Dodaj do ulubionych

bohater czy frajer?

16.02.16, 15:49
Taka urocza historia do poczytania przy popołudniowej herbacie:

mamadu.pl/125075,zdradzilam-go-z-szefem-i-zaszlam-w-ciaze-maz-mi-wybaczyl-i-uznal-dziecko-jest-bohaterem-a-nie-frajerem
List do redakcji pewnie zmyślony, ale z tych śmiesznych: można się szczerze uśmiać przy czytaniu. Większość internautów pod artykułem uważa pana za frajera, ale jest jeden komentator usilnie broniący tezy o bohaterstwie męża. Wg autora artykułu mąż jest co prawda nieambitnym robolem, który jest jedynie właścicielem firmy, zamiast robić karierę w korporacji (!!!), ale w trudnej sytuacji okazuje się prawdziwym samcem alfa, głową rodziny, która przygarnie zbłąkaną żonę.

Co myślą ematki? Przygarnięcie dziecka żony z ONS to wyraz twardego charakteru, dojrzałości emocjonalnej, wielkiej siły ducha, odpowiedzialności, odwagi (cytując jednego komentatora) czy zwykłego frajerstwa (jak uważa większość)?
Obserwuj wątek
    • woman_in_love bezpłodności 16.02.16, 15:52

    • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 15:59

      umiałabyś jakoś wyjaśnić ostatnie zdanie ?
      • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 15:59

        chodzi mi o ostanie zdanie z artykułu, nie Twoje.
        • lokitty Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:04
          Hm, czy sytuacja nie była g... niana?
          • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:17

            No ale jeśli ja wybaczam zdradę i budujemy związek i zaufanie na nowo - to jest tkwienie w g...nie ?

            Jesli mi zostaje wybaczona zdrada i staramy się odbudować relacje na nowo, to też nazywa się "tkwienie w g...ie"?
            • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:34
              Zdradę bez dożywotnich konsekwencji w postaci podrzutka niezwykle ciężko przezwyciężyć. Codziennie oczka dzieciątka identyczne z oczkami Pana szefa i podobnym charakterem (odmiennym od charakteru męża) będą mężowi przypominać figle małżonki pod kołdrą. Do tego co miesięczna krwawica Pana będzie szła na obce geny, bo Pani zapewne "honorowo" nie upomni się o alimenty od Pana Szefa. Gdy Pan mąż dotrwa do posiadania własnego potomka pojmie jaką głupotę zrobił łożąc na cudzego podrzutka podczas gdy mógł inwestować wyłącznie we własny zestaw genów.
              • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:41

                chyba że pan bezpłodny. I jednocześnie wbijając zonę w poczucie winy za zdradę, jest szczęsliwy, bo sąsiedzi przestaną drwić, że strzela slepakami. Też tak bywa.
                • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:47
                  Nie ma nic na temat niepłodności tego Pana.
                  • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:50

                    panowie nie lubią się chwalić swoją bezpłodnością.
                    A pan z artykułu jest hipotetyczny, nie prawdziwy smile
                    • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:51
                      Jest równie prawdziwy jak wszyscy bohaterowie listów do redakcji WO.
      • lauren6 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:49
        Ostatnie zdanie interpretuję, że raczej happy endu nie było.
    • triismegistos Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:02
      A przygarnięcie niewiernego mężusia to frajerstwo czy bohaterstwo?
      • kota_marcowa Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 07:20
        IMO? Frajerstwo.
      • lauren6 Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:41
        Bohaterstwo! Panie powinny otrzymać medal męczennicy z ziemniaka.
    • ichi51e Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:10
      Czas pokaze. Ze na razie przygarnal to nic nie znaczy. Jak za 50lat bedzie dalej uwazal (i zona) ze to byla sluszna decyzja to bohater.
      Ale raczej pani numer powtorzy a facet nie zapomni stawiam - wiec frajer po co wszystkim cierpienie przedluzac?
      • 3-mamuska Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:32
        Czas pokaze. Ze na razie przygarnal to nic nie znaczy. Jak za 50lat bedzie dalej uwazal (i zona) ze to byla sluszna decyzja to bohater.
        Ale raczej pani numer powtorzy a facet nie zapomni stawiam - wiec frajer po co wszystkim cierpienie przedluzac?

        A kto ci Powiedzil ze pani numer wywinie drugi raz?
        Śmieszne jak ktoś bierze na pewniaka poczyniania innych.
        • ichi51e Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:40
          No bo w znanych mi 2 przypadkach jw w pierwszym pani sie w koncu wyniosla do zonatego kochanka (ktory wreszcie sie rozwiodl) a w drugim tez niestety tak wyszlo ze pni miala dosyc "laski" malzonka i gdy zaklepala nastepnego wyniosla sie trzaskajac drzwiami
    • cauliflowerpl Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:23
      Pomijając faceta...
      " Tuż po ślubie ona rozpoczęła pracę w dużej, międzynarodowej firmie i? wpadła w amok, zachłysnęła się dosłownie wszystkim. Biurowcem, Panem Kanapką, Smart Casualem, delegacjami i oczywiście pensją. Mąż szybko przestał był tak atrakcyjny jak dotychczas. Nagle okazał się nijaki, pospolity, bez wyrazu, taki? nieokrzesany? Nie pasował jej."

      I po cholerę dobrze zarabiająca, niezależna, bezdzietna kobieta trwa w takim związku?
      I dlaczego nie używa kondomów.
      Dorośli ludzie, a durni jak dzieci.
      • dyzurny_troll_forum Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:32
        cauliflowerpl napisała:

        > " Tuż po ślubie ona rozpoczęła pracę w dużej, międzynarodowej firmie i? wpadła
        > w amok, zachłysnęła się dosłownie wszystkim. Biurowcem, Panem Kanapką, Smart Ca
        > sualem, delegacjami i oczywiście pensją. Mąż szybko przestał był tak atrakcyjny
        > jak dotychczas. Nagle okazał się nijaki, pospolity, bez wyrazu, taki? nieokrze
        > sany? Nie pasował jej."

        Niunia ze wsi w wielkim mieście... bosh ile tego....
        • moniakociara Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:34
          Wymyślona niunia, ta historia, mam nadzieję, nigdy nie się zdarzyła... Jego frajerstwo możemy zrzucić na karb niewykształcenia hahaha
    • moniakociara Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:32
      Frajer
    • anty_nick Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:37
      swiat schodzi na psy.stwierdzam.
      • cersei8 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:48
        Jakos nie chce mi sie wierzyc w taka historie. Ale jesli sie zdarzyla to oznacza, ze maz musi ja naprawde mocno kochac.
        W kazdym razie to, ze sie przyznala swiadczy o niej bardzo dobrze, znacznie gorzej byloby gdyby zaciagnela go do lozka, a potem wmowila mu ojcostwo. Cos takiego mogloby za kilka lat zniszczyc zycie calej trojki.

        W mojej rodzinie byla niestety taka historia; pan dowiedzial sie prawdy po dwoch latach, rozwiodl sie, probowal tez wyprostowac cala sytuacje, czyli zzec sie ojcostwa, nie udalo sie, sad uznajac ze najwazniejsze jest "dobro dziecka", nadal moc prawna oszustwu i wyludzeniu.
        Dzis kuzyn mieszka za oceanem, a jego byla zona dopiero niedawno przyjela do wiadomosci, ze na obce dziecko ani od niego, ani od jego rodziny nawet zlotowki nie dostanie
        • cersei8 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 16:50
          * zrzec sie mialo byc
        • beataj1 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:37
          To jest ciekawa kwestia. A on to dziecko kochał zanim się dowiedział że nie jego? A jak się dowiedział to przestał je kochać z minuty na minutę. I tak po prostu mu zobojetnialo? Bo rozumiem wściekłość na matkę ale olanie dziecka które jeszcze tydzień temu się tulilo, kochalo i o które się dbalo jak o najważniejsza osobę na świecie nie mieści mi się w głowie
          • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:45
            Faceci zwykle zaczynają naprawdę kochać i naprawdę przywiązywać się do potomstwa gdy zaczyna ono pod względem mowy i zachowania powoli przypominać człowieka czyli około 3 lata plus.
          • cersei8 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:47
            To nie bylo z minuty na minute, zrobil jeszcze dwa testy aby potwierdzic wyniki pierwszego.
            To dziecko bylo jedynym powodem malzenstwa z jego matka.
            A zreszta co innego mogl zrobic? Podporzadkowac sie matce dziecka aby od czasu do czasu spotkac sie z dzieckiem eks zony i jakiegos pana.
            A jak mialoby to wygladac dalej, to byl wtedy dwulatek, mial byc do konca zycia oszukiwany ze ten pan to tatus? Tak oszukiwany, bo dwulatek mowi tata i poznaje tate, ale nie ma swiadomosci jako takiej ze ten konkretny czlowiek to jego ojciec. Kiedys kuzyn takze w rozmowie z "synem" musialby to ojcostwo potwierdzic albo zaprzeczyc.
            A co z przyszla rodzina pana, ja tez mialby oklamywac, czy powiedziec prawde, ale wtedy nie wiemy czy zona z malymi dziecmi bylaby zachwycona ze maz zamiast sie nimi zajmowac traci czas dla cudzego.
            Dla mnie wyjscie jest proste - uczciwosc - tak jak dla bohaterki watku.
            • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:51
              Powiem niepopularny pogląd - rzadko, zwłaszcza prawdziwi mężczyźni (z wysokim poziomem testosteronu) łapią dobry kontakt z dzieckiem w wieku niemowlęcym lub takim właśnie 2-3 lata. Mężczyźni zwykle zaczynają łapać prawdziwy kontakt z dziećmi starszymi (co nie znaczy, że nie kochają). To kobiety dzięki hormonom kochają od początku niemowlaka o wyglądzie i inteligencji glisty. Dla mężczyzn nawet planowane i ich własne dziecko jest na tym etapie po prostu czymś czym trzeba się zająć, ale wielkiej radochy i uczuć z tego jeszcze nie ma.
              • kira02 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:34
                <<To kobiety dzięki hormonom kochają od początku niemowlaka o wyglądzie i inteligencji glisty. Dla mężczyzn nawet planowane i ich własne dziecko jest na tym etapie po prostu czymś czym trzeba się zająć, ale wielkiej radochy i uczuć z tego jeszcze nie ma. >>

                Widać, że dzieci nie masz. Może jednak się nie rozmnażaj, dla dobra ludzkości.
            • kira02 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:36
              "Dzika kaczka" Ibsena mi się przypomniała. Tam też było o takiej warunkowej miłości.
            • a1ma Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 23:23
              Mimo wszystko - szok. Gdybym dowiedziała się, że moje dwuletnie dziecko nie jest moim biologicznym dzieckiem (bo na przykład pomylono je w szpitalu), to raczej nie zerwałabym z nim kontaktu. Faceci sa jednak z innej planety.
              • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 10:04
                A gdyby się okazało, że jest możliwość namierzania biologicznego dziecka i zamiany oczywiście byś nie skorzystała bo już jesteś przyzwyczajona do swojego dwulatka?
    • asia_i_p Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:00
      Dla mnie to jest zachowanie bardzo zakochanego, a przyzwoitego człowieka. Równie zakochany, a mniej przyzwoity, żądałby pozbycia się dziecka, zerwania kontaktu z nim.
      Ale mogę być nieobiektywna, bo kiedyś gadaliśmy z mężem przy okazji takiej historii i stwierdził, że on by brał dziecko w pakiecie i to chętnie, pod warunkiem, że byłoby oficjalnie uznane jako jego. A przecież nie powiem, że mój mąż jest potencjalnym frajerem. wink
      • asia_i_p Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:17
        Aha - bo to może być ważne - mówiliśmy wtedy o jednorazowym skoku w bok, nie o romansie.
        • cersei8 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:21
          A Ty zaakceptowalabys dziecko z mezowskiego skoku w bok?
      • anika772 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:47
        Asia- czy to możliwe, że mamy wspólnego męża? wink Mój deklaruje to samo.
      • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:53
        W teorii każdy może tak powiedzieć. W praktyce miłość do cudzego dziecka jest pełna wybojów i tajonego nierzadko żalu. Dlatego na przykład po dzieci z domu dziecka, przeznaczone do adopcji sięga się dopiero w ostatecznej desperacji, gdy już nie ma żadnych szans na własne.
    • nangaparbat3 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:33
      Zgadzam się z Asią - ani frajer, ani bohater, po prostu kochający i przyzwoity czlowiek.
      I znam rodzinę, gdzie jak wlasne mąz wychowywal dziecko żony i innego mężczyzny, i taką, gdzie żona wychowała jak wlasną córke męża z inną kobietą (i pisze o dzieciach poczętych ze zdrady, nie przedmalżeńskich).
      • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:37

        z przyzwoitością to ma niewiele wspólnego, nie umiałabym być z kimś kto rzuca mi w twarz: wybaczyć, wybaczam, ale zapomniec nigdy nie zapomnę.
        • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:44
          Zapomnieć można o jednorazowym bzyknięciu bez wieloletnich konsekwencji, względnie po oddaniu owocu grzechu do anonimowej adopcji. Jeżeli facet zaś chce wychowywać podrzutka to niestety będzie on codziennie do końca życia (chyba, że w dorosłości stracą kontakt więc wtedy tylko przez około 20 lat) musiał patrzeć na facjatę Pana który rrznął za przyzwoleniem jego żonę. Musiałby mieć Alzheimera by w takiej sytuacji nie myśleć o tym codziennie. A jak by się dorobił jeszcze później własnego dziecka to już w ogóle.
          • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:48

            to po kiego grzyba tkwić w takim związku ? masochizm ?
            • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:54
              Może na chwilę obecną nie ma zastępczyni.
            • nangaparbat3 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:54
              Miłość?
              • lauren6 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:59
                Gdzie była ta miłość gdy pani rozkładała nogi przed kolegą z pracy?
              • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:20
                Z milosci rzucil jej w twarz, ze nigdy jej tego nie zapomni?
                I zeby pamietala, ze to on w tej sytuacji o wszystkim decyduje?
                Nie, to nie jest prawdziwa milosc.
                Bardziej kojarzy mi sie z wladczym posiadaniem.
                Milosc bylaby wtedy, gdyby powiedzial: zranilas mnie, jest i bedzie mi ciezko, ale jak mi pomozesz, to moze nam sie uda odbudowac.
                • nangaparbat3 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:34
                  Ja się nie odnosze do tych listów, bo one jakieś dziwne, jakby wymyślone. Myslalam raczej o znanych mi przypadkach z prawdziwego zycia.
                  Mialam tez dość podobny w bliskiej rodzinie, chociaż tu dziecko bylo nie ze zdrady, ale panieńskie. Panne "wziąl z dzieckiem" sanacyjny oficer, bardzo zakochany, coreczkę kochał jak wlasną, a ona umarla parę lat temu dobiegając dziewięćdziesiątki i przekonana, że tato to tato, związana z nim silniej niz z matką.
                  Co prawda dziecko nie było ze zdrady, bylo jednak dzieckiem rywala, poza tym jawnym dowodem nienajlepszego - jak na tamte czasy - prowadzenia sie panny.
          • nangaparbat3 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:57
            musiał patrzeć na
            > facjatę Pana który rrznął za przyzwoleniem jego żonę. Musiałby mieć Alzheimera
            > by w takiej sytuacji nie myśleć o tym codziennie. A jak by się dorobił jeszcze
            > później własnego dziecka to już w ogóle.

            To jest dopiero masochizm - chyba trzeba byc bardzo niepewnym własnej wartości czlowiekiem, zeby nie umieć oddzielić osoby wychowywanego przez siebie jak wlasne dziecka od okoliczności jego splodzenia.
            • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:14
              Jakoś z Tobą nawet swojego dziecka nikt nie chciał wychowywać, a innego nie znalazłaś. Musisz się jakoś dowartościować.
              • nangaparbat3 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:37
                dokuczając trollowi? big_grin
        • rosapulchra-0 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:02
          Może byś nie umiała, ale mało kto zapomina wyrządzone mu krzywdy. Ty byś zapomniała?
    • terazkasia Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:51
      Ja akurat uważam, że nie ma sensu dyskusja nad historyjką zmyśloną, i to zmyśloną tak ewidentnie dla sensacji / zwiększenia klikalności.
    • kkalipso Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 17:55
      Nie mam zdania. Pani mi tu wygląda na wielką manipulantkę o ile historia jest prawdziwa.
    • araceli Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:01
      A facet wiążący się z dzieciatą babką to frajer? Dla niektórych frajer...
      • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:03
        Zależy. Ale rzadko to młody kawaler o dość dobrym wyglądzie i charakterze. Zwykle osoba po tzw. przejściach, nierzadko z felerem (np. niski wzrost, niezaradność), często mająca dziecko lub dzieci z poprzedniego związku (ciągnie swój do swojego).
      • rosapulchra-0 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:04
        A nie daj Boże, kobieta ma dwoje dzieci z dwóch różnych ojców. Znam 3 takie związki.
        • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:07
          I jak długo one trwają oraz jakie braki mają ci panowie? Rąsia? Drastycznie niski wzrost? Słabe zarobki i ogólna pierdołowatość? Niepłodność?
          • rosapulchra-0 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 23:03
            Na drastycznie niski wzrost, słabe zarobki i ogólną pierdołowatość, niepłodność oraz rąsię, to ty powinieneś mieć do siebie pretensje, nie tacy goście jak przedstawieni w tym wątku.
      • kkalipso Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:11
        A co ma jedno do drugiego?
        Jak ci mąż powie że kochanka zaciążyła i oddaje dziecko jemu, tacie to przyjmujesz z otwartymi rękoma.
        • cersei8 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:14
          Wlasnie jestem ciekawa ile kobiet radosnie przyjelaby dziecie meza.
          • dziennik-niecodziennik Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 10:51
            ja bym wzięła. pod warunkiem ze matka sie definitywnie z życia dziecka i naszego wypisze.
            • cersei8 Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:50
              Za rok, dwa, a nawet dziesiec matka moglaby zmienic zdanie. I co wtedy?
              Ja bym nie wziela, za zadne skarby, po prostu to dziecko w kazdej minucie przypominaloby mi o zdradzie.
        • ichi51e Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:43
          Ja bym wziela. Wolalabym tylko zeby matke permanentnie szlag trafil a nie zebym sie bala czy gdzies nie wypelznie.
      • lauren6 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:58
        Jak kulą w płot. Nie porównuj dzieci przedmałżeńskich do owoców zdrady.
        • araceli Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:04
          lauren6 napisała:
          > Jak kulą w płot. Nie porównuj dzieci przedmałżeńskich do owoców zdrady.

          Bo? Jedno i drugi cudze...
          • iwles Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:29
            Bo?
            Bo inne uczucia i emocje sie z tym wiaza. Jesli facet/kobieta nie potrafia zaakceptowac przeszlosci partnera i jego/jej decyzji z czasow sprzed ich wspolnej przyszlosci, to raczej tej przyszlosci nie widze szczesliwej.
            Natomiast ludzkim i naturalnym jest nieakceptowanie zdrady.
            • araceli Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:42
              iwles napisała:
              > Natomiast ludzkim i naturalnym jest nieakceptowanie zdrady.

              A ktoś to kwestionuje? Kwestia dotyczy wybaczenia zdrady z konsekwencjami w postaci dziecka. Skoro wiec istnieją ludzie, którzy potrafią wybaczyć zdradę (choć uważani są przez niektórych za frajerów) i istnieją ludzie potrafiący zaakceptować nie swoje dzieci (choć uważani są przez niektórych za frajerów) to zapewne istnieją tacy, którzy są w stanie zrobić i jedno i drugie. Ot - życie.
    • kira02 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 18:32
      Nie wierzę, że ta historia jest prawdziwa. Zachwyt panem Kanapką? Serio?! Jeśli to prawda, to babka jest głupia jak gęś. A facetowi należy się szacunek - zachował się bardzo szlachetnie. Pytanie tyko, czy pani rzeczywiście nabrała rozumu facet nie będzie żałował tej wspaniałomyślności?
    • larrisa Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:04
      Ani bohater, ani frajer, trudno zresztą oceniać nie znając motywacji pana. Jego zachowanie wcale nie musi wynikać z naiwności z jednej strony albo z szlachetności z drugiej, w każdym razie współczuję, bo ja nie wierzę w dobre związki po zdradzie. Są jak potłuczone wazony, które ktoś posklejał, wody bym w nich nie nosiła.
      • 3-mamuska Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 21:41
        Czasem przejście przez zdrady powoduje ze przewartościowuje sie związek, związek to nie wazon, i wody w nim nosić nie trzeba.

        Sa rożne zdrady, kilkumiesięczne/kilkuletnie podwójne zycie, wtedy takich związków sie nie ratuje, bo nie ma po co.
        Sa zdrady z premedytacja jednorazowe, jak pójście po lozka z prostytutka, czy z koleżanka z pracy bo jest chetna. I takich tez sie nie wybacza.

        Jednak sa zdrady w afekcie , po pijanemu z głupoty i uczy sie człowiek na błędach i stara sie takich błędów nie popełniać i takie mozna wybaczyć.
        Jeśli ktoś niema skłonności do oszukiwania zdrad, ma wyrzuty sumienia... To jest szansa.
        • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 10:02
          Większość facetów zdradza tylko nadal mimo wszystko stosunkowo niewielka ilość zdrad wychodzi na jaw. Dlatego może trwać w nabożnym przekonaniu, że na pewno nie wybaczyłybyście zdrady, a małżeństwo po zdradzie to przeciekający dzban. Większość nawet nie wie, że dzban zbił się już wiele razy i spokojnie nosicie w nim wodę big_grin
    • anorektycznazdzira Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 19:41
      Eeeee... tego... eksperymentalnie odwróciłam sobie układ i zadałam pytanie, co by mi się musiało stać, żebym "wybaczyła i przygarnęła" męża z niemowlęciem wyprodukowanym z panną z pracy metodą puszczania się tamże. Nie wiem- jakiś uraz głowy, czy coś?
      • 3-mamuska Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 21:46
        Wiesz ja nie wiem co bym zrobiła.
        Mysle ze przeanalizowalabym sytuacje zysków i strat. Czy warto stracić rodzine , dzieci ojca dla np. Jednorazowy skok po pijaku.
        Przed wszystkim musiałabym miec pewność ze to była jednorazowa akcja, nie był to żaden romans.
        I czy matka dziecka byłby nieobecna w życiu dziecka i meza.
        I jak maz zachowywałbym sie po całej sprawie czy by żałował starał sie naprawić krzywdę.
        • anorektycznazdzira Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 06:05
          Hmm, a ja tam w pierwszym rzędzie musiałabym mieć pewność, że będę szczerze kochać to dziecko. Tylko nie mam pojęcia skąd by się ta pewność miała wziąć.
          Nic mi nie da męża czynny żal i cnota do końca życia, jeśli nie będę potrafiła być prawdziwą matką dla tego dziecka, a przecież sedno to fakt, że ja pod dach na jakieś 20 lat zapraszam.
      • a1ma Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 23:30
        Gdyby mamusię trafił szlag, to przygarnełabym.
    • ofelia1982 Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 20:08
      Takie rzeczy sie zdarzają. Ja znam nawet lepsza historię. Małżeństwo, pani zdradza i po 9 mcach rodzi....dziecko mulata. Małego Murzynka. Mąż akceptuje dziecko, razem je wychowują. Niestety ta zdrada nie może zostac tylko ich prywatna sprawa, bo wiadomo, ze Maly nie jest dzieckiem męża...znam ich, mój synek z tym dzieckiem sie kumpluje...
      • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 16.02.16, 22:04
        Może została zgwałcona.
        • kota_marcowa Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 10:27
          Albo była na wczasach w Tunezji big_grin
      • volta2 Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 00:20
        ja też znam historię,
        facet bezpłodny, żona zdradziła i zaciążyła
        wybaczył, dzieciaka chciał wziąć na klatę, ale urodził się murzynek. tego nie przełknął i zakończyło się rozwodem(polacy w uk) - ona została, on wrócił do pl.
    • mozambique Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:24
      bękart bękartem
      ale naparwde mozna sie zachwycic PAnem Kanapką ?????

      serio pytam
      • lauren6 Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:38
        Jak przystojny to czemu nie?
      • triss_merigold6 Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:45
        Przecież męża w rogi walnęła z szefem, a nie z panem kanapką.
        • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 12:26
          Może w trakcie wyobrażała sobie Pana Kanapkę.
      • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:46
        Może była wiecznie na diecie, więc wiecznie głodna. Pomyśl co by było gdyby rozmnożyła się jednak z Panem Kanapką. Urodziła by sandwicha. A jak brzydka - kanapkę z pasztetową.
      • a1ma Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 14:59
        No wiesz, tak światowo, że ktoś Ci przynosi gotowe żarcie w folii, nie musisz kupować bułki i pasztetowej rano.
        • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 15:02
          Oj, bułka z pasztetową od Dudy sad
    • echtom Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 11:39
      > Wg autora artykułu mąż jest co prawda nieambitnym robolem, który jest jedynie właścicielem firmy, zamiast robić karierę w korporacji (!!!)

      Ten fragment rozwalił mnie bardziej niż reszta artykułu big_grin

      ("Ona skończyła socjologię i szybko znalazła pracę w dużej korporacji. On nie miał większych ambicji, przejął warsztat samochodowy po swoim ojcu, zatrudnia dwóch pracowników, ma wielu stałych klientów")
    • afro.ninja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 15:24
      Z opisu wynika, ze stazystka wo czerpala inspiracje z tego forum. Tutaj co jakis czas forumka przedstawia historie swoich kolezanek, ktore zdradzaja mezow z szefami i zachodza blyskawiczne w ciaze.
      • kaz_nodzieja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 15:59
        Bo są szmatami i wiedzą, że szef zapewni lepszy zestaw genów i lepsze alimenty niż mąż nieudacznik. Pełno jest takich szmat co z porządnym, ale ubogim się nie rozmnożą, ale przed bogatym ściągają majtki i zachodzą szybciutko w ciążę nim ja zmienię kartkę w książce.
    • afro.ninja Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 15:27
      Poza tym maz nie mogl nie uznac tego dziecka, przeciez byli malzenstwem z difoltu pan zostal ojcem.
      • cersei8 Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 15:31
        Mogl w ciagu 6 miesiecy zalozyc sprawe o zaprzeczenie ojcostwa.
        Po uplywie tego czasu musisz czekac az dziecko skonczy 18 lat.
    • princess_yo_yo Re: bohater czy frajer? 17.02.16, 15:46
      ani bohater ani frajer. ot, ludzie maja bardzo rozne motywacje swojego postepowania a destrukcyjnych i ko-zaleznych zwiazkow jest bez liku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka