Dodaj do ulubionych

Klątwa? Karma? Feng shui?

24.02.16, 22:00
Nikt ni lubi "chwalić się" pechem, każdy lubi być widziany jako dziecko sukcesu. Ale ja się niczym pochwalić nie mogę. Cholerny 2016uncertain Od początku roku:
-reperowałam auta 3x , kroi się czwarta naprawa, bo jednemu z aut ewidentnie wydaje się, że jest dieslem i warczy jak diesel
-rura od gazu skorodowała i trzeba było wzywać serwis, żeby nam dom nie eksplodował, jak rura siądzie
-dostałam wyrównanie za gaz- równe drugie tyle, co wpłaciłam za poprzedni rok (gazownia "pomyliła się" o połowę i więcej w szacunkach dla wszystkich mieszkańców naszej ulicy) z uprzejmym listem, że jak nie zapłacę w ciągu 2 tyg, to w sumie nie muszę się przejmować skorodowaną rurą, bo żaden gaz nie będzie nią płynąć
- musieliśmy pilnie spłacić kredytówkę
-złamał mi się mop, a koty połamały suszarkę do bielizny- to drugie udało się zreanimować silvetapem, więc jest szansa, że suszarka dotrwa do końca wieku w stanie niezniszczalnej prowizorki
-rozchwierutała mi się maszyna do szycia i nie szyje. nie, bo nie.
- mąż stracił pracę, firma upadła i wynagrodzenia za luty nie będzie i tyle
- moje niechorujące dzieci przeszły wymioty, a zaraz potem tygodniową gorączkę
-.... żeby ostatecznie wylądować w szpitalu na operacji. Mąż biegał na rozmowy o pracę- akurat miał na te dni poumawiane, bo nie damy rady kolejnego miesiąca bez drugiej pensji przeżyć, a siedziałam w szpitalu, rano do pracy, po pracy do szpitala, noce na podłodze. Czemu do pracy? Bo pracodawca przelał mi pensję dopiero w połowie miesiąca, nie zapłaciłam na czas składek i nie mam prawa do L4. Na siedzenie z dzieckiem za darmo mnie teraz nie stać, cholera. Wygrałam konkurs na matkę roku. Najgorszą.
- po odebraniu dziecka ze szpitala okazało się, że pomyliłam coś w fakturach za prąd i jedna była niezapłacona, a tak się cieszyłam, że w rachunkach wreszcie mam porządek. Wróciłam do domu ze szpitala, a tam prąd odłączony uncertain Jedyne szczęście, że w 24h udało się sprawę wyjaśnić, ale jakim ch...em trzeba być, żeby zimą wyłączać prąd w mieszkaniu, w którym jest dziecko świeżo po szpitalu?

Jestem załamana i mam dość. Konto wyczyszczone do zera, fundusz wakacyjny odszedł w zapomnienie, zapożyczyliśmy się u rodziny. Dzieciaki pomału wyprowadzam na prostą. Kolejny raz odłożyłam w czasie moje marzenia o urządzaniu ogródka i wymianie garderoby. Czy mi dla odmiany coś nie moze przyjść łatwo, lekko i przyjemnie? Czy ktoś na mnie klątwę rzucił? Przypadkiem położyłam brudne majtki w pole "szczęście", "zdrowie" czy "dobrobyt"? Mieszkam na żyle wodnej? Może księdza mam wzywać, niech egzorcyzmy odprawia? Moja ostatnia próba z KK, kilka lat temu przed chrzcinami skończyła się tak, że księżunio powiedział mi, że nie mogę być szczęśliwa, a jak jestem, to na pewno zaraz dostanę od Boga jakiś krzyż. No i dostałam taki, że od kilku lat się wygrzebuję i wygrzebać nie mogę; ale teraz to już apogeum porażek. Klątwę na mnie rzucił czy jak? Znacie metody na odpędzenie złego fatum? Nawet uszy wyświecuję jak będzie trzeba, ale niech dla odmiany coś się po prostu uda... sad
Obserwuj wątek
    • spanish_fly Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:11
      Ja pie.... Wyrazy współczucia. Kiedy czuję, że mam pecha robię generalne porządki i naprawiam popsute rzeczy i pozbywam się niepotrzebnych. Mam wrażenie, że to pomaga jakoś odzyskać poczucie kontroli nad życiem.
    • awesome810 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:18
      ani chybi feng shui wink upierz majtki i będzie lepiej...
      Będzie lepiej, może już wyczerpałaś limit pecha.
      Dzieci zdrowsze. Rura wymieniona. Auto niech sobie warczy, może lubi warczeć.
      Mąż dostał pracę? Jak nie, to dostanie.
      Ogródek sobie obsiejesz aksamitkami, tanie i podobno komary ich nie lubią. Garderobę wymienisz w przyszłym roku, będą fajniejsze rzeczy smile.
      To było takie prawo serii, teraz będzie lepiej.

      (zaraz tam "najgorszą matkę", weź w końcu spałaś na tej podłodze)
    • zlotarybka_1 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:21
      prawo serii. Bedzie lepiej, pozdrawiam
      • bi_scotti Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:30
        Z tego wszystkiego najwiekszy problem to praca meza. Znalazl juz? Jest jakies swiatelko w tunelu poszukiwan? Ja bym sie nie skupiala na odczarowywaniu klatwy, bo wyglada na to, ze ten ktory rzucal mial Power ze ho-ho suspicious Ja bym sie skupila na jakichs czarach w temacie job search! Moze zjedzcie rodzinnie lody czekoladowe albo budyn waniliowy z sokiem malinowym? Takie dobra zawsze sciagaja do domu good vibes/pozytywna energie/dobre wrozki etc. No i jeszcze mozesz wykrzyczec gdzies nad czarna rzeka wrednym zlym duchom "zima wasza, wiosna nasza!" Niech sobie nie mysla, ze sie ich boisz. Trzymaj sie mocno, bedzie lepiej, bo tak to dziala z sinusoidami w zyciu smile ... let the Force be with you, eh ...
        • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 00:49
          Szuka pracy, jest po rozmowach - już takich z ostatniego etapu rekrutacji, i jakieś są jeszcze na dniach. Tak sobie myślę, że skoro odbywał je w czasie, kiedy my tkwiliśmy w szpitalu i ogólnie wszystko sie waliło, to musi wyjść z tego jakiś pozytyw. Jeśli pracownik dobrze wypada w kryzysie, to co dopiero w dobrych dniach, prawda?
          • kropkacom Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 11:43
            > Jeśli pracownik dobrze wypada w kryzysie, to co dopiero w dobrych dniach, prawda?

            Prawda. Trzymam kciuki i za ciebie w tym tygodniu, bo już jedne zamówione. Nie zamierzam się licytować kto ma gorzej.
            • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 16:07
              To Ty trzymaj za mnie, a ja za Ciebie smile Zawsze trzeba mieć wsparcie za plecami, żeby nie zostać z ręką w nocniku. Pamiętam, jak raz na święta składaliśmy sobie życzenia, przyjaciółce życzyłam upragnionej ciąży i tak sobie pomyślałam "niech już nie dostanę tego kredytu, ale ona niech w tę ciążę zajdzie". No i co- ona zaraz była w ciąży, a mi odrzucili wniosek o hipoteczny. Pamiętam, że wzniosłam oczęta ku niebu z wyrzutem "naprawdę??? TERAZ ktoś mnie tam wysłuchał???". Więc ja trzymam za Ciebie i oddaję wszystkie naddatki szczęścia.
    • chocolatemonster Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:39
      Współczuję. Fajnie napisała Awesome. Pomału i będzie lepiej. Pouklada się . Trzymam kciuki!
      • chocolatemonster Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:44
        O i widzę , że Biscotti tez fajnie . Wysyłam pozytywne fluidy a, ze wygladam jak czarownica to ani chybi zadziała smile
    • a.va Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 22:59
      Ja tam wierzę w limit pecha - skoro miałaś taki ciąg, to znaczy, że limit pecha masz teraz wyczerpany na parę lat, będzie tylko dobrze smile Na klątwę podobno pomaga okadzenie domu szałwią, a na żyłę wodną koty. A na wszystko inne lody, Biscotti ma słuszną rację, z tym że u mnie to są lody truskawkowe, ale na twoim miejscu przetestowałabym także wszystkie inne lody, bo nigdy nie wiadomo, które zadziałają, nie wolno ryzykować, stosowanie niewłaściwych lodów może mieć opłakane skutki wink
      Dzielny zuch jesteś, trzymam kciuki za tę pracę męża.
    • sanrio Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 23:01
      Wiem co czujesz, miałam tak pewnego roku. Myślałam, że już gorzej być nie może, ale kiedy nadeszło apogeum czarnej serii - przyszło, opadło i zaczęło się pomału wszystko układać. Ale szczerze powiem, że długo potem byłam niespokojna i oczekiwałam ciągle najgorszego, ciężko się było uwolnić od poczucia zagrożenia. Jedno jest pewne - wyczerpaliście już limit fakapów na ten rok, więc teraz będzie lepiej, tego się trzymaj i bądź dobrej myśli - to pomaga! Pozytywne myślenie ma moc.
    • klamkas Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 23:03
      Żadna klątwa i feng shui. Wielu się to zdarza i nie ma się na to wpływu, w czary też nie wierzę. My też zaliczyliśmy taki etap (jego apogeum był mój wypadek samochodowy, wyłączył mnie z życia na rok). Daliśmy radę. Wy też dacie. Po ciężkich okresach następują te szczęśliwe, czego ci życzę smile.
    • mayaalex Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 23:03
      o kurcze sad a myslalam, ze to u mnie 2016 sie kiepsko zaczal...
      no wiec napisze Ci to, co sama sobie powtarzam: limit pecha i problemow juz wyczerpalas, teraz bedzie tylko lepiej.
      Dla odczarowania pecha warto zrobic cos magicznego - wysprzataj dom, powyrzucaj rupiecie zeby na wiosne lekko wejsc w nowy czas. Zawiaz gdzies czerwona wstazeczke, zapal swieczke, spisz wszystkie problemy na kartce a potem kartke podrzyj i spal - nie wiem, w jakie czary wierzysz ale cos zrob smile i zobaczysz, na wiosne bedzie lepiej i lepiej.
      • karme-lowa Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 24.02.16, 23:32
        Limit pecha już wyczerpałaś na całe życie. Mąż znajdzie dobrą pracę, dziecko po szpitalu wydobrzeje, auto przestanie się psuć, koty będą grzeczne, no i dostaniesz od gazowni pismo że masz nadpłatę za gaz.
        Trzymaj się dzielnie, przytulam mocno i będzie już tylko lepiejsmile
      • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 01:09
        W ramach magii - po sprawie z pracą, ale jeszcze przed chorobami- wymalowałam łazienkęsmile Farba czekała od roku - teraz się przydała. Krzywo, paskudnie, powyjeżdżałam na sufit i w ogóle wszędzie, ale się wyżyłam trochę. Łazienka i tak wymaga wykończenia, gipsowania sufitu i trochę prac z detalem, za to teraz ma czerwone i szare ściany. I tak wygląda ładniej niż wcześniej big_grin W kuchni stoją hiacynty w doniczce. Czekają badyle do wymalowania na zielono, biało i żółto- wstawię do wazonu i będzie wiosennie. W ogródku dzieciaki zasadziłysobie kartofle - takie ziemniaczane krzaczki są b. dekoracyjne. Zaprojektowałam sobie stolik kawowy, stół do jadalni i wyspę kuchenną - jak będą fundusze, to już będę wiedziała co chcę z nimi zrobić; zapowiedziałam rodzinie, że na urodziny życzę sobie różne iglaki na patyku i takie tam do ogródka, dam listę i niech mnie uszczęśliwiają. Wymyślilismy nową firmę i zdążyliśmy pokłócić się o nazwę wink Tak więc uparcie prę naprzód, ale optymizm trochę mi już skrzypi.

        Lodów nie testowałam - muszę wynaleźć jedyne słuszne, czyli śliwkę w czekoladzie z grycana. Może tu tkwił błąd...
        • minor.revisions Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 02:02
          Wysiej w ogródku słoneczniki - nasiona tanie jak barszcz, rośnie to szybko i imponująco i tylko wody potrzrebuje, jak rozkwitnie nie ma weselszego kwiatka a jest jednosezonowy, więc jak już się odkujesz to akurat zwiędną i zrobią miejsce na iglaki.
        • shell.erka Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 08:19
          Lody se odpuść. Wiosna idzie. Nie potrzebujesz kolejnego problemu pt. Gruba du pka
          • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 16:08
            Grubych trudniej uprowadzić tongue_out
    • rosapulchra-0 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 01:46
      Dajesz właśnie ogromną satysfakcję hienom forumowym pt.: jesteś do niczego i cieszymy się tego, bo nam tak źle się nie użyło.

      Osobiście współczuję ci, bo rozumiem, że gdy spada jeden problem, to zaraz potem pojawiają się kolejne. Wytrwacie. Dacie radę. Wierzę w was. Trzymam kciuki!
      • karme-lowa Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 08:45
        Na razie tylko Ty siejesz ferment Rosa.
        • wioskowy_glupek Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 12:32
          Dokładnie, nikt poza tobą nic takiego nie napisał smile
    • mamaoskarka18 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 06:48
      O to widzę że nie tylko dla mnie 2016 jest rokiem do du.y
      U mnie też cały styczeń dziecko chorowalo, w lutym Maz miał wypadek samochodem, szczęście że przeżył, naprawa kosztowała krocie a samochód nadal nie "chodzi jak chodził". Drugi samochód sprzedalismy i kupiliśmy inny w którym po tygodniu poszła skrzynia. Wszystkie oszczędności poszły w piz.u. Ja nie pracuje bo w naszej wsi
      • mamaoskarka18 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 06:52
        Dzieci do przedszkola przyjmowane są od lat 4. Pójdzie od września jak przejdzie rekrutację. 1 marca dowiem się więcej na temat przedszkola i rekrutacji, już zaczynam modły aby się dostał bo pójdziemy z torbami..
        • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 16:09
          Od września muszą Was przyjąć, zdaje się?
    • butch_cassidy Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 07:35
      Jak ma Ci pomóc, to rzeczywiście odpraw jakieś czary smile
      Według mnie to całkiem przyjemny sposób, na rozwiązywanie problemów.
      Jak pomoże, to będzie tym weselej wink

      Jak Cię ksiądz nie rozdrażni zanadto, to też możesz zaprosić jakiegoś rozsądnego.

      To wszystko zależy, w co wierzysz smile
      A może Ty rzeczywiście w jakimś sensie uwierzyłaś w "przekleństwo" tamtego klechy? Klątwy działają, tylko jak się w nie wierzy,jak rzucający je cieszy się społecznym poważaniem. A u nas w księży się wierzy. Nawet, jak Ty nie, to może ta wiara w kulturze jest na tyle głęboka, że jednak, jakąś strunę w Tobie jego słowa poruszyły.

      "Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło." wink

      I dla równowagi skup się może też na korzystnych zbiegach okoliczności. Były jakieś w tym czasie?
    • shell.erka Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 08:14
      Po pierwsze co za ch... z tego księdza.
      Po drugie, jak miałam taki okres jak ty, poprosiłam księdza przy okazji kolędy, żeby wyświecil miirszkanie i to zrobił bez głupich uwag. Sama wzięłam od babci te zioła co się na trzech króli w kościele dostaje razem z kreda i podpaliłam i okadzilam wszystkie kąty.
      Nasypalam też trochę soli w katavh.
      Możecie się śmiać, ale to plus modlitwa i pomogło. Czasami się jakiś syf za nami ciągnie i nie widzę powodu dla którego mamy się na takie akcje godzić.
      Oczywiście że masz ty i rodzina prawo do szczęścia i spokoju i jestem pewna ze za chwilę wyjdzie słońce.
      • kasik2222 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 08:39
        ja tak z praktycznej strony. Napisz prośbę do zus o przywrócenie składki chorobowej. Wyjaśnij dlaczego się opóźniłaś, powinni przyjąć. Na przyszłość jednak to się przyda, nie będziesz musiała przeczekiwać okresu karencji.
    • mallard Memfis! 25.02.16, 09:27
      Ale masz fajne poczucie humoru i talent literacki, - może z tym coś zrobisz? wink
      • memphis90 Re: Memfis! 25.02.16, 16:12
        Eeee, u mnie to przychodzi niekontrolowanymi falami. Z reguły nie wiem nawet jaką złotą myśl na FB umieścić, żeby olśnić znajomych. Kończy się tak, że wrzucam focię dzieci z muzeum czy innej wycieczki, a potem zwijam się ze wstydu, jak ktoś gdzieś mimochodem rzuci uwagę o ludziach terroryzujących innych swoim potomstwem wink
        • bergamotka77 Re: Memfis! 25.02.16, 16:25
          memphis wspolczuje, tez tek ten zaczal sie dla mnie fatalnie i przyniosl wiele zlych wiesci, rozmawialam z przyjaciolka - ma tak samo. Raz na jakis czas po prostu przychodzi gorszy okres, ale jak juz sie tyle zlego wydarzylo, to moze byc tylko lepiej. Z inkasentem mnie zdziwilas bo u mnie tez byla raz taka sytuacja - nie zaplcilismy jakiegos rachunku i nagle staje on u drzwi, bylam akurat jakims fartem w domu i go uprosilam by nie odlaczal medium uzywajac wrodzonego talentu do negocjacji wink Bo sama z dziecmi jestem, maz w delegacji i to on, gamon zapomnial zaplacic i ze za sekunde robie przelew i takie blabla...odpuscil. Powiedzial ze zaznaczy ze nikogo nie bylo w domu i nie mial dostepu do skrzynki (u mnie jest na terenie posesji, tylko od gazu na zewnatrz trzeba teraz instalowac). Inkasenci tez ludzie, moze by odpuscil gdyby wiedzial o chorym dziecku. Powodzenia w poszukiwaniu pracy przez meza i oby wszystkie klopoty sie skonczyly!
          • edelstein Re: Memfis! 26.02.16, 10:59
            Ahhh to stad ta frustracja.Mialam nosabig_grin
    • lucyjkama Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 10:00
      >akim ch...em trzeba być, żeby zimą wyłączać prąd w mieszkaniu, w którym jest dziecko świeżo po szpitalu?

      Skąd mieli do licha wiedzieć, że masz dziecko po szpitalu???
      • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 11:32
        Przecież do wyłączenia przyjeżdża pan, włazi do mieszkania i widzi takie blado-sine-obolałe rozparte w piernacie. Trochę zaufania i życzliwości w narodzie by się przydało! Zresztą inkasenci powinni mieć przy sobie terminale płatnicze, żeby móc natychmiast spłacić zaległość. Później, w rozmowie z wyżej ustawionym panem kierownikiem, tenże kierownik stwierdził, że rzeczywiście trochę przesadzili, bo widać, że opłaty aktualne są na czas, czyli to nie nasza zła wola i uchylanie się, tylko zwykły ludzki błąd. Ale było minęło, grzaliśmy kominkiem, spędziliśmy wieczór przy świecach...
        • lucyjkama Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 11:42
          Mi kiedyś wyłączyli prąd na 4 godziny. Żaden pan do domu nie wszedł. Po prostu kuchenka padła w trakcie przygotowywania śniadania dziecku big_grin Sprawdziłam korki, było OK, wyszłam przed posesję do skrzynki a tam plomba uncertain Zapłaciłam zapomniany rachunek i prąd odzyskałam smile
        • przystanek_tramwajowy Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 13:52
          No popatrz... A w pierwszym poście pisałaś, że wróciłaś z dzieckiem ze szpitala a tu prąd wyłączony. To jak pan, który podczas twojej nieobecności wyłączył prąd mógł widzieć twoje dziecko, którego tam nie było? Kupy, że tak się wyrażę, twoje wynurzenia się nie trzymają.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 15:11
            Wygooglaj: "skrót myślowy".
            • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 16:14
              I skrót myślowy i licentia poetica, żeby było dramatyczniej wink Ale fakty niezmyślone.
    • goodnightmoon Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 10:17
      Trzymam kciuki, zeby wszystko sie ulozylo! Wypierz majtki i do przodu wink
      • agaja5b Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 11:32
        Nie wypieprzaj majtek i nie pierz. Od uroku to klinem trzeba se twarz wytrzeć, starzy ludzie gadalismile
        • agaja5b Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 11:37
          brudnym klinem
    • princesswhitewolf Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 11:44
      Typowe dzialanie Urana w tranzytach do radixa z nieharmonijnym natalnym polozeniem. Uran zlezie- przejdzie. Obserwowalne w astrologii non stop.
      • chocolatemonster Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 22:45
        Aaaa! Ja nic z tego nie rozumiem ale gdyby można było kliknąć 'lubię to' to miałabyś ode mnie 100 lajkow smile Wzielabym do sygnaturki gdybym wiedziała jaksmile
    • kawka74 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 12:21
      W pojedynkę do przełknięcia, w masie - nie do zniesienia.
      Ale wszystko mija. Szpital się skończył, prąd włączony, auto się naprawi, rura przeserwisowana, rachunki zapłacone, kredyt spłacony. Było minęło.
      Praca się znajdzie, mąż szuka, chodzi na rozmowy, coś się na pewno trafi.
      Jeśli jeszcze zostały jakieś resztki pecha, możesz go złapać w buteleczkę, jak małe Kossakówny, i podrzucić księdzu wink
      • wioskowy_glupek Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 12:34
        Dobrze będzie wink wierzę że limit pecha wykorzystałaś !

        " Jedyne szczęście, że w 24h udało się sprawę wyjaśnić, ale jakim ch...em trzeba być, żeby zimą wyłączać prąd w mieszkaniu, w którym jest dziecko świeżo po szpitalu?"

        A skąd to mieli wiedzieć jak odłączali wink ?

        Głowa do góry, musi być lepie ! Trzymamy kciuki big_grin
        • cersei8 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 13:46
          Bedzie lepiej musi byc. Powtorze za innymi, limit pecha wykorzystalas smile.
          Zrob cos symbolicznego, na szczescie, chocby kup kamien ktory osobom spod Twojego znaku je przynosi
          Lody mozesz zjesc; duuza porcje, ze wszystkimi dodatkami, mialas tyle zmartwien, zwlaszcza z dzieckiem, ze na pewno schudlas sporo, wiec kilka kalorii nie zaszkodzi.
    • anty_nick Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 14:09
      "Jedyne szczęście, że w 24h udało się sprawę wyjaśnić, ale jakim ch...em trzeba być, żeby zimą wyłączać prąd w mieszkaniu, w którym jest dziecko świeżo po szpitalu?"


      -a skąd oni mieli to wiedzieć?

      " kilka lat temu przed chrzcinami skończyła się tak, że księżunio powiedział mi, że nie mogę być szczęśliwa, a jak jestem, to na pewno zaraz dostanę od Boga jakiś krzyż. "

      -przestań wierzyć w gusła, to nie bedziesz nosiła żadnego "krzyżą"
    • kotradykcja Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 14:59
      Hej, nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem... Kurczę... Chciałabym Ci powiedzieć (raczej napisać) coś cholernie mądrego i budującego.
      Ale z doświadczenia wiem, że nie bardzo jest co.
      Trzymajcie się.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 15:09
      Trzymaj sie memphis! Na pewno za chwile wyjdzie słońce dla Ciebie.

    • 3-mamuska Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 17:24
      Współczuje bo wiem co czujesz.
      U nas tez tyle ze od wrzesnia .
      Zmywarka i suszarka zaczęły szwankować.
      Zabrali mi transport dla syna, przez co musiałam zrezygnować ze szkoły.
      Zaczęły byc problemy u syna w szkole.
      Maz miał problem z szefem, kazało sie ze szef popala trawkę, i zaczyna wydzierać sie na ludzi ze cos jest niedopilnowane. A to on po prostu zaczął
      Miec problemy z pamięcią, (np. Dzwoni firma ze czeka na odbiór biżuterii, studio zdjęciowe czeka , a szef nie rozpisał tego na plan, a ze moj maz nie da sobie w kasze dmuchać to sie ścinał z szefem.
      Potem młody dosc poważne sie poparzył, , mnie rozbolało biodro i nie moge jeździć konno.
      Padł meza motor i musiał
      Kupić drugi, potem sie pozno ze ubezpieczenie nie schodzi z konta, mimo ze pieniądze sa na koncie.
      Zreszta na siłownie tez nie, jakies dziwne to konto było.


      Ale szefa wywalili w końcu ktoś sie dopatrzył ze to on wali zlecenia.
      Do sprzętu wezwaliśmy fachowców mamy ubezpieczenie,
      Ja dostałam nowa prace, przyznali mi transport,
      Zadzwonili ze szkoły syna ze problemy rozwiąźli.
      Młody wyszedł z oparzenia bez blizn,
      Biodro zaczynam leczyć i mysle ze za chwile wrócę do jazdy.
      Maz pozmienia cos w banku i wyprostowali wszystkie płatności. Kupił drugi motor...

      Po każdej burzy wychodzi słońce, zaraz wam sie wszystko wyprostuje.
      Bedzie wiosna to bedzie cieplej i milej.

      Moja siostra mowi ze w tedy trzeba zrobic generalne porządki, zeby wywalić stara energię i zrobic miejsce na nowa.
      • princesswhitewolf Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 25.02.16, 22:35
        >kazało sie ze szef popala trawkę, i zaczyna wydzierać sie na ludzi ze cos jest niedopilnowane. A to on po prostu zaczął

        trawka podobno ma odwrotne dzialanie. Takie rozluzniajace. Musi brac cos innego , moze jakas kokaine albo pali inne dziadostwo
      • memphis90 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 10:47
        >Padł meza motor i musiał
        >Kupić drugi,
        Akurat takie "zrządzenia losu" to mój mąż wychwala pod niebiosa big_grin Jaki mężczyzna oprze się konieczności zakupu nowego motocykla? "Kochanie, ale przecież MUSZĘ, bo cośtam cośtam". big_grin
        • 3-mamuska Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 14:37
          No w sumie racja , taki nowy prosto z salonu ...
          Największy argument to "chcesz żebym był szybciej w domu"?
          U nas to był fart ,bo padła drobnostka a okazalo sie ze cos było nie tak i maz mógłby miec
          Poważny wypadek gdyby padło w czasie jazdy.
    • kosheen4 Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 00:21
      nam właściciel nie przedłużył umowy najmu mieszkania i teraz aż mi słabo że trzeba będzie wywozić wszelakie graty, książki, najchętniej już bym się spakowała, ale nie wiem co, bo jesteśmy w trakcie poszukiwań. wybór niby jest, ale kokosów nie zarabiamy a mieszkamy w najdroższym chyba hrabstwie UK - ceny prawie jak w Londynie, więc szukamy kompromisu między drenażem portfela a mieszkaniem z pokojami wielkości znaczków pocztowych.
      mieszkanie dodatkowo wymaga korowodów z biurową papierologią (zgadnij jak jestem szczęśliwa z tego powodu?) oraz większych nakładów finansowych. to oznacza, że zakup kombiacza, co do którego mieliśmy już piękne plany, żeby wsadzić mu na tył materac i gwiżdżąc na campingi eksplorować Wielką Brytanię w weekendy, przesunie się o ładnych kilka miesięcy.
      zapaliłam się do ćwiczenia calaneticsu, ale po paru dniach coś mi strzeliło w plecach i nie puszczało ponad tydzień, ledwo wciągałam spodnie na dupę. ćwiczenia zaniechane, trzeba do nich wrócić, ale się nie chce, chyba że druga edycja wątku Tereski mnie porwie.
      ...i jeszcze Klanu nie wrzucają do internetu, więc pozostają mi streszczenia wink

      uszy do góry, jest ujowo ale stabilnie, przynajmniej ematka trwa big_grin
    • edelstein Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 11:03
      Kiedy masz urodziny,przesle ci badylka do posadzenia.
      Z odczynianiem urokow nie pomoge,ja potrafie tylko uroki rzucac.Zawsze jak ktos mi chce zle albo mniewkurzy to przytrafiaja mu sie nieszczesciawinkmysle,ze nie potrzebujesz dodatkowychtongue_out
    • agaja5b Re: Klątwa? Karma? Feng shui? 26.02.16, 11:24
      Zdarza się najlepszym taka kumulacja. Miałam sporą na przełomie 2012 i 2013 roku, schudłam połowę ze stresu. Współczuję naprawdę, wiem jak to niefajnie jak się wszystko na łeb wali. Myslę że spokojnie się wszystko poukłada, tylko trzeba skupić się na najważniejszych kwestiach czyli wspieraniu męża w poszukiwaniu pracy i nadwątlonym zdrowiu dzieci. Wszystkiego naj ci życzę, bo dobrze mi się kojarzysz na tym forum. To nie fatum, nie wierz w to, tak po prostu bywa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka