wilowka
28.11.15, 14:22
Byłyście kiedyś jakoś "bliżej" spraw kryminalnych? W Tv zawsze to wygląda jak film, nawet kiedy dzieje się w Polsce trudno ogarnąć, że to możliwe (mnie trudno ogarnąć) zrobić taką krzywdę człowiekowi.
Znajoma moich rodziców po śmierci męża zaczęła układać sobie życie i mimo, że miała 3 dzieci - udało się jej związać z facetem i żyli sobie szczęśliwie.
Któregoś dnia zaginęła jedna z córek chyba 12 letnia. wyszła ze szkoły i ślad się urwał.
Moja mama zaangażowała się w pomoc rodzinie, matka niebie i ziemię poruszała dosłownie bo z policji do wróżki itp. Przy mojej mamie tarocistka powiedziała że morderca jeździ czerwonym samochodem. Rodzina traciła zmysły, trudno opisać co się tam działo w tym domu. Po miesiącu znaleziono ciało dziewczynki w jeziorze.
Tarocistka - "zabójca był na pogrzebie"
Po 3 tygodniach przeszukano czerwony samochód konkubenta matki, który przecież codziennie ją wspierał i oczywiście był na pogrzebie... pod okładziną w bagażniku znaleziono wciśniętą legitymację dziewczynki.