Czterej panowie wybrali się na męski wyjazd na kilka dni. Wszyscy panowie żonaci i dzieciaci. Panowie na ponoszone koszty biorą faktury na firmę w której wszyscy działają. Żona jednego przypadkiem odkrywa, że na jednej z takich faktur oprocz innych wydatków (paliwo,spożywka) ni mniej ni więcej tylko prezerwatywy. Pomijam kwestię inteligencji panow w zaceraniu śladow.
Ale rozważmy, że to wasz mąż.
Robicie dżihad czy nie odzywacie się i tłumaczycie sobie, że to któryś z tych pozostałych trzech?