Dodaj do ulubionych

Niegrzeczne dziecko

28.04.15, 17:44
www.naludzi.pl/masz-byc-niegrzeczny/ Autor postuluje o wychowywanie "niegrzecznych"dzieci. Z tym ze z tego co widze ma male dziecko ktorego niegrzecznosc przejawia sie na wywlekaniu chustek z pudelka.
Tez taka bylam. z wiekszym dzieckiem to sie robi koszmar - bo dzieciak nie rozumie dlaczego jedne rzeczy wolno (chustki szuflady i kaluze nazwijmy je) a innych nie (wybieganie na ulice wlazenie na okno uzywanie krzesla w celu wspiecia sie wyzej) owszem jest bardzo kreatywne i samodzielne. Ale chyba bym wolala jednak grzeczne.
Mam kryzys - mowie nie a widze szatanski blysk w oku i smiech. No i co dalej drogi panie? Jakies pomysly po za poslaniem do przedszkola gdzie naucza?
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 17:51
      Ichi, kombinujesz jak koń pod górę, a sprawa jest prosta - weź się ogarnij i zacznij dziecko wychowywac. Cały czas mam wrażenie, że jest ono dla ciebie kimś pośrednim pomiędzy kolegą a lalką.
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 17:55
        Tzn?
      • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:18
        cosmetic.wipes napisała:

        > Ichi, kombinujesz jak koń pod górę, a sprawa jest prosta - weź się ogarnij i za
        > cznij dziecko wychowywac. Cały czas mam wrażenie, że jest ono dla ciebie kimś p
        > ośrednim pomiędzy kolegą a lalką.

        Zgadzam się.
      • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:00
        dosadnie powiedziane, ale zgadzam sie.
        przyzwyczaiłas dziecko że robi wszystko kiedy chce i jak chce. zacznij stawiac granice i egzekwowac ich nieprzekraczanie. bedzie trudno, bedziesz sie musiała przyłożyc, ale dasz rade.
    • froshka66 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 17:57
      bo dzieciak nie rozumie dlaczego jedne rzeczy wolno (chustki szuflady i kaluze nazwijmy je) a innych nie (wybieganie na ulice wlazenie na okno uzywanie krzesla w celu wspiecia sie wyzej)

      wydaje mi się, ze to się własnie nazywa wychowanie :
      te rzeczy możesz robić bo są OK, a tych nie bo są niebezpieczne dla kogoś kto je robi....
      i tak sie dziecko uczy.

      BTW a jak ma wejść wyżej skoro nie może na krześle???
    • demonii.larua Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:00
      >Jakies pomysly po za poslaniem do przedszkola gdzie naucza?
      Po co pomysły i przedszkole (z jakiej racji w ogóle przedszkole ma to robić?). Zacząć stawiać granice normalnie i tyle. Jak to za duży wysiłek to trudno, brać na klatę konsekwencje.
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:16
        Staram sie stawiac efekt jest ale mizerny uncertain przechodze okres watpliwosci czy kiedykolwiek zalapie.
        • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:33
          A zeby nie bylo - typowa "niegrzecznosc" mojego dziecka. Jestesmy na kulkach na blacie przy kasie (wysoki bar niedostepny dla dzieci) stoi kubek ze slomkami. Dziecko jak sie odwroce przysuwa spbie knajpiane krzeselko i probuje wziac slomke. uncertain tlumacze ze nie ze slomki sa do picia - za chwile znowu widze ze probuje przepchac fotel... Chcialabym zeby bardiej sluchalo...
          • froshka66 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:43
            nie niegrzeczny, tylko wytrwały.
            to raczej zaleta.
            czemu nie może wziąć sobie jednej słomki? jak chcesz być bardzo ok to zapłać 10 groszy i już...
            • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:45
              Podstaw w miejsce słomek kubek z gorącą kawą. Niestety, dziecko musi wiedzieć, ze niektóre rzeczy nie są przeznaczone dla niego
              • ruda.anka2 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:44
                Ty ale bądź logiczna. To nie był kubek z kawą, tylko słomki dla dzieci! Czemu mu nie wolno wziąć słomki? BO TAK? To akurat nie jest wychowanie, tylko nagły foch matki.
                • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:49
                  Dwulatek nie zawsze musi wiedzieć, dlaczego matka mu czegoś zabrania- natomiast zawsze musi wiedzieć, ze jej zakaz jest bezwzględny i nieprzekraczalny. Dziecko w tym wieku nie jest w stanie ocenić, czy może samo wziąć słomkę, tak jak samo nie oceni, ze to nie są słomki tylko np papierosy. I nie, nie chodzi o foch, tylko o bezpieczeństwo dziecka.
                  • ruda.anka2 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:20
                    Oczywiście, że chodzi o foch. Słomki dla dzieci są kolorowe i są dla dzieci. Temu dziecku nie wolno dotknąć słomki, ale może za to rzucać jedzeniem. Bo jedzenie jest wg jego matki do tego, żeby nim rzucać, a potem je wyrzucać.
                    Na głowie postawione. Się nie dziwię, że dzieciak nie łapie zasad, bo żyje w absurdzie.
                    • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:52
                      Jedzenie jest nasze slomki sklepowe i tyle.
                      • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:55
                        Jakie to ma znaczenie w świetle zakazu ich ruszania?
                        • jehanette Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:30
                          No ale jak się jest w tej kulkowni to przecież można dziecku zrobić radochę i tę słomkę kupić. Ewentualnie wytłumaczyć że nie kupimy bo coś (nie mamy pieniędzy np), a potem - co kluczowe! - odwrócić uwagę tzn zająć się dzieckiem, zaproponować coś! Bo zwykle dziecko które robi coś zakazanego, wie że w ten sposób zwróci na siebie uwagę opiekuna... u mnie działa. Zwłaszcza z męczeniem kotów...
              • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:13
                Dlaczego zakladasz ze dziecko wlozyloby lape do kubka z kawa? przeciez on juz sobie przysunal fotel wlazl na niego i swietnie widzi ze slomek brak.
                • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:39
                  Dlaczego zakładasz, ze by NIE włożyło? Znów nie możesz się zdecydować, czy jest dorosły, czy mały...
                  • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:53
                    Dlatego ze chcialo slomke a nie kawe? Twoje by wlozylo? Po co?
                    • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:00
                      Nie takie głupie rzeczy dzieci robią w tym wieku, naprawdę tego nie wiesz? To nie ejst dorosły, wiec nie przewidzi 90% konsekwencji swoich czynów, nie wyłapie 90% niebezpieczeństw- od tego teoretycznie ma matkę.
                      Na wszystko mu pozwalasz, jak ma rozróżnić, co mu wolno dotykać, a czego nie? Dlaczego paprykę można a słomek nie? A o kawie mama nic nie mówiła, można, czy nie? A przesunąć szklanke z kawą, zeby sie dostać do słomki można, czy nie? Oj, mama nie mówiła, ze jak kawa się wyleje na brzuszek, to tak potwornie boli...
                      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:06
                        O kawie mowilam a nawet dalam wlozyc lape wieki temu. Okazalo sie ze nie lubi.
                        • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:18
                          To daj mu włożyć do gorącej,nauczysz go czegoś nowego.
                          Dzizas, ty nie możesz być prawdziwa...
                          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:23
                            A jak myslisz - do jakiej dalam?
                            • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:30
                              Znaczy- nie lubi tej kawy z uwagi na poparzenia, jakich sie nabawił?
                              • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 04:58
                                Tak dotykajac kubka z goraca kawa doznal poparzen 3 stopnia big_grinD
          • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:44
            Mówisz NIE i odsuwasz fotel- i tak milion razy, az zrozumie
            Czy dobrze rozumiem? Dziwisz sie, ze 2-latek nie reaguje na raz powiedziane "nie"?
            Bo w sumie nie pisze też po angielsku i nie zna francuskiego, to też cię dziwi?
            • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:49
              No wlasnie tak robie ale trace nadzieje ze kidys zalapie bo jest mega wytrwaly. Czasem wole mu juz kupic te slomke i miec spokoj.

              Wlasnie chodzi mi sie o niegrzecznosc typu bije szczypie sypie piaskiem zabiera dzieciom tylko takie "kreatywne" i "samodzielne" dziecko. Tak ze z jednej strony fajnie ze umie a z drugiej wolaloby sie zeby umial sie zachowac. Albo poprosic. Ale na to chyba musze zaczekac az skladniej gadac bedzie...
              • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:16
                Mówimy o dwulatku, jeśli dobrze kojarzę? Ile lat ma mały? I jeśli dwa, to dlaczego wymagasz, by rozumiał i zachowywał się jak 10-latek? Naturalny dla tego wieku jest osli upór i ciekawość świata, a to daje mieszankę wybuchową
                Ja mam dysonans, czytając twoje posty- z jednej strony bardzo fajnie merytorycznie piszesz na milion tematów, a wydajesz się nie mieć podstawowej wiedzy o rozwoju własnego dziecka. jest tak, jak wyżej napisała cosmetic_wipes: traktujesz młodego jak skrzyżowanie laleczki z kumplem i sprawiasz wrażenie, ze trochę się go boisz...
              • berdebul Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:46
                I to jest błąd. Nie ma jednej zasady "słomki nie są do wzięcia", bo czasami mu dajesz. Sama utrwalacz to wspinanie, dając nieregularne nagrody. Wyeliminuj słomki całkiem, albo ustał że kupujesz o ile nie wchodzi na krzesło.
          • triss_merigold6 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:48
            To nie tłumacz, tylko weź dziecko i zdejmij. I trzymaj mocno w miejscach publicznych dopóki nie ogarnie co wolno, a czego nie.
          • demonii.larua Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:52
            A ile lat ma dziecko? big_grin
            • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:56
              2 i 8
              • demonii.larua Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:02
                No big_grin tak dość typowo się zachowuje moim zdaniem. Bada świat, przewodnika mu trzeba twardego i tyle wink Nie wymiękaj, dasz rade wink
        • demonii.larua Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:58
          Ale efekty to się pojawiają no...hmm... czasem po latach (zależy jaki egzemplarz Ci się trafił)big_grin
          Nie żebym chciała Cię o załamkę przyprawiać, weź wyluzuj i rób swoje, czyli nie tłumacz zbyt wiele tylko nie pozwalaj. Upierdliwe to i męczące, i ja wiem że czasem się nie chce i w ogóle, ale w końcu daje efekt. U mnie chłopaki jakoś szybciej załapywały, za to dziewczyny... wiedźmy wcielone, obie już nastoletnie a czasem mną tak trzęsie, że wiesz... chmurka nad głową a w niej wszystkie możliwe narzędzia mordu mi się wizualizują big_grin
    • wuika Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:11
      Pomieszałaś. Zawsze jest tak, że jedne rzeczy wolno, a innych nie. Zawsze. To rodzicom się wydaje, że jedne złe są jednak ok, a inne złe już nie ok -> dla dziecka to wszystko, co może, jest ok, więc tu nie ma co wymyślać przecież.
    • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:16
      A co robisz, kiedy dziecię reaguje na "nie" szatańskim błyskiem w oku i śmiechem?
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:20
        Zbieram go sila. Innego pomyslu nie mam.
    • pulcino3 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:26
      Odpowiadasz na:
      ichi51e napisała:

      > www.naludzi.pl/masz-byc-niegrzeczny/ Autor
      postuluje o wychowywanie "niegrzecznych"dzieci. Z tym ze z tego co widze ma male dziecko ktorego niegrzecznosc przejawia sie na
      wywlekaniu chustek z pudelka.
      > Tez taka bylam. z wiekszym dzieckiem to sie robi koszmar - bo dzieciak nie rozu
      > mie dlaczego jedne rzeczy wolno (chustki szuflady i kaluze nazwijmy je) a innyc
      > h nie (wybieganie na ulice wlazenie na okno uzywanie krzesla w celu wspiecia si
      > e wyzej) owszem jest bardzo kreatywne i samodzielne. Ale chyba bym wolala jedna
      > k grzeczne.
      > Mam kryzys - mowie nie a widze szatanski blysk w oku i smiech. No i co dalej dr
      > ogi panie? Jakies pomysly po za poslaniem do przedszkola gdzie naucza?

      heloł??? przedszkole ma ci dziecko wychować? Ma nauczyć zasad? To się wynosi z domu i żadna placówka tego lepiej nie wyuczy niż odpowiedzialni i zaangażowani w wychowanie własnego dziecka RODZICE. Chyba taka ich podstawowa rola wpoić młodemu co dobre a co złe, co można a czego nie.
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 18:29
        Dziekuje za wypowiedz na temat big_grin
    • kandyzowana3x Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:33
      Pociesze cie. Nie pamietam kiedy moja sie ucywilizowala, ale teraz ma 3.5 I juz od jakiegos czasu mozna sie z nia dogadac. A twoj to nie testuje ciebie czasem? Gdzies miedzy 2.5-3 rokiem moja cora miala okres wyraznego testowania granic, czy " nie" znaczy NIE i mojej cierpliwosci.
    • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:41
      ichi51e napisała:

      > Mam kryzys - mowie nie a widze szatanski blysk w oku i smiech.

      no i?

      No i co dalej dr
      > ogi panie? Jakies pomysly po za poslaniem do przedszkola gdzie naucza?

      wychowanie dziecka to rola rodziców, a nie przedszkola
    • la_mujer75 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:45
      To jest jeszcze małe dziecko. Konsekwentnie ucz go,co wolno,a co nie. Załapie. Prędzej,czy później. Kropla drąży skałę smile Ja dodatkowo tłumaczyłam. Od zawsze. Być może nie zawsze jest to do końca potrzebnie. Jednak dzieci "lubią" i potrzebują jasno wytyczonych zasad. Tylko trzeba być konsekwentnym, aż do bólu. jeżeli jest niegrzeczny na placu zabaw i sypie piaskiem, to tłumaczymy, że tego nie wolno robić i ostrzegamy, że jeszcze raz, to wracamy. I jak to zrobi, to wychodzimy, pomimo tego, że akurat świetnie nam się gada z zaprzyjaźnioną matką wink I tak do skutku smile
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:58
        Ha ha ha - tez zgadzam sie ze warto tlumaczyc nawet jak pozornie zero reakcji big_grin dziecko przed chwila przynioslo mi ze smutkiem peknieta papryke ktora sie bawilo i powiedzialo ze smutkiem "zepsulo sie". Poprosil zeby wyrzucic. big_grin Tak samo powiedzialam jak rzucil kubkiem i ten pekl. Mowiam zepsulo sie juz sie nie da naprawic trzeba wyrzucic.. Jest nadzieja ze cos tam dociera!!!
        • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 20:56
          Dlaczego dajesz dziecku do zabawy pożywienie i jeszcze uczysz wyrzucania (?)
          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:00
            ? Bo mam dziecko ktore nie lubi zabawek. Woli papryke sznurek i patyk. A najlepiej to sobie ulozyc w szeregu a potem zrzucic.
            Papryke zjadlam ukradkiem ale jakby nie to nie widze zadnej tragedii w wyrzucaniu jedzenia. Wystarczy ze mnie rodzice dopasli do 82kg pod haslem "no przeciez nie wyrzucimy"
            • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:07
              wystarczy nauczyc że jedzeniem sie nie należy bawic. bo nasteny krok to bedzie dziesiec jajek rozwalonych o sciane.
              wyznaczyłas dziecku jakies granice?
              • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:10
                Boze to juz nawet papryka sie nie mozna pobawic? A jak ma poznac warzywa inaczej?
                • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:13
                  A granica owszem jest. Czaisz roznice miedzy daniem dziecku warzywa do zabawy a daniem jajka tudziez budyniu?
                  • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:16
                    Ale co ma być granicą ? Stopień uszkodzenia jedzenia ?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:22
                    ja czaje, dziecko nie czai. wolno sie bawic jednym jedzeniem, to bedzie wolno sie bawic i innym, bo i czemu nie. wolno rzucac papryką, to wolno i wziac kotleta i rzucic o sciane, bo czemu nie.
                    narzuc jasne zasady, bo pozwalasz dziecku na wszystko, sama pokazujesz mu ze jestes wobec niego bezradna i sie dziwisz ze robi co chce...
                    • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:28
                      No jakos patrz kotletem nie rzuca. W ogole nigdy nie rzucal czy plul jedzeniem a blwowany. Moze rozumie ze potrawa na talerzu to cos innego...
                      • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:29
                        ok, ok. w porzadku. jak chcesz smile
                • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:15
                  Dziennik dobrze pisze- nie unoś się , tylko zastanów.
                  Dziecko potrzebuje granic-jak ma rok, dwa, trzy, pięć, dziesięc i piętnaście.
                  Te granice, to pewne zasady, związane i z szacunkiem i kulturą zachowania.
                  Jedzenie NIE służy do zabawy. Chcesz by poznało warzywo-idź na rynek, pozwól mu wybrać, powąchać, potem w domu umyć, razem pokrójcie i zróbcie np. kanapki -jesli inne warzywa na zakończenie przeczytaj jeszcze " Na straganie"
                  Pozwalasz na zachowania niewłaściwe- może jest takich więcej- Tobie wydaje się, że to zabawa, wychowanie, nauka a jest inaczej ?
                  • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:19
                    Dlaczego niby jedzenie nie moze sluzyc do zabawy? A ludziki z kasztanow? Z ziemniaka?
                    • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:24
                      ja wiem ze to slaby argument ale - bo wielu ludzi nie ma tego jedzenia, to po pierwsze. bo jedzenie jako takie po prostu zabawką nie jest, to po drugie. bo taka zabawa jaką obecnie dziecko uskutecznie niczego tego dziecka nie uczy, to po trzecie.
                      niech sie bawi, ale inaczej - mądrze. bo czego sie nauczy z tego że rzuci papryką? że pęknie i bedzie do wyrzucenia? taki sam wniosek jest z rzucenia szklanki, talerza, plastikowej zabawki itd.
                      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:30
                        Ale papryka jednak tansza od kubka. Argument "bo dzieci w Afryce nie maja" jest prze ze mnie odrzucany. Nigdy wiecej.
                        • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:15
                          Ichi, bądź konsekwentna - jeśli zabawy warzywami mają służyć poznaniu warzyw i rozszerzaniu diety i ogólnopoznawczego horyzontu, to nie wolno ich niszczyć - bawimy się poznając smak, zapach kształt, krojąc, rozdrabniają i jedząc, albo próbując jeść. Inaczej taka zabawa niczym nie różni się od rzucania jakimkolwiek przedmiotem w domu - dla dziecka argument "papryka tańsza, to można rzucić" jest marnym komunikatem, bo pokazujesz mu, że wolno rzucać wszystkim, co nie jest cenne materialnie, a to bzdura (jak mały zniszczy coś, co dla ciebie ważne emocjonalnie, ale tanie, to będzie ok?). Nie rzuca się przedmiotami, bo to niczemu nie służy - do rzucania jest piłka, balon, frisbee, dyski i inne rzutki. W celu zaspokojenia potrzeby destrukcji buduje się wielką wieżę z klocków i ją burzy z rozmachem. Jak chce porzucać - dostaje piłkę, albo patyk w parku. Na wszystko jest miejsce, czas i okoliczności i 3-latka trzeba tego uczyć. W przedszkolu nie pozwolą mu rzucać obiadem, bo to fajne (myślę, że nawet w montesorri to nie przejdzie). Dzisiaj mały nie rzuca tym co na talerzy, ale jutro może zacząć, bo czemu nie? Jedzenie jest tańsze niż talerz, więc wolno...
                • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:20
                  nie denerwuj się smile
                  mozna sie pobawic papryką, czemu nie. ale niekoniecznie w ten sposób żeby wziąć i rzucic. pokrój na paski, niech sobie pomiędli, połamie, possie, daj jakiś mały nożyk i pozwól pokroic pod Twoim nadzorem itd.
                  rzucanie warzywami niczego go o nich nie nauczy.
                  • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:25
                    Niech sie bawi jak lubi. Staram sie dawac swobode i nie narzucac. On lubi sobie ustawic wielkosciami/kolorami i zrzucic albo wlozyc do pudelka i wyrzucic. Na razie krojenie jest po za jego zasiegiem.
                    Dodam jeszcze ze co gorsza bawi sie tez makaronem ryzem maka i tapioka. Marnotrawstwo. suspicious
                    • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:27
                      no to ok.
                      tylko potem nie narzekaj ze masz dziecko niegrzeczne i niesłuchające się.
                      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:37
                        Gdybys przeczytala zalinkowany post zrozumialabys ze okreslenie "niegrzeczne" jest uzyte metaforycznie.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:39
                          ja tez go w tym metaforycznym sensie używam.
                          choc nie tylko.
                    • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:31
                      Wiesz, tylko nie przesadź właśnie z tą swobodą, bo to też nie jest dobre.
                      Dziecko jest w wieku, w którym powinno już umieć kroić-może daj mu niech się uczy, a zarazem świetnie bawi ?

                      Dodam jeszcze ze co gorsza bawi sie tez makaronem ryzem maka i tapioka. Marnotr
                      > awstwo. suspicious


                      Dla Ciebie to zabawne ?
                      Bo wiesz, o ile zabawa/pokazanie różnej konsystencji pewnych substancji w celach edukacyjnych, poznawczych jest OK , gdy dziecko ma rok, półtora o tyle tkwienie na tym samym etapie przez dziecko, które ma prawie 3 lata, OK JUŻ NIE JEST.
                      Jeśli naprawde nie rozumiesz dlaczego dziecko nie powinno bawić się jedzeniem, dlaczego ważne są zasady i granice , a nie dawanie pełnej swobody to się po prostu dokształć. Nie jest moim celem edukowanie Ciebie, ale zwrócenie być może uwagi na pewien problem-póki jeszcze dziecko jest plastyczne i można korygować jego zachowania i nawyki.
                    • ruda.anka2 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:48
                      No to jak nie narzucasz to porzuć rojenia o grzecznym dziecku.
                    • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:25
                      Skoro ma się bawić tylko jak tak lubi, to jakich rad oczekujesz? On lubi podstawiać krzesełko i wymuszać dostanie słomki. Lubi nie słuchać. Lubi nie być posłuszny. Lubi się śmiać z zakazów. Lubi je łamać i robić to, czego mu nie wolno. To naturalne dla 2-3latków.

                      Czego oczekujesz od dziecka i jak chcesz je wychować? Jeśli ma postępować zgodnie z zasadami, to trzeba czasami naruszyć "bo on lubi". A jak chcesz hołdować "on lubi", to nie oczekuj dziecka podporządkowującego się zasadom.

                      Zdecyduj czego ty chcesz. Uporządkuj siebie i swoje oczekiwania względem siebie i tego jaką masz być matką. A potem to realizuj i bądź w zgodzie ze sobą. Bo na razie chcesz mieć wszystko, ale nic nie robić, a tak się nie da.
                      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:00
                        Coz watek w zalozeniu mial byc moja polemika z zalinkowanym postem o tym ze nie ma co dziecku zabraniac wyciagac chusteczek z pudelka i eksperymentowac z jedzeniem bo co rozkoszne u maluszka u wiekszego dziecka jest wyczerpujace. Testowalam i z perspektywy czasem wolalabym mniej kreatywne i samodzielne dziecko.
                        • a1ma Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:05
                          Ichi, pamiętaj, ze to tez jest etap. Nastolatka i dorosłego pewnie wolałabys jednak z inicjatywa, kreatywnego i umiejacego podjąć działania zeby osiągnąć cel, a nie grzecznie czekającego na to, co mu w życiu przypadnie w udziale. Zacisnij zeby i przeczekaj, idziesz dobra droga.
                        • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 07:42
                          ichi51e napisała:

                          > Testowa
                          > lam i z perspektywy czasem wolalabym mniej kreatywne i samodzielne dziecko.

                          co kreatywnego jest w rzucaniu warzywami?
                          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:18
                            www.zsndvory.estranky.cz/img/picture/9/anet_projekt.jpg
                            • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:30
                              a no tak wink
                              Rozumiem, że jak rzuci kamieniem sąsiadowi w okno, to też kreatywna zabawa?
                              Na prawdę warto uczyć zasad od najmłodszych lat. Niech niszczy babki z piasku, które najpierw sam zrobi np.
                • inguszetia_2006 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:26
                  ichi51e napisała: ? A jak ma poznac warzywa inaczej?
                  Witam
                  Hm... pomyślmy... jak ma poznać warzywa...? Eureka! Jedząc je może?;-P I dlaczego jesz paprykę ukradkiem? Nie wolno ci jeść w domu papryki jawnie? A co w takim razie możesz jeść w domu nie ukradkiem?;-P Nic nie rozumiem. U was to dom wariatów jakiś;-D
                  Pzdr.
                  Ing
                  • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:32
                    Hmmm ukradkiem jadlam bo chce nauczyc ze jak sie czyms rzuci i peknie (jak np kubek albo papryka zastepczo) to jest juz do niczego i trzeba to wyrzucic i juz tego nie ma.
                    Oczywiscie ze warzywa poznaje sie jedzac tyle ze potem efekt taki ze Jamie Oliver pokazuje dzieciom ziemniaka a one mowia ze to pomidor.
                    • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:35
                      I tak moje dziecko unika swiezych warzyw niestety uncertain m.youtube.com/watch?v=bGYs4KS_djg
                      • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:37
                        no bo to zabawki, co ma zjadac zabawki?...
                        • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:38
                          ma to sens w sumie big_grin
                    • inguszetia_2006 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:47
                      ichi51e napisała:Hmmm ukradkiem jadlam bo chce nauczyc ze jak sie czyms rzuci i peknie (jak np kubek albo papryka zastepczo) to jest juz do niczego i trzeba to wyrzucic i juz
                      tego nie ma.
                      Witam
                      Że co...? Przecież twój syn wie, że kubek i papryka to dwie różne bajki. Mogłaś wziąć tę paprykę, wykroić z niej pestki, pokazać dzieciakowi, pokroić na małe kawałki i.... samolocik leci do buzi z papryką z odzysku...;-P Strasznie sztywne masz te zasady. I robisz z dzieciaka głuptaska. Skoro tak, to on cię nie traktuje poważnie, bo nie jest głuptaskiem. Nie wiem, skąd czerpiesz inspiracje, ale spal tę książkęwink
                      Pzdr.
                      Ing
                      • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:33
                        Mogłaś wziąć tę paprykę, wykroić z niej pestki...

                        I nalać wodę, żeby zastąpiła rozbity kubek i pokazać, że nie wszystko co spadło, trzeba wyrzucić.
                    • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:31
                      Serio? Coś się zepsuje, to trzeba wyrzucić? Ulubionego misia wyrzucisz, czy zszyjesz? A jak trafi wam się zwierzątko (niekoniecznie wasze, ale np. gołąb ze złamanym skrzydłem w parku) - porzucić, czy ratować? Ubrania - można dowolnie niszczyć, bo się wyrzuci, czy trzeba dbać, bo nie chcemy wyrzucać? Zabawki (wiem, nie lubi, ale nie trzeba niszczyć, można oddać komuś, kto lubi). Itp. itd.

                      Ustal sama ze sobą, czego chcesz dziecko nauczyć. I potem ucz. Bo na razie (z tego wątku, z innych cię nie kojarzę twojego stosunku do dziecka) wynika, że na wszystko mu pozwalasz i na wszystko znajdujesz multum usprawiedliwień, ale każde wynika z tego, żeby przypadkiem niczego nie zakazywać, a nie czegoś uczyć.
                      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:51
                        Ja wyrzucam. Coz poradze? Dziecko jak dorosnie bedzie robic jak uwaza. A ja jestem z domu gdzie nic sie nie wyrzucalo wiec to raczej przelozenia nie ma.
                        • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:54
                          Jakoś tak z rzucanych tu i ówdzie uwag o twoim własnym dzieciństwie, wydaje mi się, ze coś odreagowujesz, gotowa jesteś dzieciaka zepsuć, byle tylko mial inaczej, niz ty.
                        • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:59
                          Wyrzucasz ukochanego słonika? Takiego, bez którego nie da się zasnąć, bez którego wizyta u lekarza jest niemożliwa, którego trąba jest niezbędna w chwili stresu (rozumiem, że u was tego nie ma, ale wykonaj eksperyment myślowy wink)? Bo tak? Omijasz gołębia w parku bo jest zepsuty i nadaje się tylko do śmieci? Serio?
                          • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:02
                            I co zrobić, jak dziecko się przewróci i nóżkę złamie? Naprawiać? Wyrzucić? big_grin
                          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:03
                            Nie mam slonika dziecko tez nie ma. Nie przywiazuje sie do przedmiotow.
                            • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:17
                              Dlatego prosiłam o eksperyment myślowy. Co byś zrobiła, jakby dziecko miało ukochanego słonika, bez którego nie zaśnie, nie przeżyje zastrzyku, każdy stres wymagał będzie jego obecności, na hasło: "idziemy na wycieczkę" dziecko zareaguje "a słonik?! pójdzie z nami?!". Eksperyment myślowy, służy wizualizacji własnych uczuć i reakcji - jak się słonik zepsuje, wyrzucisz, czy naprawisz?

                              To się ciągnie dalej - syn ma kolegę, który coś schrzanił (albo syn schrzanił zniechęcając kolegę): radzisz wyrzucić/odrzucić, czy popracować nad naprawą?

                              I nie odpowiedziałaś co zrobić z popsutym gołębiem, czy innym napotkanym "popsutym" fizycznie (przykładu z ludźmi nie mam odwagi ponawiać). Ominąć, czy pomóc=naprawić?

                              Mając 2-3 latka łatwo udawać, że traktowanie zabawek nie ma nic wspólnego z traktowaniem żywych stworzeń i ludzi. Inaczej jest jak patrzysz na nastolatka i widzisz, jak mechanizmy zachowań względem słonika i innych misiów wciela w życie i przekładają się na jego relacje.

                              Nie wszystko co zepsute można ot tak, wyrzucić do śmieci. A czasami dobrze się związać z czymś emocjonalnie, chociażby z misiem.
                              • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:27
                                Moze to dziwne ale widze roznice miedzy kotem ze zlamana lapa (na rzecz eksperymentu bo golebi sie brzydze i przed rannym zwiewalabym z predkoscia swiatla) a papryka. Ktora i tak jest oroduktem tymczasowym i wsjo rawno czy sie ja zje czy wyladuje w smieciach. Gdyby dziecko mialo slonika to tez by nie wylecial to chyba jasne. Nie ma nie z mojej winy pluszakow i lalek sie boi. Wielkorotnie pisalam zezabawkowo jest to dziecko dziwne i dlatego wlasnie chcialam je diagnozowac.
                                • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:40
                                  Ale wiesz, że dziecko uczy się stosunku do żywych pierwotnie ze stosunku do zabawek? Papryką może rzucać. A kotkiem? Pieskiem? Papużką (niekoniecznie swoją, skoro nie macie zwierząt). Twój może rzucać wszystkim (im tańsze tym bardziej może). To czemu ma nie rzucić szczeniakiem? Bo mu powiedziałaś? O słomce też mówiłaś, a dałaś...

                                  Ja się nie czepiam, próbuję zwrócić twoją uwagę na to, że całość twojej postawy rzutuje na dziecko. Całość jego zakazów i swobód go kształtuje (to kształtowanie nie odbędzie się samo). Ile rzeczy/istnień uratowałaś za świadomego życia syna? A na ile zniszczeń mu pozwoliłaś? Możesz udawać, że niszczenie przedmiotów nie ma znaczenia. Ale JAK nauczyłaś syna, że tylko przedmioty wolno niszczyć?
                                  • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:43
                                    I jeszcze jedno PS. Skąd twój syn ma wiedzieć, że wolno się z czymś wiązać emocjonalnie, skoro wszystko można popsuć, a popsute ląduje w śmietniku? Dałaś mu okazję do nawiązania relacji z czymkolwiek, choćby paprotką?
                                    • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 07:06
                                      Jak na razie w zabawie popsul papryke (kubka nie licze bo to bylo roztrzepanie) myslisz ze trzeba jej bylo pogrzeb wyprawic? suspicious
                                      • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:49
                                        Bardzo się starasz nie rozumieć całości tego co piszę. Ok, twoje prawo. Tylko jeśli sama nie rozumiesz pewnych mechanizmów, to jak możesz oczekiwać zrozumienia od dziecka?
                                • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:41
                                  PS. Do rannego gołębia można wezwać odpowiednie służby, mi się zdarzyło zaczepić patrol SM i zareagowali wzywając weterynarza.
                                • lacitadelle Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:21
                                  skoro widzisz różnicę między kotem a papryką, to dlaczego nie widzisz między papryką a kubkiem?
                        • lily-evans01 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 11:29
                          Ej, ale jeszcze jakiś środek istnieje i zdrowy rozsądek!
                          To, że Twoi rodzice trzęśli się nad rzeczami nie oznacza, że ty musisz robić wszyściutko odwrotnie o 180 st.
                          Jak młodemu zniszczy się ukochana zabawka, zacznie mu być przykro, jak wywalicie do śmieci zamiast spróbować naprawić.
                          A zauważ, że naprawiając czy wykorzystując do czegoś popsute rzeczy dajesz komunikat, że można coś naprawić, jak się coś nabroiło, zniszczyło. To chyba bardziej pożyteczne, nie sądzisz?
                    • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 07:45
                      ichi51e napisała:

                      > Hmmm ukradkiem jadlam bo chce nauczyc ze jak sie czyms rzuci i peknie (jak np k
                      > ubek albo papryka zastepczo) to jest juz do niczego i trzeba to wyrzucic i juz
                      > tego nie ma.

                      Ale pęknięta papryka nie jest niezdatna do jedzenia. Nie wszystko co jest peknięte musi być wyrzucone. Część rzeczy można naprawić - np. zszyć rozdartą kurtkę, a niektóre zjeść lub zrobić z nich sałatkę.
                      Jestem w ciężkim szoku na prawdę
                      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:07
                        Mowimy o dwulatku wydaje mi sie ze komunikat powinien byc jasny a nie jednymi rzeczami rzucamy a jednymi nie. Filizanki sie nie sklei papryki tez nie.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:16
                          mówimy o prawie trzylatku. naprawde pewne rzeczy powinien juz miec ogarniete.
                          żeby nie było - ja Cie bardzo lubie smile Twoje dziecko mi w niczym nie zawadza, nie jestem nastawiona kontra, nie uwazam go za - nie wiem - rozwydrzonego bachora itd. tak po prostu pisze co myślę smile
                        • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:34
                          ichi51e napisała:

                          > Mowimy o dwulatku wydaje mi sie ze komunikat powinien byc jasny a nie jednymi r
                          > zeczami rzucamy a jednymi nie.

                          To jest jasny komunikat, że rzucamy piłką do kosza, a kubkiem nie. To, że kubek pęknięty nie nadaje sie do użycia, bo bedzie przeciekał, można się zranić, więc trzeba go wyrzucić. Pęknięta papryka nie traci swoich właściwości i mozna ją zjeść, najlepiej od razu, bo sie szybciej zepsuje. 2-3 letnie dziecko doskonale rozumie różnicę, tyle że trzeba mu ją pokazać. Póki co, wygląda na to, że te różnice z premedytacją mu zacierasz. Nie idź tą drogą.

                          > Filizanki sie nie sklei papryki tez nie.

                          I to jest jedyny wniosek?
                        • 1matka-polka Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:51
                          A zastanawiałaś się nad tym, jaki cel miałby przyświecać klejeniu papryki?
                • edelstein Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:57
                  Moje dziecko poznal warzywa nie bawic sie nimi.
    • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:57
      Bądź konsekwentna - mów nie, ściągaj z krzesełka i tłumacz dlaczego nie. Najgorsze co możesz zrobić, to 3 razy powiedzieć nie, a za 4 kupić słomkę. Albo raz ją kupić, a raz upierać się, że nie wolno. W końcu załapie, że nie to nie i nie warto się męczyć z próbowaniem, lepiej zachować energię na wymyślanie nowych głupot wink.
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 19:59
        No tak - to zapamietam. Bede sobie nawet chyba powtarzac.
    • viridiana73 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 20:40
      Dlaczego my- dorośli wszystko widzimy czarne lub białe? To tak jak z biciem dzieci, wielokrotnie słyszałam: "Przecież muszę dać klapsa, co, mam sobie pozwolić na głowę wejść?" No ludzie, czy nie ma nic pośrodku? Czy dziecko może być tylko rozwydrzone lub "grzeczne"? Dajmy dzieciom szansę na normalność, prawo do gorszego dnia, do własnych wyborów, wysilmy się czasem na kompromis. Sama całe 20 lat stosowałam wobec syna regułę: zasady są niezłomne, ale obowiązują tylko w sprawach najważniejszych. I co? I wyrósł na normalnego, fajnego człowieka, z którego jestem dumna.
      Czy od nas, dorosłych, ktoś wymaga, abyśmy byli idealni? Czy ktoś od rana do nocy stoi nam nad głową i powtarza: "Uważaj! Nie biegaj! Nie skacz! Spocisz się! Ubrudzisz! Bądź grzeczny!" Czasem miałam ochotę ironicznie dodać: "Nie oddychaj!"sad
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 20:44
        Jak moje wyrosnie to tez pewnie bede zadowolona. Ale na razie chcialam ponarzekac ze jest ciezko wink bo to co bylo urocze z perspektywy malej nieruchawej kluskeczki z 16kg rakieta jest hmmm... Meczace. big_grin
        • viridiana73 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 20:51
          To życzę wytrwałości i konsekwencjismile
      • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:54
        viridiana73 napisał(a):
        Dajmy dzieciom szansę na normalność, prawo do go
        > rszego dnia, do własnych wyborów, wysilmy się czasem na kompromis.

        Rzecz w tym, ze życie tego konkretnego dziecka wydaje się składac wyłącznie z jego własnych wyborów- a to nie ma prawa skończyć się dobrze.
        • asu1981waw Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:56
          Raczej składało się do tej pory, a nagle mama przestała się na to godzić i dziecko nie tyle jest niegrzeczne, co nienauczone, że mama mówi nie.
        • viridiana73 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 22:01
          Oczywiście, jeśli pozwolimy na wszystko, to konsekwencje mogą być ponure. Ale, tak jak pisałam, w sprawach najważniejszych zasady przez nas ustalone są rzeczą nie podlegającą dyskusji.
    • lola211 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:45
      Osobiscie mówie"nie"i zajmuję dziecko czyms innym.Działa.
    • kashmir.valley Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 21:53
      Ten szatanski blysk w oku to normalna sprawa w tym wieku. On sprawdza, na ile rzeczywiscie moze sobie pozwolic. To jest zupelnie naturalny etap. Jedne dzieci oczywiscie sa bardziej posluszne, inne mniej, ale w ogole nie traktowalabym takiego zachowania jako problem.

      Druga sprawa, najgorsze, co mozesz mowic, to Nie, bo nie. Taka odpowiedz nie ma dla dzieci zadnego sensu i dodatkowo tylko prowokuje do przekory. Tlumacz mu zawsze, do upadlego i do znudzenia, dlaczego nie moze bawic sie slomkami (bo nie sa jego, bo trzeba za nie zaplacic, itd), dlaczego peknietej papryki nie trzeba wyrzucac, a kubek juz tak. ZAWSZE musi byc jakies wytlumaczenie. Nagadasz sie oczywiscie, ale innego wyjscia nie ma smile

      A tak swoja droga, czy on moze nie nudzi sie po prostu w domu/ z mama?
    • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:07
      Mam taką myśl na podsumowanie tego wątku (jeszcze raz dodam, że nie wgłębiałam się w podejście autorki do wychowania dziecka, znam tylko ten wątek):

      Ciężko wychować dziecko, jak samemu się nie wie, czego od niego oczekiwać. Chciałabyś twórczego, nieskrępowanego zasadami dziecka, kreatywnego, nie ograniczanego konwenansami. I to można zrozumieć. Szczególnie, że (POZORNIE) sama wydajesz się nie mieć takiej potrzeby.

      ALE... jednocześnie chciałabyś mieć dziecko posłuszne i potrafiące podporządkować się zasadom np. w bawialni z kulkami. Albo tak ogólnie.

      Tak się nie da. Dziecko albo nie stosuje się do żadnych zasad, albo je zna i stosuje (i też potrafi się dobrze bawić).

      Problemem jest to, że chcesz mieć i to i to. I nie potrafisz stworzyć spójnej wersji, a dziecko to czuje (niech się bawi papryką jak lubi, niech wie, że można ją zniszczyć i wyrzucić, ale ja ją ukradkiem zjem w kiblu, bo mi żal). Jeśli mama nie wie czego chce, to ono chce postawić na swoim. Norma. Tylko dorosłą normą jest nie pozwolić dziecku na dominację.
    • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:41
      Chwila, pozwalasz taplać się w kałużach i turlać paprykę aż się rozleci, a nie pozwalasz wziąć sobie plastikowej słomki do zabawy?

      Jestem całym sercem za stawianiem dzieciom wyraźnych granic, ale żeby to działało, to te granice muszą mieć jakiś sens, inaczej dziecko nie trybi o co chodzi w tym całym "nie wolno". Czyli: zabraniamy (i uzasadniamy w sposób zrozumiały dla dziecka) tego co jest niebezpieczne, naraża kogoś na krzywdę lub powoduje nieakceptowalne straty. Widzę sens w zabronieniu taplania się w kałuży czy marnowania jedzenia. Nie widzę najmniejszego sensu w zabranianiu zabawy słomką, jeżeli dziecko tak bardzo tej słomki pragnie. Dwulatek pewnie też nie widzi wink
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 05:04
        Pozwalam ale 1 nie wszystkie. Slomki sa sklepowe - ma nie brac cudzych rzeczy.
        • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:19
          Ok, rozumiem. To trochę zmienia postać rzeczy.

          Generalnie widzę to tak - dziecię jest kreatywne i wytrwałe (żeby nie powiedzieć uparte wink) - ty chcialabyś poskromić jego upór bez szwanku dla kreatywności. Czasami się nie da. To trochę jakby chcieć zjeść ciastko i mieć ciastko. Ja widzę to w ten sposób, że w każdej sytuacji trzeba znaleźć taki punkt na linii wolność-dyscyplina, w którym powinna przebiegać granica. Czyli - nie stawiamy zakazów ot tak, dla samego zakazywania, jeżeli nawet najbardziej szalony pomysł dziecka nie generuje jakiegoś niebezpieczeństwa/ryzyka strat/skrzywdzebia kogoś. Natomiast jeżeli w konkretnej sytuacji dziecko robi coś, co jest niebezpieczne, krzywdzi kogoś lub naraża na straty - stawiamy granicę i konsekwentnie egzekwujemy jej przestrzeganie. Dla dobra dziecka - bo ono się w ten sposób uczy, że nie jest pępkiem wszechświata i że inni ludzie też mają swoje potrzeby - to jest bezcenna lekcja funkcjonowania w społeczeństwie smile I nawet jeśli takim zakazem chwilowo ograniczysz dziecięcą kreatywność, to bilans i tak wychodzi na plus.

          Inna rzecz, że dwuipółlatek (zwłaszcza z tych upartych i nad przeciętnie kreatywnych) zazwyczaj ma tendencję, by ignorować zakazy i raczej normą jest, ze nie słucha za pierwszym razem, dostaje wscieku, albo wpada w rozpacz. Twoją rolą jest w tym momencie konsekwentne wyegzekwowanie zakazu, ukojenie szalejących emocji dziecka i okazanie współczucia. Jak dziecię się uspokoi, to tłumaczysz, dlaczego czegoś nie wolno, w jak najbardziej zrozumialy sposób, odwołujac się do konsekwencji (niebezpieczenstwo/strata/krzywda). Czasem pomaga zaproponowanie czegoś, co można zrobić zamiast zabronionej czynności. Dziecko się buntuje, bo nie umie jeszcze samo poskromić swoich emocji - taki okres w rozwoju. Im starsze, i im bardziej konsekwentna jesteś, i im bardziej kumate dziecko, tym szybsze są efekty - wykształca się posłuszeństwo oparte na zaufaniu do rodzica (tzn. dziecko zaczyna kumać, że ma cię słuchać dla własnego dobra, bo je kochasz i lepiej od niego rozumiesz swiat).
          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:30
            Tez to sobie wszystko powtarzam big_grin nie jest tak ze moje dziecko nie ma zadnych granic. Ma. No ze glupie bo duzo moze? Moze. Po prostu juz bym chyba chciala zeby bylo starsze czasem...
            • kawka74 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:39
              Po prostu juz bym chyba chciala ze
              > by bylo starsze czasem...

              Uważaj, czego sobie życzysz ;p
            • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:48
              ale to że bedzie starsze to nie znaczy że mądrzejsze big_grin bo to nie przychodzi samo z wiekiem...
              • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:04
                Tylko częściowo masz rację - bo faktycznie to nie jest tak, ze dziecko samo z siebie zrobi się posłuszne, jak będzie starsze, to wymaga włożenia pracy w wychowanie.

                Ale im dziecko jest starsze, im wyższe poziomy rozwoju intelektualnego i emocjonalnego osiągnie, tym łatwiej jest je wychowywać. Maluchowi, który jest jeszcze mocno egocentryczny, kieruje się bardziej instynktem samozachowawczym, niż empatią (co skutkuje tzw. moralnością Kalego) i myśli prościutkimi skojarzeniami, i nie ma rozwiniętej pamięci długotrwałej, trudno czasem wytłumaczyć "w teorii" potencjalne konsekwencje jakiegoś wybryku, a dziecię które nie rozumie tłumaczenia, ma tendencję by z uporem maniaka powtarzać niepożądane zachowanie dopóki nie odczuje skutków na własnej skórze. W przypadku starszego dziecka, które ma już rozwiniętą empatię, potrafi myśleć abstrakcyjne i zrozumieć skomplikowane zależności przyczynowo skutkowe, przypomnieć sobie doświadczenia z przeszłości i zrozumieć analogię między dwiema podobnymi sytuacjami, dużo łatwiej osiągnąć stan, kiedy zakazy są przestrzegane, bo dziecko rozumie potencjalne konsekwencje.
                • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:44
                  Ale im dziecko jest starsze, im wyższe poziomy rozwoju intelektualnego i emocjonalnego osiągnie, tym łatwiej jest je wychowywać

                  Pod warunkiem, że jest wychowywane od samego początku, a nie odchowywane.
                  • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:56
                    Oczywiście - wychowanie to proces, który zaczyna się w momencie gdy dziecko wylezie z brzucha wink Nieporozumieniem jest traktowanie dziecka przez pierwsze lata życia jak bezrozumnej małpki, by potem wkurzać się jaki "niegrzeczny" egzemplarz się trafił. Ale mnie chodzi o cos innego - o to, że im dziecko starsze, tym więcej jest w stanie zrozumieć.
                    • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:57
                      Masz rację, ale chyba to nie ta sytuacja.
                      Bo traktowanie dziecka właśnie jak małpki, dawanie mu szerokiej swobody, unikanie sprawiania mu przykrości itd sprawia, że jak będzie starsze, wcale nie musi być łatwiejsze w wychowaniu
                      • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:14
                        Ale ja nie piszę tutaj tylko o dziecku ichi, piszę ogólnie - wzrastająca z wiekiem rozumność dziecka ułatwia komunikację, a co za tym idzie - sprawia, że pewne aspekty pracy wychowawczej stają się prostsze.

                        Nie podejmuję się oceniać całokształtu metod wychowawczych autorki wątku na podstawie wpisów na forum, nie znając osobiście ani jej, ani dziecka. Mogę odnieść się do konkretnych sytuacji i próbować sformułować na tej podstawie jakieś wnioski, ale to za mało, by ocenić całość procesu wychowawczego. Mam świadomość, że dzieci są różne, sama mam trójkę i każde z zupełnie innej planety...
                        • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:24
                          Hm. Nie rozumiem zatem dlaczego piszesz ogólnie, gdy dyskusja toczy się na konkretny temat, zwłaszcza że tak naprawdę niewiele to wnosi-bo chyba każdy wie, ze wraz z wiekiem człowiek się zmienia, więcej rozumie, nabiera nowych umiejętności i kompetencji ( socjalizacja)
                          • run_away83 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:41
                            Bo mam wrażenie, ze w tym przypadku zmęczenie i frustracja matki ma źródło nie tyle w "niegrzecznosci" dziecka, czy nietrafionych metodach wychowawczych, co właśnie w tym, ze dziecko jest jeszcze na takim etapie rozwoju, że wychowywanie przypomina póki co orkę na ugorze.
                            • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:45
                              Kwestia podejścia.
                              Generalnie wychowanie dziecka jest trudne, ale można je sobie ułatwiać korzystając z mądrości i rad innych właśnie po to, by z czasem było coraz łatwiej a nie coraz trudniej.
                              Ja rozumiem, że to, że X osób mówi to samo jeszcze o niczym nie świadczy-ale może warto się zastanowić zamiast okopywać się na swojej pozycji ( to o autorce, nie o Tobie)

                              I
                              Też kwestia podejscia
                              Ale ja nie wyczuwam zmęczenia i frustracji w matce- raczej coś na kształt lekkiego podejścia i próby bezstresowego wychowania.
    • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:56
      Ichi, nie czytałam wątku, ale napiszę Ci od razu, że piszesz o tym na złym forum. Zajrzyj do dowolnego wątku o karach - wszystkie trąbią, że dziecko trzeba karać, żeby wychować. Jeśli masz kryzys rodzicielstwa bliskości, to potrzebujesz wsparcia. Nikt nie powiedział, że traktowanie dziecka z szacunkiem zamiast "wychowywania" jest łatwe. Jest ch...nie trudne. Przeczytaj jeszcze raz Rosenberga, Juula, Kohna - zjednocz się myślą ze swymi mistrzami, idź na warsztaty: "jak traktować dziecko jak człowieka i ocalić swoją integralność" itd. Dasz radę smile
      • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 28.04.15, 23:57
        to moze jednak przeczytaj wątek.
        poki co nikt nie napisał ani słowa o karach. wszystkie piszemy tylko o staianiu granic i konsekwentnym ich egzekwowaniu.
        • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 00:10
          "poki co nikt nie napisał ani słowa o karach. wszystkie piszemy tylko o staianiu granic i konsekwentnym ich egzekwowaniu."
          Właśnie to mam na myśli, pisząc o karach. Rady w stylu super-niani: "Wyznacz granice, bądź konsekwentna, egzekwuj". Jednym słowem "wychowuj". Dziecku nie trzeba wyznaczać granic, każde dziecko ma je dawno wyznaczone. Można co najwyżej pilnować SWOICH WŁASNYCH granic.
          • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 07:44
            Jeśli twoje dwuletnie dziecko będzie miało chęć wypić domestos lub wsadzić nozyczki do kontaktu, to nie postawisz mu granic? Wow, odważniesuspicious
            • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 08:18
              Nie 2 letnie.
              Prawie 3 letnie.
            • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:02
              cosmetic.wipes napisała:

              > Jeśli twoje dwuletnie dziecko będzie miało chęć wypić domestos lub wsadzić nozy
              > czki do kontaktu, to nie postawisz mu granic? Wow, odważniesuspicious

              a nie, nie, to już przekracza JEJ granice. Szkoda domestosa wink
              A tak serio, to na prawdę nie trzeba czytać stosów poradników i uczęszczać na warsztaty, by wychować dziecko.
              • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:10
                Tak mam domestos na wierzchu i na ulice tez puszczam - przezywaja najsilniejsi... Zabawa papryka jest tej samej rangi co kulanie butelek z kretem... Oczywiscie ze jakies zasady zawsze sa. Chodzi o to zeby wybierac te ktore maja sens.
                • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:13
                  ?
          • triss_merigold6 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:06
            Jak tam edukacja Twoich dzieci, bardzo już są opóźnione?
            • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:52
              Triss: "Jak tam edukacja Twoich dzieci, bardzo już są opóźnione?"

              Co to za offtop? Bardzo opóźnione, nie piszą, nie czytają i jestem z tego dumna smile
          • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:07
            > Dziecku nie trze
            > ba wyznaczać granic, każde dziecko ma je dawno wyznaczone. Można co najwyżej pi
            > lnować SWOICH WŁASNYCH granic.

            wytlumacz, proszę.
            jak dla mnie nauczanie dziecka że pewne rzeczy wolno robić, a pewnych nie wolno, nie ma nic wspolnego z karą.
            • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:27
              > Dziecku nie trze
              > ba wyznaczać granic, każde dziecko ma je dawno wyznaczone. Można co najwyżej pi
              > lnować SWOICH WŁASNYCH granic.
              Dziennik-niecodziennik:
              "wytlumacz, proszę.
              jak dla mnie nauczanie dziecka że pewne rzeczy wolno robić, a pewnych nie wolno, nie ma nic wspolnego z karą."

              Zmusiłaś mnie do namysłu nad komunałami, które wygłaszam. Otóż wg mnie nie ma rzeczy, których robić nie wolno i nie trzeba dziecka uczyć tych granic. Mogę co najwyżej mówić, co mi przeszkadza, czyli wyznaczać własne granice. Różnica jest subtelna, ale istotna. Gdy mówisz dziecku: "Nie wolno rzucać jedzeniem, bo się marnuje, to nie mówisz prawdy. Wolno rzucać jedzeniem. Może są miejsca, ludzie i kraje, gdzie się rzuca jedzeniem. Jeśli tłumaczysz, co wolno a czego nie wolno jako autorytet, to rodzi się hierarchia - rodzic, który wie, wymaga i uczy i dziecko, które się ma podporządkować. Gdy mówisz z pozycji swoich granic: "nie chcę, żebyś rzucał jedzeniem, nie zgadzam się na to, bo bla bla bla", to szanujesz dziecko i jego autonomię, bo ono też może wyrazić, czego chce. Np. chce rzucać jedzeniem. Ze starszym można wtedy ustalić, że rzuca tylko jedzeniem kupionym za własnoręcznie zarobione pieniądze i tak, żebyś tego nie widziała. Bo dziecko jest wolnym człowiekiem i może mieć inne granice i rzucać jedzeniem, kiedy przyjdzie mu na to ochota.
              • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:39
                A jak dziecko chce bić rówieśników? Mam powiedzieć "nie chcę, nie podoba mi się, nie zgadzam się" i czekać aż dojrzeje do akceptacji mojego stanowiska, bo na dziś ono chce bić i bije? To będzie szanowanie woli dziecka, a gdzie szanowanie nietykalności innych?
                • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:51
                  "A jak dziecko chce bić rówieśników? Mam powiedzieć "nie chcę, nie podoba mi się, nie zgadzam się" i czekać aż dojrzeje do akceptacji mojego stanowiska, bo na dziś ono chce bić i bije? To będzie szanowanie woli dziecka, a gdzie szanowanie nietykalności innych?"

                  W teorii oczywiście w sytuacji zagrożenia dla innych ludzi lub samego dziecka (wybiega na ulicę, bije innych) mamy prawo użyć przemocy, która jest nazywana tutaj działaniem ochronnym (przytrzymuję dziecko siłą). Ale w praktyce i tak jesteśmy bezsilni wobec wolnej woli naszego dziecka. Kiedy nasz nastolatek będzie kradł, bił czy brał narkotyki, to nie zostaje nam nic innego niż powiedzieć "nie podoba mi się to" i dać dziecku popełniać błędy. Korczak przejmująco pisze o tym, by dać dziecku prawo do śmierci - jest to wg niego jedno z podstawowych praw dziecka:
                  "Czy rodzic, czy instytucjonalny wychowawca, będzie więc przede wszystkim zainteresowany tym, aby wpoić w dziecko obawę przed jakimkolwiek zachowaniem niosącym ryzyko fizycznej śmierci lub krzywdy. A że to właśnie wszelkie przejawy życia niosą największe ryzyko śmierci, staramy się, by dziecko żyło jak najmniej: nie biło się, nie biegało, nie brało do ust niczego, co nie zostało zweryfikowane przez wychowawcę, siedziało cicho i spokojnie w widocznym miejscu, aby się nie przewiało, nie zakrztusiło, nie przewróciło, nie zgubiło, aby nie zostało porwane, zgwałcone, zamordowane. To, że dziecko, którego życie jest przytłumione, cierpi, że ? tak jak kwiat, któremu odebrano dostęp do słońca ? nie ma szans na prawidłowy rozwój, nie interesuje nas wcale, skoro nasze zarażone śmiercią sumienie jest spokojne.
                  Korczak to cierpienie dostrzegł i oburzyło go ono wcale nie mniej niż cierpienie dziecka, któremu w ogóle odmawia się opieki, które się głodzi, zmusza do pracy ponad możliwości, wykorzystuje seksualnie czy krzywdzi fizyczną przemocą. To cierpienie tym większe, że sprawcy motywują je własną troską, miłością, poświęceniem, a więc pobudkami tak wzniosłymi i szlachetnymi, że zbuntować się przeciw niemu, choćby tylko w głębi serca, wydaje się dziecku niegodziwością. Wychowawca, który chce z dzieckiem żyć, a nie zarażać je śmiercią, powinien najpierw umieć to cierpienie dostrzec, a później uznać, że śmierć jest nieodłączną częścią i konsekwencją życia. Że dziecko powierzone jego opiece może zostać kaleką czy nawet umrzeć. Aby dać dziecku prawo do życia, należy dać mu prawo do śmierci. I właśnie prawo do śmierci Korczak uznał za pierwsze, najważniejsze z projektowanych praw dziecka. Niech ma prawo umrzeć, aby mogło żyć. A wychowawca, aby pozwolił dziecku żyć, musi mieć, musi umieć dać sobie prawo do pomyłki, do tego, aby dziecko powierzone jego opiece umarło."
                  • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:57
                    wiesz co, wszystko fajnie, ale...

                    > Ale w praktyce i tak jesteśmy bezsilni wobec wolnej woli naszego dziecka.

                    owszem, ale po to własnie wychowujemy w dziecinstwie żeby wolna wola dziecka ciut starszego miała jakiś moralny kierunkowskaz.

                    > Kiedy nasz nastolatek będzie k
                    > radł, bił czy brał narkotyki, to nie zostaje nam nic innego niż powiedzieć "nie
                    > podoba mi się to" i dać dziecku popełniać błędy.

                    sorry, ale bzdura. jesli mojemu dziecku przyjdzie do głowy cos takiego to bede temu intensywnie przeciwdzialac, dopóki bede miała dowolne mozliwosci. ale - ponownie - PO TO WYCHOWUJE DZIECKO żeby miec nadzieje na brak takich sytuacji w pozniejszym czasie.

                    co do cytatu - tu jest mowa o pewnej przesadzie. o stłamszeniu dziecka. o przytłoczeniu dziecka własnym lękiem o nie (co ma pewnie wytłumaczenie w czasach w ktorych te słowa były pisane). natomiast nijak bym tego nie odnosiła do wychowania dziecka jako takiego.
                    • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:05
                      Przede wszystkim: jest różnica między rodzice a "instytucjonalny wychowawca" i w tym pierwszym Korczak miał marne doświadczenie,w drugim przeciwnie. Ciężko przytłoczyć dzieci, których jest 15-ro, łatwo, jak ma się jedno czy dwoje. Inaczej wychowuje się grupę, inaczej jedynaka. Przenoszenie jednego na drugie nie ma sensu.

                  • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:01
                    Teorie teoriami, pytanie jest o praktyczne postępowanie z takim dzieckiem (przejawiającym skłonność do przemocy), dla dobra jego, rodziny i otoczenia, czego Korczak nie praktykował, bo nie miał na podorędziu rodzin, tylko dzieci bez opieki rodzicielskiej. Jak w praktyce (teoretyczne banały mnie nie interesują), postępować z takim dzieckiem, powiedzmy 3-letnim?
                    • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:21
                      "Jak w praktyce (teoretyczne banały mnie nie interesują), postępować z takim dzieckiem, powiedzmy 3-letnim?"

                      Jest wiele metod. Ja staram się wybierać NVC i często mi się to udaje. Mam dwójkę własnych dzieci i pracuję na co dzień z grupą dzieci, gdzie jest dużo zachowań przemocowych. Jeśli dzieci się biją i mają na to zgodę, to zostawiam je. Jeśli jedno dziecko jest ofiarą, a drugie sprawcą, to rozdzielam dzieci i z nimi rozmawiam. Jeśli mój 3-latek notorycznie stosowałby przemoc, to chroniłabym inne dzieci przed nim (przytrzymując go siłą), a jednocześnie starałabym się znaleźć przyczynę tego zachowania i ją wyeliminować. Nie używałabym słów "nie wolno", nie straszyłabym karą. Przecież żadne dziecko nie chce bić, tylko nie potrafi jeszcze zachować się inaczej. Potrzebuje wsparcia, a nie granic, konsekwencji i innych bzdur rodem z super-niani. Przemocowe wyznaczanie granic dziecku agresywnemu może na powierzchni wydawać się skuteczne, ale jak spojrzymy głębiej, to tłumiona strachem przed karą agresja w dziecku może przerodzić się w coś równie niefajnego.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:24
                        > Jeśli mój 3-latek notorycznie stosowałby przemoc, to chroniłabym inne
                        > dzieci przed nim (przytrzymując go siłą), a jednocześnie starałabym się znaleź
                        > ć przyczynę tego zachowania i ją wyeliminować. Nie używałabym słów "nie wolno",
                        > nie straszyłabym karą.

                        ale przeciez jedno drugiego nie wyklucza. ja córce mówię "nie bij kolegi bo tak nie wolno. czemu chcesz go uderzyc, co się stało?" - i w zależności od odpowiedzi wypracowujemy razme metodę.
                        • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:34
                          "ale przeciez jedno drugiego nie wyklucza. ja córce mówię "nie bij kolegi bo tak nie wolno. czemu chcesz go uderzyc, co się stało?" - i w zależności od odpowiedzi wypracowujemy razme metodę."

                          A jak Ty robisz w emocjach coś niedozwolonego, to chcesz usłyszeć "nie wolno"? Pomaga Ci to? Dziecko doskonale wie, że nie wolno bić. Po co o tym gadać? Żeby pokazać swoją władzę? Gdybym np. krzyczała na moje dziecko i ktoś by mi powiedział "nie wolno krzyczeć na dzieci", to poczułabym się jeszcze gorzej i krzyczała jeszcze bardziej. Dlaczego robimy dzieciom to, czego sami nienawidzimy?
                          • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:39
                            > A jak Ty robisz w emocjach coś niedozwolonego, to chcesz usłyszeć "nie wolno"?
                            > Pomaga Ci to? Dziecko doskonale wie, że nie wolno bić. Po co o tym gadać? Żeby
                            > pokazać swoją władzę? Gdybym np. krzyczała na moje dziecko i ktoś by mi powiedz
                            > iał "nie wolno krzyczeć na dzieci", to poczułabym się jeszcze gorzej i krzyczał
                            > a jeszcze bardziej. Dlaczego robimy dzieciom to, czego sami nienawidzimy?

                            Ale tak własnie działa świat- kiedy robisz coś złego, spotykasz się z dezaprobatą i ponosisz konsekwencje. Jak chcesz wychować dziecko, które prędzej czy później zderzy sie z tym światem, skoro go do takiej dezaprobaty nie przygotujesz? Będzie negocjować z policjantem, ze ten poucza go po przewinieniu? I co, będą dyskutować o rodzaju uzytych przez policjanta słów a nie o tym, dlaczego winny potracił pieszego na pasach?
                            • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:43
                              "Ale tak własnie działa świat- kiedy robisz coś złego, spotykasz się z dezaprobatą i ponosisz konsekwencje."

                              Oczywiście. Nigdy przed tym dzieci nie chronię, wręcz przeciwnie. Bijesz dzieci: one cię odrzucają, nie lubią, wykluczają. Możesz być usunięty ze szkoły, zabrany do poprawczaka. Ja okazuję dezaprobatę i każdy człowiek ma prawdo okazywać bardzo ostrą dezaprobatę. Jeśli dziecko mnie bije, to okazuję taką dezaprobatę, że hej. Ale nie stawiam się na piedestale i nie smęcę, że nie wolno, bo posiadłam tajemną wiedzę praw moralnych. Pouczanie dzieci to przejaw lekceważenia. One są mądre i trzeba jest traktować poważnie. Dlatego dziecko, które mnie wkurza, staram się traktować tak, jak dorosłego, który mnie wkurza - traktować poważnie. Mężowi nie robię umoralniających kazań, co wolno, czego nie wolno, nie wychowuję go, najwyżej mówię o tym, jak się czuję. Jak mnie wkurzy, to jestem zła i tak samo jest z dzieckiem.
                              • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:49
                                Czyli w gruncie rzeczy tradycyjnie wychowujesz, narzucając swoją opinię, okazując dezaprobatę i wykorzystując swoją przewagę jako dorosly- jedyne ograniczenie to to, ze nie uzywasz słow "nie wolno".
                                Pic na wodę, a nie rewolucja
                                • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:54
                                  "Czyli w gruncie rzeczy tradycyjnie wychowujesz, narzucając swoją opinię, okazując dezaprobatę i wykorzystując swoją przewagę jako dorosly- jedyne ograniczenie to to, ze nie uzywasz słow "nie wolno".
                                  Pic na wodę, a nie rewolucja"

                                  Nie piszę nigdzie o rewolucji. I nie rozumiem Twojej powyższej wypowiedzi. Okazuję swoje emocje, w tym złość, ale nie wykorzystuję swojej przewagi i nie narzucam opinii. Nie wiem, gdzie to wyczytałaś i trudno dyskutować bez argumentów.
                                  • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:59
                                    Choćby przytrzymujesz wkurzone dziecko, by nie krzywdziło kolegi, Czymże innym to jest, jak nie użyciem swojej siły i przewagi, jaką daje dorosłość?
                                    • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:06
                                      "Choćby przytrzymujesz wkurzone dziecko, by nie krzywdziło kolegi, Czymże innym to jest, jak nie użyciem swojej siły i przewagi, jaką daje dorosłość?"

                                      Każdy człowiek, mały czy duży, może użyć przemocy, by chronić innych. Kiedy ktoś jest silniejszy, jak dorosły, łatwiej mu to zrobić. Moją przewagą wobec młodszych dzieci jest siła fizyczna. One mają inne swoje przewagi, np. głośny krzyk i płacz.
                                      • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:20
                                        Jedyną twoją przewagą nad dzieckiem jest siła? To ja już nie mam pytań i nie kontynuuję dyskusji.
                              • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:58
                                >>Pouczanie dzieci to przejaw lekceważenia. One są mądre i trzeba jest traktować poważnie.>>>

                                Rodzic jest WINNY pouczyć dziecko ,kiedy zajdzie taka konieczność, z tego względu ze traktuje i dziecko poważnie i swój obowiązek rodzicielski również poważnie, w tym poważnie podchodzi do zaistniałej sytuacji.
                                • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:10
                                  "Rodzic jest WINNY pouczyć dziecko ,kiedy zajdzie taka konieczność, z tego względu ze traktuje i dziecko poważnie i swój obowiązek rodzicielski również poważnie, w tym poważnie podchodzi do zaistniałej sytuacji."

                                  Nie zgadzam się. Pouczanie jest całkowicie zbędne, a najczęściej szkodliwe: zrywa kontakt z dzieckiem, zaburza relację. "Obowiązek rodzicielski" to nie pouczanie. Ja nie cierpię być pouczana. Jak czasem pouczam dziecko, żeby sobie ulżyć (to jedyna znana mi motywacja pouczania odkąd przestałam wierzyć w bajeczkę, że pouczanie do obowiązek odpowiedzialnego rodzica), to dziecko strasznie się denerwuje. Dzieci od razu wyczuwają, że są traktowane przedmiotowo i się buntują. Pouczanie zwykle przynosi odwrotny skutek.
                                  • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:39
                                    pouczenie to jest przysłowiowa żółta kartka, dziecko wie ( powinno mieć wyjaśnione) za co te pouczenie , w jakim celu i również poinformowane o takim czymś jak przysłowiowa czerwona kartka , jeśli poprawa zachowania nie nastąpi. To jest fair !!! dajesz dziecku szanse na zmiane/naprawę/ poprawe ostrzeżeniem , czy pouczeniem, a nie odpalasz z miejsca armaty
                                    • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 19:13
                                      Szamanta: "pouczenie to jest przysłowiowa żółta kartka, dziecko wie ( powinno mieć wyjaśnione) za co te pouczenie , w jakim celu i również poinformowane o takim czymś jak przysłowiowa czerwona kartka , jeśli poprawa zachowania nie nastąpi. To jest fair !!! dajesz dziecku szanse na zmiane/naprawę/ poprawe ostrzeżeniem , czy pouczeniem, a nie odpalasz z miejsca armaty".

                                      Mąż przychodzi do domu z pracy, a w domu brud, choć to Ty miałaś wolny dzień i macie umowę, że w te dni ogarniasz mieszkanie. Poucza Cię i daje Ci żółtą kartkę. To takie urocze, że Cię ostrzega, zanim da Ci czerwoną. To jest wszak fair, daje Ci szansę na poprawę i posprzątanie.
                                      To jest traktowanie człowieka jak psa do tresury i nazywa się potocznie "wychowaniem".
                                      • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 19:17
                                        a jak sie ustosunkujesz w takim razie do mandatów i pouczeń policji (w przypadku wykroczen drogowych?
                                        Tez ich nie powinno byc?
                                        Czyż to nie jest traktowanie jak psa do tresury?
                                        No w ogóle, po co jakieś przepisy i ograniczenia...
                                      • aneta-skarpeta Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 20:29
                                        "Mąż przychodzi do domu z pracy, a w domu brud, choć to Ty miałaś wolny dzień i
                                        > macie umowę, że w te dni ogarniasz mieszkanie. Poucza Cię i daje Ci żółtą kartk
                                        > ę. To takie urocze, że Cię ostrzega, zanim da Ci czerwoną. "


                                        mąz nie jest od wychowywania zony i na odwrót.

                                        mąz i żona są juz wychowani i ewentualne zmiany zachowań etc mają nastąpic w wyniku kompromisu- choc nie muszą- wtedy np rozwóc

                                        dziecko ma inny status- nie gorszy, inny- uczymy dziecko wchodzic w swiat dorosly poprzez edukacje i wychowanie
                                        • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 20:33
                                          "dziecko ma inny status- nie gorszy, inny- uczymy dziecko wchodzic w swiat dorosly poprzez edukacje i wychowanie"

                                          Kiedyś kobiety miały inny status. Nazwij to jak chcesz i ubierz w dowolne słowa, a prawda jest taka, że męża i większość dorosłych traktujemy poważnie i z szacunkiem, a dziecko traktujemy jak psa. I jeszcze próbujesz mnie przekonać, że to dla jego dobra.
                                          Dziecko nie jest materiałem na człowieka, który trzeba urobić tresurą. Dziecko jest człowiekiem.
                                          Mam taką banalną myśl: nami pomiatali w dzieciństwie, więc i dziećmi dziś pomiatamy. Z przyzwyczajenia i z wyparcia, bo to niemożliwe, żeby nam taką krzywdę zrobili.
                                          Dyskusja w sumie bezcelowa, forum nikogo nie uświadomi.
                                          • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 21:54
                                            > Mam taką banalną myśl: nami pomiatali w dzieciństwie, więc i dziećmi dziś pomia
                                            > tamy. Z przyzwyczajenia i z wyparcia, bo to niemożliwe, żeby nam taką krzywdę z
                                            > robili.

                                            Nie wiem, co z tobą wyprawiano w dzieciństwie, ale mną nikt nie pomiatał. Moze dlatego nie muszę odreagowywać zadnych traum i mogę wychować moje dziecko bez dorabiania ideologii do bezradności wychowawczej i nie pomiatając nim. Między pomiataniem i brakiem poszanowania dziecka, a puszczaniem go samopas w imię jego "wolności" jest jeszcze całe spektrum środków, które nazywamy wychowaniem
                                      • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 20:59
                                        Dziecko ma oczyścić swój pokój z resztek organicznych, żeby nie zalągł się grzyb i robale (ma na to cały dzień), rodzice wracają z pracy a na biurku nadal leży zeschnięta kanapka, w plecaku nadpsute jabłko, a koło łóżka resztka herbaty z kwitnącą pleśnią.

                                        Dajesz ostrzeżenie, reprymendę, pytasz czemu nie posprzątało, sprzątasz sama czy uznajesz prawo dziecka do zasmrodzenia i zagrzybienia całego mieszkania?
                                        • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 21:00
                                          PS. Dziecko widzi pleśń i czuje smród, ale jemu to nie wadzi.
                                        • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 21:45
                                          Klamkas, naprawdę chcesz ciągnąć tę dyskusję?
                                          Z zapleśniałym dzieckiem postąpiłabym tak jak z każdym zapleśniałym człowiekiem. Porozmawiałabym i znalazła wyjście. Ustaliłabym, co mi robi bałagan i dlaczego. Posłuchałabym, co robi dziecku sprzątanie i dlaczego. Dlaczego nie sprząta. Może ma kłopoty, depresję, może w ten sposób próbuje walczyć o autonomię. Znalazłabym potrzeby, które stoją za porządkiem i bałaganem i poszukałabym takiego rozwiązania, które uwzględnia mnie i dziecko. Ja tam wierzę, że dziecko chce wspólpracować, chce mnie uwzględniać. Jeśli nie byłoby żadnego rozwiązania oprócz tego, że ja sprzątam, to zastanowiłabym się, jak sprawić, by w tej sytuacji czuć się w porządku.
                                          • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 22:03
                                            Tak, chcę, bo bardzo mnie interesują praktyczne rozwiązania, tak w codziennym życiu, których nie podajesz. Piszesz mnóstwo ogólników, dlatego pytam o praktyczne rozwiązania. I powyższy post to potwierdza. Ja piszę konkretnej sytuacji, ty przedstawiasz milion scenariuszy. A jak dziecko powie ci: mamo, mi to nie przeszkadza, grzyb to nie problem, na smrodek można otworzyć okno, jeśli tobie tak, to sprzątnij (tak wprost, bo poprzedni opis był zbyt ogólny). Co robisz? Dociekasz czemu tak a nie inaczej? I jakie widzisz scenariusze i możliwości współpracy?
                                            • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 22:04
                                              I jaki deadline wyznaczasz? Bo ja domagam się usunięcia smrodu i grzyba już i natychmiast, rozmawiać i wyjaśniać mogę potem. Jak to wymóc twoimi metodami? A może nie wymagać, niech śmierdzi, niech pleśnieje, w końcu na szali jest wolność dziecka?
                                              • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 22:17
                                                Piszesz do mnie z innej planety, dlatego trudno nam się porozumieć. Pytasz, w jaki sposób, moimi metodami, zmuszę dziecko do posprzątania. Nie zmuszę i nie chcę zmuszać. Chcę mieć porządek. Jakbym wróciła z wakacji bez męża, a on w tym czasie zapuściłby dom, to nie rozkazuję, by posprzątał, tylko rozmawiam normalnie jak z człowiekiem. Tak samo z dzieckiem. Chcesz konkretów? Wiele razy zmagałam się z sytuacją, że dziecko nie chciało czegoś posprzątać. Raz chłopiec w szkole obrał sobie mango na podłogę i nie chciał sprzątać skórek. Po rozmowie okazało się, że on się ich brzydzi dotykać. Ustaliliśmy, że ja posprzątam skórki, a on wyjmie naczynia ze zmywarki (moja działka).
                                                I tak, wiesz co, szczerze mówiąc uważam, że bałagan nie jest wart tego, by psuć relację z dzieckiem. To jest drobnostka. Gdybym się np. dowiedziała, że moje dziecko bierze narkotyki, to już gorzej. Mogłabym chcieć uciec się do przemocy w imię ratowania zdrowia i życia dziecka, ale przypuszczam, że bez współpracy tu też nic by nie wyszło z terapii. Ja traktuję dziecko jak człowieka, z którym zdecydowałam się mieszkać przez ok. 18 lat pod jednym dachem i utrzymywać, mimo że nie znałam jego charakteru. I teraz biorę na klatę konsekwencję moich decyzji.
                                                • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 22:31
                                                  Wybacz, ale to co piszesz jedzie nie czytaniem pytania. Ja pytam jak układasz współpracę, żeby w razie buntu osiągnąć cel. Ty piszesz o zmuszaniu i rozkazach, o których ja nie wspomniałam. Ja piszę o relacji rodzic-dziecko, ty o relacji ty-partner. Ja piszę o pleśni, smrodzie i zepsutym jedzeniu, ty o bałaganie.

                                                  Ja o współpracy z dzieckiem, a ty o psuciu relacji.

                                                  Nie podajesz konkretów. Np. z twojego życia z twoim dzieckiem. Reklamujesz jakiś sposób na rodzicielstwo, ale nie piszesz nic o konkretach. Podajesz teorię, ale unikasz odpowiedzi o praktyce.

                                                  PS. W szkole? Jesteś nauczycielem, ok. A rodzicem? Jak rozwiązujesz takie problemy w domu, na codzień, gdy zmywarkę trzeba uzupełniać na bieżąco. Gdy wasz wspólny czas i jego ilość zależy od wzajemnej ufności w wykonanie powierzonych i zatwierdzonych przez członków rodziny obowiązków. Gdy nie chodzi tylko o relację ty-dziecko, ale w konsekwencji ty-pozostałe dzieci, ty-mąż. I ty-twój osobisty czas (w tym czas dla innych ludzi poza dzieci/mąż.

                                                  PS. 2. Bierzesz na klatę czyli co? Dążysz do kompromisów, czy wyręczasz tak, żeby tobie było dobrze? A może miętosisz siebie, żeby dziecku było dobrze?

                                                  • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 22:53
                                                    "Ja pytam jak układasz współpracę, żeby w razie buntu osiągnąć cel."
                                                    No właśnie tłumaczę, że dla mnie celem nie jest porządek, tylko porozumienie z dzieckiem, relacja. Mam otwartość na to, że dziecko mnie przekona, że pleśń jest fajna.

                                                    "Ty piszesz o zmuszaniu i rozkazach, o których ja nie wspomniałam."
                                                    W moim odczuciu wspominasz cały czas. Ma być posprzątane teraz, natychmiast, deadline. Czy to nie rozkaz?

                                                    "Ja piszę o relacji rodzic-dziecko, ty o relacji ty-partner."
                                                    To celowy zabieg, robię to bez przerwy, żeby pokazać, że inaczej w tej samej sytuacji traktujemy męża (z szacunkiem), a inaczej dziecko (bez szacunku), choć sytuacja jest identyczna. Próbuję przez to uświadomić, czym jest szacunek i że po prostu przyzwyczailiśmy się traktować dzieci bez szacunku i tego nie zauważamy. Ale jeśli nie możemy w ten sam sposób zwrócić się do męża, bo to urągałoby jego godności, to coś tu nie gra. Oczywiście można wyciągać argumenty, że dziecko to nie dorosły itp. Dziecko to człowiek.

                                                    "Gdy wasz wspólny czas i jego ilość zależy od wzajemnej ufności w wykonanie powierzonych i zatwierdzonych przez członków rodziny obowiązków."
                                                    Kiedy dziecko przez swoje poranne ociąganie się może spowodować, że spóźnię się do pracy, to mówię wprost: "Pospiesz się, bo nie mogę się spóźnić do pracy. Jak teraz nie wyjdę, to się spóźnię. Nie chcę się spóźniać, to dla mnie bardzo ważne". I wiesz co, jak się dziecko traktuje poważnie, to ono widzi, że to nie przelewki i się ogarnia. Oczywiście czasem krzyczę, jak jest już bardzo późno. Krzyczę, że chcę, żeby natychmiast włożył buty, bo nie mogę się spóźnić. Krzyczę, że potrzebuję współpracy i że jestem strasznie sfrustrowana powolnym wychodzeniem. Czasem natomiast porzucam moje teorie i postępuję z dzieckiem tradycyjną pogróżką: jak nie włożysz butów, to idziesz do szkoły w skarpetkach. Ale nie uważam, żeby to była dobra metoda i po czasie staram się dziecku tłumaczyć, że użyłam pogróżki, bo byłam bardzo zdenerwowana i przepraszam.
                                                    Kiedy dziecko doprowadzi mnie brakiem współpracy do ostateczności i wpadnę w furię, to nie jest fajnie. Ale potem analizuję, co mnie zezłościło i tłumaczę dziecku, że nie poradziłam sobie ze złością. Jestem tylko człowiekiem. Nie mówię "zdenerwowałam się przez ciebie", mówię: "nie poradziłam sobie ze swoją złością, przepraszam, że na ciebie nawrzeszczałam i ci groziłam. Byłam tak zdenerwowana, że nie widziałam innego sposobu". Raz dziecko wjechało mi prawie na rowerze pod samochód. Wrzeszczałam jak opętana i mało co rowerkiem nie rzuciłam. Ale potem tłumaczyłam, że te moje emocje wynikały ze strachu o niego. Żeby dziecko wiedziało, że mama też ma skrajne emocje, szczególnie gdy chodzi o zdrowie i życie i że czasem źle je wyraża, krzywdząc innych (dziecko).

                                                    "Bierzesz na klatę czyli co? Dążysz do kompromisów, czy wyręczasz tak, żeby tobie było dobrze? A może miętosisz siebie, żeby dziecku było dobrze? "

                                                    To zależy. Czasem wolę posprzątać sama i mieć święty spokój. Obce mi jest myślenie, że ja posprzątam po dziecku, to nauczy się, że ktoś za nie sprząta i będzie niechlujem. Nie wychowuję dziecka. Nie widzę swojego udziału w tym, czy będzie kiedyś niechlujem, czy nie. Zajmuję się sobą. Potrzebuję porządku, dziecko nabałaganiło. Czy będzie dla mnie OK, jeśli sama posprzątam? Często tak. Ale często jestem zmęczona i nie chcę sprzątać po dziecku. Proszę więc o posprzątanie. Ale liczę się z tym, że mogę usłyszeć NIE. Konsekwencją "nie" jest moje wkurzenie, smutek, poczucie bezsilności. I ja, jako dorosły, mam obowiązek uporać się z tymi uczuciami. Mam sposoby, żeby się z nimi uporać (koleżanki, terapia, odpoczynek). Konsekwencją dla dziecka jest fakt, że nie wsparło matki w sprzątaniu, gdy tego wsparcia potrzebowała. Sama ta świadomość najczęściej sprawia, że dziecko mówi: "no dobra, posprzątam". Bo wie, że to nie jest przymus, tylko prośba.
                                                    Jak mam gorszy dzień i zapleśniałe kanapki w łóżku mnie wkurzają, to oczywiście robię aferę. Mam prawo do emocji, do domagania się uwzględnienia moich potrzeb (potrzeba ładu i braku smrodu). Ale dziecko ma prawo moich potrzeb nie uwzględniać, bo co inne będzie dla niego ważniejsze. Ma wybór, jest wolne.
                                                    Jeśli dziecko notorycznie będzie mnie olewać (nie sądzę, żeby to było możliwe, dzieci bardzo chcą współpracować), to dążyłabym do tego, by jak najrzadziej spotykać się z taką osobą.
                                                    Nie ja kształtuję dziecko i jego nawyki. Ja dbam o siebie, dziecko jest odrębną istotą z ustalonym charakterem tu i teraz, który będzie się zmieniał, ale jesteśmy tu i teraz. I tu i teraz moje dziecko jest gotowym, ukształtowanym człowiekiem.
                                                    Uf.


                                                  • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 23:16
                                                    Celem jest pozbycie się grzyba i smrodu, tu nie ma opcji "mamunia, zaakceptuj" bo to szkodzi, głównie dziecku (jego pokój, ono to wdycha), ale i nam (bo w końcu zarodniki i smrody pokonują granicę drzwi). Pytam o drogę osiągnięcia sukcesu (pozbycia się powyższych, to, że są szkodliwe to obiektywna prawda, dowiedziona naukowo, chyba, że tobie nie przeszkadza, akceptujesz, tolerujesz i jest to dla ciebie element dziecięcej swobody).

                                                    Partnera (dorosłego) traktujemy inaczej, bo jest dorosły, i ma pewną dojrzałość (jakby nie miał, to bym z nim nie była), bo jest mężem a nie dzieckiem (więc on ma więcej obowiązków względem mnie i dziecka niż dziecko względem nas), bo finansowo uczestniczy w tej odpowiedzialności, bo jest dorosły do związku partnerskiego (nie rodzic-dziecko), czego nie widzisz. Szacunek należy się każdemu (dziecku, partnerowi), obowiązki i odpowiedzialność za relacje są stosowne do wieku i poziomu rozwoju. Dziecko to nie to samo co partner, chociażby dlatego, że partner jest odpowiedzialny za dziecko, a dwulatek nie odpowiada ani za mnie, ani za ojca.

                                                    Rozumiem, że jak dziecko mimo afery i twojego wybuchu mówi: "mamo, kocham grzyba, jeśli dla ciebie to trudne, to bardzo mi przykro, wynagrodzę ci to inaczej (dyżur przy zmywarce), ale ten grzyb jest dla mnie ważny", to akceptujesz, mimo, że to truje twoje drugie dziecko, męża/partnera i ciebie.
                                                  • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 23:18
                                                    Ps. Grzyb to nie porządek. To zdrowie wszystkich współmieszkańców, w przypadkach drastycznych również sąsiadów.
                                                  • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 23:29
                                                    Rozumiem. Ty akceptujesz suwerenne olewanie przez dziecko resztę rodziny (trucie pleśniami i smrodem), bo tak trzeba, a dziecko olewa, bo może. Wolność reszty rodziny nie ma znaczenia, np. drugie dziecko mamo, chcę wolności od grzyba; na co ty odpowiadasz "nie masz prawa ograniczać rodzeństwa, jak ci nie pasuje, to się wyprowadź", nawet jak chodzi o 12-latka z alergią. A może inwestujesz w zupełnie niezależną powietrznie i epidemiologicznie przybudówkę dla pierwszego smroda?

                                                    A może idealistycznie zakładasz, że niesnaski rodzinne będą ci obce?
                                                  • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 14:13
                                                    "Rozumiem. Ty akceptujesz suwerenne olewanie przez dziecko resztę rodziny (trucie pleśniami i smrodem), bo tak trzeba, a dziecko olewa, bo może. Wolność reszty rodziny nie ma znaczenia, np. drugie dziecko mamo, chcę wolności od grzyba; na co ty odpowiadasz "nie masz prawa ograniczać rodzeństwa, jak ci nie pasuje, to się wyprowadź", "

                                                    Nigdzie tak nie napisałam. Jeśli grzyb mi przeszkadza i nie mogę go zaakceptować, to szukam rozwiązania, które uwzględnia wszystkich, też mnie. Ale tym rozwiązaniem nie musi być zmuszenie dziecka do sprzątania. Nie wiem, czemu wkładasz w moje usta słowa, których nie powiedziałam. Rozumiem, że tak to już jest na forach, że w dyskusjach łamane są prawa dialektyki i logiki, ale męczy mnie to. W sumie już dawno powinnam zauważyć, że wszystko co napisałam, nie może się przedrzeć do Twojej świadomości z różnych przyczyn. Myślę, że gdybyś przyjęła mój punkt widzenia, to Twoje życie stanęłoby na głowie, a bardzo trudno jest wyjść ze strefy komfortu i coś zmienić. Dlatego rozumiem, że nie chcesz zobaczyć, zrozumieć mojego podejścia. W takim razie po co pytasz? Bo coś Cię w tym, co piszę, dotyka, bo chcesz koniecznie wykazać, że moje rozumowanie jest nonsensem. Jest nonsensem, gdy przeinaczysz moje słowa.
                                                    Jeśli jedno dziecko ma alergię, a drugie hoduje grzyba, to szukam rozwiązania, które uwzględnia wszystkich. Nigdzie nie pisałam, że dziecko może olewać innych i wbrew nim hodować grzyba w imię wolności. Wolność kończy się tam, gdzie zaczynają się granice innych ludzi. Proste.
                                                  • ruda.anka2 Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 15:09
                                                    > Jeśli jedno dziecko ma alergię, a drugie hoduje grzyba, to szukam rozwiązania,
                                                    > które uwzględnia wszystkich.
                                                    No no no bardzo chętnie usłyszę, jakie to rozwiązanie.
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 08:07
                                                    Raz dziecko wjechało mi prawie na rowerze pod samochód. Wrzeszczałam jak opętana i mało co rowerkiem nie rzuciłam. Ale potem tłumaczyłam, że te moje emocje wynikały ze strachu o niego. Żeby dziecko wiedziało, że mama też ma skrajne emocje, szczególnie gdy chodzi o zdrowie i życie i że czasem źle je wyraża, krzywdząc innych (dziecko).

                                                    i co dalej zrobiłaś? Wytłumaczyłaś dlaczego nie powinno tak jechac, by wjechac w samochód? Czym to grozi?

                                                    Widzisz - dla mnie to jest właśnie proces wychowania i stawianie granic :
                                                    okazujesz i tłumaczysz emocje oraz nie pozwalasz na coś, tu niebezpieczną jazdę.
                                                    Stawianie granic nie pojmuje jako kategoryczne nie tak niewolno i juz
                                                    Stawianie granic moze sie odbywac poprzez tlumaczenie dlaczego tak nie powinno sie robic. robic.
                                                    To nie jest takie czarno białe. "Nie bo nie" kontra szacunek, jak to Ty nazywasz.
                                                    Można stawiac granice z "szacunkiem".

                                                    Dla mnie jest to własnie proces wychowywania dziecka.
                                                    Ot, tak po prostu, bez dorabiania specjalnej ideologii.

                                                    Małe dziecko w wieku,o którym mowa w wątku owszem, ma krótką pamięć długotrwałą, małą zdolnośc myslenia abstrakcyjnego (dla niego) w sensie myslenia przyczynowo skutkowego. Jednakze powtarzając do upadłegowink pewne zasady np, nie wjezdzaj rowerem pod samochód- one niejako wdrukowywują sie w pamięć dzieciaka.I mając tak w drukowane, dziecko dorastając - zaczyna to rozumieć. Ale ten wdruk powoduje niemalze automatyczne stosowanie zasady.
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 08:55
                                                    no i jeszcze jedno - w zasadzie pytanie.
                                                    A jak mają się do opisanej sytuacji Twoje założenia - że dziecko rodzi sie już mądre oraz jego prawo do śmierci?
                                                    Skąd, więc taka reakcja?

                                                    I drugie. dlaczego zakładasz, ze proces wychowania to tresura? Jak pisałam wyzej - wychowanie moze przebiegac w różny sposób..
                                                    Ciągle mam wrażenie, że widzisz ten proces w sposób czarno biały. Stawianie granic to tresura....
                                                    Tak świat nie działa. Pomiędzy bielą a czernią jest mnóstwo odcieni szarości.
                                                  • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 14:05
                                                    "To nie jest takie czarno białe. "Nie bo nie" kontra szacunek, jak to Ty nazywasz.
                                                    Można stawiac granice z "szacunkiem".

                                                    Dla mnie jest to własnie proces wychowywania dziecka.
                                                    Ot, tak po prostu, bez dorabiania specjalnej ideologii."

                                                    Kochamruskie, ja się z Tobą zgadzam. Oczywiście można stawiać granice z szacunkiem. Swoje granice. Ja wolę tylko inne słowa, bo te są dla mnie nacechowane negatywnie. Wolę mówić o tym, że dziecko poznaje przy mnie i też przeze mnie świat. I tak, wytłumaczę mu, że samochód jest niebezpieczny i dlaczego. W tym nie ma przemocy. Mogę tłumaczyć prawdy obiektywne, mogę też wyjaśniać, jak subiektywnie widzę pewne sprawy (po co mi porządek). Nie lubię słowa "wychowanie", bo zakłada aktywność rodzica i pasywność przyjmującego dziecka, które bez działania rodzica będzie niewychowane, a to dla mnie nieprawda.
                                                    Dla niektórych matek jest OK, że 5-letnie dziecko wspina się na czubek drzewa, dla innych już nie. Dlatego nie ma czegoś takiego jak "nie wolno wchodzić na czubek drzewa, bo spadniesz". To zaburza rozwój dziecka. Lepiej powiedzieć "nie chcę, żebyś wchodził na drzewo, bo boję się, że spadniesz. Jak tata się nie boi, to wchodź przy tacie". Przeciw czemuś takiemu trudno się zbuntować, to jest prawdziwy komunikat pełen miłości. Łatwo natomiast się buntować przeciwko: "Masz to zrobić, bo tak będzie dla ciebie lepiej." Co pomogą tłumaczenia przy takim podejściu? Dziecko nie chce ich słyszeć, tak jak my nie chcemy. Np. "Masz odrabiać lekcje, bo taki jest twój obowiązek, a w życiu są obowiązki, a szkoła jest ważna bo to i tamto". A jak damy dziecku dojść do głosu, to ono nam powie, że ta praca domowa do niczego mu nie jest potrzeba, bo już to umie. I będzie miało rację, Dlatego moje dzieci same decydują o tym, czego się uczą.

                                                    Czyli przekazuję dziecku wiedzę o świecie, tłumaczę, co dla mnie ważne, ale nie używam autorytetu i nie wymagam posłuszeństwa w imię hierarchii - bo dziecko ma słuchać rodzica.

                                                    I jeszcze pytasz o rower, a mądrość i prawo do śmierci, o których wspominałam. Co do mądrości, to ja też kilka razy już jako dorosła o mało co nie wjechałam pod samochód. Każdemu się może zdarzyć. Myślę, że dziecko też by się zreflektowało. Jeździłam na rowerze po centrum Warszawy z dwulatkiem u boku na rowerku biegowym - zatrzymywał się zawsze. Jak się dziecku zaufa, to ono się samo pilnuje. Na ten temat można przeczytać we wspaniałej książce "W głębi kontinuum" - niemowlęta w buszu bawią się ogniem i maczetami, a wypadków nie ma.
                                                    A co do prawa do śmierci, to jest to piekielnie trudna sprawa i ja też wciąż muszę się przełamywać i walczyć ze swoją nadopiekuńczością.
                                                  • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 12:18
                                                    > Jeśli dziecko notorycznie będzie mnie olewać (nie sądzę, żeby to było możliwe,
                                                    > dzieci bardzo chcą współpracować), to dążyłabym do tego, by jak najrzadziej spo
                                                    > tykać się z taką osobą.
                                                    No, w sumie nigdzie nie jest powiedziane,ze rodzic MUSI spotykać się ze swoim pięciolatkiem częściej, niż raz w rokubig_grin

                                                    > Nie ja kształtuję dziecko i jego nawyki. Ja dbam o siebie, dziecko jest odrębną
                                                    > istotą z ustalonym charakterem tu i teraz, który będzie się zmieniał, ale jest
                                                    > eśmy tu i teraz. I tu i teraz moje dziecko jest gotowym, ukształtowanym człowie
                                                    > kiem.
                                                    I jesli ośmioletni, ukształtowany człowiek, postanawia nie myć zębów kąpać się raz w roku na Wielkanoc, to nie naruszam jego integralności nakazami zachowania higieny- przecież on jest ukształtowanybig_grin
                                                    Z każdą twoją wypowiedzią robi się coraz zabawniejsmile
                                                  • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 01.05.15, 13:50
                                                    "I jesli ośmioletni, ukształtowany człowiek, postanawia nie myć zębów kąpać się raz w roku na Wielkanoc, to nie naruszam jego integralności nakazami zachowania higieny- przecież on jest ukształtowanybig_grin"

                                                    Zębów pilnuję, bo za plomby płacę ja. Jeśli konsekwencje dosięgają mnie, to to jest moja sprawa.
                                                    Moje dzieci myją się tylko na Wielkanoc i nie chorują od tego.
                                                    Jeśli ich smród zacznie mi przeszkadzać - zacznę rozmowy i szukanie rozwiązania, które uwzględnia wszystkich - mnie i dzieci.
                            • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:51
                              I jeszcze do tego.
                              Jest sytuacja, że nie radzisz sobie z emocjami i szarpiesz swoje dziecko. Ktoś podchodzi do Ciebie i krzyczy, że nie wolno szarpać dzieci. I to jest dezaprobata, do której chcesz dziecko przygotować.
                              Z drugiej strony: ta sama sytuacja i ktoś podchodzi o mówi: "widzę, że szarpiesz dziecko. (w myślach: na pewno nie chcesz tego robić, bo wiesz, że to nie jest dobre). Rozumiem, że jest Ci trudno. Czy mogę Ci jakoś pomóc? Może zabiorę na chwilę dziecko, żebyś mogła się uspokoić? "
                              W jakim świecie i wśród jakich ludzi chciałabyś żyć? Bo ja w świecie nr 2.
                              Z jednej strony świat nr 1 przeważa i dziecko tak czy siak nauczy się w nim żyć, bez naszych wysiłków. Dlatego ja staram się pokazać świat nr 2 - świat empatyczny. I mam nadzieję, że dzięki temu moje dziecko nie będzie innym mówić "nie wolno", tylko starać się pomagać. Dzięki temu, że ja próbuję mu to dać. Akceptację dla trudnych emocji. Bijesz, jesteś agresywny, ale nadal jesteś OK, szanuję cię i rozumiem. Akceptacja trudnych emocji i zachowań jest pierwszym krokiem do zmian. Oczywiście jak dziecko krzywdzi drugie, to je powstrzymuję, ale staram się nie oceniać "to karygodne gonić kolegę z nożem, wstydź się, wstrętny łobuzie, trzeba cię izolować!"
                              • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:58
                                Szczęśliwie udalo mi sie doprowadzić do dorosłości odpowiedzialnego, empatycznego człowieka. Nie był bity i szarpany, choć słyszał kilka razy w życiu "nie wolno". Nigdy nie czułam potrzeby, by mowić do kogokolwiek, a już tym bardziej do własnego syna "wstydź się, ty wstrętny łobuzie"- dżizas, to zresztą brzmi jak tekst z archaicznej powieści dla młodzieży.
                                Dziecko wiedziało, gdzie są granice i jakie są zasady naszej rodziny, bez problemu je zrozumiało i zaakceptowało, mimo, ze parę razy próbowało je naciągnąć. Nie było potrzeby by kiedykolwiek szargać jego godność, czy poniewierać jego ego.
                                Ja mam więc przed oczami praktyczny efekt mojego wychowania, widzę samodzielnego, dorosłego czlowieka i WIDZĘ ze moja metoda się sprawdziła. Czym ty możesz poprzec swoje teorie?

                                • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:12
                                  "Ja mam więc przed oczami praktyczny efekt mojego wychowania, widzę samodzielnego, dorosłego czlowieka i WIDZĘ ze moja metoda się sprawdziła. Czym ty możesz poprzec swoje teorie?"

                                  Niczym niestety. Kieruję się tylko zdrowym rozsądkiem.
                                  • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 21:55
                                    > Kieruję się tylko zdrowym rozsądkiem.
                                    Polemizowałabym
                                  • klamkas Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 22:36
                                    I totalnym brakiem wyobraźni i co ważne - praktyki wink.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 10:19
                                > Z drugiej strony: ta sama sytuacja i ktoś podchodzi o mówi: "widzę, że szarpies
                                > z dziecko. (w myślach: na pewno nie chcesz tego robić, bo wiesz, że to nie jest
                                > dobre). Rozumiem, że jest Ci trudno. Czy mogę Ci jakoś pomóc? Może zabiorę na
                                > chwilę dziecko, żebyś mogła się uspokoić? "

                                odpowiadam niegłośno ale wyraźnie "SPIER....AJ w podskokach i nie licz na to że pozwolę mojemu dziecku gdziekolwiek odejsc z nieznajomą osobą!"
                                big_grin

                                > Akceptac
                                > ję dla trudnych emocji. Bijesz, jesteś agresywny, ale nadal jesteś OK, szanuję
                                > cię i rozumiem. Akceptacja trudnych emocji i zachowań jest pierwszym krokiem do
                                > zmian. Oczywiście jak dziecko krzywdzi drugie, to je powstrzymuję, ale staram
                                > się nie oceniać "to karygodne gonić kolegę z nożem, wstydź się, wstrętny łobuzi
                                > e, trzeba cię izolować!"

                                ale trzeba tu rozróżnic pare rzeczy.
                                po pierwsze - to nie jest tak ze ja nie akceptuje emocji. ja nie akceptuje sposobu ich wyrażania. mozesz byc zły, ale nie mozesz tego wyrażać biciem innej osoby. pomoge Ci, znajdę Ci akceptowalny sposób wyrazenia zlości (poboksuj poduszkę, idz do łazienki i krzycz ile chcesz i ile mozesz itd). i nie bede oceniac Ciebie, ale bede oceniac Twoje zachowanie.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 09:50
                            tak, chcę to uslyszec. moze inaczej - nie tyle chcę, ile nie przeszkadza mi to. i nie nasilam wtedy swojego zachowania (czyli nie drę się jeszcze bardziej na dziecko) tylko szukam innej metody rozwiązania swojego napiecia (np zamykam sie w lazience i drę ryja na ręczniki albo w sypialni i boksuję poduszkę dopóki para nie zejdzie).
                            dziecku daję większy margines swobody własnie ze względu na umiejętnośc rozpoznawania i przezywania wlasnych emocji, ale wszystkoma swoje granice. dopóki robi rzeczy glupie - ok, jak zaczyna robic rzeczy szkodliwe lub niebezpieczne - mowie basta.
              • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:19
                > Gdy mówisz dziecku: "Nie wolno rzucać jedzeniem, bo się
                > marnuje, to nie mówisz prawdy. Wolno rzucać jedzeniem. Może są miejsca, ludzie
                > i kraje, gdzie się rzuca jedzeniem.

                ok, rozumiem. ale ja do trzylatki nie mowie o całym świecie, tylko o naszym domu i o otoczeniu w ktorym sie poruszamy. W czesci krajów azjatyckich w dobrym tonie jest głośne bekanie po posiłku - czy mam zatem uznac ze u mnie też wolno? nie wolno - to znaczy wolno jak się wyrwie, ale należy przeprosic i nie robic tego celowo, ze smakiem i celebracją. bo w naszym kodzie kulturowym to się nie miesci.

                > Jeśli tłumaczysz, co wolno a czego nie wol
                > no jako autorytet, to rodzi się hierarchia - rodzic, który wie, wymaga i uczy i
                > dziecko, które się ma podporządkować

                ale ja jak najbardziej uznaję taką hierarchię. dla mnie jest ona naturalna i wynika z jednej prostej rzeczy - odpowiedzialnosci. małe dziecko nie jest odpowiedzialne za siebie, to ja odpowiadam za nie i dlatego to ja musze mu wskazac co jest ok a co nie, to ja mu muszę dac podstawy do jakiegos systemu wartości. im dziecko jest starsze, im bardziej odpowiedzialne samo za siebie, tym wiecej swobody dostaje, tym bardziej zmieniają się nasze relacje. ale w przypadku małego, zależnego ode mnie dziecka - to JA decyduję.

                > Gdy mówisz z pozycji swoich granic: "nie
                > chcę, żebyś rzucał jedzeniem, nie zgadzam się na to, bo bla bla bla", to szanu
                > jesz dziecko i jego autonomię, bo ono też może wyrazić, czego chce. Np. chce rz
                > ucać jedzeniem.

                dziecko chce sie napic domestosa. dziecko chce się bawic szkłem albo zardzewiałym gwoździem. dziecko chce zdzielić drugie dziecko łopatką w głowę. dziecko nie chce jechac w foteliku, zapiąć pasów, dać się zbadac lekarzowi, zaszczepić się, wziąć lekarstwa. szanuję dziecko, ajk najbardziej - ale w takich sytuacjach ma byc zrobione to co JA chcę, bo to JA wiem co tu bedzie dobre a co nie. oczywiscie, wytłumaczę dziecku, dlaczego tak a nie inaczej - ale koniec konców bedzie tak jak ma byc. nawet jesli dziecku sie to nie bedzie podobac.
                • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:31
                  > dziecko chce sie napic domestosa. dziecko chce się bawic szkłem albo zardzewiał
                  > ym gwoździem. dziecko chce zdzielić drugie dziecko łopatką w głowę. dziecko nie
                  > chce jechac w foteliku, zapiąć pasów, dać się zbadac lekarzowi, zaszczepić się
                  > , wziąć lekarstwa. szanuję dziecko, ajk najbardziej - ale w takich sytuacjach m
                  > a byc zrobione to co JA chcę, bo to JA wiem co tu bedzie dobre a co nie. oczywi
                  > scie, wytłumaczę dziecku, dlaczego tak a nie inaczej - ale koniec konców bedzie
                  > tak jak ma byc. nawet jesli dziecku sie to nie bedzie podobac.

                  Naruszasz jego granicę i godzisz w jego godnośćsmile
              • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:28
                > Otóż wg mnie nie ma r
                > zeczy, których robić nie wolno i nie trzeba dziecka uczyć tych granic. Mogę co
                > najwyżej mówić, co mi przeszkadza, czyli wyznaczać własne granice. Różnica jest
                > subtelna, ale istotna. Gdy mówisz dziecku: "Nie wolno rzucać jedzeniem, bo się
                > marnuje, to nie mówisz prawdy. Wolno rzucać jedzeniem. Może są miejsca, ludzie
                > i kraje, gdzie się rzuca jedzeniem.

                Tomek, natychmiast odłóż nóż i przestań dźgać Roberta! Nie podoba mi się, ze on tak głośno krzyczy i krwawi na nasz nowy dywan. Co prawda są miejsca, gdzie wolno dźgać ludzi, ale mnie przeszkadza, ze robisz to w Polsce i moze przyjść policja, a wtedy dodatkowo naniosą nam błota na dywan

                > . Ze starszym można wtedy ustalić, że rzuca tylko jedzeniem kupio
                > nym za własnoręcznie zarobione pieniądze i tak, żebyś tego nie widziała.

                Będziesz mógł wykrwawić Roberta pod warunkiem, ze sam kupisz dywan, na ktorym będzie leżał i mieszkanie, w którym nie będę słyszała jego krzyków.
                • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:39
                  "Będziesz mógł wykrwawić Roberta pod warunkiem, ze sam kupisz dywan, na ktorym będzie leżał i mieszkanie, w którym nie będę słyszała jego krzyków."

                  Niestety taka jest prawda. Nasze dorosłe dziecko może kogoś zamordować. I nie będzie mamusi, która powie "nie wolno", co ma załatwić sprawę i "wychować" dziecko. Dziecko, w którym nie widzimy człowieka. Dziecko może mordować, gwałcić i kraść, nie zabronimy mu tego naszym słodkim "nie wolno" i konsekwentnym sadzaniem na jeżyku, dumne, że "wychowujemy". A jak zejdzie z jeżyka i mama nie patrzy, to hulaj dusza, piekła nie ma.
                  Dlatego ja stawiam na wewnętrzny system wartości. Dziecko ma samo wiedzieć, co można, a czego nie można. I dziecko to wie. Bez nieustannego pilolenia rodziców: to wolno, tamtego nie. Każde dziecko jest od urodzenia empatyczne i wie, że bicie boli i że to jest złe. Komentarze rodziców tylko zaburzają ten doskonały wewnętrzny mechanizm.
                  Św. Paweł pisze: "Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść".
                  • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:46
                    Drosły będzie wiedział, jak się zachować, bo w dzieciństwie rodzice pitolą mu, jak to jesteś uprzejma nazwać, co jest dobre, z co złe. Ta wiedza nie przychodzi z powietrza ani nie pojawia się w dziecku wraz z otrzymaniem dowodu osobistego, ono ją nabywa obserwując rodziców i otoczenie

                    > Niestety taka jest prawda. Nasze dorosłe dziecko może kogoś zamordować. I nie b
                    > ędzie mamusi, która powie "nie wolno"
                    Mamusia byla już wczesniej i zdążyła dziecku to wpoić Wiesz doskonale, ze dziecko jest mądrym człowiekiem i nie trzeba mu wszystkiego powtarzać milion razy, zapamieta juz po trzecim, około 10-ego roku życia.

                    > Dlatego ja stawiam na wewnętrzny system wartości.
                    Jak "Władca much" Dzieciom nikt niczego nie zakazywał i same odkryły swoj wewnetrzny system wartości...
                  • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 07:30
                    > Każde dziecko jest od urodzenia empatyczne i wie, że b
                    > icie boli i że to jest złe.

                    big_grin
                    I każdy tygrysek i lewek i piesek też.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 09:59
                    ja Cie przepraszam, ale piszesz głupoty.
                    tak, nasze dorosle dzieci mogą zabić, zgwałcić itd.
                    ale PO TO je wychowujemy żeby tego nie robiły. bo nikt tu nie mowi o zwykłym zabranianiu dziecku czegos - jesli zabraniamy, to tłumaczymy dlaczego. dziecko moze i jest empatyczne, ale nie mysli abstrakcyjnie, nie jest w stanie przewidziec co sie moze stac, nie rozumie konsekwencji swoich czynów - od tego mają rodzicow.
                  • szarsz Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 12:19
                    > Każde dziecko jest od urodzenia empatyczne i wie, że bicie boli i że to jest złe.

                    łaaaaaał. Ty chyba prawdziwego żywego dziecka jednak na oczy nie widziałaś.
              • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:40
                aleksandra Niech twoje dzieci dobiją do wieku przynajmniej licealnego z wzorowym zachowaniem i wdrążonymi normami społecznymi przestrzegając je nienagannie,ale będąc wychowane na twoich ideach wychowawczych to ci osobiście ORDER wręczę i rozslawie na caly świat, bo dla mnie to co piszesz to jest utopia.
                Najwyraźniej jestem beznadziejna,bo granice stawiane dzieciom to u mnie priorytet wychowawczy jak i również są określone zachowania jak i czyny ,których KATEGORYCZNIE robić nie wolno ,ale one są omawiane wydłuż i wszerz ,aby nie było żadnych niedomówień.
                • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:59
                  "aleksandra Niech twoje dzieci dobiją do wieku przynajmniej licealnego z wzorowym zachowaniem i wdrążonymi normami społecznymi przestrzegając je nienagannie,ale będąc wychowane na twoich ideach wychowawczych to ci osobiście ORDER wręczę i rozslawie na caly świat, bo dla mnie to co piszesz to jest utopia."

                  Rany, ja nie mam takich ambicji, w ogóle nie mam żadnych założeń, że dzięki mojemu systemowi wartości moje dzieci będą w czymkolwiek lepsze czy mądrzejsze. Mam świadomość, że moje dzieci mogą wyrosnąć na złodziei i meneli. Ja będę się nimi opiekować najlepiej, jak umiem, ale to one same decydują o tym, kim będą. I w sumie wydaje mi się, że wolałabym, żeby moje dziecko było żulem spod budki z piwem, jeśli takie życie mu odpowiada niż np. prawnikiem z doskonałymi manierami, bo mama dobrze wychowała. Chcę, żeby dziecko było sobą, nawet jeśli będzie to dość trudne do zaakceptowania. Nie mam wymagań, żeby moje dzieci były fajne. Ja nawet sobie myślę, że moje dzieci są tak odrębne ode mnie, że mogę ich w przyszłości nie lubić i nie utrzymywać z nimi kontaktu, bo będziemy nadawać na innych falach.
                  • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:25
                    > Rany, ja nie mam takich ambicji, w ogóle nie mam żadnych założeń, że dzięki moj
                    > emu systemowi wartości moje dzieci będą w czymkolwiek lepsze czy mądrzejsze. Ma
                    > m świadomość, że moje dzieci mogą wyrosnąć na złodziei i meneli. Ja będę się ni
                    > mi opiekować najlepiej, jak umiem, ale to one same decydują o tym, kim będą. I
                    > w sumie wydaje mi się, że wolałabym, żeby moje dziecko było żulem spod budki z
                    > piwem, jeśli takie życie mu odpowiada niż np. prawnikiem z doskonałymi manieram
                    > i, bo mama dobrze wychowała. Chcę, żeby dziecko było sobą, nawet jeśli będzie t
                    > o dość trudne do zaakceptowania. Nie mam wymagań, żeby moje dzieci były fajne.
                    > Ja nawet sobie myślę, że moje dzieci są tak odrębne ode mnie, że mogę ich w prz
                    > yszłości nie lubić i nie utrzymywać z nimi kontaktu, bo będziemy nadawać na inn
                    > ych falach.


                    To ci jednak chyba mało zależy na własnych dzieciach jeśli napisałaś szczerą prawde ,bez kokieterii. Wlasnie taka postawę bym nazwala lekceważeniem, nie zależy ci wcale co sobą będą reprezentować, ja akurat mam inne wizje i oczekiwania , bo w dużej mierze to mi wystawią wizytówkę co chodzi po tym świecie i co z mojego domu wyszlo
                  • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 07:32
                    > w ogóle nie mam żadnych założeń, że dzięki moj
                    > emu systemowi wartości moje dzieci będą w czymkolwiek lepsze czy mądrzejsze. I
                    > w sumie wydaje mi się, że wolałabym, żeby moje dziecko było żulem spod budki z
                    > piwem, jeśli takie życie mu odpowiada niż np. prawnikiem z doskonałymi manieram
                    > i, bo mama dobrze wychowała.
                    > Ja nawet sobie myślę, że moje dzieci są tak odrębne ode mnie, że mogę ich w prz
                    > yszłości nie lubić i nie utrzymywać z nimi kontaktu, bo będziemy nadawać na inn
                    > ych falach.

                    Cóż, można tylko polecieć klasykiem: współczuję twoim dziecią.
                  • atena12345 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 10:06
                    aleksandra1357 napisała:

                    > w sumie wydaje mi się, że wolałabym, żeby moje dziecko było żulem spod budki z
                    > piwem, jeśli takie życie mu odpowiada niż np. prawnikiem z doskonałymi manieram
                    > i, bo mama dobrze wychowała. Chcę, żeby dziecko było sobą, nawet jeśli będzie t
                    > o dość trudne do zaakceptowania.

                    big_grin nie wierzę w to co czytam
                    Czyli równie dobrze może być mordercą, pedofilem czy drugim Hitlerem, ważne by być sobą ....
                    • black.emma Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 10:14
                      Jeszcze jest ciekawe to, że być sobą można wyłącznie będąc żulem big_grin A prawnika to mama wychowała...
                  • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 10:27
                    ja Cie przepraszam, ale to co piszesz to wlasnie brzmi jak lekceważenie dziecka.
                  • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 13:16
                    aleksandra1357 napisała:

                    >
                    > Rany, ja nie mam takich ambicji, w ogóle nie mam żadnych założeń, że dzięki moj
                    > emu systemowi wartości moje dzieci będą w czymkolwiek lepsze czy mądrzejsze. Ma
                    > m świadomość, że moje dzieci mogą wyrosnąć na złodziei i meneli. Ja będę się ni
                    > mi opiekować najlepiej, jak umiem, ale to one same decydują o tym, kim będą. I
                    > w sumie wydaje mi się, że wolałabym, żeby moje dziecko było żulem spod budki z
                    > piwem, jeśli takie życie mu odpowiada niż np. prawnikiem z doskonałymi manieram
                    > i, bo mama dobrze wychowała. Chcę, żeby dziecko było sobą, nawet jeśli będzie t
                    > o dość trudne do zaakceptowania. Nie mam wymagań, żeby moje dzieci były fajne.
                    > Ja nawet sobie myślę, że moje dzieci są tak odrębne ode mnie, że mogę ich w prz
                    > yszłości nie lubić i nie utrzymywać z nimi kontaktu, bo będziemy nadawać na inn
                    > ych falach.

                    Dzieki Bogu, to ja decyduję o wychowaniu mojego dziecka. Uffff....
                    Bo, jednak mi zależy, zeby było wychowane na porzadnego człowieka, a nie żula spod budki z piwem.

                    Ps. Porzadny człowiek czyli taki wg definicji Talarowej z filmu Dom
      • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:13
        A co jest takiego skandalicznego w karach ,jeśli dziecko nieustanie brnie w czyny zakazane pomimo upomnień i tlumaczen? Oczywiście kary są efektowne ,kiedy dziecko nie ma kociokwiku ani metliku w glowie i kiedy doskonale zdaje sobie sprawę ,ze granice przekracza, wiedząc ze nie wolno a mimo tego nadal robi cos na co pozwolenia nie ma. Niektórych dzieci bez karcenia nie da się zdyscyplinować, chocbys stanela na rzęsach To tak ogólnie

        Syn Ichi w mojej ocenie jest ogłupiały i sam nie bardzo potrafi się odnaleźć w normach , bo nie ma z autorki strony czytelnego przekazu wobec dziecka, ani wyznaczania granic i egzekwowania ich tłumacząc obszernie dziecku dlaczego to wolno a tamtego nie wolno
        • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:16
          Szamanta: "A co jest takiego skandalicznego w karach?"

          Kary to przemoc: dziecisawazne.pl/przemoc-to-przemoc/
          • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:15
            bez skrajności już. uncertain
          • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:41
            aleksandra1357 napisała:

            > Szamanta: "A co jest takiego skandalicznego w karach?"
            >
            > Kary to przemoc: rel="nofollow">dziecisawazne.pl/przemoc-to-przemoc

            Proponowane przez ciebie przytrzymanie dziecka, bijącego kolegę, to też przemoc- dziecko nie życzy sobie być trzymane i się wyrywa, a ty używasz siły, wykorzystując swoją przewagę. Dlaczego czasem dajesz sobie prawo do przmocy, a czasem nie wolno jej użyć? Przemoc to przemoc.
            • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:02
              "Proponowane przez ciebie przytrzymanie dziecka, bijącego kolegę, to też przemoc- dziecko nie życzy sobie być trzymane i się wyrywa, a ty używasz siły, wykorzystując swoją przewagę. Dlaczego czasem dajesz sobie prawo do przmocy, a czasem nie wolno jej użyć? Przemoc to przemoc."

              Przytrzymywanie dziecka wbiegającego pod samochód to też przemoc. Zgoda. Kiedy chodzi o chronienie życia lub zdrowia (w tym zdrowia emocjonalnego innych dzieci), to używam przemocy. Często za to przepraszam. "Przepraszam, że siłą odciągnęłam cię od Jasia, nie chciałam cię szarpać, ale nie mogę pozwolić na to, żebyś go tak mocno bił, ponieważ ważne jest dla mnie, żeby dzieci w szkole czuły się bezpieczne". Nie oceniam zachowania, nie oceniam dziecka.
              • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 07:34
                Nieocenianie dziecka łapię, ale dlaczego nie oceniasz zachowania? Socjalizacja polega na ocenie zachowań, twoje dzieci nie żyją na bezludnej wyspie.
              • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 10:28
                > "Przepraszam, że siłą odciągn
                > ęłam cię od Jasia, nie chciałam cię szarpać, ale nie mogę pozwolić na to, żebyś
                > go tak mocno bił, ponieważ ważne jest dla mnie, żeby dzieci w szkole czuły się
                > bezpieczne".

                "...w zwiazku z czym uprzejmie prosze, bij Jasia nieco słabiej" big_grin

                sorry tak mi sie skojarzyło.
    • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:08
      Ichi, wielokrotnie, czytając Twoje wątki o dziecku, zastanawiałam się - jakie metody wychowawcze (konkretne) stosujesz.Tzn, czy to jest jakaś metoda fachowo opisywana, czy jakoś tak.
      Ten wątek wiele mi rozjaśnił.
      Zdaje się, że kręcisz bat na samą siebie.
      Klamkas i Dziennik oraz inne panie bardzo wiele ważnych spraw poruszyły. O stawianiu granic. O odreagowywaniu własnego dzieciństwa.
      Zwłaszcza to ostatniebije mocno po oczach. Zastanowiłaś sie kiedy - ze może Twoi rodzice mieli rację, tylko metody stosowali nieodpowiednie?
      Argumentu o glodujących nie bedę przytaczac. Moze pomysl o innych aspektach marnowania zywności . O kwestii energii potrzebnej do wyprodukowania żywności, o zanieczyszczeniach etc. (nie, nie jestem zwariowanym "ekologiem"). Gdyby wiekszość ludzi brała te aspekty pod uwagę - sytuacja by sie mocno poprawiła.
      To, że w Twoim domu rodzice nie wyrzucali jedzenia - nie oznacza, ze Ty musisz odwrócić sprawę w swoim domu o180 stopni. Mozesz zmienic metody. Typy - mniej kupowac. W przypadku papryki - jezeli dziecko odmawia spozycia - pokazac - ze zepsute nie oznacza automatycznie do wyrzucenia -, ze mozna to wykorzystac (np zrobic sałatke. Ty jej nie musisz zjesc, ale moze tato miałby ochote?)

      Kwestia konsekwencji. Sama piszesz - ze nie pozwalasz mu brac tych rurek, a czasami pozwalasz. Dzieciak głupieje. Próbowałaś kiedy, umówic sie wczesniej z dzieckiem? Ustalic jakies zasady? Typu dzisiaj nic nie kupujemy?
      2,8 latek - naprawdę zaczyna juz tom łapac. Początki mogą byc trudne - zwłaszcza, ze dziecko uparte i wytrwałe - jednoak to Ty jestes dorosła i to Ty musisz byc bardziej wytrwała i uparta.


      Jak już pisałam - nie stawiając pewnych granic sama kręcisz bat na siebie i ludzi, którzy z Twoim synem będą obcowali w przyszłości. Chyba, ze masz plan, ze dzieciak nie będzie miał kontaktu z innymi, tylko bedzie siedział w domu (specyficzny typ programisty wink )
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:14
        Pozwalam zawsze wziac jedna rurke ale dziecko chce wsystkie. Oboje jestesmy w tym konsekwentni.
        Coscie sie czepili tej papryki? Zostala zjedzona.
        • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:17
          Podałaś przykład papryki. W dyskusji, która sie rozwinęłaś - wyłożyłaś swoje poglądy.
          Ta papryka to przyklad.
          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:19
            Nie papryka byla jako przyklad tego ze warto tlumaczyc. Na co okazalo sie ze dawac papryki nie mozna bo dzieci w Afeyce gloduja.
            • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:23
              > Nie papryka byla jako przyklad tego ze warto tlumaczyc.

              no ale to przykład nie pasujący nijak. dziecko sie nauczyo ze jak cos stłucze, połamie itd to trzeba to wyrzucic. tylko ze to sie ma nijak do rzeczywistosci - bo pewnych rzeczy wcale nie trzeba wyrzucac, a mozna naprawic, natomiast innych przydaloby się w ogole nie psuc.
              on ma prawie trzy lata, na Boga, to bystry chlopczyk, NA PEWNO mozna z nim pojsc juz dalej w rozumieniu swiata.

              --
              "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
              Pietrek + Solejuk wink
            • koralik12 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 11:10
              Ja nie widze nic szczególnego w zabawi papryką ale wyrzucenie bo pękła wydaje mi sie niedorzeczne. Mogłaś mu powiedzieć zeby uważał na paprykę bo jak się zepsuje to po pierwsze nie bedzie miał zabawki, po drugie jak rosypie pestki to bedzie je zbierał, po trzecie jak sokiem poplami ubranie to bedziesz miała problem z trudna do usunięcia plamom. Jak dla mnie to juz wystarczające powody żeby nie dawac papryki do zabawy smile
              a jak sie zepsuła to wspólnie z dzieckiem zastanowic sie co z nią zrobić, jak akurat miałas na nia ochotę to strasznie mnie dziwi ze zjadłas ja po kryjomu.
        • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:19
          bo to przykład ta papryka. mozemy sie czepic kałuży - Ty synkowi pozwalasz wchodzić zawsze kiedy chce, niezaleznie od okolicznosci (pamietam wątek o spacerze z tesciami), ja bym jednak zaproponowała układ typu "mozesz wchodzic jak masz na sobie odpowiednie ubranie" - czyli jasno okreslone okolicznosci kiedy dziecko moze, a kiedy nie moze realizowac swoich pragnien.
          • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:20
            Ale ubranie ma odpowiednie zawsze. Przebieram go i tyle.
            • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:26
              Dla mnie nie jest meczace ze dziecko sobi ustawi papryki zamiast zolniezykow i poskacze w kaluzy (o czym juz pisalam opisujac co uwazam za niegrzeczne zachowanie). Najbardziej meczace jak na razie jest to ze (przyklad zw slomka) dziecko jest na razie za male zeby zrozumiec ze nie daje mu kolejnych slomek nie z jakiejs zlosliwosci bo slomki sa do wziecia (moze nie umiem wziac?) dlatego sam wykazuje sie kreatywnoscia i podsuwa sobie krzeslo i bierze. Chcialabym zeby juz byl na etapie zeby rozumial.
              • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:30
                ichi
                on juz rozumie. a przynajmniej powinien rozumiec.
                • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:36
                  Ichie
                  Pisałam wyżej.
                  Nie BLOKUJ SIĘ.
                  Otwórz się na słowa innych, pomyśl nad nimi, zastanów się- nawet jeśli uważasz, że nikt z tutaj piszących i zwracających uwagę, że coś jest nie tak, nie ma według Ciebie racji, nie odrzucaj tego BO TAK, ale w wyniku przemyślenia i zastanowienia się. Bo w słowach, które do Ciebie są skierowane jest naprawdę dużo życzliwości, a nie chęci dokopania czy złośliwości.
                  Zastanów się,póki dziecko jest jeszcze małe, pamiętając , że : "Czym skorupka za młodu nasiąknie,..."

                  Piszesz, że trafiło Ci się dziecko kreatywne. Uwierz, większość 2,5 - 3latków jest kreatywna, pełna pomysłów a przede wszystkim sprytu w przesuwaniu granic i obalaniu zasad. Pamiętaj jednak, że taka swoboda jak to określasz, z czasem może spowodować u dziecka brak bezpieczeństwa i stabilności. Bo dziecko, które ma swobodę, nie ma poczucia bezpieczeństwa. Dawaj swobodę, ale mądrze.
                  Powodzenia!
              • kochamruskieileniwe Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:33
                myślę, że nie doceniasz swojego dziecka. On jest w stanie to zrozumiec. Już teraz. Tylko pojawia sie kwestia wyznaczania granic. I konsekwentnie przestrzeganie ustalonych zasad.
                "Bierzemy tylko jedną słomkę".
                Syn Cię testuje. Testuje, gdzie jest granica. To, ze kombinuje - jak ją przekroczyc - swiadczy o tym, ze to mądry facet. A Ty piszesz, ze nic nie rozumie....
                A ze jest uparty- jezeli chcesz go wychowac, a nie chowac - musisz byc bardziej uparta....
                • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:59
                  No staram sie tylko to wyczerpujace big_grin nikt nie obiecywal ze bedzie letko... wink
              • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:41
                nie daje mu kolejnych slomek nie z jaki
                > ejs zlosliwosci bo slomki sa do wziecia (moze nie umiem wziac?) dlatego sam wyk
                > azuje sie kreatywnoscia i podsuwa sobie krzeslo i bierze. Chcialabym zeby juz b
                > yl na etapie zeby rozumial.

                Będzie. Tylko potem przyjdzie etap, kiedy ty pozwolisz na jedno piwo, a on będzie chciał wszystkie big_grin
                Niestety praca z dzieckiem to długa orka, czasem na ugorze.
              • black.emma Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:07
                Dziwnie podchodzisz do swojego dziecka. Z jednej strony normalne zachowania 3-latka określasz jako "kreatywne" i "samodzielne", gdy wcale takie nie są. A z drugiej strony taktujesz dziecko, jak mało inteligentną małpkę, która nie zrozumie prostego komunikatu. Późno zaczęłaś wychowywać dziecko, to jest ci trudniej. A im dalej tym będzie gorzej. Weź się w garść. Posłuchaj ludzi, którzy ci życzliwie radzą!
              • lacitadelle Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:52
                > jest na razie za male zeby zrozumiec ze nie daje mu kolejnych slomek nie z jaki
                > ejs zlosliwosci bo slomki sa do wziecia (moze nie umiem wziac?) dlatego sam wyk

                Nigdy nie zakładałam, że dziecko czegoś nie rozumie, zawsze mówiłam mu to, co naprawdę myślę. Moim zdaniem do wieku ma być dostosowana forma komunikatu, a nie treść. Mówię normalnie o seksie, śmierci, prądzie jako strumieniu elektronów, o tym dlaczego nie wolno bez powodu marnować jedzenia i zabawek (na poziomie dziecka - jeżeli wszyscy będą bezmyślnie produkować i wyrzucać mnóstwo śmieci, to nie będziemy mogli pójść do lasu na spacer, bo będzie tam śmietnisko). Traum póki co nie stwierdzam, dzieci przyjmują wiedzę bardzo naturalnie, czasem wynikają śmieszne sytuacje z tego, jak moje tłumaczenia przekładają na swój język.

                Jeżeli tobie się wydaje, że dziecko nie rozumie, to zastanów się jak inaczej ma zrozumieć, niż przez Twoje tłumaczenie? Dlaczego faktycznie nie możesz dać mu wszystkich słomek - bo nie są pani, a pani pozwala na tylko jedną, bo jest dużo dzieci i każde może chcieć słomkę, więc jak weźmiesz za dużo, to zabraknie... czy jaki tam masz swój powód. Jeżeli dziecko nie odpowie - dzięki mamusiu, że mi to wszystko tak pięknie wytłumaczyłaś, nigdy już nie sięgnę po więcej słomek, to wcale nie znaczy, że nie zrozumiało. Proces uczenia się jest długi i dla rodziców, i dla dziecka, wymaga konsekwencji i powtórzeń, dorośli też uczą się przez powtarzanie i nie raz popełniają podobne błędy, jak twoje dziecko (przykład: wszyscy słyszeli, że zaczynać biegać trzeba stopniowo, od marszobiegów, ale i tak połowa porywa się od razu na poważne treningi i kończy przygodę z bieganiem szybką kontuzją). Jednak to nie znaczy, że masz zrezygnować z tłumaczenia, jak nie trafi za trzecim razem, to może za dziesiątym. Tylko zawsze trzeba podawać prawdziwe powody, wtedy nie potrzebujesz np. pamiętać, jaką głupotę dziecko opowiedziałaś i nigdy nie zostaniesz złapana na niekonsekwencji.
              • maeve_binchy Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 14:10
                ty chyba zartujesz? Mam corke rok starsza od twojego syna, zatem doskonale pamietam, jaka byla rok temu. Nawet jako 2-latka byla w stanie zrozumiec, ze bierze jedna slomke, bo inni tez by chcieli jakas wziac itp. Tym bardziej jako 3-latka. Ok, mloda byla i jest bardzo komunikatywna, ale nawet moj syn introwertyk i milczek rozumial w tym wieku.
                Albo nie doceniasz wlasnego dziecka, albo rzeczywiscie jest z nim cos nie tak.
            • szarsz Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:41
              > Ale ubranie ma odpowiednie zawsze.

              zawsze, serio????
              • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:20
                No zawsze smile to tez jest minus - mam gigantyczna torbe i musze w niej kiec wszystko. Lacznie z ubraniem wodoodpornym kaloszami i ubraniem na zmiane. Ciesze sie ze idzie lato big_grin
                • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:25
                  ej, a wez zrób eksperyment - nie wez ubrania na zmianę, idzcie na spacer, jak dziecko bedzie chcialo wejsc do kałuży to nie pozwól, pokaz torbę iw ytłumacz ze teraz nie, bo nie macie w co sie przebrac.
                  ciekawe co zrobi.
                  • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:33
                    Ale po co? Jak bym nie miala ubrania to bym wziela na barana jakby byly kaluze. Po co mam dziecku przykrosc robic? Ale np jak sie spieszymy i mowie no dobra tylko jeden plus to wsadza noge robi jeden plusk i idzie dalej. Liczy sie?
                    • edelstein Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:55
                      Zycie nie skad sie z samych przyjemnosci.Najpozniej jak pójdzie do szkoly panie zrobia mu przykrosc kazaac zrobic to czy tamto,albo zabraniajac czegos.
                    • wapaha Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:56
                      Po co mam dziecku przykrosc robic?

                      No comments.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 11:00
                      owszem, to się juz troche liczy. sama widzisz, gdzies pokazałaś że w pewnych okolicznosciach czegos nie mozna i dziecko to przyjęlo. dzieci takie ograniczenia, odpowiednie i uzasadnione, przyjmują naturalnie. wielce mozliwe jest ze jak pokazesz ze nie masz ubranka na zmianę to dziecko bez specjalnej przykrosci zrezygnuje z taplania sie. i tak małymi krokami do celu.
          • edelstein Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:46
            Dziennik,to dziecko moze wszystko,procz brania slomek ze sklepowej ladytongue_out moze wytaplac sie w kaluzy kiedy tylko mu przyjdze ochota,moze rzucac papryka.Jego swiat jest postawiony na glowie,bo matka sama nie wie czego chce.Z tego co wiem ichi nie jest samotna matka,a ja w jej postach nie widze wogole ojca.Jest ona i dziecko.Dla mnie ichi jest niewydolna wychowawcz. Nie dziwie sie,ze dziecko nie rozumie,ja tez nie pojmuje jej toku rozumowania.Wy jej radzicie zaczac stawiam granice,ale ona nie ma zielonego pojecia gdzie te granice powinny byc.Slomka nie,papryka tak.Gdzie tu logika?
        • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:37
          > Coscie sie czepili tej papryki? Zostala zjedzona.

          W tajemnicy dodajmy. Niestety nie łapię logiki w tym postępowaniu, ani nie widzę spójnej ścieżki wychowawczej.
      • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:31
        Ach ta magiczna konsekwencja, trzeba mieć jedno zdanie na każdy temat na całe życie. A u mnie raz można skakać po kanapie, a raz nie można, zależnie od mojego humoru. I jakoś dzieci nie głupieją, bo rozumieją, że każdy dzień jest inny i raz coś mamie przeszkadza, a raz nie.
        • froshka66 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:33
          a raz nie można, zależnie od mojego humoru

          znam to bardzo dobrze, z własnego domu rodzinnego. powód do chwały żaden, strach dziecka, głęboko schowany jest wieli. Nie lekceważ.
          • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:40
            a raz nie można, zależnie od mojego humoru

            znam to bardzo dobrze, z własnego domu rodzinnego. powód do chwały żaden, strach dziecka, głęboko schowany jest wieli. Nie lekceważ.

            Nie, to nie powoduje strachu. Strach budzi rodzic idealny, rodzic konsekwentny do bólu, rodzic, który inną miarką mierzy siebie i dzieci. To, że różne rzeczy przeszkadzają mi w różne dni, jest normalne, a ja jestem w stosunku to moich dzieci normalnym, autentycznym człowiekiem, niczego nie udaję. Czy wobec męża też trzymasz taką żelazną konsekwencję we wszystkich swoich upodobaniach, czy tylko przed dziećmi należy udawać, że reguły są niezmienne?
            • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:05
              > To, że różne rzeczy
              > przeszkadzają mi w różne dni, jest normalne, a ja jestem w stosunku to moich dz
              > ieci normalnym, autentycznym człowiekiem, niczego nie udaję.

              owszem, to jest ok. ale to nie wyklucza konsekwencji. bo konsekwencja nie dotyczy raz wydanego, ogólnego zakazu - dotyczy raczej danej, konkretnej sytuacji - na przykład:
              - jesli nie pozwoliłam złamać gałązki, to nie pozwolę nawet jak dziecko zacznie ryczec i robić Rejtana, ale jak pielimy ogród to jak najbardziej pozwolę wyrwac chwasty lub przyciąć gałązki;
              - jak nie pozwoliłam włazic na parapet w celu skakania z niego to nie znaczy ze nie pozwolę wejsc na niego żeby obejrzec tęczę itd.
              - jak nie pozwoliłam wyjsc na dwór bez odrobienia lekcji to nie pozwalam, chyba ze dostanę dobrą argumentację żeby sie zgodzic i umowa jaką w tym momencie zawrzemy zostanie wypełniona;
              - jak ogolnie bede miec zasade zeby dziecko było w domu przed 22 to nie znaczy ze w wyjątkowych sytuacjach, przy zachowaniu pewnych warunków, nie zgodze sie na przedłużenie godzin;
              i tak dalej.
    • afro.ninja Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 09:52
      Mysle, ze twoje dziecko po prostu cie meczy, jestes z nim caly czas sama i w koncu masz dosc.
      Nigdy nic nie piszesz o ojcu dziecka, ma on chociaz na niego jakis wplyw?
      Tego typu dzieci jak twoje, moze i wyrosna na asertywnych, przebojowych ludzi, ale co innym nerwow przez ten czas napsuja...
      Mam dosc tego typu zachowan na placach zabaw, kiedy matka pozwala na wszystko dziecku, ono ma wszystkich w d... i trzeba to znosic w koncu przestrzen publiczna.
      Trzeba takiemu dziecku tlumaczyc- tak sie nie robi i o dziwo obcych slucha, albo ucieka z obledem w oczach wolajac- mama, mama.
    • kashmir.valley Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 10:18
      Mam wrazenie, ze nie doceniasz swojego dziecka. Jezeli jest podobny do innych znanych mi niespelna trzylatkow (a nie widze podstaw, by sadzic inaczej), to on doskonale rozumie bardzo wiele rzeczy.
      Tyle tylko, ze to jest jeszcze dziecko i jako dziecko, jezeli cos chce, to musi to miec TU i TERAZ. Koncepcja czasu i cierpliwosci jest mu jeszcze obca (zreszta, wielu doroslym rowniez...).

      Bedzie walczyc i starac sie dopiac swego i to akurat jest dobry znak. Twoim zadaniem jest jednak bycie matka, a nie kumplem. On potrzebuje ciebie i innych doroslych, by wytyczyli granice. Tak jak rozumiem twoja motywacje w sprawie slomek, to zupelnie nie zgadzam sie z jedzeniem peknietej papryki w ukryciu. On naprawde rozumie, ze zepsuty kubek i jedzenie to nie to samo, a jesli nie, to twoim zadaniem jest mu to wytlumaczyc.

      Na moje oko troche chodzisz na paluszkach wokol syna, byle tylko nie wywolac u niego zlosci. Nie tedy droga. On musi miec poczucie, ze jestes silna. Stad zreszta te typowe u dzieci testowanie cierpliwosci doroslych.

      Tlumacz do upadlego kazda taka sytuacje, nie boj sie jego zlosci, stawiaj jasne granice, ale takie ktore maja sens i pamietaj, ze dzieci sa doskonalymi obserwatorami: wylapuja kazdy szczegol, kazde slowo i kazde niewerbalne zachowanie. Nie rob z dziecka idioty, bo wcale takim nie jest.
    • moofka Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 11:33
      zmusilam sie i przeczytalam
      niech zgadne kto tworzyl? mloda mamusia jednego dziecka?
    • jehanette Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:20
      Wydaje mi się, że albo masz dziecko z zaburzeniami, albo faktycznie nie potrafisz do niego podejść. Te 2-3 lata to okres kiedy dziecko zaczyna łapać zasady, rozwija się wyobraźnia i dziecko rozumie że "na ulicy trzymamy mamę za rękę", a przez okno można wypaść i zrobić sobie krzywdę, bo jest wysoko. Przecież my dorośli też wiemy że w domu możemy chodzić na golasa, na trening pójść w dresach a do pracy w eleganckich ubraniach. i uczymy się tego gdzieś w międzyczasie, dorastając.
      • hermenegilda_zenia Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 13:27
        Zaburzenia to ma ichi, niestety - dzieciak nie będzie w stanie ogarnąć o co matce chodzi, bo ona jest totalnie niedojrzała i infantylna, zero spójności i wizji rodzicielstwa
    • moofka Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 12:33
      ja sie nie zgadzam z autorka i nie chce dzieci niegrzecznych
      dla mnie dziecko ma byc karne, stare niemodne slowo
      a przy wychowaniu kreatywnych, ruchliwych i samodzielnych chlopcow ja mam je w slowniku na stale
      i nic tu moja konekwencja
      jestem czlowiekiem nie robotem i nie musze byc konsekwentna (to nie gordon juz o tym pisal?)
      jezeli mam wolny czas, prysznic obok i ciuchy na zmiane to ciaplaj sie dziecino w ciaplecie ile wlezie
      jezeli po pracy spiesze sie robic obiad a dziecko ma swiezo uprana kurtke to sie ciaplac nie bedzie, koniec kropka
      roczniakowi czy dwulatkowi pozwole na zabawe papryka w ramach edukacji kulinarnej i sensorycznej
      od czterolatka oczekuje w miare cywilizowaneo zachowania przy stole
      jezeli papryki potrzebuje do pizzy to nici z zabawy
      i juz
      ale to ja zarzadzam procesem i dziecko wie, ze moja jest racja najmojsza
      w razie dyskusji moge przedstawic jeden sensowny argument,
      i na tmy jakby koniec dyskusji
      kreatywnosci w okreslanych przeze mnie ramach mowie zdecydowane tak
      jedno drugiego nie wyklucza
      • ichi51e Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 14:56
        Moze niezgrabnie napisalam ale ja tez sie nie zgadzam o tym wlasnie byl ten watek nim forum zdecydowalo siw wspomoc dobra rada. Z perspektywy matki prawie 3 latka ktory mial bardzo daleko posuniete granice uwazam ze staromodne wychowanie bylo znacznie latwiejsze i dla rodzica i dla otoczenia. Dla dziecka zapewne tez bo poprzez stawianie ranic nauczylo sie lepiej kontrolowac siebie dzieki czwmu jest szczesliwsze lepiej pasuje do innych dzieci i systemu itd.
        • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 15:17
          To dlaczego nie wychowujesz dziecka w sposób łatwiejszy i dla siebie i dla niego, tylko kombinujesz, jak koń pod góre?
          No i nie masz dziecka, które ma bardzo daleko posunięte granice- ty masz dziecko, któremu TY bardzo daleko przesunęłaś granice. jest jeszcze czas, by to odkręcić
        • dziennik-niecodziennik Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 15:41
          to zalezy.
          jak sie chce miec dziecko grzeczne w ten sposób o jakim mowa na blogu zacytowanym to tak, dla rodzica było to łatwe - wystarczyło dziecko zastraszyc. dla dziecka toto juz łatwe nie było.
          ALE
          mozna wychowac dziecko grzeczne, posłuszne, ale nie stłamszone. wystarczy z nim duzo rozmawiac i duzo tłumaczyc.
        • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 22:20
          Ichi: "Dla dziecka zapewne tez bo poprzez stawianie ranic nauczylo sie lepiej kontrolowac siebie dzieki czwmu jest szczesliwsze lepiej pasuje do innych dzieci i systemu itd."
          Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Tradycyjne wychowanie dzieci z epoki naszych mam i babć to zwykle permanentna przemoc wobec dzieci: psychiczna i fizyczna. Nikt nie lubi, jak się go nie szanuje, nie słucha, nie uwzględnia, naprawdę. A że wolność jest trudna, to wiadomo - niektórzy do dziś tęsknią za komuną, bo nie trzeba było myśleć.
          • afro.ninja Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:16
            aleksandra1357 napisała:


            > Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Tradycyjne wychowanie dzieci z epoki naszych m
            > am i babć to zwykle permanentna przemoc wobec dzieci: psychiczna i fizyczna. Ni
            > kt nie lubi, jak się go nie szanuje, nie słucha, nie uwzględnia, naprawdę. A że
            > wolność jest trudna, to wiadomo - niektórzy do dziś tęsknią za komuną, bo nie
            > trzeba było myśleć.

            A ja czesto mam wrazenie, ze dzieci chowane w taki "wolny" sposob tez nie daja sobie rady z emocjami. Rozmawialam z mamami, ktore poslaly dzieci do demokratycznych szkol, to wcale nie jest bulka z maslem. Przykladowo jeden z minusow, jest tam bardzo glosno, dzieci krzycza, wiesz ile jest dzieci z nadwrazliwoscia sluchowa? I co, skoro wolne dzieci sie dra, to drzec sie nie przestana, beda mieli gdzies kolege, ktory tego nie zniesie. Takie same mechanizmy dzialaja i w zwyklych szkolach.
            • aleksandra1357 Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:30
              Afro.ninja: Dlaczego nam się wydaje, że dzieci "wolne" nie radzą sobie z emocjami? Bo ich nie tłumią. To bardzo trudne, mieć dziecko, które nie tłumi emocji i manifestuje, co jest dla niego ważne. Dużo łatwiej jest z dzieckiem, które jest pogodzone z tym, że jest olewany i dawno schowało swoje potrzeby do kieszeni.

              A co do wolnych szkół, to pracuję w takiej szkole i Twój obraz ma się nijak do rzeczywistości. Po pierwsze w wolnej szkole nie jest głośniej niż w zwykłej szkole. Wiele dzieci z systemowych szkół mówi, że jest tu ciszej. Po drugie i najważniejsze: jeśli hałas komuś przeszkadza, to mówi to i wspólnie szukamy rozwiązania. Właśnie o to chodzi w tych szkołach: że każdy jest ważny i zdanie każdego jest uwzględniane. Wolność to nie jest "róbta co chceta", tylko "Live and let live".
              • afro.ninja Re: Niegrzeczne dziecko 29.04.15, 23:43
                aleksandra1357 napisała:

                > A co do wolnych szkół, to pracuję w takiej szkole i Twój obraz ma się nijak do
                > rzeczywistości.

                Ale ja tego nie wymyslilam, to byly pierwsze informacje jakie uzyskalam od matek, ktore tam dzieci poslaly, a jedna z nich nadal posyla. Zawsze mnie ten temat szkol demokratycznych interesowal i widzialam jaki byl boom na te pierwsza szkole, a pozniej sie okazalo, ze to niestety nie jest tak rozowo...
                Dodatkowo, mamy nie chcialy za duzo na temat tych szkol mowic, nawet nie zachecaly, od razu stwierdzily, ze te szkoly sa specyficzne i nie kazde dziecko sie tam odnajdzie. No to ja juz nie wiem, gdzie te dzieci sie maja odnalesc? Rozumiem, ze w zwyklej placowce, dzieciakowi jest trudno, ale przeciez w demokratycznej jest wolny...


              • cosmetic.wipes Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 07:39
                > że każdy jest ważny i zdanie każdego
                > jest uwzględniane.

                Założenie teoretycznie wspaniałe, ale jeszcze takiego ustroju nikt nie wymyslił, żeby zdanie każdego było uwzględniane.
    • nangaparbat3 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:05
      Wychowywalam dziecko niemal całkowicie bez kar, niemal na kazdy temat mogła z nami dyskutować i często zmienialismy zdanie przyznając jej rację. Chodziła po kalużach i malowala po ścianach, i do niczego jej nie zmuszaliśmy, bo zmusić się od malego nie dało, ani przemcą, ani szantażem, ani przekupstwem. Nie mam zielonego pojecia, na ile nasze postępowanie miało na nia wpływ. Cechują ją wielka prawość, empatia, samodyscyplina, samodzielność, wrażliwość, łagodność - i niezlomna wola. Serio.
      --
      "Ale po co właściwie?" poseł Niesiołowski na prośbę dziennikarki, by pozwolił interlokutorowi dokończyć wypowiedź.
      • kk345 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:12
        A używałaś słów "nie wolno"?
        • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:14
          u nangi to nie raz karna ręka poleciała o czym opisywała wielokrotnie, no ale niech bedzie...wychowywała bez karcenia big_grin
          • nangaparbat3 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:22
            Dwa razy zlalam po pupie, fakt.
            • szamanta Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:28
              u innego mogą to być w ekstremalnych przypadkach dwa nałożone szlabany przez cały okres wychowywania , tez jakby całkowicie bez kar tongue_out
              • nangaparbat3 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:58
                Wiesz, że nie w tym rzecz.
        • nangaparbat3 Re: Niegrzeczne dziecko 30.04.15, 00:21
          Oczywiście - ale z rzadka, tylko jeśli nie dalo się tego w żaden sposob uniknąć. Z reguły kiedy robiła coś, co bylo niebezpieczne dla niej albo innych, albo kogos krzywdzilo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka