Dodaj do ulubionych

slub cywilny potajemny...

15.01.16, 18:57
W dniu slubu brata mojego meza dowiedzialam sie o owym slubie...Slub cywilny. Bylam bardzo zaskoczona. Maz mi powiedzial,ze jedynie rodzice i swiadkowie zostali zaproszeni... Dziwne ,ze cos takiego ludzie trzymaja w scislej tajemnicy, nawet jesli nas nie zaproszona - z powodow finansowych- to ja to rozumiem.. Ale zeby odrazu tajemnica??? Widzialam sie z bratem meza tydzien wczesniej i nic.... Czy tylko mnie to dziwi???
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:00
      Tak,tylko ciebie
    • amoreska Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:01
      Widocznie tak chcieli.
    • stillgrey Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:05
      A dlaczego zakładasz, że to z powodów finansowych?
    • maggi9 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:26
      Mnie to jakoś nie dziwi. Ślub biorą dla siebie, chcieli w tajemnicy, ich ślub ich sprawa.
    • iwoniaw Dlaczego uważasz, że to "potajemny"? 15.01.16, 19:28
      To, że o czymś komuś nie wspominam, to nie znaczy przecież, że to ukrywam. Jeśli np. robię imprezę (nie po ślubie, tylko ogólnie - nawet jakieś małe spotkanie przy kawie i ciastku), to nie opowiadam o tym na prawo i lewo, zwłaszcza osobom, z którymi pozostaję w dobrych stosunkach towarzyskich i z którymi widuję się z takich okazji, ale akurat tym razem ich nie zapraszam (z dowolnego powodu, niekoniecznie finansowego).
      Skoro biorą ślub cywilny bez wielkiej fety, to może nie jest to dla nich wydarzenie, w które chcą angażować innych? Na podpisanie aktu notarialnego z okazji zakupu gruntu pod dom też niekoniecznie kogoś zapraszają, czy to znaczy, że zakup trzymają w tajemnicy?
    • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:39
      Też się nie chwaliłam ślubem. Tak samo, jak nie chwalę się odebraniem dowodu rejestracyjnego. Przecież to tylko procedura urzędnicza.
      • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:55
        nasza kultura troche inaczej zapatruje sie na slub
        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:08
          Jaka nasza?
          Chrześcijańska?

          Przecież ona w ogóle nie uznaje ślubu cywilnego.
          • aandzia43 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:17
            Niekoniecznie tylko chrześcijańska. Postchrześciajańska też wink Zawarcie związku małżeńskiego wiele zmienia, zmienia się sytuacja prawna dwojga ludzi względem siebie, prawa i obowiązki, itd. To krok milowy w relacji. Dobrze by było, gdyby znajomi i rodzina zostali o tym powiadomieni. Tak po prostu, dla porządku. Trzymanie takich rzeczy w tajemnicy jest... śmieszne i niepoważne. Znam pary, co miesiącami nic nie mówiły najbliższym znajomym o zmianie stanu cywilnego. Dziwne.
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:27
              Podpisanie aktu notarialnego lub zaciągnięcie kredytu hipotecznego też zmienia sytuację prawną.
              Poza tym nie mówimy o trzymaniu w tajemnicy, tylko o braku informacji dla połowy świata PRZED slubem.
            • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:09
              A może mieli powód, którym nie chcieli się dzielić akurat z tobą. Ja znam taki przypadek - para wzięła ślub, co byłoby bardzo źle widziane w pracy (nie chodzi o przepisy i mobbing, tylko o szeroko pojętą atmosferę i nieprzyjazny klimat); przeczekali ileś tam aż jedno zmieniło pracę na inną i tajemnica nie była potrzebna (m.in. od opinii i nastroju współpracowników zależało czy ta zmiana pracy będzie możliwa).

              A może dla nich to nie było coś o czym warto opowiadać (jak pisze cosmetic.wipes - podpisali papierek i już).

              A tak ogólnie - może i dziwne, ale to ich życie i ich sprawa.
              • aandzia43 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:57
                To nie ze mną, tylko z bliższymi niż ja przyjaciółmi nie podzielili się wiadomością. Aż wiadomość wyszła sama, ot tak sobie, po miesiącach. Takie sobie to wszystko było. Z pracą nie miała sprawa ślubu nic wspólnego. Chyba też byłoby mi dziwnie, gdyby przyjaciółka nie poinformowała mnie, że wzięła/bierze właśnie ślub. Na uroczystości nei muszę być, ale poinformować mogłaby.
            • nutella_fan Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:41
              Tlumacz jak debilom wink
          • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:22
            ogolnoludzka? bo nawet plemiona rozmaite swietuja sluby. przyjete jest, ze slub to radosne wydarzenie, ktorym dzielimy sie z bliskimi, stad tez wesele po slubie.
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:32
              Rozumiem, że przyjęte jest, ale nie obowiązkowe jednak.
              Brałam ślub "w biegu", pomiędzy zapisaniem dziecka do przedszkola a kupnem samochodu. Nie traktowałam tego jako radosnego wydarzenia, tylko jako urzędowe potwierdzenie stanu faktycznego. Jedna pary są romantyczne, drugie rozważne wink Dobrze jest uszanować obie postawy.
              • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:38
                alez oczywiscie, ze nie obowiazkowe ale troche dziwne, ze robi sie taka wybiorcza tajemnice. slub w urzedzie nie obliguje do niczego ale dziwnym jest brak zaproszenia na sama ceremonie wlasnego brata (o ile relacje sa ok). gdyby mi tak brat zrobil, to nie wiem co bym sobie pomyslala.
                • zuleyka.z.talgaru Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:43
                  Nie przesadzaj. To, że dla Ciebie jest coś dziwne, nie znaczy, że cała ludzkość ma się dostosować.
      • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:37
        cosmetic.wipes napisała:

        > Też się nie chwaliłam ślubem. Tak samo, jak nie chwalę się odebraniem dowodu
        > rejestracyjnego. Przecież to tylko procedura urzędnicza.

        Ale jednak ogromna większość biorących ślub cywilny chwali się tą uroczystością. Choć zarazem nie chwali się innymi procedurami urzędniczymi.
        Co więcej - niektórzy celowo nie informują innych o tym wydarzeniu, właśnie dlatego, że jest WAŻNE i chcą mieć je tylko dla siebie. Inaczej niż większość, ale sprawa nadal jest ważna.
        Dla większości to jest ważne i wyjątkowe wydarzenie, chociaż można udawać, że wcale nie, jak się chce smile
        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:42
          Dlaczego udawać?
          • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:47
            cosmetic.wipes napisała:

            > Dlaczego udawać?

            "Udawać, że dla większości nie jest".
            Bo jednak ogólnie wiadomo, że jest.
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:52
              Dla większości pewnie jest, chociaz w dobie ślubow konkordatowych zdecydowanie stracił na znaczeniu.
              Natomiast dla mniejszości slub cywilny jest słabo emocjonujacą, a czasem nawet kłopotliwą (w sensie logistycznym) czynnoscią. I nie ma się czemu dziwić, gdyż ludzie są różni, a świat dzięki temu staje się ciekawszy.
        • nutella_fan Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:43
          Otoz to.
    • kadfael Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:44
      To, że ktoś chce na ślubie tylko rodziców i świadków nie dziwi specjalnie. Różne są w życiu sytuacje. Natomiast dlaczego Tobie nie powiedziano o ślubie (a mąż wiedział czy nie?) - nie wiem. Może młodzi bali się, że rozpowiesz a chcieli tego uniknąć?
      • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:11
        Bo może młoda para wiedziała, że bratowa będzie wiedziała lepiej i nawet jak jasno powiedzą, że nie chcą gości, to i tak się wbije ;p
        • kadfael Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:33
          Może niekoniecznie bratowa, tylko wiadomość dotrze do cioci Józi, 10 wody po kisielu i ta się wbije.
          Ja znam przypadek takiej motywacji cichego ślubu. Tylko tam nawet nie chodziło o wbicie się na slub, tylko para bała się wręcz awantury wszczętej przez skłóconą rodzinkę. Bywa i tak.
          • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:12
            Skoro wierzyli w brata i bratową i to, że uszanują ich prośbę, to uwierzyliby i w dyskrecję. A tu nie było ani tego ani tego. Albo młodzi mają paranoję, albo wiedzieli co ich ewentualnie czeka, alba bracia nie mają takiej więzi, w jaką wierzy bratowa.
    • kandyzowana3x Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:46
      no ja bym jednak rozważa stosunki w najbliższej rodzinie jeśli brat nie informuje brata o ślubie, urodzeniu się dziecka itd.
      mnie to by też zdziwiło.
      • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:49
        Przeciez dowiedzial sie od ameza,maz jej powiedzial,ze zaproszenie byli tylko rodzice i swiadkowie
        • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:54
          a, no chyba, że mąż autorki wiedział wcześniej a żonie się nie przyznał.
          Niemniej jeśli mąż wiedział, to musiał też usłyszeć "bierzemy ślub ale nie chcemy byście przy tym byli bo wolimy być bez was".
          • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:16
            Nie musial.To twoja paranoja.
    • juuuu7 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:47
      Nie tylko Ciebie.
    • stara-a-naiwna Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:48
      mnie dziwi

      nie oczekuję transparentów, powiadomień i informacji w prasie czy TV
      ale najbliższej rodzinie "takie rzeczy" się zazwyczaj mówi
      • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:50
        No I maz wiedzial.
    • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:49
      ola.285 napisała:

      > Dziwne ,ze cos takiego ludzie trzymaja w scislej tajemnicy

      Bo niektorzy sa dziwni.
      To brat twojego meza wiec owszem dziwne. O ile nie sa skloceni a zyja w poprawnych relacjach to owszem wypada sie podzielic informacja oslubie, nie mowiac o tym ze byloby milo gdyby ten brat byl obecny podczas slubowania.
    • rasowa_sowa Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:52
      ola.285 napisała:

      > W dniu slubu brata mojego meza dowiedzialam sie o owym slubie...Slub cywilny.
      > Bylam bardzo zaskoczona. Maz mi powiedzial,ze jedynie rodzice i swiadkowie zost
      > ali zaproszeni... Dziwne ,ze cos takiego ludzie trzymaja w scislej tajemnicy,
      > nawet jesli nas nie zaproszona - z powodow finansowych- to ja to rozumiem.. Ale
      > zeby odrazu tajemnica???

      A ja myślę że lepiej nic nie mówić niż powiedzieć:bierzemy ślub ale nie przychodźcie. Zresztą na sam ślub się nie zaprasza i gdyby wszyscy znali szczegóły to z cichego, romantycznego ślubu pewnie nic by nie zostało.

      I co mają do tego powody finansowe? Pobieracie opłaty za przybycie na ślub? smile
      • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:55
        rasowa_sowa napisała:

        > ola.285 napisała:
        >
        Zresztą na sam ślub się nie zaprasza

        O, a to dlaczego? Gdzie tak sie robi?
        >
        • rasowa_sowa Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:56
          Bo ślub to wydarzenie publiczne, można najwyżej zawiadomić.
          Zaprasza się na wesele
          • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:03
            rasowa_sowa napisała:

            > Bo ślub to wydarzenie publiczne, można najwyżej zawiadomić.
            > Zaprasza się na wesele

            W urzedzie to akurat prywatne. O ile do kscila moze wejsc kazdy o tyle do urzedu niekoneczie. Mielismy slub cywilny i byly na nim tylko osoby przez nas zaproszone, nikt inny.
            • rasowa_sowa Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:05
              W urzędzie ochroniarz sprawdza zaproszenia?
              • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:28
                rasowa_sowa napisała:

                > W urzędzie ochroniarz sprawdza zaproszenia?

                Zaprszen nikt nie sprawdza, ale z ulicy nikt ot tam poprostu nie wchodzi. My zaprosilismy konkretne osoby i tylko te przyszly a slubu w tajemnicy nie trzymalismy. Ja nie chodze na sluby osob ktore znam a ktore mnie nie zaprosily a ty? Szczerze to nie wyobrazam sobie tego jakos, ze niby co, kolezanka bierze slub, a ja ide pomimo ze mnoe nie zaprosila?
                Wypada zaprosic, nie musi byc na papierze ale lepiej tak aby byla data, czas, miejsce, reszte szczegolow mozna ustnie. Gdyby na moim slubie pojawily sie oskby ktorych sobie noe zycze to bylyby poproszone o opuszczenie sali w ktorej slub byl udzielany a jesli by stawialy opor to poproszona bylaby ochrona o dzialanie. Slub w urzedzie to jest prywatna uroczystosc, za ktora sie placi.
                • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:45
                  a ile to sie placi ochronie w urzedzie za pilnowanie wejscia z zaproszeniem?
                  • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:10
                    thea19 napisała:

                    > a ile to sie placi ochronie w urzedzie za pilnowanie wejscia z zaproszeniem?

                    Serio, uciebie ludzie z ulicy wchodza do sali w ktorej udziela sie slubow?
                    Sluby sa rozne, ceremonia moze byc prywatna i zamknieta, jednak zdecydowanie do urzedu nie powinni pchac sie nie zaproszeni.
                    Widze ze ludziom trudno pojac wiec na zaproszeniu umieszcza sie informacje ze ceremonia zamkneta to moze cwoki niezaproszone sie nie pojawia. Jednak to wcale nie takie pewne.😀
                    • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:14
                      do panstwowego urzedu moze sobie wejsc kazdy, do kosciola takze. jak sie komus zachce to zabronisz? jakis przepis?
                      ps nigdy nie widzialam na zaproszeniu napisu: impreza zamknieta, widocznie nie mam celebryckich ani nadwrazliwych znajomych.
                      • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:23
                        thea19 napisała:

                        > do panstwowego urzedu moze sobie wejsc kazdy

                        Do urzedu tak ale na konkretna ceremonie konkretnych ludzi nie moze bo to jest ich uroczystosc.

                        > ps nigdy nie widzialam na zaproszeniu napisu: impreza zamknieta, widocznie nie
                        > mam celebryckich ani nadwrazliwych znajomych.

                        To ze ty nie widzialas nie oznacza ze takie sluby nie istenieja. Ja na takich bylam, gosci byli poinfomowani o rodzaju uroczystosci czyli cefemoni slubnej zakmnietej oraz szczegolach przyjecia. Ani z nich celebryci ani nadwazliwcy, zupelnie normalna sprawa czyli ich ceremonia tak jak oni chcieli.
                        • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:57
                          a na drzwiach wisi wielka kartka z napisem wstep wzbroniony? iksinscy tu zakladaja nowa komorke spoleczna i nie chca zadnych obcych? cerber wejscia pilnuje? wez, nie kombinuj. nikt nikomu zabronic nie moze wejsc na cudzy slub w urzedzie. w trakcie przysiegi pan mlody butem rzuci w kierunku otwierajacych sie drzwi? prywatnie to sobie mozna zrobic slub we wlasnym domu, ogrodzie czy wynajetym i zamknietym na te okolicznosc miejscu.
                    • babcia.stefa Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:40
                      >Serio, uciebie ludzie z ulicy wchodza do sali w ktorej udziela sie slubow?

                      Wchodzą - eks jest fotografem ślubnym, widuje te same starsze panie chodzące (dla rozrywki?) na śluby obcych ludzi. Tak, do USC. Nie, nikt ich nie zatrzymuje ani nie pyta, czy są gościem pana młodego czy panny młodej.
        • thea19 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 19:58
          slub czy to w kosciele czy w urzedzie jest uroczystoscia otwarta i moze przyjsc kazdy z ulicy bez zaproszenia. wesele jest impreza zamknieta i tu powinno byc zaproszenie.
          czym innym jest poinformowanie najblizszej rodziny o fakcie. widocznie nie zyczyli sobie obecnosci "zbednych" osob.
    • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:21
      Zastanowiłabym się nad relacjami w rodzinie męża. Chyba nie są zbyt dobre. Rodzice + rodzeństwo to najbliżsi , przykro, gdy nie chcą by się na ich ślubie było. Nie chodzi o koszty przecież, wcale nie trzeba robić imprezy, można iść do domu na kawę i ciastko. Taki pokaz że reszta rodzeństwa nie jest nikim bliskim i wara ... Zrozumiałabym, gdyby ślub był gdzieś daleko, spontaniczny, ale jeśli byli rodzice to znaczy, że był zaplanowany a specjalnie trzymany przed pozostałymi w tajemnicy.
      Dla mnie to oznacza "mam cię bracie gdzieś, nie jesteś ważny ani nie jesteś ważną częścią mojej rodziny".
      • saszanasza Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:38
        Dziwi mnie, że brat nie zaprosił brata na własny ślub, nawet jeśli to formalność mógł zaprosić na samą ceremonię. Tam akurat nie płaci się od osoby zaproszonej.
        • zuleyka.z.talgaru Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:45
          No ale może chcieli mieć ceremonię tylko dla siebie. Jakby bratu powiedział, to ten by pewnie przyczłapał i nici z fajnej cichej uroczystości. Naprawdę to tak trudno zrozumieć?
          • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:48
            Jakby chcieli mieć "dla siebie" to by rodziców też nie zapraszali bo niby po co.
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:54
              A może bratowej nie lubią. Nikt na to nie wpadł?
              • mia_siochi Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:29
                Wszyscy wpadli, ale maja nadzieje ze autorka sama sie domyśli wink
            • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:38
              tupatup napisała:

              > Jakby chcieli mieć "dla siebie" to by rodziców też nie zapraszali bo niby po co
              > .
              Wlasnie.
              Dziwne postepowanie, w koncu to nie kolega a brat.
        • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:53
          A brat wzialvy zone i zamiast 8 osob byloby juz 10,a zona brata ma moze 5rodzenstwa i kazdy bierze swoja druga polowke i z 10 robi sie 20.
          • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:56
            no tak, jak dla kogoś rodzeństwo jest problemem i niechcianym obciążeniem to tak się to liczy
            • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:14
              Tak,obsluga 20ludzi jest problemem i obciazeniem.
              • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:21
                yyy? ty tak poważnie? wielkim problemem jest powiedzenie "o 17tej ślub pod tym adresem, imprezy nie planujemy" i przyjęcie krótkich życzeń po fakcie? tongue_out faktycznie mordęga big_grin
                • fomica Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:37
                  A takim wielkim problemem i obrazą jest otrzymanie wiadomości "wczoraj o 17-ej wzięliśmy slub! hurra!" i w tym miejscu złożenie gratulacji? Jaka to różnica z perspektywy osób postronnych, które i tak nie będą uczestniczyć w żadnej imprezie (bo jej nie przewidziano) czy ślub "odbędzie się" jutro czy "juz był" wczoraj?
                  Biorąc pod uwagę niektóre wpisy tutaj (mnie by było przykro, ja bym się obraziła, co za nieudana rodzina itd.) i niezwykle przywiązanie do cudzych uroczystości, całkiem uzasadnione wydają się obawy młodych, że rodzina nie będzie potrafiła uszanować ich wizji kameralnego ślubu i ktos nieproszony i tak się zjawi.
                  • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:45
                    zaprosili rodziców, nie zaprosili brata. Więc to nie tak, że zrobili sobie ślub "dla siebie". Rodzice też musieli się tajniaczyć przed resztą dzieci by się nie wydało? Chore jakieś układy.
                    • fomica Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:50
                      Najwyraźniej, chcąc ograniczyć się do najbliższych, uznali ze rodzice są bliżej niż rodzeństwo. A do rodzeństwa jeszcze małżonkowie, dzieci i robi sie większa grupka, juz nie jest tak mega kameralnie.
                      > Chore jakieś układy.
                      Chore bo inne niż u ciebie? Obrażasz ludzi których nie znasz, bo mieli inny pomysł na swoje święto niż ty?
                      • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:04
                        fomica napisał:

                        > Najwyraźniej, chcąc ograniczyć się do najbliższych, uznali ze rodzice są bliżej
                        > niż rodzeństwo. A do rodzeństwa jeszcze małżonkowie, dzieci i robi sie większa
                        > grupka, juz nie jest tak mega kameralnie.

                        A z rodzicami (4 osoby a moze byc wiecej jesli sa jakies macochy albo ojczymowie) to tak kameralnie?
                        Kameralnie to byloby w las vegas.
                        Kazdy robi jak chce i ma prawo do tego co jest oczywiste. Jednak inni zwlaszcza najblizsi (nie tylko rodzina i krewni) maja prawo pytac i czuc sie dziwnie w wyniku tego jak inni postepuja.
                        Mam siostre i ma prawo mnie na slub nie zaprosic a ja moge sie obrazic albo nie. Mysle ze bym sie nie obrazila choc byoby mi dziwnie. Jednak jeszcze dziewniej byloby gdyby mnie nie zaprosila ale i slub w tajemnicy trzymala.
                        • krecik Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 11:06
                          Wiesz, mnie postawa "co im szkodzi zaprosic jeszcze tego, czy tamtego" przypomina przypomina niezwykle wkurzajaca przypadlosc mojego meza:

                          Mianowicie, kiedy chce cos kupic, np jakis sprzet, pierdu-gadzet, robi porownanie modeli na rynku. Czesto jest tak, ze jest kilka, z ktotych kazdy jest o kilkanascie - kilkadziesiat funtow drozszy. I zaczyna od, powiedzmy, ?150 - ktory to wydaje sie spelniac wszystkie wymagania. Ale potem znajduje "lepszy" model po ?165. No, ?15 funtow to nie tak duzo. A potem znajduje z innej firmy jeszcze "jeszcze lepszy" po ?185, ?20 funtow to nie majatek. I tak dalej, az zatrzymuje sie na modelu za ?280. No zesz... Z rozsadnego zakupu robi sie wyrwa w budzecie.

                          A odnosnie "trzymania w tajemnicy" - ja rozumiem, ze kazdy w watku przeklada sytuacje autorki na relacje we wlasnej rodzinie. Ze dziwne, bo jak to. A wystarczy zrobic krok do tylu i przyjac, ze do takiej decyzji zazwyczaj prowadzi bardzo okreslona sytuacja i stosunki wewnatrzrodzinne. Namolne ciocie, wiedzaca lepiej bratowa...

                          Ag
                • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:16
                  W niektórych przypadkach mordęga - bo najpierw musisz się tydzień tłumaczyć, potem bić pokłony za brak imprezy, a potem spotka cię albo impreza niespodzianka, albo rozpaplają na cały świat, albo się obraża, że zgodnie z zapowiedzią imprezy nie było, albo przez 3 lata będą się jej domagać.

                  A inna rzecz - jaką masz gwarancję, że powiadomieni o ślubie uznają twoją decyzję i faktycznie nie przyjdą i nie spaskudzą ci planu pod tytułem "tylko my i rodzice" (cokolwiek by za tym planem nie stało)?
                  • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:26
                    klamkas napisała:

                    > A inna rzecz - jaką masz gwarancję, że powiadomieni o ślubie uznają twoją decyzję

                    Wiesz, to powinno byc oczywiste ze nie pcham sie na slub bez zaproszenia nawet jesli ten slub jest w urzedzie. Tym bardziej powinno byc oczywise jesli ktos jasno o tym informuje - ceremonia slubna zamknieta tylko osoby zaproszone.
                    • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:15
                      Powinno, ale nie jest.
                      • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:28
                        klamkas napisała:

                        > Powinno, ale nie jest.

                        A nie jest bo niektorym sie wydaje ze moga lazic na sluby bez zaproszenia, bo chca.
                        • mia_siochi Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:34
                          No, my z tego powodu właśnie nikomu prawie nie mówiliśmy. Rodzice i rodzeństwo, a mamy po 1 sztuce. Wiedzieliśmy, ze przyjaciele i znajomi zjawia sie na ślubie, co samo w sobie nie jest złe, ale mielibyśmy wyrzuty sumienia, ze nie zabierzemy ich na obiad. Zeby tego uniknąć-wszyscy dowiedzieli sie po fakcie. Niktsie nie obraził, bo wszyscy wiedzieli, ze sam ślub to dla nas formalność, a ten cyrk z rodzina i obiadem był tylko dla rodziców, zeby scen nie robili
                          • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:53
                            mia_siochi napisała:

                            > No, my z tego powodu właśnie nikomu prawie nie mówiliśmy. Rodzice i rodzeństwo,
                            > a mamy po 1 sztuce. Wiedzieliśmy, ze przyjaciele i znajomi zjawia sie na ślubi
                            > e, co samo w sobie nie jest złe, ale mielibyśmy wyrzuty sumienia, ze nie zabier
                            > zemy ich na obiad. Zeby tego uniknąć-wszyscy dowiedzieli sie po fakcie. Niktsie
                            > nie obraził, bo wszyscy wiedzieli, ze sam ślub to dla nas formalność, a ten cy
                            > rk z rodzina i obiadem był tylko dla rodziców, zeby scen nie robili
                            >
                            No ok. Ale przeciez mozna slub wziac wczesniej np kilka godzin albo rano a cyrk z rodzina i obiadem dla rodzicow pozniej . W miedzyczasi zdjecia, odpoczynek. Naprawde da sie zorganizowac tak zeby nikt pretensji ani nie poczul sie urazony bez opatrywania informacji o wlasnym slubie przed swiatem klauzula top secret. Wiecej osob poczuje sie dziwnie (nazwijmy to tak) wlasnie przez takie zachowanie jak tajemnice.
                            • po-trafie Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:20
                              Wlasnie sek (przynajmniej dla mnie) w tym, ze nie chce ORGANIZOWAC.
                              Wiem, ze sie da, da sie zorganizowc i tak zeby nikomu nie przeszkadzalo i tak zeby 100 osob bylo zadowolone i jeszcze stopy kazdemu pomasowac.
                              Ale nie chce.
                              Chcialabym zostac zona i miec meza, a nie stac sie organizatorka wydarzenia, co do ktorego ludzie maja jakies oczekiwania, gdzie beda robic zdjecia, o ktorym beda potem rozmawiac, ktorym beda sie przejmowac, ktore beda oceniac.
                              Chce myslec o tym, ze staje sie zona, a nie o tym, czy babcia Halinka aprobuje wybor jedzenia, czy bratowa juz zdazyla 'nawiazac kontakt' z rodzenstwem meza (czyt. skomentowac nieprzyjaznie, nietaktownie liub wrecz obrazliwie cokolwiek jej weszlo przed oczy) i czy kazdy czuje sie dobrze.
                              JA chce sie czuc dobrze. Dla niektorych ludzi, mimo pozornie bardzo dobrych stosunkow rodzinnych, samo towarzystwo rodziny w zageszczeniu wiecej niz jednoobowym jest meczace. Jest wyzwaniem przez ktore sie brnie. Czasem kiedy caly czas myslisz spokojne mysli i probujesz we wlasnej glowie byc gdzie indziej.
                              • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:26
                                Tak sie sklada ze niezyjemy na bezludnej wyspie i mozna sie wysilic (wcale nie tak bardzo) aby nie tylko samemu czuc sie zajebiscie ale aby inni nie czuli sie zle tylko dlatego ze nam sie nie chcialo zrobic minimum wysilku raz na jakis czas, bo w koncu za maz nie wychodzi co co miesoac ani nawet co rok .
                                • rosapulchra-0 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:31
                                  Ale można nie chcieć? Można. A na dbaniu o cudze samopoczucie to można wyjść jak Zabłocki na mydle.
                                  • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:33
                                    rosapulchra-0 napisała:

                                    > Ale można nie chcieć? Można. A na dbaniu o cudze samopoczucie to można wyjść ja
                                    > k Zabłocki na mydle.
                                    >
                                    Tiaaa rosa ty i twoje uklady rodzinne to akurat wzor do nasladowania😂😂😁😁
                                • mia_siochi Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:37
                                  Kurna, ale skoro to NASZ ślub, to mamy pełne prawo chcieć czuć sie zajebiscie. MY!
                                • helka.z.porcelany Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:57
                                  No to można się też wysilić po drugiej stronie barykady i wziąć pod rozwagę, że ktoś chce mieć ślub, a nie chce na nim gości. W końcu za mąż nie wychodzi się co miesiąc ani nawet co rok, to można zrozumieć, ze ktoś chciałby aby dzien jego własnego ślubu wyglądał tak a nie inaczej.

                                  Ja, idąc do USC przeżywałam takie emocje, jakbym szła do sklepu po bułki. Nie potrzebowałam ani nie chciałam żadnej celebry i moja siostra doskonale rozumiała, że nie żyje ba bezludnej wyspie i że akurat w tę sobotę to lepiej, żebym to ja się czuła zajebiście.
                                • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 11:16
                                  A czemu to rodziny nie miałyby się odrobinę wysilić i uznać, że to dzień dla młodych, a nie dla nich?
                                  • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 11:25
                                    Bo tradycja, bo ciocia Zdzisia zaprosiła 25 lat temu na ślub kuzyna, bo babcia Stefa dostanie zawału, bo wypada, bo sie obrażą, bo będą gadać, bo "jakże to tak bez gosci", bo wstyd się nie pokazać.
                                    To sa te ciepłe i bliskie relacje w większości przypadkówbig_grin
                                    • arwena_11 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 11:46
                                      To rzeczywiście koszmar,
                                      ja nie miałam wesela - był obiad dla najbliższych ( moja babcia, rodzice i ciotka mojego taty z usa, oraz nasi przyjaciele i świadkowie, byli zaproszeni też teściowie i brat męża ) max 25 osób.
                                      Teściowie nie przyszli - zrobili imprezę u siebie w domu - bo jak nie zaproszą gości to nikt ich nie zaprosi - no trudno, mężowi było przykro, ale przecież trudno wymagać od moich rodziców aby ponosili koszty za gości teściów ( za samych teściów chcieli zapłacić ), brat męża też nie przyszedł - bo miał być bez osoby towarzyszącej ( miał 16 lat - był tylko obiad, opcja dla dziecka z osobą towarzyszącą jest dla mnie bardzo abstrakcyjna ).
                                      Naljepsze jest to, że potem przez 12 lat w rodzinie teściów było tylko jedno wesele. Z całą pewnością warto było olać syna.
                                      • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 13:43
                                        16latek to nie dziecko
                                        • arwena_11 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 14:32
                                          Jak najbardziej dziecko i nie widziałam powodów do obciążania moich rodziców kosztami za jakąś pannę. Teściowie chcieli zapłacić całe zero, a zaprosić pewnie ze 20-30 osób. No to trudno nie było ich, a na miejsca zarezerwowane dla nich zaprosiliśmy znajomych
                            • mia_siochi Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:36
                              Nie da sie. Rodzice przyjezdni. Jak to sobie wyobrażasz-ślub, potem my na odpoczynek a oni gdzie? Po restauracja? Bo jak do nas to żaden odpoczynek, bo trzeba sie zająć przecież, a nasze matki nie sa z tych co sobie pogawędkę utną tylko co chwile "mia to, mia tamto"
                            • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:52
                              Można, tylko np. dla mnie w moim ślubie chodziło o to, żeby mi było dobrze, a nie żeby dbać o to żeby nikt nie poczuł się urażony.
                  • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:34
                    >A inna rzecz - jaką masz gwarancję, że powiadomieni o ślubie uznają twoją decyzję i f>aktycznie nie przyjdą i nie spaskudzą ci planu pod tytułem "tylko my i rodzice" (cokolwiek by >za tym planem nie stało)?

                    Jeśli nie masz gwarancji i musisz się tajniaczyć, to znaczy właśnie, że relacje w rodzinie nie są normalne ani bliskie.
                    • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:17
                      Ale wtedy autorka musiałaby uznać, że to ona i jej mąż są problemem, a nie brat ze świeżo upieczoną małżonką, a to nie współgra z klimatem wątku (bo to młodych należy obszczekać, a nie rodzinę) ;p
                      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:22
                        na ogół nie ma czarno-białych sytuacji, jeśli coś takiego się wydarza między ludźmi, to problemem leży po obu stronach, że nie ma prawidłowej relacji i jedni drugich oszukują lub się ukrywają. Dla brata problemem jest autorka z mężem, dla autorki brat z zoną. Takim samym.
                • edelstein Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 13:38
                  Tak,bo nalezy gosci ugoscic.Nie wszyscy mieszkaja w tym samym miescie,trzeba zorganizowac noclef.Jak Zapraszajsie na urodziny to tez po to by ci zlozyli zyczenia i spadowa?
          • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:41
            edelstein napisała:

            > A brat wzialvy zone i zamiast 8 osob byloby juz 10,a zona brata ma moze 5rodzen
            > stwa i kazdy bierze swoja druga polowke i z 10 robi sie 20.
            >
            Zaprasza sie i informuje ze to ceremonia prywatna,zamknieta i tyle. To przeciez jasny komunikat. Chyba ze ktos cwok i nie rozumie ze ta para nie chce na swoim slubue ludzi z ulicy.
      • helka.z.porcelany Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:19
        A ja uważam, że w dniu ślubu to liczą się raczej potrzeby głównych zainteresowanych. I jesli ci chcą wziąć ślub bez szumu, to brat i bratowa to uszanują- jesli NIE SZWANKUJĄ więzi rodzinne.

        Na moim ślubie byli tylko rodzice i świadkowie. Rodzeństwo zna mnie na tyle dobrze, że doskonale rozumieją, jak bardzo żenowało mnie publiczne obwieszczanie przysiąg, których realizacja zupełnie nie zależy od babki w urzędzie. Rodziców zaprosiliśmy tylko za względu na nich samych, zaś sami mieliśmy poczucie lekkiej żenady calego przedsięwzięcia.

        O ciąży też powiedziałam, jak juz się nie dało ukryć. Tez nikt nie był zaskoczony. Moja mama się śmiała, że to dobrze, bo z radości pewnie zamęczyła by mnie telefonami. Ja tam nie lubię rozmów o macicach i porodach- wszyscy to wiedzą i wszyscy szanują.

        A, że w rodzinie znamy się dobrze i szanujemy swoje osobiste potrzeby i fanaberie, to nikt o tego typu sprawki nie miał pretensji. Moim zdaniem świadczy to wyłącznie o dobrych kontaktach- bo w takich rozumie się potrzeby swoich bliskich.
        • kandyzowana3x Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:50
          mam męża z podobnej rodziny. Jedna córka nie powiedziała rodzinie, że wyszła za mąż, druga i swojej ciąży poinformowała w 7 miesiącu, my śmiali smy się ze gdyby nie ja o naszym dziecku dowiedzieliby się na boże narodzenie po jego urodzeniu. Rodzice m do tej pory nie wiedzą o poronieniu i innych sprawach. M po prostu nie ma potrzeby z nimi rozmawiać. Niby na wierzchu normalna rodzina, ale rzeczywistość jednak skrzeczy. Bo jakoś nie widzę tej głębokiej więzi między ludźmi, którzy tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą.
          A pewne problemy społeczne m wiąże właśnie z takim modelem wychowania.
          • helka.z.porcelany Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 13:35
            No bo to przecież wiedza oczywista, że jak cos jest inaczej niż w Twojej rodzinie, to koniecznie skrzeczy i nie może być normalne.

            Stąd w tych idealnych rodzinach konieczne sa zatajenia, a jak się wyda, to wzajemne obrazy, że cię ktoś na ślub czy komunię nie zaprosił.

            W mojej rodzinie dużo rozmawiamy, dobrze się znamy i dzięki tej "głębokiej więzi" (której ty nie widzisz, bo w kształcie jest odmienna od Twojej) rozumiemy wzajemne potrzeby. Dzięki temu nie rozpatrujemy na forum tematu "bo wypadało, żeby MNIE zaprosili". Model rodziny, o której Ty piszesz to model nie występujący w przyrodzie- bo zakłada, że zawsze i wszędzie wszyscy chcą tego samego. Tak w rzeczywistości nie ma, wiec jesli się nie potrafi zrozumieć, że bliscy mogą chcieć czego innego niż ja- to zawsze bedą zgrzyty.

            W omawianej sytuacji dziwna jest kwestia zatajenia (a zwlaszcza wymagania od męża, żeby czegoś nie mówił żonie- to było paskudne) i robienia ze ślubu tajemnicy. Wiec może rzeczywiście w rodzinie cos nie gra. Ja tam bym obwieściła, że ślub bedzie, ale "wiecie, jak jest" - mama, tata bedą, bo by za bardzo przeżywali, ale my z tej okazji napijemy się wódeczki w innym terminie. I finito. Dla mnie to dziwaczne- przezywanie czy ktoś mnie zaprosił na chrzciny, czy nie. No, chyba, że zaprosił by wszystkich oprócz mnie, to by mnie zastanowiło, co w relacji nie gra.
    • zuleyka.z.talgaru Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:41
      Tak, tylko Ciebie.
    • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:45
      ola.285 napisała:

      > W dniu slubu brata mojego meza dowiedzialam sie o owym slubie...Slub cywilny.
      > Bylam bardzo zaskoczona. Maz mi powiedzial,ze jedynie rodzice i swiadkowie zostali zaproszeni...

      Moja kuzynka brała ślub tylko ze świadkami. Zdaje się, że rodzice obojga małżonków dowiedzieli się o wszystkim po fakcie.

      A córka sąsiadki (lata 70.) przysłała do matki telegram z Londynu o treści:
      "I właśnie wyszłam za mąż".

      Różnie bywa smile
      • arwena_11 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:57
        Moi rodzice wzięli cywilny tylko ze świadkami. Był to dla nich obowiązek. Dwa dni później brali ślub kościelny i wtedy zaprosili gości
        • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:59
          i to bardziej rozumiem, niż robić ślub z rodzicami ale bez brata czy siostry.
        • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:01
          arwena_11 napisała:

          > Moi rodzice wzięli cywilny tylko ze świadkami. Był to dla nich obowiązek.

          Kuzynka brała tylko cywilny.
          Oczywiście, przed wejściem ślubów konkordatowych, ślub cywilny bywał tylko formalnością - konieczną do wzięcia ślubu kościelnego.
          Jednak to trochę co innego, kiedy jest to jedyny ślub.
          • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:20
            A dlaczego co innego? I dla kogo? Dla ciebie? Może dla nich to znaczyło coś innego? A może mieli własne wyobrażenia i marzenia o ślubie i nawet jakby był kościelny to odbyłby się tak samo?
            • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:24
              klamkas napisała:

              > A dlaczego co innego? I dla kogo? Dla ciebie?

              Dla każdego jest to trochę co innego, jak mi się zdaje.
              Ale głównie chodziło o to, że w przypadku, kiedy ślub cywilny jest jedynym ślubem, przeważnie jest ważniejszy, niż kiedy ma się dwa śluby. Przeważnie.
              Bo czasem jest faktycznie nieważny i jest wyłącznie formalnością.
              • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:18
                No ale ważniejszy = trzeba zrobić to tak, jak widzi rodzina? Czy ważniejszy = tym bardziej ma być tak, jak MY chcemy?
                • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 08:37
                  klamkas napisała:

                  > Czy ważniejszy = tym bardziej ma być tak, jak MY chcemy?

                  No to jasne jakby (dla mnie).
          • aandzia43 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:11
            > Oczywiście, przed wejściem ślubów konkordatowych, ślub cywilny bywał tylko form
            > alnością - konieczną do wzięcia ślubu kościelnego

            Uprzejmie przypominam, że ślub cywilny nei był i nie jest formalnością, tylko bardzo poważnym krokiem określającym prawa i obowiązki człowieka po uczynieniu takiego kroku. To jest czyn, który ma bardzo konkretne, wymierne konsekwencje. W przeciwieństwie do ślubu kościelnego, który jako akt prawny nie istnieje. Wspolnota majątkowa, obowiązek opieki w razie choroby, alimentowanie, dziedziczenie, odbieranie korespondencji, decydowanie w chwilach niepoczytalności/choroby - tego wszystkiego nie ma w jakimś tam ślubie kościelnym. Tu i teraz, konkretnie, w Polsce.
            • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 08:41
              aandzia43 napisała:

              > Uprzejmie przypominam, że ślub cywilny nei był i nie jest formalnością, tylko bardzo
              > poważnym krokiem określającym prawa i obowiązki człowieka po uczynieniu takiego kroku.

              Oczywiście, chodzi mi jednak o "przeżywalność" i osobiste odczucia biorących ślub, i traktowanie przez nich tego wydarzenia, a nie o faktyczne jego skutki.
    • fomica Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:51
      Mnie to nie dziwi, znam co najmniej dwa takie przypadki, gdzie młodzi wzięli ślub i następnego dnia po prostu poinformowali rodzinę i znajomych. Nie miało to nic wspólnego z finansami.
      Myślę że przeceniasz wagę tego wydarzenia w życiu tych ludzi, to nie była żadna wielka "tajemnica" tylko neutralna informacja, jak wiele innych wydarzeń w życiu, nie na tyle znacząca żeby to rozgłaszać wszem i wobec.
    • rosapulchra-0 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:53
      Na naszym ślubie nie było nikogo z rodziny. Nikt nie wiedział. Była garstka znajomych i już.
      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:58
        z tego co pisałaś nie raz to macie popier... rodziny i z większością jesteście pokłóceni. więc tu dziwne by było, żeby byli tongue_out
        • rosapulchra-0 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:39
          Pokłóceni to za wielkie słowo. Po prostu nie ma więzi. I już.
    • heca7 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 20:58
      Dla mnie to byłoby dziwne. Gdyby jeszcze nie zapraszali rodziców to rozumiem -tajemnica ale brata? Niech inni sobie robią co chcą- ja bym tak nie postąpiła.
      • 3-mamuska Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:17
        Wiesz moze obawiali sie ze ktoś wymyśli przyjęcie nawet niespodziankę.
        Albo zwali sie cała rodzina do urzędu i potem bedzie głupio młodzi odjadą a "goście"

        Moja mam by poszła napewno bo to miejsce publiczne, zeby popatrzeć i nic do gadania nie miałaby para młoda.:p
        • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:29
          ale w czym problem że młodzi odejdą?
          byłam na ślubie cywilnym koleżanki, gdzie byliśmy w kilka osób zaproszeni tylko na ślub. Po życzeniach młodzi sobie poszli za swoimi sprawami a my w kilka osób do knajpy na piwko bo mieliśmy czas i ochotę. Młodzi się nami nie zajmowali, dorośli jesteśmy.
        • zottarella Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 11:12
          >Moja mam by poszła napewno bo to miejsce publiczne, zeby popatrzeć i nic do gadania nie miałaby para młoda.:p

          I właśnie dlatego niektórzy nie informują o swoim ślubie.
      • aandzia43 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:16
        Gdyby jeszcze nie zapraszali rodziców to rozumiem -
        > tajemnica ale brata?

        A ja właśnie nie rozumiem nie informowania rodziców. Skąd mam wiedzieć, czy mogę przepisać na dziecko to czy owo, jeśli nei wiem, czy dziecko nie jest już w związku z jakimś podejrzanym typem?
        • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:29
          big_grin istotne spostrzeżeniewink
          ale jak niektórzy dowodzą, ten ślub to formalność jak inna transakcja, więc może to był ślub połączony z przepisaniem mieszkania przez rodziców na jednego z braci i dlatego drugiego nie zaproszono, żeby scen nie robił :big_grin
        • kai_30 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:30
          Andzia, a dlaczego zrównujesz zapraszanie z informowaniem? Można poinformować, a nie zapraszać przecież. Przy czym łatwiej jest post factum (bo jak się poinformuje, to niektórzy i tak wiadomo, że przyjdą mimo braku zaproszenia).
    • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:18
      Z wątku przebija się ciekawy wniosek - ślub to dowód miłości i wierności rodzinie, a nie przyszłej żonie/przyszłemu mężowi i świeżo zakładanej rodzinie.

      Może dlatego, że mój ślub był specyficzny, to nie mam stosunku emocjonalnego do tematu. Nie chcieli, to nie zawiadomili. Może się bali, że nie uszanujecie ich prośby o ślub my + rodzice + świadkowie. Może przeceniasz relację męża z bratem. Może jesteś z tych co to "na ślub zaprosić trzeba i już".

      Ale niech będzie ematkowo - strzel focha, żądaj przeprosin i przez lata im to wypominaj. W końcu to o ciebie, a nie o nich w tym dniu chodziło, więc jak mogli cie pominąć ;p.
      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:25
        Nie. Po prostu większość osób ma tradycyjne rodziny w których jest podtrzymywana bliskość a okazje typu śluby, chrzty, urodziny u kogoś z rodzeństwa są chętnie obchodzone wspólnie.
        Moda na śluby bez obecności rodzeństwa jest tam, gdzie relacje z rodziną są fatalne, skłóceni, problematyczni, niechętni sobie, "sobkowaci".
        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:33
          Żartujesz.
          Nigdy nie narzekalam na relacje rodzinne, a jednak rodziny na moim ślubie nie było. I co ciekawe, nikt się nie obraził.
          • ludborka Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:45
            Na moim też nie, i nikt się nie obraził. Ba. Nawet dziecko nie było zaproszone. I mimo wszystko nadal z nami mieszka... A mogłoby się obrazić, w końcu to najbliższa rodzina.
            • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:51
              Czyli jednak potwierdzasz, ciche śluby robią ludzie po przejściach, dzieciaci, rozwodnicy, tacy co wcześniej żyli z 10 lat bez ślubu, itd.
              • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:56
                Tak, bo życie bez ślubu jest okrutnie niemoralne, więc po co wstyd we wsi robićbig_grin
                • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:58
                  taki wstyd brać ślub jak się tyle lat obnosiło że go się nie potrzebuje, że aż trzeba go po cichu zrobić tongue_out
                  • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:07
                    Zapytam jeszcze raz: czy zapraszalas całą rodzinę do notariusza z okazji podpisania umowy kupna nieruchomości?
                    Bo dokładnie tym samym jest DLA MNIE I MOJEGO MĘŻA ślub cywilny.
                    Ważne jest, że chcemy że sobą być i że jesteśmy w stosunku do siebie lojalni. Nie muszę mieć pięciuset świadków, żeby nasze odczucia nabrały mocy.
                    • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:09
                      Aha. Papier podpisaliśmy wyłącznie dla kasy (względy podatkowe), a nie żeby było romantycznietongue_out
                      • ludborka Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:12
                        W którym urzędzie tych romantycznych uniesień doznawałaś? big_grin
                        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:20
                          No właśnie nie doznawalam.
                          Chyba zrobimy se ze starym powtórkę z setka gości, bo widzę, że wiele straciłam uncertain
                    • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:10
                      a rodziców zaprosiłaś do podpisania tego aktu tak jak tu w wątku? łapiesz klimat czy ciągle nie kumasz?
                      • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:17
                        Akurat już nie żyli, więc byłoby mi trudno.
                        • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:25
                          to nie jest odpowiedź na pytanie.
                          czy na podpisanie czysto formalnego aktu nabycia nieruchomości zaprasza się rodziców?
                          jeśli ślub jest takim samym aktem jak zakup nieruchomości, to co na ślubie szwagra autorki robili ci rodzice? sprzedawali coś młodym?tongue_out
                          • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:32
                            Może foty nie miał kto strzelić i padło na tatę.
                            Cóż tak drazysz, masz jakieś nieuswiadomione bolączki, że cię cudze życie aż tak pochłania?
                    • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:15
                      cosmetic.wipes napisała:


                      > Bo dokładnie tym samym jest DLA MNIE I MOJEGO MĘŻA ślub cywilny.
                      > Ważne jest, że chcemy że sobą być i że jesteśmy w stosunku do siebie lojalni. N
                      > ie muszę mieć pięciuset świadków, żeby nasze odczucia nabrały mocy.
                      >
                      Nie musisz miec pieciuset, wystarczy dwoch😊
                      A slub cywilny dla ciebie i dla twojego meza nic nie znacy a dla innych jednak moze miec wartosc.
                      • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:24
                        Ale co mnie obchodzi znaczenie dla innych mojego ślubu.
                        Inni jak chcą, to niech robią swoje z trzydniowym weselem.
                        • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:30
                          cosmetic.wipes napisała:

                          > Ale co mnie obchodzi znaczenie dla innych mojego ślubu.

                          A to nie jest dyskusja o twoim slubie a ty wciaz piszesz o tym. Nie,twoj slub nie jest przedmiotem dyskusji.
                          • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:34
                            A ślub szwagra autorki nie powinien być przedmiotem jej rozkmin.
                            • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:41
                              cosmetic.wipes napisała:

                              > A ślub szwagra autorki nie powinien być przedmiotem jej rozkmin.
                              >
                              Jak nabardziej moze byc, to jej rodzina.
                              • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:00
                                To Bratowa, więc rodzina taka sobie. A nawet jeśli byłaby siostrą, to z jakiej przyczyny ma się wpitalac w organizację czyjegoś slubu?
                  • ludborka Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:09
                    Wstyd to ludziom pod kołdrę zaglądać
                • ludborka Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:00
                  Gorszy sort...
        • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:35
          tupatup napisała:

          > Moda na śluby bez obecności rodzeństwa

          Nie zgodzę się, że to "moda". To raczej czasy, w których wreszcie można się na to odważyć bez większych konsekwencji rodzinnych.
          Ale fakt, że zapewne dzieją się przeważnie w rodzinach, gdzie z więziami jest kiepsko, ale to chyba oczywiste.
        • fomica Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:42
          Nie masz racji. Nijak się to nie przekłada na relacje rodzinne. Ciche śluby to domena ludzi dojrzałych, pewnych siebie, którzy nie musza niczego udowadniać i nie boją się robić cos po swojemu, a nie zgodnie z tradycją.
          • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:49
            Weź mnie nie rozśmieszaj. Ciche śluby to głównie domena ludzi pokłóconych z rodziną, albo nierodzinnych z założenia, albo już na tyle starych (dojrzałych ale wiekowo) że głupio im robić głośny ślub z fajerwerkami big_grin
            • fomica Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:51
              Mam inne zdanie i inne obserwacje smile
              • landora Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 12:04
                Mój ślub był jak najbardziej "po mojemu" i bynajmniej nie był cichy big_grin Kiepska ta twoja teoria.
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:54
              Rozumiem, że brałas taki cichy ślub, lub brał go ktoś z twojej rodziny, że tak doskonale to zjawisko przeanalizowalas od wewnątrz?
            • rosapulchra-0 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 00:10
              tupatup napisała:

              > Weź mnie nie rozśmieszaj. Ciche śluby to głównie domena ludzi pokłóconych z r
              > odziną, albo nierodzinnych z założenia, albo już na tyle starych (dojrzałych al
              > e wiekowo) że głupio im robić głośny ślub z fajerwerkami big_grin

              Totalna bzdura.
        • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:25
          Mam tradycyjną rodzinę (w tradycji zawiera się również to, że mam wzloty i upadki i rodzice w ramach "upadłaś córeczko" nie zaszczycili mnie swoją obecnością, a na brata się obrazili, że był, mimo, że bardzo chciałam ich obecności). Mam tradycyjną rodzinę (katolicką, a jakże), ale nie ochrzciłam dziecka, bo ja w tej tradycyjnej rodzinie wyrosłam na niezrzeszoną protestantkę, a mąż jest agnostykiem.

          Co nie przeszkadza temu, że po czasie moi rodzice pogodzili się z sytuacją, nie jesteśmy skłóceni, wspieramy się, utrzymujemy częsty kontakt, młoda kocha dziadków i właśnie wybiera się do nich na ferie.
        • helka.z.porcelany Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 13:47
          Sobkowata to jest rodzina, dla której własna chęć celebrowania różnorodnych okazji jest silniejsza od uszanowania pomysłu brata/ siostry/ rodziców na spędzenie własnego święta.

          Moi rodzice na rocznicę ślubu wyjechali na wycieczkę. Bardzo się z siostrą cieszyłyśmy, że po tylu latach jeszcze im się chce wspólnych, romantycznych wypadów. Moja siostra na zeszłe święta wyjechała odpocząć- bardzo nam było dziwnie bez jej rodziny przy stole, jednak wszyscy się cieszyliśmy, że wyjechała w wymarzone miejsce w jedynym dla niej możliwym terminie. Moja rodzina nie jest fatalna, jest bardzo chętna sobie, bo zamiast o czubku własnego nosa i zagadnieniach "co wypada, a co nie" skupiamy się na sobie nawzajem.

          Ale w twojej rodzinie miłość i wzajemne zrozumienie może się objawiać inaczej i ja to rozumiem. Niemniej nie jest to jedynie słuszna forma rodzinnego współistnienia.
    • bella_roza Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:23
      mnie dziwi. byłoby mi przykro gdyby brat nie zaprosił mnie na swój ślub.
      • mia_siochi Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:33
        A mnie byłoby to dokładnie obojętne wink
        1:1
    • alchemy_alice Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:35
      Nie widzę w tym nic dziwnego. Mój brat jak brał ślub to byli tylko świadkowie i rodzice. Dowiedziałam się dwa dni później, pogratulowałam, zaprosiłam na kawę i ciasto. Obrażona nie byłam w żadnym wypadku. Chciał w taki sposób, to co ja będę marudzić? Jego dzień, jego zasady smile Z bratem jestem w bardzo dobrych stosunkach.
      • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:38
        alchemy_alice napisał(a):

        > Jego dzień, jego zasady smile Z bratem jestem w bardzo dobrych stosunkach.

        Czyli jednak smile
        Nawet nie umiem powiedzieć, jak bardzo zazdroszczę. Nie mam wprawdzie rodzeństwa, ale zazdroszczę takich relacji rodzinnych, gdzie można zrobić coś po swojemu i nie zostanie to odebrane jako cios i obraza uncertain
        • alchemy_alice Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:27
          Niestety wiem, że to nie jest aż takie powszechne. U nas to normalne, bo jesteśmy dorośli, każdy ma prawo do swoich decyzji, jakie by one nie były. Jesteśmy rodziną, lubimy się bardzo, ale nie przyspawaliśmy się do siebie w żaden sposób. Mój brat jest akurat z tych milczków i spokojnych, ja gadatliwa smile Ja, po zaręczynach od razu z wrzaskiem poleciałam się chwalić big_grin A brat spokojnie po paru miesiącach powiedział. I jedno i drugie było ok smile
      • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:52
        alchemy_alice napisał(a):

        > Nie widzę w tym nic dziwnego. Mój brat jak brał ślub to byli tylko świadkowie i
        > rodzice.

        A jednak rodzice byli, a czemu? Nie rozumiem takiego postepowania. Ciekawe czy gdyby para miala dzieci to byliby tez czy tylko rodzice a rodzenstwo i dzieci nie.
        • alchemy_alice Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:21
          Pojęcia nie mam, średnio mnie interesowało czemu. Może dlatego, że decyzja brata niczego mi nie ujęła.
          • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:33
            alchemy_alice napisał(a):

            > Pojęcia nie mam, średnio mnie interesowało czemu. Może dlatego, że decyzja brat
            > a niczego mi nie ujęła.

            Nie ujela bo nie bylo czego ujac, tak jak nie bylo czego dodac.
      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:54
        Z rodzicami też jesteś w dobrych stosunkach, tak dobrych, że ci wcale nie powiedzieli, że idą na ślub do syna? tongue_out
        Bardzo dobre stosunki - bo bardzo dalekie? big_grin
        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:11
          Wiejski psycholog z ciebie, a to prawie jak wróżka. Brawo ty big_grin
          • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:21
            prawda w oczy kole? muszą być szalenie bliskie kontakty jeśli ani brat ani rodzice się nie zająknęli w tych przepojonych bliskością rozmowach telefonicznych, że jakiś ślub w rodzinie będzie i był big_grin
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:27
              Nie wszyscy są połączeni z mamusiami krótka pepowina do czterdziestki.
              • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:30
                no ty jako sierota nie jesteś.
                • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:04
                  Jako niesierota też nie byłam. Ale ja miałam mądrą matkę, więc pewnie trudno ci to sobie wyobrazić.
                  • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:16
                    tak to sobie tłumaczbig_grin
                    • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:28
                      Nie muszę "sobie tłumaczyć" faktów.
                      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:49
                        No fakty są takie, że nie miałaś szansy przerobić tego co twierdzisz bo sierotą zostałaś bardzo wcześnie a półsierotą jeszcze wcześniej, więc tym bardziej nie miałaś okazji przetestować jak to jest móc zrobić rodzinny ślub i chcieć się dzielić z rodziną ważnymi życiowymi wydarzeniami,;pomijając już fakt, że ślub brałaś na odczep się bo potrzebowałaś urzędowego papierka, więc wcale ważny nie był, ani nie masz przykładu z domu by był. Ciekawe czy byś tak samo to załatwiła, gdyby jednak była pełna rodzina i było z kim się dzielić tą chwilą.
                        • mondovi Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 08:22
                          Brałam ślub bez udziału rodziny - dowiedzieli się po fakcie. Wiesz czemu? Bo tak chciałam. Białej sukni też nie miałam (ani żadnej) - bo tak chciałam. Relacje rodzinne - bardzo dobre, a mimo wszystko wolałam bawić się z przyjaciółmi. Ślub był MÓJ, nie brata, nie teściowej, nie rodziców,co w tym dziwnego, że spędziliśmy go tak, jak chcieliśmy? Nie żałuję, nikt się nie pogniewał i szafa gra.
                        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 08:33
                          Niestety nie mogę szczerze podziękować za tę domorosłą psychoanalizę, bo ci się parę dość istotnych rzeczy nie klei. Ale tak to jest jak się próbuje wyskoczyć ponad narzuconą przez naturę poprzeczkę big_grin
                • rosapulchra-0 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 00:13
                  tupatup napisała:

                  > no ty jako sierota nie jesteś.

                  Akurat c_w wiele razy pisała, że nie ma rodziców, więc nie wmawiaj komuś czegoś, co nie istnieje.
                  • rosapulchra-0 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:37
                    Cosmetic, poznajesz tego nicka?
        • alchemy_alice Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:23
          Wyobraź sobie, że nie wiszę codziennie z mamą na telefonie aby dopytywać się o wszystko. Spotykamy się często, ale nie jesteśmy do siebie przyspawani. O moich sprawach też czasami dowiadywali się po czasie i nikt z tego afer nie robił. Ot normalna sytuacja, jak się razem nie mieszka.
    • solejrolia Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:52
      Ojtam ojtam,
      poczułaś się zignorowana, czy cosuspicious?


      Na naszym ślubie był ksiądz, ministrant, 2 świadków, no i my. Koniec.
      Gdybyśmy chcieli zaprosić kogokolwiek, to bysmy powiadamiali, zapraszali etc. Nie było to naszym zamiarem, więc nikomu nie mówiliśmy, bo i po co.
      Tajemnicy tez z tego nie robiliśmy.
      Jak ktoś złośliwie chce mi wytknąć, ze my bez ślubu, to spokojnie wyjaśniam, ależ ślub był, tylko bez gości. Zwykle to bardzo pięknie zamyka wszelką dyskusjętongue_out

      (A ślub cywilny był wcześniej, i było przyjęcie weselne, byli goście, kwiaty, muzyka, tańce i morze wódki, i wystarczy. Ślub kościelny był dla nas. ).
      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 21:57
        Ale to jest sensowniejsze i faktycznie "cichy ślub", niż zapraszać rodziców, a przed rodzeństwem się tajniaczyć.
        Do tego miałaś ślubne przyjęcie itd więc się nie liczy.tongue_out
        • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:30
          A czemu nie dopuszczasz myśli, że z rodzicami relacja jest ok, ale między braćmi coś (cokolwiek) nie gra?
          • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:38
            a gdzie napisałam, że nie dopuszczam? piszę cały czas, że uważam że w tej rodzinie coś mocno szwankuje, że tak sprawę załatwili. między kim- wsio rybka
      • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:28
        Tk,poczulam sie zignorowana. Ale nie brakiem zaproszenia mojej osoby- ale samym faktem ukrywania slubu. Tym bardziej,ze brat mojego meza jest chrzestnym mojego dziecka.
        • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:32
          "mojej osoby"...

          To sformułowanie zawsze mi śmierdzi tym, że o jestestwo tej właśnie osoby chodzi wink.

          Co ma zaproszenie na ślub do bycia chrzestnym? Ma się czuć zobowiązany wobec CIEBIE (nie twojego dziecko) przez resztę swych dni?
          • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:36
            A jednak mnie to boli.
        • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:37
          No tak. Zignorowana twoja osoba, to gafa wielkiego kalibru big_grin
          • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:45
            a moze i nie powinni mi nic mowic o swoim slubie- jednak to chrzestny mojego dziecka, i moze dlatego tak sie czuje i kropka.
            • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:05
              Jaki ma związek bycie chrzestnym twojego dziecka do zaproszenia na ślub?
              • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:21
                nie chodzi o zaproszenie a jedynie o zwykle poinformowanie....tak zwyczajnie,po ludzku. napewno bym nie przylazla bez zaproszenia hahaha
                • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:25
                  Skoro na pewno nie, to czemu akurat ciebie nie poinformowano, a męża (brata młodego) tak?
                  • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:31
                    no brat brata poinformowal. a bratowa to juz "nie rodzina" haha
                    • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:34
                      pytanie jest czy mąż nie poinformował ciebie choć wiedział (bo taki milczek, lub cię olewa) , czy też brat żądał tajemnicy przed tobą (jeśli tak, to dlaczego). to istotne.
                      • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:40
                        hahaha zrozumiano hahaha
                        • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 00:03
                          no, to sobie przerób dylemat, porządek zrób i żyj długo i szczęśliwietongue_out

                          bo obrażać się na rzeczywistość nie ma co, a na razie jesteś w fazie "to ja ich wszystkich zapraszałam, skakałam koło nich, a oni mnie ..tak...!skandal!"
                          ale nie idź tą drogą bo nerwów szkoda, po prostu już się tak nie wysilaj by "być kimś" dla innych, tylko dbaj o dobre relacje z mężem, stwórzcie swoją podstawową komórkę społecznątongue_out i odpuśćcie robienie spędów rodzinnych jak to się przelicza tylko na koszty a nie na przyjemność bycia gospodynią imprezytongue_out


                          Ps.
                          moja znajoma niedawno się dowiedziała, że jej rodzice w tajemnicy przed nią zapisali część majątku na drugą córkę. I nie tak bardzo ją zabolało to, że kto inny dostał majątek, ale to, że zrobili to w tajemnicy i za jej plecami, udając że nic się nie dzieje, podając później jakieś pokrętne wytłumaczenia że bali się że ona się sprzeciwi.. Tego im nie może zapomnieć, braku zaufania, tajemnic, choć ona wobec nich nigdy takich nie miała, a jest córką, a nie synową bratową czy kimś dalszym kogo niekoniecznie trzeba wtajemniczać. Więc sytuacje są różne, pilnuj co się w małżeństwie dzieje, twoimsmile.

                          • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:41
                            tupatup napisała:

                            > Ps.
                            > moja znajoma niedawno się dowiedziała, że jej rodzice w tajemnicy przed nią zap
                            > isali część majątku na drugą córkę. I nie tak bardzo ją zabolało to, że kto in
                            > ny dostał majątek, ale to, że zrobili to w tajemnicy i za jej plecami, udając ż
                            > e nic się nie dzieje, podając później jakieś pokrętne wytłumaczenia że bali się
                            > że ona się sprzeciwi.. Tego im nie może zapomnieć, braku zaufania, tajemni
                            > c, choć ona wobec nich nigdy takich nie miała, a jest córką, a nie synową
                            > ratową czy kimś dalszym kogo niekoniecznie trzeba wtajemniczać. Więc sytuacje s
                            > ą różne, pilnuj co się w małżeństwie dzieje, twoimsmile.
                            >
                            No wlasnie, kazdy ma prawo robic ze swoim majatkiem co chce tak jak i brac slub w towarzystwie osob wybranych przez siebie ale tu chodzi o to ta tajemnice, robienie z tego wielkiego sekretu, wobec tak naprawde osob bliskich. Nie dziwe sie autorce ze jest jej przykro tak jak nie dziwe sie corce opisanej przez ciebie ze stracila zaufanie do rodzicow. Maz autorki wiedzial ale jej nie powiedzial podobnie jak jego brat choc rozmawiali przed tygodniem. Obrazac sie - nie, ale jana pewno zmienilabym calkowicie stosunek do takich osob, nie traktowalabym ich juz tak jak kiedys a z duzym dysansem, podejrzliwoscia co do ich intencji i brakiem zaufania.
                            Dziwi nie ze tak wiele osob uznaje postepowaie tej pary za calkiem ok a segeuje autorce (nie znajac jej) ze to z nia cos nie tak. Ale to ematka 😈
                            >
                    • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:56
                      A pytałaś skąd ta tajemnica? I czemu rodzice zaproszeni, brat powiadomiony, a żona brata już nie?

                      Bo jakoś tej informacji mi brak. Bo młodzi na pewno mieli jakiś powód (przecież nie zrobili tego tobie na złość). Pytałaś jaki? (bo ja mogę sobie wymyślić x scenariuszy, podejrzewam, że żaden może nie być prawdziwy wink - ale ten rzeczywisty ma znaczenie).
                    • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:57
                      ale dlaczego CIEBIE (nie bratową) nie traktuje jak członka rodziny?
            • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:21
              On ma zobowiązania wobec brata, potem wobec bratanka (bo chrzestny), a dopiero potem wobec ciebie. Mąż i dziecko czują się równie oburzeni i obrażeni co ty? I godzą się z wizją zaproszenia wybranych na komunię?
    • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:11
      Nawet jesli nie mieli ochoty miec na tym slubie bratowej ,czyli mnie i naszego dziecka -to i tak jestem w szoku,ze moj maz nie poszedl. (mysle ze nawet mogl mnie oklamac,ze nie byl zaproszony). Bo siostra meza byla swiadkowa i ona byla. Po co mnie mieliby tam zapraszac ,skoro chcieli rodzinnie? Ale siostra meza byla przeciez ,a moj maz- nie. No chyba ,ze mial zaproszenie a mu sie nie chcialo........A my owszem,zaprosilismy wszystkich z rodziny- nawet z osobami towarzyszacymi.....Widocznie ,oni- madrzejsi hahahaha
      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:18
        może oni zaprosili najważniejszych - tych, od których liczą na kasę tongue_out
      • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:19
        No ale to mąż wiedział czy nie wiedział. Weź go na spytki, żeby było o czym gadać jeszcze parę godzin w tym wątku ;P
        • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:25
          wiesz ,nie wazne,wiedzial czy nie wiedzial. Nastepnym razem-chociazby robiac Komunie naszego dziecka,takze zaprosze :dziadkow,chrzestnych ale bez mezow/zon/dzieci . Brat mojego meza jest chrzestnym mojego dziecka- i moze dlatego to mnie zabolalo. Trzeba uczyc sie od madrzejszych jak innych traktowac.Tak -boli mnie to.
          • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:37
            Oczywiście, że ważne. Nie powiadomił cię mąż, czy brat męża? Brat zażądał zachowania tajemnicy przed tobą czy nie?

            I jak ładnie - jedna osoba cię (twoim zdaniem) skrzywdziła, to ukażesz multum innych osób. Niech rodzina cierpi za twoją zniewagę (a że ucierpi i twoje dziecko nie mając na swojej uroczystości części lubianych gości, to inna sprawa - liczysz się ty, a nie bohaterowie danej uroczystości).
            • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:43
              a skąd odgórne założenie, że ci niezaproszeni, to będą ci lubiani przez dziecko?
              biorąc pod uwagę długofalowe skutki olania brata przez brata wielce prawdopodobne może być, że będą to goście nieznani przez dziecko tongue_out
              • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:20
                No ale autorka zamierza zaprosić rodzinę bez powinowatych, czyli żon i mężów. Zaprosi brata bez bratowej (dziecko ma pecha jak woli ciocię niż wujka). Albo babcię bez przyszywanego dziadka (nawet jak dziecko nie wie że dziadek przyszywany). Itp. itd.
                • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:24
                  oj tam, dziecko i tak pozbiera prezenty i się zajmie zabawą a nie starymi prykami i ciotkami tongue_out
            • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:48
              brat meza zadal tajemnicy przede mna hahaha tak,ale to prawda. A my jak tak bedziemy zapraszac na kazda okazje cala familejde to nam na studia dla dziecka kasy nie starczy. Trzeba uczyc sie na bledach.
              • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 22:55
                Więc wybij sobie z głowy, że z rodziną męża będziecie mieli bliskie, serdeczne, zażyłe kontakty pełne zainteresowania i wymiany doświadczeń i się z tym pogódź. Nie staraj się na siłę by było miło i nie użalaj się nad sobą, że nie ma wzajemności choć się starasz. Serdecznych, zaprzyjaźnionych znajomych poszukaj sobie poza rodziną. A tu się przestań starać, przymilać i chlipać, że cię i tak nie uwielbiają, i "bądź sobą". tongue_out

                Ale zdradź dalej - dlaczego mąż miał ci nic nie mówić? jaką masz opinię w tamtej rodzinie? ten brat cię nie lubi czy bratowa? a może teściowie? czy za dużo gadasz albo za bardzo im się narzucasz więc chcieli cię trzymać z daleka? masz refleksję jaka była rzeczywista przyczyna?
                a ta siostra świadek to ma męża czy nie? był tam zaproszony czy nie?
              • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:09
                Czyli doszliśmy do sedna problemu - mąż ci nie powiedział, ale pretensje są do szwagra.
                To zupełnie tak, jak ze zdradą. Miś się puści, ale to ta wredna zdzira go biednego uwiodla.
                • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:15
                  Z czym masz problem? mąż nie powiedział, bo go proszono o tajemnicę wobec żony. ale równocześnie po takiej prośbie wybrał żonę i na ślub brata nie poszedł. Więc mąż jest w porządku wobec żony. Szwagier nie.
                  • cosmetic.wipes Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:26
                    Ja nie mam problemu. Autorka ma problem z mężem.
              • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:23
                A nie pokusiłaś w związku z tym o autorefleksję? Dlaczego akurat ciebie pominął i brat męża i własny mąż?
                • tupatup Re: slub cywilny potajemny... 15.01.16, 23:28
                  a jak sobie wyobrażasz działanie męża? brat cię prosi o tajemnicę na temat swoich planów a ty lecisz powiedzieć temu komu miałaś nie mówić?
                  • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 00:02
                    Przede wszystkim zastanowiłabym się, czemu poproszono mojego męża o tajemnicę wobec mnie i czemu on się zgodził i zastosował). Oraz czemu w ogóle była atmosfera tajemnicy.

                    Autorka się nie zastanawia. Ona uznaje to za dziwactwo i lekceważenie. Przyczyny jej nie interesują. Jej relacja z rodziną męża jej nie zastanawia. Ona się dziwi, bo oczekiwałaby, żeby... (pytanie czy słusznie).
                    • kandyzowana3x Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 00:37
                      o ile zrozumialabym, cichy ślub i nie informowanie o nim nikogo, to takiego wykluczenia jednej osoby w rodzinie nie. Akurat dla mnie to byłby jasny komunikat, że ta rodzina nie chce mieć ze mną nic wspólnego i pewnie zastosowalabym się do ich potrzeb.
                      • klamkas Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 00:41
                        A ja oprócz zastosowania do woli, zastanowiłabym się poważnie czemu akurat mnie nie powiadomiono ;p
                        • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:02
                          klamkas napisała:

                          > A ja oprócz zastosowania do woli, zastanowiłabym się poważnie czemu akurat mnie
                          > nie powiadomiono ;p

                          A zona brata meza nie ma rodzenstwa, tez im nie powiedziano? Ja bym zapytala meza o co chodzi, dlaczego trzymal to w tajemnicy przede mna? Gdyby tak zrobil to jemu tez przestalabym ufac, taki incydent spowodowalby pekniecie nie tylko w relacji z bratem meza ale i w relacji z mezem. To jest nielojalnosc, zdrada (tak, tak, w przeciwienstwie do tej fizycznej to jest forma zdrady o wiele powaznienszej). Brat nawet nie powienien prosic o zachowanie tajemnicy przed zona a jesli poprosil to maz powinien odmowic. Dla zony brata to tez powinno byc sygnalem ze jej maz moze zachowac sie podobnie w stosunku do niej. Tu jest problem z lojalnoscia. Widac brat waznienszy niz zona.
                  • arwena_11 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:25
                    szczerze mówiąc, miałabym pretensje do męża. On ma być lojalny wobec żony a nie brata.

              • ola_dom Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 08:51
                ola.285 napisała:

                > brat meza zadal tajemnicy przede mna hahaha tak,ale to prawda.

                Coraz mniej się temu dziwię...uncertain
                • mia_siochi Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 09:21
                  Ale wyobrażasz sobie te sytuacje "tylko błagam, nie mów nic swojej zonie???"
              • kadfael Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:05
                brat meza zadal tajemnicy przede mna

                no to dosyć znamienne...
                • najma78 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:16
                  Nkadfael napisała:

                  > brat meza zadal tajemnicy przede mna
                  >
                  > no to dosyć znamienne...

                  Co jest znamienne? Uwazasz ze zadanie zachowania tajemnic meza przed zona jest ok? Brat wogole nie powinien zadac czegos takiego a jesli juz podzielil sie z bratem tym top secret info to maz powinien powiedziec jasno ze przec zona nie ma sekretow. To sa kwestie lojalnsci i jak widac maz jest lojalny wobec brata a nie zony a to jest bardzo duzy problem.
                  Poza tym niektorrzy dyskutanci sugeruja wine autorki watku a moze to brat jest to ogniwem zapalnym lub jego zona? Moze to oni lub ktores z nich mialo pomysl na takemnice i podzial kto jest rodzina a kto nie?
                • ola.285 Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 10:18
                  a dlaczego? co masz na mysli? brat meza to moj swiadek na moim slubie 9 lat temu.. Po prostu sa takie rodziny gdzie wszystko owiane tajemnica przed bratowymi ( a nie jedna wybrana) a takze przed zieciami . A niech sie kisza w swoich tajemnicach.
    • a1ma Re: slub cywilny potajemny... 16.01.16, 01:03
      U nas w rodzinie też był taki jeden ślub i przyznam, że było mi trochę przykro, bo jesteśmy dość blisko z tą parą. Ale jakoś potem o tym rozmawialiśmy i dla nich naprawdę była to czysta formalność. Kilka lat później wzięli ślub kościelny, zrobili wesele i zaprosili rodzinę. O cywilnym większość nawet nie wiedziała. Trzeba uszanować, skoro taką mają wizję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka