Dodaj do ulubionych

Gra wstępna cały dzień?

17.04.15, 14:52
W odniesieniu do tej mamadu.pl/118071,u-kobiety-gra-wstepna-trwa-caly-dzien-jak-mam-pragnac-meza-ktory-o-mnie-nie-dba rozmowy. Zgadzacie się? Gra wstępna cały dzień? Czy- jak napisał jeden z komentujących) - gra wstępna wcale nie musi trwać (pan podał przykład prostytutek)?
Czy w 10-letnim małżeństwie mężowie potrafią się zdobyć na taką harówkę, żeby żonie zrobić przyjemność?
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 14:55
      Bosz, nie dałabym rady. Nie lubię gry wstępnej. big_grin
      • kota_marcowa Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:05
        Nie chce mi się nawet czytać tego artykułu, bo to pewnie kolejne podobne srutu tutu. Oczywistością jest, że jak ktoś jest zmęczony, zły i sfrustrowany, to nie ma ochoty na seks, jak do tego gra wstępna w wykonaniu pana to "rozbieraj się stara" , to potem jest jak jest.
        Obie strony powinny dbać o temperaturę w związku, jak i o własną atrakcyjność fizyczną, bo rozmemłany dres, czy zapasione brzucho może zwyczajnie odrzucać.
        • lafiorka2 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:51
          kota_marcowa napisała:

          > Nie chce mi się nawet czytać tego artykułu, bo to pewnie kolejne podobne srutu
          > tutu.


          no dokładnie.
          durne te teksty na tym czymś,że aż mdli.
    • madame_edith Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:07
      Artykułu nie mam czasu czytać, ale to jak ja rozumiem te słowa, to tak, że jak ktoś Cię wk..wia od samego rana, ma w nosie twoje potrzeby i sprawia, że ogólnie patrzeć na niego nie możesz to ciężko się potem wieczorem zmienić w demona seksu.
      Chodzi o to, żeby o siebie dbać wzajemnie cały czas i wtedy tę czułość się chce okazywać.
      Ja wiem, że to standard w związku powinien być, ale nie zawsze jest.
    • klamkas Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:08
      Tu nie chodzi o całodniowe sprawianie przyjemności - trudno mi sobie wyobrazić, ze zaharowana kobieta stojąca przy garach, mająca w perspektywie jeszcze sprzątanie, pranie, prasowanie i co tam jeszcze, będzie miała ochotę na bycie adorowaną w czasie gdy ona szoruje mopem podłogę, albo odkaża kibel.

      Tu chodzi o to, żeby sprawić, że ta druga osoba czuje się ważna - wtedy i jedno zdanie zachęty sprawia, że człowiek staje się gotowy wink.
    • cosmetic.wipes Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:11
      Przeczytałam.
      To są zwierzenia bezwolnej i egzaltowanej pensjonarki z zerowym poczuciem własnej wartości i słabym libido.
      • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:18
        Dokładnie, pani nie szuka seksu tylko brakującego tatusia.
        • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:32
          Pani szuka dobrego seksu a nie wyjmij-włóz, co oferuje jej mąż.
          • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:52
            Dobre jest to co się komu podoba. Nie dobrali się albo pani słabo chutliwa i zwala na wszystkich na około.
            • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:00
              Gdyby nie byla chutliwa wystarczylby jej seks typu zlapanie za prawy cycek,
              zlapanie za lewy, wgramolenie sie na małzonkę i postekanie kilka minut. Szybciej
              mialaby spokój. Z opisu tyle daje jej mąz.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:01
                No a ona chce przytulenia. Nie seksu.
                • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:03
                  Seks i poczucie bliskosci musi sie wykluczac ?
                  • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:17
                    Ona chce zamiast. Chce żeby się modlił do niej przez osiem godzin. Zamiast się puknąć 2 razy, i iść spać jak człowiek.
                    • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:33
                      Cos sobie dospiewujesz. Przez caly dzien nie istnieja dla siebie, chce zeby zauwazal
                      ją jako kobietę nie tylko w momencie, gdy potrzebuje seksu. Nie twierdze, ze wina nie lezy po obu stronach.
                      • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:38
                        Raczej ty nie rozumiesz gdzie tkwi problem.
                        • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:51
                          Nie sądzę.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 09:49
                      ale ona właśnie o tym mowi - ze tak ma. ze szybkie puknięcie i finito, mozna isc spac. a ona by chciała celebracji, seksu dluższego, pieszczot, dania jej poczucia ze jest wazna, piękna i seksowna. a nie że jest sprzętem do spuszczenia z krzyza.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:18
                    No ciężko mieć inny seks niż przód-tył podczas przytulania. Więc pani sama nie wie czego chce.
                  • princess_yo_yo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:47
                    w zadnym wypadku ale poczucia bliskosci nie da sie wyczarowac z niczego, dwoje ludzi ktorzy sie nie bardzo lubia i najwyrazniej nigdy do siebie za bardzo nie pasowali nie stanie sie kompatybilna i usatysfakcjonowana para bez ogromnej ilosci pracy wlozonej w zbudowanie prawdziwego zwiazku. samo sie nie zrobi.
          • cosmetic.wipes Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:14
            Nie wiem czego pani szuka, ale brakiem inicjatywy i łaskawym udostępnianiem się z mina cierpiętnicy raz na kwartał raczej tego nie znajdzie.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:18
              Szuka tego co przeczyta w Cosmo big_grin czy tam w internetowych odpowiednikach tegoż.
              • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:30
                Pani potrzebuje erotyki, pan szybkiego spuszczenia z krzyża i powrotu do codziennosci,
                zeby nie marnowac cennego czasu ;p
                Albo zeby choc raz na jakis czas bylo tak jak ona lubi, nie tylko takie jak zwykle pukanko po rytualnym buzi buzi i zlapaniu za piers.
                Nie dziwie sie, ze nie czuje entuzjazmu.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:33
                  No ale nie jest na tyle zdeterminowana, żeby jednak poszukać lepszego ogiera. Znaczy - nie jest jej tak źle jak opisuje.
                  • przeciwcialo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:09
                    Nie każdy dla seksu rozwali rodzinę.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 09:55
                    uważasz ze zdrada jest jakąkolwiek metodą na rozwiązanie problemu w małżeństwie??
                    pani nie chce męza zdradzac. chce się z nim porozumiec. bardzo słuszny pomysł.
                • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:37
                  No właśnie, państwo mają różne potrzeby, to oznacza, że się nie dobrali. Seks zaczyna się w głowie, z jednym możesz mieć orgazm praktycznie bez dotykania się a drugi będzie cię obłapiał, palił świeczki i opowiadał komplementy, i nic z tego nie będzie.
                  • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:50
                    Co prawda to prawda wink
                    Zauwaz jednak, ze kiedys wspolny seks byl dla obojga satysfakcjonujacy.
                    Panu jednak z czasem opadly skrzydla a ona chcialaby, zeby choc raz na jakis czas
                    dal cos od siebie w łozku, dopiescil ją tak jak kiedys. Taki mały kompromis.
                    Raz szybki numerek, raz dlugo i namietnie. A jest tylko tak jak on chce.

                    • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:52
                      Powinni iść na terapię ale pani się nie chce - nie zależy jej ani na seksie, ani na małżeństwie. Proste jak konstrukcja cepa. IMO to wymyślony artykuł ale ok.
                    • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:54
                      No właśnie, że nie był, z tego co ta pani mówi, to chyba nawet nie wie za bardzo, co to jest pożądanie:
                      "Na początku nie było namiętności?
                      Chyba była. Tak jak w każdym związku. Ale to co pamiętam najbardziej to przytulanie. I jego czułość."
                      • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:03
                        Ale mowi tez, ze potrafili sie kochac przez wiele godzin, wiec chyba im co nieco wychodzilo?
                        I odpowiadalo obojgu ? A teraz seks trwa chwilę..
                        • cosmetic.wipes Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:07
                          Czyli pan też nie pierdoła. Ciekawe dlaczego jemu się odechciało? Może dlatego, że jak pani ostatecznie go dopuści pięć razy w roku, to trudno się zdobyć wyposzczonemu facetowi na parogodzinne ekscesy tantryczne?
                          • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:15
                            Moze jakby mu sie chcialo wlozyc oprocz penisa troche tez serca w czynnosci, o
                            ktorych mowimy, pani sama przebieralaby nogami na mysl o wieczorze? ;p
                        • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:09
                          Ona czerpała z tego przyjemność innego rodzaju. Nie zaspokajała potrzeb seksualnych, tylko inne niezaspokojone potrzeby. Potrzebę akceptacji, żeby ktoś był w nią wpatrzony jak w obrazek, żeby ją adorował i spełniał jej zachcianki.
                          • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:19
                            Ło rety, a to jakis wstyd dla kobiety, ze chce byc adorowana i dopieszczona przez partnera ?


                            • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:15
                              Ale męczysz, płacą ci za to?
                              • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:27
                                Niestety nie płacą, a Tobie ?
                                Piszę, bo dziwi mnie po prostu, ze mozna miec tak ograniczone spojrzenie na seksualnosc.
                                • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:35
                                  No i stąd się biorą te wszystkie artykuły typu, 5 powodów dla których kobiety uprawiają seks. I pożądania nie ma bynajmniej na tych listach, bo to by było zbyt ograniczone przecież.
                                  • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:53
                                    No cóz, mam wrazenie, ze rozumujesz podobnie jak mąż bohaterki artykulu, ktory
                                    uwaza, ze powinna czuc pożądanie na sam widok jego fujarki i zadnego wysilku wiecej
                                    nie musi wkladac, zeby ją pobudzic.
                                    A na pożądanie, zwlaszcza w zwiazku ze stażem, sklada sie wiecej czynników, m.in.zaspokojona potrzeba bliskosci, bezpieczenstwa. Tu tego brakuje.
                                    • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:56
                                      no wlasnie

                                      jak sie czlowiek dopiero zaczyna spotykac to po 1 wszystko jest nowe, są motyle w brzuchu i jest ten element gry wstepnej- umawianie się, fajne smsy

                                      w codziennym zyciu jednak jest jakas rutyna i warto pamietac, że czasem warto zrobic cos milego dra grugiej osoby

                                      dodatkowo autorka mowi jasno- kiedys sie staral zeby bylo mi dobrze, teraz byle szybko

                                      no trudno miec ochotę na seks w takiej sytuacji
                                      • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:37
                                        Bo ona chce miziania, przytulania się, całusków, opowieści.
                                        Pan zakłada, że skoro jednak żona uprawia z nim seks, to nie jest tak źle i tylko sobie marudzi.
                                        • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:48
                                          mi się wydaje, że gdyby pan co jakis czas sie wielce poswiecił ją trochę pomiział to wcale by mu tak źle nie było, a i potem ona chętniej dała się przeleciec na szybkiego na stole

                                          mysle ze wiekszosc osob ma czasem ochote na rozny seks

                                          tak samo wieczne mizianie, jak i wiecznie szybkie numerki nie są ciekawe
                                          • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:10
                                            Nie zakładałabym się o kasę.wink Teoretycznie powinni byc, że jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom, ale w praktyce niekoniecznie, że jak on poświęci czas i energię i pomizia, to ona mu spontanicznie chapnie dzidę przed lustrem.
                                            Szybkie, no zależy czy chodzi o tempo czy o czas trwania.
                                            Z jednym pani na 300% ma rację, z tym byciem za blisko. Dla własnego i małżonka dobra nie powinna była na to pozwolić po prostu, powinna była wyganiać z łazienki, wrzeszczeć żeby zamknął drzwi, czy mówić wprost nie opowiadaj mi o tym/tamtym.
                    • cosmetic.wipes Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:03
                      > Zauwaz jednak, ze kiedys wspolny seks byl dla obojga satysfakcjonujacy.

                      Jesteś pewna? Pani mówi:"Chyba była. Tak jak w każdym związku. Ale to co pamiętam najbardziej to przytulanie. I jego czułość."

                      Obstawiam, że jednak to jeden z bardziej powszechnych scenariuszy - wersja demo pełen wypas, a pełna uboga.
                • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:40
                  Erotyka jest w głowie, nie w wyuczonych gestach.
                  • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:47
                    No wlasnie, dlatego brak więzi w ciagu dnia eliminuje szanse na erotyczne napiecie
                    i fajny dla obojga seks wieczorem. Nie chodzi jej o egzaltowane gesty w ciagu dnia tylko poczucie, ze są dla siebie bliscy.
                • przeciwcialo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:09
                  Dokładnie.
          • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:06
            Ja wyczytałam ze pan na początku potrafił kochać się długo i namiętnie a teraz już nie potrafi. Ze kiedyś potrafił ja dąbrowa a teraz już mu się nie chce. Ona nie chce tylko przytulania. Ona chce namiętne go sensu a nie jego spuszcza nią z krzyża. Przynajmniej nie zawzze
            • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:17
              >kiedyś potrafił ja dąbrowa

              big_grinbig_grin
      • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:20
        10/10
    • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:17
      Niech ten cytat będzie odpowiedzią.
      "Na początku nie było namiętności?
      Chyba była. Tak jak w każdym związku. Ale to co pamiętam najbardziej to przytulanie."
      No i ten:
      "Mój mąż lubi szybki i mocny seks. Ja zupełnie inny."
      • konwalka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:26
        pdobno wieczorne szalenstwo w łózku zaczyna się w czasie porannego sprz atania szafek w kuchni
        dla mnie jest coś na rzeczy
        • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:55
          U mnie się zaczyna raczej w okolicach owulacji. Albo mi się chce albo mi się nie chce, ta cała otoczka, to sprawa drugorzędna.
          • kk345 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:19
            Pani pisze o pigułkach- czyli bez owulacji. Co wiec jej poradzisz?
            • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:16
              Słyszałam, że tabletki obniżają libido ale to chyba tylko plotki.
              • kk345 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:27
                Acha. Ta odpowiedź wiele wyjasniabig_grin
          • przeciwcialo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:11
            To mało masz chęci wink
            • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:16
              No, tylko jakieś dwa tygodnie w miesiącu.
              • kk345 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 23:57
                Ciekawe, ile chęci zostanie, kiedy owulacje staną się już wspomnieniem?big_grin
                • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 11:51
                  Też mnie to zastanawia. Miałam kiedyś przedsmak takiej sytuacji, utyłam parę kilo i przez pół roku praktycznie nie miałam ochoty, może raz w miesiącu. To było rzeczywiście bardzo smutne, dlatego boję się menopauzy ale nic na to nie poradzę.
                  • kk345 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:40
                    Ale w żaden sposób nie daje ci to do myslenia?
                    cyt. "Słyszałam, że tabletki obniżają libido ale to chyba tylko plotki."
                    Brak owulacji ma wpływ na libido, ale tabletki zatrzymujące tę owulację już nie?
                    • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:45
                      Nie rozumiem o co ci chodzi.
                      "Słyszałam, że tabletki obniżają libido ale to chyba tylko plotki." - to miała być ironia, nie wyszło, przepraszam.
                      Jeżeli pani jest na pigułkach, to niech spróbuje je odstawić, a nuż libido wzrośnie.
        • kk345 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:18
          konwalka napisała:

          > pdobno wieczorne szalenstwo w łózku zaczyna się w czasie porannego sprz atania
          > szafek w kuchni
          > dla mnie jest coś na rzeczy
          Stare i jakże prawdziwe. Bez więzi w dzień trudno o więź w nocysmile
    • kkalipso Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 15:37
      Najlepszą "grą wstępną" dla mnie to odpowiednie zachowanie i wygląd. Czyli miły, kulturalny, zawsze gotowy do pomocy, zadbany przystojny facet. Nie chcę nic więcej, nie musi mi szeptać od rana do ucha sprośnych żartów i łapać za tyłek.
      • princesswhitewolf Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:06
        > Najlepszą "grą wstępną" dla mnie to odpowiednie zachowanie i wygląd.

        dokladnie
      • kk345 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:20
        No i ona właśnie o tym pisze- o bliskości, nie o łapaniu za tyłek
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:29
        No jeśli dla kogoś grą wstępną to szeptanie sprośnych żartów i łapanie za tyłek to ja wymiękam big_grin
        • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:40
          A jak wygląda twoja gra wstępna?
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:45
            Bardzo różnie.
            • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:55
              Kiedy przeczytałam twoją odpowiedź to przypomniał mi się kawał o żabie szerokoustnej. ROTFL
              • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:57
                napisz !!!
                • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:07
                  Są dwie wersje.
                  1. Idzie żaba i czyta szyldy. Paszcze rozdziawia szeroko: Paaaaasmaaaanteeeeriaaaa, droooooogeeeeeriaaaa, cuuuuuuuukieeeeeeeeernia, i nagle buzia w ciup, skup żab szerokoustnych.
                  2. Przychodzi żaba i pyta bociana:
                  - heeeeeeeeeej bociaaaaaan, cooo rooobisz? (szeroki uśmiech)
                  - szukam żab szerokoustnych
                  - (żaba zwęża usta) pie**olisz.
    • princess_yo_yo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 16:42
      to jest artykul nie o seksie ale o kompletnym braku wiezi i nawet pozorow bycia w zwiazku. tez nie mialabym ochoty na seks z czlowiekiem ktorego nie lubie i nie jest mi bliski i na pewno nie mialabym ochoty sie starac zeby byl to dobry seks.
    • kropkacom Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:03
      Widzę, że promocja portalu trwa big_grin

      W temacie. Właściwie tak. Trwa cały dzień. A właściwie całe życie.
      • kropkacom Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:18
        Muszę to jeszcze dopisać, nie chodzi o szampana, kolację, czy seks w samochodzie big_grin Mi bynajmniej o to nie chodzi. Bo jeśli pani próbuje w ten sposób coś rozkręcić to chyba pomyliła życie z romantycznym tanim filmem. I to, że mój mąż zna mnie całą oznacza dla mnie właśnie dobry seks. I ochotę na ten seks. Generalnie akceptacja, zaufanie i miłość to jest najlepsza gra wstępna.
        • kropkacom Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:20
          Ogólnie udany związek to nie randki z własnym mężem, a nawet nie wyjścia do kina big_grin Jeśli na co dzień jest kiepsko to dalej też będzie kiepsko.
    • solejrolia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:47
      >Czy w 10-letnim małżeństwie mężowie potrafią się zdobyć na taką harówkę, żeby żonie zrobić przyjemność?

      A dlaczego by nie???

      U nas staż odrobinkę dłuższy i jest z pewnością lepiej niż było np. 7-10 lat temu, gdy małe dziecko, problemy rodzinne, i problemy z pracą itp. jak się poprostowało w życiu, i mamy mniej stresu to nasze relacje też uległy poprawie i tak, nasza gra wstępna zaczyna się w ciągu dnia, a kończy seksem wieczorem (lub popołudniu, jeśli jest ku temu okazja). ale my staramy się OBOJE, nam zależy na sobie i jest między nami bliskość.
      nawet to, że pracujemy razem nie przeszkadza, a nawet pomagatongue_out

      a pani z rozmowy z tego portalu- odpuściła po całości. bo, że się słabo dobrali to jedno, ale jej się nie chceindifferent ot, co
      • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:49
        Mnie to w sumie zastanawia jak mają się starac cały dzień - wisieć na telefonie? Bo przecież normalni ludzie pracują - więc w domu razem są pewnie od 17-18...za dużo czasu ni ma do wieczora.
        • kropkacom Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 17:53
          Najlepsza jest ta maniera, że teraz specjalistami od (na przykład) udanego seksu, są ci którzy jak raz mają nieudany. big_grin
        • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:10

          • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:12
            Wyobraziłam sobie pomaganie w sprzątaniu kibla z czułością w tle
            "cukiereczku, czy mógłbyś tu jeszcze polać domestosem?" big_grin big_grin
            • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:17
              domestosikiem!!!
            • kropkacom Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:23
              Mógłby po prostu posprzątać ten kibel. To byłoby zaskoczenie dla niektórych big_grin
              • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:28
                nie jednej majtki by spadly jakby maz cokolwiek w domu zrobiłwink
              • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:50
                Dla mnie byłoby zaskoczeniem jakby nie posprzątał bo by uznał, że w ramach gry wstępnej ja mam to zrobić big_grin
            • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:26
              etam- wszystko potraficie sprowadzic do absurdutongue_out

              wspolne obowiazki to tez wspolne gotowanie lubpomaganie sobie w milej atmosferze, z rozmowa, usmiechami

              nie trzeba od razu slodkopierdzaco
          • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:20
            A ja tak, nie mogę...znowu zapomniałeś kluczy do biura, a on, uwielbiam kiedy się tak szyderczo śmiejesz.
    • mejerewa Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 18:22
      Nie czytałam w linku, ale przewrotnie napiszę, że po 20 latach związku to ja teraz muszę tę długą grę uprawiać, żeby męża nastawić na odpowiednie tory, oderwać od pracy, skusić, namówić, a gdy już się uda zachęcić i silnik zostaje odpalony, to już jest pełna moc i fajna jazda smile

      I przyjmuje tę sytuację jako naturalną, liczę się również z tym, że może z wiekiem trzeba będzie więcej popracować nad dźwignią zmiany biegów, żeby ruszyć. I nie obrażę się, że już partnera nie pociągam, bo skoro znamy się jak łyse konie, to i bodźce są słabsze (a paradoksalnie z wiekiem przydałyby się coraz mocniejsze).

      • bei Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:21
        U nas nie tyle cały dzien gra wstępna, tylko "zanęta" smile
        • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:37
          ooo zanęta to bardzo dobre okreslenie
          • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:41
            Jestem w innym teamie, ale niech będzie.
            Mogę być na faceta wk... do białego; mogę wizualizować sobie że zdradzam go efektowanie; mogę w danym momencie uważać że jest kompletnym debilem etc. libido mi powyższe nie znosi. W zasadzie nic mi nie znosi libido (czytaj: chciecy) na dłużej nie 1-2 tygodnie.
            • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:57
              Mam to samo. Generalnie mam chyba podejście jak facet. Jak mi kiedyś eks wypalił coś o stwarzaniu nastroju i właśnie z podobną sugestią, że on, to żeby mieć nastrój, to potrzebuje interakcji, rozmów, bliskości i nie być zmęczonym pracą i życiem i wuj wie czego jeszcze, to zrobiłam taaaaakie oczy. IMO te całe historie o tym, że to partner(ka) winien/winna bo nie paraduje z piórkiem w dupie i masażu stóp co wieczór nie robi, to zwykła wymówka dla niskiego libido, bo jak wiadomo, obecnie przyznawanie się do tego, że się ma niskie libido, nie jest trendy :]
              • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:05
                Niemniej, dodałabym jedno: ciśnienie na konkretnego faceta znosi mi jego nieporadność albo hm... krótkodystansowość.
                Nadal będę mieć ochotę na w ogóle żeby mnie ktoś dopchnął, ale jeśli tylko facet zabierał się nie tak, za delikatnie, niepewnie, przedłużał mizianie, za szybko kończył, to takie zabiegi tylko wkurzały.
                • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:08
                  no bo nie moze byc ani za dlugo ani za krótko;P
              • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:07
                nie zgodzę się z tym, że jak ktos oczekuje od seksu czegos wiecej niz wloz i wyjmij a szybkiego to ma niskie libido


                ludzie lubią czasem cos pocelebrowac

                czasem masz ochote na fastfooda, a czasem na cos bardziej wyrafinowanego

                mi samej- a mam dosc wysokie libido- duzo przyjemniej jest jak widzę w moim chlopie adoracje- taką mimowolną, nienatarczywą

                i najlepiej jak jest to przeplatane- raz tak, raz szybko, raz bez gadania

                zresztą mamy tez rozne okresy w zyciu- gdy mamy mocno stresujący okres to trzeba wiecej uwagi aby zapragnąc seksu zamiast snu ( moj mąż tak ma i tak reaguje na stres- czyli jak jest zmeczony, zestresowany to nie bardzo ma ochote na seks, a jak jest wypoczety etc to jest zupełnie inaczej)
                • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:13
                  Gdyby pani miała libido, to by powiedziała coś o tym, że patrzy na innych facetów i myśli tylko o jednym. Że jedzie na ręcznym, bo jej hormony walą na mózg, ale woli ręczny, niż słaby seks z mężem. Że zamiast gadać, przywiązała męża do łóżka i wzięła go na jeźdźca, żeby raz było tak jak ona lubi. A nie jakieś fidrygały o tym, że jest zamrożona i przekierowuje energię. Energia z libido się wcale tak łatwo nie przekierowuje, a nawet jak ją się gdzieś przepchnie na chwilę, to wraca, czasem ze zdwojoną siłą i frustracja wtedy jest potworna.
                  • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:15
                    O toto. Jechałaby na ręcznym, schowała w szufladzie wibrator, stuknęła się na boku z kimś. Byłaby sfrustrowana i dawała to odczuć boleśnie.
              • memphis90 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:06
                IMO te całe histor
                > ie o tym, że to partner(ka) winien/winna bo nie paraduje z piórkiem w dupie i m
                > asażu stóp co wieczór nie robi, to zwykła wymówka dla niskiego libido, bo jak w
                > iadomo, obecnie przyznawanie się do tego, że się ma niskie libido, nie jest tre
                > ndy :]
                Wymówka czy nie: Jeśl jedno ma niższe libido, to zadaniem tego z większym jest zanęcić niskolibidowca do zrzucenia majtek. Inaczej seksu nie będzie, albo będzie w ilości satysfakcjonującej stronę "oziębłą".
                • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:10
                  Pod warunkiem, że niskolibidowiec wykazuje chęć współpracy i jest w stanie zwerbalizować, czego by chciał. Na tym samym portalu tydzień wczesniej było o kolesiu, którego żona próbowała zanęcać ładną bielizną, a on był zdegustowany. Pewnie miała rozmiar 52 i wyglądała źle, a może po prostu głupia była, przecież mogła zaprosić koleżankę, wtedy panu na bank by się zachciało suspicious
                  • memphis90 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 17:18
                    > Pod warunkiem, że niskolibidowiec wykazuje chęć współpracy i jest w stanie zwer
                    > balizować, czego by chciał.
                    Ale mówimy o samym seksie, tj. o technikach, pozycjach itd? Bo właśnie tak się nie da wink Niskolibidowiec zaskoczony ni z gruszki-ni z pietruszki takim pytaniem odpowie w panice "eee, gry wstępnej", a w głowie pojawi się "nie dręcz mnie i daj mi spokój!". Inaczej "zrób coś, żeby moje myśli porzuciły kwestie opłat za przedszkole/logopedy/prania/wymiany opon/prezentu dla mamy na ich rocznicę.... i gdzie to ja byłam? a, seks, miał być seks. Sorry, w głowie mam teraz mamę i jej rocznicę, nie da się od tego obrazu przejść do seksu".

                    No i teraz od pary zależy, czy nauczą się: 1.zachęcać do seksu tego z niższym libido 2. przełączać się w fazę "bogini seksu" nieco wbrew własnej fizjologii ze strony osoby z niższym libido. Da się smile
                    • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 17:29
                      I to jest odpowiedź na to, dlaczego panu z artykułu się nie chce myziać pani godzinę po brzuszku, choć kiedyś myział. Bo jak ma spełnić fafnaście warunków (ja już pomijam to mycie zębów, bo faktycznie buractwo), ale jak ma cały dzień robić te "milion rzeczy" a wieczorem pani i tak myśli o prezencie dla mamy i trzeba zrobić coś, żeby przestała i jest to myzianie przez godzinę po brzuszku, no to sorry, po piętnastu latach związku to już średnia atrakcja, w trakcie można umrzeć z nudów 6 razy, więc prościej jest zainicjować szybki numerek na stole, z nadzieją że pani liczyć umie i 10 minut poświęcenia jest dla niej mniej dojmujące niż mężowskie marudzenie czy awantura.
            • princess_yo_yo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:10
              widzisz mi tez nie. wlacznie z dosc powaznymi przypadlosciami medycznymi ale wysokie libido nie przeszkadzalo mi nie miec checi na seks z partnerami ktorych juz ogolnie przestawalam lubic i mnie draznili calym swoim jestestwem. tylko w takiej sytuacji sie rozwiazuje prawdziwy problem czyli nieudany zwiazek a nie biadoli ze seks jest bez sensu, chociaz pseudo poradniczy artykul najwyrazniej lepiej sie pisze na podstawie tego drugiego.
              • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:12
                U mnie odwrotnie: facet zaczynał mnie wkurzać jeśli seks był słaby albo zbyt rzadko. I wtedy już pozamiatane.
                • princess_yo_yo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:20
                  nie to zebym sie czepiala slowek, ale trudno mi uwierzyc ze wszystkie twoje zwiazki zakonczyly sie z powodu wiednacego libido facetow wink taka jednorodnosc wydaje mi sie malo prawdopodobna statystycznie.
                  • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:22
                    Nie, jasne że nie. Czasem to nawet nie był związek tylko jakaś mniej udana rekreacja bez powtórek.
                    • princess_yo_yo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:38
                      no wlasnie. rozsadnym jest nie kontynuowanie znajomosci kiedy jeden z waznych aspektow nie spelnia naszych oczekiwan. seks jest waznym aspektem zwiazku i artykul niby o tym prawi ale w rzeczywistosci tylko z fantasmagorycznego punktu widzenia jakoby uzdrowienie relacji seksualnej bylo w stanie naprawic caloksztaltowo marny zwiazek. plus wisienak na torcie, jakoby to jedna strona byla w stanie uzdrowic relacje seksualna albo jakakolwiek inna. bardzo smiale zalozenie.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:17
                ty masz tak, inna ma inaczej
                ja mam bardzo wysokie libido, ale jakby facet sprawił mi przykrość, to nie ma bata, żeby mi się z nim chciało
                no nie i już
                jakby był seks pt. włóż i wyjmij i tak cały czas i zawsze też by mi się w końcu przestało chcieć
                różnorodność to jest słowo-klucz
                a w zalinkowanym przykładzie pani uprawia seks, który lubi pan
                a w drugą stronę to już nie bardzo
                nic dziwnego, że ona nie ma ochoty, ja bym też nie miała
                • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:19
                  Aha. Ale jakby Cię ten facet wkurzał, schowałabyś se libido do kieszeni w imię wyższych celów? Nie rozglądałabys się za innym, nawet w fantazjach? Nie kupiłabyś wibratora, przyjęłabyś na klatę, że do końca życia nie będziesz uprawiać satysfakcjonującego seksu?
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:24
                    Nie schowałabym sobie libido do kieszeni i dałabym odczuć na pewno.
                    Ale nadal wolałabym wibrator niż nawet seks z facetem, przez którego jestem smutna, whatever.
                    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:25
                      nawet świetny*
                    • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:29
                      Widzisz, a z wypowiedzi z wywiadu nie wynika, jakoby pani odczuwała głębokie niezaspokojenie. Główną skargą nie jest "on jest łóżkowym burakiem, a ja jestem taka niedorżnięta, zaraz zwariuję" tylko "on chce seksu na swoich warunkach".
                      • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:33
                        Dokładnie. Pani nie narzeka, że gościu zaczyna i kończy w trakcie przerwy na reklamy i nie umie zrobić minety, tylko na to, że nie zwraca na nią specjalnie uwagi.
                        • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:43
                          smiem twierdzic, że wiekszosc ludzi- nie tylko kobiet- po prostu rozkwita seksualnie gdy partner zwraca na nas swoją uwagę

                          dlatego tak dobrze stoi instytucja romansu- nie dlatego, żeby sobie spuscic z krzyza byle jak i byle gdzie tylko wazne jest to nakręcenie obopólne

                          oczywiscie w malzenstwie to troszkę inaczej wygląda, ale adorowane kobiety kwitną

                          tutaj cytat który duzo mówi
                          "Jeśli mnie zapytasz czy mąż mnie nie pociąga, nie mogę powiedzieć po prostu: „nie". Ale on nie stara się w łóżku. I nie daje mi miliona rzeczy w codziennym życiu."
                          • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:47
                            Romans to raczej adrenalina wink i coś nowego.
                      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:35
                        No właśnie, jakby pan chciał seksu na własnym warunkach to mi by się z nim nie chciało.
                        Wolałabym sama już.
                        • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:40
                          Zależy jakie to warunki, chyba że z góry zakładasz, że to co jemu odpowiada najbardziej, zupełnie nie odpowiada Tobie.
                          • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:48
                            ale trzymamy sie historii pani, która pisze
                            Kochamy się szybko i krótko. Ok, to jest w porządku. Pod warunkiem, że to nie jest jedyna forma współżycia. A u nas powoli, powoli się stawała.
                            Mój mąż lubi szybki i mocny seks. Ja zupełnie inny. W pewnym momencie odkryłam, że kochamy się tylko tak, jak chce on. Że to ja się mam dostosować.
                      • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:38
                        a do cholery co zleg w tym, że ona chce seksu na swoich warunkach?

                        pan na poczatku znajomosci pokazywał jej oceany namietnosci i miziania tak jak ona to lubi.. potem zaczal olewac jej potrzeby w lozku to kobieta jest niezadowolona, a nie kazdy chce miec byle jaki seks aby tylko był

                        o tym jest na samym początku - kazdy rozumie jak chlop narzeka, że z żoną to teraz nie jest jak kiedys bo jej sie starac nie chce, juz loda nie zrobi, juz nie dba o detale typu seksi bielizna etc, że w seks wkrada się bylejakosc

                        i kazdy się nad takim chlopem trzesie- jaki on biedny, a ona okropna

                        a jak kobieta tak ma to nagle jej potrzeby sie umniejsza- oooj jakby tak bardzo potrzebowala to by go zmusila, to by brala co daje, a nie wymyslala jakies bzdety

                        ona nie chce na sile, ona nie chce go zmuszac, ona nie chce byle wsadzic- ona chce miec fajny seks- chce poczuc ze jej chlop jej pragnie, a nie po prostu chce sobie ulzyc, chce poczuc to jego staranie sie, że on mysli takze o jej przyjemnosci

                        wtedy najczesciej kobieta z miłą chcecia spełnia przyjemnosci meskie
                        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:44
                          W pełni się zgadzam.
                          Aneta ubrała w słowa również moje myśli.
                          • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:49
                            Rowniez sie pod tym podpiszę, Aneta wie o co w tym wszystkim chodzi ;D
                        • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:50
                          Nic złego, absolutnie, wręcz przeciwnie.

                          Tyle, że z całości przebija jednak obraz osoby średnio seksem zainteresowanej. Nawet "dobrym" seksem, na swoich warunkach. Jakby potrzebowała, to by nie mówiła tak lekko o zamrożeniu i kierowaniu energii w córkę, sport, pracę czy inne dyrdymały. Człowiek, który ma libido, jest wku...ony i sfrustrowany jak do niego dociera, że jesli zostanie z danym partnerem, przez najbliższe 20 lat do menopauzy nie dostąpi już dobrego seksu.
                          • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:30
                            ". Jakby potrzebowała, to by nie mówiła tak lekko o zamrożeniu i kierowaniu energii w córkę, sport, pracę czy inne dyrdymały. Człowiek, który ma libido, jest wku...ony i sfrustrowany jak do niego dociera, że jesli zostanie z danym partnerem, przez najbliższe 20 lat do menopauzy nie dostąpi już dobrego seksu."


                            ja odbieram jej slowa zupełnie inaczej

                            sama bym była dosc powsciągliwa udzielając wywiadu, natomiast z jej slów wyłania mi się obraz kobiety zrezygnowanej i bezsilnej, któa się zamrozila nie w ciagu ostatniego kwartału tylku w ciagu kilku lat- powolutku
                          • nanuk24 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:34
                            Skad przeswiadczenie, ze nie jest ona wkurzona? Miala qrwami w dziennikarke rzucac, czy wyzywac publicznie swojego partnera. Jak ten wywaid mial wg ciebie wygladac?
                            • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:43
                              Z autopsji i z wieloletniej lektury forum Brak Seksu w Małżeństwie wynika mi, że jak ktoś ma potrzeby seksualne, które nie są zaspokajane, i cierpi z tego powodu, to wspomina o głodzie, frustracji seksualnej, fantazjowaniu, masturbacji, poirytowaniu z powodu braku dobrego seksu, o flirtach lub o tym, że pół energii życiowej mu zajmują próby dochowania wierności.
                              • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:47
                                ale nie kazdy kto ma problem z seksem rozpisuje sie o tym na forach- niektorzy są zamknięci w sobie i sie nie wypruwają zewnętrznie o tym jak to muszą zabawiac się dildem tylko frustrują się w ciszy i samotnosci

                                ale nawet jesli pani nie jest demonem seksu tylko ma srednie libido to co to ma do rzeczy?

                                nawet jesli ma beznadziejnie niskie libido to nie zmienia faktu, ze nie jest ono zaspokajane przez meza, bo mąż ma w odwloku jej satysfakcję
                                • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:52
                                  Pan nie robi dla niej "miliona rzeczy". Być może ogólnie związkowo jest burakiem, nie tylko w łóżku.

                                  Ale gdybyś Ty miała świadomość, ze musisz zrobić "milion rzeczy", żeby Twojemu partnerowi się zachciało - chciałoby Ci się?
                                  • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:59
                                    w samo sedno
                                    babka niczym nie rozni się od tego biednego skryzysowanego z poprzedniego tygodnia chyba
                                    tez mu się nie chce bo zona miliona rzeczy nie robi
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:00
                                      I jak został zjechany. A tu biedna babeczka... co za hipokryzja.
                                      • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:31
                                        Nikt nie obiecywał, że będzie sprawiedliwie.
                              • nanuk24 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:51
                                No tak, moze ona nie chce mowic o masturbacji, bo dla niej jest to cos intymnego i osobistego. Nie kazdy ma potrzebe oglaszam wszem i wobec, ze korzysta z zabawek erotycznych. I w wywiadzie akurat mowila, ze myslala o zdradzie.
                        • nanuk24 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:15
                          O, dokladnie tak.
                      • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:41
                        Chyba czegos nie doczytałas. Pani skarży sie, ze mam od lat stosuje ten sam zestaw pieszczot,
                        w wersji bardzo short zresztą, do tego kilka minut stosunku na stole lub łózku i po ptokach a jej to nie daje satysfakcji.
                        • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:41
                          *pan
                    • kkalipso Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:44
                      Jest takie powiedzenie " Co dzień skłóci, noc pogodzi" czy jakoś tak.
                      Seks czasem to dobry pretekst do zażegnania "wojny"....my się tak czasem godzimy.tongue_out
                      • dziennik-niecodziennik Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 10:23
                        kluczowe jest "czasem".
                        to zależy jak i o co sie pokłócicie. jak o pierdołę to mozna sie i seksem pogodzic. ale nie widze mozliwosci godzenia się seksem po kłotniach powaznych.
                  • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:27
                    u niektorych kobiet w takiej sytuacji uzywanie wibratora jest konieczne np do rozladowania, ale jest dosc frustrujące gdy tak naprawdę chce się bliskosci ze swoim mezem
                    • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:30
                      poza tym kiedys o tym oglądalam jakis wywiad ze specjalistą

                      np mąż nie chce uprawiac z tobą seksu lub robi to byle jak

                      na poczatku jest chec walki, chec rozladowania etc etc

                      ale powolutku, pomalutku narasta mega frustracja i seks samej ze sobą tylko ją potęguje

                      a sa osoby, które absolutnie nie chcą np zdradzic czy się rozstac z innych powodów

                      poza tym dla kogos kto mimo wszystko kocha męża seks z kochankiem wcale nie musi byc satysfakcjonujące
                      • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:38
                        A co ma miłość do tego, bez przesady, chodzi o zaspokojenie.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 10:24
                          dla wiekszosci osób miłośc wyklucza zdrade.
                    • princess_yo_yo Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:46
                      szukanie bliskosci w seksie to pulapka w ktora ludzie wpadaja dosc czesto ale takie naiwne myslenie to powinien byc przywilej/ blad mlodosci. seks nie zbuduje bliskosci, moze byc jej elementem (choc nie musi) ale nie zrobi ze rozlazlego zwiazku bliskiej relacji. dokladnie tak samo jak nie zrobi z relacji pt fuck buddy zwiazku.
                      jestem wielkim oredownikiem udanego zycia seksualnego i jest to dla mnie bardzo wazny element zwiazku ale pomysl ze seks to taki magiczny trick ktory ozywi zwiazek gdzie ludzie nie zwracaja na siebie uwagi, i najwyrazniej nie bardzo sie lubia to strasznie dziwna idea.
                    • kkalipso Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:48
                      Seks na dłuższą metę bez ruchów frykcyjnych to nie seks. Żaden wibrator ci tego nie da.
                      Kiedyś zwróciłam uwagę mężowi, że za delikatnie się ze mną obchodzi, był mocno zdziwiony. Ale szybko zajarzyło o co chodzi.
                      • kkalipso Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:49
                        zajarzył
                      • piepe Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 00:18
                        kkalipso napisała:

                        > Seks na dłuższą metę bez ruchów frykcyjnych to nie seks.

                        "Tymczasem z badań prof. Lwa-Starowicza wynika, że blisko 70 proc. kobiet nie osiąga orgazmu w wyniku penetracji i potrzebuje do tego pieszczot łechtaczki"

                        Pani z artykułu wygląda mi na osobe, która nawet nie wie, ze ma łechtaczke, nie mówiac o tym, ze istnieje tylko 30% szansa, ze mąż ją zaspokoi śmiesznymi ruchami.
                        Uważam, ze tylko dlatego analizuje i robi problemy - gdyby facet dawał jej naprawde przyjemnosc, to nawet po kłótni z rozwodem w tle nie potrzebowałaby gry wstępnej. Potrzebe "przytulania" i "okazywania zainteresowania" maja kobiety które mało wiedza, czego chca w tej materii, albo akurat sa w połogu lub innej ekstremalnej sytuacji, albo facet wywołuje w niej (byc moze nieuswiadomione) obrzydzenie. Często to ostatnie bywa mylone z "brakiem przytulania". Każda kobieta czuje obrzydzeie do typa, który po robocie wali sie na kanapie, całkowicie olewa ją i dzieci i jedyny jego wkład we wspólne zycie to 1500 zł co miesiąc. Typowa kobieta myśli, ze powinni sie tylko bardziej przytulac, zamiennie z tym, ze on powinien jej "pomagac" z dziecmi/smieciami/zakupami nie zauważając, ze nie ma logiki w tym, aby pragnąć śmiecia, bez względu sposób osiągnięcia orgazmu.
                  • memphis90 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:12
                    > Aha. Ale jakby Cię ten facet wkurzał, schowałabyś se libido do kieszeni w imię
                    > wyższych celów?
                    Nie, nie musiałabym niczego chować, przekierowywać, szukać wibratora czy kochanka. Mobbing w pracy, przedłużający się brak snu, kryzys w związku= libido zamiera i nie istnieje. I nawet nie odczuwam jakoś specjalnie braku seksu. Sytuacja się poprawia, libido wraca. Któraś z dziewczyn kiedyś tu pisała, że po udanym seksie myśli sobie "wow, czemu nie robię tego codziennie", a nastepnego dnia "seks? ale że już, dziś, znowu?". Niektórzy z nas tak mają smile
            • brak.polskich.liter Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:42
              triss_merigold6 napisała:

              > libido mii powyższe nie znosi. W zasadzie nic mi nie znosi libido (czytaj: chciecy) na
              > dłużej nie 1-2 tygodnie.

              Podobnie.
              Tzn. - bardzo skutecznie zniosl mi chcice kilkutygodniowy epizod depresyjny (wykasowal do zera; po naprawieniu nastroju libido blyskawicznie wrocilo do normy) i zle dobrane pigulki (po odstawieniu mialam ochote bzykac sie na okraglo).
              Tak poza tym - potrzeby mam, niezaleznie od aktualnej obecnosci/braku partnera w zyciu.
              • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:50
                Też mam potrzeby bez względu na obecność/ brak partnera. Ochota pojawia się w środku i szuka ujścia na zewnątrz. I wychodzi, jak nie drzwiami, to oknem wink
                • brak.polskich.liter Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:58
                  No, dokladnie.

                  Bohaterke artykulu i jej niechec do bzykania sie z mezem rozumiem, chociaz rozne jestesmy bardzo pod wzgledem potrzeb. Wdupiemanie moich potrzeb (estetycznych, erotycznych, seks na warunkach "his way or no way") i slaba jakosc oferty skutecznie obrzydziloby mi seks z tym panem i ochote na niego.
                  Ale - na NIEGO. Bo na innych panow juz nie. Been there done that.
                  I wlasnie - to, co mnie dziwi, to ze babka kompletnie zrezygnowala. Zastanawiam sie - da sie w ogole, odczuwajac potrzeby erotyczne, wyprzec je, przekierowac na inne sfery zycia?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:51
            Zanęta to mi się tylko z rybami kojarzy big_grin
    • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 19:34
      Zacznę od tego, że bardzo mi się podoba fakt, że pan podał przykład prostytutek. Oczywiście, one nie potrzebują gry wstępnej, bo działają na żetony - klient daje kasę, a dama się udostępnia. Jej przyjemność nie ma znaczenia, nie za to jej płacą.

      Pani z wywiadu ma niespecjalnie wysokie libido i z seksu chce wyciągnąć pozaseksualne dobra, a mąż koncentruje się na tych stricte seksualnych, konkretnych.
      Nie znam nikogo kto robiłby minetę przez godzinę, sądzę że to faktycznie byłaby ciężka harówa.

      IMO to typowe dla bardzo wielu kobiet - podniecenie i ochotę mają w zależności od działan i starań obiektu, nie samoistnie. Inaczej - konkretny facet generuje ich potrzeby seksualne, nie ma faceta w życiu - nie ma potrzeb.
      • cosmetic.wipes Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 20:49
        > Nie znam nikogo kto robiłby minetę przez godzinę, sądzę że to faktycznie byłaby
        > ciężka harówa.

        Walić harówę, ale łechtaczkę można stracić big_grin

        > Inaczej - konkretny facet generuje
        > ich potrzeby seksualne, nie ma faceta w życiu - nie ma potrzeb.

        Z jednej strony dość wygodne, z drugiej strasznie smutne.
      • nanuk24 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:12
        > Nie znam nikogo kto robiłby minetę przez godzinę, sądzę że to faktycznie byłaby
        > ciężka harówa.

        Gorzej jak pan calkiem o minecie zapomnial, a jedynie wsadzi nie zdejmujac nawet majtek korzystajac z okazji, ze ma jedna wolna reke, bo druga szoruje zeby.
        • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:34
          Niewielu facetów potrafi dobrze zrobić minetę, ci którzy potrafią zostali tego rzetelnie nauczeni. Jeśli facet nie umie, to lepiej żeby w ogóle się do tego nie zabierał, bo tylko zirytuje. Możliwe, że pan mąż tej laski w wywiadu też nie potrafi.
      • demonii.larua Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:32
        > Nie znam nikogo kto robiłby minetę przez godzinę, sądzę że to faktycznie byłaby
        > ciężka harówa.
        No wiesz minetę też trzeba umiejętnie robić, może pan nie potrafi, a może pani potrzebuje aż tyle żeby poczuć satysfakcję. Nie wiadomo.
        Smutne tak czy inaczej.
        • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:33
          moze się zgubil i tyle czasu mu zeszlo na szukanie tongue_out
        • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:37
          Godzinna harówa, żeby dojść? Nie chciałoby mi się, a przynajmniej niezbyt często. Gdybym musiała faceta obrabiać przez godzinę, żeby skończył satysfakcjonująco, to jego przyjemnością pewnie przejmowałabym się, nie wiem... na urodziny i z okazji gwiazdki?
          • demonii.larua Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:55
            > Godzinna harówa, żeby dojść? Nie chciałoby mi się
            No mi też nie, ale wiesz różnie bywa. Skoro pani wspomina, że tak było.

            >Gdybym musiała faceta obrabiać przez godzinę, żeby skończył satysfakcjonująco
            No nie, tyle to się nie da bez szcżękobólu czy innej kontuzji (chyba, bo nie przytrafiło mi się) big_grin no ale może co kto lubi suspicious
          • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 23:04
            Nie wiem czy pani miała wielu partnerów. Ale żeby się nie okazało ze jakiś ogarnięty pan potrafi panią doprowadzić w 5 min a max to duża wołowa w seksie
            • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 23:05
              Jak se bierzesz dupę wołową i seks traktujesz jako narzędzie zdobywania tej dupy, to nie zgrywaj potem zdziwionej suspicious
              • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 23:47
                ale ona chyba nie oczekuje, że on będzie demonem seksu

                ona by chciala zeby on ją poprzytulal, pomiział, popieściłtongue_out

                wszsycy chyba widzimi ze problem seksu to w tym związku to ledwo czubek góry lodowej
                • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 23:55
                  Rozjazd oczekiwań, potrzeb, możliwości. Dla niej pewnie to mizianie, zagadywanie, gra wstępna są dowodem na zainteresowanie, na to że małżonek ją w ogóle dostrzega i ceni bardziej niż przydatny sprzęt domowy. Pan też chyba niekoniecznie jest dobry w łóżku, a w niej narasta zobojętnienie.
                  Tak jak napisałam wyżej, laska ma rację że nadmierna bliskość jest zabójcze dla pragnienia, eksponowanie fizjologii, braki higieniczne - to taki objaw lekceważenia (bo przy obcej babie by drzwi do kibla zamykał).
    • nanuk24 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:03
      Och, emamusie, akrobatki seksualne i maszynki orgazmowe, ktorych rozpala po sama sledzione juz samo mezowskie szturchniecie z wypowiedzianymi prosto w ucho slowami: "Ej, wstawaj i rozbieraj sie szybko, bo spiesze sie do roboty". Taka babe miec to skarb.
      • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:09
        Ech, emamusie, które UWIELBIAJĄ seks, pod warunkiem, że się w tym tygodniu wyspały, że nie jest im akurat za zimno lub za gorąco, że nie czują się grubo, że minutę temu wydepilowały pachy, że jest odpowiedni dzień w miesiącu, że kołdra nie uwiera, że szef nie był przykry, że tramwaj się nie spóźnił, że nie trzeba jutro rano wstać o szóstej, że zapasowa zmiana pościeli akurat czeka na suszarce i że ziemniaki na obiad udało się w sam raz dosolić smile)))
        • 1matka-polka Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:16
          10/10
        • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:20
          big_grin
        • nanuk24 Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:30
          Jezeli chodzi o mnie to moze byc na zimnym blacie czy brudnej podlodze, ale to ma byc seks, a nie dwukrotne wsuniecie i wysuniecie, na koniec klepniecie w gola zenska dupe ze slowami " wroce o 5". Co jak co, ale u mnie libido dziala na duzych obrotach, ale tez i jestem wymagajaca. Nie tylko maz ma byc zadowolony, ale ja sama tez chce byc zadowolona - inaczej rzeczywiscie zupa jest niedosolona, kotlet spalony.
        • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:39
          powiem tak- ja uwielbiam jesc, co nie znaczy ze wpieprzam byle co i byle jak- takie zarcie mnie nie bawi

          po 1 nie lubie zbyt dlugo, bo mnie to nudzi, ale jak ma byc szybko mocno i krótko to tez musi byc to w obłoku pewnych emocji

          zresztą znowu robisz to samo- ironizujesz potrzeby kobiety w łózku- no tak, bo kołderka uwiera, jakbys tak kochała seks to bys z chęcią brala to co łąskawie pan daje

          a to nie jest tak

          wiele kobiet lubi seks, ale nie byle jaki, nie taki, który nie daje im satysfakcji

          wolą wcale nie uprawiac seksu niz robic za kubeł na spermę- bo taki seks to nie seks

          seks jest fajny jak daje przyjemnosc, a zeby dawał to druga strona musi chciec nam dać tą przyjemność

          dlatego faceci wolą bzykać rozgrzane kotki niz zimne ryby

          i przez lata bylejakiego seksu mimo ochoty na seks ta ochota powolutku odpływa, narastają konflikty i niedopowiedzenia, któe tylko potęgują ten stan

          a dodajmy jeszcze do tego postawę partnera, który problemu nie widzi

          a czy pani sobie nie robi dobrze sama- tego nie wiemy- moze nie chce o tym mówić, bo de facto samozaspokojenie nie rozwiązuje jej problemu- ona chce miec satysfakcjonujący seks z mezem, a nie zabawkami, kochankiem etc
          • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:48
            Ironizuję li i jedynie w odpowiedzi na poprzedzającego moją wypowiedź posta o seksmaszynkach bez wymagań.

            Osoba - płci dowolnej - kochająca seks, raczej rzadko wpada w ton totalnej rezygnacji "no trudno, zobowiązania, bla bla, gdyby się zdepilował(a) i był(a) miły/a, to może, zajmę się dzieckiem i sportem, jakoś przetrwam do emerytury". Choćby z lektury wspomnianego forum BSWM wynika, że takie osoby albo zdradzają, albo fantazjują o zdradzie, albo - jeśli światopogląd im nie pozwala - szukają rady: jak uzyskać od partnera to, czego potrzebują.
            • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 21:54
              alez ona walczyła... myslala o kochanku

              nie wiemy tez czy np za rok jednak nie odejdzie, a moze sie zakocha w koledze w pracy i pęknie

              na razie doprowadzila sie do stanu zamrozenia- bo mimo wszystko chce byc z mezem
              • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:02
                ktoś kto lubi sex tak po prostu
                i miał kiedyś udany sex w związku pisze raczej cos w stylu " kiedyś to mogliśmy 5 razy dziennie i rak od siebie nie mogliśmy oderwać " a nie " Kiedyś jeszcze seks był narzędziem do tego, żeby go zdobywać. To były jedyne momenty, kiedy byliśmy blisko. Tak go oswajałam zanim urodziła się nasze córka."
                co to w ogole jest zdobywanie czy oswajanie faceta
                namietnosc u niej " chyba była" i pisze tylko o tym co facet jej robil i jak on się staral
                • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:07
                  no dobrze- niech bedzie- kobieta nie szaleje za seksem

                  ale co to zmienia? w związku z tym facet moze olewac jej potrzeby seksualne a ona ma z wdzięcznoscią przyjmowac kazdy byejaki seks jaki jej oferuje?

                  - ee w sumie i tak nie lubie za bardzo seksu, jesli juz to taki delikatny, to w sumie co bede mu dupę zawracała, niech chlop sobie na mnie pouzywa?

                  helołłł

                  jeden w seksie potrzebuje całowania w stopy, drugi sprosnych tekstów, a inny przytulania

                  a jaks sie troche rozjezdzamy z preferencjami to moznaby tak trochę to tasowac- raz tak jak ty lubisz, raz tak jak ja lubie
                  • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:08
                    poza tym, nie oszukujmy się- to ze mąz sobie lubi na szybkiego spuścic z krzyza tez nie robi z niego boga seksu tylko dlatego ze lubi czesto sobie upuszczac
                  • rhaenyra Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:14
                    nie no ona nic nie musi\absolutnie nie musi chociażby z nim o tym porozmawiać\lepiej udzielić wywiadu w gazecie a jemu strzelić durny tekst ze gra wstepna trwa caly dzień, wtedy na pewno on się domyśli a ona będzie szczesliwa suspicious
                    • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:59
                      Przecież w wywiadzie jest jak wół ze rozmawiała z nim miliony razy. Był albo groch albo obietnica poprawy i tyle
                  • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:16
                    Chciałoby Ci się po kilku latach małżeństwa przez godzinę uszczęśliwiać oralnie faceta, który Ci daje do zrozumienia, że w łóżku jesteś słaba i w ogóle to nie robisz dla niego miliona rzeczy, których on potrzebuje do szczęścia? Mnie by się nie chciało.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:19
                      A to przez godzinę w ogóle idzie? Szczęka nie boli?
                    • aneta-skarpeta Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 23:01
                      Szczerze to myślę że on jest kiepskim kochankiem i tak się dobrami. Ona lubi przytulanki a on nie czuje potrzeby przeżycia czegoś więcej w sensie niż szybka ulga
                  • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 10:54
                    zgadzam się z Anetą
    • demonii.larua Re: Gra wstępna cały dzień? 17.04.15, 22:17
      Cały dzień to może nie big_grin Choć od czasu do czasu i tak bywa.
      Pic polega na tym, żeby obojgu się chciało, może nie koniecznie zawsze z taką samą intensywnością, ale jednak to miłe uczucie wiedzieć że facetowi zależy i jest się dla niego atrakcyjną, to dodaje skrzydeł i chęci jakby nie było. I pod pojęciem gra wstępna rozumiem całokształt, nie tylko sprośności rzucane sobie dla podgrzania atmosfery, owszem złapanie za tyłek czy pikantny sms są miłe ale i fajny zapach, ugotowanie obiadu czy wspólny spacer też się na to składa to zależy od dnia. Jak się pracuje nad związkiem kilkanaście lat to naprawdę się da to wyłapać albo przegadać.
      Czytając odniosłam wrażenie, że oni się rozjechali, niedobrani temperamentem i upodobaniami albo nie akceptują tego, że to się zmienia nie jest stałe, nie ma pracy nad tym albo jest ale zupełnie nie taka jaka powinna być. Do dupy czyli.
    • 18lipcowa3 Re: Gra wstępna cały dzień?!!!!!!!!!!!!!?????????? 17.04.15, 22:52
      ale po co?
    • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 10:53
      Ja zrozumiałam, że Pani trochę się brzydzi męża (nie dziwię się jej) i, że ma dość tego, że facet od 15 lat stymuluje ją w ten sam sposób. Ogólnie rzecz biorąc - nie stara się być dla niej atrakcyjny.
      O mizianiu i przytulaniu było zdecydowanie mniej niż o powyższym. Facetowi nie chce się wkładać energii w związek, w seks. Współczuję bardzo tej kobiecie. Moim zdaniem powinna mu postawić ultimatum. Bo niedługo go znienawidzi.
      • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 10:57
        Nienawiść rodzi się jeśli są jakieś oczekiwania. Pani prędzej zobojętnieje na małżonka niż go znienawidzi.
        • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 11:03
          A to ona nie ma oczekiwań?
          Bo dla mnie cały artykuł jest o nich.
      • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:44
        Pani potrzebuje romantycznej otoczki w związku i seksie, a pan ma gdzies jej potrzeby-
        ma braki w higienie, bez skrepowania przy niej pierdzi i daje jej zawsze ten sam przasny,
        przewidywalny seks.
        Są pary, ktorym nie przeszkadzałoby to kochac sie na zabój, w sensie i emocjonalnym i fizycznym, tu ma miejsce rozmijanie sie potrzeb: pan jest dla niej troglodytą, ona dla niego
        pewnie delikatną paniusią, ktora ma fochy o dooperele.
        I nie zgadzam sie z tym co ktos pisal, ze pani jest niskolibidowcem, tzn.moze jest ale podejrzewam, ze przy innym partnerze, bardziej subtelnym, moglby wyjsc z niej demon seksu.



        • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:53
          "Mój partner piętnaście lat temu odkrył, jak zrobić mi dobrze. Wspaniale. Tylko teraz wyobraź sobie, że robi to podobnie przez 365 w roku razy 15 lat. "
          Po 55 razie można się wściec. I tak pani długo wytrzymała.
          • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:58
            Dlaczego nie przestała być miła te 13 lat temu i nie zrzuciła faceta z siebie?
            • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:00
              Pewnie wartości, które wyznaje były dla niej ważniejsze od własnego dobrostanu.
              • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:02
                To niech zaciska zęby i czeka na medal z kartofla.
                • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:05
                  Ja jej nie tłumaczę. Dziwi mnie, że już dawno temu nie postawiła mu ultimatum. Robi z siebie męczennicę.
                  Zabrałam głos, bo większość wiesza psy tylko na niej. A faktem jest, ze ma męża leniwca i brudasa. Trudno takiego pożądać.
                  • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:08
                    Jak najbardziej, trudno. Ale... to ona pozwoliła na skrócenie dystansu, na przekraczanie jej granic, na to żeby mąż korzystał z toalety w jej obecności itd. Mogła otworzyć usta i powiedzieć "Zamknij drzwi" albo "Obcinaj paznokcie w łazience, nie przy mnie".
                    • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:27
                      Zgadza się. Może zalinkować jej wątek?smile
                      • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:29
                        Fejkowej postaci powołanej na potrzeby artykułu? Zalinkuj.wink
                        • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:35
                          Może inne skorzystająsmile Mam w otoczeniu ze dwie takie koleżanki.
                          • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:39
                            Często IMO dziewucha chce być fajna. Równa. Przyjacielska. Taka niewymagająca, w odróżnieniu od rozpuszczonych zdzir. Toleruje zachowania jak przy kumplach, to potem ma.
                            • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:41
                              Ładnie to jest opisane w "Zaginionej Dziewczynie", w kawałku o "Fajnej Lasce"

                              > tu cytat akunkom.blogspot.com/2015/01/gillian-flynn-zaginiona-dziewczyna.html
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 15:14
                      Może powinni oddzielić kibel od łazienki.
              • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:04
                O, brawo! Pewnie tak. Albo nie uważała super hiper udanego pożycia za kluczowy czynnik powodzenia związku i uznała, że to nie jest takie ważne.
                Pan owszem, może byc troglodytą seksualnym, wielu takich jest, ale to jeszcze nie powód żeby się z takim niewyuczonym wiązać trwale.
                • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:07
                  Że niewyuczony kapnęła się dość późno.
                  Po szkodzie każdy jest mądry.
                  • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:11
                    Na poczatku panu chcialo sie starac, był inny. Moze czuc sie troche oszukana.
                    Co innego, gdyby weszla w zwiazek z ewidentnym troglodytą, liczac na to, ze go zmieni,
                    moglaby miec tylko do siebie żal. Pan oklapł, odpuscil sobie z czasem.
                    • sea.sea Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:16
                      Normalnie wypasiona wersja "demo" się kończy po kilku latach, stawiam na przeciętnie między 2 a 5. Jeśli pan z natury swojej jest troglodytą, to nie sądzę, żeby wytrzymał przez 10 lat udając czyścioszka i czułego amanta.
                      • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:24
                        O ile pamietam to związek trwa kilkanascie lat, a dziecko mają 5letnie ?
                        Moze dopoki byli w fazie przedrodzicielskiej zachowywal sie inaczej, teraz poczul sie
                        dostatecznie osadzony w związku i bezpieczny, bo wie, iż nie musi sie starac, bo zona,
                        chocby ze wzgledu na dziecko, nie wyfrunie w poszukiwaniu czegos lepszego.
                    • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:22
                      Słońce, każdy sobie z czasem odpuszcza mniej lub bardziej.
                      • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:28
                        Oczywiscie, ale najwidoczniej przeholował, i w ogóle, i w stosunku do jej wytrzymalosci.
                        To chyba nawet Ty pisalas, ze przesadzil z przesunieciem granic intymnosci ?
                        • triss_merigold6 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:33
                          Tak, zgadzam się w pełni z laską, że jej mąż przesadził. Ale... kłania się nieznajomość hm... męskiego świata czy też klimatów męskiej szatni.
                          Za mało amerykańskich filmów o nastolatkach pani obejrzała - chłopaki, a potem mężczyźni w swoim gronie bezobciachowo wąchają skarpety, bekają, pierdzą, podpalają bąki, zakładają się który dalej nasika i robia inne rzeczy o których istnieniu wolę nie wiedzieć.
                          Każda kobieta dla własnego dobra i dobra związku powinna wyznaczyć granice, powiedzieć "Stary, nie jestem twoim kolegą, nie rób tego/tamtego przy mnie, bo mnie brzydzi".
                          • antyideal Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:52
                            Całkiem mozliwe, ze zabrakło jej stanowczosci, tak jak jemu chocby niewielkiej
                            znajomosci kobiecej psychiki, na tyle, zeby zrozumiec, ze nawet znana sobie od lat kilkunastu
                            kobieta to jednak wciąz osoba o innej wrazliwosci niz kumpel.
                            Chyba tez brakuje mu chęci, zeby czegokolwiek sie o niej nauczyc, bo pani przeciez jakies tam rozmowy naprawcze probowala przeprowadzac, ze skutkiem zerowym.
    • inguszetia_2006 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:17
      Witam
      Myślę, że mogliby razem pooglądać filmy erotyczne. To by mogło uruchomić trochę kobietę.
      Bo w to, że mąż nagle zacznie ją "miętosić" przez godzinę, to nie wierzę. Jak ma długi start to filmy erotyczne są dobre, żeby się podkręcić. Nie ma chyba odpornych na takie filmy, co?
      A może są? I tak krok po kroczku... może i by coś się ruszyło?
      Pzdr.
      Ing
      • pade Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 12:53
        Kobietę? Czytałaś w ogóle ten artykuł?big_grin
    • rosapulchra-0 Re: Gra wstępna cały dzień? 18.04.15, 13:25
      O, widzę, że ematki to same boginie seksu big_grin Znowu zapomniałam, że tu są inne standardy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka