Dodaj do ulubionych

Niemowlę na balu :(

17.11.15, 19:54
Organizuję bal. Z dość poważnej i uroczystej okazji. Na 200 osób, z krynolinami, toastami, szacownymi gośćmi i przemówieniami. Ma być pełna gala, ą i ę, klimaty zdecydowanie nieweselne. Bal jest w hotelu i ponieważ goście będą w sporej części przyjezdni, ogarniam też noclegi w tym hotelu. Jedna z par (miejscowa) wysłała mi pytanie czy do pokoju hotelowego można wstawić łóżeczko, bo wybierają się z niemowlakiem. Dziecko w dacie balu będzie miało ok. 9- 10 miesięcy. Podrążyłam temat, okazało się, że nie planują żadnej opiekunki, na początku będą z dzieckiem na sali, a kiedy pójdzie spać, to będą mieli elektroniczną nianię albo będą się zamieniać przy dziecku. Twierdzą, ze babci brak, a z balu nie zrezygnują bo to taaaka okazja i uroczystość.
No cóż, nie zabronię, zrobiłam stosowną rezerwację, wiem, że warunki są ok, bo w tym hotelu było moje wesele i miałam na nim 7-miesięcznego synka. Tylko że miałam do niego opiekunkę, na sali weselnej był może pół godziny.
Nie wyobrażam sobie tego tak jak to sobie planuje ta para. Jest jeszcze trochę czasu, perswadować? Dać namiary na opiekunkę? Zostawić sprawę i mieć nadzieję, że będzie ok i mały nie przestraszy się mnóstwa osób, hałasu i zapachów? Szczerze mówiąc trochę zal mi tego dziecka.
Co zrobiłaby jematka? Niemowlę na weselu było z pińćset razy, ale niemowlę na balu?
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 19:58
      Z punktu widzenia dziecka nie ma różnicy pomiędzy balem a weselem.
      Natomiast sam pomysł ciągnia niemowlaka na taką imprezę jest delikatnie mówiąc idiotyczny.
    • koronka2012 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 19:59
      Ale ten bal to twoja prywatna impreza, a szaleni rodzice są rodziną/znajomymi czy to raczej relacje bardziej służbowe?
      Jeśli to znajomi, to jako że pomysł uważam za paranoiczny, powiedziałabym, że nie ma problemu z noclegiem, natomiast nie przewidujecie obecności dzieci na sali. W ralacjach parasłużbowych raczej nie zabierałabym głosu
    • mamma_2012 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:00
      Może się będą wymieniać, może tańczyć z kamerą, kiedy dziecko śpi. To ich sprawa, a nie organizatora.
      Jeśli nie życzysz sobie niemowląt na sali, to jasno poinformuj z odpowiednim wyprzedzeniem.
      • anty_nick Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:29
        mamma_2012 napisała:


        > Jeśli nie życzysz sobie niemowląt na sali, to jasno poinformuj z odpowiednim wy
        > przedzeniem.

        Ależ po co? inaczej nie moglaby obrobić tyłka na forum w/w.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 01:26
          anty_nick napisał:

          > mamma_2012 napisała:
          >
          >
          > > Jeśli nie życzysz sobie niemowląt na sali, to jasno poinformuj z odpowied
          > nim wy
          > > przedzeniem.
          >
          > Ależ po co? inaczej nie moglaby obrobić tyłka na forum w/w.

          A co to za obrobienie ludziom, którzy nie mają pojęcia o elementarnych zasadach?! Chamy proste i tyle...takim już nic nie zaszkodzi!

          Ksiadz Anatool
      • zabka141 Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 14:40
        My tak zrobilismy - na weselu. Corka najpierw z nami, potem pod nianka, a potem jak juz bylo super nudno posluzyla nam jako wymowka zeby isc spac.

        Nie rozumiem w czym problem
    • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:00
      jesli ci zalezy na atmosferze dawnych bali to sory ale na dziecko nie ma miejsca. dzieci w najlepszym wypadku mogly ze galerii poobserwowac w pizamach i to tak zeby ich nikt nie zobaczyl - niemowlak w nocy spal a nad nim czuwala nianka i mamka.
      poszukalabym opieki do dziecka i dzieciak w ogole sie na sali balowej nie pojawia - ile to moze kosztowac za te kilka godzin?
    • marychna31 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:01
      Zupełnie nie rozumiem na czym polega twój problem? Tak na serio żal ci tego dziecka? Że spędzi wieczór z rodzicami a nie obcymi osobami? Że posłucha muzyki, potańczy na rękach u rodziców, spróbuje nowej potrawy?
      Skoro jego rodzice uznali, ze to dla nich wszystkich najlepsze wyjście to czemu ty w ogóle się w to wtrącasz? Wszystkie wesela na których byłam miały formę balu. Bywałam również z niemowlęciem. Na wesele pod tytułem "polskie wesele" czy dyskoteka w ogóle bym dziecka nie wzięła.
      • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:26
        To nie jest prywatna impreza, tylko oficjalne uroczyste wydarzenie, serio uważasz, że to odpowiednie miejsce dla niemowlęcia?
      • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:06
        Rozumiem, że do pracy też można zabrać dziecko, bo zobaczy coś nowego, pozna nowych ludzi, może dostanie egzotyczną przekąskę od koleżanki z biurka obok?

        (to nie wesele, tylko służbowa impreza)
        • anty_nick Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:27
          klamkas napisała:

          > Rozumiem, że do pracy też można zabrać dziecko, bo zobaczy coś nowego, pozna no
          > wych ludzi, może dostanie egzotyczną przekąskę od koleżanki z biurka obok?

          >
          > (to nie wesele, tylko służbowa impreza)


          zaczyna sie....

          to chyba logiczne że są miejsca, gdzie można ! zabrac dziecko, a gdzie nie.
          ale tak... ja zabrałam swoje dziecko do pracy.
          O ja niedobra big_grin
          • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:42
            A na zebranie rady nadzorczej? Na spotkanie sprawozdawcze projektu (będą super przekąski, to dopiero gratka dla niemowlaka, no i tej projektor i migające slajdy). Też zabierasz? Szczególnie jeśli wiadomo o spotkaniu x tygodni/miesięcy wcześniej? Na rozmowę o pracę? Na negocjacje z klientem? Na maturę w szkole (jeśli jesteś nauczycielem)?
            • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:43
              Sparafrazuję: są miejsca gdzie można zabrać dziecko, a są takie, gdzie nie. Taki bal należy do drugiej kategorii i nie, nie jest tym samym co ślub i wesele brata.
              • marychna31 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:08
                > Tak
                > i bal
                Ale jaki KONKRETNIE BAL? Ostatni bal na jakim byłam był z okazji dziesięciolecia naszego Stowarzyszenia i dzieci tam były bardzo mile widziane. Skąd masz wiadomości, że ten bal należy akurat do innej kategorii? Przecież sami zaproszeni (rodzice tegoż niemowlęcia) a więc chyba lepiej niż ty orientujący się w charakterze balu, uznali że to dla ich dziecka odpowiednie miejsce.
                • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:15
                  Skąd masz wiadomości, że ten bal należy akurat do innej kategorii?

                  Stąd, ze sama organizatorka jest przeciw?
                • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:18
                  Bal. Służbowy. Gala. Wręczanie. Podziękowania. 0 innych dzieci. Faktycznie, super miejsce dla niemowlaka. Wpisuje się w klimat.
                • black.emma Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 07:49
                  Zaproszeni lepiej się orientują niż organizator?
            • marychna31 moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 17.11.15, 22:05
              również jako niemowlęta. Moja przyjaciółka z zakładu obok wzięła niemowlę na obronę swojego doktoratu. Jak bym się nie broniła w pierwszej ciąży to pewnie moje dzieci na mojej obronie tez by były. Róże są prace. Jakbym pracowała przy uboju zwierząt to bym dzieci do pracy nie zabrała. Bal nie jest sytuacją zagrażającą w jakikolwiek sposób niemowlęciu, czy obniżającą jego komfort życia. A z rzekomą troską o dobrostan niemowlęcia kieruje się autorka wątku. Przynajmniej na taką się kreowała w pierwszym poście.
              • antychreza Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 17.11.15, 22:11
                yyyyyy? Napisałam o tym pół zdania na końcu postu. Zdecydowanie bardziej troszczę się o zachowanie oficjalnego charakteru imprezy.
              • klamkas Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 17.11.15, 22:22
                No patrz... moje dziecko też bywało ze mną na wydziale, a na obronie doktoratu nie było ze względu na moją potencjalną krzywdę (taka jestem egoistyczna - nie umiałabym się skupić na obronie). I na spotkaniach projektowych też nie było (ze względu na komfort innych). I na moich referatach konferencyjnych też nie bywało (znowu ze względu na innych, a nie samo dziecko, bo pewnie bawiłoby się nieźle). W późniejszej firmie też bywało. A jednak na kolację z klientami go nie zabierałam. Podobnie, na spotkania sprawozdawcze z zarządem. Albo w delegacje (chyba, ze mąż jechał ze mną i brał na siebie 100% opieki nad dzieckiem w chwilach mojej pracy z klientami). No patrz... to wszystko nie ze względu na dziecko, a na mnie i ludzi, z którymi pracuję.

                Na np. Radę Wydziału też bierzesz dziecko? Przecież krzywda mu się tam nie stanie...
                • marychna31 Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 13:07
                  > Na np. Radę Wydziału też bierzesz dziecko? Przecież krzywda mu się tam nie stan
                  > ie...
                  NIe bo to dla niego żadna atrakcja. Bal atrakcyjny dla niemowlęcia przecież jest.
                  • przystanek_tramwajowy Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 13:20
                    marychna31 napisała:

                    > > Na np. Radę Wydziału też bierzesz dziecko? Przecież krzywda mu się tam ni
                    > e stan
                    > > ie...
                    > NIe bo to dla niego żadna atrakcja. Bal atrakcyjny dla niemowlęcia przecież jes

                    Tyle, że ten bal nie ma być z założenia atrakcyjny dla niemowlęcia, tylko dla kilkuset dorosłych ludzi. Dla wielu z nich straci na atrakcyjności, jeśli pojawi się na nim dziecko. Macica ci oczy przesłoniła albo mocno mózg uciska, jeśli tego nie widzisz.

                    ---
                    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                    • marychna31 Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 13:33
                      Przystanek, weź trochę wyluzuj. Ja o twojej macicy się nie wypowiadam a twoje zdanie w kwestii mojej nic szczególnego do rozmowy nie wnosi. Chyba, ze oprócz kariery poczytnej pisarki interesuje cie teraz również kariera ginekologa amatora. Ale to trochę w stylu gazeciarza. Chyba ten poziom niezbyt cie interesuje, co?

                      We wszystkich swych wywodach odnoszę się przede wszystkim do fałszywej trosko autorki wątku o dobrostan niemowlęcia na balu.
                      Jeżeli chodzi o dobrostan pozostałych balowiczów: doskonale potrafię sobie wyobrazić sytuację, ze 99% z nich w ogóle nie zauważa obecności niemowlęcia na takim balu. W takiej sytuacji nie widzę szczególnych przeciwwskazań do jego obecności w tym miejscu. Jeśli w trakcie miałoby się okazać, ze jest inaczej to przecież w kilka sekund można dziecko zabrać na górę, do pokoju hotelowego.
                      W całej tej sytuacji problem będzie tylko wtedy, jak ktoś bardzo będzie chciał go dostrzec.
                      • antychreza Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 16:16
                        Fałszywej troski? Serio? Co z tobą jest nie tak?
                        • kaz_nodzieja Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 16:24
                          Tu akurat ma rację, dla Ciebie jako organizatorki (a nie mamy niemowlaka, mamą niemowlaka jesteś w domu, nie w pracy) najważniejsze powinno być samopoczucie wszystkich (lub większości) zaproszonych gości, a nie nie zaproszonego niemowlaka. Dlatego powinnaś od razu postawić sprawę jasno. Jeszcze nie jest za późno, zadzwoń i poinformuj ich, że niestety niemowlak nie może mieć wstępu na salę główną i czy w związku z tym masz rezerwować im pokój z łóżeczkiem bo może jednak wezmą opiekunkę czy rezygnują?
                      • ichi51e Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 18:20
                        a ja sie zgadzam ze godzina 22 w gore to nie jest czas w ktorym dziecko chcialoby sie wycierac po sali balowej. i ani matka ani ojciec specjalnie na rece nie wezma bo jedno we fraku a drugie w gorsecie (pozyczonym) i lepiej zeby nie bylo wypadku. matka do tego ma kolczyki i makijaz wiec lepiej nie za blisko z tymi chwytnymi lapami. spac sie nie da bo muzyka i co chwile ktos zagaduje... obco... dziwnie... ja wiem ze dziecko ematki spi w kazdych warunkach nawet w nocnej kolejce do biedry po crocsy za 49,99 ale pamietajmy ze jest to jednoczesnie dziecko ktoremu po wypiciu Kubusia i dwukrotnemu przekroczeniu dziennej dawki cukrowej wyrastaja czulki wiec moze dajmy mu spac w spokoju pod opieka oplaconej opiekunki....
              • black.emma Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 09:07
                Praca to praca. Współczuję współpracownikom. U nas też były takie mądre, co brały dzieci do pracy. No i przez to pół firmy nie mogło normalnie pracować. Możesz mi wytłumaczyć, po co brać dzieci do pracy?
                • marychna31 Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 13:18

                  > Praca to praca. Współczuję współpracownikom.
                  Naprawdę swoje współczucie zachowaj dla kogoś naprawdę go potrzebującego. Wszyscy moi współpracownicy wizytami moich dzieci w okresie niemowlęctwa byli zachwyceni (pewnie dwoma labo trzema w sumie). Zresztą przynosiłam dzieci na ich wyraźne żądanie. Obraziliby się gdybym tego nie zrobiła. Każdy pracownik mojego zakładu, któremu rodziło się dziecko przynosił je aby nim się pochwalić.

                  > No i przez to pół firmy nie mogło normalnie pracować.
                  no ale skąd w ogóle takie przypuszczenie? I jeszcze to precyzyjne wyliczenie- "pół firmy"?? A może trzy czwarte albo pięć czwartych wink
                  Każdy wpadł do mojego pokoju pogruchać z moim synkiem, podpytać o to i owo, panie chciały brać na ręce, powąchać niemowlaczka, poopowiadać jak to było jak ich dzieci były niemowlakami. Zrobiły herbatę, kawę i zjadły ciasto, które przyniosłam. Odebrałam dla synka prezenty a dla mnie kwiaty z okazji jego urodzin. Potem synek usnął w leżaczku a ja z moim profesorem doszlifowałam swoje wystąpienie na konferencję i omówiłam szczegóły plakatu. Potem poszłam z synkiem do domu, wcześniej jednak pochodziłam po Instytucie bo na jego ścianach jest zawsze organizowana wystawa studentów i pracowników ASP. Podobało mu się.
                  > Możes
                  > z mi wytłumaczyć, po co brać dzieci do pracy?
                  Mówimy o okazjonalnych wizytach. Po pierwsze dlatego, że jest moją dumą i chlubą, w miejscu pracy wszyscy mnie lubią i oczekują właśnie takiego postępowania. Jak bym się uparła, żeby tego nie robić to pewnie nikt by nic nie powiedział ale było by im przykro. Po drugie mogłam dzięki tej wizycie zrobić pewne rzeczy- dogadać, ustalić, przedyskutować. Wyszłam tez z domu w miejsce, które lubię bez potrzeby rozstawania się z niemowlęciem.
                  • black.emma Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 14:07
                    "Pół firmy" odnosiło się do mojej. Czytaj ze zrozumieniem.

                    Każdy wpadł do mojego pokoju pogruchać z moim synkiem, podpytać o to i owo, pan
                    > ie chciały brać na ręce, powąchać niemowlaczka, poopowiadać jak to było jak ich
                    > dzieci były niemowlakami. Zrobiły herbatę, kawę i zjadły ciasto, które przynio
                    > słam.

                    Uczelnia... i wszystko jasne. Kto w tym czasie pracował?

                    • marychna31 Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 14:15
                      > Uczelnia... i wszystko jasne. Kto w tym czasie pracował?
                      Pozostałych kilkuset pracowników. Na uczelni są nienormowane godziny pracy: czasami byłam w pracy ponad 20 godzin (jak leciał pomiar) czasami wpadłam na kwadrans. Najlepsze pomysły na eksperymenty wpadały mi do głowy w pociągu relacji Poznań-Krzyż w okolicach Szamotuł.

                      Relacje między ludzkie w pracy są bardzo istotne. Jeśli to ma być przyjazne miejsce pracy i rozwoju a nie maszynka do wyciskania z ludzi to co przydatne by następnie się ich pozbyć.
                      • kaz_nodzieja Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 16:25
                        Uczelnie to koteria krewnych i znajomych, gdzie nepotyzm nepotyzmem pogania, więc można wziąć do pracy dzięki odpowiednim układom nawet całe zoo.
                        • wioskowy_glupek Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 20.11.15, 23:20
                          big_grin
                  • sid.le.niwiec Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 17:27
                    > Naprawdę swoje współczucie zachowaj dla kogoś naprawdę go potrzebującego. Wszys
                    > cy moi współpracownicy wizytami moich dzieci w okresie niemowlęctwa byli zachwy
                    > ceni (pewnie dwoma labo trzema w sumie). Zresztą przynosiłam dzieci na ich wyra
                    > źne żądanie. Obraziliby się gdybym tego nie zrobiła.

                    > Mówimy o okazjonalnych wizytach. Po pierwsze dlatego, że jest moją dumą i chlub
                    > ą, w miejscu pracy wszyscy mnie lubią i oczekują właśnie takiego postępowania.
                    > Jak bym się uparła, żeby tego nie robić to pewnie nikt by nic nie powiedział al
                    > e było by im przykro.

                    Proszę, napisz co bierzesz. big_grin
                    • wioskowy_glupek Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 20.11.15, 23:21
                      To musi być coś extra mocnego big_grin
                    • aankaa Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 20.11.15, 23:24
                      też chcę !!!
              • shell.erka Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 09:33
                Hmmm to ja do uboju bym i może wzięła... Ale na spotkanie, na którym oczekuje się ode mnie skupienia i profesjonalizmu biegający czy nawet tylko gaworzacy dzieciak mi nie pasuje za chiny ludowe.
                Na kasie w biedrze też nie baaałdzosmile
              • kaz_nodzieja Re: moje dziei były wielokrotnie w mojej pracy 18.11.15, 10:22
                Tak, wiemy że jesteś zaburzona, nie musisz tego podkreślać w każdym poście.
                • marychna31 Gazeciarz 18.11.15, 13:05
                  Wszystkie wiemy, że jesteś bezdzietny, samotny i bezrobotny. Nie musisz się na forum kreować jako specjalista od dzieci, savoir-vivre pracowego o stosunków międzyludzkich. Pozostań specjalistą od bycia ofiara mobbingu w szkole, wykluczenia w życiu społecznym i wózków inwalidzkich.
            • anty_nick Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 13:23
              klamkas napisała:

              > A na zebranie rady nadzorczej? Na spotkanie sprawozdawcze projektu (będą super
              > przekąski, to dopiero gratka dla niemowlaka, no i tej projektor i migające slaj
              > dy). Też zabierasz? Szczególnie jeśli wiadomo o spotkaniu x tygodni/miesięcy wc
              > ześniej? Na rozmowę o pracę? Na negocjacje z klientem? Na maturę w szkole (jeśl
              > i jesteś nauczycielem)?

              dżizas... na cholere to czepialstwo.? ja mogę zabrać dziecko(tak, nawet na zebranie) inna nie może.
              Co to wgl za temat my roztrząsamy???
              Jakas babka chce zabrać dzieciaka na imprezę, o sorry balll
              No i co? taka mądra ematka nie umie jej zrobić dzihadu? big_grin
    • aamarzena Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:02
      Weź wyluzuj i daj ludziom wychowywać dziecko jak mają ochotę. Jak rozumiem niemowle nie przeszkadza w balu tylko martwisz się o jego samopoczucie. Cóż, nawjwyżej się rozedrze i rodzice będa na zmianę siedzieć z nim w pokoju. Poza tym obca opiekunka to też nie jest najlepsza opcja dla dziecka w tym wieku. Mała szansa, że jak się przebudzi to obca osoba da radę je uspokoić.
      • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:04
        zadzwoni np do rodzicow ze dziecko sie obudzilo. ilex czasu zajmie matce przyjscie z sali balowej do pokoju?
        • aamarzena Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:57
          Tyle, że tę samą funkcję spełni elektroniczna niania, którą rodzice zamierzają zabrać - pod warunkiem, że pokój na tyle blisko i będzie mieć zasięg.
          Ale skoro autorka wątku pisze, że to oficjalna impreza i nie ma tam miejsca dla niemowląt to powinna poinformować rodziców, że impreza tylko dla dorosłych i dzieci nie są proszone. Najwyżej nie przyjdą skoro nie mają z kim dziecka zostawić, a obcej opiekunki nie chcą.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:07
      Zależy czy to bal służbowy czy raczej wydarzenie towarzyskie.
    • mejerewa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:09
      A inne dzieci, większe, będą?
      Jeśli to impreza tylko dla dorosłych, to poinformuj o tym. Moi drodzy, to bal wyłącznie dla dorosłych, uroczysty, elegancki, nie zapraszamy żadnych dzieci, nawet niemowląt (które przecież są bardziej problematyczne niż 5 latek, który umie zachować ciszę w czasie przemówienia). Szkoda, żebyście siedzieli na zmianę w pokoju z dzieckiem, więc może jednak zorganizować nianię do hotelu, bo przy stole niemowlęcia sobie nie życzymy, ze względu na inne osoby, które będą koło was siedziały. Tyle kulturalnym ludziom wystarczy powiedzieć.
      • black.emma Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 07:52
        Naprawdę dorośli ludzie nie wiedzą, że służbowa impreza to nie jest miejsce dla dzieci i trzeba ich o tym informować? Kulturalnym ludziom takich rzeczy nie trzeba mówić. Bez przesady!
        • wuika Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 09:31
          Jak widać, są ludzie, którzy o tym nie wiedzą. A może nie da się ich nie zaprosić.
    • aagnes Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:10
      Ludzie nieustajaco mnie zadziwiają, nie moga zatrudnic za 100 zl jakiejs dziewczyny, zeby pobyla w tym pokoju, gdzie dziecko bedzie spalo, dla swietego spokoju, skoro juz MUSZĄ razem sie bawić.
    • fomica Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:13
      Ja również nie rozumiem dlaczego akurat ty sie tym przejmujesz. Niby czego ma się to dziecko przestraszyć, jakich znowu zapachów? Rodzice wiedza najlepiej co mogą zaserwować dziecku, najwyżej dla nich impreza zakończy się o 21-ej, ich decyzja.
    • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:14
      Odpowiem zbiorczo. To nie jest impreza prywatna. To bal firmowany przez jeden z większych samorządów zawodowych w kraju. Tak, zależy nam na atmosferze balu. Nie, nie bezie żadnych innych dzieci, nikomu innemu nie przyszło do głowy nawet o to zapytać. Mnie też nie przyszło do głowy żeby zabrać swoje.
      Tak, żal mi dziecka, widziałam jak zareagowało moje na głośniejszą muzykę.
      • ola_dom Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:21
        antychreza napisała:

        > Odpowiem zbiorczo. To nie jest impreza prywatna. To bal firmowany przez jeden z
        > większych samorządów zawodowych w kraju. Tak, zależy nam na atmosferze balu.

        A to głupki jakieś uncertain
        To może jednak powiedz, że impreza nie dla dzieci i jeśli "muszą" mieć niemowlę ze sobą, to z opiekunką, którą możesz polecić, jeśli zechcą.
      • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:27
        na zaproszeniach piszesz wyraźnie "bez dzieci" i po kłopocie. Najwyżej strzelą focha i nie przyjdą
        • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:33
          Na to już za późno, zaproszenia dawno rozdane. Ani mnie, ani reszcie osób zaangażowanych w organizację nie przyszło do głowy, że ktoś może mieć fantazję i zabrać dziecko na taką imprezę, wyszło przy rezerwowaniu noclegów.
          • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:40
            no to nie ty, jako organizatorka sali, noclegów, ..., ale ktoś "wyżej" powinien wyraźnie powiedzieć - przypominam, ze jest to bal ...., na którym nie ma miejsca dla dzieci"
            • kaz_nodzieja Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 10:20
              Już widzę co by się wtedy działo, media, prasa, że dyskryminują rodziny z dziećmi, porównywanie do Oświęcimia i selekcji przy rampie, a większa część po prostu byłaby zniesmaczona, że o tak oczywistych rzeczach pisze się na zaproszeniu. Plus miauczenie, że w Stanach, Szwecji, Niemczech to niemowlęta pijają herbatki nawet u samego prezydenta.
          • aquella Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:45
      • jasnoklarowna Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:32
        cóż, ja rozumiem że są rodzice zabierający przychówekwszędzie, ale kurczę, trzeba mieć wyczucie sytuacji.
        Jako organizator chyba bym w doprecyzowała, że dzieci zaproszenie nie obejmuje.
        Nie jestem zafiksowana na dzieci, sama swoich wolałam nie zabierać na podobne imprezy z włąsnej wygody, nawet gdy zaproszenie wprost dzieci obejmowało.
        Widziałam natomiast dzieci męczące się i kilkumiesięczniaki i kilkulatki.
        Poza tym to nie impreza rodzinna tylko oficjalna, dorosła, dziecko marudzi, przeszkadza siedzącym obok. Ja alergicznie reaguję na marudzące dzieci, wogóle na hałąśliwe towarzystwo.
        A na takiej imprzie nikt nie ma obowiązku tolerować i zachwycać się innymi bobaskami.
        mnie by przeszkadzało bardzo, znam dzieci któe uderzją w rykjakgłosniejspadnie widelec na podłogę czyktoś zbyt głośno sto lat zaintonuje

        moim zdaniem porażka
      • katrinaaa81 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:39
        No to bez przesady, wyjaśniasz, że na bal dzieci i niemowlęta wstępu nie mają, więc muszę zabrać nianię albo zrezygnować z balu. Jako organizatorka to Ty powinnaś im to jasno zakomunikować.
        I nie zasłaniaj się obawą o ich dziecko. Moja 11-miesięczna dzidzia na weselu bawiła się w najlepsze, i niczego nie bała. Także reakcja Twojego dziecka o niczym nie świadczy.
      • anty_nick Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:46
        antychreza napisała:

        > Odpowiem zbiorczo. To nie jest impreza prywatna. To bal firmowany przez jeden z
        > większych samorządów zawodowych w kraju. Tak, zależy nam na atmosferze balu. N
        > ie, nie bezie żadnych innych dzieci, nikomu innemu nie przyszło do głowy nawet
        > o to zapytać. Mnie też nie przyszło do głowy żeby zabrać swoje.
        > Tak, żal mi dziecka, widziałam jak zareagowało moje na głośniejszą muzykę
        .

        ale o co chodzi?
        o to,że nie potrafisz odmówić rodzicom i boisz sie zyebki czy jak? bo nie kumam.
      • hermenegilda_zenia Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:54
        Ale twoje dziecko, to twoje dziecko - ich może być zupełnie inne. Byłam ostatnio na dużej imprezie, gdzie ludzie mieli ze sobą półroczne dziecko, w niczym nikomu nie przeszkadzało, nie darło się, nie płakało, po 19 rodzice położyli je spać w pokoju hotelowym i sprawdzali co jakiś czas, czy wszystko ok. Bawili się normalnie - razem. Nie widzę powodu wtryniać nos w nie swoje sprawy i jeszcze porównywać wszystkie dzieci z moim.
        • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:56
          To była impreza służbowa?
          To jest moja sprawa, jestem organizatorem.
          • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:45
            jak jestes organizatorem to po prostu organizujesz im te nianie bo nie ma opcji zeby dzieciak wszedl na sale
            • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:48
              jak jest organizatorem to wyjaśnia, że to służbowy bal a nie potańcówka w remizie a miejscem niemowlęcia, wieczorem, jest dom (tym bardziej, że to nie przyjezdni a tubylcy)
        • ola_dom Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:06
          hermenegilda_zenia napisała:

          > Ale twoje dziecko, to twoje dziecko - ich może być zupełnie inne.

          Dlatego skupianie się w tej sytuacji na komforcie dziecka może zapędzić w ślepą uliczkę, bo rodzice stwierdzą, że "ich dziecko jest inne i nie będzie mu przeszkadzało" - i koniec dyskusji, po argumentach.

          A impreza NIE JEST DLA DZIECI i to należałoby uświadomić gościom.
          • katrinaaa81 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:12
            Tylko w tym problem, że organizatorka zamiast uświadomić "nieuświadomionych" zasłania się jakąś dziwną troską o maleństwo.
            • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:20
              To że żal mi tego dziecka, a raczej obawiam się nieco o jego komfort, jest na szarym końcu wśród moich obaw. I na szarym końcu postu początkowego. Zastanawiające że tyle osób uznało to za moją główną motywację.
              • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:29
                Jesteś organizatorką imprezy. Komfort obcego i niezaproszonego dziecka to nie jest twoje zmartwienie, nawet to ostatnie z listy. Chcesz służbowej, zawodowej czy nierodzicielskiej postawy od gości, to sama taka bądź. To nie jest impreza dla dziec, tylko 200 (albo 198) dorosłych osób. I to o nich masz się martwić.
              • kalina_lin Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 07:59
                >Zastanawiające że tyle osób uznało to za moją główną motywację.

                Przeczytaj jescze raz ile zdań w poście startowym jest o innych motywacjach. Ani słowa. To co się dziwisz, że ludzie odnoszą się do tego o czym napisałaś, a nie do tego o czym myślałaś.
    • lauren6 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:19
      Ich dziecko, ich problem.
    • solejrolia Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:42
      porąbało ich? myślę, że to brak jakiejś takiej ogłady. i myslę również, że ktoś powinien ich uświadomić, że to nie jest odpowiednia impreza, by zabierać z sobą niemowlę. i nie chodzi wyłącznie o dziecko, chodzi również o innych uczestników balu - dziecko zwyczajnie będzie przeszkadzało.
      to nie wesele, to innego rodzaju bal. dla mnie to totalny brak kultury, i wychowania.
    • kalina_lin Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:46
      Komfort dziecka, to nie twój problem, tylko rodziców. Oni je znają najlepiej i wiedzą, jak moze zniesc taką imprezę. Zresztą sama piszesz, ze biorą pod uwagę opiekę nad dzieckiem w pokoju i naprzemienne uczestnictwo w balu.
      Mam wrażenie, że bardziej obawiasz się, że dziecko "popsuje" imprezę.
      • koronka2012 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 20:53
        Komfort innych gości jest jak najbardziej problemem organizatorów.

        W sytuacji niejako służbowej imprezy zadzwoniłabym do państwa z podaniem telefonu do sprawdzonej agencji opiekunek, i z informacją, że ze względu na komfort innych gości dzieci nie są przewidziane na uroczystości.
        • solejrolia Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:00
          dokładnie!
      • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:01
        I słusznie się obawia. Jest organizatorką. Dobre samopoczucie WSZYSTKICH gości to jej odpowiedzialność. Jej odpowiedzialnością jest, żeby przemówienia i inne oficjalne elementy odbyły się w spokoju i zapewnienie odpowiednich warunków mówcom. A nad obcym niemowlakiem nie ma kontroli, nad jego durnymi rodzicami też nie. A jak uznają, że dziecko jest słodkie i tylko świrom przeszkadza dziecięcy ryk przy wręczaniu nagrody roku, albo przemówieniu super VIP-a? Jak myślisz, na kogo spadną krzywe spojrzenia? Na matkę zalaną hormonami i ojca pantoflarza, czy na organizatorów?
        • kalina_lin Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:28
          No i ok. Niech się obawia. Tylko po co rozkminiać w takim przypadku kwestię komfortu dziecka, jak problem jest w czy innym.
          • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:32
            Napisałam o tym pół zdania na końcu postu...
            • kalina_lin Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:45
              Większa część postu jest o planowanym sposobie organizacji opieki nad dzieckiem: elektoniczna niania, będą wymieniać. Czy dziecko na sali nie przestraszy się hałasu itp.
              Nie ma słowa o tym, że dziecko nie pasuje do planownej formuły imprezy. Mozna się tego domysleć czytając jej opis (krynoliny, przemówienia itp), ale wprost została wyrażona jedynie obawa o komfort dziecka, a nie pozostałych gości.
            • peonka Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:52
              No ale zrobiłaś im te rezerwacje na łóżeczko dziecinne, tak? A powinnaś poinformować, że dzieci nie są zaproszone, lub odesłać z tym pytaniem do zapraszających (jeśli ty nie decydujesz, a tylko zajmujesz się logistyka).
              • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:58
                Zrobiłam rezerwację nie wiedząc, że planują zostać z dzieckiem na sali, to wyszło później. Może to moja naiwność, ale w głowie mi się nie mieściła opcja inna niż opiekunka w pokoju.
                W każdym razie, sprawa przekazana do "wyższej instancji", w razie czego nie ja będę im tłumaczyła. Ja tylko jestem ciekawa reakcji.
                • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:47
                  no to zalatw im te opiekunke jak juz bedzie to raczej nie beda jej siedziec na glowie kiedy moga balowac...
    • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:02
      czy któraś z obrończyni buraków, którzy zapowiedzieli, że przyjdą z niemowlęciem przeczytała początek postu antycherezy ?

      ...bal. Z dość poważnej i uroczystej okazji. Na 200 osób, z krynolinami, toastami, szacownymi gośćmi i przemówieniami. Ma być pełna gala, ą i ę, klimaty zdecydowanie nieweselne...

      ta kretyńska poprawność doprowadzi do tego, że na nocne seanse 18+ też będą pchali się z dziećmi "bo przecież nie zrozumieją, zasną,..."
      już czekam na wątek nt sylwestra w eleganckiej knajpie z 2-latkami tongue_out
      • babcia.stefa Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 08:20
        Już się pchają, jak para idiotów, która z niemowlęciem umówiła się ze znajomą w wieczorem warszawskim klubie nocnym (wstęp od 21 lat), a niewpuszczona groziła procesem.
    • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:09
      przesadzilas nieco z tym zalem dziecka, niby co takiego strasznego dzieje sie na balu czy w hotelu? Szczegolnie na poczatku nawet nie ma glosnej muzyki.
      Mnie by sie nie chcialo brac dziecka na taka uroczystosc z wlasnej wygody - nie moglabym sie bawic spokojnie majac w glowie dziecko caly czas. Ale nie widze nic zlego w tym, zeby dziecko bylo na sali a pozniej moga z nim wyjsc czy polozyc do snu w wozku kolo stolu. Sami znaja swoje dziecko najlepiej.
      Tylko z jakim wyprzedzeniem jest ta impreza? Jak z duzym to moze sie jeszcze nie urodzilo? wink rodzice zapewne nie maja jeszcze do konca wyobrazenia jaki etap rozwojowy bedzie miec maluch w tym czasie i moga jeszcze zweryfikowac swoj pomysl.
      Na twoim miejscu bym sie nie wtracala. Mozesz zasugerowac, ze sama na czas wesela mialas swietna opiekunke, wiec jakby sie namyslili nawet w ostatniej chwili to chetnie podasz do niej namiary.

      • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:29
        Ale nie widze nic zlego w tym, zeby dziecko bylo na sali a pozniej moga z nim wyjsc czy polozyc do snu w wozku kolo stolu

        wszystkiego na ematce się spodziewałam ale coś takiego ? big_grin big_grin big_grin
        • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:33
          ??
          nie spalo twoje dziecko nigdy w wozku? Jak to taka wielka gala to nie spodziewam sie disko na max decybeli.
          • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:40
            Owszem, to ma być wielka gala. To wg ciebie miejsce dla dziecka?
          • przystanek_tramwajowy Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:40
            mikams75 napisała:

            > ??
            > nie spalo twoje dziecko nigdy w wozku? Jak to taka wielka gala to nie spodziewa
            > m sie disko na max decybeli.

            Jak czytam taki wpis to mam wrażenie, że jedyna impreza, na której była jego autorka to wesele córki sołtysa w remizie. Nie dziwota, że nie potrafi sobie wyobrazić, że są imprezy, na które nie przychodzi się z dziećmi.

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
            • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:53
              moge sobie wyobrazic imprezy bez dzieci ale nie moge sobie wyobrazic jaka krzywda stanie sie dziecku jak jednak bedzie na takiej imprezie.
              • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:55
                zrozum kobieto, tu nie o dziecko chodzi (pies jechał jego dobrostan, że tak niematczynie to napiszę) ale o zabranie bachora na "galę ą i ę"
                • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:01
                  autorka watku jednak ma problem z dobrem dziecka, nie bachora.
                  • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:03
                    Jeżusiu przenajświętszy, nie mam. Serio.
                    • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:09
                      no przeciez piszesz, ze zal ci tego dziecka.
                      • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:16
                        Żal mi każdego niemowlęcia ciąganego na imprezy nieprzeznaczone dla dzieci bez zapewnienia właściwej opieki.
                        • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:35
                          ja rozumiem, ze impreza moze byc bezdzieciowa ale tego zalu wlasnie za nic zrozumiec nie moge.
              • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:00
                A możesz sobie wyobrazić, że chodzi o krzywdę nie-dziecka? I że to nie dziecko jest gwiazdą 200-osobowej imprezy, która nie zakłada obecności dzieci?

                Ps. Są dzieci trudne, są HNB, są dzieci z zaburzeniami i całe mnóstwo dzieci zupełnie normalnych, ale humorzastych, ząbkujących, akurat chorych, albo chociaż przeziębionych. Dla każdego z tych (wielu) dzieci obecność na takiej imprezie może być krzywdą. A to, że ty sobie tego nie wyobrażasz? Pozazdrościć, albo pożałować braku doświadczeń i wyobraźni w tej kwestii...
                • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:06
                  ale ja nie pisze ani o gwiazdowaniu ani o chorych dzieciach.
                  Ja nawet nie napisalam, ze sama bym wziela dziecko ze soba. Ale krzywda sie nikomu nie dzieje jak sie dziecko pojawi.
                  • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:48
                    owszem dzieje sie. idei balu. bal to nie miejsce dla dzieci tak jak pelny make up czy szpilki nie sa dla 5latkow. co to dziecko ma tam robic?
              • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:02
                Nie chodzi o dziecko. Chodzi o charakter imprezy i o to że dzieci na takich imprezach nie bywają.
            • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:53
              mikams jest ową matką z wątku tongue_out
              • mikams75 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:02
                zgaduj dalej
                • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:07
                  Jesteś dzieckiem rozwalającym takie imprezy w dzieciństwie i dobrze to wspominasz wink.
    • pelissa81 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:10
      ja wzielam na wyjazd sluzbowy dziecko i meza, ale zawsze jedno siedzialo w pokoju i sie zmienialismy.
      Nie zostawilabym spiacego niemowlaka samego w pokoju hotelowym, zazwyczaj hotele sa rozlegle i nie ma tam zasiegu niani. Sam pomysl wyjazdu z dzieckiem - czemu nie. Ale zabranie go na sale balowa? Sredni pomysl, chociaz tu moze byc roznie - ostatnio byl watek ze nie wypada w cekinowej bluzce isc do filharmonii, ale jak widac z niemowlakiem mozna - podwojna moralnoscwink
      • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:22
        Nie wypada iść w cekinowym SWETRZE i GETRACH, podobnie jak z niemowlakiem na służbowy bal.
    • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:25
      Współczuję sytuacji, ale dla mnie oczywiste byłoby powiedzenie państwu, że oczywiście miejsce w hotelu dla dziecka zorganizować można, ale przypominasz, że impreza jest dla dorosłych, a jakby co możesz polecić nianię z doskoku.

      No i - komfort tego dziecka to interes twoich rodziców. Twoim interesem jest samopoczucie wszystkich gości, a nie dwójki zaproszonych i ich dziecka.
      • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:27
        PS. Jakby państwo zasłaniali się elektroniczną nianią, to uświadom, że niania emitująca ryki dziecka w oficjalnych momentach też jest niewskazana.
        • snowdust Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:56

          > niania emitująca ryki dziecka w oficjalnych momentach też jest niewskazana.

          big_grin big_grin big_grin

          Naprawde czasem rece mi opadaja. Tu nawet nie powinno byc dyskusji nad kwestia czy oficjalny bal jest odpowiednim miejscem dla niemowlaka. To NIEMOWLAK NIE JEST ODPOWIEDNIM GOSCIEM NA OFICJALNYM BALU...

          I jesli rodzice nie sa na tyle obyci, ze nie zdaja sobie z tego sprawy to jako organizator bez mrugniecia okiem bym ich uswiadomila zamiast pozniej swiecic oczami i nerwowo sie usmiechac jak ryki / krzyki / piski / czy tam inne dzwieki niewskazane w trakcie przemowy, czy tam innych toastow, czy podziekowan jakiegos prezesa czy innego dyrektora.

          Naprawde nie rozumiem dylematu autorki.

          No chyba ze troluje...
        • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:50
          lepsza zywa osoba i telefon na dyskretnej wibracji - ja osobiscie bym wolala zywego czlowieka niz nerwowo zerkac czy odsluchiwac elektro nianie
    • jehanette Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:42
      Ależ masz problem. Najwyżej ci rodzice sobie uzyją jak psy w studni, bo będą na zmianę siedzieć z dzieciakiem.
      Royal baby na pewno nie jeden bal już obskoczył wink
      • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:46
        Najwyżej wszyscy goście będą zdziwieni, a część zniesmaczona, a część obwini o to organizatorów. Co tam, wszak pozycja zawodowa to nic, nie ta, to inna....
      • ichi51e Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:52
        chyba sobie zartujesz big_grin
    • anika772 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 21:52
      Wyperswaduj im ten pomysł, niech zabiorą opiekunkę, która z dzieckiem zostanie w pokoju hotelowym przeź caly czas trwAnia imprezy. Nie możesz na kogoś zrzucić, jakaś szefowa nad Tobą, która wyklucza obecność osób niepełnoletnich?
      • limone3 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:18
        Byłam z mężem na balu z dzieckiem. Był to wyjazd kilkudniowy i na nim bal dla właścicieli firm jednej z branż. Dziecko miało 7 miesięcy i od godziny 20-tej czyli gdy zaczął się bał spało juz w wózku kolo nas (wybraliśmy miejsce na totalnym uboczu). Byliśmy co prawda tylko na kolacji do ok 22- 23 a gdy zaczęły się tańce wróciliśmy do hotelu. Jednak innego dnia był wieczór na terenie hotelu i wtedy zostawiliśmy na kilka 2 godziny dziecko w pokoju trzymając cały czas przed nosem nianie z podglądem video. Kilka razy gdy się młoda zaczynała wiercic biegalismy do pokoju i wyszło na to, że więcej biegalismy niż tam byliśmy. Zupełnie nie dało się wyluzować. Jednak nie było możliwości aby na daleki wyjazd jechała z nami opiekunka ani zostawić dziecka a bardzo chcieliśmy jechać razem. Także myślę ze to kwestia rodziców czy chcą pojechać z dzieckiem. To oni będą mieli największy problem, nie Ty. Dodam, że w ciągu dnia wszystkie atrakcje zaliczalisy z młodą i było super. W kolejnym roku więcej osób przyjechało z dziećmi smile
        • limone3 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:27
          Aha dodam jeszcze, że gdy organizatorzy imprezy dowiedzieli się ze będziemy z małym dzieckiem poinformowali nas, że zarezerwować dla nas najlepszy i największy pokój w całym hotelu oraz osobny transport- samochodem nie wspólnymi busami smile
          • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:41
            gdy organizatorzy imprezy dowiedzieli się ze będziemy z małym dzieckiem poinformowali nas, że zarezerwować dla nas najlepszy i największy pokój w całym hotelu oraz osobny transport

            dobre !!
            • przystanek_tramwajowy Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:46
              A co mieli zrobić? Jeszcze by im przypięto łatkę takich, co nie kochają "dzidzi". A obecnie nie jest mile widziane "nie kochać dzidzi". W duchu szef może kląć, ale głośno musi się zachwycać kupą dziecka pracownicy.

              ---
              Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • jasnoklarowna Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 17:48
            też bym wolała załatwić dla takich oddzielny transport niż ryzykować że dziecko dostanie choroby lokomocyjnej lub akurat będzie ząbkować i ryczeć na cały autokar, albo trzeba będzie je na siedzeniu przewijać z "grubszej sprawy" a cała rzeszta będzie musiała to znosić.
            Sama mam dzieci ale mam też świadomość że dla innych mogą być kłopotliwe
        • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:28
          Ale rodzice są miejscowi i to jeden wieczór, a nie kilkudniowy wyjazd.
          • limone3 Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 01:13
            Ok. Na bal w moim mieście bym dziecka nie zabrała. Po pierwsze nie chciałabym się sama męczyć, po drugie gdy zaczyna grać muzyka z basami nie jest to dobre miejsce nawet dla śpiącego dziecka. Mowie o spiacym dziecku, szalejace na parkiecie faktycznie wcale nie pasuje do takuej imprezy. Na wyjazd zabrałam bo nie chcieliśmy się na 5 dni rozstawać. Większość osób by pewnie jednak zrezygnowała z wyjazdu, także różne są opinie, różne sytuacje. Chciałam jednak na moim przykładzie pokazać jak zostaliśmy potraktowani przez organizatorów. I to nie był jeden wyjazd a kilka bo gdy karmiłam przez pierwszy rok mała musiała jeździć z nami. A ja jeździłam bo miałam potrzebę i nie chciałam z dzieckiem odcinać się od świata. I zawsze zupełnie nieoczekiwanie byliśmy przyjęci z tym maluchem jak goście honorowi. Może po kątach jak piszecie organizatorzy nas obgadywali, jeśli tak to nie dali jednak odczuć tej nieprzychylnosci i czułam się świetnie.
            Do sedna wink Jeśli nie zastrzegamy, że bal jest bez dzieci i ktoś wpadł na pomysł aby je z brać a Ty chcesz go teraz ustawiać to będzie to mocno nie taktowne. Musisz zaufać dorosłym osobom, że potrafią się zachować i gdy faktycznie wezmą dziecko to będzie ono spało w wózku, pokoju i rodzice zadbają aby nie wadzilo konwencji wieczorowej. Jeśli natomiast rodzice zechcą dziecko karmić słoiczkami przy kolacji, prezentować innym jak pięknie ulewa itp ; ) Nic na to nie poradzisz. To dorośli ludzie, tak samo jak Pan X, który za dużo pije i nie przyzwoitym zachowaniem będzie psuć podniosła atmosferę. Czy jemu tez zabronisz pić?
            • kaz_nodzieja Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 10:15
              Nawet dorośli nie mają wpływu na nagłe rozdarcie się dzieciaka, nawet ci super odpowiedzialni i super czujni. Za kilka miesięcy organizuję dla kolegi wieczór kawalerski, co najmniej dwóch gości ma dziec. Po Twoim poście zaczynam się zastanawiać czy nie zastrzec od razu, że to nie impreza dla dzieci? Ludzie i w Polsce się amerykanizują i jak nie ma na ulotce/zaproszeniu - nie wkładać do pralki i nie wirować to wsadzą i będą wirować bo na ulotce nic o tym nie pisało.
    • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:02
      Bal jest w hotelu i ponieważ goście będą w sporej części przyjezdni, ogarniam też noclegi w tym hotelu

      masz jeszcze jedno wyjście: noclegi (pewnie sponsorowane) są dla gości przyjezdnych, tubylcy muszą sami opłacić pokój
    • mejerewa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 22:35
      Napisałam wyżej co im powiedzieć, ale widzę, że skoro uważasz, ze nie dotrze normalny przekaz do rodziców dziecka, to powiedz, że nie przewidziałaś dla nich osobnego stolika w rogu sali, a skoro będą siedzieć z innymi goścmi, to dziecko na kolanach czy w wózku obok kategorycznie odpada. Innych gości, którzy przychodzą na bal nie można skazywać na towarzystwo niemowlaka przy stole.

      I jeśli rodzice tego nie są w stanie zrozumieć, to można mieć obawy, że równie dobrze gotowi są go karmić na sali (piersią czy ze słoiczka), czy obwąchiwać sprawdzając czy już czas zmienić pieluchę. A obok nie będą siedzieć wpatrzeni w malca dziadkowie i ciotki, tylko dorośli obcy ludzie, którzy przyszli na bal.
    • rosapulchra-0 Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 23:08
      Czym się różni sytuacja niemowlęcia na weselu od sytuacji niemowlęcia na balu?
      • aankaa Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 23:14
        obecność na weselu można zaakceptować, na balu jest persona non grata
      • klamkas Re: Niemowlę na balu :( 17.11.15, 23:24
        A czym się różni kolacja z mężem i dziećmi od kolacji z klientami?

        Czym się różni randka od spotkania z kontrahentem?

        Czym się różni rodzinny spęd od spotkania projektowego/działu/oddziału/zjazdu firmowego?
      • babcia.stefa Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 08:53
        Niczym, w obu przypadkach to nie miejsce dla niemowląt.
        • kaz_nodzieja Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 10:06
          10/10
        • wioskowy_glupek Re: Niemowlę na balu :( 20.11.15, 23:31
          big_grin
    • beverly1985 Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 03:41
      Dziwi mnie czesc matek, krore nie widza roznicy miedzy polskim weselem a uroczystym balem. Wiekszosc wesel ma moze "forme balu", ale do uroczystego przyjecia im daleko. Wesele to impreza rodzinna, jakies spiewy, zabawy, 100 lat, " jestws szalona" i " idziemy na jednego". Na balach , i to "pracowych", nie ma miejsca dla dzieci.
      • anty_nick Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 13:20
        beverly1985 napisała:

        Wesele to impreza rodzinna, jakies spiewy, zabawy, 100 lat, " jestws
        > szalona" i " idziemy na jednego". Na balach , i to "pracowych", nie ma miejsca
        > dla dzieci.


        ok, ale co w takim razie grają " na balach"? wink
        • antychreza Re: Niemowlę na balu :( 18.11.15, 16:14
          Ona tańczy dla mnie, majteczki w kropeczki i lubelski full.
          Ponieważ wydajesz się niekumata, tłumaczę, to była ironia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka