Dodaj do ulubionych

Żywe srebra - zaczynam rozumieć

28.08.15, 13:31
Uwaga post ulewający złość i zmęczenie.

przez większość wakacji moja córka bawi się z kuzynką u nas w domu. Córka 3 lata kuzynka 7.
Moja córka jest raczej spokojna i mało niszczycielska - generalnie nie wpadają jej do głowy dzikie pomysły. Co za tym idzie jestem mało wytrenowana w przewidywaniu tego co może dziecku wpaść do głowy.
Niestety kuzynka jest bardzo kreatywna. A w dodatku starsza.

Od paru dni kuzynka przechodzi samą siebie w kolejnych pomysłach a ja zaczynam czuć się jak nadzorca więzienny bo boje się je spuścić z oczu.
W ciągu kilku dni mamy za sobą- stłuczenie szklanej kuli która stała na górnej półce - bo kuzynka postanowiła wdrapać się na krzesło a następnie sprawdzić jak się toczy i czy się odbija.
Nasypanie płatków śniadaniowych do doniczek, nalanie płynu do mycia naczyń do kocich misek oraz wtarcie winogron w kanapę (choć tu dziewczyny działały przy totalnym współudziale i myślę że i moja tez się do tego przyłożyła). I to są rzeczy których nie udało mi się powstrzymać. resztę jakoś opanowałam.
A przed chwilą właśnie nakryłam kuzynkę z moją córką w łazience - kuzynka siedziała na sedesie z poduszką z pokoju młodej pod pupą - bo cytat - chciała zrobić siku jak królowa.
Ja domyślam się że to stres w związku ze zbliżająca się szkołą ale zaczynam mieć tego dość.

Szczere współczuje rodzicom "żywych sreber". Ja jestem wykończona i zaczynam sama siebie nie lubić za takie usilne pilnowanie dziewczyn - bo do tej pory raczej nie musiałam nad nimi wisieć.
Obserwuj wątek
    • kandyzowana3x Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 13:39
      Zrobic siku jak krolewna - bezcenne. 😁😁 big_grin
      Jako mama zywego srebra, powiem Ci, ze bywa ciezko, ale kuzynka wyraznie wyczula twoj brak doswiadczenia i testuje na ile moze sobie pozwolic. Pobylabys dluzej wyracowalybyscie jakies metody dzialajace dla was wszystkich.
      • tontonik Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 13:53
        Też mnie to sikanie po królewsku urzekło big_grin
    • i.co.teraz99 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 13:45
      Tak, dla jednych "żywe srebro" - dla innych rozpuszczony/wstrętny/niewychowany - niepotrzebne skreślić - dzieciak.

      W sumie 7-latka powinna już wiedzieć, że pewne zachowania są nie na miejscu.
    • oqoq74 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 13:46
      W tegoroczne wakacje przychodzili do syna kuzynowie - 6 latek i 12 latek. Syn ma 11 lat.
      Przychodzili rano, ich mama odbierała ich popołudniami. Lubie jak przychodzą, ale widzę różnice w wychowaniu, w zachowaniu dzieciaków i czasami też byłam zmęczona ich zachowaniem.
      Do tego najmłodszy ma strasznie piskliwy głos, na granicy mojej wytrzymałości i buzia mu się nie zamyka.
      Dzieciaki zawsze sprawdzają na ile u kogoś mogą sobie pozwolić. Różnica wieku między Twoją córką a kuzynką, jest duża. Może stąd różnice w pomysłach zabaw.
    • jatojagodnik Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 13:52
      hmmm, nienawidzę zimnej deski sedesowej. Musze wypróbować sposób "na królewnę"!
      • f.lamer Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:21
        sklep.opiekaizaufanie.pl/produkt/lazienka/miekka-nasadka-na-sedes-50mm/?gclid=CJeS7ODhy8cCFQWzcgodgkEIWA
    • princy-mincy Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 13:54
      to nei jest zywe srebro, tylko niewychowane dziecko

      moja corka jest zywym dzieckiem, nie usiedzi w miejscu, bez przerwy wiatr we wlosach, ale nie ma tak durnych pomyslow i wiedzialaby, ze niektorych z tych rzeczy nie wolno robic
      ma 5,5 roku
      • sanciasancia Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:02
        Dokładnie. Moja córka też ma problem z usiedzeniem w miejscu, ale pomysłów niszczycielskich nie ma.
        • lauren6 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:05
          Niekoniecznie. Też mam w domu żywe srebro, które u nas zachowuje się ok. Gdy wraca od babci i wysłuchuję relacji to czasami zbieram szczękę z podłogi.
          Dzieci testują nowych opiekunów i sprawdzają granice, które wolno im przekroczyć.
          • beataj1 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:09
            Ja myślę że po prostu doświadczony rodzić jest w stanie wychwycić moment "gdy rodzi się kolejny pomysł" i zapobiec mu zanim sie zrealizuje.
            Ja tego doświadczenia nie mam i takie sa efekty.
            Ponadto kuzynka naprawdę nie miała tak zawsze to kwestia ostatnich tygodni - ja myślę że ona tez ma trochę dosyć przebywania z moją (młodszą) córką i jeszcze dodatkowo stresuje się szkoła.
            I takie mamy efekty.
            • wydramarlenka Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:27
              Hmmm... O ile pobrudzenie kanapy winogronami może zdarzyć się przez nieuwagę to akcję z próbą odbijania szklanej kuli o podłogę mogłabym zrozumieć u 2-latka. A nalewanie płynu do naczyń do kocich misek? Naprawdę 7-letnie dziecko nie skojarzyło, że kotom mogło to poważnie zaszkodzić?
              Jeśli jest to zdrowe, normalnie rozwijające się dziecko to większości z tych zachowań nie da się wytłumaczyć byciem "żywym srebrem". Jeśli dziewczynka zachowuje się tak od niedawna to spróbowałabym z nią porozmawiać na temat przyczyn zmiany zachowania. Rozmawiałaś o tym z jej rodzicami?
              • beataj1 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:38
                Tak. Oni zakładają ze to kwestia stresu związanego z rozpoczęciem nauki w szkole i ja też się do tego skłaniam. Co nie zmienia sytuacji że jest to uciążliwe.
                • lady-z-gaga Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:42
                  że oni - to rozumiem
                  rodzice zawsze wynajdą stres albo traumę, byleby nie dopuścic do siebie mysli, że mają dziecko głupie albo rozpuszczone
                  ale skąd u Ciebie taka hipoteza?
                  • beataj1 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:46
                    bo ją znam od małego i wiem jak reaguje na zmiany.
                • wydramarlenka Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:48
                  Zakładają czy rozmawiali z małą? Zaniepokoiłaby mnie taka zmiana zachowania.
                  • beataj1 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:56
                    Myślę że rozmawiali. Ale szczerze mówiąc nie uważam że mam prawa w to ingerować czy sie dopytywać.
                    Są fajnymi rodzicami i to nie moje kompetencje by ciągnąc temat.
                    • wydramarlenka Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 15:32
                      Nie namawiam Cię do rozmów podważających ich kompetencje rodzicielskie.
                      Chodzi mi o to, że młoda dama może podzielić się przemyśleniami w stylu:
                      - Nie chcę już chodzić do tej cioci, bo...
                      - Ciocia Beatka robi taką śmieszną minę jak się złości
                      - Nie umiem inaczej bawić się z młodszą kuzynką
    • antypomidorowa Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:16
      A nie łatwiej wyznaczyć granice typu "nie bierzesz nic z kuchni/łazienki/pokoju bez mojej zgody" zamiast "wychwytywać kiedy rodzi się kolejny pomysł"?
    • anty_nick Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:16
      oj nie wiem czy to "żywe srebro".Moja teściowa tak lubi mawiać o swojej wnuczce, a córce mojej szwagierki.
      To żadne "żywe srebro" tylko nicpoń i szkodnik.
      • kanga_roo Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:45
        tak szczerze to myślę, że siedmiolatka jest potwornie znudzona "zabawą" z trzylatką przez całe wakacje, i dostaje już na głowę. ma to dziecko jakieś zajęcia dostosowane do wieku?
        • beataj1 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:58
          ma. Akurat na organizowanie czasu przez rodziców (po pracy) dziewczyny nie moga narzekac
    • run_away83 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:43
      Mam takich troje na stanie. Najstarszy już na tyle kumaty, że coraz rzadziej zdarza mu się coś wywinąć, najmłodszy jest z natury dość ostrożny i jego głupie pomysły zazwyczaj faktycznie jestem w stanie wykryć i udaremnić zanim na dobre przejdzie od koncepcji do realizacji. Średni (czterolatek) jest najbardziej narwany. Energia go rozpiera, ma sto pomysłów na minutę i jest już na tyle cwany, że potrafi znakomicie udawać niewiniątko i kombinować za moimi plecami. Wychowywanie takiego stworzenia to jak gra w szachy z błyskotliwym przeciwnikiem, trzeba bezustannie analizować jego strategię i przewidywać jego posunięcia na kilka ruchów na przód. Jak średni miał niespełna dwa lata to złapała się na tym, że wchodząc do jakiegokolwiek pomieszczenia skanuję je pod kątem potencjalnych niebezpieczeństw dla małego łobuza, przedmiotów które mógłby zniszczyć, miejsc w których mógłby się schować, okien z których mógłby wypaść, itd. Uważam za nasz sukces, że jak do tej pory (tfu, tfu) nie mamy na koncie żadnych poważnych wypadków ani dużych strat materialnych. Drobne straty i urazy trakturę jako element wychowawczy - dbam o to żeby szkodnik ponosił konsekwencje swoich wybryków i uczył się na błędach. I mam nadzieję, że podobnie jak starszy brat w końcu wyrośnie. I że najmłodszy wyrośnie zanim się rozkręci tak jak średni wink
      • kiddy Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 21:25
        Rany boskie, Run, robię dokładnie to samo po wejściu o nowego pomieszczenia big_grin. Ja mam prawdziwe żywe srebro, czyli dziecko bardzo aktywne, sprawne, z milionem nieprawdopodobnych pomysłów, a ma dopiero niecałe dwa lata. Dziewczynka z postu Beataj jest znudzona, a nie "żywe srebro".
    • kawka74 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:45
      Żywe srebro kojarzy mi się raczej z osobnikiem energicznym, ruchliwym, a nie ze szkodnikiem (chociaż, nie ukrywam, sikanie po królewsku mnie ubawiło). Moja córka jest bardzo ruchliwa, ma masę energii, którą musi spożytkować, ale w ciągu prawie sześciu lat swego życia zrobiła naprawdę bardzo niewiele szkód.
      Możliwe, że kuzynka tak rozrabia ze względu na nadchodzące zmiany, dla dziecka jest to jednak przeżycie - tak czy inaczej, we wtorek będzie po wszystkim ;p
    • asia_i_p Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 14:56
      Moja siostra taka była - w wieku trzech-czterech-w porywach do pięciu lat, ale na pewno nie w wieku siedmiu lat. Będę gadać jak stara kwoka, ale to mi się wydaje trochę spoza spectrum normalnych zachowań siedmiolatki. OK, mojemu bratu zdarzało się tak rozszaleć, jak był w tym wieku, ale tylko jeśli się nawzajem nakręcili z moją córką i tylko u niego w domu, na wizytach był bardzo grzeczny.
      W obu przypadkach mówię o prawdziwych półdiablętach weneckich - przykładowa akcja siostry to wetknięcie kredki czy długopisu w farelek, który po zatrzymaniu wiatraczka zapłonął żywym ogniem; kiedy mama weszła, siostrzyczka tylko dorzucała po kredeczce. Ale miała wtedy cztery lata,.
    • nihiru Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 15:03
      Ja mam takie prawie-6-letnie żywe srebro na stanie, ale takich skłonności niszczycielskich to nie ma.
      Pod warunkiem że jest sam. Jak go odwiedzą koledzy (też: sympatyczne i ułożone chłopaki), to już wiem że muszę ich pilnować, bo razem mają szatańskie pomysły (typu: konkurs na przerzucanie kamieni przez murek - akurat na podjazd sąsiadów; dobrze że leciwa sąsiadka akurat nie przechodziła, ani samochód nie przejeżdżał)
    • heca7 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 16:21
      Córka była bardzo żywa potem średni syn spokojniejszy. Cieszyłam się, że będzie mi łatwiej. Niestety krótko wink Bo najmłodszy jest czasem nie do zniesienia. Z ciekawszych pomysłów było jak kiedyś odkurzałam. Odkurzacz ma wylot powietrza w górę. Kątem oka dostrzegłam, że coś się poruszyło za moimi plecami. Odwracam się w ostatniej chwili kiedy syn przechyla szklankę z wodą nad tym wylotem. Przez dobre 5 lat nigdzie nie można go było zabrać. Łącznie z kinem i rodziną. Gdziekolwiek był do wszystkiego wyciągał ręce. Nie słuchał się a jak mu się coś zabraniało to wyrywał się drąc potwornie i kopiąc. Uciekał a jak się go trzymało za rękę ryczał aż się za nami ludzie oglądali. Kary spływały po nim jak po kaczce. Prośby, groźby, tłumaczenia ustalenia, obietnice wszystko o kant doopy potłuc. Na wszystko ma jedną odpowiedź- bo ja chcę.
      • konwalka Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 16:30
        żadnych niemoich dzieci w domu
        koledzy jacys tam wpadają, ale nie czuje sie moderatorem zabaw i clownem
    • makurokurosek Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 16:43
      Zachowanie dziewczynki nie koniecznie musza wynikać z "żywego srebra" . Na twoj odbiór jej zachowania może wpływać różnica wieku miedzy dziewczynkami .Dzieci są na innym etapie i ty z etapem "pomysłowego siedmiolatka " jeszcze sie nie zetknęłas , kolejna rzecz to różnica w wychowaniu .
    • mikams75 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 17:23
      to dziecko u sebie w domu moze byc calkiem normalne a u ciebie sie popisuje wyczuwajac twoj brak doswiadczenia w kontakcie z 7latka i popisujac sie nadmiernie zeby mlodsza byla zachwycona. Jestem pewna, ze wszystkie te zachowania znjduja wielka aprobate u mlodszej.
      Dla niej 3-latka to maluch, z ktorym nie da sie normalnie pobawic wiec tylko glupoty jej do glowy przychodza.
      Jej brakuje odpowiednich zajec i towarzystwa rowiesnikow zeby sie zajac i przestac psocic ku uciesze malucha.

      A siku jak krolowa jest genialne! big_grin
    • rulsanka Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 17:34
      To nie żywe srebro tylko brak wychowania lub jakieś zaburzenie. Mam siedmiolatka na granicy ADHD i nie jest szkodnikiem. A w gościach w ogóle dzieci są grzeczniejsze.
      • bergamotka77 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 20:19
        teraz tak dzieci sa wychowywane - zwlaszcza dziewczynki, znam kilka w tym wieku i wszystkie musza "wyrazac siebie rownie swobodnie jak chlopcy"wiec im wiecej wariuja tym rodzice dumniejsi. Mnie mecza obce dzieci, zwlaszcza wrzeszczace, szkodniki, zbyt asertywne czyli z tupetem itd. Nigdy nie podjelabym sie pilnowania ich dluzej niz 2h raz na 3 miesiace wink
      • mikams75 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 21:54
        dzieci reaguja roznie w roznych sytuacjach - jedne sa w gosciach grzeczniejsze a inn dostaja glupawki lub zaczynaja sie glupio popisywac.
    • mary_lu Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 20:41
      Mój dziadek był takim psotnikiem w tym wieku. Małym dzieckiem był żywym, ale bez ekscesów, wybryki zaczęły się w wieku wczesnoszkolnym. Co mógł, to stłukł, zepsuł, zgubił, zniszczył, a wszystko w wymyślonej przez siebie zabawie. Jego rodzice jak próbowali coś przewidzieć, to przynosiło to skutek przeciwny, do dziś w rodzinie kultowy jest tekst "Pamiętaj, Nikolciu, nie podpal stodoły", wygłoszony przez pradziadków, którzy jechali na zabawę do sąsiedniej wsi. Nikola nudził się sam w domu, to w końcu wziął zapałki i poszedł do stodoły, zrealizować ten pomysł, co rodzice mu zasiali. Emil z Lonnebergi przy moim dziadku to była rozlazła męczybuła.
    • triss_merigold6 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 21:02
      To jakiś szkudny bachor, a nie żadne żywe srebro. Dopytaj kuzynke, może dziewczyna jest upośledzona, bo percepcję ma dwulatki, a nie siedmiolatki.
    • franczii Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 23:04
      a czy takich hec ta dziewczynka nie odstawia po prostu z nudow?
      7 latka przez wiekszosc wakacji siedzi w domu i to ze sporo mlodsza kuzynka. Srednio to widze. Sama mam prawie 7latka i takich dzieci juz po prostu nie sposob utrzymac w domu. Nie dlatego ze w domu zle jakos szczegolnie i wolna zabawa jest niedobra ale w tym wieku juz dzieci maja pewne wymagania takie jak towarzystwo rowiesnikow na codzien i w duzej dawce, kreatywnych zajec odpowiadajacych upodobaniom, sportu, itp Ja nie mialabym serca trzymac moich starszych w domu w czasie wakacji, maks tydzien posiedza.
    • 18lipcowa3 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 28.08.15, 23:30
      nie, to nie jest żywe srebro
      to nadpobudliwa dziewczyna
      pewnie ma zaburzenia
    • wrednarzeka Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 29.08.15, 11:53
      czyli mówiąc otwartym tekstem: siedmiolatka usiłowała nasz.czać na poduszkę?

      Z całej listy na karb "żywotności " zwaliłabym jedynie winogrona bo mogło czystym przypadkiem wypaść z talerza na kanapę na której skaczą dzieci. Reszta to jest zupełnie świadome działanie dziecka od którego można oczekiwać logicznego myślenia z racji wieku. No chyba, że kuzynka jest umysłowo ułomna. To nie są zabawy siedmioletniej dziewczynki. To zaplanowana akcja destrukcyjna. Ty myślisz, że ona nie wie, że niszczy? Masz ja za kretynkę?
      • mikla22 Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 29.08.15, 12:58
        Dokładnie, nawet moje 3-letnie dziecko jak coś zbroi, to doskonale wie, że zrobiło źle. Niestety, coraz częściej świadomie robi na złość i się z tego śmieje. Próbujemy zmienić coś w naszym nerwowym stylu życia i żyć wg zasad slow life, żeby nasz maluch nieco się wyciszył i uspokoił. Na razie niewiele się poprawiło, ale pracujemy nad tym.
        A co do tej dziewczyny - może nie umie się bawić, albo chce wyrosnąć na autorytet w oczach młodszej? Nie mam na koncie takich akcji, nie wiem, co Ci doradzić... Na pewno warto powiedzieć wyraźnie starszej, że nikomu tym nie zaimponuje i że nie życzysz sobie takich zachowań.
      • franczii Re: Żywe srebra - zaczynam rozumieć 29.08.15, 14:45
        destrukcyjna jest nudasuspicious

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka