11.04.15, 13:59
Wątek o ocenach z WF rozrósł się z powodu licznych dygresji na temat ocen z różnych przedmiotów. Chciałabym poznać wasze zdanie na temat ocen w klasach I-III. Na półrocze i koniec roku są to oceny opisowe, ale oceny cząstkowe mają kształt chmurek albo buziek z napisami.
O ile w przypadku uczniów neurotypowych problem IMO nie występuje, to dzieciaki z trudnościami mogą poczuć się ocenione niesprawiedliwie.
Przykład:
W klasie jest dzieciak z szeroko pojętą normą intelektualną (kiedyś to się nazywało pogranicze normy). Pracuje bardzo ciężko, rodzice obstawili go ze wszech stron terapeutami, korepetytorami itp. I dostaje buźki typu "popracuj jeszcze", "za mało pracujesz". Na jego miejscu chyba wolałabym zwyczajnie dostać pałę. A buźki z napisem "dobrze" czy "wspaniale" dostać nie może - bo dobrze nie jest.
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: oceny 11.04.15, 17:55
      Życie.
    • e-kasia27 Gdyby miał rozumną nauczycielkę... 11.04.15, 20:22
      to by doceniła jego pracę i dostawał by naklejki z napisami: super pracujesz, jesteś coraz lepszy, świetnie się postarałeś, itp.

      No cóż, ale rozumne nauczycielki to rzadkość...

      Na miejscu tych rodziców przeniosłabym dziecko do innej szkoły, klasy, najpierw robiąc wywiad, gdzie jest jakaś rozumna nauczycielka.
      W takim przypadku przecież od razu wiadomo, że w nauce dziecko szczególnych osiągnięć mieć nigdy nie będzie, ale szkołę skończyć może bez stresu przy chęciach nauczycieli i jakiegoś zawodu się nauczyć też może, po co go stresować i dołować?
      • wydramarlenka Re: Gdyby miał rozumną nauczycielkę... 11.04.15, 22:04
        Jest rozumna. Dziecko po zerówce trafiło do niej z innej klasy (chyba głównie z powodu problemów z zachowaniem). Dużo czasu pracowała z tym chłopcem, wpłynęła na zaakceptowanie go przez klasę. A oceny - to był system ocen dla całej klasy.
        • e-kasia27 Re: Gdyby miał rozumną nauczycielkę... 11.04.15, 23:49
          No chyba nie bardzo rozumna, skoro widząc problem nie umie systemu ocen dla klasy zmienić i dostosować do wszystkich dzieci - wystarczyło naklejek z innymi napisami dokupić.
          Naklejki nie są przecież obowiązkowo narzucone przez instancję wyższą - mają być nagrodą dla małych dzieci, a nie karą, więc napisy na nich zawsze powinny być pozytywne.
    • slonko1335 Re: oceny 11.04.15, 22:08
      Moim zdaniem oceny w klasach I-III są całkowicie zbędne, zwłaszcza właśnie w sytuacji takiego dziecka. Moim zdaniem całkowicie wystarczająca jest ocena opisowa na koniec semestru i koniec roku i informacja dla rodzica jeśli dziecko potrzebuje dodatkowej pracy w domu.
      • saszanasza Re: oceny 12.04.15, 07:07
        Rzeby zrobić rzetelną ocenę opisową, należy bazować na cząstkowych ocenach opisowych. Ocena opisowa ze średniej ocen jest tak samo miarodajna jak średnia arytmetyczna z tychże ocen i porównanie jej z podstawą programową. Dla mnie system ocen opisowych jest absolutnie nie do przyjęcia co już opisywałam i innym wątku.
        Nie wyobrażam sonie rozpisywać się na temat błędów w klasówkach uczniów, czy też ich wypracowaniach, nie wyobrażam sobie kontrolować postępów uczniów nie mając wglądu w oceny a jedynie w opis, co potrafi a z czym ma problemy.
        A propos wątku, zgadzam się, wolałabym żeby moje dziecko dostało 1 niż miało wklejone do zeszytu, że po raz kolejny nie spełniło oczekiwań.
        • saszanasza Żeby!!!!!!!!!! miało być! 12.04.15, 07:08

        • slonko1335 Re: oceny 12.04.15, 09:34
          Moje dziecko nie dostaje żadnych chmurek, uśmiechów ani tym podobnych bzdur, ja na każdym zebraniu mam jasną informację na temat postępów/niedociągnięć dziecka w każdym obszarze umiejętności oraz informację jak wypada na tle grupy, ocena opisowa na koniec semestru i koniec roku jest dla mnie absolutnie rzetelna, zgadza się tam wszystko.
          W naszej gminie jest wymóg normalnego oceniania dzieci w skali 1-6 ale córki nauczycielka ogromna przeciwniczka takiego systemu stawia te oceny wyłącznie dla swojej wiadomości i dzieci o nich nie mają pojęcia, ja jako rodzic mogę sobie je podejrzeć w dzienniku elektronicznym ale nie jest mi to do niczego potrzebne.

          >Nie wyobrażam sonie rozpisywać się na temat błędów w klasówkach uczniów
          a po diabła się na ich temat rozpisywać-wystarczy je poprawić i uczeń i rodzic widzą co dziecko zrobiło źle i z czym jest problem, serio musi Ci ktoś słownie napisać że dziecko zrobiło błąd w wyrazie ogórek albo obniżyć ocenę żebyś to zauważyła?
    • marychna31 Re: oceny 11.04.15, 22:10
      przykład z dupy

      piszesz, że nieneurotypowe a opisujesz upośledzone. Nieneurotypowe może być w normie intelektualnej, jak również wybitnie inteligentne.
      • marychna31 dodatkowo 11.04.15, 22:11
        można być również nieneurotypowym i upośledzonym, dokładnie jak być neurotypowym i upośledzonym.
        Po co używasz słów, których nie rozumiesz?
    • lafiorka2 Re: oceny 11.04.15, 22:14
      ja do teraz nie czaję, jaka bużka to jaka ocena big_grin
      smutan to pała chyba, ale jej nie miewa jeszcze wink moje dziecko
      • phantomka Re: oceny 11.04.15, 22:50
        A u nas w ogóle żadne buźki nie występują. O ile zrozumiałabym je jeszcze w 1 kl, to już dla trzecioklasistów buźki to jakieś dziwactwa. A nas jakaś trauma spotkała z powodu ocen? W szkole córki, ze wszystkich przedmiotów prócz edukacji wczesnoszkolnej, są oceny. Z edukacji mają 3 kropki oznaczające: poniżej/zgodnie/powyżej oczekiwań. Dodatkowo pani od jakegoś czasu informuje dzieci, jaką ocenę otrzymały, natomiast nie pojawiają się one w dzienniku.
      • verdana Re: oceny 11.04.15, 22:50
        Dzieci i tak przeliczają te chmurki i buźki na oceny. Z dwojga złego lepsze sa zwykłe stopnie, bo stopnie oceniają aktualny stan wiedzy i tyle. Natomiast te opisy "popracuj więcej" oceniają dziecko, które mogło sie bardzo starać, ale mu nie wyszło. Ocena ma oceniać wykonaną pracę, a nie ucznia. Dlatego też w ogóle nie znoszę ocen opisowych.
        Klasy 1-3 nie powinny mieć stopni, a problemy dziecka powinny byc omawiane z rodzicami. W tych klasach,z e względu na różny rozwój dzieci oceny sa wyjątkowo niesprawiedliwe.
    • piepe Re: oceny 12.04.15, 00:17
      OMG - sama mam na stanie dziecko wybitne, ale słabe bardzo z WF. Jedyny z tym problem ma pani od wf, która matrwi się dziecka srednią (jenoczesnie jest wychowawca).
      Przeciez te oceny nie mają zadnego znaczenia ani teraz, ani pozniej.
    • pani.jezowa Re: oceny 12.04.15, 00:22
      Pani po prostu nie rozumie dlaczego stopnie zamieniono na obrazki. I że one nie są synonimami.
      Nie umie się posługiwać tym systemem.
      W nim w ogóle nie powinno być ocen negatywnych i nie są one porównywalne pomiędzy dziećmi.
    • feniks_z_popiolu Re: oceny 12.04.15, 07:27
      W ogóle nie rozumiem idei " buziek" zamiast cyfr. Sama ocena opisowa bez stopnia też do mnie nie przemawia. Na żadnym stopniu edukacji. Buźka / chmurka / słoneczko to tylko inny zapis oceny. Natomiast sam opis nie jest jak dla mnie określeniem na jakim właściwe etapie jest dziecko. Np. nieźle rysuje. Co z tego wynika? Wzmacniać dziecko? Odpuścić? Opis powinien iść w parze z oceną! Tylko wtedy ma sens
    • koza_w_rajtuzach Re: oceny 12.04.15, 07:37
      > Na półrocze i koniec roku są to oceny opisowe, ale oceny cząstkowe mają kształ
      > t chmurek albo buziek z napisami.

      U nas tak nie jest.
      Oceny są normalne od 1 do 6. Na półrocze są oceny z każdego przedmiotu wyliczone ze średniej z całego roku i na dole jest opis danego dziecka. Dopiero na świadectwie jest sam opis.
      Nie wiem o co chodziło z wątkiem z WF, ale moja córka nie jest szczególnie sprawna fizycznie, choć w normie się mieści i na półrocze ten przedmiot obniżał jej średnią, bo miała 4 i to była jej najgorsza ocena. Ocena jest sprawiedliwa, ale to oczywiste jest, że do końca swojej edukacji pewnie będzie karana za to, że nie jest sprawna fizycznie, bo nigdy nie będzie szybko biegać itd. Trudno, takie życie.
      • saszanasza Re: oceny 12.04.15, 08:12
        > Na półrocze i koniec roku są to oceny opisowe, ale oceny cząstkowe mają kształ
        > t chmurek albo buziek z napisami.

        U nas tak nie jest.
        Oceny są normalne od 1 do 6. Na półrocze są oceny z każdego przedmiotu wyliczone ze średniej z całego roku i na dole jest opis danego dziecka. Dopiero na świadectwie jest sam opis.

        No i to jest chore. Nauczyciel musi przeprowadzić dokładnie taką samą analizę żeby dojść do jakiś wniosków, jak w przypadku ocen. Właściwie ten system jest mniej miarodajny, bo z ocen możesz wyciągnąć średnią, a średnia z chmurki burzowej, wiosennego deszczyku i słoneczka jaka będziebig_grin?
    • mum2004 Re: oceny 12.04.15, 08:52
      U nas w szkole właśnie tak to wyglądało: niby ocena opisowa typu wspaniele pracujesz, bardzo dobrze pracujesz, dobrze pracujesz, za mało pracujesz, popracuj jeszcze. Ale sama idea wypaczona skoro za sprawdzian rodzice mieli podawaną punktację typu:
      10-9 pkt - wspaniale pracujesz
      8-7- bardzo dobrze pracujesz .... itp
      Absurd!
      Słabsi uczniowie mogli się bardzo starać, dużo uczyć - i tak dostawali popracuj jeszcze. Lepsi z marszu mieli wspaniale. Chyba nie o to chodziło....
      • pade Re: oceny 12.04.15, 11:03
        to jakiś żart chyba
    • lily-evans01 Re: oceny 12.04.15, 08:54
      Nie wierzę w "za mało pracujesz", bo to ma naprawdę niefajny wydźwięk.
      Co do ocen opisowych, jestem za, te małe dzieciaki generalnie mniej histeryzują nad "popracuj jeszcze" niż nad jedynką.
      Zapewniam Cię, że tą jedynką dzieciak byłby tak samo zdołowany.
      Może rodzice powinni udać się po orzeczenie o kształceniu specjalnym - co nie znaczy, że dziecko pójdzie do szkoły specjalnej, ale że w normalnej podstawówce będzie miało obniżone wymagania i kryteria oceny też inne.
      • wydramarlenka Re: oceny 12.04.15, 09:19
        Znalazłam ten zestaw pieczątek.
        www.jangar.pl/trudnoci-w-czytaniu-i-pisaniu/1390-oceny-obrazkowe-stemple-w-zestawach-c-buzie-1.html
        • mum2004 Re: oceny 12.04.15, 09:34
          dokładnie te pieczątki mieliśmy!
    • mama303 Re: oceny 12.04.15, 08:59
      ja bym w ogóle wywaliła oceny ze szkoły. Ale niestety bez ocen to nikt uczyć nie potrafi sad
      • saszanasza Re: oceny 12.04.15, 10:52
        mama303 napisała:

        > Ale niestety bez ocen to nikt uczyć ni
        > e potrafi sad

        Ja obawiam się raczej, że bez ocen, nikt się nie będzie chciał uczyć.
        • mama303 Re: oceny 12.04.15, 11:28
          saszanasza napisała:

          > Ja obawiam się raczej, że bez ocen, nikt się nie będzie chciał uczyć.

          no ja myślę, to się nie mieści w niektórych wąskich umysłach smile ocena w szkole to podstawa, niestety. Szkoła zresztą często nie uczy ale zawsze chętnie ocenia!
        • maeve_binchy Re: oceny 12.04.15, 11:47
          No wlasnie - trzeba tak uczyc, zeby dzieci uczyly sie z checi zdobycia wiedzy, nowych informacji itp. a nie bo "jedynka". Smutne, ze nawet dla wielu rodzicow jest to niewyobrazalne...
        • slonko1335 Re: oceny 12.04.15, 13:23
          > Ja obawiam się raczej, że bez ocen, nikt się nie będzie chciał uczyć.
          a ja mam nadzieje że moje dzieci nie będą się uczyć dla ocen i tylko po to aby zaliczyć, zdać...
          • saszanasza Re: oceny 12.04.15, 13:35
            slonko1335 napisała:

            > > Ja obawiam się raczej, że bez ocen, nikt się nie będzie chciał uczyć.
            > a ja mam nadzieje że moje dzieci nie będą się uczyć dla ocen i tylko po to aby
            > zaliczyć, zdać...

            słonko, ale można zdać mając niewystarczającą wiedzę (odpowiednik oceny miernej) i można zdać mając bardzo szeroką wiedzę.....i...do którego lekarza się wybierzesztongue_out?
            • slonko1335 Re: oceny 12.04.15, 15:41
              Widzisz tylko jakoś dziwnie systemy nauczania w których podstawą nie jest ocenianie sprawdzają sie lepiej a dzieci uczą sie chętniej a dzieci których rodzice mają wbite na oceny(oczywiście pisze o normalnych rodzinach interesujących się dziećmi ich edukacją a nie politologii która ma wywalone na wszytsko) z nauką i osiąganiem świetnych wyników też zazwyczaj problemów nie mają. A co z homeschoolingiem?
              Mam w nosie jakie oceny dobry lekarz miał na świadectwie. Myślisz, że jakbym się dowiedziała, że Ci kórym ufam i najlepiej sie sprawdzili mieli ledwo zaliczony materiał w skzole to szukałabym innych? jakie to ma znaczenie?-przecież to oczywiste, że to doświadczenie i praktyka jest znacznie istotniejsze niż szkolna ocena. Serio zauważasz jakieś korelacje odnośnie osiągniętego sukcesu a tym kto miał jakie stopnie w szkole podstawowej? a jak tam z Einsteinem w skzole było bo z tego co kojarzę to słabiuteńko, a chyba jednak głupi nie był? i czemu dziwnym trafem takim mózgom w szkole szło nie najlepiej i ocen wybitnych nie mieli? i czy te oceny na ich życiu zaważyły?
              • saszanasza Re: oceny 12.04.15, 16:34
                slonko1335 napisała:

                > Widzisz tylko jakoś dziwnie systemy nauczania w których podstawą nie jest oceni
                > anie sprawdzają sie lepiej a dzieci uczą sie chętniej a dzieci których rodzice
                > mają wbite na oceny(oczywiście pisze o normalnych rodzinach interesujących się
                > dziećmi ich edukacją a nie politologii która ma wywalone na wszytsko) z nauką i
                > osiąganiem świetnych wyników też zazwyczaj problemów nie mają.

                nie wypowiem się na ten temat, bo nie znam statystyk, mam nadzieję, że ty jesteś obeznana w temacie, skoro tak twierdzisz. może podasz jakieś źródło, chętnie poczytałabym sobie....
                A co z homesch
                > oolingiem?

                nie porównuj homeschoolingu do nauczania bezocenowego zwłaszcza w szkole zlożonej z kilkudziesięciu klas. dziecko uczone w domu jest zupełnie inaczej "zaopiekowane" niż to uczone w szkole, nawet gdyby ta była najbardziej przyjazna.

                > Mam w nosie jakie oceny dobry lekarz miał na świadectwie. Myślisz, że jakbym si
                > ę dowiedziała, że Ci kórym ufam i najlepiej sie sprawdzili mieli ledwo zaliczon
                > y materiał w skzole to szukałabym innych? jakie to ma znaczenie?-przecież to oc
                > zywiste, że to doświadczenie i praktyka jest znacznie istotniejsze niż szkolna
                > ocena.

                Dla mnie ocena w duźym stopniu odzwierciedla poziom wiedzy i nie, nie poszłabym do lekarza, ani nie powierzyłabym opieki nad swoim dzieckiem lekarzowi, który ledwo skończył uczelnię. Ponieważ jednak wglądu w oceny nie mam, przed wyborem lekarzy korzystam z innych źródeł pozwalających wyselekcjonować najlepszego dla mnie lekarza.
                Dlatego uważam, że na każdym etapie nauki dzieci należy selekcjonować, by wybrać jednostki które w danej "materii" najlepiej sobie poradzą, by tak pokierować nauką, by w przyszłości jak najwięcej osiągnęło.
                Dziecko które ledwo opanowuje materiał z biologii nie powinno trafić na uczelnię medyczną, powinno zostać "odrzucone". A dopiero pozostałych można podzielić na lepszych i gorszych w danej dziedzinie. Takie jest życie.

                serio zauważasz jakieś korelacje odnośnie osiągniętego sukcesu a tym kto
                > miał jakie stopnie w szkole podstawowej

                taki wniosek to twoja nadinterpretacja. wskaż proszę fragment mojej wypowiedzi gdzie dochodzę to takich wniosków

                jak tam z Einsteinem w skzole było
                > bo z tego co kojarzę to słabiuteńko, a chyba jednak głupi nie był? i czemu dziw
                > nym trafem takim mózgom w szkole szło nie najlepiej i ocen wybitnych nie mieli?
                > i czy te oceny na ich życiu zaważył

                a ileż jest takich dzieci byś w ogóle podawała ich za przykład nieadekwatności ocen z umiejętnościami.
                • slonko1335 Re: oceny 12.04.15, 17:39
                  Jakie chcesz statystyki? jak jest na zachodzie w systemach gdzie to nie ocena jest najważniejsza i uczniowie zwłaszcza klas młodszych w ogóle nie są oceniani-przecież na forum było o tym niejednokrotnie? widziałaś tam tylu kombinatorów, ściągi i nagminne oszustwa jak w naszym? przecież oni się brzydzą takimi zachowaniami, tam ściąganie praktycznie nie istinieje bo uczeń chce zdać, sprawdzić swoją wiedzę i umiejętności a nie zaliczyć na konkretną ocenę.

                  dziecko uczone w domu jest zupełnie inaczej "zaopiek
                  > owane" niż to uczone w szkole
                  oczywiscie, że tak co nie oznacza, że uczący je "w domu musi" mu stawiać oceny aby się uczyło i nie te oceny są motywacją prawda?

                  Na serio Twoje dziecko uczy się wyłącnzie dla piątki czy szóstki? bo moje nieoceniane jakoś też się uczy mimo, że tej szóstki czy piątki nie dostanie, czemu w takim układzie?

                  > Dla mnie ocena w duźym stopniu odzwierciedla poziom wiedzy
                  a dla mnie nie, bo dziecko może się wykuć na piątkę i zapomnieć tego materiału za dwa tygodnie lub ściągnąc i dostać piątkę i mieć zero wiedzy w temacie, może mieć gorszy dzień i dostać pałę z matmy z jednego tematu mimo, że matematykę ogarnia ogólnie świetnie, może się stresować sprawdzianami, mieć problem z przeczytaniem czy zrozumieniem polecenia a ciągle z matmy być świetne...

                  Ponieważ jednak wglądu w oceny nie mam, przed wyborem
                  > lekarzy korzystam z innych źródeł pozwalających wyselekcjonować najlepszego dla
                  > mnie lekarza.
                  no i jakbyś po 10 latach chodzenia do tego świetnego lekarza dowiedziała się, że miał słabe oceny w podstawówce albo kiblował rok w 4 klasie to byś od niego odeszła z tego powodu?

                  Dlatego uważam, że na każdym etapie nauki dzieci należy selekcjonować, by wybra
                  > ć jednostki które w danej "materii" najlepiej sobie poradzą, by tak pokierować
                  > nauką, by w przyszłości jak najwięcej osiągnęło.
                  w jakim sensie selekcjonować? myślisz, że normalny nauczyciel wyłącnzie na podstawie ilości 5 i 6 jest w stanie stwierdzić czy dziecko jest w czymś dobre lub ma z czymś problem? mam nadzieje, że jednak moje dzieci będą trafiać na innych pedagogów...ba wygląda na to, że już trafiły...

                  Dziecko które ledwo opanowuje materiał z biologii nie powinno trafić na uczelni
                  > ę medyczną, powinno zostać "odrzucone".
                  ależ oczywiście, że tak nikt przecież nie twierdzi inaczej

                  wskaż proszę fragment mojej wypowiedzi
                  > gdzie dochodzę to takich wniosków

                  bardzo proszę:
                  " ale można zdać mając niewystarczającą wiedzę (odpowiednik oceny miernej) i można zdać mając bardzo szeroką wiedzę.....i...do którego lekarza się wybierzesztongue_out?
                  to zdanie nie oznacza tego, że ten zdający kiedyś tam coś na mierną jest według Ciebie teraz gorszym lekarzem od tego co zdał na trzy, cztery czy pięć i nie powinnam korzystać z jego usług?

                  Na serio z Twojego środowiska tylko podstawówkowe "orły" zostały kimś? bo u mnie akurat bardzo różnie i osoby "ciągnące się w ogonie", ba powtarzające klasę niejednokrotnie odniosły większy sukces zawodowy niż laureaci olimpiad...no i wreszcie czym jest ten sukces? czy mający "ledwo trójczyny" wzięty fotografik kochający swoją pracę może mówić o sukcesie czy jest nieudacznikiem z powodu trójki z matmy w podstawówce?

                  a ileż jest takich dzieci byś w ogóle podawała ich za przykład nieadekwatności
                  > ocen z umiejętnościami.
                  mi nie chodzi o adekwatność ocen do umiejętności - chociaż uważam ,ze takich dzieci jest całe mnóstwo, bo niestety jest całe mnóstwo beznadziejnych pedagogów-mi chodzi o sam fakt tego, że ocenianie, zwłaszcza dzieci wczesnoszkolnych jest doskonale zbędne.Zgadzam się też , że zamienianie oceny na literki, chmurki, ptaszki itp jest taka samą bzdurą.
                  • slonko1335 Re: oceny 12.04.15, 17:46
                    Bardzo fajne i bardzo prawdziwy teksty:

                    nastek.pl/szkola/4290,Moja-przygoda-ze-szkola-czyli-Oceny-vs-Wiedza
                    meskiepisanie.pl/po-co-nam-oceny-w-szkolach/
                    szkola.wp.pl/kat,108802,title,Zrezygnowac-ze-szkolnych-ocen,wid,13275613,wiadomosc.html
                  • saszanasza Re: oceny 12.04.15, 18:42
                    " ale można zdać mając niewystarczającą wiedzę (odpowiednik oceny miernej) i można zdać mając bardzo szeroką wiedzę.....i...do którego lekarza się wybierzesztongue_out?
                    to zdanie nie oznacza tego, że ten zdający kiedyś tam coś na mierną jest według Ciebie teraz gorszym lekarzem od tego co zdał na trzy, cztery czy pięć i nie powinnam korzystać z jego usług?

                    skoro już zacytowałaś konkretny fragment mojej wypowiedzi, mogłabyś w nim zaznaczyć fragment w którym odnoszę się do szkolnictwa na poziomie szkoły podstawowej? cytuję ciebie: [b][Serio zauważasz jakieś korelacje odnośnie osiągniętego sukcesu a tym kto miał jakie stopnie w szkole podstawowej?/b]

                    Zresztą myślę, ża ani ja ciebie nie przekonam, ani ty mnie, więc nie ma co dyskutować bo to dyskusja jałowa.
                    • slonko1335 Re: oceny 12.04.15, 19:04
                      Zdaje się autorka wątku zaczęła go min. słowami:
                      "Chciałabym poznać wasze zdanie na temat ocen w klasach I-III. "

                      Ja z kolei pisałam: "
                      "Moim zdaniem oceny w klasach I-III są całkowicie zbędne,"

                      nie wypowiadam się póki co o wyższych szkołach ba nawet boję się o klasach w podstawówce 4-6 bo póki co mam doświadczenie wyłączenie z nieocenianiem w zakresie wczesnoszkolnym i widzę, że wcale nie są najlepszą motywacją bo dobry nauczyciel spokojnie zmotywuje dziecko do pracy bez ich pomocy i spokojnie można się bez nich obyć.

                      Ja Cię nie mam zamiaru do niczego przekonywać, przecież widzę sama, że bez tych ocen ja jako rodzic i moje dziecko jako uczeń doskonale funkcjonujemy-ja wiem jakie są dobre a jakie słabsze strony mojego dziecka, czy ma z jakimś zakresem materiału problem czy nie i żadna cyferka czy inna chmurka mi nie jest mi do tego potrzebna.
                • mama303 Re: oceny 12.04.15, 18:26
                  na kursach językowych opłacanych czy na korepetycjach tez jakoś ocen nie ma i ludzie się uczą.

      • igge Re: oceny 12.04.15, 11:12
        ja też bym wywaliła oceny ze szkoły. Ale i tak podejście dzieci w każdym wieku do ocen pokazuje podejście ich rodziców do tychże. Jak rodzice się nie ekscytują i generalnie nie przejmują ocenami to i dzieci nie przywiązują do nich przesadnej wagi. Mimo presji rówieśników.
    • morekac Re: oceny 12.04.15, 18:43
      . I dostaje buźki typu "popracuj jeszcze", "za mało pracujesz". Na jego miejscu chyba wolałabym zwyczajnie dostać pałę. A buźki z napisem "dobrze" czy "wspaniale" dostać nie może - bo dobrze nie jest.

      A nie mógłby dostać buźki typu 'duży postęp' ? Oceny obrazkowe niczym nie różnią się od ocen cyfrowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka