swiecaca 05.08.15, 14:27 w dzisiejszych czasach na ogół para jest długo razem i oświadczyny nie są żadną niespodzianką więc można się spodziewać że będą przyjęte czy mimo tego zdarzają się odrzucone oświadczyny? ematka atrakcyjna to może opowie jakieś pikantne historie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
default Re: odrzucone oświadczyny 05.08.15, 14:58 Mojej matce, mającej męża, dziecko (mnie) i prawie 50-tkę na karku, oswiadczył się jej zwierzchnik. Obiecywał wszelką pomoc w przeprowadzeniu rozwodu i ekspresowe załatwienie sprawy, bo wkrótce wyjeżdżał na 5 lat na placówkę na Kubę i zamierzał już z moją matką jechać - i o dziwo także ze mną. Szczegółów sprawy nie znam, bo miałam wtedy coś ok. 9-10 lat i wiadomo, że przy mnie o tym nie rozmawiano. W późniejszych czasach matka nieraz wspominała ogólnikowo "tak, ten redaktor Pipsztycki ! Ten to się kochał we mnie, ale cóż..." Nie przypuszczam jednak, by żałowała kiedykolwiek, że mu odmówiła i złamane serce to miał najwyżej redaktor Jej pozostało wspomnienie mile podnoszące samoocenę Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 03:02 Poznali sie na Syberii, ona byla mloda wdowa z malutkim synkiem, on wdowcem bez prawej reki. W 1954 roku udalo im sie wrocic do Polski, zamieszkali razem, urodzilo im sie jeszcze dwoje dzieci. Byli przyjaciolmi moich rodzicow. Gdy ich corka wychodzila za maz, on wymyslil, ze sie oswiadczy. Nawet wciagnal moja matke w poszukiwanie odpowiedniego pierscionka. Ale ona nie byla glupia, ta jego ukochana Domyslila sie co knuje i prewencyjnie zapowiedziala, ze zadnych oswiadczyn nie przyjmie, ze zona jego nie bedzie i zeby ogolnie dal spokoj. No to dal, bo bardzo kochal Ale gdzies tam zapadlo, ze mu na slubie zalezy. Wiec gdy juz mu malo czasu zostalo i wiecej dni spedzal w szpitalu na Banacha niz w domu, ona wszystko zorganizowala i slub sie odbyl, byl nawet przyjacielski obiad poslubny i champagne. Gdy umarl, ona zyla jeszcze jakies 7-8 miesiecy i tez odeszla cicho we snie choc na nic przeciez nie chorowala ... Nie da sie zyc bez milosci, eh ... Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 10:12 ntne to nie jest ale kiedys mialam taką sytuację: mój licealny chłopak zorganizowal na wyjscie ze znajomymi do bilardziarni (wtedy u nas wielkie ajwaj i w ogole modna miejscowka). no fajnie, poszlismy , gramy sobie, gadamy, coś tam zeszlo na zwiazki i ten moj oświadczył ze on mnie bardzo kocha i najchętniej by sie ze mną ozenił. ja powiedzialam żeby sie nie wydurniał i bawilismy sie dalej. niedawno sie dowiedzialam od koleżanki z tamtych lat że to miały byc oswiadczyny, jakbym zareagowała przychylniej to pierscionek byl na podorędziu i padniecie na kolana w planie. na szczęscie zaczął w ten sposób i oszczedził nam wszystkim nadmiernego zażenowania. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 10:37 Do której lazilas?my na bilard jesli mnie pamiec nie za wodzi do" 10 i pol".Raz odrzucilam zareczyny.Dwa razy zareczona bylam,raz sie rozmylo,drugim razem zwialam przed ustalaniem terminu.Napominek mojego,ze moze bysmy sie zareczyli nie uwazam za zareczyny,ale tez odmowilam.Nie wiem kiedy dojrzeje do slubu,pewnie nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 10:46 a nie pamietam jak sie nazywała, musialabym sprawdzic na zdjęciach juz daaaawno zamknieta, to wiem na pewno... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 10:53 My w tej kolo paru w kierunku poczty.Jessu to byly czasy.Piwo zamawialo sie na dzbany.A jak fajnie flirtowalo gdy panowie pomagali paniom trafic w bile.Normalnie lezka sie w oku kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 10:37 Nieudane oświadczyny w centrum handlowym Odpowiedz Link Zgłoś
ta_karola Re: odrzucone oświadczyny 06.08.15, 11:09 Ja tak pośrednio odrzuciłam. Mój poprzedni chłopak spytał się czy widzę go w przyszłości jako męża na co odpowiedziałam,że nie. Odpowiedz Link Zgłoś