Dodaj do ulubionych

What would e-matka do, again.

28.09.15, 11:13
Bliska (bardzo) rodzina funduje Wam w prezencie ze szczególnej okazji pewną dość kosztowną usługę. Nie wdając się w szczegóły - jest to coś, co uważacie za doskonale zbędnego, nigdy byście nie wydali na to pieniędzy (także dlatego, że Was na to najzwyczajniej w świecie nie stać), ale oni się uparli, więc się godzicie.

W tzw. międzyczasie sytuacja w tejże rodzinie się zmienia, jedna osoba się rozchorowuje, kiedy zbliża się moment zapłacenia za ową usługę (już skonsumowaną), proszą Was, żebyście zapłacili, bo oni chwilowo nie mają do tego głowy, oni Wam zwrócą, jak trochę opanują sytuację. Zaciskacie zęby, zapożyczacie się, płacicie.

Czas mija, obiecana forsa się nie pojawia. Raz oni inicjują rozmowę na ten temat, pytając, ile ostatecznie zapłaciliście i zapewniają, że zwrócą, ale na tym koniec, mijają kolejne tygodnie i nic. (Sytuacja z chorobą opanowana, okazała się zresztą znacznie mniej groźna niż się zapowiadało).

Co robi e-matka? Delikatnie się upomina, cierpliwie czeka, macha ręką i uznaje, że wtopiła, więc skupia się na taktyce spłacenia długu? (Kwota znaczna - nie żebyście z tego powodu musieli przejść na szczaw i mirabelki, ale będziecie ją kilka miesięcy spłacać).
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:15
      Ale cię załatwili...
      • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:20
        No, nie przesadzajmy, jak wspomniałam - szczaw & mirabelki nam nie grożą, a tak w ogóle, to tylko pieniądze. Jesteśmy trochę wkurzeni, to wszystko.
        • stacie_o Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:27
          Mimo że szczaw and mirabelki are unlikely to i tak zgadzam się z morgen, że bardzo nieładnie postąpili. Moja rodzina ma też zwyczaj dawania kłopotliwych prezentów i już wiem, że zasłanianie się  za maską "nic się przecież wielkiego nie stało" powodują co rusz próby wręczania tego typu prezentów i co raz większą frustracje obdarowanego.
          Z ciekawości co to było?
        • miedzymorze Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 14:07
          jak jesteście wkurzeni to uświadomcie to głośno i wyraźnie 'darczyńcom ' wink
          Sorry, ale odwlekanie oddania kasy za coś co miało być być prezentem i to bardziej takim którzy oni chcieli dać a nie wy chcieliście dostać jest a zamiast tego wpędziło was w kredyt jest zwyczajnie chamskie. Chcą byc dobrymi wujkami dla usługodawcy - ok, ale czemy Wy macie to finansowac ? wink
          Telefon i krótka informacja 'mamy problem ze spłata waszego cudownego prezentu, pieniądze potrzebne sa na już, kiedy je dostaniemy?' Zero zgodny na odwlekanie.
          powodzenia wink

          pozdr,
          mi


          • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 15:01
            miedzymorze napisała:

            > jak jesteście wkurzeni to uświadomcie to głośno i wyraźnie 'darczyńcom ' wink
            > Sorry, ale odwlekanie oddania kasy za coś co miało być być prezentem i to bardz
            > iej takim którzy oni chcieli dać a nie wy chcieliście dostać jest a zamiast teg
            > o wpędziło was w kredyt jest zwyczajnie chamskie.

            Mnie to zawsze dziwi, jak szybko zarzuca się ludziom chamstwo. Czego w wyrażeniach "bliska rodzina" i "do tej pory można było na nich 100% polegać" nie zrozumiałaś? Ale dla wielu liczy się tylko własna dupa i własne problemy. Że bliscy nam ludzie nagle zachowują się w dziwny, niezgodny z dotychczasowym zachowaniem sposób w ogóle cię nie interesuje. Po pierwsze, błąd popełniły obie strony. Jedna chciała coś sprezentować i nie przewidziała, że coś może się stać i nie będzie miała pieniędzy na ten prezent, a druga prezent dała sobie wcisnąć i nie pomyślała, że niezapłacone prezenty, to nie są prezenty i za coś, z czego skorzystali przyjdzie im bulić. Albo przynajmniej wyłożyć. No ale bliscy nam ludzie na pewno są chamami i sprytnie zaoszczędzone pieniądze chcę wydać teraz na jakieś luksusy dla siebie. Narzuca się jednak jedno ważne, moim zdaniem logiczne pytanie - w jakim celu chcieli nam coś sprezentować, skoro teraz chcą nas chamsko oszukać? Bo chcieli nam za coś w przeszłości dowalić pakując nas w kredyt? Bo nudzi im się i potrzebują trochę rodzinnej awantury dla podniesienia sobie adrenaliny? Bo chcą się nas pozbyć ze swego życia i nie wiedzieli lepiej jak?
            • quilte Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 15:10
              > Narzuca się jednak jedno ważne, moim zdaniem logiczne pyt
              > anie - w jakim celu chcieli nam coś sprezentować, skoro teraz chcą nas chamsko
              > oszukać? Bo chcieli nam za coś w przeszłości dowalić pakując nas w kredyt? Bo n
              > udzi im się i potrzebują trochę rodzinnej awantury dla podniesienia sobie adren
              > aliny? Bo chcą się nas pozbyć ze swego życia i nie wiedzieli lepiej jak?
              Bo np. mama uważała, że takie niepomalowane mieszkanie to wstyd przed ciocią Krysią, która przyjedzie na twoją 40, powinnaś pomalować, nie chcesz/nie stać cię, a, to ona zapłaci i będzie prezent?
              Bo uważała, że powinnaś 40 zrobić w knajpie z przytupem, a nie w domu dla kilku osób?
              Bo kuzynka Jula już była w tym sławnym spa z małżonkiem, a ona też by się chciała pochwalić, że jej córka była? I tak dalej.
              Bo niektórzy, nawet bliska rodzina, tak naprawdę robią prezent sobie, a nie tobie?
              • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:16
                quilte napisała:

                > Bo np. mama uważała, że takie niepomalowane mieszkanie to wstyd przed ciocią Kr
                > ysią,

                No co ty w przedszkolu jesteś, że pozwalasz mamie decydować, na co potrzebujesz kredyt? Zasada nr. 1- nie bierz kredytów na prezenty dla siebie, jeżeli cię na to nie stać i prezentu tak naprawdę nie potrzebujesz. Z usługi trzeba było zrezygnować, znajomego usługodawcę przeprosić, usprawiedliwić sytuację chorobą w rodzinie z niewiadomymi finansowymi konsekwencjami, odpalić jakieś małe zadośćuczynienie za zawracanie głowy i po ptokach. Zrobiło się błąd, to trzeba wziąć swoją część winy na własne bary i nie płakać, że mamusia obiecała. No obiecała, ale coś nie wyszło i należy najpierw dać mamusi szansę, zapytać dlaczego, a dopiero potem bluzgać i się wściekać.
                • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:50
                  W chwili realizowania usługi nic nie sugerowało, że darczyńcy nie chcą/nie mogą zapłacić, nie było więc powodu, żeby cokolwiek odwoływać.
            • miedzymorze Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 15:38
              Bo liczy się dla nich (darczyńsców) tylko własna dupa i własne problemy ?
              Uparli się dać niechciany prezent, więc niech teraz odczują, że może ton ie był najlepszy pomysł.
              Jak mieli problem z płatnością to potrafili to wyartykułować, więc jeśli faktycznie są bliscy i kulturalni tylko z problemem, to juz dawno powinny nastapić przeprosiny za całą sytuację i uregulowanie należności.
              Chcieli sprezentować dla własnego widzimisię, przeliczyli się i liczą tera zna to, że temat przyschnie i nie będą musieli płacić. Jak dla mnie takie postepowanie to chamstwo, ale może masz inne standardy w bliskiej rodzinie.

              pozdr,
              mi
              • miedzymorze Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 15:39
                Ewentualnie tak naprawde ważne dla nich było wsparcie kasą usługodwaców i mniejsza o to, że zapłacili 'obdarowani' suspicious
                pozdr,
                mi
                • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 15:48
                  A nie, to akurat zdecydowanie nie, usługodawcy są bardziej znajomymi naszymi niż ich.
              • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:06
                miedzymorze napisała:

                > Bo liczy się dla nich (darczyńsców) tylko własna dupa i własne problemy ?


                I to wnioskujesz na podstawie tego jednego zdarzenia? Nie przenoś swoich rodzinnych problemów na innych, autorka postu dała do zrozumienia, że do tej pory rodzina nie wywijała jej takich numerów. Dlaczego miałby więc podejrzewać ją o najgorsze?

                > Uparli się dać niechciany prezent, więc niech teraz odczują, że może ton ie był
                > najlepszy pomysł.

                A obdarowani, poniekąd dorośli ludzie, nie potrafili prezentu odmówić. I to nawet w sytuacji, kiedy wiadomo było, że obdarowujący nie są w stanie za prezent zapłacić. Dobrowolnie wpakowali się w kredyt. Więc niech odczują, że to nie był najlepszy sposób. Twoja logika.
                • pade Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:33
                  a to przeczytałaś?
                  "to jest przypadek z gatunku takich, gdzie prezent chyba miał sprawić większą radochę obdarowującemu niż obdarowanemu - obdarowującym bardzo zależało na zorganizowaniu czegoś takiego"
                  • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:51
                    Czytałam, ale co to ma do meritum sprawy? Lufę im do głowy przykładali? Skoro dorosła osoba zauważa, że prezent ma sprawić przyjemność głównie darcom, bo sama go nie potrzebuje, to powinna odmówić. Nie odmówiła? I to nawet w sytuacji kiedy rodzina poinformowała ją jasno, że nie mogą za ten prezent zapłacić? To znaczy, że autorka chciała sprawić rodzinie przyjemność przyjęcia prezentu. Jesteśmy naprawdę pewne, że potrafiła jasno zakomunikować, że prezentu nie potrzebuje? Można więc powiedzieć, że obie strony nie mają w tej kwestii sobie nic do zarzucenia. Obie strony zachowały się dziecinnie i to wynika z niezbyt dobrej komunikacji i braku rozmów o prawdziwych potrzebach. Nie zmienia to jednak faktu, że rodzina do tej pory zachowywała się fair, płaciła za prezenty i nie można na postawie tego jednego zdarzenia zarzucać jej złej woli. Rodzina chciała dobrze, ale chcenie nie wystarczy jak się okazuje.
                    • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 18:09
                      Nie do końca tak - prezent był, owszem zbędny, ale przyjemny, to nie było tak, że wzięliśmy udział zaciskając zęby, bo wręcz przeciwnie.

                      Sami byśmy czegoś takiego w tej formie nie zorganizowali, bo nie mamy obecnie kasy na aż takie ekstrawagancje. Coś jak brylantowa kolia. Nie stać mnie i doskonale mogę się obejść bez. Ale gdybym miała całkowicie zbyteczne pieniądze, to czemu nie?
                      • bergamotka77 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 18:37
                        A ja tu widze z obu stron poze, udawanie i popisywanie sie - rodzice chcieli sie pokazac przed wami albo znajomymi, wy chcieliscie pokazac tez przed nimi, ze jak nie zaplaca to spoko po cichu biorac kredyt i jeden przed drugim zgrywa bogacza w stylu "zastaw sie a postaw sie" i przed znajomymi pewnie tez , rowniez uslugodawcami a jak przychodzi co do czego nikt nie ma checi udac sie do kasy bo wszyscy sa "z gestem" w slowach, nie czynach.
                        • crises Re: What would e-matka do, again. 29.09.15, 08:11
                          Prezenty tej wartości nie są u nas w rodzinie jakąś szczególną anomalią, oczywiście nie żeby z okazji byle imienin, tylko raczej jakiejś bardziej szczególnej typu okrągła rocznica.

                          Tradycji "zastaw się a postaw" nie ma, w chudszych latach jest skromniej, nasze wesele też było skromne (bo akurat takie chcieliśmy i zrobiliśmy je wyłącznie za własne pieniądze).
                    • miedzymorze Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 18:33
                      >Czytałam, ale co to ma do meritum sprawy?
                      No to jest właśnie meritum sprawy, że prezentodawcy się uparli, potem wykręcili choroba od płatności, a potem nabrali wody w usta i nic.
                      > I to nawet w sytuacji kiedy rodzina poinformowała ją jasno, że nie mogą za ten prezent zapłacić?
                      Skup się, niemożność zapłacenia została oznajmiona po otrzymaniu prezentu, ze szklanej kuli obdarowani mieli to wywróżyć ? big_grin Zwłaszcza, że jak sama podkreślasz do tej pory darczyńcy finansowali swoje pomysły na prezenty.
                      Nie ma żadnej winy osób obdarowanych w zaisnstniałej sytuacji/
                      >Obie strony zachowały się dziecinnie i to wynika z niezbyt dobrej komunikacji i braku >rozmów o prawdziwych potrzebach.
                      Dziecinnie to się zachowują prezentodawcy którzy po ogarnięciu niegroźnej choroby ani be ani me ani przepraszam.
                      >Rodzina chciała dobrze, ale chcenie nie wystarczy jak się okazuje.
                      I dlatego należy jej wyraźnie powiedzieć, że wszystko fajnie, a teraz kasa.

                      pozdr,
                      mi


                • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:49
                  Tak naprawdę w obu wariantach (upieram się przy zwrocie/rezygnuję) można którejś ze stron zarzucić, że liczy się dla niej tylko własna dupa.

                  >I to nawet w sytuacji, kiedy wiadomo było, że obdarowujący nie są w stanie za prezent zapłacić.

                  Nie, w chwili przyjmowania prezentu nic nie sugerowało, że nie są. Ba, nawet teraz tego nie wiemy.
                  • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 18:02
                    crises napisała:

                    > Nie, w chwili przyjmowania prezentu nic nie sugerowało, że nie są. Ba, nawet te
                    > raz tego nie wiemy.

                    Ok, rozumiem. Więc nie wiedzieliście, że pieniędzy nie będzie i zostaliście postawieni w głupiej sytuacji. Wytłumaczenie chorobą jest uzasadnione, choć można się jeszcze zastanawiać, czy ktoś bez grosza na czarną godzinę może szastać drogimi prezentami. Ok, stało się. Ale skoro nie wiecie, dlaczego zwrot pieniędzy się spóźnia, to powinnaś zapytać. Ale nie kiedy dostaniesz forsę, tylko zapytaj co się u nich dzieje. Powiedz, że się martwisz, bo do tej pory nigdy nie postawili was w takiej sytuacji, zawsze płacili swoje rachunki, więc może coś się stało, może potrzebują pomocy? Może ich okradli, albo w inny sposób stracili forsę? Może mają nadzwyczajne wydatki? I weź pod uwagę, że skoro ty nie wiesz, co u nich dzieje się finansowo, to i oni mogą nie wiedzieć, jak obciążający jest dla was ten kredyt.
                    • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 18:24
                      To nie jest sytuacja "ktoś bez grosza na czarną godzinę szasta drogimi prezentami", bo mowa o osobach - wedle wszelkich posiadanych przez nas danych - zdecydowanie dobrze sytuowanych. Tak więc mamy wszelkie podstawy przypuszczać, że mają zarówno na czarną godzinę, jak i na prezent, nigdy zresztą nie powiedzieli niczego w stylu "wydaliśmy kasę w związku z chorobą, nie mamy", tylko "nie mamy teraz do tego głowy, zwrócimy później".

                      > Ale nie kiedy dostaniesz forsę, tylko zapytaj
                      > co się u nich dzieje.

                      Dżizas F. Krajst - ależ odkąd wyszedł problem z chorobą, takich rozmów było kilkanaście. Czy czegoś nie potrzebują w związku z chorobą/szpitalem, przywieźć, kupić, ugotować, pomóc, cokolwiek. I za każdym razem słyszeliśmy dokładnie to samo - że niczego nie potrzeba, świetnie sobie radzą. A teraz to już całkiem (bo jest już zasadniczo po wszystkim). Raz tylko poprosili, czy mogę zadzwonić do kumpla-lekarza, bo przedoperacyjnie potrzebna była konsultacja lekarza jego specjalności i to wszystko. Poza tym za każdym razem słyszę, że wszystko gra i niczego im nie trzeba.
                      • ulla_cebulla Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 19:04
                        Myślę, że w takim przypadku jak opisany jeszcze bym się wstrzymała z odbieraniem kredytu zaufania. Najpierw bym pogadali z rodziną, jak ktoś tu już proponował - słuchajcie ten wasz prezent to jeszcze aktualny, bo jak wiecie musieliśmy zaciągnąć kredyt i na mirabelki jeszcze nas stać, ale z resztą robi się cienko. Jeśli nie zareagują zwrotem kasy w podskokach, dopiero bym się uniósła honorem i rozważała ochłodzenie stosunków. Ale jakoś mam przeczucie, ze wszystko się dobrze skończy.Sama znam jedna bardzo zamożna i niefrasobliwa osobę, której niestety czasem trzeba przypomnieć, ze to co dla niej bułka z masłem, dla innych poważny wydatek.
                      • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 22:09
                        crises napisała:

                        > To nie jest sytuacja "ktoś bez grosza na czarną godzinę szasta drogimi prezenta
                        > mi", bo mowa o osobach - wedle wszelkich posiadanych przez nas danych - zdecydo
                        > wanie dobrze sytuowanych.

                        No to wytłumaczenie jest jedno - złośliwie wpakowali was w kredyt, żeby wam za coś przywalić. Albo przywalić tylko tak sobie, za nic, bo upadło im na głowę, skoro do tej pory byli fajnymi ludźmi i nie kiwali się przed odpowiedzialnością. Albo i ja ciągle będę się upierać, że ludzie przez jedną noc nie zmieniają się w chamów, więc albo jest w tej historii więcej. Coś, czego albo nie napisałaś, albo ty czegoś o tych ludziach nie wiesz.
                        • crises Re: What would e-matka do, again. 29.09.15, 08:12
                          Nic mi nie przychodzi do głowy (dlatego pytam publicznie, może ktoś podsunie jakąś ciekawą hipotezę z własnego doświadczenia).
      • krolowa21 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:21
        A po co ten tytul po angielsku ?
        • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:24
          Bo znudziły mi się te liczne tytuły "Co zrobiłaby e-matka" i wszystkie ich liczne mutacje.
        • martishia7 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:38
          Ja sobie zaśpiewałam w myślach tytuł na melodię What would Brian Boitano do big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:18
      ja bym nie wykorzystala usługi po prostu.
      a w takiej sytuacji to nei wiem. pewnie bym zacisnęła zęby, pospłacała, a potem delikatnie (bo srednio mi wychodzi obcesowe działanie wobec bliskich) starała sie kase odzyskac.
      • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:22
        Owszem, należało nie korzystać, ale pomijając aspekt "mądry Polak po szkodzie" - to jest przypadek z gatunku takich, gdzie prezent chyba miał sprawić większą radochę obdarowującemu niż obdarowanemu - obdarowującym bardzo zależało na zorganizowaniu czegoś takiego.
        • dziennik-niecodziennik Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:25
          no mnie to nie rusza ze ktos chciał. jakbym sie miala zapożyczac bez jakiejs konkretnej gwarancji zwrotu tobym nie wykorzystala prezentu i juz.
          • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:33
            Wtedy było już za późno, usługa została skonsumowana, ktoś musiał za nią zapłacić. Oczywiście można było narobić siary, nie zapłacić i kazać wykonawcom się rozliczyć z nimi, ale to byłoby dość nieładne (wykonawcy w pewnym sensie zaprzyjaźnieni oraz bardzo liczący na te pieniądze, pozbawianie ich zapłaty lub odwlekanie byłoby mocną bucówą).
            • cosmetic.wipes Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:58
              Ja pierdziu, ale skwaszona sytuacja.
              Chyba bym jednak zrobiła się agresywna. Bo rozumiem, że asertywność nie zadziałała?
              • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:10
                No, trudno mówić o asertywności. Oczywiście można było od razu stanąć okoniem i na propozycję "wy zapłaćcie, my wam zwrócimy" powiedzieć "nie mamy i nie zapłacimy", ale tego nie zrobiliśmy.

                W rozmowie, kiedy nas spytano, ile ostatecznie zapłaciliśmy, podaliśmy kwotę i tyle, nie dopytywaliśmy, "ale kiedy?", nie naciskaliśmy. Usłyszeliśmy, że zwrócą, ale dotąd nie mieli czasu ani głowy się tym zająć (choroba).
                • kota_marcowa Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:18
                  No to może czas się zwyczajnie upomnieć wprost.
            • dziennik-niecodziennik Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:04
              no to ma zastosowanie powiedzenie o miekkim sercu i twardej sempiternie smile
              • cosmetic.wipes Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:12
                A nienienie. To na razie się tylko laskoczecie. Jak pogadanie wprost nie zadziała, to wtedy dopiero agresor.
    • mruwa9 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:20
      zagryzlabym zeby, uznajac i akceptujac fakt, ze wtopilam. Nie poruszalabym sama kwestii zwrotu kasy, ale nigdy wiecej nie zgodzilabym sie na takie "prezenty".
      Kazdemu czasem w zyciu zdarza sie zaplacic frycowe. Boli, ale zyczyc tylko takich strat w zyciu.
      • beataj1 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:31
        Je też.

        Generalnie zauważyłam że im lżej podchodzę do kwestii pieniężnych (w granicach rozsądku) kasy która inni mi sa winni itd tym więcej mam pieniędzy. Jakos tak się samo w życiu dzieje smile
        • peonka Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:38
          Sekret, Prawo przyciągania, jak w wątku o miejscu parkingowym smile
      • mag1982 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:34
        Ja tak samo.
    • mid.week Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:24
      Nie wspominałabym juz o tym.
      No chyba, że za rok wyskoczą z kolejnym pomysłem, to nawiązałabym do tej sytucji
    • sonniva Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:27
      Ja nigdy nie skorzystałabym z takiej "usługi". Nawet jakby mi pistolet do głowy przystawili. big_grin
      Więc nie odpowiem na pytanie co bym zrobiła, bo zwyczajnie takie coś nie przytrafiłoby mi się. Ale ja z gatunku rozsądnych. big_grin
      • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:30
        To jest bardzo bliska rodzina i dotąd zachowywała się w 100% odpowiedzialnie i pomocnie w temacie "w ramach prezentu zapłacimy Wam za to czy za tamto", więc podstaw do wpadania w panikę i odmawiania nie było.
        • arwena_11 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:23
          ja bym nie zużyła prezentu, w sensie nie skorzystała z usługi, dopóki by nie była zapłacona
          • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:29
            Załóżmy, że była to usługa w stylu "rodzice zamawiają ci wypasioną imprezę rocznicową w zaprzyjaźnionej knajpie, zawsze robicie w tej knajpie imprezy rodzinne i rozliczacie się do kilku dni po". Oraz: nigdy dotąd nie było problemu z różnymi rozliczeniami, zawsze wszyscy się wywiązywali z ustaleń (zwłaszcza jeśli sami się na ochotnika zgłosili, że coś załatwią/za coś zapłacą).
            • arwena_11 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:35
              Jak to dobrze, że moi rodzice nie mają takich głupich pomysłówsmile

              Ale jeżeli komuś przyszłoby to do głowy, i to nie ja byłabym osobą podpisującą umowę i uzgadniającą wszystko, a do tego zapłata za to byłaby dużym problemem, to wybacz, ale bym nie zapłaciła. Branie kredytu? Chyba zgłupiałaś wink
            • yaga7 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:35
              Dzięki za wyjaśnienie, to teraz już mniej więcej rozumiem.
    • black_halo Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:32
      Co to za usluga, za ktora placi sie dopiero po jakims czasie?

      Nie wdajac sie w szczegoly, nigdy przenigdy nie nalezy sie pakowac w uslugi, ktore nie zostaly jeszcze oplacone. Mam wyniesiona z domu zasade, ze wszystko sie kupuje za gotowke a jesli gotowki nie mam to mnie na to nie stac a skoro mnie nie stac to musze sie jakos obyc bez tego.

      Upomnialabym sie chyba o zwrot tej kasy a jesli by nic to nie dalo to ochlodzilabym stosunki w rodzinie.
      • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:36
        > Co to za usluga, za ktora placi sie dopiero po jakims czasie?

        Like, prawie każda? Przecież nie płacisz z góry np. malarzowi czy kafelkarzowi (no chyba że).
        • black_halo Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:46
          Fryzjerowi tez placisz po ale zazwyczaj od razu po a nie miesiac po malowaniu, prawda? Wiec jak juz do niego idziesz to masz wydatek zaplanowany i forse traktujesz jako wydana jeszcze przed wejsciem do salonu.

          Kafelkarzowi tez sie placi w dniu zakonczenia prac, z wlasnego doswiadczenia - placi sie tez zwykle zaliczke.
          • memphis90 Re: What would e-matka do, again. 29.09.15, 00:12
            > Kafelkarzowi tez sie placi w dniu zakonczenia prac, z wlasnego doswiadczenia -
            > placi sie tez zwykle zaliczke
            Oooo, mój kafelkarz dwa miesiące poczekał. Ale wcześniej łazienkę robił 10 tygodni, zamiast deklarowanych dwóch, więc mu się należało wink
        • iwoniaw Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:54
          No ja też bym na pewno nie przyjęła "prezentu", który musiałabym sobie de facto sama organizować (tzn. podpisywać umowę z wykonawcą, osobiście mu płacić etc.) Co innego, gdyby ofiarodawca się dogadał, wręczył mi bon podarunkowy i jedyne, co leżałoby w mej gestii, to umówienie się na termin wykonania usługi - cokolwiek by to nie było. Rodzina zachowała się okropnie, nawet mimo wszelkich okoliczności/problemów towarzyszących.

          Skoro jesteś, autorko wątku, na etapie, że z usługi skorzystałaś i za nią zapłaciłaś, to pozostaje wrzucić to w koszty nauki "jak nie dać się głupio podejść następnym razem" i trudno. No chyba że "ofiarodawcy" zapytają o sumę, to wtedy bym bez mrugnięcia okiem wymieniła kwotę, z przekąsem komentując, że dziwię się doprawdy, iż o to pytają, skoro wydatek powstał wyłącznie na skutek ich nalegań, więc chyba powinni wiedzieć, na co się decydują. Jeśli będziesz mieć szczęście, to może ci oddadzą te pieniądze, jeśli nie - nie wracałabym do tego, ale wnioski bym wyciągnęła odpowiednie i zdanie na temat tych ludzi też bym miała określone.
          • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:04
            Nie, nie organizowaliśmy tego sami, to nie my się umawialiśmy z wykonawcą etc.
            • arwena_11 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:25
              skoro ja się nie umawiam z kimś, to i nie płacę, trudno. Płaci ten co się umawia.
            • iwoniaw No to z jakiej okazji on się od was upominał o 28.09.15, 12:26
              zapłatę?
              Jak to w ogóle wyglądało "technicznie", że ktokolwiek wam kazał zapłacić/wziął pieniądze od Was?
              Pytam tylko z pustej ciekawości, bo teraz to już i tak po herbacie i na tym etapie zrobiłabym jak wyżej.
              • yaga7 Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 12:29
                No własnie też jestem ciekawa, jak to technicznie wyglądało.

                "Mamy dla Was na prezent sesję foto/kurs gotowania, ale sami musicie zapłacić?"
              • crises Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 12:31
                Technicznie wyglądało to "czy możecie się rozliczyć z X, bo my ze względu na chorobę nie mamy do tego głowy, zwrócimy wam, jak opanujemy sytuację".
                • arwena_11 Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 12:37
                  A jakbyś powiedziała że nie możecie to co wtedy?
                • iwoniaw Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 12:42
                  No to szkoda, że nie odpowiedzieliście "Ale jak to rozliczyć? To wy mu nie zapłaciliście? Przecież to miał być prezent od was! Nie mamy wolnych środków na takie rzeczy, dobrze o tym wiedzieliście. No dobra, dajcie albo przelejcie tę kasę nam, to przekażemy X." Niestety, za późno na to, ale to tak naprawdę jedyna sensowna reakcja. Zwłaszcza, że dla Was to _naprawdę_ był problem (konieczność pożyczki), a nie groszowa sprawa.
                  • crises Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 13:30
                    I tak, i nie. Sytuacja zdrowotna wyglądała wtedy mocno nieciekawie, ja w takiej sytuacji (w obliczu perspektywy poważnej choroby bliskiej osoby, mając na głowie badania, lekarzy, przygotowania do operacji) czułabym się nieco niefajnie, gdyby moje dziecko rzuciło mi "no co ty, zapłać, przecież to chwila moment, ustalenia najważniejsze, nic to, że choroba".
                    • kropkacom Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 13:37
                      Znaczy stać was na uregulowanie i rodzice o tym wiedzą. Może chcieli abyście te ściany w końcu odnowili smile Ja bym się czuła nieciekawie jako rodzic ( dzieci posiadam) nie płacąc za usługę prezent, a nawet jeśli akurat nie mam głowy to potem szybko nie regulując rachunku.
                      • crises Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 13:50
                        Zdefiniuj "stać kogoś na coś".

                        W moim rozumieniu nie było nas było stać i doskonale o tym wiedzieli (mieliśmy ostatnio inne poważne wydatki, o których wiedzieli, a ten wydatek w sumie duży i zbędny).

                        Oczywiście byliśmy w stanie szybko tę kasę skołować bez konieczności pożyczania od mafii czy Providenta i nie zbankrutujemy z tego powodu, ale spłacanie tej kwoty jakimś tam obciążeniem jest.
                        • kropkacom Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 14:12
                          > W moim rozumieniu nie było nas było stać i doskonale o tym wiedzieli

                          Teraz ostatnie pytanie - to dla nich typowe?
                          • crises Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 14:32
                            No właśnie absolutnie nie - nigdy dotąd ani takich, ani podobnych numerów nie było.
                            • kropkacom Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 14:36
                              Może mają jakieś problemy finansowe o których wam nie mówią?
                            • bergamotka77 Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 14:49
                              Zachowanie rodzicow/tesciow dziwne stad musi byc jakies ukryte drugie dno. Moze maja jakies dlugi, moze uznali ze pochopnie sie zaoferowali z tak wystawnym prezentem i glupio im bylo sie wycofac z deklaracji. Gdy pytali ile zaplaciliscie X, powinniscie nawiazac do splaty "prezentu". Wkurzylabym sie gdybym musiala brac pozyczke na czyjs prezent dla mnie. Poza tym gdyby to bylo np. malowanie piwnicy, ktora ma sie dobrze czy huczna impreza na 50 osob podczas gdy lubie kameralnosc to bym sie nie zgodzila od razu. Zamiast tego bym zasugerowala inny pomysl - skoro juz nalegacie to moze dwa bilety do Rzymu, Barcelony czy Paryza na weekend we dwoje? Tam musieliby zaplacic sami, no i mnie by bardziej ucieszyl taki prezent np. na 40-tke niz goszczenie tlumu ludzi w knajpie.
                    • mag1982 Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 13:39
                      A może rodzice ponieśli w związku z chorobą jakieś koszty o których nie chcą Wam mówić a na chwilę obecną nie są w stanie oddać pieniędzy. To pytanie ile to dokładnie kosztowało, które Wam zadali traktowałabym jako zawoalowane przypomnienie, że o tych pieniądzach pamiętają. Na przyszłość nie zgadzałabym się na prezenty w tej formie ale teraz nie naciskałabym.
                    • iwoniaw Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 15:04
                      Cytat (w obliczu perspektywy poważnej choroby bliskiej osoby, mając na głow
                      > ie badania, lekarzy, przygotowania do operacji) czułabym się nieco niefajnie, g
                      > dyby moje dziecko rzuciło mi "no co ty, zapłać, przecież to chwila moment, usta
                      > lenia najważniejsze, nic to, że choroba".


                      Ja czułabym się mocno niefajnie mówiąc w takiej sytuacji dziecku "zapłać", grając na jego uczuciach i korzystając z nieszczęścia jako z wymówki. Powiedzmy sobie wprost: jeśli nie chodzi o kłopoty finansowe (typu przeliczenie się z możliwościami) ani o niechęć płacenia, to wykonanie przelewu/wręczenie kasy NIE jest problemem nawet w okolicznościach bardzo dramatycznych. Jakby nie spojrzeć, zamiast prezentu zrobili komuś spory kłopot - wypadałoby powiedzieć "przepraszam, że tak wyszło, na razie mam tyle, dołóżcie resztę i rozliczymy się do wtedy-a-wtedy". Stawianie kogoś w sytuacji, że musi się tłumaczyć i prosić o "swoje" jest bardzo nie w porządku, nawet (a może zwłaszcza - bo bazując na uczuciach rodzinnych, względach dla rodziców itd.) w wykonaniu kogoś na tyle bliskiego, że uchodzi więcej niż przy bardziej formalnych kontaktach.

                      Skoro chodzi o bardzo bliskich ludzi (rodziców?) i w zasadzie udźwignęliście te opłaty za niezbyt chciany prezent, to potraktuj to jako opłatę za lekcję poglądową, wyciągnij wnioski i nie dokładaj sobie emocjonalnego bagna zachowaniami może i słusznymi, które doradzają forumki, a przed którymi masz jakiekolwiek opory. Szkoda zdrowia.
                    • nanuk24 Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 15:09
                      To sa wasi rodzice i nie jestescie w stanie im powiedziec: "Sluchajcie, niezle w pakowaliscie nas w klopoty finansowe, etc..." No komu, jak nie wlasnej matce mozna takie cos powiedziec?
                • peonka Re: No to z jakiej okazji on się od was upominał 28.09.15, 12:45
                  Tłumaczenie typu "zapłać, bo nie wziąłem portfela". Ile czasu zajmuje zapłacenie rachunku/faktury/zrobienie przelewu?
                  A nawet jeśli wtedy nie mieli głowy, to teraz sytuacja jest opanowana. Jeśli rodzina nie poruszy sprawy zwrotu kasy, to powiedziałabym im szczerze co o tym myślę, że zrobili sobie dobrze za moje pieniądze, zmuszając mnie do zakupu czegoś, czego nie chciałam. Jeżeli nawet doprowadziłoby to do zerwania stosunków dyplomatycznych - trudno. Nienawidzę cwaniaków.
        • yaga7 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:06
          Ja też nie bardzo rozumiem, jak w prezencie można podarować usługę, która nie została zapłacona. No jak to wygląda też w rzeczywistości - daję Wam w prezencie usługi pana X, ale sami musicie zapłacić? smile

          Sama prezentowałam usługi typu usługa fotografa, kursy gotowania czy coś w tym stylu, ale zawsze płaciłam z góry, dostawałam bon i tenże bon prezentowałam komuś. Nie wyobrażam sobie, jak można podarować coś, za co darczyńca nie zapłacił i oczekiwać, że to obdarowany zapłaci. Ale może mam kiepską wyobraźnię wink

          A usług malarza czy kafelkarza chyba się nie oferuje w prezencie? No ale nie wiem.
          • mag1982 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:18
            Ja obstawiam, że to rodzice lub teściowie autorki wyskoczyli z tym prezentem ale przeliczyli się z kasą i im teraz głupio przyznać a autorce głupio się domagać w stanowczy sposób.
            • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:37
              Wariant z przeliczeniem się z kasą mało prawdopodobny, to osoby dość zamożne, a kwota znowu nie jakaś paraliżująca. Chyba że jest jakiś naprawdę gruby problem, o którym nie wiemy (ale wtedy należałoby nam w pierwszej kolejności o tym powiedzieć). Relacje mamy normalne i informujemy się o problemach, które mogą mieć jakiś wpływ na drugą stronę.
              • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:57
                Ok, więc osoby zamożne i do tej pory wam zawsze przychylne oraz szczodre. W jakim celu więc wykręcają wam ten numer? Złośliwość jakaś, czy co? Zastanów się trochę. Możliwe, że w swoim poczuciu (uzasadnionej) szkody coś przeoczyłaś. Możliwe, że czegoś wam nie powiedzieli i to też nie trzeba odbierać od razu negatywnie, bo może mają swoje powody. Ja tam nie wierzę w bezinteresowną wredotę, zwłaszcza u ludzi, którzy do tej pory zachowywali się fair. A może nie są wcale tacy zamożni, jak wam się wydaje? Wile ludzie żyje na wyrost i ta zamożność, to tylko wrażenie, iluzja nie poparta niczym konkretnym.
                • kira02 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 18:14
                  No właśnie w takiej sytuacji porozmawiałabym bliskimi, upewniła się, że kłopoty zdrowotne mają a sobą, że finansowo jest wszystko u nich ok (nie mieli jakichś ekstra wydatków w związku chorobą). Jeśli wszystko już w porządku, to powiedziałabym szczerze, że musieliśmy się zapożyczyć na ich prezent i że źle się z tym czujemy, bo nie stać nas było na taki wydatek.
          • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:27
            yaga7 napisała:
            > Sama prezentowałam usługi typu usługa fotografa, kursy gotowania czy coś w tym
            > stylu, ale zawsze płaciłam z góry, dostawałam bon i tenże bon prezentowałam kom
            > uś.

            Serio z góry? Za wykonaną usługę wydaje się rachunek, który klient musi zapłacić w jakimś tam czasie. Za hotel też płaci się po, a jak zapłacisz kredytówką, to ściągną dopiero przy następnym rozliczeniu. Nie rozumiem głupiej dyskusji o płaceniu przed i po. Na całym świecie płaci się i przed i po. Są takie i takie formy rozliczenia. Rzemieślnikowi też nie zapłacę przed, a po, a zaliczki przy legalnych firmach, a nie pracujących na czarno, też nie są regułą. Po co zaliczka, jak mamy umowę o obowiązkach z niej wynikających?
            • yaga7 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:33
              No piszę, że JA płaciłam z góry smile

              Ale prezentowałam takie usługi, jak podałam - typu sesja foto. Płatne z góry, dostaję bon, osoba obdarowana realizuje bon w dogodnym terminie.
              Podobnie działają bony na kursy gotowania, strzelania, skoków ze spadochronem, lotów szybowcem itp.

              Za hotel nie raz płaciłam też przed, a nie po - to już zależy od hotelu.

              Można wykupić pakiet SPA w hotelu, dostać bon, zapłacić przed i tenże bon komuś podarować.

              Podobnie można wykupić bony na usługi kosmetyczne czy fryzjerskie.
              • kota_marcowa Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:37
                Z tego, co autorka pisała wykonawca znajomy, więc i pewnie zasady rozliczeń trochę inne.
                • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:49
                  Tak, dokładnie tak.

                  Także i z tego powodu priorytetem było jak najszybsze zapłacenie wykonawcy i nieobarczanie go ewentualnymi nieporozumieniami rodzinnymi.
                • iwoniaw Ale to tak naprawdę nieważne - przed, po - autorka 28.09.15, 12:49
                  nie była stroną umowy i "wrzucanie" jej konieczności "rozliczania się" z usługodawcą z "prezentu" nie byłoby właściwe w żadnych okolicznościach. A w sytuacji, gdy była długo namawiana na przyjęcie prezentu, a potem okazuje się, że sama ma za niego zapłacić (nawet z perspektywą zwrotu), to już w ogóle. Tu jeszcze jej de facto nie było na to stać, została narażona na rozmaite niedogodności (konieczność wzięcia pożyczki, bujanie się z zapłatą za usługę i ze spłatą tego, kto pożyczył) - no ja bardzo dziękuję za takie "podarunki". W sumie coraz mniej pewna jestem, czy dałabym radę się powstrzymać, by "darczyńcom" nie wygarnąć raz a porządnie - że narobili mi tylko problemów, w tym finansowych i jestem oburzona takim potraktowaniem, zwłaszcza że nie wywiązują się z kolejnej deklaracji, czyli zwrotu wyłożonej sumy.
    • joaaa83 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 11:45
      A kiedy dowiedzieliście się, że sytuacja się zmieniła, to usługa była już skonsumowana, czy nie?

      Jeśli najpierw skonsumowaliście, a potem przyszły złe wieści, to ja bym pogadała na spokojnie, żeby w takim razie rozdzielić te koszty po połowie lub nawet dla nich w mniejszej części. Jednym słowem poprosiłabym, aby pomogli przy spłacie. Powiedziałabym, że mnie po prostu nie stać na taki wydatek i zdecydowałam się tylko dlatego, że oni mieli ponieść koszty.

      A jak skonsumowaliście już wiedząc, że coś jest u nich nie tak, to o nic bym się nie upominała.
      • crises Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:22
        Sytuacja się zmieniła tuż przed (informacja o chorobie), ale wtedy było za późno, żeby cokolwiek odwoływać. Generalnie - rozumiem, że akurat wtedy mieli inne rzeczy na głowie, po prostu fatalnie się zbiegło.

        Natomiast a) od tej historii minęło już sporo czasu, b) problem z chorobą generalnie został zażegnany, zresztą okazał się znacznie mniej groźny, niż się zapowiadało, c) gdybyśmy usłyszeli "przepraszamy, ale z powodu takiego/siakiego/owakiego wam nie zwrócimy tej kasy", byśmy zrozumieli, ale nic takiego nie nastąpiło, wręcz przeciwnie, usłyszeliśmy raz, że nadal zamierzają nam to zrefundować i zapytali, ile (tylko nadal nic).
        • joaaa83 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:31
          Spotkaj się z nimi i poproś o pomoc przy spłacie tej usługi. Ty wykazałaś się wyrozumiałością, kiedy przyszedł moment zapłaty i zapłaciłaś ze swojej (pożyczonej) kieszeni, więc teraz przedstaw im jak Twoja sytuacja wygląda i niech oni wykażą się wyrozumiałością.

          Na przykład: powiedz im o kredycie, o tym że zapłaciłaś 5 rat i że to duże obciążenie domowego budżetu i zaproponuj, czy nie mogliby co m-c opłacać kolejnych 7 rat. Wyjdź z konkretną propozycją, na którą można odpowiedzieć tylko tak lub nie i przedstaw siebie, jako osobę z problemem, tak jak kiedyś oni siebie przestawiali.
          Nie oczekuj, tylko poproś o pomoc. Zdaję sobie sprawę, że masz prawo oczekiwać właśnie, ale Tobie chodzi chyba o jak najlepszy skutek i zachowanie poprawnych stosunków.
        • kota_marcowa Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:36
          Koniec języka za przewodnika.
          To się mówi, że pora się rozliczyć, sorry, ale nie stać mnie na kredyt, obiecaliście zwrócić kasę i najwyższy czas to zrobić, bo kredyt jest zbyt dużym obciążeniem dla mnie.
        • pade Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:41
          Naprawdę tak trudno Ci powiedzieć: "Słuchajcie, ja rozumiem, że mieliście kłopoty zdrowotne i mogła Wam moja sprawa wypaść z głowy, ale teraz już chyba wszystko jest ok, a ja mam z powodu Waszego prezentu trudności finansowe. Chciałabym wiedzieć kiedy konkretnie się rozliczymy"??
    • solejrolia Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:11
      Daliście się zmanipulować.
      moja matka, siostra, celują w kłopotliwych prezentach i w uszczęśliwianiu na siłę prezentami pod swój gust i prezentami doskonale niepotrzebnymi- długo trwało zanim nauczyłam się odmawiać takich prezentów.
      A teraz nie ma opcji: jak mi prezent nie leży, to każę go zabierać.
      Nawet kosztem focha.

      U was, po fakcie, zapłaciliście. w takim razie machnęłabym ręką, ale ze 2 razy wypomniałabym sytuację, żeby mieli świadomość, że zrobili wam kłopot, a przynajmniej wspomniałabym o tym, jakby znów chcieli mnie czymś uszczęśliwić.

      Ale przyznasz, nauczka jest, prawda?
      po czymś takim człowiek od razu robi się asertywny!smile
    • kota_marcowa Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:17
      Trudno powiedzieć, dużo zależałoby od tego, kto by mnie tak wrobił, bo nie ukrywam, że przymus wzięcia kredytu na coś czego nie chciałam wzbudziłby we mnie sporą agresję.

      I teraz te, co bardziej świętoyebliwe mnie zjadą smile

      Gdyby to była jedna z najbliższych mi (przede wszystkim emocjonalnie i nie ukrywam, że to moja rodzina tongue_out ) osób, to zapłaciłabym i potem próbowała jakoś rozwiązać wspólnie problem, ale co bardzo istotne, akurat te osoby nigdy by mi numeru nie wywinęły, chyba, że same znalazłyby się w naprawdę trudnej sytuacji. To są jedyne osoby, dla których zrobiłabym wyjątek i pożyczyła kasę albo darowała gdyby było trzeba, które zajęłyby się moim dzieckiem gdyby nam coś się stało.

      W przypadku kogokolwiek innego, np teściów tongue_out powiedziałabym, że nie stać mnie i sorry, ale nie zapłacę.

      Choć to abstrakcja, bo ja nie przyjęłabym w ogóle takiego prezentu.
    • snakelilith Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 12:36
      Ja bym poczekała. Skoro do tej pory na rodzinie w 100 procentach można było polegać, to prawdopodobnie pieniądze wam zwrócą. Skoro nawet pytali o sumę, to znaczy, że nie zapomnieli. Może mają po prostu kłopoty finansowe, może wydali w związku z chorobą na coś niepotrzebnego, na wyrost i głupio im o tym rozmawiać. Ale nie robiłabym żadnego sajgonu, bo tak jak napisałaś, to tylko pieniądze i jak wam za kilka tygodni je zwrócą, to przekonasz się, że odrobinę kredytu zaufania warto ludziom dać, zwłaszcza, że są ci oni bliscy.
      • b-b1 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 13:04
        Zaciskam zęby i spłacam kredyt-jeśli musiałam go wziąć, nie wspominam już nigdy tej sytuacji-wyciągam wnioski na przyszłość-nie tylko dotyczące ofiarodawców, ale i analogicznych sytuacji.
        U mnie była sytuacja inna, ale wynik ten sam. Zapłaciłam, mimo, że nie planowałam i wiem, że nigdy więcej nie zaufam nikomu, dopóki kasy nie zobaczę.
    • kropkacom Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 13:15
      Jeśli to bardzo bliska rodzina i jest możliwość spłaty z mojej strony to spłacam. Proste. Jeśli dalsza lub nie mam mozliwosci to odsyłam do fundatorów. Przy okazji wbijam sobie i mężowi do głowy aby nigdy nie przyjmować i nie robić takich prezentów.
      • bi_scotti Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 13:49
        Ale jak dawno to bylo? Tydzien? Miesiac? Trzy miesiace temu? Bo ja bym pewnie tak do 3 miesiecy wytrzymala ale potem bym jak najuprzejmiej zakomunikowala, ze spodziewam sie zwrotu pieniedzy za prezent (dla mnie!) do np. 15 pazdziernika, bo wszak wlasnie enough time has passed no i ten problem z choroba jest jakos tam fixed. Uprzejmie i zyczliwie ale konkretnie. Jesli odpowiedz by byla, ze do 15tego nie jest mozliwe, to oczywistym nastepnym pytaniem jest "jaka data WAM pasuje?" - zapisujemy ja wszyscy razem w swoich kalendarzach i spodziewamy sie, ze (tym razem) slowo zostanie dotrzymane bez zadnych extra okolicznosci etc. Jasne postawienie sprawy bywa czasem konieczne, rowniez dla zdrowia stosunkow rodzinnych! Good luck smile
    • leni6 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 15:12
      Jak to bliska rodzina to bym po prostu zapłaciła, a gdyby jeszcze kiedyś mieli taki głupi pomysł to bym przypomniała o tej sytuacji.
    • pelissa81 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 16:59
      A ja bym poprosiła o szczere info i powiedziała im dokladnie to co napisalas nam tutaj - czyli, że kwota była znaczna a niestety już ją zapłaciłaś i musisz zaplanowac wydatki, prosisz o określenie co dalej. Daj im otwarte pytanie, a nie zgaduj i ty szukaj rozwiązań.
    • naomi19 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 17:48
      Przeczytałam ok połowę wątku i w tej sytuacji (powiedzieli, że oddadzą, jest to odpowiedzialna i najbliższa rodzina) nie upominałabym się. Oni sami oddadzą, kiedy będą w stanie.
      Ja z kolei pożyczyłam koleżance milion lat temu kasę i ona mi cały czas mówi, że ona pamięta, że ona mi odda, kontakty mamy bardzo dobre, jest to bliska koleżanka choć o zupełnie innym podejściu do pieniędzy. I ona tak pamięta, ja pamiętam, a życie toczy się dalej. W ogóle mnie to nie stresuje, bo wiem, że kiedyś odda. Naprawdę to wiem wink A jeśłi nie odda, to git, nie ma sprawy.
      Wszystkie pieniądze, które pożyczam (a tu też doszło przy faktycznej pożyczki) od razu skazuję na stracenie i zapominam ile pożyczyłam.
    • minor.revisions Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 19:16
      Ja bym wzięła jeszcze pod uwagę opcję, że im samym jest tak strasznie głupio z powodu całej sytuacji, że trudno im do tego nawiązać, za każdym razem sobie myśłą "a, następnym razem o tym porozmawiamy" i tak się mijacie.
    • ida_listopadowa Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 21:55
      Wersja dla asertywnych: droga rodzino, dotąd nie zwracaliśmy wam tym głowy bo były inne problemy, ale chyba przyszedł czas sie rozliczyć.

      Wersja dla nieasertywnych: droga rodzino, pożyczcie szybko pieniądze, komornik wszedł na konto, jakaś dziwna sytuacja. Po pożyczeniu nie oddać. W przypadku gdyby sie upomnieli, udać zaskoczenie i powiedzieć "a to przecież kwita jesteśmy".

      Niestety mnie sie tez zdażyło. Moja mama była w tym mistrzem "ja ci kupie", "ja ci zwrócę". I tak nie reagowałam w imię dobrych kontaktów. Skończyło sie jej totalnym rozbestwieniem. Dowiedziałam sie od znajomych, ze mi kupiła mieszkanie (mam kredyt), wysłała mnie z mężem na zagraniczne wakacje (wyjechałam służbowo, sama na kilka dni) i tak dalej. Przestrzegam!
    • mgla_jedwabna Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 21:56
      Zacisnęłabym zęby i nie upominała się o zwrot pieniędzy, aczkolwiek przy najbliższej okazji powiedziała wyraźnie "gdybym wiedziała, że sama będę za to płacić, to nigdy bym się na to nie zdecydowała". Nigdy więcej nie wracałabym do tematu, ale chciałabym, żeby wiedzieli, co sądzę o robieniu prezentów na kredyt. Tamta rodzinka powinna była opłacić usługę najpóźniej w dniu konsumpcji, a jeśli w tym momencie nie było ich stać, to należało przeprosić, wyjaśnić sytuację (choroba itd.) oraz wręczyć skromniejszy prezent. Akcje w rodzaju "zapłać sobie sam(a), a my ci oddamy" są bardzo nie na miejscu.
    • rosapulchra-0 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 22:14
      Olewam.
    • nangaparbat3 Re: What would e-matka do, again. 28.09.15, 23:10
      Pozbierają się, to oddadzą.
      Tak myslę sądząc po tym, co o nich piszesz, i na podstawie wlasnego doświadczenia z chorobą bliskiej osoby. Nie miałam glowy do najprostszych spraw.
      Więc ja bym się nie dopominała, ale do czasu, kiedy szykowałby mi się jakiś większy wydatek. Jesli sami z siebie do tego czasu nie oddadą, będzie okazja, zeby sie upomnieć, za to nie na zasadzie rozliczania ich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka