Dodaj do ulubionych

trójkąt śmierci

20.03.16, 22:43
Przypadkiem natknelam sie na ten artykul i pomyślalam, że warto upowszechnic -
www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego/trojkat-smierci,artykul,1683486.html
Czytając go przypomniałam sobie fobię mego ojca, lekarza, ktory dostawal szału na dźwięk słowa "kosmetyczka" - nie udalo mu sie kiedyś uratować młodego chlopca, ktory zmarl z powodu zakażenia gronkowcem zlapanego podobno podczas oczyszczania skory twarzy w gabinecie kosmetycznym. To było dawno temu, z poł wieku, bylo wtedy dość powszechne usuwanie zaskornikow, o ile wiem teraz nie robi sie już tego tak jak wowczas.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 22:49
      Nam profesorka od dermatologii mówiła o takim przypadku, gdzie facet po wyciśnięciu pryszcza stracił połowę twarzy z powodu zakażenia.
      Twierdziła, że nie powinno się nic wyciskać, a jak już, to po chirurgicznym myciu rąk.
      Choć podejrzewam, że to raczej ropa wciśnięta do środka szkodzi, a nie zakażenie egzogenne.
    • lady-z-gaga Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 22:50
      O matko święta poczytałam i mnie zmroziło. Nie miałam pojęcia, że to tak niebezpieczne. Do kosmetyzki na mechaniczne czyszczenie teraz chyba nikt już nie chodzi, ale obawiam się, że samodzielne gmeranie w domu jak było, tak jest wink
    • a.va Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 22:52
      A to ciekawe, co piszesz, a jak się dzisiaj usuwa zaskórniki?
      • nangaparbat3 Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 22:58
        A bo ja wiem?
      • gris_gris Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 23:10
        zluszcza sie kwasami
        • a.va Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 23:58
          Ale kwasy chyba nie sięgają aż tak głęboko?
          • mary_lu Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 00:03
            Nie wiem jak głęboko sięgają, ale na szczęście działają.
            • minor.revisions Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 00:09
              A te filmy na YouTube gdzie urocza pani dermatolog o azjatyckiej urodzie wyciska gigantyczne syfy jakimś takim patyczkemi z dziurką to to nie jest mechaniczne usuwanie?
              • cosmetic.wipes Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 19:08
                Jest.
                I nie rozumiem fenomenu takich filmików, z dwojga złego chyba wolałabym oglądać defekację.
    • mary_lu Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 23:17
      Aj bez przesady, człowieka nie tak łatwo zabić.

      Mój ojciec, brat i ja, mieliśmy okropne problemy z trądzikiem. Ojciec nigdy nie był leczony, ma straszne blizny na twarzy. Brat ma sytuację trochę ogarniętą po antybiotykach a potem retinoidach, ale nie jest genialnie. Ja rewelacyjnie zareagowałam na leczenie hormonalne, ale raz na kilka lat miewam jakiś nagły wyrzut trądziku, a raz miałam problem z gronkowcem. Jeszcze mój mąż miał dwa razy wielki ropień gronkowcowy w nosie, on akurat nietrądzikowy. Wszystko to latami było źle leczone, wyciskane, chodziliśmy na "oczyszczanie" do kosmetyczek...

      Dużo przeszliśmy, zanim dowiedzieliśmy się u kogo i jak się leczyć... I sądzę, że są tysiące osób w jeszcze gorszej sytuacji.

      Takiego ropnia, jak miał mój mąż, to nawet dotknąć się nie da, do lekarza leci się w te pędy, ale z takimi pryszczami jak miałam ja albo mój brat, to co robić, przecież chodzić się z tym nie da. Wszyscy wyciskają i tyle...
    • maslova Re: trójkąt śmierci 20.03.16, 23:47
      Wyciskam pryszcze odkąd pamiętam z różnych części twarzy, szczerze mówiąc nie potrafię się powstrzymać. W życiu nie miałam żadnych problemów z tym związanych, oprócz brzydko wyglądających plam na twarzy wink Tak naprawdę uwielbiam wyciskanie wink
      • nutella_fan Re: trójkąt śmierci 27.01.18, 09:42
        To tak jak ja smile A manualne oczyszczanie zaskórników i kosmetyczki to dla mnie jal masaż prawie wink
    • maslova Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 00:37
      Aha, a co do zakażenia gronkowcem, to słyszałam o przypadkach takich zakażeń w szpitalu, także ten...
      • berber_rock Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 15:40
        Ale gronkowiec szpitalny nie ma nic wspólnego z gronkowcu, którego WSZYSCY nosimy na skórze. (caps celowy). Przy czym ten ludzki niektórym się objawia a innym nie.
        Ja parenascie lat włączyłam z czyrakami.
        Bywały w różnych dziwnych miejscach. Czasem otwierały się same, czasem w ruch szedł skalpel i płukanie mieszka.
        Najgorsze były właśnie te w trójkącie śmierci które wymagały skalpela na żywca...
        Od kilku lat mam spokój bo... Zaczęłam regularnie jeść drożdże i to działa.

    • wimperga Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 09:13
      Moja ciotka wiele, wiele lat temu zmarła po wyciśnięciu ropnia, który zrobił się jej pod nosem. Wdało się zakażenie, potem sepsa.
    • edelstein Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 09:30
      No popatrz wydawalo mi sie,ze to zadna wiedza tajemna.a tu prosze neuland dla niektorych.
    • morgen_stern Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 09:32
      Zaraz zaraz. Ale chyba jest różnica między ropniem i czyrakiem a zwykłym wągrem?
      • wimperga Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 09:38
        U mojej ciotki to był na pewno ropień, nie wągier
    • maadzik3 Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 09:44
      to teraz pytanie do tych z was, których dzieci właśnie przechodzą fazę trądziku: co robicie? i w kwestii kosmetyków, i kosmetyczki (czy w ogóle i co?) i opieki dermatologicznej
      • verdana Re: trójkąt śmierci 21.03.16, 10:21
        Mam niejakie wrażenie, ze nie należy mylić czyraków, zawsze niebezpiecznych i zwykle będacych objawem jakiejś poważniejszej choroby (niedożywienia np), , z byle krostką. Czyraki na twarzy są oczywiście niebezpieczne z definicji. Wągier nie jest. A na tego typu strachu zarabiają gabinety kosmetyczne. Z czyrakiem biegusiem udajemy sie do lekarza, wągier wyciskamy bez niebezpieczeństwa utraty życia przed lustrem.
      • 1papryczka.chili Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 19:02
        Z synem byłam u dermatologa, ponieważ toniki i kremy antybakteryjne z drogerii nie poprawiały stanu skóry. U dermatologa dostał krem/maść na receptę i jest o wiele lepiej, chociaż stosuje od dwóch tygodni dopiero. To się nazywa Acnatac. Do tego rano nawilżanie kremem z apteki stosowanym przy kuracji dermatologicznej.
    • gleuq Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 15:11
      Dzisiaj wycisnąłem sobie pryszcz (chyba to był pryszcz bo pojawił się nagle i szybko urósł) z lewego kącika ust i odkazilem perfumem. Przypomniało mi się właśnie o trojkącie śmierci i zaraz po tym udałem się do apteki po maść na pryszcze (posmarowałem to wyciśnięte miejsce). Trochę się przeraziłem jak zobaczyłem jakie mogą być tego konsekwencje... Co zrobić w tej sytuacji? Jakie jest prawdopodobieństwo tych poważniejszych powikłań..? indifferent
      • alpepe Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 15:26
        Jak odkaziłeś "perfumem", to nic ci nie będzie. Generalna zasada, jak grzebiesz przy twarzy: higiena, higiena, higiena. Czyli umyte bardzo dokładnie dłonie, szczoteczka do dłoni to mus, poza tym umyta twarz i tak przygotowany możesz się masakrować, aczkolwiek to, co miałeś w kąciku ust to pewnie ludowo zwane zimno, więc najlepiej takich rzeczy nie wyciskać, a posmarować czymś dezynfekujących, ostatecznie weź krem bambino czy penaten z tlenkiem cynku i posmaruj, z domowych sposobów, które ja stosuję, jest miód lub maść propolisowa. I luz, o ile nie dostaniesz gorączki i nie zaczniesz się dziwnie czuć i dziwnie wyglądać, nic ci się nie stanie, chłopie.
        • gleuq Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 15:39
          Dziękuje za odpowiedź alpepe! Ogólnie mam zaburzenia lękowe, więc troszkę ciężko będzie mi zauważyć, że się dziwnie czuję (bo ja się często dziwnie czuję - taka zabawa z zaburzeniami lękowymi ale idzie przywyknąć). Poczytałem troszkę o trojkącie i od razu zacząłem mieć niektóre objawy (psychika jest fascynująca). Mam lekkiego stracha i martwię się, że faktycznie coś będzie nie tak. Eh, jak o tym nie wiedziałem i wyciskałem to nic nie było w teraz nagle zamartwianie się.. indifferent
          • kruella83 Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 21:06
            Mam bardzo głębokie zaskórniki, jakieś plasterki czy kwasy na to nie pomogą. I co? Mam tak chodzić z takimi czarnymi kropkami . Nieee
            • gleuq Re: trójkąt śmierci 26.01.18, 21:57
              Właśnie tez mam zaskórniki i chciałbym się ich pozbyć ale z drugiej strony mam pewne obawy przed tym poważnym zakażeniem (nerwicowcy mnie zrozumieją o co chodzi :p). Dzisiaj chodzę nabity i jak tylko coś zaboli w obrębie nosa albo głowy to zaraz panika. Ciężki przypadek ze mnie Bleh smile
              • alpepe Re: trójkąt śmierci 27.01.18, 12:19
                Zaskórniaki biorą się ze śmieciowego jedzenia. Im zdrowiej się odżywiasz, tym jest ich mniej. Tradycyjnie to parówka, czyli miednica z gorącą wodą, ręcznik i twoja twarz nad miednicą, a pod ręcznikiem. Tak z pięć-dziesięć minut, czy ile wytrzymasz, potem delikatnie, ale naprawdę, z obciętymi paznokciami super czystymi dłońmi możesz się popastwić nad zaskórniakiami i wycisnąć, ile się da, ale by nie zrobić ran. Na koniec ja bym umyła znów twarz wodą z mydłem, by zmyć zarazki i zostawiła w spokoju. Inna metoda to regularne nakładanie maseczki z glinki z Morza Martwego.
                • issa-a Re: trójkąt śmierci 27.01.18, 20:12
                  >Zaskórniaki biorą się ze śmieciowego jedzenia.

                  HA HA HA!!!
                  u mnie zaskorniaki biora sie, ewentualnie, z odkladania kasy. Jak mam co odkladać....
                  Natomiast zaskórniki....nie zawsze da sie wycisnąc, naprawdę...czasem jednak potrzebna jest kosmetyczka, z innymi narzedziami niz paznokcie, nawet te krotko obciete.
                  Śmieciowe jedzenie... no cóż, z tego co pamietam, najwieksze wulkany widywałam w czasach, kiedy smieciowego jedzenia w Polsce nie bylo...
                  Natomiast...Ja nigdy nie mialam problemu z trądzikiem, moje dzieci (urodzone w czasach smieciowych) takze nie miały. Jednak kiedy tylko zaczely pojawiac sie pojedyńcze skazy na ich twarzy, to zaczęłam kupować odpowiednie środki kosmetyczne, ogólnie dostępne, typu "do cery trądzikowej". Wystarczylo.
                  Z tego wszystkiego najbardziej podoba mi się Morze Martwe. Polecam udac sie tam i juz nie udzielać porad w tematach,o którym nie ma się zielonego pojecia.
    • berber_rock Re: trójkąt śmierci 27.01.18, 11:59
      Dziewczyny, przestancie panikowac i szerzyc durne informacje.

      GRONKOWIEC ZLOCISTY - kazdy z nas ma go na skorze. Grzebiac w ropnych wypryskach mozemy przeniesc go do wewnatrz organizmu. Wtedy leczenie wymaga antybiotykow i czyszczenia rany (ropnia albo czyraka), ale nie jest to leczenie katastrofalnie dlugie (z reguly tydzien antybiotyku) i po sprawie. Wyjatek: jesli przyokazji pojawila sie temepratura powyzej 38.5 i rosnie. To znak ze gronkowiec przedostal sie do krwi i zaczyna buszowac w organizmie. Natychmiast do szpitala i zazwyczaj kroplowka. To wlasnie takie przypadki czasem koncza sie sepsa.

      GRONKOWIEC MRSA - mozna go zalapac jedynie w szpitalu np. podczas operacji. Jest antybiotyko-oporny i ciezko wyleczalny. Leczenie czesto konczy sie amputacjami i temu podobnymi.

      Tyle w skrocie;
      Mam ponad 20 lat "przyjazni" z gronkowcem. Naprawde.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka