Sytuacja nie do końca typowa, a przynajmniej nie opcja najczęstsza.
Istnieje pewna szansa, że załapie się na pracę (trzymajcie kciuki bo sprawa jeszcze pewna nie jest). Najfajniejsze jest to, że pracowałabym z domu. W jednym pokoju zrobię sobie biuro, a w pokoju obok syn z nianią. Dla mnie opcja idealna

i teraz zagadka - co z obiadem? Jeść będę ja z synem razem na pewno. No i nie dać niani to trochę niefajnie zdecydowanie

natomiast nie uśmiecha mi się tak do końca mieć dodatkową osobę na utrzymaniu - to jednak koszta są. Tak sobie pomyślałam, że wliczyć jej obiad w koszta, zaproponować trochę niższa stawkę, ale za to z obiadem. Ale też wtedy będę zobowiązana, żeby gotować coś zawsze full wypas. Zresztą czy mogę ją wtedy poprosić o drobną pomoc przy tym obiedzie - w stylu podgrzać, rozmrozić? Czy w takim układzie to tylko pod nos podać? A może jeszcze inne pomysły macie? Narazie nie jestem pod ścianą, wiec temat na luzie