Dodaj do ulubionych

Umiarkowane katoliczki, a aborcja

31.03.16, 20:28
Wyborców PiS jest dużo mniej niż katolików w Polsce. Jestem bardzo ciekwa jak przy okazji nowej ustawy antyaborcyjnej czują się katoliczki które na PiS wcale nie głosowały. Czy nie przeszkadza Wam, że KK w waszym imieniu chce skazywać kobiety na śmierć? Rodzić dzieci z gwałtu?

Czy to dla Was ok, że KK jest tak silny dzięki Waszym pieniądzom i Waszej obecności w statystykach?
Obserwuj wątek
    • shell.erka Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 20:39
      Ogólnie aborcja jest niezgodna z zasadami Kk.
      W praktyce żyjemy w świeckim państwie i kk, i jakikolwiek inny powinien mieć gó... do gadania w sferze swiatopogladowej.
      • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 20:45
        Żyjemy w formalnie świeckim państwie, ale zarazem w chrześcijańskim kraju i chcesz tego, czy nie chcesz, zasady wiary będą się przekładać na prawo. Jeśli chcemy mieć demokrację, a nie dyktaturę proletariatu.
        • shalalu Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:49
          Dyktatura proletariatu w XXI wieku ?
          Jeśli zasady wiary katolickiej mają mieć istotny wpływ na prawo w państwie świeckim to owo państwo staje się krajem wyznaniowym , w którym zabraknie tego o co walczyliśmy czyli demokracji
          Brak demokracji oznacza dyktaturę
          • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:36
            Nie masz racji. Jeśli ludzie, których moralność jest ukształtowana przez religię chrześcijańską, wybierają demokratycznie swoich przedstawicieli, to zrozumiałe jest, że oczekują od nich uznania zasad chrześcijańskich za podstawę prawodawstwa. I zważywszy, że cała cywilizacja europejska została zbudowana na tych zasadach, nie ma w tym nic złego ani zresztą żadnego zagrożenia dla demokracji. O państwie wyznaniowym moglibyśmy mówić, gdyby jakaś wspólnota wyznaniowa przejęła władzę, zlikwidowała demokrację wraz z jej instytucjami, ogłaszając się jedyną, nieusuwalną, niezależną od obywateli władzą, i ustanowiła nowe prawo, będące ścisłym odbiciem prawa kościelnego. O niczym takim nie ma mowy, a hasła o państwie wyznaniowym są tylko przejawem frustracji środowisk lewicowych, z powodu konieczności, oby nie wyłącznie tymczasowego, wyrzeczenia się budowy komunizmu, która, gdyby się powiodła, to dopiero wtedy mielibyśmy koniec demokracji.
        • fornitta69 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:13
          Proletariatu? Naprawde?
          • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:49
            No, powiedzmy, nie nominalnego. Okazało się bowiem, że rewolucja komunistyczna nie może ufać nominalnemu proletariatowi, bo ją zdradza. Bo o czym marzy proletariusz? O tym, żeby się dorobić. A kiedy się dorobi, wówczas staje się wrogiem komunistów, słusznie podejrzewając, że chcieliby mu z trudem zgromadzony majątek odebrać. Z tego powodu komuniści przerzucili się na proletariat zastępczy w postaci pederastów, feministek, żeby teraz na ich plecach robić pieniądze i władzę. Ma to dla nich tę zaletę, że proletariat zastępczy nie zmieni swojej natury, tak jak nominalny.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:03
              misiu-1 napisał:

              > No, powiedzmy, nie nominalnego. Okazało się bowiem, że rewolucja komunistyczna
              > nie może ufać nominalnemu proletariatowi, bo ją zdradza. Bo o czym marzy prolet
              > ariusz? O tym, żeby się dorobić.

              A o czym marzy ksiądz? Żeby było więcej niechcianych dzieci, które będą lgnęły....

              Xsionnc
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:00
          misiu-1 napisał:

          > Jeśli chce my mieć demokrację, a nie dyktaturę proletariatu.

          Demokracja według misiaka jest wtedy, gdy jest dyktatura pedofili w czarnym. Widzisz misiak, wygląda na to, że za komuchów była większa wolność....

          Xsionnc
          • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:05
            Co Ty w ogóle rozumiesz pod pojęciem wolności?
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:07
              misiu-1 napisał:

              > Co Ty w ogóle rozumiesz pod pojęciem wolności?

              Legalne posiadanie broni oraz legalny odstrzał czarnych...

              Xsioonc
      • mirmunn Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 20:45
        Gwoli ścisłości. W sferze światopogladowej- mogą se gadać. Od tego są.
        G.. do gadania winni mieć w sferze państwowej i prawnej.
        • shell.erka Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:09
          Ta jest.
        • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:14
          A skąd wiadomo, że to akurat oni, a nie np. Ty, mają mieć g... do gadania?
      • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:02
        > Ogólnie aborcja jest niezgodna z zasadami Kk.

        No tak, tak samo jak zakazana jest w KK antykoncepcja i seks pozamałżeński. Jak do tego podchodzą katolicy w praktyce, to wiadomo. Dlatego teraz jestem ciekawa jak się czują, gdy to państwo zadba aby przestrzegali moralności katolickiej.
        • plater-2 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:08
          W kwestii go...no do gadania. Nie ma zakazu wybierania na poslow kandydatow deklarujacych swiatopogalad katolicki, ktory przelozy sie na zycie w kazdym glosowaniu.
      • aankaa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:39
        Ogólnie aborcja jest niezgodna z zasadami Kk
        ==
        podobnie jak kradzież, cudzołóstwo, morderstwo i reszta przykazań
        podobno 95 (?) % społeczeństwa to katolicy
        te 5% tak bruździ wizerunkowi prawdziwego Polaka ?? big_grin
      • lauren6 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 08:02
        > Ogólnie aborcja jest niezgodna z zasadami Kk.
        Którymi?

        Jestem nie na czasie i nie wiem kiedy aktualnie dusza wstępuje w płód. Kiedyś to chyba było 40 dni dla płodu męskiego, a dla płodu żeńskiego więcej, bo wiadomo, że kobieta to takie byle co.

        No więc płody mają duszę świętą, a może już plemniki i komórki jajowe ją mają?
        Bo bez duszy to nie człowiek, prawda?
        • plater-2 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 09:20
          Platon
    • klerjeser Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:11
      Kto to jest "umiarkowana katoliczka"?
      • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:15
        klerjeser napisał(a):

        > Kto to jest "umiarkowana katoliczka"?

        Tez chialam zapytac o to.
        • klerjeser Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:21
          Zakładam, że autorka wątku jest umiarkowaną ateistką, niech się zdefiniuje co pod tym rozumie smile
          • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:47
            > Zakładam, że autorka wątku jest umiarkowaną ateistką, niech się zdefiniuje co p
            > od tym rozumie smile

            Ateizm czy teizm jakikolwiek ma dla mnie z tym tematem mało wspólnego. Można wierzyć lub nie w różne rzeczy i nie mam zamiaru z tym dyskutować. Ale czym innym jest wiara, a czym innym przynależność do konkretnej organizacji. Więc na pewno mogę siebie okteślić jako nieumiarkowaną przeciwniczkę polskiego KK. Bo już nawet o KK w niektórych innych krajach mam dużo lepsze zdanie.
            • klerjeser Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:59
              No więc przyjmij do wiadomości, że jest się chrześcijaninem albo nie jest, nie ma stopniowania. A dlaczego, to sobie doczytaj, bo obecnie chyba nie masz wystarczającej wiedzy i nie jesteś partnerem do dyskusji.
              • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:11
                klerjeser napisał(a):

                > No więc przyjmij do wiadomości, że jest się chrześcijaninem albo nie jest, ni
                > e ma stopniowania. A dlaczego, to sobie doczytaj, bo obecnie chyba nie masz wys
                > tarczającej wiedzy i nie jesteś partnerem do dyskusji.

                Ale kto określa kto jest tym właściwym chrześcijaninem? Przeróżnych kościołów chrześcijańskich masz mnóstwo. Z całym spektrum poglądów. Od polskiego kk, przez prawosławie, kościoły protestanckie, itd. Są kościoły chrześcijańskie z małżeństwami homoseksualnymi i posługą kapłańską kobiet. W większości kościołów chrześcijańskich są rozwody i antykoncepcja. Czy to nie są już chrześcijanie?
                • triss_merigold6 Cezaropapizm 31.03.16, 22:21
                  Zaczynam uważać, że cezaropapizm był najrozsądniejszą wersją relacji władza-kościół. Subtelne echa tegoż widać obecnie w relacjach Putin-Cerkiew, hierarchia nie pyszczy, święci co ma święcić i zna swoje miejsce w szeregu.
            • aankaa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:42
              mogę siebie określić jako nieumiarkowaną przeciwniczkę polskiego KK
              ===
              ojp
              co za figura stylistyczna
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:06
                aankaa napisała:

                > mogę siebie określić jako nieumiarkowaną przeciwniczkę polskiego KK
                > ===
                > ojp
                > co za figura stylistyczna

                Miałem się zapytać czy to znaczy, że już jest gotowa strzelać czy tylko obić ryja? A może po prostu nie daje na tacę?

                Xsionnc
        • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:38
          Moja definicja na potrzeby wątku - umiarkowana katoliczka to osoba czująca się członkiem KK i korzystająca z jego usług, a jednocześnie nieprzyjmująca wszystkich nauk KK (jak większość polskich katolików) i niegłosująca na PiS (jak większość polskich katolików).
          • klerjeser Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:40
            A kto to jest umiarkowana ateistka ?
          • triss_merigold6 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:40
            To się nazywa "mieć ciastko i zjeść ciastko".wink
          • echtom Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:44
            To ja pasuję do definicji. Jestem wierząca, chcę praktykować wiarę we wspólnocie, urodziłam się i wychowałam w katolickiej i jako osoba z natury wierna/lojalna w niej prawdopodobnie umrę. Tak, też byłoby mi łatwiej, gdyby Kościół był fajniejszy.
            • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:06
              > To ja pasuję do definicji. Jestem wierząca, chcę praktykować wiarę we wspólnoci
              > e, urodziłam się i wychowałam w katolickiej i jako osoba z natury wierna/lojaln
              > a w niej prawdopodobnie umrę. Tak, też byłoby mi łatwiej, gdyby Kościół był faj
              > niejszy.

              Ech, a mi się marzy, że takie osoby popatrzą na swoje poglądy, popatrzą na polski kk i pójdą do jakiegoś kościoła chrześcijańskiego, który lepiej odpowiada ich przekonaniom. Bo w oddolną reformę polskiego kk to już nie wierzę.
              • aneta-skarpeta Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:50
                problem w tym, że tym osobom nie zalezy na szukaniu innego koscioła, bo wszyscy jego bliscy są w tym kosciele, sam nie ma wielkiej potrzeby chodzic do niego, a wypisac też mu niewygodnie, bo tak naprawdę jego przynależność do koscioła nic mu nie psuje ( osobiscie), a w razie co ma dzięki temu dobre stosunki z rodziną itd
                Kościołowi także nie na rękę wypisywać niechciane owieczki
                • echtom Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 13:22
                  Mam potrzebę chodzić do kościoła, stosunki z rodziną nie mają tu żadnego znaczenia.
                  • aneta-skarpeta Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 15:35
                    nie no, tak ogólnie pisałamsmile
          • milka_milka Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:25
            A co to są "usługi" KK?
            • triss_merigold6 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:32
              No wiesz, komunie, śluby, pogrzeby.
            • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:35
              Przede wszystkim sakramenty, ale też wszystko inne co sakramentem nie jest, np. ksiądz po kolędzie, katolicki pogrzeb, rekolekcje, spotkanie, itd.
              • milka_milka Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:55
                To są usługi? Aha.
                • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:58
                  milka_milka napisała:

                  > To są usługi? Aha.
                  >
                  😁 nie wiedzialas?
                • misterni Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:42
                  milka_milka napisała:

                  To są usługi? Aha.

                  Nie powinny, ale przez dużą część katolików, a raczej "katolików" są tak traktowane. Nawet jest cennik za te usługi, chociaż np sakramenty powinny być udzielane nieodpłatnie.
            • kropkacom Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 10:05
              Może posługi big_grin
              • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:13
                kropkacom napisała:

                > Może posługi big_grin
                >
                Pewnie tak z tym ze co laska ale nie mniej niz 😁
          • aankaa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:45
            "osoba czująca się członkiem KK i korzystająca z jego usług, a jednocześnie nieprzyjmująca wszystkich nauk KK"
            hipokryci
            a tu "niegłosująca na PiS (jak większość polskich katolików)" pojechałaś na całego - skąd więc taki wynik ?
            • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:01
              > a tu "niegłosująca na PiS (jak większość polskich katolików)" pojechałaś na ca
              > łego - skąd więc taki wynik ?

              KK twierdzi, że ponad 90% Polaków to katolicy. Na PiS głosowalo wiadomo ile - zdaje się 38%. No więc większość katolików nie głosowała na PiS. A to pomijając kwestię frekwencji.
    • maadzik3 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:22
      Spojrzenie z zewnątrz:
      Przez lata miałam ogromny szacunek dla moich znajomych katolików którzy szczerze i głęboko wierzyli. Dalej mam. Wielki. Ale jak patrzę na obecne wypowiedzi episkopatu w Polsce i kościelnych lobbystów w rodzaju Rydzyka czy Hosera czy Dziwisza czy jeszcze paru innych to widzę:
      1) ludzi dla których pieniądz jest Bogiem absolutnym, jego posiadanie jedynym celem, nikt z nich nie potrzebuje więcej, większość żyje jak pączki w maśle, ale chcą więcej, więcej, więcej. Na geotermię, telewizję, ziemię rolną itd. Nie przeszkadza im wywalenie z odzyskanych budynków szkół, uczelni, szpitali itp.
      2) ludzi którzy największe zagrożenie upatrują (znów wbrew Biblii) w ludzkiej wolności. W wolnej woli. Najchętniej drobiazgowo zadekretowaliby co każdy ma myśleć, jak w każdej sytuacji się zachować, co jest słuszne w każdej, każdziutkiej sytuacji życiowej. Nic tak ich nie przeraża jak wolność i dlatego stworzyli doskonały system totalitarny, przynajmniej jako teoretyczną konstrukcję
      3) obłudników stosujących podwójne standardy i podwójną moralność. Inną dla "swoich" (choćby siostry Bernadetty, biskupa Paetza, biskupa Wesołowskiego i można ciągnąć) inną dla "nie swoich" choćby byli katolikami (np. pani Alicji Tysiąc). Którzy innych, nawet im życzliwych obrzucają obelgami (Rydzyk o Marii Kaczyńskiej "czarownica") ale sami na każde słowo krytyki pod adresem któregoś z funkcjonariuszy reagują wybuchem histerii pt. "atak na kościół"

      Nadto uważam, że gdyby ktoś przyleciał tu z kosmosu i nie wiedząc nic zaczął próbować zgłębiać naukę katolicką na podstawie wypowiedzi polskich duchownych (zwłaszcza co bardziej znaczących) doszedłby do wniosku, że:
      1) Jezus był Polakiem głoszącym nacjonalizm (gdyby o Jezusie w ogóle usłyszał),
      2) najważniejszą cnotą jest dać w mordę obcemu ideologicznie,
      3) największym zagrożeniem jest wolność wyboru ludzi (ze szczególnym uwzględnieniem kobiet) bo codzienne zadania kobiet i mężczyzn i ich jedynie słuszny sposób życia zostały przewidziane przez Boga przy stworzeniu świata i objawione polskim biskupom (niedawno, wcześniej inne struktury ludzi, rodzin i rodów były ok)
      4) ludzie nigdy nie powinni robić tego co pragną i do tego dążyć: chcące pracować kobiety należy przywiązać za nogę do kaloryfera, singli należy natychmiast ożenić/ za mąż wydać, chcących wyjechać zatrzymajmy, chcących jeździć tylko na rowerze wyklnijmy, chcących żyć ekologicznie okrzyknijmy diabłami itd.
      5) szczególnie nie wolno ludziom decydować w sprawach prokreacji: ludzie chcący mieć dzieci a nie mogący się ich doczekać nie powinni o to zabiegać z użyciem medycyny (to nienaturalne w przeciwieństwie do księżych okularów i biskupowych bypassów), ludzie nie chcący mieć dzieci a prowadzący życie seksualne nie powinni się móc skutecznie zabezpieczać i absolutnie nie powinni mieć dostępu do antykoncepcji awaryjnej
      6) wyrafinowaną formą pkt. 6 jest przekonanie że przewrotne kobiety o niczym tak nie marzą jak o skrobance, a badania prenatalne robi się wyłącznie celem łatwiejszego przeprowadzenia tego zabiegu (nawet gdy ciąża była wystarana). W ogóle kobieta nie ma rozumu ani sumienia z jedynym wyjątkiem Wandy Popławskiej

      O zbawieniu, kazaniu na górze, życiu w ubóstwie i nauczaniu (nie zmuszaniu) oraz nie gorszeniu maluczkich kosmita by nie usłyszał choćby prowadził inwigilację wymyśloną przez nasze władze w wersji max

      To co się dzieje napawa mnie powoli wstrętem
      • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:32
        maadzik3 napisała:

        > 2) ludzi którzy największe zagrożenie upatrują (znów wbrew Biblii) w ludzkiej w
        > olności. W wolnej woli. Najchętniej drobiazgowo zadekretowaliby co każdy ma myś
        > leć, jak w każdej sytuacji się zachować, co jest słuszne w każdej, każdziutkiej
        > sytuacji życiowej. Nic tak ich nie przeraża jak wolność i dlatego stworzyli do
        > skonały system totalitarny, przynajmniej jako teoretyczną konstrukcję
        > 3) obłudników stosujących podwójne standardy i podwójną moralność. Inną dla "sw
        > oich" (choćby siostry Bernadetty, biskupa Paetza, biskupa Wesołowskiego i można
        > ciągnąć) inną dla "nie swoich" choćby byli katolikami (np. pani Alicji Tysiąc)
        > . Którzy innych, nawet im życzliwych obrzucają obelgami (Rydzyk o Marii Kaczyńs
        > kiej "czarownica") ale sami na każde słowo krytyki pod adresem któregoś z funkc
        > jonariuszy reagują wybuchem histerii pt. "atak na kościół"
        > 3) największym zagrożeniem jest wolność wyboru ludzi (ze szczególnym uwzględnie
        > niem kobiet) bo codzienne zadania kobiet i mężczyzn i ich jedynie słuszny sposó
        > b życia zostały przewidziane przez Boga przy stworzeniu świata i objawione pols
        > kim biskupom (niedawno, wcześniej inne struktury ludzi, rodzin i rodów były ok)
        > 4) ludzie nigdy nie powinni robić tego co pragną i do tego dążyć: chcące pracow
        > ać kobiety należy przywiązać za nogę do kaloryfera, singli należy natychmiast o
        > żenić/ za mąż wydać, chcących wyjechać zatrzymajmy, chcących jeździć tylko na r
        > owerze wyklnijmy, chcących żyć ekologicznie okrzyknijmy diabłami itd.
        >W ogóle kobieta nie ma rozumu ani sumienia z jedynym wyjątkiem Wandy Popławskiej


        To zupelnie jak Islam. Te dwie religie sa do siebie tak podobne jak siostry blizniaczki.

        > To co się dzieje napawa mnie powoli wstrętem

        Powoli?
        • mirmunn Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 21:38
          >>>O zbawieniu, kazaniu na górze, życiu w ubóstwie i nauczaniu (nie zmuszaniu) oraz nie gorszeniu maluczkich kosmita by nie usłyszał choćby prowadził inwigilację wymyśloną przez nasze władze w wersji max<<<

          O rozumie i wolnej woli jako darze Boga dla człowieka- zapewne też nie.

          Co do reszty- podpisuję się. Nic do dodania.


          To co się dzieje napawa mnie powoli wstrętem
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:13
          najma78 napisała:

          > To zupelnie jak Islam. Te dwie religie sa do siebie tak podobne jak siostry bli
          > zniaczki.

          Dopiero teraz odkryłaś, że judaizm, chrześcijaństwo oraz islam mają jeden rdzeń i rodowód. I różnią się jedynie w szczegółach?

          Xsionnc
          • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:32
            najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

            > najma78 napisała:
            >
            > > To zupelnie jak Islam. Te dwie religie sa do siebie tak podobne jak siost
            > ry bli
            > > zniaczki.
            >
            > Dopiero teraz odkryłaś, że judaizm, chrześcijaństwo oraz islam mają jeden rdzeń
            > i rodowód. I różnią się jedynie w szczegółach?
            >
            >wiem to od dawna. Kiedys juz napisalam ze islam sie nie rozni od katolicyzmu to mnie zakrzyczaly takie niektore ze co ja tu wypisuje przeciez to calkiem co innego i katolicki kosciol to przeciez taki nowoczesny,tolerancyjny i holdujacy wolnosci i rownouprawnieniu plci.
      • gama2003 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:06
        Podpisuję się pod tym obiema rękami.
        Nie ma dla mnie ludzi bardziej oddalonych od Boga niż kler. A zwłaszcza purpuraci. Obrzydliwie wielbiący mamonę, słodzący sobie przenajwielebniejszymi, mający zwykłych ludzi w sempiternach.
      • chani75 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:43
        Nic dodać, nic ująć. 10/10
    • gama2003 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:00
      Jestem za tym by umiarkowani i radykalni katolicy oraz reszta świata z ateistami włącznie, przy każdej decyzji - dotyczącej swojego zdrowia i życia mogli mieć wybór. Kierowany sumieniem, światopoglądem, doświadczeniem i wiedzą.
      Decyzja i odpowiedzialność za nią to chyba prawo każdego dorosłego i nieubezwłasnowolnionego człowieka. A takie prawo ma być odebrane.
      • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 08:55
        Jesteś w błędzie. Odebrane ma być tylko prawo do decyzji o cudzym życiu. Nie o swoim.
        • sko.wrona Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 17:23
          Dlaczego PiS ciągle próbuje być "świętszy od Papieża"? Odsyłam do Katechizmu KK. W przypadku zagrożenia życia matki, decyzję podejmuje matka, a nie pan misiu, czy inny Kaczyński.
          • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 17:34
            "Dlaczego PiS ciągle próbuje być "świętszy od Papieża"? "

            Nie tyle PiS, co polski Episkopat już od dłuższego czasu jest świętszy od papieża. PiS tylko wykonuje polecenia.
          • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:04
            Ależ niech podejmuje decyzję. Czy ona, czy jej mąż, czy lekarz. Jak tam sobie chcesz. Ta decyzja zostanie tylko potem oceniona przez organ państwa, czy była zgodna z prawem.
        • mama303 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:09
          misiu-1 napisał:

          > Jesteś w błędzie. Odebrane ma być tylko prawo do decyzji o cudzym życiu. Nie o
          > swoim.
          żeby to było takie cudze to by nie było problemu żadnego
    • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:11
      No i zadba Jaro o przyrost naturalny. Jak nie chcieliście pod dobroci, to nas prezesik kolanem przyciśnie. I nie wiem o co to halo. Można pisu nie lubić, ale mieli większość przecież!

      • triss_merigold6 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:15
        Zastanawiam się właśnie w jaki sposób można uwalić ten potencjalny projekt proceduralnie i widzę kilka rozwiązań, oczywiście przy założeniu, że prezes - nie chcąc otwierać kolejnego frontu walki - weźmie prezydium swojego klubu za twarz i wyda dyspozycje marszałkowi.
        Projektu ustawy jeszcze nie ma, na razie zawiązał się komitet inicjatywy ustawodawczej i info wpłynęło do marszałka sejmu. Projekt można uwalić jeszcze przed pierwszym czytaniem i w ogóle nie dopuścić do procedowania.
        • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:21
          Ale myślisz, że prezes będzie chciał uwalić? Na razie mówi, że jest wiernym synem kościoła.
          • triss_merigold6 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:31
            Mówi, to mówi. Jest politykiem więc mówi rzeczy. Różne. Nie przywiązywałabym się do tego co prezes mówi.
          • mama303 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:10
            szeera napisała:

            > Ale myślisz, że prezes będzie chciał uwalić? Na razie mówi, że jest wiernym syn
            > em kościoła.
            ja myslę że ma za wiele do stracenia.
        • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:31
          są już pogłoski jakieś - spirala utrudnia zagnieżdżenie się zarodka, więc ta metoda anty odpadnie, poronienia szpitalne mają być zgłaszane (więcej urzędników, co zgłoszenie przyjmą - hura!)

          no a pigułka po też już na receptę = więcej urodzeń
        • aankaa Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 22:53
          Projektu ustawy jeszcze nie ma, na razie zawiązał się komitet inicjatywy ustawodawczej i info wpłynęło do marszałka sejmu. Projekt można uwalić jeszcze przed pierwszym czytaniem
          ===
          naiwniaku !
          w nocy z soboty na niedzielę ustalą, poprawią, uchwalą, długopis podpisze między śniadaniową jaglaną z garścią orzechów a kawą inką, w poniedziałek obudzisz się w innej rzeczywistości tongue_out
          • triss_merigold6 Hehhhe, a nie mówiłam 31.03.16, 23:32
            Marszałek Sejmu wezwał Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” do usunięcia braków formalnych w zawiadomieniu o jego powstaniu. Zdaniem Marszałka nie przedstawiono skutków finansowych projektu ustawy. Skutki finansowe w uzasadnieniu projektu są określone, ale marszałek uznał je za „niewystarczające”. - to ze strony pomysłodawców-wnioskodawców.

            Najkrócej mówiąc, marszałek sejmu odmówił rejestracji inicjatywy i zalecił uzupełnienie analizy finansowych skutków wykonania projektu ustawy.
            Jak zarejestruje, to można dać do uwalenia legislatorom.
          • maadzik3 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:06
            projekt jest, służę linkiem
            www.ordoiuris.pl/pliki/dokumenty/ochrona_zycia_komitet_2016.pdf
      • aneta-skarpeta Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:53
        nie będzie żadnego dodatniej przyrostu naturalnego z powodu zakazu aborcji

        tak jak teraz część kobiet nie może się ogarnąć i za wczasu usunąć choc ma np na to pieniądze, ale za późno się orientują- tak samo teraz część kobiet urodzi niechciane dzieci, ale te co mają usunąc to usuną- nie tak to inaczej- albo domowymi sposobami, albo wygrzebią kasę spod ziemi

        bo podziemie aborcyjne będzie kwitło aż miło
    • angeika89 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:37
      Nie wiem co znaczy "umiarkowana katoliczka", ale na pis nie głosowałam, a katoliczką jestem.
      Uważam, że aborcja sama w sobie jest zła i nie powinna mieć miejsca, ale są wyjątkowe przypadki w których powinna być legalna i dopuszczalna nawet w oczach kościoła np z gwałtów, zagrożeniu życia matki, czy ciężkich wadach genetycznych płodu...
      Uważam, że KK nie powinien ingerować w prawo do aborcji w tych wyjątkowych sytuacjach.
      • misterni Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 31.03.16, 23:51
        A ja jako "umiarkowana katoliczka", która uważa aborcję za zło, twierdzę że ustawy antyaborcyjnej w ogóle nie powinno być. Ja bym prawdopodobnie nigdy nie usunęła ciąży, natomiast nie wyobrażam sobie, żeby zmuszać kogokolwiek do donoszenia niechcianej ciąży, czy też w jakikolwiek sposób oceniać czyjeś prawo do aborcji.
        • angeika89 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 00:42
          I właśnie o to chodzi. O wolną wolę i prawo do decydowania o sobie i o tym czy chcemy urodzić dziecko chore, czy z gwałtu etc...
          Moim zdaniem KK nie powinno niczego zmieniać i pozostawić kobietom możliwość wyboru. Bo o ile Ty nigdy dziecka byś nie usunęła, tak ktoś inny nie wyobraża sobie urodzić dziecko z gwałtu właśnie, czy nie uleczalnie chore...
          Ja szczerze mówiąc też nigdy bym dziecka nie usunęła, ale jak to mówią nigdy nie mów nigdy. Ponieważ nie wiem jakbym się zachowała gdybym musiała stanąć przed takim wyborem...
          • isa_bella1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 09:47
            Ale jakie prawo decydowania o sobie...raczej o drugim człowieku który też chce życ
            • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:16

              .raczej o drugim człowieku który też chce życ

              Chce? Bo tak twierdzi? Embrion nie wie czy chce zyc, bo nie ma swiadomosci.
            • angeika89 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 03.04.16, 00:09
              Tak jak napisała Najma, embrion nie ma świadomości.
              Ale jeśli chcesz urodzić np nieuleczalnie chore dziecko, kalekę etc i skazać go na wieczną walkę, cierpienie i uzależnienie od innych ludzi bo sam nic nie będzie potrafił zrobić, to także powinien być Twój wybór, a nie innych ludzi, w tym wypadku KK.
              Uważam, że czasem warto się zastanowić, czy jest sens rodzić dziecko które i tak jest skazane na śmierć, a przecież jak już je urodzić, przywiążesz sie to będzie trudniej...
              Aborcja sama w sobie jest zła i totalnie jej nie pochwalam, ale czasem jest najlepszym rozwiązaniem sad
        • wheels.of.steel Misterni, z całym szacunkiem, ale... 02.04.16, 11:25
          z Ciebie to raczej wojujący antyklerykał, a nie katoliczka... Reprezentatywną umiarkowaną katoliczką na tym forum to była np. Marzeka.
    • kamunyak Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 00:18
      Osobiscie uważam, że aborcja to wyłącznie sprawa kobiet być powinna. Jesli jest któraś zadeklarowaną katoliczka to przeciez tego nie zrobi, prawda? bo wiara jej nie pozwoli.
      a jak nie jest to i tak bierze to na swoje sumienie.
      Żaden facet nie powinien decydować za kobietę. A już napewno nie klecha, stare bezdzietne kurduple czy też kobiety po menopauzie, ktore zdewociały na stare lata. Ciekawe ile z nich jest po skrobankach?
      Zresztą, kiedys nie było tu żadnych przeszkód a jakos naród polski przetrwał. A i dzieci chyba więcej sie rodziło.
      • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 09:14
        A ja uważam, że bicie (a choćby i zabicie) żony to wyłącznie sprawa mężczyzn być powinna. Jeśli któryś jest zdeklarowanym katolikiem, to przecież jej nie pobije, prawda? Bo wiara mu nie pozwoli. A jak nie jest, to i tak bierze to na swoje sumienie.
        Żadna kobieta nie powinna decydować za faceta. A już na pewno nie feminazistka, stare kawalery czy ciotki rewolucji po menopauzie. Zresztą kiedyś nie było tu żadnych przeszkód a jakoś naród polski przetrwał.
        • ewa_mama_jasia Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:41
          A jak nie ma sumienia?
          • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 13:39
            A jak nie ma sumienia, to trudno. Nikt nie jest doskonały. Naród jakoś to przetrwa. smile
        • misterni Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 12:03
          Ty i te twoje durne przykłady Misiu.
    • jola-kotka Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 00:20
      Nie ma czegos takiego jak umiarkowana katoliczka no chyba ze hipokrytka chodzaca do kościoła i wybierajaca sobie z tej religii co jej aktualnie pasuje,ale wtedy to żadna katoliczka jest.
      • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 00:41
        jola-kotka napisał(a):

        > Nie ma czegos takiego jak umiarkowana katoliczka no chyba ze hipokrytka chodzac
        > a do kościoła i wybierajaca sobie z tej religii co jej aktualnie pasuje,ale wte
        > dy to żadna katoliczka jest.

        No to jak mam nazywać typową w Polsce osbę: do kościoła zazwyczaj chodzi, dzieci chrzci, na religię posyła, antykoncepcję stosuje, do ślubu nie czekała, uważa, że księża za bardzo wtrącają się do polityki, o Bogu za bardzo nie myśli, ale sądzi, że coś istnieje po śmierci. KK uważa ją za katoliczkę, ona też uważa się za katoliczkę.
        • jola-kotka Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 01:06
          już ci napisałam jak
    • solejrolia Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 07:51
      jestem katoliczka, bo mnie tak wychowano, okresowo bardziej lub mniej praktykująca.
      teraz zuepłnie odchodzę od kościoła gdyż, no własnie- przeszkadza mi, uwiera i wręcz napawa wstrętem to, co robi kościół w polsce.
      uważam, ze każdy powinien mieć wybór, niezaleznie od tego, czy wierzy, czy jest innowiercą, czy też w nic nie wierzy.
      nie uważam, żeby aborcja była czymś dobrym, i mam żal do losu, ze mam tylko jedną córkę, ale gdyby była taka konieczność- pomimo mojego wyznania, a przez to jakie mam doświadczenie życiowe- bez wahania poddałabym się zabiegowi terminacji ciąży.
      uważam, ze każdy człowiek ma prawo do podjęcia własnej decyzji, kościół nie ma prawa ingerować w te sprawy. jak również w politykę.
      • isa_bella1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 09:50
        Gadasz głupoty...kazdy ma prawo do decydowania...a człowiek ktory miałby pecha znaleź sie w twoim łonie??? Przeciez odbierasz mu prawa. To tylko ciąża a nie człowiek co??? A z embrionu to chyba kura będzie. Czy ktos wam powycinał sumienia czy to rodzinne???
        • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 10:43
          A widzisz, np. wg mnie kura tez powinna mieć jakieś prawa, wszak jest żywą istotą i kto powiedział że możemy dręczyć zwierzęta trzymając je w ciasnych klatkach dla jajek na śniadanie??
          A jeżeli chodzi o ludzi to już każdy powinien mieć prawo do własnego zdania i prawo decydowania o sobie, o swojej karmie i ciele.
          Dlaczego ktoś ma mówić mi jak żyć?? Czy pan Terlikowski jest naprawdę mądrzejszy ode mnie? Dlaczego???? On np. nie uznaje praw zwierząt. Takie ma zdanie i co mu kto zrobi?!
        • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:29
          Wolalbys być dzieckiem z gwałtu czy dzieckiem urodzonym z miłości/namiętności? Ja wam wolałabym poczekać na moment gdy będę chciana!

          • isa_bella1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 13:29
            No tak rodzmy dzieci tylko z wielkiej namiętnosci.pozostale sie nie liczą...co dalej wymyslisz?
            • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:17
              ty rozumiem rodzisz z obowiązku rozmnażania, dla 500zł i jako zabezpieczenie na starość

              dlaczego słowo namiętność aż tak cię w oczy ubodło?
              do namiętności dużo nie potrzeba, do miłości dużo więcej

              ja bym tym ekstremistom właśnie dużo namiętności życzyła
              to może przestaliby się interesować cudzymi du.pami!
        • misterni Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 13:14
          isa_bella1 napisała:

          ",.a człowiek ktory miałby pecha znaleź sie w twoim łonie??? Przeciez odbierasz mu prawa. ,"

          Tyle że to nie człowiek jeszcze a zarodek. Prawa zarodka mają stać wyżej od praw kobiety?
          • isa_bella1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 13:36
            A ty wiesz pewnie od ktorego momentu zaczyna sie czlowiek?..niech zgadne.jak zaczyna mowic? Bo wczesniej nie ma sie jak sprzeciwic ... pamietaj ze tez bylas tym zarodkiem. Zycie kobiety jest wazne. Ale wiekszosc aborcji nie wynika z bezpostedniego zagtozenia zycia matki. Nie oszukuj sie choc wiem ze tak jest prosciej.
            • misterni Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 18:42
              Ty za to wiesz, że zaczyna się od stosunku zapładniającego i od tego momentu za wszelką cenę, choćby nie wiem co, trzeba go chronić. Kosztem zdrowia i życia matki. Kosztem psychiki zgwałconej, kosztem cierpienia dziecka z wadami letalnymi, kosztem rodziców, którzy na to muszą patrzeć.
              Rozumiem, że jak twoją nastoletnią córkę zgwałcą i w wyniku tego będzie ciąża, to wbrew jej woli zmusisz ją do donoszenia ciąży, bo dla ciebie znaczenie będzie miało tylko to, żeby sobie sumienia nie skalać, a jej cierpienie będziesz miała w dupie.
      • misiu-1 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:22
        Bo też każdy człowiek ma prawo do własnej decyzji. Potem tylko trzeba zapłacić i odsiedzieć.
        • mama303 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:19
          misiu-1 napisał:

          > Bo też każdy człowiek ma prawo do własnej decyzji. Potem tylko trzeba zapłacić
          > i odsiedzieć.
          czyli tu nie chodzi o to biedne dziecię poczęte tylko o to, żeby baby do wiezienia zagonić
    • lot.ti Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 08:55
      tzw. umiarkowani katolicy to kryptoprotestanci
    • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 09:04
      Widzisz... nic nie jest czarno-białe. Ja jestem katoliczką i nie głosowałam na PiS, choć teraz uważam, że dobrze, że wygrali.
      Jestem za tym, aby to kobieta decydowała czy chce urodzić poczęte dziecko. Za tym, by aborcja była legalna. Dlaczego? W PL aborcyjne podziemie ma się dobrze, kobiety dokonują a. czasem w panice. W dziwnych warunkach... bez pomocy psychologa... Otóż ten psycholog mógłby - paradoksalnie - części tych kobiet poukładać w głowie.
      Znam przypadek, gdy dziewczyna usunęła ciąże pod wpływem swojego chłopaka i jego matki. A najważniejsze jest przecież CZEGO ONA CHCE. Bo jeśli postąpi wbrew SOBIE to będzie niestety cierpieć. Życie już nigdy nie będzie takie samo... Natomiast jeżeli kobieta świadomie, bez nacisku z zewnątrz chce dokonać aborcji to sorry ale mi nic do tego. I taka decyzja raczej nie procentuje szczególnymi wyrzutami sumienia czy coś..

      A lekarza znaleźć w PL? Żaden problem, kwestia ceny...

      Granice też otwarte.

      Powtarzam: jestem katoliczką.
      • olewka100procent Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:14
        kto ma moralnosc,ten nigdy dziecka nie usunie.kto jej nie ma ,moze sobie jechac na slowacje,bez problemow, w dobrych warunkach z polsko jezycznym personelem na zyczenie i nawet z dojazdem,probemu nie widze.
        • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:19
          Nie masz racji. Są w życiu sytuacje, które nie dają wyboru i człowiek musi straszne decyzje podejmować chcąc nie chcąc. Obyś nigdy nie doświadczyła takiej sytuacji.....
          • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:23
            A skąd wiesz jakich olewka wyborów dokonywała? Oszczedz nam wynioslego tonu!
            • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 12:56
              Nie powinna oceniać moralności innych osób. Ja nie jem mięsa a ona niech nie usuwa ciąży. Ale nie można innym mówić co maja robić. Sprawa sumienia jest indywidualna. Sorry za "wyniosły ton".
              Jak ktoś mnie nazywa osobą niemoralną to jakim tonem powinnam odpowiedzieć?...
              • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 17:12
                cofam ten atak! przepraszam!
                a olewka niech się skupi na własnej moralności, poniżej pisze, co o mały włos nie zrobiła, gdyby nie mąż
    • spanish_fly Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:23
      Do tej pory nie czułam potrzeby, ale chyba zdecyduję się na oficjalną apostazję.
      • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:43
        Mam identyczne przemyślenia. Jak ludzie, którzy nie czują zalu że tyle istnień skrzywdzili swym pedofilstwem potrafią dziś grzmiec o jakiś prawach do życia embrionów. Mysla że tym odkupua swoje winy u Boga? Oni nie mają pojęcia na czym miłość bliźniego polega.

        Będziemy dziś krzywdzić kobietę, nastolatkę, dziewczynę 12 letnia w imię jakiś idei, które ostatecznie staną się prochem w dniu naszej śmierci, bo i się jeszcze okaże, że i Bóg nie istnieje, i embrionom obojętnie, kiedy na świecie sie pojawia, a liczy się życie tu i teraz, które to życie takiej 12 latce odbierzemy okrutna ideologia.

        To jest sprawa intymna każdej kobiety z osobna! Sprawa delikatna, trudna...
    • lady-z-gaga Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:37
      https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/v/t1.0-9/12936743_1153943247951934_7605569015209988450_n.jpg?oh=00fc3170d37da7676248184dd1347349&oe=577D56B4&__gda__=1467719231_dfe3a900fc1e4bdaabc23e791730f988
      • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:46
        Swietne,swietne ?
        • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 11:47
          Do tego prawdziwe i wciaz na czasie i pewnie tak zostanie.
          • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 12:46
            Kim jednak byśmy byli bez religii, narodowej tożsamości?...
            • lucky80 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 13:57
              a czy do narodowej tożsamości potrzeba religii?
              nie każdemu.
            • black-cat Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 15:15
              Bylibyśmy narodem z inną historią po prostu. Niewykluczone, że nie tak krwawą i nie tak okupioną cierpieniem, bólem i pełną chciwości i hipokryzji . Do narodowej tożsamości nie potrzeba religii.
            • dyzurny_troll_forum Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:03
              kagrami napisała:

              > Kim jednak byśmy byli bez religii, narodowej tożsamości?...

              Wolnymi ludźmi!
            • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:12
              wyjdź poza ramy, które twój mózg ci stworzył - po co nam podziały na religie, państwa?
              a co takiego dobrego ta religia robi? doprowadza do podziałów, konfliktów, fanatyzmu!
              gdzie nauka o miłości, dobroci, życzliwości?
            • najma78 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 18:55
              kagrami napisała:

              > Kim jednak byśmy byli bez religii, narodowej tożsamości?...
              >
              Soba.
            • mama303 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:24
              kagrami napisała:

              > Kim jednak byśmy byli bez religii, narodowej tożsamości?...
              no własnie kim? ciekawe?.....
      • maadzik3 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 15:19
        super!
        • olewka100procent Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:32
          Ale wierzący katolik wcale nie musi być polakiem.moze być również niemcem lub francuzem i mieć właśnie takie przekonania.nazwiesz go zacofańcem?jak zaszlam w 3 ciążę zaraz po drugiej to byłam załamana i chciałam jechać na Słowację,zrobilam sobie morfologie nawet(tak wymagali) ale mój mąż mi to wybił z głowy za co jestem mu wdzięczna.my oboje jesteśmy niepraktykujacy,nasze dzieci nie maja chrztu ani komuni.no wiec tutaj religia nie ma nic wspólnego,tylko sam fakt że usuwa sie dziecko .nie mamy do tego prawa .
          • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:43
            "to byłam załamana i chciałam jechać na Słowację,zrobilam sobie morfologie nawet(tak wymagali) ale mój mąż mi to wybił z głowy za co jestem mu wdzięczna.my oboje jesteśmy niepraktykujacy,nasze dzieci nie maja chrztu ani komuni.no wiec tutaj religia nie ma nic wspólnego,tylko sam fakt że usuwa sie dziecko .nie mamy do tego prawa."

            No i na zdrowie! Wiesz jak to się nazywa - wolność wyboru - pro choice. Kto chce ten rodzi - nawet z wpadki przecież wiele osób rodzi, to nic nadzwyczajnego w krajach nawet z całkowicie legalną aborcją. Rodzą wierzący i niewierzący, wszystko się zgadza.

            Niestety takiej idealnej sytacji w Polsce w tej chwili nie ma, bo jest bardzo restrykcyjna ustawa aborcyjna. A jakbyś nie zauważyła, tę bardzo restrykcyjną ustawę chcą zaostrzyć, zakazując aborcji, diagnostyki prenatalnej, leczenia kobiet w ciąży. To nie ma już nic wspólnego z wpadką małżeńską. To jest kwestia zdrowia i życia kobiet. Wpadki się jest łatwiej pozbyć zawczasu. Najgorzej wpadną w bagno kobiety w chcianych ciążach gdy w trakcie będzie coś nie tak z ich zdrowiem.
          • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 17:05
            "religia nie ma nic wspólnego,tylko sam fakt że usuwa sie dziecko"
            A kto ci powiedział, ze to już dziecko? Są ludzie, którzy wierzą, ze żyjemy już przed poczęciem i sami sobie wybieramy rodziców.

            "nie mamy do tego prawa "
            ale ty miałaś prawo? co twoja moralność robiła, gdy się starałaś o skrobanke na Słowacji?
            jestes przykładam katolickiej hipokryzji!
            gdyby nie twój mąż, trzeciego dziecka by nie było, nie masz prawa oceniać co jest moralne a co nie
          • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 20:23
            No widzisz... a ja nie miałam wsparcia znikąd. Więc kto jest niemoralny, Olewko?
            Ja: nie chciałam ale zostałam przekrzyczana.
            Ty: chciałaś, ale cie mąż powstrzymał..
            Mi się przez to życie posypało, choć "nic takiego się nie stało" sad
      • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 15:59
        Zawsze mnie wkurza gdy widzę cytaty z Żeleńskiego odnośnie sytuacji kobiet i kościoła. W Żeleńskim to się mój pradziadek zaczytywał w młodości! Jak to możliwe, że cały czas jego książki publicystyczne są aktualne?
    • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:08
      Dziękuję, za kilka odpowidzi. A obrońcom moralności radzę poczytać o dzisiejszym Salwadorze, albo o Rumunii sprzed przewrotu. Naprawdę Was to nie rusza?

      Ja mam jednak głęboką nadzieję, że ci którzy w Polsce traktowali KK jako taką nieszkodliwą i w sumie miłą tradycję zobaczą, że to zaczyna być sprawa życia i śmierci. Chyba tylko masowy odpływ wiernych byłby w stanie zatrzymać to szaleństwo.
      • olewka100procent Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:36
        Nie można sobie dla własnej wygody usuwać ciąży. To jest moralny upadek naszej cywilizacji.technika idzie w górę za to ludzie dziczeją.troche więcej empatii i pokory życzę
        • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 16:46
          > Nie można sobie dla własnej wygody usuwać ciąży. To jest moralny upadek naszej
          > cywilizacji.technika idzie w górę za to ludzie dziczeją.troche więcej empatii i
          > pokory życzę

          Czy mówisz o polskiej obecnej ustawie?
          Czy usunięcie ciąży z gwałtu to własna wygoda?
          Czy usunięcie ciąży która może cię zabić to własna wygoda?
          A może usunięcie dziecka bez mózgu to własna wygoda?

          Rzeczywiście, Polki dziś za wygodnie mają, nic się nie stanie jak trochę tej wygody im się odbierze.
          • wheels.of.steel Obecna ustawa jest dobra i mówi to katolik 02.04.16, 10:47
            Czyli ja. Katolik właśnie "umiarkowany". Niemniej jednak na liberalizację bym się nie zgodził, uważając że wprowadzenie aborcji "na życzenie" jest demoralizujące i wprowadzające rozluźnienie obyczajowe. Sorry, ja nie chcę żyć w lewackim państwie, gdzie każda potencjalna kandydatka na żonę to panienka po min. 20 partnerach seksualnych i wakacyjnej przygodzie z arabem. A aborcja na życzenie, powszechnie dostępna na zachodzie, to jeden z symptomów postępującej nowej rewolucji seksualnej.
        • chloe.7 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 17:07
          Ale ty sama chciałaś usunąć! Nie usunęłaś, bo mąż ci zabronił. I że tobie ktoś zabronił to byś innym zabroniła.

          Tak czułam, że ktoś kto ma odwage oceniać kto jest moralny a kto nie jest, sam ma problem z moralnością.
        • black-cat Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 17:25
          Nie sądź po sobie. Nie wszyscy usuwają ciążę "dla wygody". Bardzo często są to prawdziwe dramaty. Do głowy by mi nie przyszło robić aborcję, bo mam już dziecko i nie chcę kolejnego. Ale wiem, że usunęłabym ciążę z gwałtu (chociaż tu na szczęście póki co mamy jeszcze pigułkę po,ale nie wiadomo jak długo), gdyby płód był ciężko uszkodzony lub ciąża zagrażałaby mojemu życiu. Żeby życie mogło się rozwijać w kobiecie ta kobieta musi żyć.
        • kagrami Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 20:25
          "Nie można sobie dla własnej wygody usuwać ciąży."

          Nie możesz tego zabraniać. To nie są twoje ciąże i nie twoje życia.
        • maadzik3 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 20:41
          ale my k....wa nie o wygodzie mówimy (choć sama chciałaś to zrobić), my mówimy o ciąży z gwałtu, o płodach z wadami i o zagrożeniu życia i zdrowia.
          Czy jakby (czego Tobie ani nikomu nigdy - Boże broń - nie życzę) paru pijanych oblesi Cie przeleciało na siłę w krzakach mąż też by powstrzymywał? A ty chciałabyś rodzić? czy jakby to był wybór osierocisz pierwszą dwójkę/ zostaniesz sparaliżowana/ stracisz wzrok albo usuniesz też byś mówiła "nauczę się Braila" albo "to będę do końca życia leżała, trudno"? A jakby dziecko miało ciężkie wielonarządowe wady, powiedzmy bezmózgowie/ brak nerek/ brak czaszki też byś chciała nosić je 9 miesięcy i patrzeć jak umiera w bólu?
          A nawet jakbyś to wszystko chciała jakie masz prawo narzucać to innym????
          • maadzik3 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 20:46
            i jeszcze jedno, gdy urodzone dziecko potrzebuje np. nerki nikt nie ma prawa zmusić rodziców czy innych dawców do oddania nerki, ale jeżeli kobieta z ciężką wadą nerek/O obowiązkach wobec płodu znacznie przekraczających to czego prawo może żądać w stosunku do urodzonego dziecka.
            Tylko dlatego że jak mamy dziecko urodzone mogłoby się okazać że idealnym dawcą jest kto inny niż matka a może nawet (o zgrozo) ksiądz pleban co się za młodu głupio na listę dawców wpisał, a tak to wiadomo, najwyżej umrze ta głupia baba która się puściła, ot, taka moralność
          • mama303 Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:32
            maadzik3 napisała:


            > Czy jakby (czego Tobie ani nikomu nigdy - Boże broń - nie życzę) paru pijanych
            > oblesi Cie przeleciało na siłę w krzakach mąż też by powstrzymywał?

            albo np. nieletnia córkę /13, 14 latkę...../
    • nathasha Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 01.04.16, 21:30
      Na razie nie moge wyjsc z szoku po spotlighcie, a i tak chodzilo o kosciol w dosc liberalnym i nie bardzo katolickim panstwie, wiec nawet sobie nie chce wyobrazac co wyrabiaja za kulisami polscy hierarchowie i w tym kontekscie ich podejscie do aborcji wcale mnie nie dziwi. Co nie znaczy ze nie uwazam ze to jest obrzydliwe i niezgodne z biblia
      • szeera Re: Umiarkowane katoliczki, a aborcja 02.04.16, 15:47
        "Na razie nie moge wyjsc z szoku po spotlighcie, a i tak chodzilo o kosciol w dosc liberalnym i nie bardzo katolickim panstwie,"

        W Bostonie optymistyczne było to, że wiernym udało się wymusić ustąpienie kardynała, mimo, że on był bardzo znaczącą postacią. A państwowe sądy w końcu zaczęły wymierzać sprawiedliwość, więc musieli sprzedawać budynki kościelne aby mieć pieniądze na odszkodowania. Więc wierzę, że polscy katolicy też mogliby wymusić zmiany tej instytucji.
    • wheels.of.steel Jestem "umiarkowanym" katolikiem 02.04.16, 11:07
      Nie katoliczką, chociaż jedna KODziara non stop sprawa się do mnie per pani, zapewne po prostu na ślepo trollując przeciwko PiSowi wink

      Przechodząc jednak do sedna sprawy, jestem za aktualnym kompromisem i nie chciałbym go zmieniać. Jest dobry. Aborcja na życzenie to dla mnie demoralizująca propozycja i rozluźnienie obyczajowe. Całkowity zakaz aborcji uważam za "niehumanitarny". Ciekawe co jego zwolennicy by powiedzieli, jakby ich żonę/córkę/matkę/siostrę/wnuczkę brutalnie zgwałcił "ciapaty", a ciąża zagrażałaby życiu, a sama ofiara gwałtu byłby 9letnią dziewczynką, która jakimś cudem okazała się płodna.
      Wierzę, że PiS oficjalnie nie może powiedzieć nic przeciwko stanowisku KEP, ale w praktyce to sprytnie uwalą, o czym pisała Triss.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka