Dodaj do ulubionych

cena do negocjacji

07.05.15, 21:20
Zamieszczam różne rzeczy na różnych portalach ogłoszeniowych. Często przy oczekiwanej cenie zaznaczam że jest "do negocjacji", żeby zachęcić potencjalnych kupców.
Zauważyłam dziwny trend. Ludzie piszą z pytaniem, do jakiej najniższej kwoty jestem skłonna obniżyć cenę. Pytam wtedy jaka cena by ich satysfakcjonowała, ale prawie nigdy nie uzyskuję odpowiedzi. Opuszczam więc cenę minimalnie i tu następuje foch, że tyle to oni nie zapłacą, koniec tematu.
No heloł, przecież na tym polegają negocjacje. Jeśli ktoś chce coś uzyskać, to musi wyrazić swoje oczekiwania. Ludzie są ciemni, czy to ja czegoś nie rozumiem? wink
Obserwuj wątek
    • fomica Re: cena do negocjacji 07.05.15, 21:39
      Myślę że niewielu kupców lubi i chce negocjować. Większośc życzy sobie mieć podaną konkretna cenę, bez żadnych udziwnień i podejmuje decyzje - kupujemy albo nie. Zapis "do negocjacji" jest traktowany jako równoznaczny z "właściciel opuści cenę".
      Generalnie masz rację, negocjacje powinny być naprzemienne, obie strony coś deklarują. Jednak sądzę że kupujący nie kojarza tego z koniecznościa zaproponowania czegoś z ich strony, tylko z oczekiwaniem na oczywisty upust.
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: cena do negocjacji 07.05.15, 21:51
      peggy_su napisała:

      > Ludzie są ciemni, czy to ja czegoś nie rozumiem

      Ciemni są i nie umieją negocjować. Myślę, że także boją się, że powiedzą cenę X, sprzedający się zgodzi i włączy się im ból dupy, że mogli powiedzieć X-10%.

      Raz miałem takiego pacjenta, zaproponował X, zgodziłem się, to on X-10%, ja na to, że chyba już ustaliliśmy cenę. On foch. I nie kupił smile

      Ksiadz Anatol

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka