Dodaj do ulubionych

Krzyczę na moje dziecko

20.09.04, 15:07
Dziewczyny proszę was o radę. Nie myślcie, że jestem wyrodną matką, bo chyba
nie jestem ale po prostu czasem nie potrafię się opanować. Moj Maciuś ma 1,5
roku jestem na urlopie wychowawczym siedzę w domu. Dobija mnie monotonia
każdego dnia to samo mam już tego dość chętnie wróciłabym do pracy ale nie
mam gdzie (szukam pracy). Mój Maciek jest nadpobudliwy i zdaję sobie sprawę,
że jest w tym dużo mojej winy. Jak coś przeskrobie zaraz drę na niego mordę
chociaż powstrzymuję się jak mogę nie zawsze mi się to udaje. Nie raz dostał
odemnie klapa w tyłek. Jak byłam w ciąży obiecywałam sobie, że będę dobra dla
swojego dziecka, że będzie miało szczęśliwe dzieciństwo a zdaje się że
stwarzam mu takie samo piekło jak miałam ja. Czy znacie jakiś dobry sposób na
wyciszenie się i opanowanie? Dzięki za odpowiedzi.
Kaśka
Obserwuj wątek
    • oyate Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 15:12
      Niestety nie pomogę Ci ale napiszę, że ja mam dwie 2 letnie córeczki i czasami
      też nie wyrabiam. Podniosę głos i potem jestem na siebie zła za to. Też prosiła
      bym o jakieś ćwiczenia czy coś w tym stylu.
    • kubusala Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 15:18
      Jesteć przemęczona i brakuje Ci cierpliwości. Ja tez tak miałam przez jakis
      okres. Pewnego dnia dziecko mnie tak wyprowadziło z równowagi, bo cały dzień
      jęczało, w końcu dostał klapsa pożądnego a w nocy okazało sie,że dostał
      gorączki i całe gardło miał zawalone ropą. Ależ byłam na siebie zła!!! po tym
      wszystkim jestem zupełnie inna, staram się częściej relaksować, choćby 10 minut
      solarium czy spaceru. Jakos wyluzuj, spotkaj sie z kolezanką, zostaw dziecko z
      babcią, mężem kimkolwiek komu ufasz.
      Pamiętaj,ze im bardziej będziesz się darła na dziecko tym mniej Ono będzie
      reagowało na Twój krzyk. Mój mąz np. wogóle nie krzyczy, więc jak od czasu do
      czasu podniesie ton głosu to mały odrazu reaguje.
      Poza tym wbij sobie do głowy,ze ta mała, jeszcze głupiutka istotka nie jest
      przysłowiowym "workiem treningowym", nie możesz się na nim wyładowywać. Znajdź
      jakis inny sposób, bo wyrzuty sumienia Cię zjedzą, a skutki odbija ma dziecku.
    • wrokk Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 15:20
      Właśnie wczoraj mój mąż zwrócił mi uwagę że "drę się na pół osiedla..." sad((
      Oczywiście w trzy sekundy później mam straszliwe wyrzuty sumienia.
      I też nie wiem co robić (a moja mała chyba nie jest nadpobudliwa)
      K.
    • yenna_m Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 15:30
      Po pierwsze: musisz coś zrobić z monotonią.
      Na monotonię najlepsze są koleżanki (realne!), z ktorymi często spotykasz się
      na plotki.
      I tu masz nieograniczone pole do popisu, bo na forum regionalnym na przyklad
      mozesz poznac fajne emamy z dziecmi w podobnym wieku, ktore mieszkaja blisko
      Ciebie.

      2. Zakupić, pozyczyc z biblioteki, w kazdym razie PRZECZYTAC ksiazke "Jak
      mowic, zeby dzieci sluchaly, jak sluchac, zeby dzieci mowily".
      Mozna ja nabyc na przyklad tutaj wysylkowa.pl/ks249361.html

      Ksiazka podaje sposoby na rozmowe z dzieckiem. Moze nie kazdy sposob zadziala
      na Twoje dziecko, ale jest to naprawde doskonaly punkt wyjscia i często jednak
      mozna sobie wypracowac dzieki tej ksiazce jakąs metode w miare przejaznego i
      ludzkiego zalatwienia z dzieckiem spraw konfliktowych.

      3. Dbac o wypoczynek. Dziecko idzie spac - Ty tez sie poloz. Olej sprzatanie,
      gotowanie (zrob co najwyzej pyzy z torebki czy wyciągnij jakąś wczesniej
      zamrożoną nadwyzke obiadową z innego dnia) jesli jestes zmęczona i odpocznij.
      Zrobi to dobrze i Tobie, i dziecku. Mama wypoczęta=mama usmiechnięta.

      4. I nie zadręczaj sie tak. Po prostu pracuj nad sobą. Sprobuj sobie wyznaczyc
      jakies realne cele i sprobuj je osiągnąć. Malymi kroczkami mozna osiągnąć
      naprawde wiele.

      5. Jesli czujesz, że problem jest glębszy, moze warto rozwazyc jakąs terapie u
      psychologa?

      6. Moze to marna pociecha, ale dzieci w wieku 1,5-2,5 roku potrafią niezle
      dopiec smile I prawie kazda mama musi się z takim anioleczkiem rogatym uzerac smile
      Powtarzaj sobie: "jeszcze tylko pol roku-rok... jeszcze tylko pol roku-rok...".
      Bo z takim trzylatkiem na przyklad da sie wiele spraw zalatwic w drodze
      negocjacji smile Wytrzymaj. Dasz rade smile

      • bea.bea Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 21:36
        Rozumiem cie doskonale , mam 14sto miesieczniaka....staram sie byc opanowana do
        bulu, ale niestety moje negatywne emocje przenoszą się na mojego męża...
        nie znaczy to , że małemu się słownie nie oberwie,,,gdy po raz 123 mówię...nie
        otwieraj....albo cos innego...

        ale staram sie co rano patrząc w lustro mówić socie....
        - z kazdym dniem moje dziecko jest coraz mądrzejsze , a ja mam do niego coraz
        więcej cierpliwości....
        i jak tu powiedziała koleżanka....koleżanki rzeczywiste to dobre lekarstwo...

        nie tylko to sie odstresujesz, ale kontakt z innymi dziećmi wyciszy ...a może
        bardzoej zmęczy twojego malucha ...

        jesteś wspaniała matką...zapewniam cie ...całuski
    • gagunia Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 15:45
      tez siedze w domu, bo mnie wyrolowali w pracy i tez mnie juz meczy to siedzenie
      od ponad 14 mies (planowalam rok, od 3 mies szukam pracy i nic sad i tez zdarza
      mi sie wydrzec na Mlodego. nie jest to czeste, raczej go nie bije - czasem
      dostanie klapsa za upierdliwe wlaczanie i wyl kompa, tv albo trzaskanie
      dzrzwiami od komody.

      zawsze jak jestem "nabuzowana" staram sie kilka sekund odczekac z krzykiem i
      zlapac ze 3 oddechy. pozniej odwracam uwage dziecka od tego, przy czym
      majstruje. wolam go, pokazuje cos za oknem, zajmuje sie nim, calujemy sie,
      chichotamy, tarzamy po podlodze. po paru minutach wyglupow Mlody ma dosc i
      pedzi do swoich zabawek a ja wracam do swoich spraw.
    • joanka741 Re: Krzyczę na moje dziecko 20.09.04, 21:08
      Mam ten sam problem,krzycze,nie wiem po co ,wyładowac sie i tak w ten sposób
      nie mozna,no i ten kac moralny-okropne.
      Moge powiedzieć co probuje robić (pomogła mi w tym moja mała córeczka nie
      krzycze, bo nie chce jej straszyćsmile)
      Kiedy dziecko starsze oczywiście ,bo trudno sie złościc na 6 msc niemowlatko,
      przegina staram sie przegadac małolatowi do rozsądku, czasem pomaga.
      Biore i przytulam gada i tłumacze , trzymając dziecko i widząc ze to młode i
      głupie złość przechodzi smile).
      Widze że jest coraz lepiej,a co najwazniejsze ucze sie zyc chwilą.
      Nie wiem ile dni jeszcze bede życ ,ile chwil jest mi pisanych z moimi
      bliskimi ,szkoda czasu na krzyki, kłotnie ,awantury z meżem
      TO NIE MA SENSU
      Jak czuje że nie wytrzymam to czasem uciekam na chwilke do łazienki ,policzyc
      sobie do 10 i powarczec w spokojusmile)
      Cięzko jest czasem byc mamą 3 dziecismile).
      przykładzik:
      Pod blokiem mój syn 3 latek wyrywa koledze pistolet i przerzuca go na teren
      przedszkola,dobrze ze obca dziewczynka przeskakuje przez ogrodzenie i mi
      przynosismile)
      za kare wracamy wszyscy do domu(juz 17,jestem sama trzeba dzieci nakarmic
      wykapać miałam i tak wracać)
      Mały wyje przerazliwie na całą klatke,sąsiedzi wychodza zaciekawieni z
      mieszkańsmile)),
      starsza 5 latka równo z zamknięciem drzwi wejsciowych w domu wybucha płaczem i
      skacze do brata krzyczac to przez ciebieeeee......
      Malutka ma wielkie oczka i zaczyna płakac bo wszyscy płaczą to co, ona gorsza
      ma być???
      Ja tez mam ochote płakać.
      Stwierdzam że olewam sprawe ,zajmuje sie malutka,przygotowuje kapiel i kolacje
      starszyzna na zmiane cały czas łka i wyje smile)
      Na mini-mini król Macius (ulubiona bajka ),zapada cisza.Ja nie odezwałam sie
      ani słowem, próby tłumaczenia skonczyłyby sie jeszcze gorszym wyciemsmile)
      Byłam z siebie dumna że wytrzymałam, na spokojnie potem powiedziałam ze i tak
      zimno sie robiło mała była głodna i trzeba było wrócic ,uf zrozumielismile
      Czasem mam takie akcje a czasem sa tak grzeczni ze nie wiem że dzieci sa w
      domu!!Jednak nie codzien święto smile)
      Pozdrawiam wszystkie zdenerwowane mamy!
      Nauczyłam sie przepraszać(dzieci) to jeden plus.
      a to moja banda,którą strasznie kochamsmile)
    • alpepe patrz na swoje dziecko jak na siebie przed laty 20.09.04, 21:20
      i staraj się wczuć w swoją mamę/ ojca. Rób tak, jakbyś ty była swoimi
      rodzicami, z tym, że postępuj inaczej, bez krzyków, bez bicia, bez wyzwisk.
      Tłumaczenie sobie na zdrowy rozum nic tu nie da, musisz zabawić się w aktorkę i
      przerwać zaklęte koło odgrywania ról domowych: matka - dziecko. PAMIĘAJ: Możesz
      być inna. I druga rada: wybacz rodzicom i odnajdź w sobie to skrzywdzone
      dziecko, które nosisz w sobie. Popatrz na synka, to zupełnie inna osoba, jego
      historia niech będzie inna.
      Wiem, co przechodzisz.
      Pozdrawiam
      A.
      • aha44 Do alpepe 21.09.04, 13:30
        Dziękuję.Wiem o czym mówisz, tylko zapomniałam.Mam dziś ciężki
        dzień.Pozdrowienia.
    • maciulka Re: Krzyczę na moje dziecko 21.09.04, 10:41
      Kasiu, jak też mam synka Maciusia i też jestem Kasią. Wiem dokładnie, o czym
      piszesz. Nie myśl, że Twój Maciuś jest nadpobudliwy. Maciusie to po prostu
      niesamowcie żywotne chłopaki. Mówię to na podstawie obserwacji w przedszkolach,
      ulicy i sklepie, a także po rozmowie z dyrektorką przedszkola. Kiedy widzę
      takich 1,5 roczniaków wspinających się na ogromną drabinę w hipermarkecie, albo
      bez przerwy biegających bez chwili wytchnienia i po chwili usłyszę "Maciuś!..."
      to już wszystko jest jasne. Rodzice i dziadkowie Maciusiów mają przechlapane -
      ale tylko w wieku dziecięcym, potem ci wyrastają na inteligentnych osobników.
      Mój ma niespełna 5 i przez ostatnie dni tak na niego wrzeszczę, że aż strach, a
      gadzina tak uparta jak...
      • milarka Re: Krzyczę na moje dziecko 21.09.04, 14:07
        hi hi, droga maciulko, ciekawa teoria, że Maciusie to po prostu niesamowicie
        żywotne chłopaki. Mój Maciek właśnie taki jest - wszędzie go pełno, trudno za
        nim nadążyć, wszystkie szafy i szafki jego (jak nie zdążymy).
        Ale ja sie strasznie cieszę, że mam takiego żywego, ciekawego życia brzdąca,
        choć czasami też tracę cierpliwość sad
        • katse Re: Krzyczę na moje dziecko 21.09.04, 14:13
          moze robie zle ale nastawilam sie ze zabraniam Dominice tylko rzeczy
          niebezpiecznych.
          a czasem przy tych niebezpiecznych tylko asekuruje (np. przy wspinaniu sie).

          nie denerwuje sie, nie mowie zostaw, zamknij nie otwieraj.
          poprostu jak robi cos niebezpiecznego - np. bawi sie szuflada - podchodze,
          mowie to niebezpieczne, mozesz sie uderzyc i zabieram ja podsuwajac cos super
          interesujacego - u nas to jest srebrne pudelko po kremie wypelnione pierdolkami
          typu kaseta magnetofonowa, obrazki, pocztowki, kasztany.

          Mala oczywiscie nie bawi sie tym pudelkiem na codzien.
          zabieram je zaraz jak sie zajmie czyms innym, albo podsywam bezpieczniejsza
          zabawke i tak kroczek za kroczkiem bez krzyku mam spokoj.

          I generalnie za duzo jej pozwalam

          ale dzieki temu ja jestem spokojna, dziecko spokojne...

          jakos tak sie to ulozylo

          Kaska
    • madzesa Re: Krzyczę na moje dziecko 21.09.04, 23:13
      Ja tez jestem z moją 22 miesięczną Lenką w domu...i właśnie dziś nakrzyczałam
      na nią tak strasznie i klapsa dałam, a kiedyś jak byłam mała to obiecywałam
      sobie , że nigdy nie uderzę swojego dziecka...to wszystko z bezsilności. Wiem,
      że nic tego nie usprawiedliwi, czuję się tak podle... Z męża nie na zbytnio
      pożytku, wypłakałam się mu przez telefon, bo wraca średnio o 23...Przeczytałam
      wasze wypowiedzi i muszę się wziąć w garść... Kocham tego małego diabełka i
      musi mieć lepsze wspomnienia z dzieciństwa niż wściekła, rozdarta matka.
      Pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka