Dodaj do ulubionych

Bladość czy opalenizna?

    • klubgogo Re: Bladość czy opalenizna? 22.05.15, 20:41
      W tym roku odstępuje od opalania. Co roku w maju i czerwcu zaliczałam 5-6 wizyt w solarium, żeby skóra nabrała kolorytu, ale później jak znalazłam dziwnego pieprzyka u siebie, stwierdziłam, że dość. W wakacje jadę natomiast do mojego ulubionego ciepłego kraju i tam będę swiecić bladością.
      • kamyk.w.skarpecie Re: Bladość czy opalenizna? 22.05.15, 23:27
        Ten wątek to kolejny dowód na to, że ematka to dość wyalienowana grupa żyjąca w swoim matriksie.

        Na wczasach greckich, tureckich czy chorwackich jakoś nie widuje się bladych pań "pod prąd" zwykle ludzie śa mnie lub bardziej zjarani, raz kiedyś wracając z Egiptu widzieliśmy na tamtejszym lotnisku panienkę w wieku licealnym, bladą jak śmierć, pod kapelusze i w powłóczystych szatach, wyglądała dość komicznie, swoją drogą po co tam jechała?

        Te nogi kurczaka są dość charakterystyczne i uroku nie dodają. U mnie wystarczy kilka weekendów pracy w ogrodzie i opalenizna przedurlopowa gotowa.

        Z wątku wynika, że ematki to w większości wypłowiałe blondi z cienkimi lichymi włosami albo typ emo-gotyk. Rzeczywiście, dla takich wskazanym kierunkie wakacyjnym są plaże północnej Szwecji big_grin
        • zuleyka.z.talgaru Re: Bladość czy opalenizna? 22.05.15, 23:37
          Ja tam najdalej na południe to do Toskanii i to max w końcu maja.
          • kamyk.w.skarpecie Re: Bladość czy opalenizna? 22.05.15, 23:40
            Toskania bo lansiarsko brzmi? Czym się różni od Umbrii, Lazio albo Marche?
            • zuleyka.z.talgaru Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 13:28
              Nie, bo tam LUBIĘ. Mogę? Mogę.
        • snakelilith Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 01:48
          kamyk.w.skarpecie napisała:

          > Na wczasach greckich, tureckich czy chorwackich jakoś nie widuje się bladych pa
          > ń "pod prąd"

          Wybacz, ale Grecja, Turcja, Chorwacja i Egipt, to są akurat tanie destynacje dla masy, która chce się trzaskać na heban na plaży za nieduże pieniądze. Absolutnie nie jestem też emo, czy innym gotykiem z lichymi włosami. Akurat włosów na głowie mam sporo, jak wiele rudawych blondynek w typie Nicole Kidman. Wiele kobiet celebruje swoją jasną cerę zobacz Cate Blanchett, czy Liv Tyler.
          • edelstein Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 09:05
            Ale durne Wytlumaczenie.Moi znajomi jezdza na karaiby do Meksyku czy Brazylii i wracaja brazowi.wskaz kierunku dla emo?tongue_out
          • matematryczka00 Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 13:18
            Wybacz ale twoja wyniosłość nieomylność i krótkowzroczność jest porażająca i szkoda że nie różnisz sie od tej MASY która w takim Egicie czy w takiej Grecji widzi jedynie możliwość taniego trzaskania się na heban i o to tam jeździ. Oni jeźdzą o to co ty tam widzisz. Też mi różnica. Przyganiał kocioł..
        • kalina_lin Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 09:24
          Spotkałam kiedyś w Egipcie przesympatyczną mamę z 14 letnią córką. Obie z jaśniutką skórą, w kapeluszach. Pływać chodziły w jasnym T shircie. Mama tłumaczyła, że obie źle tolerują słońce i szybko ulegają poparzeniom. NIe przeszkodziło im to w żaden sposób korzystać z urlopu, jeździły na wycieczki, oglądały rafy, wylegiwały się na leżakach - podobnie jak większość plażowiczów -w cieniu pod parasolami.
          • edelstein Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 09:56
            To byl ewenement,a na ematce norma.Tu wszystkie blade i dumnebig_grin nie wierze w takie nagromadzenie bladych.Poniewaz jednak na ematce przyznanie sie do opalania jest równe z samobojstwem to wszystkie sa oficjalnie biale.Na solarium tez zadna nie chodzi,a jak bylam w pl to trzeba bylo czekac na wolna kabine.
            • snakelilith Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 12:35
              edelstein napisała:

              Na solarium tez zad
              > na nie chodzi,a jak bylam w pl to trzeba bylo czekac na wolna kabine.

              W życiu nie byłam w solarium. Pewnie dlatego, że nie mam upośledzonej umiejętności myślenia. Solarium to najprostsza droga do zmarszczek i przebarwień. Moja znajoma chodzi od lat. Nie trzaska się na czekoladę, bo jest blondynką i tego ze swojej skóry nie wyciśnie, chodzi tylko po "zdrową opaleniznę". Bez solarki ma faktycznie szarą, plamistą cerę, może to konsekwencja wieloletniego fotostarzenia się skóry. Ale nawet solarka nie ukryje, że ma zmarchy i coraz mniej jędrną skórę. Na szyi zaczyna jej skóra nawet wstrętnie zwisać jak u kobiety 10 lat po menopauzie, a dziewczyna jest rok młodsza ode mnie. Nawet jak czasem w chwili słabości mam ochotę na trochę "naturalnego" koloru na twarzy i ciele, to jej wygląd przypomina mi zawsze, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Młoda laska prze 35 rokiem życia nie wie, że żyje na kredyt i przyjdzie jej zapłacić słony rachunek za własną lekkomyślność, krótkowzroczność i głupotę.
              • edelstein Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 12:54
                Na serio myslisz,ze jak ktos pojdzie na solarium 2,3razy przed sezonem to zestarzeje sie szybciej?
                • zuleyka.z.talgaru Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 13:29
                  Jaki jest sens pójścia na 1min na solarium? A tyle mogłabym tam spędzić bez ryzyka ostrego poparzenia skóry - wg paru pań prowadzących solaria....
                  • edelstein Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 19:00
                    Ale my nie o chorych ludziach rozmawiamy.
                • snakelilith Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 13:49
                  Tak, dokładnie tak myślę. Skóra nie zapomina niczego, każde opalanie zostawia ślady, a nie każdy ma ciemną karnację i małą wrażliwość na uszkodzenia przez UV. Nie każde solarium spełnia też wymagane kryteria bezpieczeństwa, a każdej takiej placówki nie sprawdzisz. Dlatego od pewnego czasu solarium w Niemczech jest dozwolone dopiero od 18 lat, by tak ważną decyzję z konsekwencjami na całe dalsze życie podejmowały osoby oficjalnie dorosłe.
                  Z własnego doświadczenia dodam jeszcze, że lubię kontrasty, więc moje letnie urlopy spędzam najchętniej w wysokich górach, albo nad skandynawskim morzem. Zarówno w Szwajcarii w południowej części Alp, jak i w północnej Jutlandii spotykam sporo miejscowych starszych kobiet (po 60-tce) i stan ich cery bardzo się od siebie różni. Oba bogate kraje z wysokim standardem życia, więc różnic nie można zwalić na gorsze lub lepsze warunki. Wysokie natężenie promieniami UV w Alpach dramatycznie przyśpiesza powstawanie zmarszczek.
                  • edelstein Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 19:02
                    To warto bys moja ciocie zobaczyla.Od lat sie opala od poczatku sezon do konca i ma mniej zmarszczek niz moja babcia ktora nigdy sie nie opalala.
    • lafiorka2 Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 09:52
      no to przeciez na jematce było już pisane,że opalenizna to patologia tongue_out
    • rhysmeyers22 Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 10:03
      Niby bladość jest zdrowsza ale cóż począć ze opalenizna wyglada o wiele bardziej sexy.oczywiscie nie spalony skwar ale złota,muśnięta słońcem skóra wyglada naprawde fajnie.na słońcu sie nie smażę bo nie cierpię,z solarki kiedyś korzystałam ale od paru lat inwestuje w dobre samoopalacze ,moze to bardziej upierdliwe ale jakiś kompromis pomiędzy smażeniem sie a bladością.
    • inguszetia_2006 Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 11:21
      Witam
      Tak, opalam się. Nogi zwłaszcza. Twarzy i szyi - nie opalam, a i tak są opalone. Hasło - rower. Filtr - 30 nie daje rady, jak się w sezonie jeździ praktycznie codziennie.
      Pzdr.
      Ing
      • malwa51 Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 12:36
        Nogi, zwlaszcza lydki sie na rowerze niezbyt dobrze opalaja. Za to moga sie strzaskac uda i kolana . Kiedys wybralam sie na lodke w szortach i zapomnialam o kolanach... uncertain
        Zasadniczo sie lubie sie smarowac niczym, choc musze - jestem z formacji bialy-prosiak-poparzenie. Totez jesli wybieram sie plywac sama, ide okolo 20 -21 i plywam dopoki sie nie zmecze lub znudze. W lecie w nocy tu nigdy nie jest calkiem ciemno wiec spokojnie moge siedziec nad jeziorem czy morzem do polnocy. Jedyna uciazliwoscia sa komary.
        Za to spie do 13-14 nastepnego dnia big_grin i tak lato przeleci wink
    • leanne_paul_piper Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 14:12
      Opalam się, bo zwykle sezon zaczynam wcześnie, więc już teraz mam karaibską opaleniznę, ale szczerze mówiąc uważam, że bladość, porcelanowa skóra jest super. Zazdroszczę dziewczynom, które taką mają. A dziewczyny spalone na skwarki mnie odrzucają.
      Plus opalanie się naprawdę nie jest zdrowe, ja używam dość silnych filtrów, a mimo to widzę, jak po każdym urlopie liczba pieprzyków na moim ciele wzrasta i na dodatek się powiększają. Ludzie chyba ciągle nie zdają sobie sprawy, jak groźne może być słońce i w konsekwencji ile osób będzie się borykało z rakiem skóry w przyszłości.
    • feuerwasser Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 20:12
      Mam dość jasną karnację ale nie jestem biała jak mąka. Latem lubię być lekko opalona i dlatego przed sezonem letnim zaliczam z 5-6 wizyt w solarium,resztę robi słońce. Nad morzem uwielbiam wygrzewać się na plaży.
      Nie podoba mi się bladość ale skwarki też nie.
      Nigdy w życiu nie strzaskałam się na takiego skwarka.
      Moja opalenizna jest złoto - brązowa.
    • bergamotka77 Re: Bladość czy opalenizna? 23.05.15, 20:58
      nie czytalam wiekszosci postow. Tak opalam sie i lubie zlocista opalenizne ale naturalna wiec nie chodze na solarium, ale wyjezdzam latem do cieplych krajow i smagly odcien zostaje mi co najmniej do listopada. Wygladam lepiej gdy jestem lekko opalona, bo nie mam za grosz slowianskiej urody. Opalam sie szybko i na brazowo, moje starsze dziecko tez, mlode jest jasniejsze po tacie i bardziej go chronimy przed sloncem. Tata ciemny blondyn, ale tez sie ladnie opala i uwielbiam go takiego, bo pomimo uzycia wysokich filtrow zawsze nad morzem sie opali gdy uprawia sporty wodne i uwielbiam go takiego. Niebieskie oczy i lekka morska opalenizna - ciacho! big_grin Wszystko zalezy od typu urody. Wiem, ze czesto osobom, ktore sie w naturalny sposob latwo opalaja a nie maja poparzen, sie zazdrosci, tzn. te, ktore zyskuja czerwona opalenizne jak rak. I to one krzycza najglosniej o raku skory a zapominamy, ze najbardziej podatne na niego sa osoby o jasnej skorze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka