Na początku mnie smieszyla, teraz zaczyna lekko irytować. Na allegro i olx wystawiam rzeczy od lat. Od jakichś kilku miesięcy jednak prawie do kazdej, kazdej aukcji dostaje wiadomość "kupie o x taniej". Targowisko. I nieważne czy wystawiam ubranka po dziecku za 10zl czy tablet za 800zl! Wystawie za 50zl stolik - mam pytanie czy sprzedam za 40zl. Wystawie za 60zl, pytają czy sprzedam za 50zl...
Ja wiem, ze każdy ma prawo zapytać o cenę i ja negocjować, ale to jakas plaga od kilku miesięcy. Tez tak macie?
Ps. Prosze bez przytyków o kredyt, darwinizm społeczny i botoks