Dodaj do ulubionych

Dryfujące niemowlę

04.07.15, 20:52
Różne rzeczy już widziałam, ale czegoś takiego nie ogarniam. Po pierwsze jak można zostawić 10 miesięczne niemowlę bez opieki, w morzu ?! No jak? Jak można o nim zapomnieć i nie zauważyć, że prawie do Grecji dopłynęło. Gdyby nie interwencja obcych plażowiczów zginęłoby i to paskudną śmiercią.

Zastanawiam się, czy rodzice byli aż tak nachlani, czy to po prostu był odpowiednik "śliskiego kocyka". I ciekawa jestem jakiej narodowości byli ci rodzice.

wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,10-miesieczne-niemowle-dryfowalo-po-morzu-Rodzice-zapomnieli-o-dziecku,wid,17683657,wiadomosc.html?ticaid=11529c
I filmik z akcji ratunkowej

www.youtube.com/watch?v=7AhzkJ70dsk
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:01
      Może mają tyle tego drobiazgu, że....
    • sanciasancia Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:18
      Skojarzyło mi się z moją córką, która po tym, jak ją podrapał kot, zapytała się nas, czy nie moglibyśmy go zgubić.
      • kota_marcowa Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:27
        Kota w ponton i na Bałtyk, przygarną go w Szwecji wink
        • sanciasancia Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:04
          Dobry pomysł, tylko Bałtyk strasznie daleko, Zatoka Chesapeake powinna wystarczyć, co?
          • kota_marcowa Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:15
            Wszystko jedno, gdzieś dopłynie big_grin
    • minor.revisions Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:33
      To, że "zapomnieli", to podaje gazeta. A dziecko mógł wciągnąć prąd, który jest o tyle podstępny, że każdy nieobyty człowiek myśli, że to jest najbezpieczniejsze miejsce do zabawy nad morzem, bo tam powierzchnia jest najłagodniejsza. Nawet, gdyby patrzyli na nią cały czas, nie mieliby szans jej dogonić.
      • e_r_i_n Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:39
        Sorry, ale tak małe dziecko w takiej zabawce to się cały czas asekuruje i nie wypuszcza z łapy.
        • priszczilla Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:48
          Dokładnie.
      • kota_marcowa Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:40
        No właśnie, nie jedna gazeta, nawet na poważnych portalach informacyjnych podają, że rodzice sami się przyznali, że zapomnieli, dziecko próbowali ratować obcy ludzie, ale nie byli w stanie do niego dopłynąć i to obcy plażowicze wezwali straż przybrzeżną.
        • minor.revisions Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:43
          > dziecko próbowali ratować obcy ludzie, ale nie byli w stanie do niego dopłynąć

          ergo: nikt na tej plaży nie miał pojęcia o prądach. Nie tylko rodzice.
          A te wszystkei gazety to co, znienacka się tam zleciały robić reportaż niczym o Paris Hilton wychodzącej z pierdla czy co? Przecież te njusy idą z jednej agencji.
          Odkąd mój znajomy, który dostał od kumpla kilka kolekcjonerskich nabojow do antycznej broni i zapomniał je wyjąć z kieszeni bocznej na drzwiach został zamknięty na 48 godzin, bo jechał do Czech, a w gazetach o tym pisali jako o "udaremnionym przemycie dużych ilości amunicji, przechowywanych w sprytnie zamaskowanej skrytce", dzielę tego typu wiadomości nawet nie przez pół, a przez 12864.
          • priszczilla Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:49
            Tru dat.
          • gazeta_mi_placi Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:53
            P.s. Czy tym o tym znajomym nienapomknęli w "Detektywie"?
    • minor.revisions nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 21:49
      tego typu news, który całą winę za sytuację zwala na rodziców, którzy podobno zapomnieli o dziecku, w wypadku, w którym dziecko porwał prąd morski, to jest cholerna nieodpowiedzialność debilnych pismaków. Bo wysyła przekaz, że gdyby "nie zapomnieli", to byłoby wszystko OK. Nie byłoby. Wręcz gdyby się za nim rzucili, to by prawdopodobnie utonęli. Oni by nie mieli szans tego dziecka złapać, nawet, gdyby doskonale widzieli, co się dzieje. A ludzie na ogół gó... wiedzą o prądach przy brzegu i o tym, jak się z nimi obchodzić.
      • baltycki Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 22:01
        > gdyby doskonale widzieli, co się dzieje.
        Chodzi o to, ze nie widzieli.
        Chodzi o to, ze to nie rodzice wezwali ratunek (bo nie widzieli).
        Chodzi o to, ze prad nie porywa z predkoscia swiatla,
        ze materacyk najpierw oddalony jest o metr, potem piec, potem dziesiec, dwadziescia metrow od brzegu, jest czas na zareagowanie.. jesli sie to widzi.
        I w koncu, chodzi o to, ze Ty tez "gó... wiesz" o pradach, falach, wiatrach w tamtym miejscu.
        • minor.revisions Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 22:11
          > Chodzi o to, ze prad nie porywa z predkoscia swiatla,

          do 2.5 metra na sekundę.

          > ze materacyk najpierw oddalony jest o metr, potem piec, potem dziesiec, dwadzie
          > scia metrow od brzeg

          srsly? no popatrz.

          > jest czas na zareagowanie.. jesli sie to widzi.

          i w ramach tej reakcji nawet, gdyby do dziecka dopłynęli, to by nie byli w stanie wrócić, bo nie mieli pojęcia o tym, co się dzieje i nie znali grafiki, którą tu ktoś zalinkował. Nie masz szans na walkę z prądem i nie ma znaczenia, w jakiej odległości od brzegu jesteś.
          • kota_marcowa Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 22:22
            Rozumiesz, że niemowlaka nie puszcza się samego na otwarte morze nawet na chwilę?
            Gdyby byli z dzieckiem, to mieliby je w zasięgu ręki i nigdzie by materacyk nie odpłynął.
            To nie był kilkulatek pluskający się przy brzegu, tylko NIEMOWLĘ.
            • minor.revisions Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 22:39
              kota_marcowa napisała:

              > Rozumiesz, że niemowlaka nie puszcza się samego na otwarte morze nawet na chwil
              > ę?


              Ale to nie ja wypuścilam dziecko na morze, więc o co ci chodzi? Mogło być tak, że puścili na otwarte morze niczym Mojżesza, mogło być (co prawdopodobniejsze), że dziecko było na brzegu, zasnęło w tym pontoniku, a w międzyczasie przyszedł przypływ. Nie ma na ten temat żadnych informacji, ale ematka już sobie poprawia samopoczucie kosztem nieporadnych rodziców.
              • 18lipcowa3 Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 22:55
                minor.reve, więc o co ci chodzi? Mogło być tak,
                > że puścili na otwarte morze niczym Mojżesza, mogło być (co prawdopodobniejsze),
                > że dziecko było na brzegu, zasnęło w tym pontoniku, a w międzyczasie przyszedł
                > przypływ. Nie ma na ten temat żadnych informacji, ale ematka już sobie poprawi
                > a samopoczucie kosztem nieporadnych rodziców.




                Co ty pierdaczysz?
                Miałam dwa niemowlaki w życiu, mieszkam nad morzem, na plaży jestem często.
                Dziecko typu niemowlak wchodziło do wody tylko na zasadzie '' na moich rękach'' pomoczyć nózki i tyle.
                Ba, 6 latka wchodzi blisko i na odległośc taką ze dorosły by zdązył. Nie ma takiej opcji jak PŁYWANIE NA MATERACU na morzu!
                bawią sie na brzegu, ja stoję nad nimi .
                Komu to trzeba wyjaśniać ?
                • falka_85 Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 23:35
                  10-miesięczniaka to się samego w wannie nie zostawia nawet na kilkadziesiąt sekund, co mówić o morzu.
                  • aneta-skarpeta Re: nie mówiąc o tym, że 05.07.15, 07:28
                    Dokładnie. Jak maluch nawet starszy chce popływać na materacu to się trzyma materac bo fala może choćby przewrócić materac.
        • kota_marcowa Re: nie mówiąc o tym, że 04.07.15, 22:18
          > Chodzi o to, ze nie widzieli.
          > Chodzi o to, ze to nie rodzice wezwali ratunek (bo nie widzieli).

          No dokładnie. Jak można pozostawić 10 miesięczne niemowlę samemu sobie i w tym jest główny problem.
        • ichi51e Re: nie mówiąc o tym, że 05.07.15, 04:08
          Rownie fobrze mozna sobie wyobrazic ze rodzice stali w szoku i osoba postronna pierwsza zglosila
      • anorektycznazdzira Re: nie mówiąc o tym, że 05.07.15, 12:13
        "Odpływające dziecko widzieli inni plażowicze, którzy zawiadomili o tym ratowników. "
        Zaiste, rodzice przeżywali dramat, biegali i wzywali pomocy, ale nie mogli, normalnie nie mogli już się rzucić w morderczy prąd bo sami by zginęli.

        Jeśli chodzi o bredzenie od rzeczy to masz na tym forum szczególne miejsce.
    • pelissa81 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:52
      1. Debilizm rodzicow, że nie pilnowali cały czas- malucha się asekuruje zawsze w wodzie
      2. ALE mogło to trwać sekundy, jeśli tarfili na...
      pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4%85dy_strugowe
      en.wikipedia.org/wiki/Rip_current
      - to najczęstsza przyczyba utonięć w morzu, wyrzuca człowieka głęboko w morze w kilka minut!
      Bo nie wierzę, że inni ludzie w normalnych warunach by pozwolili odłynąć dziecku tak daleko

      Warto o prądach strugowych przypominać regularnie, są też w Bałtyku!!
      https://www.longislandpress.com/wp-content/uploads/2015/06/rip_current_poster.jpg
      • minor.revisions Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 21:59
        O dokladnie, tylko, że ten rysunek jest W POŁOWIE dobry. Bo ucieka się na jedną stronę - tę z wiatrem. Inaczej wiatrz człowieka za chwilę wepchnie z powrotem w prąd.
        • pelissa81 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 08:46
          Jasne, tu w sumie głównie chodzi o to, żeby w ogole uciekać w BOK! Bo wiekszosc ludzi ma odruch natychmiastowego powrotu do brzegu, co jest NIEMOŻLIWE, bo prad jest bardzo silny i spycha coraz dalej, wiec człowiek walczy i opada z sił...
    • angeika89 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:00
      Takiego maluszka trzeba cały czas asekurować i pilnować. Jak słyszę "rodzice zapomnieli o dziecku" to jest to dla mnie jakaś patologia. Jak można zostawić sobie dziecko i iść dup.. grzać na kocyku i o nim zapomnieć... W głowie mi się nie mieści jak płytki umysł mają nie którzy ludzie. Zdenerwowałam się kurczę!

      www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
    • mamma_2012 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:24
      Tez jestem zdania, ze "news", trzeba podzielić przez kilka. Nagle okaże sie, ze rodzice obserwowali, ale nie zdążyli dobiec, ze zaczęli krzyczeć do ludzi, zeby zawiadomili ratowników.
      Oczywiscie mogło byc inaczej, bo np. przed chwila oglądałam program o matce, ktora upiekła na żywca dziecko w piekarniku, ale chyba to skrajna patologia w połączeniu z choroba, a nie zycie.
      • angeika89 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:30
        To w ogóle rzeźnia jest. Zajeba... bym taką.

        www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
      • zuleyka.z.talgaru Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:30
        No jak - wsadziła do pieca na 3 zdrowaśki - wykurować chciała.
        • mamma_2012 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:44
          Drugie posypała białym proszkiem i chciała ponoć usmażyć (?), ale szczęśliwie opamiętała sie zanim skrzywdziła (oglądam katem oka, wiec mogłam cos pomylić)
          Mimo wszystko, wole wierzyc, ze tamci rodzice padli ofiara poszukiwania sensacji.
          • minor.revisions Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:48
            Ja tak myślę, bo na zdrowy rozum widziała to masa ludzi, gdyby świadkowie (niczym ematka) widzieli, że państwo ewidentnie dziecko olali, to sprawa by się nie zakończyła w sposób "ratownik oddał dziecko matce, która napoiła je wodą, a następnie rodzina opuściła plażę", tylko przyjazdem policji.
      • 18lipcowa3 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:56
        mamma_2012 napisała:

        > Tez jestem zdania, ze "news", trzeba podzielić przez kilka. Nagle okaże sie, ze
        > rodzice obserwowali, ale nie zdążyli dobiec,


        Dobiec?????????????????
        niemowlaka ma się w zasięgu reki
        • mamma_2012 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 23:06
          Mam dwójkę dzieci , ktore kocham bardzo i ktore kochaja wodę, ale ktore jeśliby popatrzeć z boku chciałam utopić.
          Pierwsze porwała sztuczna rzeka na basenie, ratownicy nie zauważyli, a drugie raz jeden, jedyny miało "wypadek", ktory mógł sie skończyć nieprzyjemnie przy ulubionej sztućce w wodzie.
          Gdyby te okoliczności opisać w sensacyjny sposob byłoby co poczytać.
          • 18lipcowa3 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 23:08
            mamma_2012 napisała:

            > Mam dwójkę dzieci , ktore kocham bardzo i ktore kochaja wodę,


            No ja tez wyobraz sobie i mam do Bałtyku 10 min z buta.
            I nie wiem jak to mozliwe, zeby niemowlę w ogole na materacu pływało.
            • baltycki Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 23:14
              Siedzialo przy mamusi..
              Przyplyw porwal..
              Prad porwal..
              • 18lipcowa3 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 23:17
                baltycki napisał:

                > Siedzialo przy mamusi..
                > Przyplyw porwal..
                > Prad porwal..
                >


                siedziało przy mamusi ?
                • baltycki Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 23:24
                  Tak to widzi minor.. wink
                  • 18lipcowa3 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 23:29
                    baltycki napisał:

                    > Tak to widzi minor.. wink

                    a no ok
    • morekac Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:42
      i, czy to po prostu był odpowiednik "śliskiego kocyka"

      Letnia wersja. Kocyk zimą, materacyk latem. Rodzice są Turkami.
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • 18lipcowa3 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:46
      pewnie patolstwo typy cyganie
      • 18lipcowa3 Re: Dryfujące niemowlę 04.07.15, 22:47
        ale w sumie i grecy bo to też bezmózgi
        • angeika89 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 00:14
          Kimkolwiek by nie byli mózgu za grosz nie posiadają...

          www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
          • nangaparbat3 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 00:28
            Wyciągalam kiedyś spod mostu, z rwącej i lodowatej, chociaż płyciutkiej, gorskiej rzeczki kilkuletniego przerazonego, kulacego sie ze strachu i zimna, chlopczyka. Mama reżyserka, tata wykladowca uniwersytecki, naukowiec. Oboje w swoich dziedzinach znacznie powyżej przecietnej. Oboje mózgowcy - i narodowości polskiej.
            Dzieki Minor i Pelissie dowiedziałam ważnych rzeczy, o ktorych będę mowić innym - bardzo Wam dziękuję.
            • gazeta_mi_placi Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 08:35
              Ojciec z Włoch który zapiekł żywcem córeczkę w samochodzie był naukowcem.
              • morekac Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 09:24
                A mało u nas zapiekanek z dzieci? Co roku się zdarza...
                • gazeta_mi_placi Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:05
                  A czy ja to neguję czy jak?
                  • morekac Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:50
                    Koleżanki powyżej twierdzą, że takie rzeczy to tylko patolstwo, cyganie i na pewno nie u nas.
            • angeika89 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 15:06
              Po pierwsze to zależy w jakich okolicznościach ten chłopiec znalazł się w wodzie. A po drugie przeczytałam cały artykuł odnośnie tematu wątku i dla mnie to jest patologia. Nie zostawia się niemowlaka samego w wodzie.

              www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
    • zebra12 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 08:13
      W Polsce niemowlę już by nie wróciło do rodziców.
    • aquella Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:00
      ciekawe jak wyjaśnić sytuację chłopaka który się utopił w spokojnej wodzie na oczach ludzi, ja ten filmik niestety widziałam do końca, moment po tym jak on już jest pod wodą i nie ma siły machać ręką przepływa nad nim jakiś mors na materacu - dziecku mojemu musiałam tłumaczyć, że to inscenizacja, ten pan umiał pływać, po prostu sprawdzali reakcję ludzi i nic mu się nie stało sad
      Jeśli chodzi o dzieci to znam przypadki utonięć w Bałtyku w wodzie do ud właśnie ze względu na podcinające po prostu nóżki prądy i ich siłę uniemożliwiającą wstanie.
      A do tego czyżby ematka zapomniała jak to w Polsce zeszłego lata mamusia piła na plaży piwko a po dziecku zostało kółko bo przecież co się może stać w spokojnej wodzie dużemu chłopcu?

      woda jest nieprzewidywalnym żywiołem, którego ludzie nie doceniają jednocześnie samego siebie przeceniając
      do tego bardzo łatwo jest komentować jak się siedzi przed ekranem, ja też mam przeczucie o nadmuchaniu wersji historii jeśli chodzi o to, że o dziecku zapomnieli

      • nangaparbat3 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:10
        A jeszcze przychodzi mi do głowy takie pytanie: ile osob pije u nas na plazy alkohol? Bratanek wrócil wczoraj z kapieliska zdumiony, ze to tak mozna. No mozna.
        • gazeta_mi_placi Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:20
          A dlaczego nie można? Sama pijałam na plaży alkohol, nie awanturuję się, śmieci (po alkoholu i nie) zawsze po sobie zbieram, więc dlaczego miałabym nie pić?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:24
            Żeby nanga się lepiej czuła XD
            • nangaparbat3 Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 11:15
              to sobie poczytaj i wyciągnij logiczne wnioski
        • aquella Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 10:30
          podejrzewam, że jakieś 60%, do tego 80% nie przepłynie 50m bez zadyszki
    • anorektycznazdzira Re: Dryfujące niemowlę 05.07.15, 12:10
      W PL mieliby problemy glównie z tego względu, że pontonikowi niefrasobliwie pozwolili dryfowac w stronę wyspy Lesbos suspicious

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka