Dodaj do ulubionych

Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości

13.08.15, 14:16
Witam, gdzieś w rozmowie obiło mi się o uszy, że w USA są już pierwsze badania na temat tragicznego wpływu tego trendu na późniejsze życie maluchów, którzy rodzice uwierzyli tej metodzie -ze sobie w ogóle nie radzą ze stresem, przeżywają załamanie nerwowe bo w szkole się trafił wredny nauczyciel czy kolega itp.
Podkreślam, że nie znam źródeł tych informacji, niemniej zapraszam do dyskusji - znacie jakieś fakty w tym temacie, może własne przemyślenia czemu nie poddawać się tzn swego dziecka w zasadzie, tej metodzie?
Obserwuj wątek
    • atena12345 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 14:18
      najlepiej nie poddawać dziecka żadnej metodzie
      • fomica Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 14:29
        O i to jest najbardziej trafny komentarz. Dzieci są różne, rodzice są różni, stosowanie metod, teorii i strategii w relacji z dzieckiem to nieporozumienie. Pewnie stąd te załamania i stresy, że dorośli próbują stosować jakies teoretyczne schematy sprzeczne z ich osobniczym usposobieniem i pomysłem na życie. Każda teorię łatwo wypaczyć z nadmiaru gorliwości i obrócić w absurd.
      • jdylag75 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 14:40
        Dokładnie, stosowanie metod kojarzy się z tresurą.
      • karola1008 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:49
        atena12345 napisała:

        > najlepiej nie poddawać dziecka żadnej metodzie
        Zgadzam się absolutnie smile.
    • edelstein Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 14:49
      Bo dzieci sa rozne,nie ma jednej metody dobrej dla wszystkich.Umeczylabym sie karmiac piersia," spiac z dzieckiem oraz noszac je.On by sie tez umeczyl bo lubi samodzielnosc i zbytnie sciskanie go wkurza
      1.jest alergikiem,a ja nie cierpialam karmienia
      2.nie umiem sie wyspac majac dziecko obok
      3.wazyl ponad 4kg,a mój kregoslup taki se jest,nosilam go tylko gdy bylo to konieczne.
    • e-kasia27 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 14:50
      Jeżeli rodzice wychowują swoje dzieci w oparciu o wiarę w jakąkolwiek metodę i stosują zasady tej metody, dlatego że wierzą, że to metoda właściwa, to nic dziwnego, że tak wychowywane dzieci mają potem w życiu problemy.
      Dziecko to nie jest zwierzaczek, którego mamy wytresować poddając go jakiejś metodzie.
    • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:00
      Wychowywanie dziecka za pomocą 'metody' i oczekiwanie konkretnych wyników zwykle źle się kończy.
      Z rodzicielstwem bliskości jest jeszcze ten problem, że jego nie tak bezsensowne założenia zostały sprowadzone do karmienia piersią, spania z dzieckiem i noszenia w chuście (plus parę innych detali). Oczekiwanie po realizowaniu kilku czynności pielęgnacyjnych w określony sposób, że przyniesie spektakularne efekty wychowawcze, jest trochę śmieszne i trochę straszne.
      • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:38
        RB jako trend jest odpowiedzią na ferberyzacje wychowania.

        Niezle się uśmiałam jak czytałam ten dlugasny wątek o zimnym chowie we Francji, bo faktycznie nie jest to tak dalekie od prawdy, przynajmniej w moim mikrokosmosie ogladowo-poznawczym.

        I RB i Ferber to masakra jeśli zaaplikowane na 100% IMO.
    • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:38
      Moje dziecko jest wychowywane w atmosferze szacunku dla jego i naszych potrzeb - bo na tym głównie polega to straszne rodzicielstwo bliskości.
      Poszło do przedszkola w wieku 3 lat, ani jednego dnia nie płakało, ani jednego dnia nie chciało zostać w domu (z taką matką?wink), panie ją bardzo lubią, zawsze znajduje sobie towarzystwo do zabawy gdziekolwiek jesteśmy, nigdy nie rzucała się na ziemie (może raz), nie urządzała histerii. Prawie zawsze dajemy radę ustalić jakiś kompromis. Chyba, że są to kwestie bezpieczeństwa, typu pasy w samochodzie. Jest bardzo opiekuńcza, troszczy się o potrzeby innych, np. mojej niedołężnej babci. Zawsze można z nią negocjować. Nigdy w tajemnicy nie je rzeczy na które jest uczulona, bo wie że sama poniesie konsekwencje. Znajomi są w szoku, że nie weźmie czekoladki bez konsultacji ze mną. Myje codziennie zęby (bo wie jak wygląda próchnica) i idzie spać zupełnie bez problemu. Jest odpowiedzialna, na ulicy sama łapie mnie za rękę.
      Pewnie dlatego, że pozwoliłam jej w bardzo dużym stopniu być odpowiedzialną za swoje życie. Ma 4 lata.
      A jest szatanem wcielonym, czy może ładniej high need baby. Przez pierwszy rok życia nie spała dłużej niż dwie godziny pod rząd, ciągle na rękach, ciągle karmiona piersią. Teraz też wymaga bardzo dużo uwagi, ma bardzo dużo energii, od niemowlęcia śpi po 10 godzin na dobę, musi być codziennie wybiegana i mieć kontakt z innymi dziećmi ale poza tym nie ma z nią żadnych problemów.
      • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:41
        A, jeszcze spała z nami lub w swoim łóżeczku, tak jak chciała danego dnia. Potem (ok. 3 lata) sama się wyprowadziła do dorosłego łóżka w swoim pokoju. Czasami w nocy woła mnie albo męża, wtedy idziemy do niej, kładziemy się obok i śpimy do rana. Takie wołanie ma ostatnio miejsce raz na miesiąc albo i rzadziej.
        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:47
          Sama zaczęła sikać do nocnika, bo to jej zależało na tym, żeby załatwiać się jak dorosły, ja udawałam, że mi to zwisa wink. Najpierw była pierwsza próba 2,5 roku miała, dwa dni sikała gdzie popadnie, potem za miesiąc znowu spróbowałam i cud, dziecko samo pilnowało nocnika. Potem jeszcze pół roku później mały regres, zaczęła sikać w nocy, więc się nie patyczkowałam, założyłam pampersa, po miesiącu samo minęło, więc zdjęłam pampersa...Żadnego biegania ze szmatą, czytania w myślach, poniżania...
      • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:42
        To brzmi bardziej jak edukacja Montessori smile
        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:51
          Podstawy są te same, szacunek do dziecka i wiara w jego wrodzone zdolności do samostanowienia.
      • moni_kaw Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:44
        To ekstra, ale wątek jest zupełnie nie o tym;
        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:49
          Opisałam swoje pozytywne doświadczenia dla równowagi w przyrodzie.
      • zlotarybka_1 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:02
        1matka-polka napisała:

        > Moje dziecko jest wychowywane w atmosferze szacunku dla jego i naszych potrzeb
        > - bo na tym głównie polega to straszne rodzicielstwo bliskości.

        Kazdy normalny rodzic szanuje swoje dziecko i uczy je szacunku dla innych. Nie rozumiem co w tym takiego szczegolnego.
        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:13
          Nie widzę tego, może mamy inne standardy...
          • zlotarybka_1 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:25
            ale czego nie widzisz? Jakie standardy?
            • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:30
              Nie widzę ludzi traktujących dzieci z szacunkiem, widzę manipulacje, bezsensowne kłamstwa, nie dotrzymywanie słowa, opędzanie się od dziecka, brak rozmowy, nie zwracanie uwagi na potrzeby...
              • zlotarybka_1 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:33
                wiec to, co widzisz nie jest norma. Normalni rodzice szanuja dziecko i nie potrzebuja do tego wdrazac zadnej metody. Jezeli wydaje Ci sie, ze jestes wyjatkowa, bo szanujesz corke, to musze Cie bardzo rozczarowac: to nic wyjatkowego.
                • memphis90 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:02
                  A skąd ta agresja i próba umniejszenia? Rozumiem, że takiego szacunku drugiego człowieka uczysz swoje dziecko....?

                  Jezeli wydaje Ci sie, ze jestes wyjatkowa
                  > , bo..........., to musze Cie bardzo rozczarowac: to nic wyjatkowego.
                  Tak właśnie mówisz do swojego dziecka....?
                  • zlotarybka_1 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 14.08.15, 08:54
                    po pierwsze sama jestes agresywna.
                    Po drugie staram sie zrozumiec na czym polega przewaga RB nad wychowaniem bez metod - jedynym argumentem jest "szacunek do dziecka" ktorego nie rozumiem. Powtorze sie: kazdy normalny rodzic szanuje swoje dziecko, zadna filozofia ani odkrycie Ameryki.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:05
                To chyba nie problem forum, że otacza Cię patolstwo.
                • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:15
                  Nie jest tez moim problemem twoja percepcja.
      • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:07
        takie ci sie po prostu dziecko trafilo nie uwazam zeby to byla zasluga metody wychowawczej specjalnie (mam na mysli rzucanie sie na ziemie i brak placzu przy rozstaniu) to sa akurat osobnicze cechy
        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:17
          No te dwie rzeczy tak ale cała reszta wynika z tego, że traktujemy ją z szacunkiem i potem ona nas i innych ludzi również. Nigdy jej nie okłamywałam, nigdy nie wyzywałam, nie poniżałam, nie straszyłam. Traktuję ją najlepiej jak potrafię, nawet jak mam bardzo zły dzień, podobnie traktuję swojego męża ale nie aż tak dobrze wink
          • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:25
            ja rowniez "nigdy nie okłamywałam, nigdy nie wyzywałam, nie poniżałam, nie straszyłam" i dziecko placze jak zostawiam. i histerie zrobic potrafi jak jest zmeczone i glodne. wiec raczej jakis inny czynnik tu w gre wchodzi...
            • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:28
              No ale przecież potwierdziłam, że te dwie rzeczy, to mogą być cechy osobnicze. Ale jest też kwestia wzmacniania i osłabiania wrodzonych predyspozycji suspicious
          • landora Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 14.08.15, 10:52
            Muszę powiedzieć mojej mamie, że wychowywała mnie zgodnie z metodą wink
      • mamma_2012 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:15
        Rodzicielstwo bliskosci, to taka zupa z gwozdzia.
        Nikt nie zdefiniował na czym polega, jakie jest minimum tego, co trzeba i czego nie można robić, żeby moc sie nazwać rodzicem RB, wiec jeśli ktoś lubi chwytliwe hasła i chce myślec o sobie jako o wyjątkowym rodzicu praktycznie każdy zestaw zachowań może wpisać w te "filozofię".

        Dla mnie to żadna filozofia czy metoda, a zwykły twór marketingowy.
        • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:19
          > Nikt nie zdefiniował na czym polega,

          Wręcz przeciwnie - jest brazylion definicji, mniej i bardziej mętne, w punktach i nie w punktach, niekiedy dość kuriozalne. Łatwo da się coś dopasować ;p
          • mamma_2012 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:26
            Właśnie o to mi chodziło. Nieskończona ilośc definicji, to w efekcie jej brak.
            Wygodne dla rodziców, wygodne dla autorów, którzy z mówienia, ze dzieci warto traktować przyzwoicie uczynili biznes. Nikt nie zbada skuteczności, jej braku czy ewentualnej szkodliwości.
            • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:33
              Jaka może wynikać szkodliwość z przyzwoitego traktowania drugiego człowieka?
              • mamma_2012 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:47
                Np. rożne formy osaczania dziecka, nadopiekunczosci i wiele innych szkodliwych zachowań można spokojnie wpisać w któraś z definicji RB.
                Oglądałam kiedyś program, gdzie rodzina zafascynowana tym podejściem ortodoksyjnie stosowała sie do "zaleceń". Dziecko z pewnością nie wyjdzie z tego bez szwanku.
                • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 17:00
                  ale rb to nie jest osaczanie dziecka a wlasnie dawanie mu jak najwiekszej przestrzeni plus bezpieczna baze. ja tak to przynajmniej rozumiem.
                  • mamma_2012 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 17:22
                    Ale właśnie cały czas pisze o tym, ze każdy przez RB rozumie coś innego. Jeśli dla kogoś to szacunek dla dziecka, jego potrzeb z poszanowaniem potrzeb innych ludzi, to fajnie (tylko dla mnie to normalne wychowanie we w miarę zdrowej rodzinie), niestety inni rozumieją RB na wiele rożnych sposobów, a Searsowie nie pokusiło sielanka jednoznacznosc.
                    • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:15
                      IMHO Searsowie - i tu będę trochę ich adwokatem - dają tylko wytyczne do działania biorąc pod uwagę to, że ludzie, rodzice i dzieci, są bardzo różni, różne są możliwości, upodobania, konfiguracje. Owszem, podsuwają narzędzia, które mogą pomóc, ale nie traktują ich jako działań obligatoryjnych. Tu widzę winę niektórych propagatorów RB - że w sumie z przyzwoitej idei robią listę czynności do wykonania i pozwalają oczekiwać nie wiadomo czego, nie uwzględniając tego, że RB to nie tylko pielęgnacja i żywienie, ale też wychowywanie.
                • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:11
                  Może zdecyduj się albo przyzwoite traktowanie (według ciebie nośne hasło na biznes,) albo osaczanie i nadopiekuńczość, które wynikają już tylko z błędnej interpretacji szlachetnej idei.
            • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:37
              OK, rozumiem smile
              Dla mnie RB w wersji Searsów jest normalnym traktowaniem dziecka - jak małego człowieka, nie zabawkę i nie dorosłego, i reagowanie stosownie do jego potrzeb jednocześnie bez obsesyjnego podporządkowywania wszystkiego i wszystkich tym potrzebom (oczywistą oczywistością jest to, że wraz z rozwojem dziecka wszystko się zmienia). Searsowie pierwsi to nazwali, opracowali i sprzedali, a mogło to zrobić miliard innych osób.
        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:24
          Ja to RB widzę jakąś idealistyczną próba naprawienia relacji międzyludzkich. Jakiś krok w stronę ogólnej zmiany mentalności, zobaczymy.
      • claudel6 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 14.08.15, 01:50
        jakie cudowne dziecko, zupełnie jak moje smile nie stosowałam żadnej metody, intuicyjnie czułam, że dziecku jest potrzebny dotyk i nasza obecność. mała spała sama w łóżeczku, ale do tej pory (5 lat) jest przez nas usypiana (opowiadaniem bajek), i będzie tak długo, jak będzie tego potrzebowała.
    • beataj1 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 15:42
      Sama jak się okazało nieświadomie stosowałam jakieś tam zasady wynikające z RB. Ale nic nie poradzę na to że część rodziców niosących sztandar Rodzicielstwa bliskości na odległość śmierdziało mi sektą. Zatem unikałam jak mogłam wychodząc z założenia że nie będę się narażać na kontakty z dziwakami.
      I na zdrowie....
    • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:04
      szukam szukam i zadnych artykulow o tragicanym wplywie nie znalazlam. jest o zle pojetym rodziciwlstwie bliskosci jest krytyka rodzicielstwa bliskosci ale o tragicznym wplywie dobrze pojetego rb nic nie widze
      • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:20
        Ja znalazłam o ryzyku dość szybko,ale po francusku i dość długie, z pierwszej myśli to Sylvain Missonnier, pisze dość dobrze o pewnych minusach RB

        A tragiczny koniec dobrze dobrze pojętego RB to np. Uduszenie w czasie co-sleepingu

        • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:23
          a daj jakies streszczenie albo linka to sobie w google trans wrzuce.
          • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:30
            Tu jest krócej, dziennik referencyjny
            www.lemonde.fr/vous/article/2010/01/16/le-maternage-proximal-fait-des-adeptes-et-provoque-la-controverse_1292686_3238.html

            I tu tez na parentsach
            www.parents.fr/Puericulture/Maternage/Les-hyper-meres-le-point-sur-le-maternage-intensif

            Plus przypomniała mu się elisabeth badinter 'konflikt kobieta matka" gdzie dość mocno atakuje kp,RB itd


            • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:37
              no ale czy hyperrodzicielstwo i to calkowite poswiecenie matki dziecku to jest wlasnie RB? ja rb nie odbieram jako poswiecenia tylko brak kopania sie z koniem.

              The risks of hypermaternage
              Sylvain Missonnier, psychoanalyst and professor of clinical psychopathology of perinatal care at University Paris V-René Descartes, is much more reserved face this intensive mothering. In his book "Becoming a parent, unborn human. The diagonal of the virtual "published in 2009, he exhibited another view: for him, the baby should live a series of trials of separation such as birth, weaning, the toilet training , which are essential steps to prepare the child to take its autonomy. This author takes the example of the "skin to skin" practiced too long considered an obstacle to a fundamental learning of babies, that of separation. For him, the process of education can not exist without a probation of these separations. Some practices also have a physical hazard. Co-sleeping for example, which increases the risk of sudden death when the baby is lying in the parental bed. The French Society of Pediatrics recalls in this respect the good practices of sleeping infants: on the back, in a sleeping bag and a most empty bed possible on a hard mattress. The experts are also concerned about some cases of sudden death that occurred while the child was carried in a sling. " (google trans)

              przeciez dziecko i tak przechodzi prze te wszystkie stopnie - musi sie kiedys pozegnac pojsc do pkola itd. RB wlasnie ma pomoc a nie sprawic ze sie nie zdarza...
              • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:43
                Ja jestem śmiertelnym wrogiem ferbera,wiec jakby nie było zbliża mnie to RB (mały ma 9 miesięcy i jeszcze nigdy nie spał sam w pokoju,nocą rodzice są na wyciagnięcie ręki ,oczywiscie w swoim wyrku doczepionym do naszego)

                Dostrzegam natomiast problemy RB, niebezpieczny co-sleeping, kp jako niemal moralny wybór,tandem matka-dziecko, swego rodzaju uprzywilejowane relacje, w których tata spada gdzieś daleko), my z mężem podzieliliśmy się równo opieka nad niemowlakiem,nawet powiem ze jest lepsza matka ode mnie smile
                • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:56
                  to wlasnie mnie uderzylo w tym franc podejsciu - ze jest tylko o matce (karmienie, spanie (z opcja ojciec osobno) noszenie) a przeciez prawdziwe rb obejmuje oboje rodzicow - takim idealem sa pigmeje aka - gdzie mezczyzni spedzaja z dzieckiem tyle czasu co matka (co prawda daja sie tez ssac i nosza... suspicious)
                  • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:58
                    www.theguardian.com/society/2005/jun/15/childrensservices.familyandrelationships
                  • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 17:09
                    No właśnie ta wymiennośc ról jest dla nas kluczowa - tak jak i Aka ' tylko w odróżnieniu od nich -u nas - nie ma w użyciu żadnych nipples big_grin

        • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:26
          Taaa, te wszystkie biedne, uduszone niemowlaki, które na przestrzeni stuleci spały i zresztą dalej śpią ze swoimi rodzicami...
          • redheadfreaq Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:45
            Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale to akurat wcale nie jest (i nie było) takie bardzo rzadkie. Owszem, zdecydowanie częściej zdarza się, gdy rodzice są otyli, lub pod wpływem alkoholu... ale się zdarza.

            Przykładowe źródło: family-law.lawyers.com/child-abuse-and-neglect/co-sleeping-can-mean-danger-for-babies-and-parents.html
            • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 17:03
              Lub gdy są po prostu zmęczeni.

            • landora Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 14.08.15, 11:06
              Ja śpię jak zabita i wiele razy zdołałam się położyć na moim psie. Obudziło mnie dopiero oburzone psisko wyłażące spode mnie i idące spać gdzie indziej. Nie odważę się spać z niemowlakiem, uważam, że to niebezpieczne - choć nie jestem otyła, nie biorę leków i nie palę.
        • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:31
          > A tragiczny koniec dobrze dobrze pojętego RB to np. Uduszenie w czasie co-sleep
          > ingu

          To jest akurat źle pojmowane RB. Nie ma przymusu spania z dzieckiem.
          • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:36
            Jest mocna zachęta, i co-sleeping w wchodzi w gamę RB,Searsi - czyli zródło - mocno to propagują
            www.askdrsears.com/topics/health-concerns/sleep-problems/co-sleeping-yes-no-sometimes
            ... W przeciwieństwie do pediatrów, oiomow i neonatologów.

            • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:38
              ale co-sleeping to tez spanie w jednym pokoju co raczej jest ogolnie praktykowane
            • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 16:47
              Jest zachęta, są własne doświadczenia, ale jest także uwaga, żeby spróbować, a jeśli nie będzie to nikomu odpowiadało, zrobić tak, jak się uważa za stosowne. Nie odczytałabym tego jako nakazu spania z dzieckiem - co niestety robią nawiedzeni propagatorzy AP.
              • t.tolka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 17:34
                Tak swoja droga to o efektach wychowania mozna mowic, gdy nasz dziecko staje u progu doroslosci.
                Bo to, ze w wieku 4, 7, 9 lat jest takie fajne jeszcze nic nie znaczy.
                Ja z perspektywy czasu tutejszym matkom nie dosrastam do piet, bo:
                - spalam z kazdym dzieckiem od poczatku w duzym lozku dluuuugo, zwlaszcza z wczesniakiem skrajniakiem, zeby dac mu i sobie poczucie bliskosci (70 dni po urodzeniu lezal w szpitalu)
                - dwoje z moich dzieci darlo japy i kladlo sie na asfalcie gdzie popadlo
                - karmilam piersia bardzo dlugo
                - nakrzyczalam nie raz i nie dwa
                I zrobilam milion innych bledow i roznych glupot.

                Ale po moim prawie.doroslym, samodzielnym dziecku, studiujacym juz poza domem widze, ze fajny czlowiek mi wyszedl.
                Odpowiedzialny, ciekaw swiata, ambitny, radzacy sobie, majacy przyjaciol. Nieco zlosliwe bydle czasami i leniwe. Ale calkiem udanebig_grin

                Przy mlodszych bledow popelniam mniej zdecydowanie, az sie boje jakie cuda wychowambig_grin

                Oczywiscie nie bylam sama. Pol na pol z mezem - no.
                • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 17:54
                  Cześć Tolka !! smile
                  • t.tolka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:11
                    big_grin
                    Tez Cie zauwazylambig_grin
                    • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:20
                      Ściskamy mocno! Deszczowe uściski dla rodzinkismile
                      Twój młody jak nic super udany - po mamusi oczywiście big_grin
                      • t.tolka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:00
                        Dziekismile U nas slonecznie.
                        A mlody jaki mi wyszedl to sie dowiem za pare lat, bo dopiero 12 w tym roku skonczyl.
                        Oczywiscie wymyslil sobie plan na zycie: siostry go beda utrzymywalybig_grin

                        Tul i nos - Twojemu sie nalezy jak zadnemu innemusmile
                        • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:12
                          No widzisz -12 lat - i juz sie zna na biznesie ! smile na dodatek -strategia inwestycji - kilku sponsorów w razie czego big_grin ja go widzę w na wysokim szczeblu zarządzania i planningu smile

                          Tulimy i nosimy, śpiewamy i obcalowujemy,serwisowanie bozyszcza wrzaskuna działa 24/24 smile
                          • t.tolka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:16
                            No i to jest wlasnie zrowy rozsadek - serwis full wypassmile
                • kawka74 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:05
                  > Tak swoja droga to o efektach wychowania mozna mowic, gdy nasz dziecko staje u
                  > progu doroslosci.
                  > Bo to, ze w wieku 4, 7, 9 lat jest takie fajne jeszcze nic nie znaczy.

                  Ależ oczywiście!
                  Dlatego ja cierpliwie czekam. Jeszcze jakieś 12-15 lat i czegoś się dowiem ;p
        • memphis90 Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:07
          > A tragiczny koniec dobrze dobrze pojętego RB to np. Uduszenie w czasie co-sleep
          > ingu
          No błagamuncertain Czy dla równowagi mamy przytaczać przykłady dzieci, które udusiły się na skutek prześlizgnęcia przez zbyt szerokie szczebelki łóżeczka (były takie wypadki), powiesiły się na kablu od lampki lubawanie (były takie przypadki), względnie zadławiły agrafką, na której wisiał sobie przyszpilony medalik z "Maryjką" (były i takie)? Spanie z potomstwem jest jak najbardziej naturalne dla ssaków.
          • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:19
            Naturalne są tez próchnica, wlochy na lydkach i rak,wiec to żaden argument dla mnie.

            Ze bliskość rodzica buduje w dziecku poczucie bezpieczeństwa, ze czuje się ważne i kochane, oczywiście.Moj syn ma 2 swoje pokoje ale nadal śpi z nami.

            To ja zacznę liczyć, we Francji rocznie średnio 250 ofiar śmierci w łożku rodziców.
            sante.lefigaro.fr/actualite/2013/05/23/20573-dormir-avec-son-bebe-accroit-risque-mort-subite
            • 1matka-polka Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:29
              "Badanie potwierdza także, że ryzyko znacznie wrasta w wyniku spożycia tytoniu, alkoholu lub narkotyków przez rodziców. Wiele badań wykazało już negatywną rolę biernego palenia, w tym w ciąży..." Ryzyko wzrasta również, jeśli dobrze zrozumiałam, kiedy tatuś nie wie, że dziecko śpi z nim w łóżku. Hmm, ciekawe kiedy maja miejsca takie przypadki, ciekawe, hmm...
              • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:36
                Wzrasta jeszcze bardziej - badanie wskazuje,ze w warunkach optymalnych - już ryzyko śmierci łóżeczkowa jest 5-krotnie wyższe w łożku rodziców. Czyli tytoń,alkohol,leki mnożą dodatkowo ryzyko bazowe.


                Son étude, la plus importante du genre, s'est notamment focalisée sur des nourrissons âgés de moins de trois mois, allaités et sans facteur de risque connu. Dans ces conditions optimales, les scientifiques montrent que le risque de mort subite est multiplié par cinq si le bébé dort avec ses parents. Il diminue avec l'âge, la période critique se situant entre la septi?me et la dixi?me semaine de vie de l'enfant.
                • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 18:37
                  ?88 % des morts qui surviennent dans le lit des parents auraient probablement été évitées si l'enfant avait été couché sur le dos dans un berceau ? côté du lit des parents?, conclut le Pr Bob Carpenter, de la London School of Hygiene and Tropical Medicine, qui a colligé les données de cinq publications internatio­nales
                • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:26
                  jesli chodzi o sids - nie przyduszenie to jest milion piecset czynnikow ktore "sprzyjaja" badz "nie sprzyjaja" typu wentylator smoczek itd. ze w lozeczku rodzic nie przydusi to chyba jasne - klania sie lola ktora dzis sie dziwila ze okrasc mozna tylko kogos kto ma pieniadze.
                  • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:34
                    do tego badania dotyczyly dzieci 0-3 a rb zaklada dlugie spanie z maluchem. (Sids w pierwszym roku zycia)
                    z tego co ja rozumiem co-sleeping zapobiega sids www.parenting.com/article/ask-dr-sears-co-sleeping-a-sids-danger ale niestety niesie ryzyko przyduszenia. dlatego najlepsze jednak jest dostawianie lozeczka czy przyczepialna kolyska.
                    • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:56
                      Co-sleeping zmniejsza ryzyko sids w sensie,ze spimy w jednym pokoju - >natomiast spanie w jednym łożku zwiększa ilośc przypadków sids, których przyczyna upatrywana jest w przegrzaniu ( skąd rownież dziś duży nacisk na temperaturę w pokoju nie wyższa niż 20C - gorąco sprzyja sids) i oczywiście wspomnianych przyduszeniach czy upadkach/zsuniętych niemowlakach

                      Fakty pozostają niezmienne, łóżeczko w pokoju rodziców jest najbezpieczniejszym i najbardziej polecanym miejscem do spania dla niemowlaka

                      Zgadzamy się w temacie dostawki wiec smile

                      • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 19:57
                        www.chiccopolska.pl/produkty/8058664022748.ozeczko-dostawne-next2me.odpoczynek.lozeczka.html

                        O, my mieliśmy takie i sprawdziło się super,jak będzie nr2, to tez takie dostaniesmile
                        • ichi51e Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 20:15
                          ja prymitywnie wyjelam jedna scianke z lozeczka ikeowskiego i tez dzialalo po przysunieciu.
                          • v-mummy Re: Argumenty przeciwko rodzicielstwu bliskości 13.08.15, 20:34
                            Tam prymitywnie, genialnie - talenta inżynieryjne big_grin
    • froshka66 wychowanie - efekty odległe 13.08.15, 17:33
      1matka-polka 13.08.15, 16:30
      Nie widzę ludzi traktujących dzieci z szacunkiem, widzę manipulacje, bezsensowne kłamstwa, nie dotrzymywanie słowa, opędzanie się od dziecka, brak rozmowy, nie zwracanie uwagi na potrzeby...

      zlotarybka_1 13.08.15, 16:33
      wiec to, co widzisz nie jest norma. Normalni rodzice szanuja dziecko i nie potrzebuja do tego wdrazac zadnej metody. Jezeli wydaje Ci sie, ze jestes wyjatkowa, bo szanujesz corke, to musze Cie bardzo rozczarowac: to nic wyjatkowego

      Zlotarybko , proponuje zajrzec do watku: Ematko ratuj, trafilam do piekla
      bardzo ciekawe studium mówienia prawdy w rodzinie i rozumienia szacunku.
      Nic wyjatkowego.

      • Umarl ci srednio bliski wiezami krwi ale bardzo bliski emocjonalnie krewny i musisz byc na pogrzebie?
      • to chyba uciekałabym. znalazłabym wymówkę
      • Weź poudawaj jakąś nagłą chorobę. Zapalenie pęcherza, wyrostek, bóle brzucha, kręgosłupa, rwa kulszowa, ból kolana czy cokolwiek. No i musisz, po prostu MUSISZ wracać!
      • Wytłumaczenie dla teściów jeśli chcesz łagodnie:
      Dziecko nie śpi w nocy bo hałas,
      Rozkłada Was wirus, widzisz że dziecko też coś niewyraźne, do lekarza do domu musicie,
      Nagły telefon że Wasze mieszkanie zalalo, musisz jechać z dzieckiem bo dziec zrobił histerię że nie chce zostać bez mamy.
      To wszystko w drzwiach tak ,że nie ma czasu na dyskusje/sprzeciw lub komentarz dziecka wysiadając do taxi itp. Dziecku wyjaśnić, że brud i obawa przed chorobą, a nie chcialas sprawić przykrości dziadkom- jeśli dziecko rozmowę słyszało.
      • Ale w tej konkretnej sytuacji miałabym problem z powiedzeniem wprost "nie podoba mi się tu, wyjeżdżam".
      • Niepotrzebna histeria. Dziecko w wieku starszym szkolnym, gimnazjalnym rozumie tzw białe kłamstwa. I od tego nie zacznie kłamać, raczej się, że mówiąc komuś prawdę możemy zranić .
      • t.tolka Re: wychowanie - efekty odległe 13.08.15, 18:16
        Oj, no bo wiemy, ze chodzi o zdrowy rozsadek i juzsmile

        Ja tam tez prawie 20 lat temu o zadnym RB nie slyszalam (a bylo juz?), slyszalam za to stekania ciotek i babc, ze rozpuszcze dziecko, bo je nosze, ze spiac z nim udusze, ze tak dlugie karmienie piersia to trucizna dla dziecka.
        W nosie mialam.
        Wyszlam z zalozenia, ze ma byc dobrze mnie i dziecku.
        Przy nastepnych tez wychodzilam z takiego zalozenia.

      • zlotarybka_1 Re: wychowanie - efekty odległe 14.08.15, 09:20
        froshko, niegdzie nie napisalam i nie twierdze, ze wszystko, co sie wokol dzieje to norma. Ze kazda rodzina wychowuje dziecko w atmosferze szacunku. Napisalam wyraznie - normalna rodzina majac na mysli rozsadnie myslacych ludzi. Natomiast to, co cytujesz to nie jest norma.
        Dobra, nie czytalam literatury fachowej i nie znam dokladnie zalozen RB. Matka Polka opisala jak te metode wdraza w zycie - i sorry, nie znalazlam nic wyjatkowego. Z calym szacunkiem dla niej - wychowala jedno dziecko i uwaza, ze to dobry sposob. Super, ale uwierze jak odchowa trojke i przy kazdym RB odniesie taki sam efekt. Bo dzieci - jakby nie patrzec - sa rozne. Mam (tylko) dwojke i doskonale widze, ze to co dziala na jedno nie sprawdza sie u drugiego. Jedno (bez wdrazania specjalnych metod) to dziecko identyczne jak Matko Polki, spokojne, w zyciu nie urzadzilo awantury. Myslalam - rany, jakie to proste, wystarczy dziecko kochac (i szanowac). Coz, zycie zweryfikowalo moje poglady kiedy urodzil sie moj maly diabelek. Wymaga zupelnie innego podejscia. Zeby nie bylo - jego tez kocham i szanuje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka