sasanka4321
29.10.15, 08:11
Tak mi sie nasunelo po watku o jednym, co chce studiowac na Akademii Muzycznej a jego matka sie nie zgadza. Na co emamy jednoglosnie: To straszne, to dziecko wybiera kierunek studiow, jak tak mozna, obowiazek alimentacyjny itp itd...
A nic ale to nic o tym chlopaku nie wiemy. Moze byc przecietnym uczniem szkoly muzycznej, i wybiera po najmniejszej linii oporu - gdzie mu sie wydaje ze najlatwiej sie dostanie.
Pytanie: Czy dzieci emam moga wybrac sobie kazdy mozliwy kierunek, a emama bedzie to finansowac bez mrugniecia okiem, bo ma obowiazek alimentacyjny i uwaza, ze dziecku wolno?
No, wyobrazmy sobie, ze dziecko emamy stwierdza, ze wybiera sie na studia:
1. politologii
2. archeologii
3. etnografii
4. filozofii
5. tradycja cywilizacji europejskich
Stwierdzilo, ze sie tym interesuje, i chce taki kierunek studiowac.
Emama (z kredytem na mieszkanie, bez meza dyrektora i kupujaca kremy Ziaji) przjmuje do wiadomosci i placi?