Dodaj do ulubionych

kiblowanie:)

19.06.15, 11:08
Ciekawe jak wyglądała damska toaleta...
podaj.to/post/868,3,chcia-skorzysta-z-toalety-na-stacji-ale-gdy-j-zobaczy-musia-to-nagra.html
Nie pamiętam aby zachwyciła mnie kiedyś publiczna toaleta, ale pamiętam najdziwniejszą. Było to dawno temu, w małej knajpce w dzielnicy łacińskiej w Paryżu. Wpadłam z koleżankami na małą kawę. No i zachciało się siusiu. Drzwi do toalety normalne (niezamykane) ale już do samego kibelka jak w saloonie, no może trochę wyższe, pęcherz jednak swoje prawa ma, mus to mus. Jeszcze lepsze było mydło, nadziane na drążek, żeby namydlić ręce, należało objąć drążek i góra, dół, góra, dól......
Obserwuj wątek
    • lily-evans01 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 12:41
      Pierwszy raz byłam we Francji w 1992 r.
      Pamiętam, że w iluś tam paryskich kawiarenkach były toalety typu skoczni narciarskiej wink.
      Parę lat później zostałam pilotką wycieczek, często jeździłam do Paryża, ale już nigdzie nie znalazłam takich śmiesznych toalet.
      • dzikka Re: kiblowanie:) 19.06.15, 12:51
        A wiesz, ze to tez był chyba '92smile Toalety typu skocznia tez pamiętam, fajne byłysmile

        U moich znajomych, za czasów ich wczesnego małżeństwa, urwała im się rączka od spłuczki. Niewiele myśląc doczepili rękę manekinasmile Mieli tez inne nowatorskie rozwiązania, a potem przyszły dzieci, proza życia i już nie byli tacy kreatywni.....



      • misiulekpysiulek Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:21
        lily-evans01 napisała:
        > Pamiętam, że w iluś tam paryskich kawiarenkach były toalety typu skoczni narcia
        > rskiej wink.


        Większość emam załatwia się w publicznych toaletach w pozycji "na Małysza", więc o co ci chodzi?
      • rosapulchra-0 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:53
        Takich to pełno jest byłych krajach ZSRR smile
    • zlotarybka_1 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:00
      troche z innej beczki - kiedys, nie pamietam gdze, korzystalam z toalety ze scianiami szklanymi - typu lustro weneckie czy jak to sie tam nazywa.
      Widzialam pelno ludzi wokol, oni mnie (chyba) nie. Bardzo mi bylo trudno przelamac sie i zdjac majtki.
      • dzikka Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:04
        Ciekawe ilu ludzi, już po przełamaniu oporów, tak się rozochociło, że z premedytacja się wypięło i całej sali du...ę pokazałosmile
        • zlotarybka_1 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:14
          poniosla mnie wyobraznia,
          fajnie byloby zaprosic to takiej knajpy szefa na przyklad.... i wypiac tylek bez konsekwencji
      • aagnes Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:18
        Bylam w takiej toalecie w Łodzi, w jakiejs knajpie przy Piotrkowskiej smile
        • kalina_lin Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:09
          W Łodzi Kaliskiej. Jest od lat i niezmiennie mam problem żeby z niej skorzystać wink
      • rosapulchra-0 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:55
        W Odessie byłam w takiej toalecie, gdzie były tylko dziura i miejsce na stopy. Trzeba było kucać, żeby załatwić potrzebę fizjologiczną. Ale to nie koniec atrakcji. Owszem, każda z tych.. "toalet" była oddzielona ściankami, ale żadna nie miała drzwi..
        • ra_gra82 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:08
          Też w dawnym ZSRR takie widziałam.
        • kota_marcowa Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:10
          He he moja kuzynka musiała się wysikać w publicznej toalecie w Chinach, pech chciał, że naprawdę ją przycisnęło, problem w tym, że nie dość, że wyglądała jak ta opisana przez ciebie - czyli dziura w podłodze, to na dodatek nie miała żadnych ścianek, tak sobie ludzie kucali ramie w ramię, nawet pogawędki urządzali big_grin No niestety dla obcokrajowców, to była trauma tongue_out
        • lauren6 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 16:29
          Tego typu toalety można spotkać i w Polsce.
      • memphis90 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 19:42
        Byłam w takiej toalecie w Toruniu, była koedukacyjna. Szklane drzwi matowiały po zamknięciu na zamek, miało to coś wspólnego z elektrycznością. Zabawnie było wtedy, jak panowie nie zamykali drzwi na zamek i sądzili, że to zwykłe lustro weneckie - a szkło, niestety, nie robiło się matowe....
    • chipsi Re: kiblowanie:) 19.06.15, 13:48
      Mazury, mała wioska, taka sobie restauracyjka. I zwykły, trochę zajechany kibelek. Rok później to samo miejsce, restauracja bez zmian, idę do kibelka i zonk - kibelek przeniesiono do piwnicy. Pełna obaw schodzę w dół a tam naprawdę piękna łazienka. Umywalki takie jakby wykute w kamieniu, do tego drewno, ogromne lustra, rasowy sedesik i czyściej niż przy stolikach. Naprawdę ładniej niż niejednym domu, które odwiedziłam. Bardzo pozytywne zaskoczenie
      • misiulekpysiulek Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:03
        chipsi napisała:
        rasowy sedesik


        Czym się różni rasowy sedesik od nierasowego sedesika?
        • morgen_stern Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:09
          Niech zgadnę... kolejne wcielenie wtopka vel desia vel papalai vel kamyka w skarpecie? Rany, jakie ty musisz mieć straszne życie.
          • misiulekpysiulek Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:13
            morgen_stern napisała:
            > Niech zgadnę... kolejne wcielenie wtopka vel desia vel papalai vel kamyka w ska
            > rpecie? Rany, jakie ty musisz mieć straszne życie


            Nie zgadłaś.
            Musisz mieś straszliwie tragiczne życie.
            • morgen_stern Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:23
              Tak, jestem załamana po prostu big_grin
        • topo-lina Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:12
          Jak to czym? Rodowodem! tongue_out
          • dzikka Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:55
            Z historii "przycisnęło mnie"smile
            Pierwszy wyjazd z moim obecnym mężem na narty, ówczesnych chłopakiem, jeszcze niezmotoryzowani, pojechaliśmy autobusem. ja mądra, przed wyjazdem wypiłam kawę a jak wiadomo moczopędna jest. Pech chciał, że autobus miał opóźnienie i w miejscowości, gdzie zwykle jest dłuższy postój, takowego nie było. Po kilku prośbach w końcu zagroziłam kierowcy, ze jak się gdzieś nie zatrzyma to wysiusiam się na podłogę. W końcu postój (ku uciesze pasażerów, bo można "dymek" puścić a jeszcze dodatkowa atrakcja w postaci idiotki) . No i biegnę do kibelka a pani, dała kluczyk i opisała dokładnie gdzie się znajduje upragniony przybytek. Drzwi znalazłam, klucz pasował a w środku - pomieszczenie gospodarcze. No cóż, kulturalnie nasiusiałam do jakiegoś wiaderka. I się nie przyznałam.....
    • eliszka25 Re: kiblowanie:) 19.06.15, 14:45
      mnie do tej pory najbardziej zdziwil chyba szwajcarski zwyczaj - w wiekszosci toalet publicznych w kazdej kabinie, oprocz uchwytu na papier toaletowy wisi sobie tez popielniczka. umiejscowiona tak, zeby mozna bylo z niej korzystac, siedzac na kiblu. acha, w prywatnych domach tez czesto popielniczka stoi gdzies w poblizu kibelka, jesli mieszkaja tam palacze uncertain. nigdzie indziej popielniczek w toaletach publicznych nie spotkalam.
    • mamameg Re: kiblowanie:) 19.06.15, 15:26
      Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia- sedes w toalecie w bardzo eleganckim zakładzie fryzjerskim stał na podwyższeniu, ściana wokół niego opleciona była girlandami ze sztucznych liści, taka rama się zrobiła, a sedes pośrodku. Jak się wchodziło do toalety, to girlandy zaczynały świecić(białe lampki choinkowe były wplecione pomiędzy liście). Coś pomiędzy tronem a ołtarzykiem wyszło smile
      • dzikka Re: kiblowanie:) 19.06.15, 15:28
        Rozumiem, że ofiarę złożyłaśsmile
    • kochamruskieileniwe toalety 19.06.15, 17:17
      Chińskie toalety!

      Od w dobrym hotelu, gdzie chińska łaziebna(?) w stroju francuskiej pokojówki niemal leci tyłek podcierac, nie mówiąc o staniu z koszczkiem przy umywalce z wyborem mydeł, odkręca kran, zakręca wyciera ręce;

      przez publiczną toalete z ryninenką, wspolną dla wszystkich "kabin" posrodku (należy usiąść w kucki okrakiem), Nie nalezy wybierac ostatniej kabiny, bo gdy spuszana jest woda ma sie przegląd wszystkich kabin, tzn co wyszlo od innych...
      ontaka rynna, tylko w budynku, wyłożona plytkami,z automatycznym spuszczaniem wody a jakże..
      tech.wp.pl/kat,130058,title,Wiecej-gospodarstw-domowych-z-telefonem-komorkowym-niz-z-toaleta,wid,14334809,wiadomosc.html

      do toalety na środku wsi polączonej z chlewem (co wypadło z ludzi, swinie zżerały).

      • kota_marcowa Re: toalety 19.06.15, 17:27
        O tak, zapomniałam, że faktycznie w każdym hotelu i knajpie była w kiblu osoba do obsługi, a raczej usługująca, o publicznym wspólnym wypróżnianiu już pisałam smile
        • kochamruskieileniwe Re: toalety 19.06.15, 17:33
          mam całą kolekcję zdjęć (jeszcze uzywalam kliszy), bo temat mnie fascynował suspicious
          ps - robiłam, gdy nikt nic nie widział, gdy toaleta była pusta. Trudne to było suspicious

          nie zrrobiłam sciany płaczu (męska) na dworcu autobusowym, ale sie nie dało sad a widok był fascynujący.
          • bazia8 Re: toalety 19.06.15, 20:31
            Chorwacja
            mały port promowy

            przyjechaliśmy tuż po odpłynięciu promu, do naszego została godzina. W porcie jeden chłopak sprzedający coca-colę, pani w recepcji sprzedająca bilety.

            Jak zwykle musiałam zwiedzić toaletę, wychodząc zamknęłam na kluczyk, poszłam oddać pani recepcjonistce w budyneczku oddalonym o 50 metrów....

            Po chwili widzę, że moja rodzina śmieje się i macha rekami i krzyczy: przynieś ten kluczyk!
            W międzyczasie do toalety weszła turystka, a ja ją zamknęłam.

            Dała się przeprosić, ale i tak było wesoło
            smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka