Dodaj do ulubionych

Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens?

    • stara-a-naiwna Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 22:14
      ja musiałam spacerować bo jak wózek się nie ruszał to dziecko się darło (niby spał a jak się zatrzymywałam to był wrzask)
      a dwa mam psa i my tak sobie razem łaziliśmy
      trzy - ja lubię sobie polazić

      i jak się żar lał z nieba to nie chodziłam nigdzie (wtedy albo wcześnie rano albo w domu bo chłodniej)
      lekki deszcz czy wiatr mi nie przeszkadzał - lubię spacerować i brak idealnej pogody mi nie przeszkadzał (tak robiłam to dla siebie ale też dla dziecka - lepiej spało i było fajniejsze po dworze, no i pies też mia wtedy "najlepszy okres w życiu" - długie spacery + ja ciągle w domu; pod ręką... smile )

      aha, nie mieszkam w centrum rozgrzanego miasta tylko na wsi.

    • nangaparbat3 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 22:19
      Moja mama, pediatra, byla w latach 80 w USA. Opowiadala, ze tam wlasnie stwierdzono (naukowo!), ze nie wystarczy wystawianie niemowlecia na balkon czy do ogrodu, trzeba spacerowac. Niestety nie wiem, jakie badania robiono, chetnie bym poznala.
    • ga-ti Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 22:19
      Z pierwszym chodziłam co dziennie po około 3 godziny, tyłek mi odmarzał, ale dzielnie chodziłam, bo tylko wózek w ruchu, najlepiej na nierównościach, gwarantował sen mego dziecka, jedyny sen w dzień, bo popołudniami dziecko zaczynało być niespokojne, by wieczór aż do północy mieć kolkę i drzemać po kilka minut przy piersi.
      Z drugim dzieckiem zaliczałam spacery do i z przedszkola po starsze dziecko, a dosypiało spokojnie w wózku w ogródku.
      Trzecie najlepiej śpi w domu, w swoim własnym łóżeczku, gdy było maleńkie, wychodziliśmy gdy musieliśmy.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 22:56
      Bo kurna ILE można siedzieć w domu? Ja dostaję już na łeb. A ze szpitala wyszłam tydzień temu. No ale młody na szczęście zaczyna kumać, że wózek jest ok, więc jutro przetestuję nad jeziorem.
      • run_away83 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 22:59
        Miałam tak samo, latałam na spacery zaraz po wyjściu że szpitala. Odreagowywałm udupienie w czasie ciąży wink

        Najmłodszy był z nami na obiedzie w restauracji jak miał cztery dni.

        Good luck, trzymam kciuki żeby twe dziecię przespało jutro cały spacer smile
        • zuleyka.z.talgaru Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 23:02
          Nie musi spać smile byle nie darł paszczy. Potrzebuję powietrza leśnego jak kania dżdżu smile
    • baltycki Na spacery, 24.07.15, 23:31
      to sie meza wysyla.. big_grin
      (cwana ta moja corka.. Moje geny big_grin)
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ri/qb/gx5h/nzLCu7Km13Y6eUq7iB.jpg
      • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 05:29
        Czesto to widze / pytanie do run_away Czyvto jest dobrze zawiazane dziecko czy zke?
        • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 09:55
          Palce mnie świerzbiły żeby skomentować ale się wahałm, bo nie lubię się rzucać z dobrymi radami przez nikogo nie proszona. Ale skoro zostałm wywolana do odpowiedzi, to się wypowiem.

          Delikatnie mówiąc: na tym zdjęciu chustą zawiązana jest tak sobie. Po pierwsze - to jest zdaje się pozycja kołyskowa, której ja osobiscie bardzo nie lubię i nie polecam, wbrew pozorom o wiele trudniej prawidłowo ułożyć dziecko w tej pozycji niż w pionie, a nieprawidłowo ułożne moze miec problemy z oddychaniem; poza tym źle wpływa na niedojrzałe stawy biodrowe. Po drugie - za luźno zawiązane, dziecię za nisko, buzia zasłonięta.

          W elastyku najlepiej noworodka nosić w pionie i powinno to wyglądać z grubsza tak:

          www.sasaslings.co.uk/2014sasa/wp-content/uploads/2015/04/Tula-Stretchy-Goji-Berry.jpg

          A jak ktoś koniecznie chce stosować pozycję kołyskową, to dziecko powinno być ułożone tak:

          en.lennylamb.com/images/products/20111011101948_01_024_w350h350.jpg

          A tutaj infografika pokazująca najczęstsze błędy popełniane przez niedoświadczonych rodziców próbujących układać dziecko w chuście w pozycji kołyski i to jak powinno wyglądać prawidłowe ułożenie dziecka w tej pozycji:

          www.wallaboo.com/wp_base/wp-content/uploads/2012/06/positioning-of-your-baby-in-the-sling-UK1.jpg
          Wszystkim zainteresowanym polecam wziąć sobie do serca te obrazki - wszystkie pokazane wyżej błędy mogą mieć niefajne konsekwencje, z uduszeniem dziecka włącznie.
          • bufo.bufo Re: Na spacery, 25.07.15, 11:01
            Dobrze, że to Ty napisałaś, run, z pozycji doradcy, a nie ja, która dopiero zaczynam nosić, no ale jestem na grupie chustowej na fb i codziennie widzę dyskusje o tym, jak nosić i przede wszystkim jak NIE nosić smile
            Zdaje się, że niestety był przypadek uduszenia dziecka w pozycji kołyskowej, chyba w USA.
            • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 11:05
              > Zdaje się, że niestety był przypadek uduszenia dziecka w pozycji kołyskowej, ch
              > yba w USA.
              >

              Owszem, był sad
              • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 11:17
                >
                > Owszem, był sad

                To po co tak ryzykowac i bawic sie nalogowo w te chusty?
                • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 11:29
                  A malo to babek wozkami jezdzi ktore zagrazaja zdrowiu i zyciu? Pomijajac nonamey bez amortyzacji - Xlandery ktorym sie ramy lamia maclaren ktory obcina palce indie ktory srubki gubi...
                  • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 11:39
                    Byl jakis analogiczny przypadek smierci w wozku jak ten smierci w chuscie w USA?
                    • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 11:48
                      Oczywiscie ze byly przypadki uduszenia w wozku - eksperci caly czas trabia zeby nie za duzo koca w gondoli.
                      Tu np m.blackpoolgazette.co.uk/news/local/baby-suffocated-at-night-in-pram-1-384763
                    • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 11:49
                      Był i to nie jeden. Na przykład ten:

                      www.tnp.sg/news/baby-dies-freak-stroller-accident
                      A ja na wlasne oczy widziałam dwoje malutkich dzieci wysypanych z wózka, bo rodzicom się wydawało że pasy są do ozdoby. Jedno się wykpiło rozciętą wargą, drugie miało wstrząs mózgu i podejrzenie urazu kręgosłupa. Każdy sprzęt może być niebezpieczny, jeżeli jest się nieostrożnym i nie przestrzega instrukcji obsługi.
              • bufo.bufo Re: Na spacery, 25.07.15, 12:04
                Run, a tak btw, mogłabym czasem wysłać Ci na priv zdjęcie siebie zamotanej z synkiem i byś mi napisała, czy jest ok? smile
                • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 12:12
                  Mogłabyś smile
            • mid.week Re: Na spacery, 25.07.15, 11:38
              bufo.bufo napisała:

              > Zdaje się, że niestety był przypadek uduszenia dziecka w pozycji kołyskowej, ch
              > yba w USA.

              Amerykanie są chyba wyjatkowo zdolni. Były też niedawno przypadki zabicia dziecka przez szfkę z IKEI. Dwa na świecie, obydwa w stanach. Teraz szmatka, która dusi...
          • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 11:13
            > ie polecam, wbrew pozorom o wiele trudniej prawidłowo ułożyć dziecko w tej pozy
            > cji niż w pionie, a nieprawidłowo ułożne moze miec problemy z oddychaniem; poza
            > tym źle wpływa na niedojrzałe stawy biodrowe.

            Uwielbiam takie wyklady wink Biorac pod uwage ze takiej chusty uzywa sie kilka razy w ciagu 6 miesiecy nie chcialoby mi sie robic doktoratu z wiazania, tak jak zrobily niektore ematki....

            Wkelcie jeszcze, zeby powialo groza, jakies wyniki dotyczace pozniejszych ubytkow na zdrowiu dzieci zle zawiazanych w chuste, bo mniemam ze takie tez musza byc przygotowane przez fanatykow chust wink
            • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 11:26
              Lol. Chyba ze ci sie trafi
              Maly noszeniak ktory najchetniej by cale zycie (do 3 rz) w kieszeni jak kangur przesiedzial...
              • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 11:27
                A co do badan to zdarza sie wypasc zadarza sie poddusic - to malo?
                • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 11:32
                  ichi51e napisała:

                  > A co do badan to zdarza sie wypasc zadarza sie poddusic - to malo?

                  No to juz do mnie bardziej przemawia po co wiec igrac z zyciem dziecka skoro moga byc az takie konsekwencje? Bo taka moda jest i mozna byc czlonkiem grupy chustowej na Facebook?wink Nie wspominajac juz o tym jak to 'wygodne' dla matki......
                  • dziennik-niecodziennik Re: Na spacery, 25.07.15, 11:35
                    ale zauważ że nie ma absolutnie żadneog obowiązku. nie chcesz chustowac - nie chustujesz. możesz nosic na rękach, mozesz wozic w wózku, jak Ci tam wygodnie. a rodzicowm chustującym jest wygodnie akurat w chuście. wiec w czym problem?...
                    PS. zaznaczam że ja nie chustujaca, żeby nie było.
                    • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 11:52
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > ale zauważ że nie ma absolutnie żadneog obowiązku. nie chcesz chustowac - nie c
                      > hustujesz. możesz nosic na rękach, mozesz wozic w wózku, jak Ci tam wygodnie. a
                      > rodzicowm chustującym jest wygodnie akurat w chuście. wiec w czym problem?...
                      > PS. zaznaczam że ja nie chustujaca, żeby nie było.

                      Spoko, tylko chodzi mi o to nastawienie 'ekspertek' od chustowania, ktore nie popuszcza zadnej okazji zeby dawac rady i pouczac innych. Gdyby zle uwiazanie na godzinnym spacerze kilka razy w ciagu kilku miesiecy mialo byc az tak szkodliwe i grozne dla zycia to przeciez podano by takie informacje publicznie.....
                      • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 12:03
                        Ale z informacja jest dostepna publicznie big_grin
                        Podobnie jak to ze nalezy zapinac pasy w wozku jezdzic na rowerze w kasku nie uzywac wozka na schodach ruchomych itd i co z tego? Zawsze znajdzie sie ktos madry po szkodzie
                      • katriel Re: Na spacery, 25.07.15, 22:03
                        > Spoko, tylko chodzi mi o to nastawienie 'ekspertek' od chustowania, ktore nie p
                        > opuszcza zadnej okazji zeby dawac rady i pouczac innych. Gdyby zle uwiazanie na
                        > godzinnym spacerze kilka razy w ciagu kilku miesiecy mialo byc az tak szkodliw
                        > e i grozne dla zycia to przeciez podano by takie informacje publicznie....

                        Primo: run_away została w tym wątku poproszona o opinię.
                        Secundo: jeden nosi kilka razy w ciągu kilku miesięcy, a drugi nosi kilka godzin dziennie co dzień przez kilka miesięcy. Na przykład ja.
                        • asmarabis Re: Na spacery, 26.07.15, 09:43
                          > Primo: run_away została w tym wątku poproszona o opinię.

                          To na forum mozna sie tylko odezwac jak sie jest poproszonym?

                          > Secundo: jeden nosi kilka razy w ciągu kilku miesięcy, a drugi nosi kilka godzi
                          > n dziennie co dzień przez kilka miesięcy. Na przykład ja.
                          >

                          Nie mniej i tak czy tak jest to krotki okres czasu, nie chcialoby mi sie tak zaglebiac w temat i nie mialabym na tyle ambicji zeby mozolnie zdobywac umiejetnosc wiazania zeby zawiazac kilkadziesiat razy i odlozyc chuste na polke wink
                  • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 11:41
                    Dla mnie noszenie jest wygodniejsze niz wozek. No moze ostatnio jak dziecko juz noszone byc nie chce to mniej ale ogolnie to wolalam - zwlaszcza w komunikacji i podrozy.
                    • bufo.bufo Re: Na spacery, 25.07.15, 12:06
                      Z chustą albo nosidłem wejdziesz tam, gdzie wózek nie wjedzie - proste i oczywiste smile
                • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 11:34
                  Daj sobie spokój ichi, przecież asmabaris to trollica i to wyjątkowo jadowita nawet jak na to forum. Szkoda klawiatury na dyskusje z kimś takim, a co dopiero nerwów.
                  • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 11:42
                    run_away83 napisała:

                    > Daj sobie spokój ichi, przecież asmabaris to trollica i to wyjątkowo jadowita n
                    > awet jak na to forum. Szkoda klawiatury na dyskusje z kimś takim, a co dopiero
                    > nerwó

                    eh tak szybko ci sie argumenty skonczyly?
                    cienka ta cala otoczka mody chutsowej.....
                    • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 11:53
                      Po za tym zobacz na zdjecie w tym watku - jakim to wozkiem daloby sie normalnie jechac w tych warunkach?
                    • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 11:57
                      Zalinkuj choć jeden swój wpis, który nie jest wredny i nie miał na celu dosrania komuś, to może zmienię zdanie na twój temat.

                      Jak chcesz argumentów, to zainicjuj merytoryczną dyskusję w kulturalny sposób, wtedy chętnie odpowiem. A jak cię to przerasta, to przykro mi, ale mam mnóstwo ciekawszych i przyjemniejszych zajęć, niż wdawanie się w pyskówki ze złośliwą jędzą.
                      • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 12:26
                        Ale to ty zaczelas bo w "kulturalny" sposob dowalilas Baltyckiemu, ktory chcial sie tylko ZNOWU pochwalic wnukiem, no nie zeby mi bylo szkoda, ale skoro zaczelas dyskusje to czemu nie moge napisac co mysle odnosnie tej sekty chustowej...
                        • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 13:08
                          Nikomu nie dowaliłam, tylko uprzejmie i merytorycznie odpowiedziałam na pytanie ichi odnośnie tego, czy na wklejonej wyzej fotce chusta jest prawidłowo zawiązana i wyjaśniłam dlaczego nie. W żaden sposób nie odniosłam się ani do forumowicza który wkleił zdjęcie, ani do osoby na nim przedstawionej, podałam suche fakty, a zdjęcie potraktowałam jedynie jako ilustracji. Liczę na to, że w przypadku wszystkich zainteresowanych dobro dziecka jest na liście priorytetów znacznie wyżej niż urażone ego rodzica.

                          Fakt, że akurat ty odebrałaś ten post osobiście, dowodzi tylko, że twoje nadęte ego boli cię bardziej niż fakt, że mogłaś zrobić krzywdę swojemu własnemu dziecku. W związku z tym ani trochę mi cię nie żal.
                          • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 14:07
                            Nie odebralam postu osobiscie, to ty sie za bardzo emocjonujesz- nie widzisz ze zachowujesz sie jak swiadek Jehowy albo scjentolog, bo w odpowiedzi na krotkie pytanie wyskakujesz z calym wykladem i pouczasz beeeez konca, i jeszcze zaczynasz od tekstu ze swiezbia cie palce ?wink

                            Pomijajac dziwne pytanie, ja wiazalam chuste doslownie kilka razy, wiec nie zglebialam tematu ale widze ze na zdjeciu jest zawiazana niezgodnie z wytycznymi chustowych guru. Ale nie utozsamiam tego z zagrozeniem zdrowia, tak jak eksperci od chust, ktorzy sami dostaja palpitacji na sam widok jak widac powyzej. Wydaje mi sie ze oni a nie te dzieci najbardziej doznaja uszczerbku na zdrowiu. Pomijam ze niemozliwoscia bez miesiecy cwiczen jest zawiazanie zgodnie z tymi wytycznymi, a wtedy dziecko juz idzie do szkoly wiec i tak chusta niepotrzebna.
                            • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 14:19
                              Ale nie utozsamiam tego z zagrozeniem zdrowia, tak jak eksperci
                              > od chust, ktorzy sami dostaja palpitacji na sam widok jak widac powyzej. Wydaj
                              > e mi sie ze oni a nie te dzieci najbardziej doznaja uszczerbku na zdrowiu.

                              To poczytaj tutaj i spróbuję wyciągnąć logiczne wnioski:

                              www.theguardian.com/lifeandstyle/2014/apr/04/coroner-raises-concerns-over-baby-slings-after-boy-suffocates
                              W przypadku noworodka noszonego nieprawidłowo w pozycji kolyskowej nie chodzi nawet o potencjalny "uszczerbek na zdrowiu" jak dysplazja stawu biodrowego albo skrzywienie kręgosłupa. Chodzi o ryzyko uduszenia dziecka. Na śmierć.
                              • asmarabis Re: Na spacery, 26.07.15, 09:38
                                > To poczytaj tutaj i spróbuję wyciągnąć logiczne wnioski:
                                >
                                > rel="nofollow">www.theguardian.com/lifeandstyle/2014/apr/04/coroner-raises-concerns-over-baby-slings-after-boy-suffocates
                                > W przypadku noworodka noszonego nieprawidłowo w pozycji kolyskowej nie chodzi
                                > nawet o potencjalny "uszczerbek na zdrowiu" jak dysplazja stawu biodrowego albo
                                > skrzywienie kręgosłupa. Chodzi o ryzyko uduszenia dziecka. Na śmierć.
                                >

                                No wlasnie, to tym bardziej nie rozumiem tego fenomenu i mody.....ani to wygodne dla matki, ani dobre dla dziecka....
                                • run_away83 Re: Na spacery, 26.07.15, 10:12
                                  PRAWIDŁOWO zawiązana chusta jest zarówno wygodna dla matki, jak bezpieczna i zdrowa dla dziecka. Tylko trzeba zadać sobie trud i nauczyć się jak jej używać. Jeśli ktos nie ma ochoty poświęcać czasu i energii na uczenie się wiązań, to faktycznie lepiej żeby pozostał przy wożeniu dziecka w wózku i noszeniu na rękach. Skąd się wzięła moda na chusty? Stąd, że wiele dzieci w pierwszych tygodniach życia ma tak silną potrzebę ciągłego kontaktu fizycznego z opiekunem, że chusta jest cudownym wynalazkiem, która pozwala rodzicom normalnie funkcjonować bez zaniedbywania potrzeb dziecka.

                                  Nie żebym się spodziewała, że obejmiesz rozumem to co wyżej napisałam; sądząc po twoich wpisach na forum masz tak ciasne horyzonty, że próba ich poszerzenia mogłaby ci uszkodzić mózgoczaszkę. Ale może ktoś inny przeczyta, zrozumie i skorzysta smile
                                  • asmarabis Re: Na spacery, 26.07.15, 10:32
                                    > Nie żebym się spodziewała, że obejmiesz rozumem to co wyżej napisałam; sądząc p
                                    > o twoich wpisach na forum masz tak ciasne horyzonty, że próba ich poszerzenia m
                                    > ogłaby ci uszkodzić mózgoczaszkę. Ale może ktoś inny przeczyta, zrozumie i skor
                                    > zysta smile
                                    >

                                    Nie wiem po co te ROZBUDOWANE osobiste wycieczki.....rozumiem, ze masz misje "nawracania" ale czy Baltycki przejal sie twoja krytyka???, zamiast wygrzmocic ziecia i wyslac go na kurs chustowania usunal po prostu zdjecie, widze ze doskonale umie postepowac z takimi nawiedzonymi osobami jak ty wink
                                    • run_away83 Re: Na spacery, 26.07.15, 10:52
                                      > Nie wiem po co te ROZBUDOWANE osobiste wycieczki...

                                      ROTFL, jak ci osobiste wycieczki nie pasują, to ich nie zaczynaj. A jak już zaczepiasz, to licz się z tym, że możesz trafić w dyskusji na przeciwnika, który ma jeszcze bardziej cięty jęzor od ciebie.

                                      ale czy Baltycki przejal sie twoja krytyka???, zamiast wygrzmocic zi
                                      > ecia i wyslac go na kurs chustowania

                                      Nie przypominam sobie, żebym skrytykowała baltyckiego lub jego zięcia. Oceniłam jakość wiązania pokazanego na fotce, nie kompetencje rodzicielskie osoby wiążącej. Zostałam (ją, osobiście) poproszona przez ichi o podzielenie się wiedzą, więc się podzieliłam, w nadzieji że kto będzie chciał i potrzebował, to skorzysta smile
                                      • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 12:03
                                        Run, rozmowa z asmarabis jest bez sensu, najlepiej ignorować tego trolla - Tobie zarzuca rzekome osobiste wycieczki, a sama zaczepia w tym wątku; co do mnie, ubrdała sobie w swojej strollowanej głowie, że ja nie mam dziecka, tylko wszystko wymyśliłam, mimo że z dość drobnymi szczegółami opisywałam tu i na innych forach okołodzieciowych swoje przejścia w szpitalu, cesarkę, przeboje z karmieniem itd. - rzeczy, których WYMYŚLIĆ się nie da tongue_out ciekawe, że uparła się tylko na mnie, mimo że jest tutaj więcej mam małych niemowlaków piszących również sporo, oraz zuleyka, mama noworodka, która również często wpada, widocznie asmarabis mieszka w jakimś totalnie zacofanym środowisku, które nie wie, co to jest tablet i smartfon i że można na tych urządzeniach korzystać z internetu jednocześnie karmiąc (a ja nawet w sumie ze zwykłego laptopa korzystałam, jak położyłam małego na fasolce do karmienia i siedziałam na sofie przy stoliku), poza tym mój synek nie jest dzieckiem specjalnych potrzeb, duuużo śpi w ciągu dnia i nocy i co ja mam wtedy robić? Wgapiać się w niego bezczynnie?
                                        Na szczęście jak troll za bardzo podskakuje, to wystarczy ją zgłosić moderacji i moderacja ochoczo ją wycina, tak że jest spokój smile
                                        A co do tematu - jak się zapatrujesz na kwestię niektórych nosideł miękkich jeśli chodzi o zastosowanie dla niesiedzących niemowląt ale już trzymających główkę? Bo wiem, że są rozbieżności w zapatrywaniach, też w zależności od szkoły noszenia - podobno Twoja szkoła jest bardziej toleracyjna, a ClauWi bardziej restrykcyjna, a na grupie chustowej cały czas czytam sprzeczne opinie. Np. ostatnio wyczytalam, że ostatecznie można zastosować nosidła typu marsupi, hop tye, albo nowy storchenwiege babycarrier (2015), natomiast kategorycznie nie można stosować tuli, manduci, dopóki dziecko nie usiądzie.
                                        • zuleyka.z.talgaru Re: Na spacery, 26.07.15, 12:12
                                          potwerdzam smile właśnie ćwicze pisanie lewą li tylko ręką na lapie tongue_out prawa podtrzymuje przyssanego noworodka smile
                                          • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 12:17
                                            Jak masz fasolkę to połóż na niej małego, będziesz mieć obie ręce wolne smile
                                            • zuleyka.z.talgaru Re: Na spacery, 26.07.15, 14:49
                                              Ni mom. Dopiero zamówiłam smile przez to forum nakupuję a nakupuję tongue_out
                                              • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 14:52
                                                Skąd ja to znam smile ja dzięki Tobie kupiłam stanik Royce Blossom smile nawet na te 3 miechy karmienia warto było smile
                                        • run_away83 Re: Na spacery, 26.07.15, 12:53
                                          Odnosnie nosideł, to nie jest zerojedynkowe. Dziecko rozwija się z dnia na dzień i z dnia na dzień zmienia się jego motoryka i umiejętnośc poradzenia sobie z kontrolowaniem określonych częsci ciała siłą własnych mięśni. Z nosidłami u nie siedzących maluchów trzeba bardzo ostrożnie, ale ograniczone czasowo noszenie w nosidle, przy spełnieniu pewnych określonych warunków, raczej nie ma szans zaszkodzić.

                                          Po pierwsze - dobrze przymierzyć kilka różnych nosideł i wybrać takie, które pozwala ułożyć dziecko w pozycji fizjologicznej " żabki" (jak w chuście), a dodatkowo, jak najszczelniej otula tułów dziecka i najstabilniej podtrzymuje boki tułowia. Niby wszystkie nosidła ergonomiczne są podobne, ale panele są odrobinę inaczej skrojone, mają inną głębokość tego dołka na pupę, inne proporcje wysokości i szerokości panelu, różne sprytne rozwiązania pozwalające na regulację szerokości i wysokości panelu w pewnym zakresie. Dla siedzącego niemowlaka nada się w zasadzie każdy ergonomik, różnice mogą być ewentualnie w komforcie użytkowania. Dla niesiedzącego najlepiej nada się takie nosidło, które pozwoli podeprzeć ciało dziecka w sposób podobny do chusty - czyli: nogi lekko odwiedzione w stawach biodrowych i ugięte w kolanach, kolana wyżej niż pupa, kręgosłup w fizjologicznej kifozie, podparty od kości ogonowej aż do odcinka szyjnego (u niemowląt nie potrafiących jeszcze siedzieć, ale już sprawnie kontrolujących głowę) albo do podstawy czaszki (u noworodka), podparte boki tułowia, tak aby pionowe ułożenie tułowia było stabilne i symetryczne. Ja osobiście przy maluchach najbardziej lubiłam bondolino i ergobaby, ale to moja subiektywną opinia (tu dużo zależy od gabarytów dziecka), chwalone jest też marsupi, niezłym wyjściem może być uszyty na miarę mei tai albo chusto-mei tai. Najnowsze nosidło storchenwiege widziałam tylko na fotkach, więc ciężko mi powiedzieć coś więcej oprócz tego, że wygląda na warte obejrzenia i przy mierzenia. I oczywiście zawsze przestrzegamy zaleceń producenta odnośnie ograniczeń wiekowych, wagowych i wzrostowych. Dziecko za małe do danego nosidłami może najzwyczajniej w świecie wypaść bokiem.

                                          Po drugie - im dziecko starsze i lepiej rozwinięte motorycznie, tym lepiej radzi sobie w nosidle i tym dłużej i częściej można nosić. W przypadku noworodka nie zaszkodzi noszenie w nosidle w bardzo ograniczonym zakresie, na krótko, np. żeby wygodnie zejść z dzieckiem i tobołmi do samochodu, albo wyskoczyć po bułki do sklepiku za rogiem, ale na dłuższy spacer albo na kilkugodzinne noszenie po domu raczej nie polecam. Ale już w przypadku cztero-, pięciomiesięcznego dziecka, które jeszcze samodzielnie nie siedzi, ale ma już na tyle rozwinięty gorset mięśniowy, że potrafi się turlać na boki, podnosić na dłużej głowę i klatę w leżeniu na brzuchu i majstrować łapkami przy zabawkach, złapane za rączki samo próbuje dźwignąć się z leżenia na plecach do siadu - moża uznać, że idealnie dopasowane nosidło w niczym nie ustępuje chuście.

                                          Po trzecie - uważnie obserwujemy czy pozycja dziecka w nosidle nie zmienia się w czasie noszenia, czy dziecko się nie chwije i nie wygina, czy dziecko noże się rozluźnic i zrelaksować i czy utrzymuje się symetryczna pozycja (zwłaszcza kiedy dziecko zaśnie) - można sprawdzać zerkając co jakiś czas w lustro, można też poprosić kogoś o zrobienie fotek w kilku- albo kilkunastominutowych odstępach i porównać ułożenie dziecka. Jeżeli mamy wrażenie, że dziecko nie jest w nosidle podparte na tyle stabilnie, na ile wymaga jego motoryka na danym etapie (tzn. utrzymanie wyjściowej pozycji wiąże się ze stałym napięciem mięśni, albo wręcz jest niemożliwe) to chwilowo sobie nosidło opuszczamy i próbujemy znowu za jakiś czas.

                                          Zdrowy rozsądek i uważość raczej wykluczają zrobienie dziecku krzywdy.
                                          • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 14:21
                                            Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź smile ja zaryzykowałam zamówienie marsupi, jutro powinno przyjść kurierem, głównie ze względu na wyjazd w okolicę ciężko dostępną dla wózka i na cenę smile dzięki za tę radę co do robienia zdjęć w odstępach czasu - będę sprawdzać smile
                                          • moofka Re: Na spacery, 26.07.15, 14:56
                                            jestem wielka fanka chusty, ale od tych doktoratow z noszenia (bardzo trafne wink) moze glowa rozbolec
                                            mozna odniesc wrazenie, ze to jakas wiedza tajemna, prawie jak oprawianie fugu
                                            zaplata i albo dziecko rosnie w sile noszone w jedynie sluszny sposob, albo ginie marnie do uduszenia wlacznie
                                            no ludzie, rozsadku troche smile
                                            • zuleyka.z.talgaru Re: Na spacery, 26.07.15, 15:03
                                              A ja chętnie poczytałam. Zawsze warto się dokształcić.
                                              • moofka Re: Na spacery, 26.07.15, 15:29
                                                niby tak, mi wystarczylo przeczytac instrukcje
                                                ale jest moze jestem przerwazliwiona, bo sledzegrupe chustowa na fejsie i tam szajba siega zenitu, potarfia zatrzymywac obcych na ulicy i wykladac smile
                                                smieszy mnie specjalizacja ze wszystkiego co dotyczy dzieci
                                                specjalistka od chustonoszenia, specjalistka od blw itd od zakladania pampersow niedlugo bédá, zeby matka sie czasem nie poczula dosc kompetentna
                                                • zuleyka.z.talgaru Re: Na spacery, 26.07.15, 16:12
                                                  Ja mam mega schizy na punkcie uszkodzenia bioder i kręgosłupa, dlatego tak średnio jestem chustowa. Starszaka nosiłam dopiero jak zaczynał siadać - wcześniej się bałam, że mu krzywdę zrobię. A młodszego w tej chwili w ogóle nie wyobrażam.
                                                • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 16:13
                                                  Mnie to też trochę śmieszy smile tam na grupie jest jedna fajna babka, która z uporem pokazuje zdjęcia Azjatek, Afrykanek w takich zwykłych workach i woła "rozsądku" big_grin bardzo ją lubię smile
                                                  Faktycznie zaczepianie obcych z wisiadłami czy źle zawiązanymi chustami i "głoszenie dobrej nowiny" mierzi mnie i nigdy bym tak nie zrobiła, ale to ze względu na moją przeszłość w sekcie smile
                                                  • ichi51e Re: Na spacery, 26.07.15, 16:43
                                                    Aczkolwiek jak widzi sie dziecko przodem do swiata to czlowiek musi sie powstrzymywac zeby nie patrzec z potepieniem big_grin
                                                • run_away83 Re: Na spacery, 26.07.15, 17:52
                                                  Ja grupy chustowena fejsie omijan szerokim łukiem z dokładnie tych samych powodów, o których piszesz. Z podobnego powodu wymiksowałam się z forum chustowego. Nie mam misji ewangelizacyjnej. Kurs doradcy zrobiłam, bo byłam wolontariuszką w Klubie Kangura i chciałam miec pewność, ze wiedza i umiejętności, które przekazuję innym rodzicom, są na odpowiednim poziomie. Prowadzilam też odpłatne warsztaty, indywidualne konsultacje i wykłady w szkołach rodzenia bo chciałam zamortyzowac koszty szkoleń (które do tanich nie należą). Ale nigdy nie odprawiłam z kwitkiem nikogo, kto mnie o coś zapytał albo poprosiło pomoc poza warsztatami czy konsultacjami. Tutaj też ktoś ma jakieś pytania, to chętnie odpowiadam, działam też znowu jako wolontariuszka (choć już nie w KK, bo nie mieszkam już w Pl).

                                                  I owszem, przeciętnemu rodzicowi wystarcza przeczytanie instrukcji, ja przydaję się wtedy, kiedy instrukcja nie rozwiewa wszystkich wątpliwości.
                                            • kjut Re: Na spacery, 26.07.15, 15:38
                                              Ale przecież te doktoraty, w wiedza tajemna i jedyny prawidłowy sposób noszenia to wszystko bardzo prosto wyjaśnić. Kurs doradcy chustowego kosztuje niesamowite pieniądze. Tak namiar wcale nie jest obowiązujący, nie kończy się państwowym egzaminem, właściwie formalnie to pic na wodę, ale kasa płynie. A potem musi się zwrócić. Przecież jakby się okazało, że noszenia w chuście przy odrobinie dobrej woli można się nauczyć z yt, to biznes by padł po prostu. środowisko doradców jest zamknięte, niechętnie nikomu nowemu, sprawiające wrażenie sekty. Spróbuj się przyznać, że komuś (o zgrozo! Nie mając kursu!) pomogłaś za darmo to się okaże, że prawie dziecko zabiłas. Bo przecież jedynym sposobem by się nauczyć wiązać dziecko w chuście jest pójść do doradcy i zostawić u niego kupe kasy (120-200zl/godz we Wrocławiu!). Ale zapytaj czy warto kurs robić to się okaże, że z tego biznesu to ledwo wyżyć można tongue_out
                                              • moofka Re: Na spacery, 26.07.15, 15:44
                                                sie nie przyznam, ze jako niecertyfikowana nauczylam wiazac kilkanascie osob big_grin
                                                o ile wiem, dzieci zyjá smile
                                                ale to nie byly warsztaty u specjalistki, tylko o jakie fajne, pokaz mi jak to robisz
                                                i ja pokazalam
                                                • 18lipcowa3 Re: Na spacery, 26.07.15, 22:10
                                                  moofka napisała:

                                                  > sie nie przyznam, ze jako niecertyfikowana nauczylam wiazac kilkanascie osob big_grin
                                                  > o ile wiem, dzieci zyjá smile
                                                  > ale to nie byly warsztaty u specjalistki, tylko o jakie fajne, pokaz mi jak to
                                                  > robisz
                                                  > i ja pokazalam



                                                  to samo
                                                  nauczylam się sama, z yt, nosiłam córkę nr 1
                                                  potem uczyłam kolezanki, potem nosiłam córkę nr 2
                                                  i nadal uczyłam kolezanki
                                              • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 16:16
                                                Kjut nie przesadzaj z tą ceną - ja płaciłam 100 zł za 2.5 godziny spotkania z doradczynią ClauWi i mam możliwość napisania do niej w każdej chwili i bezpłatnych dalszych porad. Mnie bardzo dużo dało to spotkanie, bo przed nim nie mogłam skumać "kangurka" tongue_out i tylko "kieszonkę" motałam. Wiązanie chusty kółkowej też mi bardziej oswoiła.
                                                • kjut Re: Na spacery, 26.07.15, 16:38
                                                  To bardzo mało zapłaciłas.
                                                  • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 16:42
                                                    Taką miała stawkę smile w Krakowie! smile
                        • ichi51e Re: Na spacery, 25.07.15, 20:28
                          Nic osobistego po prostu bylam ciekawa - dla mnie to wiazanie wyglada jakby dziecko mialo w pierwotnym zamierzeniu siedziec w pionie ale sie zsunelo. Czesto widuje ciekawilo mnie czy to tak powinno byc. Jestem z frakcji nosidelkowej - przynajmniej sie nie da dziecka zle wlozyc.
                          • bufo.bufo Re: Na spacery, 25.07.15, 21:09
                            Jeśli idzie o meitaie i hybrydy, oraz nosidła miękkie, to owszem, da się źle włożyć smile Jeśli chodzi o wisiadła typu babybjorn (a także womary, chicco, itd. wszystkie z wąskim panelem), to one z założenia są źle skontruowane i szkodzą dziecku. Tu jeden z wielu dobrych artykułów na ten temat:
                            bubinkowo.blogspot.com/2013/08/nosido-vs-wisiado.html
                          • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 21:50
                            ichi, to było do asmabaris, nie do ciebie. ty przecież zainicjowałaś dyskusję, a ciebie raczej nie posądzałabym o obrazę majestatu bo ci ci odpowiedź nie przypadła do gustu.

                            a jeszcze na temat: niestety, zdarza się że rodzice noszą w chuście nieprawidłowo. w nosidlach też. niestety.
                            • ichi51e Re: Na spacery, 26.07.15, 14:51
                              Ja ciagle marze o chuscie i bym sobie porozkminiala plusy i minusy ale po ostatnim watku wiesz jak jest big_grin jade na wakacje i nie wiem co brac - wozka nie zniose dzieciak nie chce do nosidla i tak by mi taki didymosik ladnie tu pasowal...
                              • run_away83 Re: Na spacery, 26.07.15, 21:09
                                Nie pomogę, bo ja jednakowo uwielbiam chusty, nosidła i wózek. Do tego stopnia, że na trzydniowy wypad do Polski wlokłam ze sobą spacerówkę, ergo i wiązankę. Wszystko się przydało big_grin
                                • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 21:14
                                  Ja na wyjazd na Podhale biorę gondolę, marsupi, wiązaną i kółkową big_grin
                        • baltycki Re: Na spacery, 25.07.15, 21:59
                          > Ale to ty zaczelas bo w "kulturalny" sposob dowalilas Baltyckiemu,
                          Jak zwykle p... leciesz, nie ja, nie moja chusta, nie moje dziecko..

                          > ktory chcial sie tylko ZNOWU pochwalic wnukiem,
                          Jak zwykle p... leciesz, zieciem, zieciem a nie wnukiem.
                          Zieciem, ktorego fotki wq..rzaja mnie.
                          Wq..aja, bo uswiadamiaja mi, jak miernym ojcem bylem.
                          • asmarabis Re: Na spacery, 26.07.15, 09:44
                            > Jak zwykle p... leciesz, zieciem, zieciem a nie wnukiem.
                            > Zieciem, ktorego fotki wq..rzaja mnie.
                            > Wq..aja, bo uswiadamiaja mi, jak miernym ojcem bylem.
                            >

                            Ale ze co, nie byles nigdy z dzieckiem na spacerze????
                          • bufo.bufo Re: Na spacery, 26.07.15, 12:05
                            Baltycki, spoko, teraz są inne czasy smile
          • dzoaann Re: Na spacery, 25.07.15, 11:57
            Podziwiam, ze potrafilas to tak delikstnie ujac. Jak zobaczylam to zdjecie, to az mi zeby zazgrzytaly😦
          • baltycki Re: Na spacery, 25.07.15, 21:49
            > Palce mnie świerzbiły
            Pewnie masz racje, ale to czwarte dziecko tego faceta,
            jak do tej pory zadnego nie skrzywdzil.
            • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 21:58
              Mam nadzieję, że zazwyczaj mota się idealnie, tylko tym razem coś nie wyszło, bo się śpieszył smile Ale na fotce jest utrwalony totalny "antyprzykład" bezpiecznego noszenia w chuście, a fotka zawisła na publicznym forum - lepiej żeby nie zainspirowal się nią ktoś, kto dopiero stawia pierwsze kroki w chustonoszeniu.

              A twoje wnuczę niech się zdrowo chowa smile
              • baltycki Re: Na spacery, 25.07.15, 22:02
                > fotka zawisła na publicznym forum - lepiej żeby nie zainspirowal się nią ktoś,
                > kto dopiero stawia pierwsze kroki w chustonoszeniu.
                Juz kasuje..
                • baltycki Re: Na spacery, 25.07.15, 22:11
                  Ta jest poprawna, a pokazuje to samo wink
                  Na spacery wysyla sie meza big_grin
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ri/qb/gx5h/GfEpm9JYoi29Hn723B.jpg
                  • run_away83 Re: Na spacery, 25.07.15, 23:09
                    Nie kasuj, tak się naprodukowałam poniżej, niech już zostanie jako zdjęcie poglądowe. A to z wózkiem też fajne smile Poszukaj jeszcze foto z dobrze zawiązaną chustą, to dopiero będzie lans wink Pamiętam fotę zięcia obwieszonego trójką potomstwa którą tu kiedyś wkleiłeś - też była niezła smile
                    • asmarabis Re: Na spacery, 26.07.15, 09:48
                      run_away83 napisała:

                      > Nie kasuj, tak się naprodukowałam poniżej, niech już zostanie jako zdjęcie pogl
                      > ądowe. A to z wózkiem też fajne smile Poszukaj jeszcze foto z dobrze zawiązaną chu
                      > stą, to dopiero będzie lans wink

                      Nie sadze aby bylo takie zdjecie....przeciez jak ktos wiaze bardzo zle ( no wedlug standardow chustowych) i to po czterech dzieciach ( co pokazuje ze wiazanie "dobrze" nie jest osiagalne dla zwyklego smiertelnika) to nagle nie zawiaze perfekcyjnie wink
                      • run_away83 Re: Na spacery, 26.07.15, 09:54
                        Lepiej sobie daruj wypowiadanie się o czymś, o czym -jak sama przyznałaś - nie masz pojęcia. Bo pieprzysz takie głupoty, że aż oczy bolą jak się czyta.
      • asmarabis Re: Na spacery, 25.07.15, 09:29
        baltycki napisał:

        > to sie meza wysyla.. big_grin
        > (cwana ta moja corka.. Moje geny big_grin)
        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ri/qb/gx5h/nzLCu7Km13Y6eUq7iB.jpg
        >
        >

        Jak ona go przymusila do noszenia tej chusty? Moj za nic na swiecie nie chcial ubrac, no chyba ze juz byl stan wyzszej koniecznosci i nie bylo wyjscia, a i tak ma traume, bo sie wyglada niemesko. Z nosidelkiem czy plecakiem do noszenia dziecka nie bylo takiego problemu.

        Zdradz metody corki, please......
        • lauren6 Re: Na spacery, 25.07.15, 10:08
          Wybrała sobie normalnego męża, który ceni sobie wygodę takiego rozwiązania, a nie czuje się wykastrowany przez kawałek szmaty.

          Swoją drogą, niemowlę przeżyło spacer w tej chuście? Wygląda to jak klasyk z cyklu: jak nie powinno się motać tak małego dziecka (o czym z resztą pisze wyżej run_away).
    • mayaalex Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 23:38
      ja nie chodzilam, chyba ze mialam cos konkretnego do zalatwienia. W Belgii nie ma obsesji na tym punkcie na szczescie ale jak moja mama przyjechala tydzien po tym, jak urodzilam starszaka to zaraz dopytywala czy juz wychodzilismy na spacerki - a akurat bylo zimno i wciaz padal deszcz bo byl poczatek marca.
    • asia_i_p Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 24.07.15, 23:39
      Chodziłam, bo nie mam ani ogrodu, ani balkonu. A obfitującą w fajne trasy spacerowe okolicę mam. Ale też już 3-4 miesięczniak w pochmurny dzień, kiedy można było jechać z odkrytą gondolą, jak najbardziej okazywał zainteresowanie, kiedy na przykład wjeżdżaliśmy do lasu, widać było, że zauważa, że mu się widok zmienia.
      • franczii Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 07:22
        . Ale też już 3-4 miesięczniak w pochmurny dzień, kiedy można b
        > yło jechać z odkrytą gondolą, jak najbardziej okazywał zainteresowanie, kiedy n
        > a przykład wjeżdżaliśmy do lasu, widać było, że zauważa, że mu się widok zmieni
        > a.

        Otoz to, nie rozumiem jak mozna twierdzic, ze 3, 4miesieczniak nic ze spaceru nie wynosi. Moj niespiacy w wozku syn reagowal na otoczenie juz w wieku 2mcy.
        • zabka141 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 10:45
          Dokladnie. Przeciez w ten sposob dziecko poznaje swiat. Jeszcze jak mama lub tata opowiadaja co widza - super.
    • jagienka75 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 00:08
      moje dzieci urodziły się jesienią/zimą i chodziłam z nimi na spacery.
      miałam kisić się z nimi w domu?
      osobiście lubię sobie połazić i wyjście z dziećmi na spacer było dla mnie przyjemnością.
    • franczii Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 00:42
      A ja uwazam, ze taki 3, 4 miesieczniak to juz sporo ze spaceru wynosi. Tylko nie moze to byc wozenie na sile w gondoli zwlszcza jesli dziecko sie drze i w wozku nie lubi jezdzic. Ja ze starszakami jezdzilam na spacery w rozne miejsca interesujace mnie a one spaly i mialam 2-3godziny luzu. Czasami jezdzilam bez konkretnego celu, Tylko po to, zeby sobie zrobic 10 czy tam 15 km bo to lubie. Natomiast najmlodszy, ktory nigdy w wozku nie spal musial miec spacer tylko i wylacznie dla siebie. No i z nim musilm zapomniec o moim kochanym lazeniu. Spacer z najmlodsym to bylo troche wozenia poprzeplatnego z noszeniem i pokazywaniem roznych rzeczy, bez zbytniego oddalania sie od domu. Stad wiem, ze 3, 4 miesicznik ze spaceru wynosi. tyle, ze nie kazdy lubi przez caly spacer byc w wozku zwlaszcza gondoli.
    • piepe Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 00:49
      Kolejna, która bez refleksji je chleb, smaruje go masłem, słodzi herbatę i nadal ma rozmiar 38.
      Z wózkiem straciłam całe 25 kilo i nadal mogłam byc atrakcyjna dla ojca dziecka, który i tak pprzyprawiał mi poroze od kiedy przestałam byc nie-w-ciązy. No ale to inny temat.
      Teraz oczywiscie wystawiłabym dziecko na balkon. Niemniej od 3-4 miesiące zycia z tego balkonu trzeba go wyrwac i to w większe aktywnosci niż spacerek w gondoli na płask.
    • ichi51e Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 05:24
      Wiekszosc dzieci lepiej spi gdy bujana a wiadomo wyspane dziecko to zadowolone dziecko. Moje akurat w domu spalo wiec ja z nim i tez bylam zadowolona.
      Spacery sa tez dla matki - odetchnie przeleci sie i kg leca...
    • zebra12 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 07:29
      Według mnie spacer ma sens przede wszystkim dla mnie. Wychodziłam z noworodkiem, bo sama potrzebowałam spaceru, posiedzenia w parku i posłuchania śpiewu ptaków. Po drugie szłam po drodze np na zakupy lub pozałatwiać inne sprawy. Po trzecie spacer był oderwaniem od domowych obowiązków. Po czwarte nie miałam balkonu ani ogrodu.
    • brokje Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 09:10
      > Po co spacerować z noworodkami, czy 3-4 miesięcznymi niemowlętami ? Bo ja nie w
      > idzę sensu. Takie dziecko i tak nic ze spaceru nie wyniesie, świata nie pozna
      nooo, jak ma 3 miesiace to juz cos, moja w tym wieku z ogromniastymi oczami wpatrywala sie w wysokie drzewa. Nic jej tak nie fascynowalo jak drzewa!
    • aagnes Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 09:36
      Jak to po co? a po co siedziec w domu? zawsze mialam cos do zalatwienia, kupienia, szlam do kogos lub z kims, nie rozumiem jak mozna tygodniami siedziec w domu, to po pierwsze
      wiem, ze polozne tak mowią z roznych wzgledow, chodza po domach i widza, ze ludzie sie kiszą we wlasnych smrodach, otwarcie okna nie wchodzi w rachube, matki są leniwe i rozlazłe i mowiac to po prostu licza na to, ze przynajmniej czasem tego dzieciaka przewietrzą na spacerze. chyba nie rozumiecie tego dosłownie i macie swoje rozumy - kiedy z dzieckiem sie wychodzi a kiedy nie. sama kiedys bylam pielegniarka srodowiskową i widzialam w domach ludzi takie rzeczy, ze sie w glowie nie miesci i sama mowilam - czlowieku rusz sie - idz, wyjdz, pochodz przynajmniej dookola bloku, wszystko lepsze od kiszenia sie w domu.
      jak zwykle nie znacie istoty zagadnienia ale kazda musi sie wypowiedziec w tonie krytycznym i przy okazji glupim
    • lola211 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 09:36
      Spacer to jest cos bez sensu? A jak lepiej ten czas wykorzystac? Lezac na kanapie przez tv?
      Spacer przydaje sie głownie matce- porusza sie to i szybciej wage zrzuci.
      Sa dzieci, ktore spia jak wózkiem lekko trzesie, a jak stoi to sie budza.
      Spacery sa przyjemnoscia.
    • whitney85 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 09:45
      Chodziłam bo tylko w ruchu spała i nie płakała a po małym mieszkaniu, w kółko, mi się nie chciało.
    • dziennik-niecodziennik Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 10:28
      a ile można siedziec w domu??
      ja wychodziłam bo po pierwsze lubiłam, po drugie zawsze to jakas odmiana. z tym że moje nie spało na spacerze, tylko w domu, wiec mi pasowało.
      ale sa dzieci ktore śpią tylko na spacerze - wiec jesli miałabym miec troche czasu dla siebie kosztem dreptania kilometrówki, to tez bym dreptała.
      aha, wychodzilam kiedy pogoda była ok. nie chadzałam w deszczu, zawierusze i piekielnym upale.
    • tully.makker Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 11:21
      Dla mojej trojki spacer byl, od pierwszych dni zycia, okazja do poznawania swiata. Staralam sie pilnowac, zeby chlopaki spaly w domu ( wtedy ja moglam sie kimnac z nimi) z na spacery wychodzilam,m jak byli juz wyspani. Na poczatku podjedzalam wozkiem pod drzewa i krzewy, a mlodziez wgapiala sie z gondoli, lepsze niz karuzelka nad lozeczkiem. Troche starsze wykmowalam z wozka, pokazywalam im zielen, psy, samochody, inne dzieci, place zabaw... opowiadalam o tym, co widac, nasladowalam dzwieki. Dziecko potrzebuje bodzcow, zeby rozwijal sie jego mozg, potrzebuje tez budowania wiezi. Dziecko wpakowane do wozka, do ktorego opiekun ani sie nie nie odzywa, ani nie troszczy sie o to, by w otoczeniu cos sie dzialo interesujacego, drze sie czesto z nudow.
    • echtom Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 11:23
      Spacerowałam, bo lubię chodzić i te spacery były atrakcją głównie dla mnie wink Od siebie mam 10 minut do parku albo do lasu, więc sama przyjemność. A przez rok mieszkałam na osiedlu, z którego miałam 20 minut nad morze i tyle samo do parku oliwskiego - wtedy nie było mnie w domu przez pół dnia.
    • mid.week Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 11:32
      Ja to bardzo lubiłam. Córka urodzona w lipcu, więc i w upały szwędałam się po mieście. Brałam aparat, robiłam masę zdjęć. Łaziłam i po parkach i po centrum, chodziłam pieszo po zakupy i do muzeum. Robiłam dziennie 20-30 km. Nigdy lepiej sie nie czułam, chętnie bym prowadziła taki tryb zycia. Umęczona to ja jestem jak musze siedzieć w biurze.
    • marychna31 bardzo lubiłam takie spacery:) 25.07.15, 12:03
      Mój młodszy w gondoli je uwielbiał. Mieszkam w dzielnicy z zabytkowymi alejami drzew i pięknymi domami, wręcz rezydencjami w koło. Jeździliśmy sobie wolno, niespiesznie- ja oglądałam domy, synek patrzył na korony drzew, słuchaliśmy ptaków, a to pies zaszczekał, a to dzięcioł zastukał a to dzieci się śmiały- dla takiego malucha wszystko ciekawesmile A mi miło było wyrwać się z domu i sobie pospacerować, tak bez celu, bez pośpiechu. Miło to wspominamsmile

      Starszy nie lubił wózka, więc w tym wieku brałam go na ręce i tak spacerowaliśmy. Było troszkę ciężej ale w sumie tez miłosmile jak zasnął to wsadzałam go do wózka i w jadącym wózku chętnie spał. Jak wózek stawał to się budził.
    • black.sally Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 19:47
      no wiesz? ja wychodziłam po codzienne sprawunki...A i tak na dworze młode spały lepiej.To raz, czasem i w upał trzeba było wyjść, ale to już ostatecznie.Tym bardziej ,że oba młode z lata.

      Ja teraz będąc na wczasach stwierdziłam,ze w upalne Włochy, Turcję czy Bułgarię z niemowlakiem za chiny ludowe bym nie wyjechała...A tacy ludzie są.Ale to oni się męczą nie ja i dlatego nie roztrząsam tematu.
    • karrioka Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 19:50
      Dla mnie intuicyjnie i niewyjaśnialnie ma sporo sensu.

      Gdybym miała racjonalizować - od werandowania rózni się mnogością bodźców oraz większą koncentracją rodzica/opiekuna na komunikacji z dzieckiem.
      Na balkonie dziecko może być samo, do noszonego w chuście czy wiezionego w wózku coś tam się zagada, spojrzy mu w oczy, pogłaszcze etc
      • marychna31 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 19:59
        > Gdybym miała racjonalizować - od werandowania rózni się mnogością bodźców oraz
        > większą koncentracją rodzica/opiekuna na komunikacji z dzieckiem.
        > Na balkonie dziecko może być samo, do noszonego w chuście czy wiezionego w wózk
        > u coś tam się zagada, spojrzy mu w oczy, pogłaszcze etc

        Zgadzam się. Do tego dorzuciłabym jeszcze interakcje z ludźmi. Spotykam sąsiadów, przedstawiam im synka, chwale się nim- jest miło i inaczej, odświętniesmile
        • karrioka Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 22:12
          a tu już jakby profity samej mamy smile

          chociaż nie, sąsiedzi i inni tacy też coś tam zaszczebioczą do dziecka
          • marychna31 Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 26.07.15, 16:01
            > a tu już jakby profity samej mamy smile
            TEŻ ale przecież to też sąsiedzi moich dzieci. W przyszłości, będzie ich spotykał i mówił im codziennie dzień dobry a oni będą go pytali jak mu leci w szkolesmile
            Dzieci albo wnuki sąsiadów będą z moimi synami chodzić do szkoły i umawiać się po szkole na piłkę albo wpadać do nas pobawić się w ogrodzie. A jak przy moim dziecku jeżdżącym na rowerze zatrzyma się jakiś obcy samochód to bardzo mi zależy, żeby sąsiedzi spojrzeli w tym kierunku i upewnili się, że to jakiś zabłąkany kierowca , szukający drogi a nie pedofil zaczepiający dzieci. Innymi słowy, chcę, żeby moje dzieci były głęboko i pewnie zakotwiczone w swoim środowiskusmile
            • ichi51e Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 26.07.15, 16:45
              Wieksza szansa ze ktos ze znajomych/rodziny/sasiadow niz obca osoba podjezdzajaca czarna wolga niestety...
    • ap.so Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 25.07.15, 21:50
      Mnie nikt nic nie kazał smile lubię się ruszać i chciałam pospacerować z dzieckiem, zwłaszcza że urodziłam w maju i fajna pogoda była. Niestety trafił mi się egzemplarz, który szybko zweryfikował moje plany i darł się jak opętany jak tylko został umieszczony w wózku. Niektórzy lubią po prostu chyba. Dla siebie
    • czar_bajry Re: Spacer z niemowlakiem- Jaki ma sens? 26.07.15, 02:27
      Wiesz jak się ma koleżanki to taki spacer jest czystą przyjemnością a i jak się czytać lubi to też jest fajnie na spacerze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka