04.06.15, 18:43
Postanowilam popelnic watek, bo juz skolowacialam.... Jak wiadomo dzis dzien wolny. Czy jesli jedno z małżonków jedzie na 4 h do rodzica przebywajacego w szpitalu, a drugie w tym czasie zostaje w domu z ich wspólnymi dziecmi, to jest frajerem? Bo MUSI zajac się dziećmi (l.11 i 8) zamiast spędzić czas wolny jak chce?
Obserwuj wątek
    • praca.zawodowa Re: Frajer? 04.06.15, 18:46
      Zajrzyj do Kodeksu Prawa Rodzinnego.
      • andaba Re: Frajer? 04.06.15, 18:47
        Zajmowanie się dziećmi w wieku 8 i 11 lat to taka straszna praca? Współczuję. I rodzica w szpitalu też współczuję.
    • milka_milka Re: Frajer? 04.06.15, 18:48
      Po pierwsze wizyta w szpitalu u chorego rodzica to nie spędzanie czasu wolnego w ulubiony sposób. I nie rozumiem zupełnie rozluczania go z tego. Po drugie co znaczy "zająć się dziećmi" w wieku 8 i 11 lat? Pograć w coś, wyjść na spacer, dać jeść itp. To nie maluchy wymagające bezustannej uwagi i opieki.

      Bardzo dziwne podejście.
      • amoreska Re: Frajer? 04.06.15, 18:51
        Podejrzewam, że to autorka odwiedzała rodzica, a sfochowany mąż/partner musiał zostać z dziećmi...
        • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 18:57
          Dokładnie tak Amoreska. Z
          • kira02 Re: Frajer? 05.06.15, 08:30
            No to współczuję partnera, nie dość, że nie wspiera (w końcu rodzic w szpitalu), to jeszcze strzela fochy. Kompletnie niedojrzały pan.
      • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 18:55
        Niestety sytuacja ciagnie sie od dłuższego czasu. Kazdy wyjazd lub pobyt u rodzica przez drugiego malzonka traktowane jest jak wyjscie na kawe z przyjaciółką.... jest foch, obraza, zarzuty zaniedbywania rodziny z powodu odwiedzin chorego np. 2 razy w tyg. zeby pomoc w opiece i pielegnacji...
        • marina2 Re: Frajer? 04.06.15, 18:58
          szczerze współczuję problemu i zauważam 3 trójkę dzieci pozostawionych we łzach w domu
          • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 19:05
            O dziwo dzieci rozumieja sytuacje i widzą w jakim stanie wraca mama z tych odwiedzin. Mąż uświadamia je, ze mama kosztem czasu dla rodziny swojej, czyli meza i dzieci, jezdzi do chorego.
            • kropkacom Re: Frajer? 04.06.15, 19:09
              To weź wszystkich ze sobą i niech mąż liźnie tego miodu.
              • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 19:28
                Mąż teścia odwiedził raz od lutego do dziś. Odległość - zawrotne 5 km... Dzieci tez byly raz. Chcialy dziadka zobaczyc ale bylo to dla nich silne przeżycie.
            • marina2 Re: Frajer? 04.06.15, 19:10
              chciałam delikatnie napisac,że Twój mąż to niedojrzały człowiek.bardzo to przykre.dobrze,ze dzieci masz empatyczne.
              chyba spokojnie i bez dzieci zapewniłabym męża,że jak nie daj Boże trafi do szpitala to równie sumiennie będziesz i jego odwiedzać i ,ze masz nadzieję,że Wasze dzieci nauczone tym prostym przykładem kiedys w przyszłości podobnie empatycznie i z troską Wami sie zaopiekują.możesz spróbować.podstawa to spokój.nawet spróbowałabym pojednawczo dodac,ze dla Ciebie jest to ważne i niezbędne,ze wiesz ,ze zostanie z dziećmi i że takie sytuacje upewniają Cię,ze choć pogdera to możesz liczyć na jego wsparcie.
              może się ocknie
              na razie pan biega w krótkich spodenkach
              • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 19:32
                Niestety to nie dziala. Poczucie krzywdy i wykorzystywani go jest zbyt silne. Jak mąż byl 2 razy w szpitalu w trakcie małżeństwa nie bylo mnie przy nim. Raz dzieci małe- wtedy 1i 4 z czego jedno chore. Drugi raz jak szedl na operację bylam z 3 dzieci.... oba razy nie dojechalam do niego.
                • minor.revisions Re: Frajer? 05.06.15, 17:40
                  znaczy co, on wykorzystuje twój guilt trip, że z dziećmi zostałaś, zamiast dymać do niego do szpitala? No to go uświadmom, że przyjęłaś do wiadomości jego poczucie krzywdy i teraz już tego błędu nie powtórzysz, jak ktoś jest chory to jedziesz do szpitala a nie zasłaniasz się dziećmi suspicious
            • milka_milka Re: Frajer? 04.06.15, 19:10
              Nawet nie wiem, co napisać. Strasznie współczuję Tobie i dzieciom.
            • triss_merigold6 Re: Frajer? 04.06.15, 19:14
              Też współczuję Twoim dzieciom, facet jest bezczelny.
            • minor.revisions Re: Frajer? 05.06.15, 17:36
              > Mąż uświadamia je, ze mama kosztem czasu dla rodziny swojej, czyli meza i dzieci, jezdzi do chorego.

              A gdyby mąż mógłby sobie robić dziś co chce, jak rozumiem, bez dzieci, to to nie byłoby robienie tego kosztem czasu z rodziną?
        • milka_milka Re: Frajer? 04.06.15, 19:00
          Współczuję.

          -------------------------------------------------------------
          Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
        • 18lipcowa3 Re: Frajer? 04.06.15, 19:33
          strega76 napisała:

          > Niestety sytuacja ciagnie sie od dłuższego czasu. Kazdy wyjazd lub pobyt u rodz
          > ica przez drugiego malzonka traktowane jest jak wyjscie na kawe z przyjaciółką.
          > ... jest foch, obraza, zarzuty zaniedbywania rodziny z powodu odwiedzin chorego
          > np. 2 razy w tyg. zeby pomoc w opiece i pielegnacji...


          ja yebie
          wspolczuje wyboru zyciowego palanta na malzonka
        • verdana Re: Frajer? 06.06.15, 23:42
          Wybacz, to nie brak dojrzałości, to sku...syństwo. To sa jego dzieci. Ty jesteś jego zoną. Jesli nie ma ochoty ani zajmować sie dziećmi, ani Ci pomóc w trudnej sytuacji, to co z niego za partner?
          • strega76 Re: Frajer? 06.06.15, 23:51
            Bo nie prosiłam tylko traktowalam jak sprawę oczywistą, ze w takiej sytuacji zwłaszcza małżonek pomaga. I nie dziekowałam i nie odwdzięczalam się stosownie.
    • triss_merigold6 Re: Frajer? 04.06.15, 18:58
      Te odwiedziny rodzica w szpitalu to chyba nie w ramach ulubionego modelu spędzania czasu?
      A z dziećmi w tym wieku już można bardzo fajnie spędzać czas albo pozwolić, żeby zajęły się sobą.

      Niech zgadnę, pan mąż ma focha bo małżonka musiała do tego szpitala, a on w ciepły wolny dzionek nie mógł się spokojnie nawalić browaem od rana?
      • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 19:01
        Mąż nie jest milosnikiem piwa od rana. Zly jest na sam fakt.
        • milka_milka Re: Frajer? 04.06.15, 19:04
          Ale uważa, że co? Powinnaś zostawić rodzica samemu sobie, nie odwiedzać, nie dbać?
        • kota_marcowa Re: Frajer? 04.06.15, 19:06
          Wiesz co?
          Nie wyobrażam sobie, że mój chłop nie wspierałby mnie w trudnej sytuacji, to raz, dwa nie wyobrażam sobie, że mógłby mieć wąty o konieczność zajęcia się własnymi dziećmi.
          Po prostu w głowie mi się nie mieści.
          • aneta-skarpeta Re: Frajer? 04.06.15, 19:33
            No niezadowolony. Kto by pomyślał. Teść mu wolny dzień psuje niewiadomą czemu. Masakra.
    • kota_marcowa Re: Frajer? 04.06.15, 19:00
      Przepraszam, że to napiszę, ale twój mąż, to kawał wrednego, nieczułego buca.
      • 18lipcowa3 Re: Frajer? 04.06.15, 19:36
        kota_marcowa napisała:

        > Przepraszam, że to napiszę, ale twój mąż, to kawał wrednego, nieczułego buca.


        ale za co przepraszasz? no wez...
        • kota_marcowa Re: Frajer? 05.06.15, 09:04
          Bo autorki mi jednak szkoda, ale jak czytam takie wątki, to zastanawiam się, dlaczego kobiety wiążą się z takimi palantami. Nie wierzę, że w innych dziedzinach wspólnego życia facet zachowuje się lepiej.
    • 18lipcowa3 Re: Frajer? 04.06.15, 19:14
      strega76 napisała:

      > Postanowilam popelnic watek, bo juz skolowacialam.... Jak wiadomo dzis dzien wo
      > lny. Czy jesli jedno z małżonków jedzie na 4 h do rodzica przebywajacego w szpi
      > talu, a drugie w tym czasie zostaje w domu z ich wspólnymi dziecmi, to jest fra
      > jerem? Bo MUSI zajac się dziećmi (l.11 i 8) zamiast spędzić czas wolny jak chce
      > ?


      żartujesz????????
    • ludborka Re: Frajer? 04.06.15, 19:40
      egocentryzm level hard
      • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 19:49
        Podobno to ja jestem egoistką. Zrzucam swoje obowiązki na męża, zostawiam go z dziećmi. A sama sobie robię co chce. Czyli jadę do taty....
        • milka_milka Re: Frajer? 04.06.15, 20:04
          Rozumiem, że tata jest chory przwlekle? I jeździsz do niego 2x w tygodniu?
          Czego oczekuje Twój mąż? Że wcale nie będziesz jeździć?
          • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 20:30
            Tata miał udar w lutym. Nie chodzi, nie mowi. 7 tyg w szpitalu, 4 w domu, teraz jest w ośrodku opieki. Z powodu pogorszenia stanu trafił znów do szpitala. Teraz jeżdżę tylko w soboty, bo w tygodniu nie zdążę. ..
        • zuleyka.z.talgaru Re: Frajer? 04.06.15, 22:40
          Rozumiem, że to nie on był dawcą spermy?
        • paskudek1 Re: Frajer? 04.06.15, 22:58
          może czas wyjasnic małżonkowi w prostych, żołnierskich tudzież budowlanych slowach, że nie zrzucasz niczego na niego. Jego zasr...ranym, zakichanym i zaplutym obowiązkiem jest zajmowanie sie dzećmi na rowni z Tobą. I mozesz go zapytac CO ma zamiar z dziećmi zrobić w razie TWOJEJ niedyspozycji a nie daj Boże zejścia śmiertelnego/ oddac do przytulku bo 'nie jego"? przestań kobieto się w jakikolwiek sposób usprawiedliwiac przed nim, przepraszac że musisz jechac do ojca czy tym podobnie. A jak mu sie to nie podoba, to możesz mu powiedziec, że jak sobie życzy to osobiście ściągniesz mu z netu wzór pozwu rozwodowego. Tylko niech nie zapomni wpisac jako powód rozwodu tego, że "małzonka moja zostawia mnie samego z dziećmi przez co pozbawia mnie wolnego czasu a sama jeździ do szpitala zajmować się chorym ojcem". Przynajmniej w sądzie bedą mieli od razu pogląd na postawę pana męża.
          Bardzo rzadko piszę na forum w tym stylu, jestem ostatnia od rzucania rad typu "wystaw mu wal;izki" itp, ale tutaj kwalifikuje się to jako przemoc psychiczna i jest ostatnim gwizdkiem do solidnej awantury.
          • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 23:36
            Kiedy ja bylam w niedyspozycji mąż sam ogarnial dom i dzieci. Bez pomocy ze strony mojej rodziny.
            • flo-bo Re: Frajer? 05.06.15, 07:05
              Nic tylko order mu dac.... To normalka. Zachowanie pana- niedopuszczalne. Uświadomić go należy ze po rozwodzie na widzeniach (w tym wypadku można tak to nazwać) sam będzie dzieci ogarniał. Nie dalabym rady być z takim palantem. można mu jeszcze ten wątek pokazać, może cos dotrze
            • paskudek1 Re: Frajer? 05.06.15, 08:24
              no po prostu Leroi Merlin - bohater domu. Weź ty może powiedz panu ze łaski nie robił i NIE ROBI. Co gorsza, mogłabyś ten raz czy dwa w tygodniu wyjść w domu DLA WŁASNEJ przyjemności i on też w tym czasie MUSIAŁBY zająć się domem i dziećmi bez łaski. No kurcze, jak czytam coś takiego to mnie szlag trafia.
        • minor.revisions Re: Frajer? 05.06.15, 17:38
          > Zrzucam swoje obowiązki na męża, zostawiam go z dziećmi.

          od kiedy ojciec nie ma obowiązku zajmowania się dziećmi?
        • koronka2012 Re: Frajer? 06.06.15, 23:14
          Jakie kuź...a SWOJE??? To jego dzieci, czy podrzutki jakieś?
          Smutne jest to, że szkoda czasu nawet na tłumaczenie takiemu palantowi gdzie popełnia błąd...
    • rycerzowa Re: Frajer? 04.06.15, 20:12
      strega76 napisała:

      > Niestety to nie dziala. Poczucie krzywdy i wykorzystywani go jest zbyt silne. J
      > ak mąż byl 2 razy w szpitalu w trakcie małżeństwa nie bylo mnie przy nim. Raz d
      > zieci małe- wtedy 1i 4 z czego jedno chore. Drugi raz jak szedl na operację byl
      > am z 3 dzieci.... oba razy nie dojechalam do niego.

      A twój tata nie mógł wtedy zostać z dziećmi? Chyba jeszcze był zdrowy?
      Naprawdę, ani razu nie odwiedziłaś chorego męża w szpitalu?
      To czemu teraz się dziwisz?
      • strega76 Re: Frajer? 04.06.15, 20:22
        No właśnie to tez argumenty mojego męża. Dziadkowie nie bardzo zajmowali się wnukami. 5 lat temu tata zrobil prawko i czasem odbierał dzieci ze szkoly. Raz w szpitalu maz byl bo zaslabl. Ja w domu czekalam na wizyte lekarza. Gdyby przyjechali moi rodzice i tak noe mieliby co powiedzieć lekarzowi. Drugi raz byl dłużej na składanie reki po zlamaniu. Oba razy moja skucha niezaprzeczalna.
        • cosmetic.wipes Re: Frajer? 04.06.15, 20:31
          Macie dość osobliwy układ rodzinny.
        • marina2 Re: Frajer? 04.06.15, 21:14
          no tak.facet nie potrafi przebaczać.ego wydumane w kosmos i odgrywa zranione kaczątko.
          mozesz spróbowac mówić z nim jak Ci pisałam w poście powyzej.czasem to działa po jakims czasie.rób swoje. a jak Mąż uzna ,że ma dość dość i wychodzi mam nadzieję,że dzieci sobie poradzą.
          widzisz zasabnięcie mogło być zawałem może- przestraszył się
          złamana ręka raczej nic skomplikowanego
          szkoda ,ze ma taką postawę.rób co do Ciebie nalezy
        • zuzi.1 Re: Frajer? 04.06.15, 22:33
          Twoj maz to narcyz. Wpisz w google: ' sie uwielbiam' art z polityki i drugi pt. ' narcystyczna rodzina' z pracownia wordpress. Twoje zamieszanie w glowie, wynika z tego, ze maz od dawna Toba manipuluje. Doksztalc sie w kwestii narcyzmu i nie pozwalaj mu sobie ' prac mozgu'.
          • zuzi.1 Re: Frajer? 04.06.15, 22:48
            narcyzm blox pl
        • kira02 Re: Frajer? 05.06.15, 08:49
          Błagam, jaka skucha? Przecież te razy w szpitalu to było składanie ręki (parę godzin pewnie a później odsyłanie do domu). Drugi raz - był na obserwacji. Na szczęście nie miał wypadku, zawału ani nic przewlekłego. Nie rozumiem, jak możesz wyrzucać sobie takie rzeczy. Miałaś zostawić dzieci same, żeby zająć się mężem? Tu jego rzeczywistej krzywdy nie było, najbardziej ucierpiało jego ego, że nie był na pierwszym miejscu.
          • altz Re: Frajer? 07.06.15, 07:21
            kira02 napisał(a):
            > Miałaś zostawić dzieci same, żeby zająć się mężem? Tu jego rzeczywistej krzywdy nie było,
            > najbardziej ucierpiało jego ego, że nie był na pierwszym miejscu.

            Z dziećmi też da się pojechać do szpitala, wystarczy chcieć, a żona nie chciała pojechać, bo tak było wygodniej, a teraz się dziwi, że mąż postępuje tak samo, jak ona.

            Tutaj mają jakiś większy problem w rodzinie. Żona ma w nosie męża, bo jest duży i na pewno sobie sam zawsze poradzi, dziadkowie mają wymagania, chociaż nic nie dawali od siebie, a ojciec nie lubi własnych dzieci. Nie byłbym taki radykalny w ocenie faceta.
            • mirmunn Re: Frajer? 07.06.15, 07:55
              Tak, zwłaszcza z dwójką maluchów na zatłoczony SOR- gdzie, jak mniemam mąż trafił ze złamaniem i czekać na zatłoczonym korytarzu z dzieciakami X godzin- a niech se pooglądają widoki z życia wzięte- zwłaszcza efekty wypadków i bójek.
              A co by mu pomogła- gips by mieszała?
              Przecież chłopu rękę tylko zagipsowali i do domu zapewne go puścili.
              • altz Re: Frajer? 07.06.15, 17:14
                mirmunn napisała:
                > Tak, zwłaszcza z dwójką maluchów na zatłoczony SOR- gdzie, jak mniemam mąż traf
                > ił ze złamaniem i czekać na zatłoczonym korytarzu z dzieciakami X godzin

                Jasne, że trudno jest zorganizować się tak krótko, ale w tej sytuacji, czytając wpisy, myślę, że mąż nie otrzymał żadnego wsparcia.
                Jak się chce, to można się zorganizować, mówię to z własnego doświadczenia.
                Jak się nie chce, to się szuka tłumaczeń.
                • kannama Re: Frajer? 07.06.15, 17:40
                  Proszę Cię, mój mąż trafił na sor z bolącym kolanem. Po 7 godzinach wrócił SAM do domu z nogą w gipsie od pachwiny po kostkę. Ja w tym czasie siedziałam w domu z dzieckiem, bo ktoś musiał. Mąż traumy nie ma.
                  • strega76 Re: Frajer? 07.06.15, 18:08
                    Za pierwszym razem kiedy nie dojechałam, byłam w domu z roczniakiem i 4 letnia córką. Czekałam na pediatre, bo córka była chora. Maz pojechał do sklepu i zaslabl. Dzwonił ze szpitala.
                    Za drugim razem dzwonił, że biorą go na sale operacyjną. Nie było wcześniej pewne, ze będzie operowany. To był wieczór ok 17 - 18. Ja byłam u bratowej, zostałam z 3 dzieci, bo pojechała odebrać swoją córkę z zajęć. W obu przypadkach nie wypieram się winy. Ale jak ktos wcześniej napisał uznałam, że moim obowiazkiem jest zajac się dziećmi. Tego samego oczekiwalam teraz. Nie mega wsparcia, tylko spokoju z tyłu głowy, że kwestia dzieci jest pod kontrolą i nie muszę ich targac po szpitalach lub jako asysty przy zmianie pieluchy dziadkowi....
    • jola-kotka Re: Frajer? 05.06.15, 02:25
      A ja napisze tak,jesli twoj maz okresla sie mianem frajera to duzo za delikatny jest dla siebie,jest takim debilem i idiota,ze ja bym go spakowala. Zastanow sie bo jak ty zachorujesz to na sto procent nie bedzie cie w szpitalu odwiedzal zeby ci pomoc tylko z pretensjami jak moglas kosztem rodziny zachorowac a to pewnie tez telefonicznie zalatwiac bedzie z toba. Mysle,ze zadane przez ciebie pytanie nie ma sensu bo to nie jest twoj glowny problem,przemysl z kim dzielisz zycie.
      • jola-kotka Re: Frajer? 05.06.15, 02:32
        A argument,ze go nie odwiedzalas no coz bylas frajerka i nie zajmowalas sie WASZYMI dziecmi,ktore jednak byly duzo mlodsze. Fakt moglas je same zostawic i leciec do meza przeciez on jest najwazniejszy reszta sie nie liczy. Noz w kieszeni sie otwiera.
    • feniks_z_popiolu Re: Frajer? 05.06.15, 07:24
      Jeśli od lutego opiekujesz się tatą co sobotę to mąż faktycznie ma mało wolnego dla siebie. Czy nie da się troszkę inaczej ustawić tych wizyt u taty. Masz tylko 5 km do szpitala. Może sspróbuj pójść po południu? wieczorem? Dzieci do cioci do kolegów na nocowanki? Sytuacja jest dla was trudna i trzeba szukac rozwiązań. Oczywiście mąż trochę egoistyczne do tego podchodzi ale spokojna rozmowa z nim ze wspólnym poszukam im rozwiązania może coś zmienić
      • kura17 Re: Frajer? 05.06.15, 08:11
        > Jeśli od lutego opiekujesz się tatą co sobotę to mąż faktycznie ma mało wolnego dla siebie.

        Feniks, ona napisala, ze chodzi do taty RAZ w tygodniu na pare godzin (wczesniej 2 razy w tygodniu).
        naprawde maz ma prawo czuc sie zaniedbywany???
        czyli jesli ona by zostala, to ON mialby wolne ten raz w tygodniu, a ONA?
        kiedy?...
        dajcie spokoj, to nie jest codzienna opieka dezorganizujaca zycie.
        no i dzieci duze.

        zycie nie jest sprawiedliwe i nie zawsze moze byc pasmem przyjemnosci i "czasu dla siebie".
        zwlaszcza, gdy sie ma rodzine.
        chyba wiekszosc normalnych ludzi to rozumie?
      • kira02 Re: Frajer? 05.06.15, 08:56
        Feniks, ale to jest raz w tygodniu! Pozostały czas forumka poświęca rodzinie. Ile jest tej opieki nad 8 i 11 latkiem? Przecież zajmują się praktycznie same sobą. Wystarczy zajrzeć co jakiś czas, zrobić coś do jedzenia itd. To nie noworodek, że wymaga 100% uwagi. Nadal nie rozumiem zachowania pana.
      • mikams75 Re: Frajer? 05.06.15, 09:08
        facet caly tydzien po pracy moze miec wolne, poza tym w sobote te 4 godziny tez ma wolne, dzieci sa tak duze ze spokojnie moze wyjsc na jogging, grac na kompie czy robic co lubi. Sam lub z dziecmi. To nie sa absorbujace i meczace dwulatki.
      • jola-kotka Re: Frajer? 05.06.15, 09:54
        OJP
      • jolunia01 Re: Frajer? 05.06.15, 14:00
        feniks_z_popiolu napisał:

        > Jeśli od lutego opiekujesz się tatą co sobotę to mąż faktycznie ma mało wolnego
        > dla siebie.

        Uważasz, że od niedzieli do piątku to mało? Z postu autorki nie wynika, żeby robił w domu cokolwiek.

        > Czy nie da się troszkę inaczej ustawić tych wizyt u taty. Masz tyl
        > ko 5 km do szpitala. Może sspróbuj pójść po południu? wieczorem?

        to zabiera tyle samo czasu niezależnie od pory.

        > Dzieci do cioci do kolegów na nocowanki?

        A po cholerę? Mają dom i rodziców.

        > Sytuacja jest dla was trudna i trzeba szukac rozwiązań.

        Nie, sytuacja jest trudna dla autorki. "Panu mężu" w doopie sie przewróciło.

        > Oczywiście mąż trochę egoistyczne do tego podchodzi ale spokojna rozmowa
        > z nim ze wspólnym poszukam im rozwiązania może coś zmienić

        TROCHĘ??? Ha, ha, haaaa!!! Egoistyczny buc, który widzi tylko siebie. Zmienić? - tylko postawieniem buca przed faktem dokonanym.
        • feniks_z_popiolu Re: Frajer? 05.06.15, 14:22
          Czy uważasz, że małżeństwo to wieczna walka o wszystko? Nie lepiej się dogadać i porozumieć? Zdrowiej i przyjemniej. Specyfika wypowiedzi na forum jest taka, że nie znamy wszelkich niuansów sytuacji. Nie wiesz jak to wygląda ze strony męża. Ja miałam identyczną sytuację z ojcem w szpitalu i mężem który musiał ogarnąć dom. Całkiem niedawno. Obydwoje szukaliśmy kompromisu.
          • koronka2012 Re: Frajer? 06.06.15, 23:38
            Naprawdę uważasz, że da się dogadać z facetem, który opiekując się WŁASNYMI dziećmi przez parę godzin uważa, że wyręcza żonę w JEJ obowiązkach?

            Delikatnie powiem, że to dość naiwne podejście. Nie to, żebym nie pochwalała dążenia do kompromisu, ale są pewne granice. Do dogadywania się trzeba mieć partnera, który dysponuje minimum empatii czy zwykłej przyzwoitości.
      • dziennik-niecodziennik Re: Frajer? 06.06.15, 08:12
        > Jeśli od lutego opiekujesz się tatą co sobotę to mąż faktycznie ma mało wolnego
        > dla siebie.

        za to autorce czasu wolnego przybyło ze HOHO!! az nie wiadomo gdzie tyle enistwa przeleniwic...
        wez sie stuknij w głowę.
    • black.sally Re: Frajer? 05.06.15, 07:57
      strasznie głupiego masz męża...Może się zamieni?
    • anorektycznazdzira Re: Frajer? 05.06.15, 08:48
      Każ mu się ogarnąć i nie bredzić po prostu...
      Albo chociaż podłogi niech pomyje jak tak w domu na de siedziwink
    • mikams75 Re: Frajer? 05.06.15, 09:00
      a jakbys nie pojechala do tego szpital, to jakby maz spedzil te 4 godziny?
    • jagienka75 Re: Frajer? 05.06.15, 09:09
      jesteś pewna, że chodzi mu tylko o to, że MUSIAŁ zostać z dziećmi, które nie są już wcale takie małe?
      • strega76 Re: Frajer? 05.06.15, 14:54
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.... sprawa się zdezaktualizowała. Tata zmarł sad
        • feniks_z_popiolu Re: Frajer? 05.06.15, 14:59
          Serdecznie współczuję. Trzymaj się.
        • kjut Re: Frajer? 05.06.15, 15:26
          Ojej... Kondolencje.
        • milka_milka Re: Frajer? 05.06.15, 15:54
          Współczuję.
        • mikams75 Re: Frajer? 05.06.15, 15:58
          wspolczuje sad
        • ewa_mama_jasia Re: Frajer? 06.06.15, 00:40
          Bardzo, bardzo wspolczuje. Nie pozwalaj teraz mezowi mowic czegos glupiego, bo mozesz nie wyrobic emocjonalnie.
      • strega76 Re: Frajer? 06.06.15, 23:38
        Nie Jagienka to kolejny cholerny pretekst żeby dowalic... widac moj mąż to meska odmiana dumnej z siebie volta2....
        • zottarella Re: Frajer? 07.06.15, 07:59
          A jesteś z nim, bo?
    • kjut Re: Frajer? 05.06.15, 14:53
      Wait wait. Dla mnie wcale ta sytuacja taka jasna nie jest jak dla reszty dziewczyn. Zastanówmy się. Autorka jeździ do taty juz od dłuższego czasu. Czy mąż zawsze się tak zachowywał? To pytanie na później. Gdy mąż był w szpitalu ona u niego nie była - bo nikt jej nie mógł pomóc. Gdy ona była chora - on sam ogarniał rodzinę (bez focha jak rozumiem), znów bez pomocy kogokolwiek. Pytanie brzmi - czy aby na pewno źródłem problemów jest fakt, że maz musi zostać z dziećmi na cztery godziny?
      • jagienka75 Re: Frajer? 05.06.15, 15:26
        kjut, bardzo trafny komentarz.
      • volta2 Re: Frajer? 05.06.15, 19:17
        o właśnie, niżej opisałam podobne doświadczenia , tylko ja jestem "ta zła" - w rodzinie teściowejsmile
    • minor.revisions Re: Frajer? 05.06.15, 17:34
      Nie rozumiem, przecież dziećmi trzeba się zająć w wolnym dniu i bez chorego rodzica w szpitalu.
    • volta2 Re: Frajer? 05.06.15, 19:16
      wiesz, mój mąż jak zaczął jeździć do matki bo ta zaniemogła na poważnie - i w szpitalu i w domu - to też dostał zyebkę.

      pani matka całe ostatnie 20 lat pracowała na to, by synowa w stostownym czasie paluszkiem nie kiwnęła w jej stronę i przypadkiem nie pozwoliła synkowi kiwać.

      synek się trochę szarpał z sobą samym i ze mną - ale zrozumiał, skąd taka postawa i się ograniczył do wypadów do matki raz w tygodniu. ja się pokazałam dopiero jak teściowa wydobrzałasmile

      może twój mąż ma podobne uczucia do teścia - ale wówczas to chyba nie powinnaś być zaskoczona aferą i fochem?

      no, ale ze mnie tak w ogóle to jest zimna sucz, jak ktoś nie wiedział, to się wtedy mógł przekonać. i nie ma to nic wspólnego z potrzebą browarka z rana ani z małymi dziećmi, którymi trzeba się opiekować. ot, po prostu przyszedł czas na "wyrównanie".
      • milka_milka Re: Frajer? 05.06.15, 23:59
        I najlepiej wyrównać, gdy ktoś jest bezradny?

        -------------------------------------------------------------
        Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
        • volta2 Re: Frajer? 06.06.15, 01:22
          mam nadzieję, że pani matka bezradna doceniła to, że syn miał czas na ten raz w tygodniu, w sumie mógłby nie mieć i tego. albo miec jazdy przed wizytą czy po powrocie, a tu miłe zaskoczenie, raz w tygodniu mógł pojechać i pozdrowienia ode mnie przesłaćsmile
          • jola-kotka Re: Frajer? 06.06.15, 01:49
            Masakra,powinien cie kopnac w d... I robic swoje.
            • volta2 Re: Frajer? 06.06.15, 02:04
              no popatrz, jakoś nie miałam złudzeń jak to będzie.
              on teżsmile

              a ty swoje rady zachowaj dla siebie - albo spakuj w paczuszkę i prześlij bardziej potrzebującemu, może chociaż podziękuje?
      • rasowa_sowa Re: Frajer? 06.06.15, 00:30
        volta2 napisała:




        nie chciałabym cię znać osobiście.
      • kota_marcowa Re: Frajer? 06.06.15, 01:38
        Tylko, że to nie jest zemsta na złej teściowej/teściu, tylko współmałżonku, który i tak czuje się podle, ma ogólnie przewalone, a do tego od najbliższej osoby zamiast wsparcia dostaje po doopie.
        Ty poczułaś się lepiej kosztem tego, że mąż poczuł się gorzej.
      • mirmunn Re: Frajer? 07.06.15, 07:50
        Ale co ty masz do jego postawy wobec rodziców?
        Twoją postawę on powinien zrozumieć i zaakceptować, jeśli teściowa źle cie traktowała, może też zrozumieć, dlaczego nie chcesz, aby dzieci miały kontakt z dziadkami, ale jego postawa to jego postawa- to jest dorosły człowiek i jeśli zdecyduje, ze matce wybaczy i będzie ją odwiedzał, tobie nic do tego.Tym bardziej, że miał z tym problem, to nie powinnaś jeszcze z nim się o to żreć.
      • kannama Re: Frajer? 07.06.15, 17:46
        Nie mam dobrych relacji z teściem, ale w zyciu nie broniłabym mężowi jeździć do niego gdyby zaniemógł. Nie ze względu na teścia, tylko na męża.
    • jola-kotka Re: Frajer? 06.06.15, 01:53
      Wspolczuje ci. A teraz co tata umarl i wracamy do ukladu super rodzinki jakby nic sie nie stalo?bedziesz dalej dobra zona i wszystko co ci zrobil pojdzie w niepamiec? Jednak problem meza dupka zostaje.
      • strega76 Re: Frajer? 06.06.15, 14:20
        Teraz będę Scarlett- pomyślę o tym" jutro". Mam do ogarnięcia inne rzeczy. Moje dzieci nic nie wiedzą. Córka ma przed pogrzebem urodziny. Stwierdziłam, ze ta wiedza może poczekać. Tak robię dobrą minę do złej gry. Z mamą i bratem co mogliśmy zalatwilismy wczoraj...
        • jola-kotka Re: Frajer? 07.06.15, 01:52
          Czyli nigdy nic sie nie zmieni bedziesz sobie takim pomiotlem we wlasnym domu bez praw tylko z obowiazkami. Na pogrzeb pozwoli ci isc czy walnie focha,ze to kosztem czasu na gotowanie obiadu?
    • mirmunn Re: Frajer? 07.06.15, 07:43
      Współczuję.
      A mężowi pewnie jest głupio, chociaż może nie będzie chciał tego przyznać. najważniejsze, że Ty zrobiłaś tak, jak trzeba i jak czułaś- odwiedzając tatę, choć- jak wynika z postów- wy specjalnie nie mogliście na niego liczyć.
      Teraz nie masz sobie nic do zarzucenia i będzie Ci łatwiej przejść żałobę- niż jakbyś miała jeszcze wyrzuty sumienia, że nie odwiedzałaś, nie pożegnałaś się.

      A twój mąż- no cóż- myślę, ze jego dość kretyńskie zachowanie wynikało właśnie z faktu, że rodzice zbytnio wam nie pomagali, nie przejmowali się itd. Dla niego to w końcu nie rodzina, ale w takiej sytuacji powinien pomagać, albo chociaż ugryźć się w język i nie komentować. Nie dla Twojego ojca, tylko dla Ciebie.

      Myślę, że teraz chłop się ogarnie i pomoże Ci przez to wszystko przejść. Jeśli nie- poważnie bym się zastanowiła nad przyszłością tego związku, ale to potem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka