Dodaj do ulubionych

Szkolna ekonomia wyjazdów

31.03.15, 13:59
W szkole podstawowej, do której chodzą moje dzieci są aktualnie trzy klasy pierwsze: dwie dzieci 7 letnich i jedna sześciolatków. Mój 7 letni syn jest jedynym dzieckiem z całej tej grupy (w ogóle w szkole tylko moje dzieci + 1 dziewczynka) nie chodzącym na religię, więc nie uczestniczący też w przyszłej Komunii. Dotychczas komunie były w drugiej klasie, prawda, tak było u mojej starszej córki, natomiast tradycją w tej szkole są 2 tygodniowe wyjazdy na Zieloną Szkołę w klasie trzeciej. Wszystko było super całymi latami, dzieci jeździły zwykle nad morze na tę Z. Szkołę, wycieczka kosztowała ok. 1000zł, większość rodziców dawała radę aby wysłać dziecko, dać jakieś kieszonkowe i ok.
Dziś przeraziłam się trochę co mnie czeka z młodszym synem gdyż w szatni mamy rozmawiały o problemie połączenia wydatków na Komunię i Zieloną Szkolę w klasie trzeciej - faktycznie chyba zmieniło się, że dzieci będą szły do Komunii jako trzecioklasiści, tak? Czy to jest już pewne, czy aktualne 7 latki w I kl. mogłyby za rok iść do Komunii (po staremu) czy już nie? I te matki namawiały się między sobą, że najlepiej to wyjazd na Ziel. Szk. odłożyć na wrzesień - początek IV klasy. Mają zamiar przekonywać do tego innych rodziców na kolejnych zebraniach - na szczęście do tego pomysłu jest jeszcze ponad półtora roku, ale ja jestem zdecydowanie przeciw i ciekawa jestem Waszego zdania.
Otóż wyjazd na Ziel. Szkołę ma sens na koniec III klasy bo jest to forma pożegnania z wychowawczynią uczącą ich przez 3 lata, ta pani doskonale zna swoich uczniów i będzie umiała rozwiązywać konflikty między nimi, zapobiegać pewnym kłopotom lepiej niż nowo poznana wych. klasy IV. Będą się czuli w swoim gronie dobrze przy swojej wychowawczyni. Ponadto program klas I-III jest już praktycznie przerobiony, zbliżają się wakacje (zwykle wyjazdy maj-czerwiec), nic dzieciom nie umknie, nie będą musiały nadrabiać. Natomiast w klasie IV już od września na każdym przedmiocie codziennie dochodzi sporo nowej wiedzy, zadania domowe, różni nauczyciele, trudno tak nagle wyjechać wtedy na 2 tygodnie z jednym nauczycielem! W ogóle mam nadzieję, że szkoła odpowie zdecydowane NIE takiemu pomysłowi, ale boję się, że przez to te trzy klasy (jeśli tak zechce większość rodziców) w ogóle nie pojadą na Z. Szk. bo oni uznają, że w klasie III nie sfinansują dzieciom tego. Co prawda nie wiem jak bardzo mogą się różnić możliwości finans. tych rodzin od maja do września... Jeśli niektórzy już dziś o tym myślą to niech już dziś zbierają pieniądze na obie imprezy - komunię i zieloną szkołę. Mnie dotyczy tylko jeden z tych wydatków więc powiecie, że nie jestem obiektywna, ale tak na logikę chyba wyjazd na początku IV klasy jest gorszym pomysłem i nie ma wielu argumentów nawet ekonomicznych, prawda?
Boję się, że ci rodzice spod szatni mają taką większą siłę przebicia niż ja, bo co ja mogę powiedzieć skoro wydatek komunijny w ogóle mnie nie dotyczy...
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 14:08
      Ze smutnego doświadczenia wiem, że największą siłę przebicia mają ci najgłośniejsi.

      Wg mnie powinna zadecydować większość. Jeśli okaże się że tylko Ty jedna chcesz wyjazd w trzeciej klasie, to IMO - powinnaś się dostosować.
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • leon992 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 14:11
      U nas, już od lat, komunia jest w III klasie i z zieloną szkołą zawsze cyrk, bo musi być przed komunią, bo potem - próby, spowiedzi, komunia, biały tydzień, boże ciało, itd.
      Więc żadna nowość
    • lauren6 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 14:14
      Moim zdaniem masz rację.
      • chocolate_cake Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 14:23
        Moje dzieci ani dzieci znajomych nie miały żadnej zielonej szkoły - chyba to w naszym rejonie nie jest popularne
    • oqoq74 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 14:23
      Wyjazd na początku czwartej klasy, krótko po wakacjach jest bez sensu.
    • kawka74 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 14:27
      Jeśli to jest problem wyłącznie ekonomiczny, możesz zaproponować rodzicom, że przez półtora roku mogą spokojnie odkładać kasę tak, żeby połączenie finansowe dwóch imprez było mniej bolesne.
      • atena12345 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 16:25
        kawka74 napisała:

        > Jeśli to jest problem wyłącznie ekonomiczny, możesz zaproponować rodzicom, że p
        > rzez półtora roku mogą spokojnie odkładać kasę tak, żeby połączenie finansowe d
        > wóch imprez było mniej bolesne.

        racja
        • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:02
          Myślę, że czasowy też, w niektórych parafiach przygotowania do I Komunii pochłaniają sporą część każdego tygodnia, zaczynając już od września wink.
          • kawka74 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:32
            A kiedy ta zielona szkoła ma być, po komunii czy przed? Jeśli po, to żaden problem, przecież do zielonej szkoły nie trzeba się przygotowywać.
            BTW bez względu na okoliczności dwa tygodnie to zdecydowanie za długo. Skrócenie wyjazdu do trzech, czterech dni rozwiązałoby i problem czasu, i kasy.
            • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:21
              W życiu bym nie wysłała 8-letniego dzieciaka z klasą na całe 2 tygodnie...
    • leni6 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 15:52
      Nie sądzę, by większość rodziców zgodziła się na wyjazd na zielona szkole w podobnym czasie co komunia. Początek czwartej klasy to też raczej kiepsko pomysł. Myślę, że zielonych szkół nie będzie lub będą wcześniej np. na początku trzeciej klasy lub zdecydowanie później np. na koniec czwartej klasy..
      • hema14 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 15:58
        Coś z tym muszą zrobić bo faktycznie skoro Komunia przechodzi do klasy trzeciej to trzeba chyba zmienić termin Zielonych Szkół, ale raczej nie na 4 klasę - pomyślmy, nie tylko, że dzieci stracą 2 tygodie nauki ale i nauczyciele, którzy mieli przez 2 tyg. uczyć w tych trzech klasach (poza wychowawcami którzy pojechali) - co z ich godzinami pracy? Także Zielona Szkoła jeśli 2 tygodniowa to w okresie klas I-III, ale dzieci z klas II mogą nie chcieć jechać, mamusie nie puszczą swoich 8 latków, niektóre dzieci same zrezygnują z tak długiego rozstania z rodzicami (wiem, że i takie bywają jednostki). No zobaczymy, bo szkoda byłoby rezygnować z tych wyjazdów, nasz region raczej ma uzasadniony powód by w ten sposób wyciągnąć dzieciaki nad morze. I chcę by było sprawiedliwie, że córka jechała to i syn smile
        • mynia_pynia Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:13
          Skoro do komuni rok pozniej to i na zielina szkole mozna jechac w 4 klasie, wiekowo bedzie hak obwcnie. Skoro 6 latki sa w pierwszej klasie to 8 latki w 3.
    • agni71 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 16:09
      spokojnie, raczej żadna szkoła nie zgodzi się na tak długi wyjazd w IV klasie

      Ja, powiem szczerze, równiez w III kl. nie byłabym zainteresowana tak długa wycieczką szkolną. Moim zdaniem 3-4 dni wystarczą w zupełności.
      • najma78 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 16:46
        Przedtsaw swoje argumenty. Mozesz tez zaproponowac aby dzieci pojechaly na 3-dniowa wycieczke, np w czerwcu to bedzie tansze i tez fajna forma pozegnia z nauczycielka. Na zielona szkole moga pojechac w klasie 4, 5 lub 6.
    • beata985 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 16:40
      pozostaje zapytać wych 4 kl. czy w ogóle zechce jechać na taką zieloną szkołę...., bo możecie się zdziwic...
      u nas nawet już 3 kl. nie jechała, mimo, ze region też ma uzasadniony powód do wyjazdów...sad
    • edelstein Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 16:45
      Powiedz im,ze jak po traktuja komunie,jak komunie,a nie jak male wesele,to im kasy styknie.
      • 3-mamuska Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 16:53
        Albo kasa z komuni pójdzie na zielona szkole.

        U nas nie było takich wyjazdów, tylko 1 podstawówka na 9 z całego miasta wysyłała uczniów.

        Nie mozna pojechać w kwietniu?

        Mysle ze nauczyciel nie zgodzi sie w klasie 4 na taki wyjazd .
        • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:19
          Nie wszystkie dzieci dostają na komunię tyle kasy od krewnych...
    • triss_merigold6 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:05
      Z ciekawości: jaki jest sens organizowania zielonej szkoły ośmiolatkom czy dziewięciolatkom, zwłaszcza że za chwilę mają wakacje?
      Nie posyłałam dziecka do komunii, ale na zieloną szkołę nie wyraziłabym zgody, bo dla mnie to wyrzucanie kasy.
      • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:18
        I jeszcze jak długo, i w jakiej cenie!
        Widziałabym od biedy jakiś sens w pożegnalnym wyjeździe z wychowawczynią na koniec III klasy, ewentualnie, ale niedaleko i np. na 3 noclegi.
        Wtedy nie trzeba by odkładać cały rok i denerwować się, że na komunię nie wystarczy wink.
        • edelstein Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:08
          Bez przesady,to tylko tysiac zlotych.
        • hema14 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:57
          Do dziewczyn, które mówią, że kilka dni wyjazdu wystarczą i mniejsze koszty itd. - mówię Wam, że te Zielone Szkoły są warte skorzystania, dzieci jadą nad morze, jest to od nas bardzo daleko, więc naprawdę niektóre dzieciaki jeszcze morza nie widziały i wcale nie pojadą zaraz w wakacje z rodzicami i rodzeństwem, bo wielu rodzin wcale na takie wakacje nie stać. Ale ten wyjazd jest trochę dofinansowany, także ja płaciłam w sumie mniej niż 1000zł, ale tak zaokrągliłam, ja z moją rodziną za tysiąc nie wyjadę nad morze wypocząć, więc wolę by dziecko pojechało przynajmniej, miało wszystko w cenie, wycieczki na miejscu, atrakcje, uczyło się samodzielności, gospodarowania kieszonkowym, trochę ogarniało swój pokój i łazienkę z której korzysta, pilnowało aby się najeść na stołówce bo nikt w międzyczasie mu kanapki nie zrobi, itd. same pozytywy, pod okiem znanej nam i zaufanej wychowawczyni. Trochę lekcji tam robią, bo jednak jest to rok szkolny ale w sumie jak mówiłam program już przerobiony. Im dłuższy pobyt tym więcej zdrowotnego jodu się nawdychają, w rodzinnej miejscowości nie mają na to szans.Także ja jestem bardzo za tym aby jechały i takie 8-9latki poradzą sobie i z samoobsługą i tęsknotą do rodziców.
          Termin raczej od maja, bo w kwietniu same widzicie jaka może być pogoda, nawet na spacery czasem trudno wyjść a jednak chcemy by dzieci wtedy spędzały czas na świeżym powietrzu. Mógłby to być wrzesień ale nie w 4 klasie, hm, ewentualnie w 3 klasie we wrześniu... My mamy to szczęście, że idziemy rocznikiem darmowych podręczników to nikt nie powinien się obruszać na wydatki związane z wyprawką szkolną przynajmniej.
          • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 01.04.15, 01:31
            No ale pewnie, że potem na wakacje nie stać, jak wywalacie pieniądze przed wakacjami.
            Ja w tym roku jadę nad morze na 24 dni razem, w sezonie, za samą córkę z porządnym wyżywieniem zapłacę gdzieś te 1000 zł, może trochę więcej - ale mamy naprawdę fajne pokoje, a nie jakiś pożal się boziu ośrodek z pokojami 5-osobowymi i łóżkami piętrowymi wink. Swego czasu córka była w szkołach, które wszelkiej maści organizatorzy turystyki traktowali jak dojną krowę - za 3 noclegi w byle jakich warunkach, nad jeziorem, może ze 150-200 km od domu płaciło się np. po 350 zł. Moje dziecko nie jechało, nawet nie dlatego, że 350 zł to byłoby za drogo, ale uważałam, że relacja ceny do jakości jest żenująca. No i to wypychanie dzieciaków już z zerówki na zieloną szkołę przy czynnej agitacji nauczycielek... Aż trochę niesmaczne to było, mówiąc szczerze.
            Szczerze, posyłając dziecko do komunii nie miałabym ochoty zaciskać pasa i odkładać na dwie imprezy, nawet przez rok cały, pewnie optowałabym za krótkim , a ciekawym wyjazdem gdzieś blisko i niedrogo albo za zmianą terminu. Raczej początek III klasy niż IV, nie wyobrażam sobie nadrabiania X przedmiotów po 2 tygodniach nieobecności klasy.
      • kanna Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 20:14
        jaki jest sens organizowania zielonej szkoły ośmiolatkom czy dziewięciolatkom, zwłaszcza że za chwilę mają wakacje?

        Sens jest taki, żeby się integrowały jako klasa, uczyły życia w grupie w warunkach innych, niż szkolne. Dla niektórych jest to też znakomity czas na generalną próbę przed samodzielnym wyjazdem na kolonię.
        • triss_merigold6 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:39
          Integrować się z klasą można również podczas krótkich wycieczek, wspólnych wyjść, wspólnie organizowanych klasowych uroczystości. Na naukę życia w grupie w innych warunkach niż szkolne dzieci 8-9-10-letnie mają jeszcze czas. Zresztą, jeśli już ktoś uważa to za wartość, to nauka ta nie powinna odbywać się w ramach grupy szkolnej.
          • iwoniaw Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:44
            Dlaczego? Nie musi - zgoda. Ale "nie powinna"?
            • triss_merigold6 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 22:00
              Odpowiadałam na wpis wyżej.
          • ciri_77 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:54
            Klasa jest znaną grupą, dla wielu dzieci jest etap wstepny przed samodzielnymi koloniami. Oraz świetnie sie integruja.
          • kanna Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 22:59
            Integrować się z klasą można również podczas krótkich wycieczek, wspólnych wyjść, wspólnie organizowanych klasowych uroczystości

            No własnie najłatwiej na wyjeździe, przynajmniej z jednym nocowaniem.

            I absolutnie nie uważam, aby przeciętne (bo są wyjątki, oczywiście) 7-8 latki były za małe na wyjazd ze znajomą (! - a taką jest klasa szkolna) grupą. No, ale ja z tych wyrodnych matek, co wierzą, że inwestycja w socjalizację dziecka jest najlepszą z możliwych inwestycji.
    • iwoniaw Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:35
      Uważam, że tak naprawdę to nie ma znaczenia, kiedy na tę zieloną szkołę pojadą. U nas jeżdżą prawie wszystkie klasy od drugich począwszy, w jesieni lub na wiosnę, żyją, z materiałem opóźnieni nie są. Natomiast rzeczywiście nie jest dla mnie żadnym ułatwieniem finansowym posłanie dziecka na taki wyjazd we wrześniu zamiast w maju, toż to wszystko jedno, kiedy zacznę na to odkładać, zwłaszcza w takiej sytuacji, gdy zarówno o komunii, jak i o zielonej szkole rodzice wiedzą od lat, przecież to nie jest wydatek z cyklu "zostałem zaskoczony wczoraj tą wieścią", nieplanowany i nagły.
      • marzeka1 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 17:47
        Dobra, naprawdę nie rozumiem i nie widzę sensu wyjazdów na zieloną szkołę na 2 tygodnie, no nie widzę, ani jako belfer, ani jako matka. Na 3-4 dni- jak najbardziej. W sumie po raz pierwszy czytam o tak długim wyjeździe szkolnej klasy.
        • iwoniaw Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:04
          Ok, nie rozumiesz i nie musisz wszak posyłać swego dziecka, nie o tym wątek. Gdzie indziej tak jeżdżą i nie w tym widzą problem matki z postu startowego. Odnosząc się do meritum: uważasz, że przesuwanie takiego wyjazdu ma sens i mógłby ci pomóc w organizacji komunii/opłacenia zielonej szkoły? (Przy założeniu jak wyżej, że o obu wydarzeniach wiesz od co najmniej dwóch lat, a kwestią jet przesunięcie wyjazdu z maja na wrzesień).
          Bo dla mnie to sensu nie ma. Natomiast być może rodzice w ogóle nie zgodzą się na wyjazd, skoro nie są do niego przekonani - u nas na zielone szkoły nie jeżdżą te klasy, w których wszyscy nie są zgodni co do wyjazdu (z powodów dowolnych). (Takich klas jest, wbrew pozorom, mało, ale są).
          • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:35
            Hm, ale to, że wiem o obu imprezach od dłuższego czasu, to niewiele zmienia - podejrzewam, że części rodziców po prostu trudno byłoby zablokować tyle kasy naraz, bo ta zielona szkoła to nie tylko 1000 zł, to też kieszonkowe na 2 tygodnie, jakiś prowiant, picie na drogę, nowe przybory i artykuły higieniczne itp. To się wydaje, że to jest niewiele, ale jak zsumujesz, to i z 1500 razem może Ci wyjść.
            Komunia też pociąga za sobą niemałe wydatki, wiadomo, nawet jeżeli nie sprasza się na nią pół Polski wink.
            Chyba najprostszym rozwiązaniem byłoby skrócenie czasu zielonej szkoły i wyjazd do jakiejś bliższej lokalizacji, żeby nie było tak, że po 10 godzin w podróży, a potem raptem 3 noclegi na miejscu.
            • iwoniaw Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 19:41
              No ale właśnie o to chodzi, że nie blokujesz tej kasy "na raz", tylko zbierasz odkąd się dowiadujesz, że cię czeka taki wydatek w tempie dostosowanym do Twojego budżetu.

              CytatKomunia też pociąga za sobą niemałe wydatki, wiadomo, nawet jeżeli nie sprasza
              > się na nią pół Polski wink


              W ogóle tego nie "kupuję", uważam, że każdy może oczywiście wydać majątek, jeśli chce rzecz jasna, ale nie ma nakazu. (Ja np. nie wydałam, koszty związane z zaproszeniem rodziny na pewno nie przekroczyły zaproszenia tejże rodziny np. na wigilię czy świąteczny obiad). Niemniej jeśli ma takie pomysły, to również o tym, że dziecko pójdzie do komunii i że będzie chciał urządzić z tej okazji kosztowną imprezę, wie jeszcze przed narodzinami potomka, zatem nie ma dla mnie opcji "niespodziewane wydatki komunijne". Do tego to już naprawdę jest dość czasu, by zaoszczędzić i przygotować się zgodnie z własnym poglądem na obowiązkową wystawność wink

              Cytatbo ta zielona szkoła to nie tylko 1000 zł, to też kieszonkowe na 2 tygodnie
              > , jakiś prowiant, picie na drogę, nowe przybory i artykuły higieniczne itp.


              Właśnie mi jedno z dzieci jedzie niebawem - nauczyciele-opiekunowie proszą z naciskiem, żeby nie dawać "na drogę" do picia niczego poza wodą i herbatą (najlepiej niesłodzoną). Prowiantu "na drogę" tez nie dam przecież więcej niż do śniadaniówki na cały dzień w szkole, więc bez przesady. I nie widzę powodu, by dawać dziecku "nowe przybory i artykuły higieniczne" - bierze swoją normalną szczotkę i pastę do zębów, grzebień, specjalny żel pod prysznic i emulsję do smarowania (ma AZS), normalne, używane przez siebie w domu ręczniki, ubrania... Ale jak tak czytam, to chyba już wiem, czemu niektórym koszty rosną tak szybko wink
              • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 20:01
                O rany, pomyśl, że z normalnie używanej pasty to już dzieciak może akurat mieć z połowę, tak samo jak i z żelu pod prysznic, czy innych tam niezbędnych kosmetyków. A drożej potem wyjdzie dokupić w nadmorskiej miejscowości, przeważnie standardowe byle co w jedynym większym sklepie i za o wiele wyższą cenę niż w markecie. Wyprawiając dziecko aż na 2 tygodnie robiłabym jednak założenie, że na wszelki wypadek kupuję nowe środki higieny itp.
                Na 3 noclegi oczywiście dałabym to, czego używa w domu i basta.

                Co do Komunii, niekoniecznie chodzi o wystawność, ale np. rodzaj stroju narzucony przez proboszcza, jakieś tam pieniądze na dekorację kościoła, prezent dla katechetki itp. itd. Poczytaj wątki, koszty lokalowo-gastronomiczne to nie wszystko. A naprawdę, skoro dziecko idzie do Komunii w grupie, to trudno wypiąć się na coś, na co składa się reszta rodziców - to trochę tak jak z tymi składkami na radę rodziców w szkołach, nikt nie chce dawać, bo to nieobowiązkowe, ale potem dzieci biorą nagrody, uczestniczą w imprezach itp. itd.
                W najpierwszej klasie mojej córki rodzice poszli do najbliższego kościoła i na dzień dobry im zasugerowano, że proboszczowi kupuje się prezent wink. Bagatela, szatę za parę tysięcy, a grupa była 19-osobowa wink.
                Ale ja już pomijam takie ekstrema - faktem jest, że są też przeróżne koszty dodatkowe (u nas teraz III klasa wykłada się na pamiątkowe Biblie i obrazki, zamówione hurtowo, więc taniej, no ale to znowu jakiś koszt). I trudno ciągle tupać nóżką i mówić nie, nie - skoro to ma być coś ładnego i pożytecznego dla dzieci, upamiętniającego ten dzień itp. (nasza katechetka nie chce prezentów, prosi o zasilenie w kasę pewnej świetlicy środowiskowej/domu samotnej matki - a więc zrobienie czegoś pożytecznego z okazji tej uroczystości, no i powiem szczerze, że wstyd byłoby się z tego wykręcać).
                • iwoniaw Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 20:35
                  Tak, zdaję sobie sprawę, że pasta może się kończyć akurat przed wyjazdem - wówczas kupuję nową, ale przecież robię to regularnie, także gdy dziecko nigdzie nie jedzie.

                  Co do komunii, nie musisz mi pisać, jak to wygląda, wszak zdarzyło mi się już dziecko posyłać i nie "wypinałam się" na składki ani nawet na jednolity strój - i nadal twierdzę, że trudno tu mówić o zaskoczeniu sytuacją, wszak że dziecko pójdzie do komunii zakładałam już w momencie jego chrztu, a nawet wcześniej. No dobra, może miałam szczęście, że nikt nam niczego (np. kwoty, za którą należy kupić prezent czy rodzaju dekoracji kościoła) nie narzucał - nie będę więc twierdzić, że inni nie mają tu "gorzej". Co jednak nie zmienia faktu, że wiedząc zarówno o komunii, jak i o wyjeździe na zieloną szkołę lata wcześniej (autorka pisze, że w tej szkole 3 klasy tradycyjnie wyjeżdżają w takim terminie w to miejsce, więc rodzice wiedzą o tym już w momencie zapisu do szkoły - TRZY LATA wcześniej!) chyba można to zaplanować i oszczędzać, zwłaszcza mając napięty budżet i wiedząc, że każda stówka robi nam różnicę. Przynajmniej ja tak to widzę. Niespodziewany wydatek to dla mnie jest wtedy, jak ci pralka nagle padnie bez ostrzeżenia albo dziecko się rozchoruje i wymaga leków, a nie jak nadchodzi coś, co jest planowane lata wcześniej albo zdarza się co rok.

                  A, no i nie pisze tutaj o wyjeździe, który generalnie uznałabym za przekraczający moje możliwości i rozwalający budżet. Taki bym oprotestowała i nie posłała dziecka - ale to niezależnie od tego, w którym roku komunia.
                  • agni71 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:38
                    >Co jednak nie zmienia faktu, że wiedząc zarówno o komunii, jak i o wyjeździe na zieloną szkołę lata wcześniej (autorka pisze, że w tej szkole 3 klasy tradycyjnie wyjeżdżają w takim terminie w to miejsce, więc rodzice wiedzą o tym już w momencie zapisu do szkoły - TRZY LATA wcześniej!) chyba można to zaplanować i oszczędzać,

                    O zielonej szkole mogli nie wiedzieć wczesniej, jeśli nie mieli starszych dzieci w tej szkole. Dopóki moje nie poszły do szkoły, nie śledziłam, jakie zwyczaje w kwestii wycieczek w niej panują...
                    • iwoniaw Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:47
                      No ok, to się dowiedzieli w I klasie - że pod koniec III pojadą. To tak mało czasu?
                      • agni71 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 01.04.15, 09:20
                        niemało

                        zgoda, mogli zacz ąc odkladać, ale ludzie po prostu tak nie robią, i co poradzisz?

                        Inna sprawa, to zasadność i sensownośc takiego długiego wyjazdu klasowego
        • hema14 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:58
          Wyżej napisałam - od nas nad morze jest daleko, jeden dzień to podróż, także jak chcemy żeby dzieci powdychały jodu i zmieniły klimat to musi być wyjazd 2 tygodniowy.
          • triss_merigold6 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 22:03
            Co kto uważa. My z dziećmi jeździmy nad morze w wakacje na te pełne 2 tygodnie pobytu, wyjeżdżamy też zimą + starsze dziecko jeździ na obozy. Wyjazd na zieloną szkołę byłby nam potrzebny jak dziura w moście.
    • ciri_77 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:10
      Moje córki właśnie szykują sie do wyjazdu- 3 klasa, dzieci mieszane 6 i 7 latki, jadą nad morze, na 2tyg, 2 połowa maja. Idealnie to koliduje z rocznicą komuni i pielgrzymką- ksiądz uprzedzony i dostosuje termin, jeszcze nie wiemy na kiedy. W przyszłym roku w parafii komuni nie będzie, za dwa lata będą mieć komunie poczatkiem maja i Z.Sz na początku czerwca.
      Logistycznie i zdrowotnie nie oaca się dzieci z południa Polski ciągnąć tyle km na krócej.
      • lily-evans01 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:14
        Cóż, w góry macie o wiele bliżej, a też zdrowo wink.
        Ja jestem z kolei z północy Polski, ale u nas jakoś nie wpada szkołom do głowy, żeby dzieci jechały np. na 2 tygodnie w Bieszczady czy do Zakopanego wink.
        • ciri_77 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:43
          Wyjazd na zieloną szkołę jest dofinansowywany przez BOŚ, sporo dokłada Rada Rodziców. W klasie dziewczyn sa dzieci które nad morzem jeszcze nie były i gdyby nie ZSz predko by nie pojechały.
          Do Zakopanego czy gory jeżdżą na krótsze rajdy
          • hema14 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:59
            Tak, fajnie ale ciekawe czy te matki (bo to zwykle matki chodzą na zebrania i zgadują się na korytarzach) za 2 lata nie dojdą do wniosku, że "jak to?! komunia i zaraz potem zielona szkoła? - nie damy rady opłacić tego i tego"...
            • ciri_77 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 22:26
              Wstępną zgodę na wyjazd podpisywalam rok przed wyjazdem- wtedy dyskutowalo się o takich sprawach. Choć u nas bylo łatwiej się dogadać bo klasa nieduża.
    • mid.week Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:17
      u nas pieniądze na zieloną szkołę (wyjazd w maju) są zbierane w ratach od października ubiegłego roku.
      • marzeka1 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:37
        Mój młodszy syn jest co prawda w liceum, mają klasowy wyjazd na 5 dni, ale też pieniądze są zbierane od października w ratach i w sumie zupełnie nie odczuję przez to ceny wycieczki.
        • ciri_77 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 18:49
          Na konto ZSZ byly juz dwie zbiorki makulatury i puszek, kiermasz ciasta, i przedstawienie szkolne. Uzbierało sie ponad 2 tys- będzie na kieszonkowe dla dzieci i dopłatę dla gorzej sytuowanych dzieci.
    • asia_i_p Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 20:00
      Wyjazd na początku czwartej klasy może być fajnym wyjazdem integracyjnym, jeśli skład klasy się zmieni (u nas się zmienił).
      Argument ekonomiczny jest taki, że i w maju, i we wrześniu będzie tylko jeden wydatek, dla mnie jest zrozumiały.
      • hema14 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 22:00
        Jeśli integracja 4 klasy to faktycznie na 3 dni, a nie od razu 2 tygodnie, bo przede wszystkim te stracone godziny pozostałych nauczycieli (policz sobie ilość przedmiotów)...
    • slonko1335 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 20:26
      Mam drugoklasistkę. Ma w tym roku Komunię 17 maja konkretnie, 20 kwietnia wyjeżdżają na Zieloną Szkołę na tydzień ale jednak koszt u nas niższy mimo, ze dzieci jadą daleko-płacimy 550 zeta. Nie jedzie jedno dziecko nie z finansowych powodów ale też nasza klasa jedzie jako jedyna z 5 drugich klas. W 3 klasie pewnie tez pojadą bo i pani i dzieci i rodzice chętnismile
      • wioskowy_glupek Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 20:39
        Przede wszystkim musiałabym upaść na głowę, żeby wysyłać 8 latka na 2 tyg z klasą za 1000 zł. Do tego jeszcze tuż po komunii i wakacjach. No chyba żebym była Kulczykiem
    • mama303 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:05
      moje dziecko kończy 6 klasę i nigdy nie było na tzw. zielonej szkole. U nas się tego nie praktykuje
    • mejerewa Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 21:21
      2 tygodnie nad morzem na miesiąc przed wakacjami? Tylko dla zamożnych.
      Przecież miesiąc później trzeba będzie się nagimnastykować, żeby dzieciom zorganizować sensownie i ciekawie wakacje, tak by zmieniło klimat i jednocześnie opiekę w czasie wolnym od szkoły zapewnić.

      Może namówicie wychowawczynię, żeby pojechała na taką kolonię w lipcu. Klasa miałaby wspólny wyjazd, pani by sobie dorobiła, same korzyści, choć oczywiście koszty wyższe, bo sezon i opiekę trzeba opłacić.
      • hema14 Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 22:04
        To co proponujesz to jest utopia, w okresie wakacji aby jako nauczyciel wziąć grupę dzieci na wyjazd to trzeba by pewnie wielką papierologię odczynić, to nie jest tak łatwo z odpowiedzialnością za cudze dzieci. No i koszty w ośrodkach wypoczynkowych ZNACZNIE wyższe, daj spokój, to już taniej wysłać na zwykłą kolonię dziecko. W moim niedużym mieście mało którzy rodzice mają problem co z dziećmi w wakacje bo tu mieszkają całe pokolenia rodzin, więc zwykle znajdzie się babcia albo co chyba częstsze w rodzinie jeden z rodziców jest bezrobotny (choćby u mnie tak było do tej pory, teraz jestem na dg i też siedzę w domu), także siedzą i nie wyjeżdżają na wypasione wakacje, i ta Zielona Szkoła (trochę dofinansowana z miasta) jest naprawdę okazją by wiele dzieci pierwszy raz było nad morzem.
        • niektorymodbija Re: Szkolna ekonomia wyjazdów 31.03.15, 23:28
          Filozofia żadna,żeby wziąć pod opiekę "cudze dzieci"- każdy nauczyciel może by wychowawca kolonijnym,znaleźć kierownika,choćby z zaprzyjaźnionego biura też żaden problem. Natomiast chciałabym zobaczyć te nauczycielki z radością jadące z własną klasa na kolonie, "bo sobie.dorobią". Wiesz ile zarabia wychowawca kolonijny? big_grin
        • leon992 hema ... 01.04.15, 07:53
          Pewnie Wam miasto dopłaca do tego wyjazdu i często jest tak, że jest zapis, mówiący o terminie dopłaty. U nas było tak, że dostaniemy dopłatę, ale tylko dla dzieci w 3 klasie.
          Komunia była w maju, więc pojechali na zieloną pod koniec kwietnia i nie na 2 tygodnie, tylko 7-8 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka