biankao 02.07.15, 15:23 Cos do poczytania o wplywie tabletow na rozwoj dziecka: www.fronda.pl/a/uwaga-rodzice-tabletowe-dzieci-prawie-jak-autystycy,53078.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
una_mujer Re: Tabletowe dzieci 02.07.15, 15:45 Nie wiem, skąd oni to ściągnęli, ale to nie jest ich tekst. Czytałam to, niemalże słowo w słowo, już gdzieś indziej... Czyżby pani Małgorzata Terlikowska czytała tą samą prasę i te same strony internetowe, co ja, zdeklarowana ateistka? Odpowiedz Link Zgłoś
jotka_k Re: Tabletowe dzieci 02.07.15, 16:16 warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,18148052,Tablet_nie_nauczy_dziecka_mowic_ani_nawiazywac_kontaktow.html Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Tabletowe dzieci 02.07.15, 17:37 www.edukacjamedialna.pl/news.php?extend.319.1 Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Tabletowe dzieci 06.07.15, 23:34 zastanawia mnie ta sytuacja z podroza - nie myslcie, ze sie czepiam, ale mnostwo osob bez tableta nie wyobraza sobie podrozy z dzieckiem. A jak bylo kiedys? Przed erą tabletow i prenosnych DVD? Moi rodzice nie wspominaja podrozy ze mna czy bratem 30-40 lat temu jako jakiegos koszmaru Pewnie wasi rodzice podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
betka1984 Re: Tabletowe dzieci 07.07.15, 06:22 Ale wtedy nie każdy miał samochód i podrozowalo sie Pksem albo pociągiem, a to dzieci raczej lubią. A jak ktoś miał auto, to na pewno nie miał fotelika a np mojej córce w podróży to właśnie fotelik przeszkadza i to, że jest skrepowana. Bez od zawsze jeździła super, a w foteliku wrzask. Tyle, że ja wole poczytac jej, pobawic sie, czy pospiewac niz zamknąć bajką na cala droge. Odpowiedz Link Zgłoś
aktos1976 Re: Tabletowe dzieci 07.07.15, 08:28 Widzę to trochę inaczej: rodzicom łatwiej dać tablet niż z dzieckiem podczas podróży rozmawiać o tym, co widać za oknem,, opowiadać świat. To ma swoje smutne skutki, ale jest zjawiskiem powszechnym. Tyle, że ja wole poczytac jej, pobawic sie, czy pospiewac niz zamknąć bajką na cala drogę. - i bardzo słusznie! Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Tabletowe dzieci 07.07.15, 08:37 A to jest inna rzecz, zreszta dotyczy nie tylko podrozy, ale nawet restauracji! Ostatnio coraz czesciej widuje dzieci, ktore na stole maja tableta (przed/po posilku), bo rodzicom nie przyszlo do glowy, zeby sie nimi zajac/zabrac im ksiazeczki, ukladanki czy inne zabawki. Nie demonizuje tabletow i sama uzywam elektroniki wtedy, kiedy jest to niezbedne, ale wszystko musi miec swoje granice i nie moze byc tak, ze jak dziecko kweknie, to leci sie po bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Tabletowe dzieci 09.07.15, 00:54 Dziecko zapięte w foteliku samochodowym na ogół bez tableta wyje. Na to nie pomaga rozmowa, serio. Kiedyś się nie woziło dzieci samochodami. W pociągu dziecko może się przejść, wyjrzeć przez okno, nawet poskakać. Czasami współczuję tym maluchom przykutym do foteli przez wiele godzin, bo rodzice muszą jechać samochodem. Pięć godzin bez przerwy, bo tak jest szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
aktos1976 Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 09:00 Dziecko wyje bez tableta, bo jest do niego przyzwyczajone. Niestety, taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
szonik1 Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 10:16 Rodzice idą na łatwiznę i tyle. Wystarczy tablet, po co z dzieckiem rozmawiać, bawić się, opowiadać mu coś, pokazywać itp. jak można mieć spokój. Mamy jedną grę, odkrytą przypadkowo, na telefonie. córka szalała za nią przez miesiąc, na początku fajnie, bo nie trzeba się było te kilka minut zajmować. Potem przerodziło się w nałóg, który należało limitować. TEraz córka jakoś sama z siebie porzuciła całkowicie tę grę, a my mamy nauczkę jak elektronika działa na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Tabletowe dzieci 12.07.15, 13:10 Rozmawiaj z dzieckiem i pokazuj rzeczy dziecku w samochodzie podczas prowadzenia pojazdu. Zabij Was oboje. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Tabletowe dzieci 12.07.15, 13:09 Guzik prawda. Po prostu wyje, a tablet czy komórka powoduje, że przestaje wyć (sprawdzić, czy nie ma choroby lokomocyjnej, bo się zrzyga na tablet i będzie wyć pomimo ustrojstwa). Pamiętam dzieci znajomych w czasach przedtabletowych. To było normalne, że wyły. Wyły tak długo, aż usnęły. Moje dziecko nie jeździ na szczęście samochodem, tylko pociągiem i na rowerze. Dostaje do reki kwiatek, picie, jedzenie i na ogół nie wyje (chyba że zabieramy je z placu zabaw, to wyje z tęsknoty, ale po chwili jazdy rowerem przestaje). Odpowiedz Link Zgłoś
panizalewska Re: Tabletowe dzieci 09.07.15, 09:43 Za moich czasów to siedziałam z siostrą na stercie kołder i mogłyśmy dosłownie tańczyć w tym samochodzie PODCZAS jazdy. Nie powiem, że bezpieczniej oczywiście, ale o ile ciekawsze, niż siedzenie w foteliku w jednej pozycji? I rodzice śpiewali nam piosenki, razem śpiewaliśmy, różne gry słowne itp. A weź sensownie pogadaj z dziećmi jadącymi tyłem do kierunku jazdy Da się, ale super bezpieczeństwo super upierdliwość podniosło do kwadratu Odpowiedz Link Zgłoś
kasik-wroc Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 13:36 A pomyślałaś, że niektórzy podróżują z dzieckiem sami? Dziecko tyłem, widzi trochę co innego niż ja. Trudno się skupić na wydumanych dziecięcych wypowiedziach i prowadzić bezpiecznie w obcym mieście czy kraju. Ja się pytam dlaczego nie? Co ten tablet zaszkodzi mojemu dziecku w tym czasie? Że nie zobaczy wszystkiego co będzie za oknem? To po kiego grzyba wy dorośli zakładacie słuchawki na fitnessie, na rowerze, w czasie biegania? Nie lepiej obcować z przyrodą, posłuchać śpiewu ptaków, albo szumu aut? Dlaczego nie? Przecież to taaaakie interesujące. Osobiście nie widzę różnicy (w aucie kiedy dziecko moje i tak nic innego nie zrobi) między słuchaniem muzyki z radia a oglądaniem teledysków na tablecie. Odpowiedz Link Zgłoś
szonik1 Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 17:00 Ja wprowadziłam zasadę, że nie ma oglądania książeczek/niczego w telefonie podczas jazdy - to jest niedobre dla błędnika, dziecko szybko zaczyna źle się czuć, wymiotuje itp. Dziękuję bardzo. No i jakoś moje akceptuje ten brak rozrywki podczas samotnych jazd samochodem i nie marudzi. A co do restauracji - a jak ktoś chodzi często? Albo np. jedzie na wczasy i ma codziennie wszystkie posiłki z dzieckiem? Co do szpitala - pewnie wtedy jest to opcja, nie przeczę. Ja byłam z roczniakiem tylko, 9 dni, wtedy i tablet pewnie by nie pomógł, bo za małe. Na szczęście dałyśmy radę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik-wroc Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 18:52 Co do błędnika to jest akurat odwrotnie. Jako małe dziecko miałam rehabilitowany po wypadku. Pewnie, że jeśli dziecko się źle czuje to nie katujemy go na siłę, ale żeby błędnik ćwiczyć i 'wyleczyć' chorobę okomocyjną np. to należy go nadwyrężać na maxa. Jeśli ktoś ma z tym problem to właśnie powinien na krótkich 15-min dystansach wlepiać nos w książkę. Poćwiczy wtedy błędnik, a jak już mu się zrobi niedobrze, będzie mógł wysiąść. Podobnie jest z chorobą morską i każdymi innymi zaburzeniami błędnika. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik-wroc Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 18:55 A jeśli jest codziennie w restauracji to oczywiście szkoda żeby dziecko codziennie wlepiało nos w tableta. Wówczas, na wczasach, jest to także posiłek dla dziecka więc wypadałoby go zjeść wspólnie. Może właśnie wykorzystać czas na rozmowę jak się zachować w restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Tabletowe dzieci 12.07.15, 13:15 U nas tablet jest schowany głęboko w szafie i wujek pozwala go dotykac raz na dwa tygodnie (zabierany też jest na dłuższe wyjazdy awaryjnie, np. lot samolotem 5 godzin i nie wiadomo, co będzie - najczęściej nie jest potrzebny). Co ciekawe, mała na nim ogląda teledyski do piosenek na jutubie i układa puzzle. Puzzle, takie nierozwijające. Nauka liter i liczb (też ma odpowiednie apki), też taka nierozwijająca. Apka do rysowanaia palcem i naśladowania dźwięków zwierząt - taka ogłupiająca. BTW mam nadzieję, że jak mała podrośnie, będzie na tablecie czytać książki, tak jak my z Niemałżem na smartfonach podczas podróży metrem lub pociągiem. Czasami mam wrażenie, że hejterzy tabletów dla dzieci tak naprawdę tylko ich innym zazdroszczą, albo nie potrafią korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Tabletowe dzieci 07.07.15, 08:26 Moi rodzice nie latali ze mna 10 razy do roku samolotem ani 12 h w jednym locie. Nie ma czego porownywac na 2 h jazdy nawet nie zastanawiamy sie nad wyjeciem tableta, wystarcza ksiazeczki, gry i puzzle, ale na 14 lotu musielimysmy chyba zabrac 20 kg zabawiaczy, a inni pasazerowie tez maja prawo do odpoczynku Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Tabletowe dzieci 07.07.15, 08:54 w nocy sie lata..dzeicko wtedy spi Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Tabletowe dzieci 07.07.15, 09:03 Wytlumacz mojemu, on jest innego zdania Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Tabletowe dzieci 08.07.15, 22:24 moj tez..ale jak mu wylacze TV i w samolocie jest zgaszone swiatlo to za jakis czas usnie Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: Tabletowe dzieci 10.07.15, 23:56 Never. Żadnych tabletów. W samochodzie bajka do słuchania, książki z obrazkami, zabawki do manipulowania, rozmowa, oglądanie widoków za oknem. Póki córka była naprawdę mała, jeździłam z nią na tylnym siedzeniu i organizowałam rozrywki, później przestałam. Teraz młoda rozpoznaje znaki drogowe, prowadzi rejestr napotkanych zwierząt, czyta drogowskazy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik-wroc Re: Tabletowe dzieci 11.07.15, 13:54 Zapominacie jeszcze o jednym bardzo ważnym momencie, w którym tablet się przydaje - choroba, szpital. O ile w domu mamy stertę zabawek i książeczek o tyle do szpitala nawet na te 4 dni nie jesteśmy w stanie zapewnić marudnemu dziecku rozrywki na te kilkadziesiąt godzin spędzonych w łóżku nie wynosząc pół domu. Ja w takich sytuacjach uważam tablet za zbawienie. Dlatego nie demonizujmy. Nigdy nie mów nigdy. Wszystko jest dla ludzi...byle z umiarem. Mimo, że często jeździmy na dystanse przez całą Polskę - z tabletem, mimo, że bywamy w szpitalu również nadzwyczaj często, a nie rzadziej w poczekalni gdzie czekamy kilka godzin to moje dziecko nie upomina się w domu o tableta. Nawet jak byłam chora i chciałam mu go wcisnąć to nie chciał - w domu jest wiele ciekawszych rzeczy do zrobienia. Poza tym nawet jeśli z lenistwa... to jestem w restauracji raz na pół roku. Mam ochotę w spokoju zjeść coś pysznego. I tak, będę w tym momencie samolubna, bo przez następne pół roku znów moja uwaga będzie skupiona tylko na dziecku. Przez te 20 min chcę mieć spokój, chcę być leniwa i w lenistwie zjeść moją kolację. Krzywdę wielką naprawdę dziecku zrobię że mu w tym czasie bajkę na tablecie puszczę?! Wyluzujcie. Najwięcej najczęściej do powiedzenia mają ci, którzy o 7 dziecko do przedszkola/żłobka zawożą o 17.00 odbierają, robią zakupy o 18.00 są w domu no i trzeba posprzątać, ugotować a dziecko może towarzyszyć, a o 19.00 dziecko idzie spać. A w weekend? A w weekend do babci maluch jedzie bo rodzice mają tyyyyle do zrobienia. Wtedy rzeczywiście szkoda waszego wspólnego czasu na tablet - nawet gdyby miał to być czas w poczekalni czy podróży. My spędzamy z dzieckiem większą część każdego dnia. Mamy na wiele rzeczy czas. Na rozmowę, na śpiewanie, na klocki, na rysunki, na rower więc w tych trudnych technicznie sytuacjach jak szpital, kolejka, podróż czy nawet ta hipotetyczna restauracja, nie szkoda nam czasu 'zmarnowanego' przy tablecie. Bo to tylko promil naszego wspólnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Tabletowe dzieci 12.07.15, 13:21 Teraz w szpitalach na każdej sali jest telewizor. Straszne. Ryczący, bo oczywiście każdy musi oglądać. To ja serio wolę tablet, bo przynajmniej mogę kontrolować, czym się dziecko bawi czy co ogląda. Telewizja jest nieprzewidywalna. W zasadzie tylko duck tv się nadaje (jest też wersja na tablety, ale my wolimy tryb offline), bo bez reklam i mnóstwo programów edukacyjnych (zero głupawych kreskówek z waleniem się po głowie), ale raczej dla młodszych dzieci, starsze się będzie nudzić. Odpowiedz Link Zgłoś