cosmetic.wipes
27.04.15, 13:11
Na fali wątku o losie konkubiny po smierci partnera.
Jest młode małżeństwo. Mają małe dziecko (5 lat). Mieszkają za granicą na stałe, dobrze im sie powodzi, mają kontakt z rodzinami w Polsce i często goszczą w kraju.
Pan ma mamę i siostrę, tata pana zmarł kilka lat wcześniej pozostawiając w spadku dom ze sporą działką w bardzo atrakcyjnym turystycznie miejscu. Mama i siostra pana zrzekły się swoich częsci na jego rzecz. Pan jest dość obrotny więc dokupuje kilka działek sąsiadów i zaczyna budować pensjonat, przy czym, ponieważ zawsze był bardzo rodzinny, w owym pensjonacie planuje wyodrębnić niewielkie mieszkanko dla mamy - o czym informuje wielokrotnie na szerokim forum rodzinnym. Mama i siostra mają pensjonatem zarządzać, gdyż pan nie planuje w najblizszych latach powrotu do Polski.
I nagle pan umiera (w wypadku). Jako, że miał dopiero 32 lata i cieszył się doskonałym zdrowiem, nie zostawia testamentu. Wszelkie dobra dziedziczy małżonka i dziecko. Matka pana domaga się udziału w spadku, synowa sie nie zgadza. Prawo stoi po stronie synowej, matka przegrywa sprawy w sądzie.
Jak oceniacie synową? Powinna sie jakoś podzielić, czy jednak miała rację?
Sprawa jest juz dawno zamknięta, miała miejsce kilkanaście lat temu.