lauren6
19.11.15, 12:50
Taka oto sytuacja. Umawiamy się z koleżankami mamami na wspólne wyjście z dziećmi. Pada propozycja spotkania się w miejscu X. Jedna z mam oprotestowuje lokalizację. Powód: jej dziecko ma ciemne włosy, a po tych zamachach boi pokazywać się z nim w centrum miasta (od siebie dodam: dziecko ma ciemne włosy i całkowicie słowiańskie rysy twarzy po mamie i tacie Polakach).
Teraz siedzę i tak się zastanawiam: czy ja nie dostrzegam jakiegoś niebezpieczeństwa, czy koleżance zdrowo odbiło. Nie mogę wymyślić innego powodu, dla którego miałaby omijać te okolice, więc obstawiam, że użyty argument jest szczery.
Stąd moje pytanie do ematek dzieci z ciemnymi włosami lub oczami: boicie się, że Wasze dzieci spotka przykrość ze strony narodowców (?) lub zwykłych ludzi i unikacie pokazywania się z nimi w miejscach publicznych?