19.01.16, 20:56
Natchło wink mnie po wątku o tematach kobiecych.

Więc:

Jest małżeństwo z dwudziesoparoletnim stażem. Są dwie córki bliźniaczki, 21-latki. Zawsze uchodzili i określali się jako dość dobrana para. Kilka lat temu pani po pijaku jednorazowo sie puściła, po przeprosinach, obietnicach i kajaniu zostało wybaczone. Pan wziął na klatę, nie wspomina o zdarzeniu, kocha nadal. Pani tez twierdzi, że kocha.
I teraz: pani ma kolegę singla (puszczenie nie z nim), w wieku podobnym, utrzymuje z nim jakiś tam kontakt poprzez kanały społecznościowe i raz na jakis czas telefon. Singiel jest z innego miasta, ale pani wykonując wolny zawód ma swobodę podróżniczą. Pan widzi na bilingach, że pani kontakt ma, coś podejrzewa, ale dowodow brak. Pani twierdzi, że to tylko "przyjaciel" , że "nie mam sobie nic do zarzucenia" i "nie będziesz mi dyktował z kim mam utrzymywać konakty towarzyskie". Zaczyna robić się kwas.

Jako osoba wtajemniczona mam pana uspokajać czy namawiać na szukanie detektywa? Pan jest ze mna spokrewniony, do pani mam stosunek dość obojetny, acz nie negatywny. Jednakowoż trudno mi być obiektywną.

PS. o poradę zostałam poproszona.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: No dobra 19.01.16, 20:59
      Tam zaraz detektywa. Niech po prostu przetrzepie jej historię korespondencji na tymże portalu.
      • cosmetic.wipes Re: No dobra 19.01.16, 21:14
        To akurat pierwsze przyszlo mi na myśl, ale hasła nie zna...
        • madzioreck Re: No dobra 20.01.16, 02:00
          To niech zainstaluje taki programik rejestrujący wszystko co jest robione na kompie. Nie wiem dokłądnie jak to się nazywa ale jak się przypomnisz to zapytam.
      • lauren6 Re: No dobra 19.01.16, 21:25
        Zdradza. Detektyw to pewnie potrzebny do zebrania twardego materiału dowodowego potrzebnego przy rozwodzie z orzekaniem o winie.
    • edelstein Re: No dobra 19.01.16, 21:00
      A pan to taki niedojda sam na pomysl wynajecia detektywa nie wpadnie?
    • rasowa_sowa Re: No dobra 19.01.16, 21:07
      Mimo proszenia o radę lepiej nie pchać się między wódkę a zakąskę. Jakkolwiek sytuacja się nie skończy, doradzając wynajęcie detektywa i tak w końcu oberwiesz ty - od pani na pewno, a może i od pana.

      Mając powyższe na uwadze, ja bym nie ujawniała się z poglądem że jak ktoś raz zdradził to ma oczywiście prawo do braku wypominek, ale też ma obowiązek prowadzić się kryształowo, żeby nie dać sposobności do podejrzeń.
    • ludborka Re: No dobra 19.01.16, 21:08
      No 'nie będziesz mi dyktował' nie brzmi dobrze.
    • inguszetia_2006 Re: No dobra 19.01.16, 21:08
      Witam
      Nie wtrącaj się. To są dorośli ludzie.
      Pzdr.
      Ing
      • cosmetic.wipes Re: No dobra 19.01.16, 21:12
        Dorośli owszem, ale pan trochę się zagubił i nie bardzo dowierza swojemu osądowi. A sądzi, że jest coś na rzeczy.
        • klamkas Re: No dobra 19.01.16, 21:17
          Jak sądzi, to niech sprawdza. Po co mu ty?
        • inguszetia_2006 Re: No dobra 19.01.16, 21:34
          cosmetic.wipes napisała: Dorośli owszem, ale pan trochę się zagubił i nie bardzo dowierza swojemu osądowi. A sądzi, że jest coś na rzeczy.
          Witam
          Pie....ol pana. No chyba, że to twój brat. Po czyjej stronie stoisz? Pomyśl. I się za tą stroną opowiedz. I potem niczego nie żałuj. Aha, nie pisz z panem sms-ów, bo to są dowody w sądzie. Co napisane to znaczy w sądzie - świadek.
          Pzdr.
          Ing
    • alsk9 Re: No dobra 19.01.16, 21:10
      Powiedz panu, żeby się wsłuchał w siebie i sam podjął decyzję czy chce drążyć i sprawdzać czy nie chce.
      • alsk9 Re: No dobra 19.01.16, 21:12
        A "singiel" utrzymujący stały kontakt z mężatką znaczy na ogół tyle, że kiedyś się bzykali a teraz się przyjaźnią tongue_out
        • iwoniaw Re: No dobra 19.01.16, 21:19
          Drugi wariant jest taki, że się nie bzykali, ale przynajmniej jedna ze stron nie porzuciła nadziei, że kiedyś...
        • triismegistos Re: No dobra 19.01.16, 21:41
          Jak rany, znam całkiem sporo koleżeńskich znajomości ludzi płci obojga w różnym stanie cywilnym.
          • klamkas Re: No dobra 19.01.16, 22:10
            To się nie przyznawaj, to coś na miarę przyznania, że wierzysz w jednorożce, albo miłość, namiętność i seks po 20 latach związku ;p.
            • triismegistos Re: No dobra 19.01.16, 22:41
              Moi rodzice sa po 35 latach związku, a jak ostatnio byłam u nich w odwiedzinach znalazłam u nich w barku prezerwatywy takżętego...
              • klamkas Re: No dobra 19.01.16, 23:04
                Ale ja nie mówię, że się nie zdarza, tylko, że na ematce twierdzenie, że się zdarza jest na miarę wiary w jednorożce wink.
              • kaz_nodzieja Re: No dobra 20.01.16, 08:53
                Które podrzucił im żartobliwy wnuczek.
                • triismegistos Re: No dobra 20.01.16, 11:15
                  Jedną z rzeczy, za które kocham to forum jest wnikliwa wiedza interlokutorów o wszystkim. Opowiedz gazet, co to za wnuczek moich rodziców, o którym ja nic nie wiem?
              • basiastel Re: No dobra 17.06.16, 17:56
                Skoro rodzice są po 35 latach związku, który zapoczątkowali jako dorośli ludzie, to prezerwatywy nie dla niech z powodów oczywistych - mama nie potrzebuje antykoncepcji. Pewnie chodzi o sąsiadkę.
            • goodnightmoon Re: No dobra 20.01.16, 08:46
              klamkas napisała:

              > to coś na miarę przyznania, że wierzysz w miłość, namiętność i seks po 20 latach związku ;p

              Moze po 20 latach z te namietnoscia rzeczywiscie jest roznie, ale dlaczego nie milosc i sex? Tego akurat nie musi wcale brakowac.
    • marikooo Re: No dobra 19.01.16, 21:14
      Popieram. Nie wtrącać się. Niezależnie od wyniku ktoś będzie miał do Ciebie pretensje.
    • iwoniaw Dołączam do frakcji 19.01.16, 21:15
      "nie wtrącaj się" - albowiem cokolwiek doradzisz, w razie rozwinięcia się akcji wbrew życzeniom którejkolwiek ze stron, winna będziesz wyłącznie i głównie Ty. Potrzebne ci to? To dorośli ludzie, swój rozum mają i decyzje w sprawie układów między nimi dwojgiem (i ew. kolegami z zewnątrz) powinni podjąć sami, bez wikłania w swe brudy osób trzecich.
    • klamkas Re: No dobra 19.01.16, 21:16
      Nie mieszaj się, nawet jak zostałaś poproszona. Tzn. możesz doradzić - "jeśli masz podejrzenia i pewność, że tak/nie cię uspokoi, to sprawdź", ale w nic ponadto się nie angażuj. I nie daj się wciągać w "pomaganie".
    • ichi51e Re: No dobra 19.01.16, 22:05
      Ja bym obiektywnie doradzala jesli pana to uspokoi. Ja wiem ze nie bedzie dyktowal etc ale ja to nie wiem mam mieszane uczucia odnosnie przyjazni pozamalzenskich...
    • jola-kotka Re: No dobra 20.01.16, 01:01
      Nie wtracac się w cudze zycie bo potem to Ty będziesz ta najgorsza.
    • cosmetic.wipes Re: No dobra 20.01.16, 08:02
      O, jaka zgodność.

      Znaczy mówicie, żeby w ogóle się nie wcinać? Nawet nie sugerować?

      Kurczę, może i racja...

      Ale nie ukrywam, że ciekawość mnie zżera, czy i ewentualnie co pani nawywijała.
      • stacie_o Re: No dobra 20.01.16, 08:27
        Sama sobie odpowiedziałaś, motywem twoich działań nie jest chęć pomocy znajomemu, a twoja ciekawość. A ta jest pierwszym stopniem do piekła...tylko że niekoniecznie twojego.
        • ichi51e Re: No dobra 20.01.16, 08:32
          No ale jak pani wywija to glupio tak zeby pan bral wszystko na klate szural porozem i udawal ze deszcz pada...
          • goodnightmoon Re: No dobra 20.01.16, 08:49
            ichi51e napisała:

            > No ale jak pani wywija to glupio tak zeby pan bral wszystko na klate szural porozem i udawal ze deszcz pada...

            Oj tam, niektorym to nie przeszkadza ...
            Moja sasiadka zdrazdzala meza, az furczalo, pare razy przylapal ja z gachem. I co? I nic. Uwielbial, podziwial, byl dumny, ze taka piekna i namietna kobieta jest JEGO zona.

            Nadal sa razem, sa teraz w okolicach 80-ki smile
          • dziennik-niecodziennik Re: No dobra 20.01.16, 09:51
            ale to jest pana problem. nie musi brac na klate, moze pania kopnąć w tyłek.
            ale to on musi do tego dojsc. sam.
          • lacitadelle Re: No dobra 20.01.16, 10:22
            No ale to już pana sprawa - jak on zdecyduje, że nie chce, to on nie będzie brał. Nie mam pojęcia, do czego tu potrzebne trzecie osoby.
        • cosmetic.wipes Re: No dobra 20.01.16, 08:39
          Jemu chciałabym pomóc, bo się facet miota. Tylko wydaje mi się, że on oczekuje ode mnie zapewnienia, że nic sie nie dzieje. A ja tego nie wiem. I jeśli w ogóle coś uda się udowodnić, to raczej czyn, bo na brak czynu nie da się znaleźć dowodu.

          Ale jak powiedziałam, wasza jest racja. Spróbuję się wywinąć z tego poradnictwa.
          • triss_merigold6 Re: No dobra 20.01.16, 08:51
            Nie pchaj się między wódkę, a zakąskę. Osobiście uważam, że pani z tym singlem się stuka okazjonalnie, ale skoro to wyjazdowe i nic poza tym, to chyba mężowi nie ubędzie.
            • cosmetic.wipes Re: No dobra 20.01.16, 09:17
              Odchodząc nieco od tematu, rozumiem, że nie miałabyś nic przeciwko, gdyby twój okazjonalnie moczył na wyjazdach?
              • goodnightmoon Re: No dobra 20.01.16, 10:58
                cosmetic.wipes napisała:

                > Odchodząc nieco od tematu, rozumiem, że nie miałabyś nic przeciwko, gdyby twój okazjonalnie moczył na wyjazdach?

                Pozwole sobie wtracic 5 groszy smile

                Kurcze, z te wiernoscia i okazjonalnym moczeniem to zycie pisze dziwne i niejednoznaczne scenariusze.

                Oczywiscie, kazda pani glosno powie, ze mialaby przeciwko, walizki za drzwi i t.d. Ale czego oczy nie widza ...

                Mam wsrod znajomych 2 przypadki:
                1 - Facet okazjonalnie moczy. Jest przy tym tak uroczy, wspiera zone, we wszystkim sie zgadza, cud miod po prostu. Ot, tylko taki typ zdradliwy. Zona oczywiscie nic nie wie.

                2 - Facet wierny jak pies, na lewo nawet nie spojrzy. Jest przy tym marudny, hipochondryczny, zone traktuje jak sluzaca, ogolnie nieprzyjemny, klotliwy typ. Ale nie pije, nie bije, nie zdradza.

                Ciekawe, ktory maz lepszy? Oczywiscie taki, ktory cud-miod, ale wierny smile Ale gdyby tak dano wybor albo-albo????
                • triismegistos Re: No dobra 20.01.16, 11:11
                  A na twojej planecie dają wybór albo-albo? Bo na mojej faceta się po prostu wybiera.
                  Ps. Osobiście nie przejęłabym się jakoś straszliwie, gdyby mój od czasu do czasu sobie "moczył", mam dość luźny stosunek do wierności.
                  • goodnightmoon Re: No dobra 20.01.16, 11:15
                    Na mojej planecie mieszkancy rozumieja znaczenie zwrotow "hipotetyczna sytuacja" oraz "rozmowa na luzie" tongue_out

                    Opisane przeze mnie 2 przypadki istnieja naprawde, ale nikomu nie kaze wybierac albo-albo.
                • cosmetic.wipes Re: No dobra 20.01.16, 11:19
                  > Mam wsrod znajomych 2 przypadki:
                  > 1 - Facet okazjonalnie moczy. Jest przy tym tak uroczy, wspiera zone, we wszyst
                  > kim sie zgadza, cud miod po prostu. Ot, tylko taki typ zdradliwy. Zona oczywisc
                  > ie nic nie wie.


                  Gdyby wiedziała, to jej ocena pana męża mogłaby zmienić sie o 180 stopni.
                • afro.ninja Re: No dobra 20.01.16, 11:23
                  Powiedz zonie nr 1 ze pan moczy, na pewno sie ucieszy, albo powie oj tam oj tam, przecien on jest taki wspanialy.
                  • goodnightmoon Re: No dobra 20.01.16, 11:37
                    afro.ninja napisała:

                    > Powiedz zonie nr 1 ze pan moczy, na pewno sie ucieszy, albo powie oj tam oj tam, przecien on jest taki wspanialy

                    Dobry pomysl wink
                    Moze kiedys to zrobie - jak bede bardzo znudzona i nabiore ochoty na bycie swiadkiem burzy z piorunami big_grin
      • zottarella Re: No dobra 20.01.16, 08:51
        >O, jaka zgodność.

        >Znaczy mówicie, żeby w ogóle się nie wcinać? Nawet nie sugerować?

        Taaa, zgodność big_grin a teraz załóż wątek, w którym pani podejrzewa pana o zdradę, to też zobaczysz zgodność tylko idącą w trochę innym kierunku smile
    • goodnightmoon Re: No dobra 20.01.16, 08:52
      cosmetic.wipes napisała:

      > PS. o poradę zostałam poproszona.

      A ja bym poradzila.
      Zeby przyjrzal sie swoim relacjim z zona. Zeby powiedzial jaka jest ladna, jak ja mocno kocha, zabral do kina i t.d.

      Moze wtedy zonie nie bedzie potrzebny zaden przyjaciel-singiel? wink
      • nanuk24 Re: No dobra 17.06.16, 16:50
        O nowej bieliźnie zapomniałaś i fryzjerze wink Na szczęście ja pamiętałam i dopisałąm niżej tongue_out
    • solaris31 Re: No dobra 20.01.16, 08:58
      nie wtrącaj się. nawet, jeśli zostałaś o to poproszona. to są ich sprawy, i tak się wytłumacz.
    • black_halo Re: No dobra 20.01.16, 09:02
      A ty co? na miejsce tej pani chcesz wskoczyc, robiac za pseudoprzyjacioleczke w kryzysowej chwili? Nie wtracaj sie.
      • przystanek_tramwajowy Re: No dobra 20.01.16, 09:12
        Wiecie, co byłoby najśmieszniejsze? Gdyby teraz autorka wątku napisała, że celowo zamieniła rolę. To pani się niepokoi, a pan ma koleżankę. Ale byłaby spektakularna zmiana poglądów. Triss pierwsza leciałaby z radą o detektywie, trzepaniu telefonu, fochu itp.
      • cosmetic.wipes Re: No dobra 20.01.16, 09:15

        Zostałam poproszona o radę.
        Jestem z panem spokrewniona.

        Te informacje były w poście startowym, ale widzę, że emigranteczka zapomniała już języka ojczystego.
        Chyba, że wścieklizna rzuciła ci się na mózg big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: No dobra 20.01.16, 09:16
      pani ma prawo do swojego życia towarzyskiego, ALE pan ma prawo nie do konca jej ufac po zaistniałych doświadczeniach.
      nie pchaj sie w to. tu nie ma dobrej rady, co nie powiesz to bedzie źle. mozesz pogadac z jednym i z drugim, panu wyłuszczyc ze mimo obaw nie moze sobie żony przywiązac do nogi, pani wyjasnić ze mąż się boi powtorzenia numeru, nakłonić do wspolnej rozmowy. ale innych akcji nie podejmuj bo i tak nikt Ci wdzięczny za to nie bedzie.
    • ewa_mama_jasia Re: No dobra 20.01.16, 09:21
      Najgorsze są podejrzenia i niepewność. Jeśli panu jest z tym źle, niech się zastanowi, co zrobi, jak się dowie że pani go zdradza. Jeśli jest gotów na przyjęcie tej informacji, niech sprawdza. Lepiej wiedzieć. To moje zdanie.
      • volta2 Re: No dobra 20.01.16, 09:46
        ano właśnie, czy pan jest zdecydowany kolejny raz wybaczyć, czy ewentualnie na przeciwne działania ma ochotę.

        do czego mu ta wiedza?
        na miejscu pana - ja bym sprawdzała. potem bym pomyślała co robić, w zależności od wyników śledztwasmile
        • cosmetic.wipes Re: No dobra 20.01.16, 10:55
          On sam nie wie czego chce.

          To znaczy podejrzewam, że chciałby BYĆ PEWNY, że wszystko jest ok. Ale jest tak zakręcony na podejrzeniach, że nawet po zapewnieniach żony i braku znalezienia sladów bedzie sie dalej fiksował. No za cholerę nie da się UDOWODNIĆ, że cos nie miało miejsca, prawda?

          Rozmowy między nimi wygladają tak, że jak on porusza temat, to ona zaczyna dostawać wścieku i krzyczy, że to są absurdalne podejrzenia, że jest jej przykro, ze on nie ma do niej zaufania. Nie wiem czy ona sie denerwuje bo ma coś na sumieniu, czy dlatego, że faktycznie ma dość marudzenia. Dodam, że dziewczyna jest dość choleryczna z charakteru, wiec dla niej gwałtowna reakcja to nie jest coś nienormalnego.
    • nanuk24 Re: No dobra 17.06.16, 16:32
      Poradź mu, żeby zadbał o siebie, poszedl do fryzjera, kupił sobie sexy bieliznę.
      • kamunyak Re: No dobra 17.06.16, 17:34
        >Poradź mu, żeby zadbał o siebie, poszedl do fryzjera, kupił sobie sexy bieliznę.

        pół roku kombinowałaś, co by tu odpowiedzieć?
        pan już pewnie sam coś wymyslil. Albo rozwiódl się.
        • cosmetic.wipes Re: No dobra 17.06.16, 18:07
          No jak już wyciągnęła tego wataska, to napiszę, że pan całkiem sfiksowal, wdał się niedawno w jakieś netowe romanse i ciągnie to bez krepacji. Niby żeby wzbudzić w żonie zazdrość.

          Mój ogląd nieco się zmienił i teraz kibicuje pani, mimo, że pan jest dla mnie rodziną.

          No i jak radzilyscie, nie wcinalam się w ich relacje, jestem biernym obserwatorem.
    • vre-sna Re: No dobra 17.06.16, 16:39
      Wiesz co? Pani, ktora sobie zrobila dobrze na boku moglaby wykazac sie wiekszym zrozumieniem dla reakcji pana. Nadwyrezyla jego zaufanie - gdyby jej zalezalo nie olewalaby jego rozterek.
    • anorektycznazdzira Re: No dobra 17.06.16, 17:50
      Ja się pobawię w psychologa i powiem, że pan reaguje nerwowo, bo pani miała na sumieniu to, co miała.
      Jak mu to nie daje spokoju to niech zatrudni detektywa, bo to lepsze niż kwasy i domysły.
    • anorektycznazdzira Re: No dobra 17.06.16, 17:50
      Ja się pobawię w psychologa i powiem, że pan reaguje nerwowo, bo pani miała na sumieniu to, co miała.
      Jak mu to nie daje spokoju to niech zatrudni detektywa, bo to lepsze niż kwasy i domysły.
    • krypteia Re: No dobra 17.06.16, 18:15
      kobiety wyżej dobrze radzą, nie wtrącać się i nie doradzać!!! będąc dzieckiem obejrzałam jeden z odcinków "Czterdziestolatka" w którym główny bohater zostaje poproszony o pomoc i radę przez swojego kolegę, który podejrzewa że zdradza go żona. Stefan mimo oporów zgadza się pomóc, zeznaje nawet w sądzie podczas rozprawy rozwodowej na niekorzyść niewiernej żony swojego kolegi. Tymczasem małżeństwo się godzi, a biedny Karwowski zostaje oskarżony przez kolegę o próbę rozbicia cudownego małżeństwa mimo, że sam go wcześniej prosił o pomoc. Zakończenie wydaje się absurdalne, ale po latach doświadczeń jestem w stanie potwierdzić - osba wtrącająca się między wódkę i zakąskę czyli związek małżeński predzej czy później oberwie. To Twój krewny, a nie znajomy, po co Ci kwasy w rodzinie jak się parka pogodzi. Bedziesz oskarżana o namawianie go do zatrudnienia detektywa i rozbicia małżeństwa z kilkudziesięcioletnim stażem, nie mówiąc już o tym co jego żona będzie w rodzinie o Tobie rozpowiadać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka