1990 Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 22:38
        Zdarzyło się. skutki opłakane, nieprzemyślane, odstawienie jak detoks na narkotykach. Masakra.
    • dziennik-niecodziennik Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 23:39
      przezyłam bardzo dawno temu.
      i kurde przeżywam obecnie. ale licze na to ze przejdzie.
    • ap.so Re: Piorun sycylijski 22.02.15, 23:47
      Przeżyłam smile do dziś wywołuje to uśmiech na mojej twarzy
    • evee1 Re: Piorun sycylijski 23.02.15, 05:47
      Raz mnie trafilo. Dwa miesiace to trwalo, glownie dlatego, ze sie wycofalam. On sie potem do mnie nie odzywal przez dlugie lata.
    • yen26 Re: Piorun sycylijski 23.02.15, 08:52
      Dwa razy. Jeden jest moim mężem. Z drugim tylko seks. Wiedziałam w obu przypadkach, gdy ich zobaczyłam, że muszę ich mieć!
      • yen26 Re: Piorun sycylijski 23.02.15, 08:53
        Jak tak teraz pomyślę, to chyba 3 razy.
    • paul_ina Re: Piorun sycylijski 23.02.15, 09:56
      Jeden jedyny w wieku 29 lat, trzyma mnie już 7 rok.
    • agaja5b Re: Piorun sycylijski 24.02.15, 16:08
      Raz, trafiło nas oboje jednocześnie, absolutne szczęscie trwało moze ze 4 miesiące, potem bywało różnie az w końcu doszło do tego, ze wbrew swoim odczuciom doszłam do wniosku że dłuzej nie bedę go znosic, bo polecą jakieś trupy po drodze. Wychodziłam ok 3 lat z tego odrętwienia, on po ok roku po naszym rozstaniu sie ozenił o czym mnie nie omieszkał zawiadomić.
      • ala_bama1 Re: Piorun sycylijski 24.02.15, 18:48
        W październiku 2009r dopadł i mnie, niestety o 2 lata za późno... Nie było nam dane cieszyć sie piorunem. Zanim otrząsnęłam się mineło kolejnych parę lat. Platoniczny piorun do dziś wspominam...
    • mamusia1999 Re: Piorun sycylijski 24.02.15, 18:58
      no i mnie natchnelas, teraz sie juz ode mnie ta mysl nie odczepi. kilka tygodni temu moj standardowy aptekarz (najwiekszy parking maja) przytrzymal mnie za reke i patrzac mi w oczy stwierdzil, ze mam cudownie miekkie dlonie (a mam? kremow nie lubie, nie lubie rowniez rekawiczek do prac domowych). jako ze nie dolaczyl do tego probki nowego kremu np. to sklaniam sie do mysli, ze bylby zainteresowany. a jest w moim typie, owszem.

      i dopoki sie tu ten watek nie pojawil, to zdarzenie tkwilo w lochach podswiadomosci (wszak szczesliwa mezatka jestem, tylko obraczki nosic nie lubie). choc to bynajmniej zaden piorun, taka sobie iskierka w prozni wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka