agnesgie
04.02.16, 07:28
Moja jedenastoletnia córka od poniedziałku ma silny,suchy kaszel.W poniedziałek miała gorączkę 39,5.Lekarka obejrzała jej gardło,powiedziała,że jest w fatalnym stanie i przepisała zinnat.Po antybiotyku temperatura jej spadła ale dziecko nie ma właściwie przerw w kasłaniu.Jest już wykończona,wszystko ją boli bo kaszel prowadzi aż do wymiotów.Dawałam jej przez te 3 dni thiocodin i kila syropów łagodzących stan gardła,bo ilość ataków,kończących się wymiotami,była taka,że bałam się,że historia skończy się pod kroplówką.Wolałabym tego uniknąć,bo córka,ze względu na przewlekłą chorobę,trafiała do szpitala nawet 5 razy w roku.Mimo,że jest bardzo rozsądna i dzielna,te pobyty nie pozostają bez wpływu na jej psychikę.Poza tym młodsza,4-letnia córka,też jest chora (w nocy miała ok.40 stopni gorączki),więc nawet bym do starszej nie mogła pojechać.Pomóżcie,bo dzieciak się tak męczy,że nie może nawet spać w nocy,bo ci chwila ją budzi kaszel.