gazeta_mi_placi
08.04.15, 11:14
Nie pierwszy raz spotykam się, że dzietna koleżanka lub znajoma namawia na dziecko, twierdząc że to (w skrócie) super sprawa. Na pytanie o najcięższy okres "dzieckowy" twierdzi, że w sumie żaden bo każdy ma swoje plusy. Twierdzą (w odróżnieniu od forum), że to coś wspaniałego, warto i wcale się tak nie przemęczają, ogólnie (w skrócie) super sprawa.
Czy to propaganda wyłącznie wobec bezdzietnych? Czy faktycznie zadowolone z macierzyństwa kobiety (plus jeden mężczyzna) się zdarzają?
Nie wiem komu wierzyć bo z forum wynika, że posiadanie (zdrowego) dziecka to kamieniołomy i praca na poziomie niemal Auschwitz.