triss_merigold6
08.04.15, 21:03
Nawiązuję do jednego z wątku w którym matka prosi o pomoc, bo przyznaje że nastoletnie dziecko ją drażni, irytuje, nie lubi go, dziecko posiada cechy których kobieta nie znosi.
Skoro są dorośli - i każdy chyba spotkał taką osobę - trudni do polubienia, to można założyć że są również takie dzieci i nastolatki.
Neurotyczne, nerwowe, histeryczne, hałaśliwe albo wręcz przeciwnie - skrajnie niekomunikatywne, żądające non stop uwagi, mało lotne, o wąskich zainteresowaniach graniczących z obsesjami, otwarcie zawistne czy złośliwe, dokuczające itd.
Skoro własnym dzieciom (na ogół) dajemy prawo do tego, żeby kogoś nie lubili, nie kolegowali się, to dlaczego tak trudno przyjąć, że kogoś dorosłego denerwuje dziecko czy nastolatek?