lauren6
16.02.16, 15:49
Taka urocza historia do poczytania przy popołudniowej herbacie:
mamadu.pl/125075,zdradzilam-go-z-szefem-i-zaszlam-w-ciaze-maz-mi-wybaczyl-i-uznal-dziecko-jest-bohaterem-a-nie-frajerem
List do redakcji pewnie zmyślony, ale z tych śmiesznych: można się szczerze uśmiać przy czytaniu. Większość internautów pod artykułem uważa pana za frajera, ale jest jeden komentator usilnie broniący tezy o bohaterstwie męża. Wg autora artykułu mąż jest co prawda nieambitnym robolem, który jest jedynie właścicielem firmy, zamiast robić karierę w korporacji (!!!), ale w trudnej sytuacji okazuje się prawdziwym samcem alfa, głową rodziny, która przygarnie zbłąkaną żonę.
Co myślą ematki? Przygarnięcie dziecka żony z ONS to wyraz twardego charakteru, dojrzałości emocjonalnej, wielkiej siły ducha, odpowiedzialności, odwagi (cytując jednego komentatora) czy zwykłego frajerstwa (jak uważa większość)?