Dodaj do ulubionych

Eksmisja - co robić

22.04.15, 11:01
Sprawa dotyczy dalekiej znajomej. Kobieta pochodzi z Maroka i jest bezdzietną i niepracującą wdową (wiek koło 50 pare lat). Z mężem (Włochem) żyli w wynajmowanym mieszkaniu, kiedy mąż umarł przyznano jej rentę skromną, ale pozwalającą na utrzymywanie się (mam porównanie bo pare lat temu gdy pracowałam w innym w firmie z siedzibą w innym mieście, zarabiałam podobną kwotę i płaciłam podobny czynsz. Byłam z mężem i we dwójkę spokojnie byliśmy w stanie się utrzymać). Rzecz w tym, że kobieta całą rentę przepuszczała na zakupy, drogie restauracje w zupełnie innym mieście albo najnowszy model komórki. Otrzymane pieniądze potrafiła przepuścić w pare dni. No i konswkwencją tego był brak pieniędzy na czynsz i podstawowe opłaty. Przez długi czas właściciel starał się być wyrozumiały, ale w końcu nie wytrzymał. Nie znam dobrze całej procedury, ale w końcu na miejsce przybył komornik i kobieta została eksmitowana. Teoretycznie może ubiegać się o mieszkanie socjalne, ale kolejka jest bardzo długa, pierszeństwo mają rodziny z dziećmi i bez dochodu, a ona dochód ma. Nie mając dokąd pójść koczuje przed supermarketem. Ile razy idę na zakupy podchodzi do mnie i prosi o pomoc, aby ją gdzieś zabrać. No ale gdzie? Do domu jej nie wezmę, bo jej nie znam dobrze - jest znajomą z widzenia i boję się, że mnie okradnie (a znając jej skłonności do życia poza stan myślę, że to dość pradopodobne), inne znajome podobnie - każda ma rodzinę, dzieci, wszystkie pracujemy i każda z nas boi się i o oszczędności i o bezpieczeństwo. Poza tym nawet gdyby teoretycznie ją wziąć to ile mogłaby zostać? Pare dni, tygodni, bo przecież nie zamieszkałaby na zawsze? Policja pare razy została wezwana przez inne osoby, zabrali ją, ale potem znów wróciła pod supermarket. Co generalnie jeszcze można zrobić by pomóc takiej osobie?
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:06
      myśle, ze dopóki ona sobie sama nie pomoże, to nic nie mozecie zrobić. jesteście obcy dla niej , pod dach jej nie przygarniecie przecież. zawieźć do noclegowni co najwyżej, do domu samotnej... kobiety? są takie domy?do hostelu jakiegoś, ale to też trzeba mieć pieniądze.
      • stara-a-naiwna Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 12:06
        dokładnie
        ona sama musi "zmądrzeć" a nie wiecznie rękę wyciągać po "daj"
        ma dochody - gospodaruje nimi jak chce
        jej wybór

        a co ty możesz?
        do schroniska dla bezdomnych ją skierować
        polecić wynajem pokoju (bo na to powinno ja być stać)
        i tyle

        jak Ci mało weź ją do siebie
        wink

    • mary_lu Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:07
      Poszukaj dla niej schroniska dla kobiet. W każdym dużym mieście jest ich co najmniej kilka. Dostanie dach nad głową, wyżywienie, terapię, wychowawcę, opiekę urzędu pracy, udział w różnorodnych programach.
    • jesienna.nuta Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:07
      W jakim kraju dzieje się sprawa?
      • arista80 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:11
        Sprawa dzieje się we Włoszech, miasto niestety małe i nie ma tu zbyt dużego pola manewru. Jak pisałam kobieta złożył podanie o mieszkanie socjalne, ale ciężko będzie jej je dostać, bo jak pisałam ma regularne źródło dochodu, tylko przepuszcza forsę w ciągu pare dni.
        • katrinaaa81 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:12
          Ale renty jej nie zabrali? To przecież znów może coś wynająć.
        • kk345 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:14
          Jeśli policja ma podobne procedury, jak w Polsce, to proponowali na pewno pani przewiezienie do najbliższego ośrodka dla bezdomnych, czy czegoś w tym stylu. Jesli pani mimo to wraca stale na parking supermarketu, to znaczy, ze to jej wybór i na siłę go nie zmienisz. Odpuść.
          • asmarabis Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:39
            kk345 napisała:

            > Jeśli policja ma podobne procedury, jak w Polsce, to proponowali na pewno pani
            > przewiezienie do najbliższego ośrodka dla bezdomnych, czy czegoś w tym stylu. J
            > esli pani mimo to wraca stale na parking supermarketu, to znaczy, ze to jej wyb
            > ór i na siłę go nie zmienisz. Odpuść.

            Dokladnie, osoby ktore ktos osmielil sie eksmitowac pomoc odpowiednia dostaja od panstwa, to nie jest tak ze ktos kogos wyrzuca na ulice, to by dopiero NGOs i media mialy pozywke. Wiec nie musza sie o eksmitowanych troszczyc osoby postronne i zapewniac im dach nad glowa....
        • dziennik-niecodziennik Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:14
          hmmm
          nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego ze tu mało ktos zna włoskie realia socjalne, wiec malo kto bedzie mial realny pomysł na pomoc.
          najprosciej byloby doradzic jakiegos psychologa, moze on jej wytłumaczy jak należy rozłożyc obciążenia, co to jest odpowiedzialnosc itd. ale na ile realne to jest to ja nie wiem. gdbys była jej bliską osobą to mogłabys sama jej truc w ten sposob, ale jako że to osoba de facto obca to nie mam pojecia co mozna zrobic.
          • jesienna.nuta Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:15
            Nie znam włoskich realiów. Przykro mi.
          • arista80 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:21
            Dziennik niecodziennik zdaję sobię sprawę, że tu mało kto zna włoskie realia socjalne, ale wiem, ze pare emigrantek z Włoch to może się odezwą. Choć też wszystko zależy od regionu.
            Według mnie kobieta ta po prostu kwalifikuje się na leczenie, bo wspominałam renta jaką dostaje pozwala na utrzymanie się - skromne, ale możliwe do zrealizowania. Jednak ile razy ktoś ją widział na zakupach, to torby były takie, jakby wesele wyprawiała. Potrafiła pojechać do Rzymu tylko dlatego, żeby pójść do najnowszej restauracji lub kupić najnowszy model smartphonu (przy mnie kiedyś się chwaliła i jeszcze mówiła że trzeba iść z duchem czasu). Teraz ta kobita robi do mnie błagalne oczy a ja nie wiem jak zareagować: bo nie jest mi całkiem obca, ale też nie na tyle bliska by ją do domu zabrać.
            • dziennik-niecodziennik Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:25
              no wiec własnie, leczenie. a Ty pomoc nie mozesz, mozesz jej zasugerowac wlasnie leczenie, udanie sie do przyjaciol, do rodziny, do jakiejs placówki ktora pomaga w takich okolicznosciach, nie wiem co tam funkcjonuje u was.

              ale tak czuje z Twojego postu że serce Cie rwie żeby wziąć do domu, tylko rozsądek powstrzymuje. i dobrze robi że Cie powstrzymuje.
              • arista80 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:40
                Aż tak źle ze mną nie jest, serce mi się nie rwie i powstrzymuje mnie nie tylko rozsądek ale i strach o rodzinę, przede wszystkim dziecko. W życiu nie naraziłabym małej na niebezpieczeństwo biorac pod dach osobę, której praktycznie nie znam. Po prostu po ludzku ciężko mi patrzeć na kobietę, która błaga o jakąś pomoc.
                • mag1982 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:46
                  Ale ona sama może sobie pomóc tylko nie chce a to trochę zmienia postać rzeczy.
                • asmarabis Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:47
                  > nam. Po prostu po ludzku ciężko mi patrzeć na kobietę, która błaga o jakąś pomo
                  > c.

                  Naprawde nie rozumiem twoich dylematow, przeciez ona ma jakis dochod pozwalajacy na godne zycie, ale chyba takie zycie jej nie interesuje.
                  jest mnostwo pryzpadkow ludzi pokrzywdzonych przez los, zbierajacych na kosztowne operacje, chore dzieci itp a ty nie wiem dlaczego pochylasz sie nad taka zakala....
    • woman_in_love jesteś współuzależniona od patologii czy co? 22.04.15, 11:19
      Pani świetnie sobie żyła całe życie i chciałaby to kontynuować, ale to se ne wrati hue hue. Skoro ma pieniądze z renty to niech wynajmie coś innego a nie wydaje na głupoty, a skoro woli na głupoty to niech mieszka w śmietniku pod supermarketem.
      • arista80 Re: jesteś współuzależniona od patologii czy co? 22.04.15, 11:23
        Nie jestem od niczego współuzależniona i zdaję sobie sprawe, że pani ma to na własne życzenie. No niestety jednak jak ją widzę pod tym marketem, to nie poradzę na to, że mi jej żal.
        • woman_in_love jak ci żal to jej wynajmij chatę, co za problem? 22.04.15, 11:25

        • kota_marcowa Re: jesteś współuzależniona od patologii czy co? 22.04.15, 11:29
          Pani wyczuła frajerkę, to kuje żelazo póki gorące.

          No niestety jednak jak ją widzę pod tym marketem, to nie poradz
          > ę na to, że mi jej żal.

          To zmień sklep.
          • mag1982 Re: jesteś współuzależniona od patologii czy co? 22.04.15, 11:32
            Pani wyczuła frajerkę, to kuje żelazo póki gorące.

            Też mam takie wrażenie. Dla własnego dobra trzymaj się od nie z daleka.
    • kota_marcowa Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:24
      Dać pani jasno do zrozumienia żeby się odczepiła.
      • jesienna.nuta Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:26
        A jest tam u Was jakiś MOPS, jakieś organizacje pomocowe do który możesz zadzwonić i zapytać, co z taką osoba można zrobić, gdzie ją dostarczyć?
    • nenia1 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:25
      To pewnie będzie podobnie jak w Polsce. Tu też można zawiadomić policję, przyjadą, zabiorą, ale jak osoba bezdomna będzie chciała wrócić na to samo miejsce to wróci, nikt jej nie więzi, chodzi gdzie chce. Może dowiedz się czy są na miejsce jakieś fundacje, wolontariusze. Ja akurat miałam akcję z bezdomnym kotem (uwaga dla przewrażliwionych - nie porównuję kota do człowieka) i szukałam poprzez urząd miejski kontaktu z organizacjami. W taki sposób dostałam też namiar na wolontariuszy, którzy mieli o wiele większe doświadczenie ode mnie i doradzili mi co i jak. Może analogicznie spróbuj w ten sam sposób.
      • jesienna.nuta Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:27
        Koty są fajniejsze niż ludzie.
        Mniej kłopotliwe i nie okradną.
        Kota wzięłabym, pani - nie.
        • nenia1 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:37
          Ten akurat jest dość kłopotliwy, choć fakt, nie kradnie rzeczy wartościowych, ale z miski innym kotom wymiata wszystko, zanim się obrócisz już wyczyszczone smile Co jest dość problematyczne, bo mam dwa inne koty, jeden 20 lat, drugi rozpieszczony od małego maine coon, więc oba jadły do tej pory na zasadzie "zaaaaraaaaz chyyyyyba bęęęędęęę jaaaadł, tylkoooo porozglądam się jeszcze wokół, poziewam, przeciągnę się, a co to? mucha? chyba mucha? nie to chyba coś innego fruwa itd". a teraz mam w domu meserszmita, który nie myśli, nie rozgląda się, nie zastanawia tylko czyści wszystko co jest w miskach, a moje starsze koty patrzą na to z wielkim zdziwieniem i pewną bezradnością w oczach.
          • jesienna.nuta Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:50
            To standard.
            Moja najmłodsza przybłęda terroryzuje mojego staruszka - też wziętego ongiś ze śmietnika.
            Kocham moje przybłędy obłędnie.

            Fajne te Twoje koty Nenia smile
      • arista80 Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:28
        Dzięki. Porozglądam się, działa u nas czerwony krzyż. Z innych fundacji to raczej nic bo to mała mieścina. Policja już ją pare razy zabierała, po czym pani wracała pod supermarket.
        • kota_marcowa Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:34
          Bo to pani sposób na życie, ma tam pewnie kilku litościwych naiwniaków którzy groszem sypną, zakupy zrobią.
          Ty naprawdę jesteś tak naiwna, że wierzysz w te jej bajki?

          Co do odstawienia do przytułku, kobiety z wysoką rentą sic! to musi sama tego chcieć, jak widać gnębienie ludzi pod marketem bardziej jej się opłaca.
        • dziennik-niecodziennik Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:34
          no to widac jej tam dobrze.
          rozumiałabym Twoje zapędy gdyby pani była bezdomna, bezpienieżna i uboga jak mysz koscielna. ale użalać sie nad kims kto kase ma i moglby pozyc spokonie, tylko koniecznie chce "isc z duchem czasu" - no way.
    • lady-z-gaga Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:29
      Nic nie zrobisz, bo ona chce od Ciebie innej pomocy, niż jestes w stanie jej dać.
      • jesienna.nuta Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:33
        Pani nie chce pomocy, pani chce, żeby ktoś za nią załatwiał jej sprawy - tak, jak wcześniej robił to jej mąż.
        • lady-z-gaga Re: Eksmisja - co robić 22.04.15, 11:37
          Własnie to miałam na myśli, pani szuka frajera/ki, który weźmie za nią odpowiedzialność.
          Inną pomoc odrzuci.
    • woman_in_love najlepiej by jej pomogła deportacja do kraju pocho 22.04.15, 11:40
      dzenia i wam też, a przy okazji podatnikom.
      • kota_marcowa Re: najlepiej by jej pomogła deportacja do kraju 22.04.15, 11:46
        Na pewno ma tam liczną rodzinę, a oni podobno wspierają swoich.
        Ale niestety włoska renta by przepadła wink
        • baltycki Re: najlepiej by jej pomogła deportacja do kraju 22.04.15, 12:06
          A czemuz to?
          Rencista nie jest wolnym czlowiekiem?
          Nie ma prawa mieszkac w kraju dowolnym?
          • kota_marcowa Re: najlepiej by jej pomogła deportacja do kraju 22.04.15, 13:04
            Zależy chyba jaka renta i od przepisów danego kraju, ale jak dla mnie, to mogą naszych śniadych przyjaciół deportować i z całym socjalem jaki im w danym kraju przysługiwał, a i tak to wyjdzie UE na dobre.
      • annajustyna Re: najlepiej by jej pomogła deportacja do kraju 22.04.15, 13:02
        Moze w miedzyczasie nabyla wloskie obywatelstwo, wiec nie mozna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka