Dodaj do ulubionych

Poppsychologiczna korponowomowa

21.05.16, 18:55
Rozumiem, że ktoś używa poppsychologicznej nowomowy, bo w ten sposób zarabia na życie.
Rozumiem, jeśli przechodzi terapię i w ten sposób rozmawia z psychoterapeutą.

Ale, na litość boską, jak można zupełnie serio, w zwykłej rozmowie, podczas opowiadania o czymś/kimś i opowiadania o sobie używać zupełnie serio takich wyrażeń jak "zarządzanie relacjami", "zarządzanie emocjami", "negatywny bilans emocjonalny", "empatyczny" itp.?
Przyznam, że mówienie o negatywnym bilansie emocjonalnym powoduje u mnie najpierw opad szczęki, potem mam ochotę niestosownie się pośmiać, a potem zapytać, czy człowiek naprawdę do mówienia o uczuciach musi używać takiego bełkotu.
To coś jak kołczing i PUA, odruchowo mam dystans i nie jestem w stanie traktować serio wywodów z użyciem takich zbitek słownych.
Obserwuj wątek
    • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:03
      W coachingu się takich zwrotów nie używa. W psychoterapii też nie.
      Jako żywo rozmawiałaś z menadżerem niższego szczebla. Świeżo po awansiebig_grin
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:07
        Jednakowoż nie sądzę. Wiem z kim rozmawiałam i nie był to manager żadnego szczebla. To w ogóle nie była osoba pracująca w korporacji.
        • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:14
          No to z neofitą.
          • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:20
            Cokolwiek to jest, używanie takich kwiatów w dość banalnym relacjonowaniu banalnej historii bez żadnych szczególnych dramatów w tle uważam za mocno pretensjonalne i sztuczne.
            Będę złośliwa i nie pominę drobnego spostrzeżenia, że próby "zarządzania relacjami" na gruncie życia osobistego prowadzą właśnie do "negatywnego bilansu emocjonalnego". tongue_out
            • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:29
              No jest pretensjonalne i sztuczne, a nawet śmieszne. To oczywiste.
              Ale o czym właściwie chciałaś porozmawiać?
              • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:33
                Właściwie to chciałam zapytać, czy znacie (czy ematki znają) ludzi, którzy tego bełkotu używają zupełnie serio i w pozazawodowych sytuacjach. Bo rozumiem, że można na tym trzepać kasę i naciągać frajerów na kursy rozwoju inteligencji emocjonalnej czy coś w tym guście, ale nie o merkantylne stosowanie mi chodzi.
                • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:37
                  Ahasmile To ja nie znamsmile
                  Robiłam podyplomówkę z coachingu razem z menadżerami i nikt, łącznie z prowadzącymi (psycholodzy, spece od zarządzania) nie wyrażał się w ten sposób.
                • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:46
                  Znam, niestety. Gdy słyszę o "niepozwalaniu na język nienawiści", albo podobne do opisanych przez Ciebie kwiatków, to przestaję słuchać.
                  • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:55
                    Kiedyś było modne mówienie językiem żyrafy, cokolwiek to znaczy.
                    • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:59
                      A tak, też słyszałam.
                    • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:58
                      A Ty z przekory wybrałaś język szakala?tongue_out
                  • paloma_blauwinder Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:01
                    A co jest korporacyjnego w "mowie nienawiści"? Jest to brzydka kalka z angielskiego, ale czy istnieje jakieś swojskie wyrażenie zamiast tego?
                    • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:03
                      Bardziej chodzi o nowomowę.
                    • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:03
                      Tak, można powiedzieć o negatywnej stygmatyzacji poprzez język. "Mowa nienawiści" kojarzy się z poprawnością polityczną, to określenie - wytrych, które jest dość dowolnie stosowane.
                      • minor.revisions Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 21:43
                        no nie, jednak jest pewna różnica między "kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi" (negatywna stygmatyzacja, można za coś takiego np. stracić pracę w mediach, ale nie jest nielegalne) a "Żydzi do gazu (mowa nienawiści czyli hate speech, można za to odpowiadać karnie w zależności od kraju). W Polsce "hate speech" ma swoistą, folklorystyczną odmianę, bo karalna jest chyba tylko obraza uczuć religijnych.
                        • inguszetia_2006 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 22:13
                          minor.revisions napisała: no nie, jednak jest pewna różnica między "kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi" (negatywna stygmatyzacja, można za coś takiego np. stracić pracę w mediach, ale nie jest nielegalne)
                          Witam
                          W latach 30-tych XX wieku odbywały się w Polsce procesy, gdzie ludzie/przedsiębiorcy domagali się odszkodowania za nazwanie ich Żydami (stereotyp - geszefciarz, cwaniak, lichwiarz) i sąd to przyklepywał. Tak się świat zmienia, otóż, właśnie! Off top, gdzieś czytałam, zapamiętałam i myślę, że to ciekawe, więc się dzielę.
                          Pzdr.
                          Ing
                      • princess_yo_yo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 10:50
                        zle ci sie kojarzy, uzycie slow milosc i nienawisc w jezyku angielskim ma inne zabarwienie niz w jezyku polskim. tez mi to zgrzytalo przez jakis czas, hate i love w rozmowie o brokulach albo kotach na przyklad. stad kalka na jezyk polski rzeczywiscie nie dziala, ale podciaganie tego pod swoja paranoje poprawnosci politycznej to lekka przesada.
                    • naplaze Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:36
                      > A co jest korporacyjnego w "mowie nienawiści"? Jest to brzydka kalka z angielskiego, ale czy istnieje jakieś swojskie wyrażenie zamiast tego?

                      Nie chodzi o tworzenie polskiego odpowiednika dla kalki z angielskiego, tylko o samo pojęcie, które jest silnie wartościujące i odwołuje się do emocji ("nienawiść") a nie do jakichś bardziej stabilnych kategorii, jak choćby prawo. Ta emotywność, więc subiektywizm powoduje, że zarzutu o szerzenie mowy nienawiści można używać w dowolny sposób, także dla celów politycznych.
                      • minor.revisions Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 12:44
                        "Emotywność", tak? A my się tu z Bogu ducha winnej "projekcji" nabijamy...
                        • naplaze Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 14:04
                          Projekcja to jest koncepcja psychoterapeutyczna, ani dowieść jej istnienia, ani jej obalić, ani nie wiadomo, co z niej wynika.
                          Emocje (albo: to, co nazywamy emocjami) widać w neuroobrazowaniu, rytmie uderzeń serca, wyrazie twarzy.
                          Natomiast takie patrzenie na człowieka (lub szerzej: na społeczeństwo) przez pryzmat jego emocji to jest też pewna koncepcja, mi się ona nie podoba, ale już chodzi, widać to choćby w tym wątku.
                          Samo słowo emotywność jest starsze, niż żargon pop-psychologiczny.
                          • truscaveczka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 19:05
                            Ja wiem, co to emotywność. Zastanawiam się, jak nazwać coś takiego, ale w stosunku do innych. Mam w otoczeniu osobę, która nie jest w stanie znieść gwałtownych, intensywnych emocji u innych osób, reaguje bardzo nerwowo i natychmiast próbuje te emocje innych wygaszać.
                      • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 13:56
                        Nabakier? Vilez?
                • chicarica Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 23:50
                  Znamy, jest jeszcze wychodzenie ze strefy bezpieczeństwa. Rzygamy.
                  • chicarica Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 23:53
                    Komfortu, przepraszam, komfortu.
    • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:10
      Akurat "empatyczny" to zupełnie normalne, zwykłe słowo.
      Co do reszty się zgadzam.
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:14
        No nie wiem, "empatyczny" w pewnych zbitkach słownych i przy określonych okazjach też mnie boli, nie lubię tego słowa, bo IMO nic nie znaczy, tak jak nic nie znaczy"ubogacać" (dobra, "ubogacanie" występuje prześmiewczo).
        • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:18
          empatyczny

          zdolny do wczuwania się w czyjś stan psychiczny, dzielący z kimś jego doznania, emocje; współodczuwający
          sjp.pl/empatyczny

          Dość popularne, normalnie używane słowo. Co do reszty, "ubogacanie" itp, zgadzam się. No chyba że zestawisz "empatyczny" z innym słowem, tworząc jakiś koszmarek.
          • konwalka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:21
            empatyczny zupełnie nie wadzi
            przypomniało mi się za to, jak sto lat temu, jeszcze na studiach, rozpadła się pewna para
            chlop był świezutko po zachłyśnieciu się publikacjal]mi, jakie zalały polski rynek ksiegarski: jak osiagnąć sukces, jak zdobyc przyjaciół, etc
            No i zerwał z laską, ponieważ, cyt. "negatywnie projektowałą jego nadświadomość"
            • riki_i Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:48
              konwalka napisała:

              > zerwał z laską, ponieważ, cyt. "negatywnie projektowała jego nadświadomość"

              Dobre! smile
          • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:22
            Ależ ja znam znaczenie tego słowa, tylko uważam je za wydumane. To subiektywne wrażenie i tyle.
            • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:23
              A, to możliwe. Też mam takie słowa, których po prostu nie lubię. Ostatnio padło na "pożywny" i "pyszny". Wiem, że z nowomową nie ma za wiele wspólnego, ale tak mi się przypomniało.
            • nangaparbat3 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:26
              pozostaje tylko polecić lekturę:
              lubimyczytac.pl/ksiazka/216556/teoria-zla-o-empatii-i-genezie-okrucienstwa

              Wbrew tytułowi autor stwierdza, ze nie każdy typ deficytu empatii jest źródłem zla i okrucieństwa smile
              • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:32
                Chyba jednak wolę "Efekt Lucyfera" Zimbardo, odnośnie tego co linkujesz opisy i recenzje sugerują, że mamy do czynienia z naciąganym bełkotem.
                • nangaparbat3 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 21:43
                  To jest poważna ksiązka powaznego naukowca. Z Zimbardo sie uzupelniają.
                  • minor.revisions Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 22:33
                    tego, co jednodniowym noworodkom pokazywał samochodziki albo lalki i na tej podstawie wysnuwał teorie na temat autyzmu? To znaczy ja wiem, że to znany i uznany człowiek pracujący na znanym i prestiżowym uniwersytecie, ale to nie znaczy, że jest jakąś wyrocznią.
                    • nangaparbat3 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 23:17
                      Chyba ten sam, chociaz o lalkach i samochodzikach nic nie wiem. Gdzie moge o tym przeczytać?
                      Nie piszę wcale, że jest wyrocznia, ale jednak poważnym naukowcem - chyba - myslisz, że tkwilby na Cambridge Uni., gdyby byl jakims hochsztaplerem?
                      • minor.revisions Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 23:37
                        The male preference for focusing on systems again is evident very early. Our Cambridge study found that at one year old, little boys showed a stronger preference to watch a film of cars (mechanical systems), than a film of a person's face (with a lot of emotional expression). Little girls showed the opposite preference. And at one day old, little boys look for longer at a mechanical mobile.

                        www.theguardian.com/education/2003/apr/17/research.highereducation

                        metodologia przez niego użyta była mocno krytykowana, no zresztą na logikę to idiotyczne, bo jednodniowy noworodek nawet ostro nie widzi a co dopiero mieć jakieś preferencje co do tego na co woli patrzeć.
                        • nangaparbat3 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 18:03
                          Ale to roczne niemowleta, a nie jednodniowe noworodki.
                          I prawda.
                          Nasze rodzinne dzieci (w sumie 3 dziewczynki i 5 chlopców) dostawaly rożne zabawki i dziewczynki bardziej interesowaly się żywymi istotami, chlopcy - maszynami. Nawet moja córka, ktora ma ewidentne uzdolnienia politechniczne i lubila spędzać czas przyglądając się, jak ojciec i dziadek dlubią przy aucie, rysowala wylącznie ludzi lub zwierzęta, jej kuzyn - niemal wylącznie auta, samoloty i wybuchajace wulkany (chlopiec bardzo wrażliwy i delikatny). Mielismy też czterolatka, dziecko pacyfistów, które bawiło sie wyłącznie w wojsko. Nie mial zabawek-broni, więc strzelał z kija.
                          wydaje mi się, że nie ma nic złego w fakcie, że rożnice hormonalne warunkują tez pewne rożnice w funkcjonowaniu mozgu, wiem, że ortodoksyjne feministki uważają to za skrajną bzdurę, ale tu się z nimi nie zgadzam.
                          • minor.revisions Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 19:53
                            No to doczytaj ten cytat dokładnie. I owszem, jestem daleka od tego żeby twierdzić że róznice hormonalne nie wpływają na rozwój mózgu, ale ten konkretny eksperyment był nierzetelny. A jak jeden był nierzetelny, to kto wie, na ile rzetelne były pozostałe.
                          • ichi51e Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 08:23
                            ja to kiedys sprawdzalam bo bardzo mnie temat interesowal i ogolnie wnisoki byly takie

                            1. Nawet male dziecko wie czego rodzice sie po nim spodziewaja tzn dziewczynki wiedza ze za wziecie lalki sa chwalone a za autka juz mniej i na odwrot (zupelnie male dzieci i reakcje rodzicow moga byc minimalne) ogolnie dziecko chce zadowolic rodzica
                            2. W eksperymencie z jakimis malpami samice tez wybieraly Lalke nad Autko - ale chyba pluszaka juz po rowno
                            3. Wnioski byly (juz streszczam ale jak ktos ciekawy niech szuka pod toys power play np) ze sa dwa typy osobowosci jedna ktora sie interesuje po pierwsze na tym etapie stosunkami spolecznymi i emocjami i drugi ktorego ciekawi ruch przyczyna skutek taki bardziej analityczny umysl. I ze ten podzial czesto przebiega na linii plci ale nie zawsze.

                            Jesli chodzi o starsze dzieci to juz w ogole otoczenie ma kluczowa role jesli chodzi o ksztaltowanie zainteresowan. Do tego kazde dziecko przy odrobinie wytrwalosci da sie nauczyc bawic kazda zabawka tylko trzeba mu to pokazac bez uprzedzen wink
        • olena.s Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:54
          Kiedyś użyłabys w zamian słowa "współodczuwający".
          Powiedziałabym nie bez złośliwości, ze fakt, iż zwort "empatyczny" jest dla ciebie irytujący i sztuczny sporo o tobie mówi, i to bynajmniej nie o twoim stylu językowym.
          • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 21:08
            Wiesz, jakoś określenia "wrażliwy" czy "taktowny" mnie nie irytują.
            • olena.s Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 21:13
              Oznaczają coś całkiem innego.
              Takt, chwalebna cecha, może być jednak produkowany na zimno, tak jak inne zakresy dobrych manier i miec na celu twoje, egoistyzn euniknięcie niezręcznej sytuacji.
              Wrażliwość oznacza twoje prywatne odczucia, niekoniecznie w związku z inna osobą.
              Empatia to umiejętność (i chęć) wejścia w buty innego, różnego od ciebie człowieka. A pewnie także i wyciągnięcie wniosków na podstawie tego współodczuwania z kimś.
    • sanrio Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:47
      Znam z opowiadań jedną taką, która z własnym dzieckiem w ten sposób rozmawia. "Musimy pojechać na wspólne wakacje z Adamem, aby mogły się poprawić wasze wzajemne relacje" - dosłownie tak rzekła matka do 8 letniego dziecka, mówiąc o swym gachu.
      • paloma_blauwinder Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:05
        Taaaak, to teraz zamień to pretensjonalne obce słowo "relacje" na swojski synonim, a dowiesz się, dlaczego tak powiedziałasmile
        • sanrio Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:10
          haha no wieeeeem, ale akurat ta jest znana z nieużywania swojskich synonimów. Tak jak pisze milka poniżej, tego typu babka to jest
        • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:29
          W ogóle nie powinna mówić, tylko robić. smile
          • princess_yo_yo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 09:54
            alez oczywiscie ze mozna tylko ci bardzo skoncentrowani na robieniu potem bywaja tez niezwykle rozczarowani ze swiat nie chce docenic ich szczytnych intencji i nie ma mocy zeby czytac im w myslach. zeby to byl tylko problem tych konkretnych osob, ale to sie niestety zazwyczaj wylewa na reszte swiata i mamy watki na temat jak to stare baby blokuja chodnik a powiedzenie glosno i wyraznie przepraszam chcialabym tedy przejsc jest ponad tak wysoko funkcjonujace jednostki big_grin
      • fifiriffi Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 22:24
        sanrio napisała:

        > Znam z opowiadań jedną taką, która z własnym dzieckiem w ten sposób rozmawia. "
        > Musimy pojechać na wspólne wakacje z Adamem, aby mogły się poprawić wasze wzaje
        > mne relacje" - dosłownie tak rzekła matka do 8 letniego dziecka, mówiąc o swym
        > gachu.
        >


        kurcze. A co tutaj nie tak?
        • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 22:42
          Wszystko. Naprawdę uważasz, że ta się mówi do 8-latka?
          • ichi51e Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 08:26
            Ludzie tak mowia - zwlaszcza jak zamiast usiasc z dzieckiem i sie nim zajac czytaja poradniki typu "jak wychowac szczesliwe dziecko"
          • fifiriffi Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 18:02
            milka_milka napisała:

            > Wszystko. Naprawdę uważasz, że ta się mówi do 8-latka?
            >

            nie napisałam, że uważam, że tak sie mówi do 8latka, ale też nie widze nic nadzwyczajnego, że ktos tak sie do dziecka odezwał.
    • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:53
      Przypomniało mi się. Słyszałam kiedyś, jak matka mówiła do 4-5 letniego malucha, żeby "opisał jej swoje negatywne emocje i zastanowił się, czemu je odczuwa".
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 19:57
        Tworzy przyszłego klienta terapeutów. big_grin
        • a.va Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 10:20
          Przeciwnie, robi bardzo dobrze, tylko pewnie jest nieporadna językowo i śmiesznie to określa. Bardzo ważne jest nauczenie dzieci, żeby umiały zauważyć, co czują. Wielu dorosłych tego nie potrafi i przez to trudno z nimi wytrzymać.
          • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 10:50
            Tak, ale skąd ono ma wiedzieć co się z nim dzieje? To rodzic powinien opisać i nazwać stan dziecka i wraz z nim poszukać przyczyn tego stanu.
          • naplaze Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:16
            > Bardzo ważne jest nauczenie dzieci, żeby umiały zauważyć, co czują.

            Ale dlaczego?
            • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:22
              Dlaczego?
              Hmm, choćby dlatego, żeby 10 latek potrafił powiedzieć, że go coś złości zamiast okazywać to zachowaniem? Albo żeby potrafił odróżnić rozczarowanie od smutku, żeby wiedział, ze nie należy bać się uczuć i, że one mijają?
              Albo, żeby nie zamieniał lęku na złość (dość częste) tylko wiedział, ze to co czuje to strach i, że można sobie z nim poradzić?
              • naplaze Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:58
                >Hmm, choćby dlatego, żeby 10 latek potrafił powiedzieć, że go coś złości zamiast okazywać to zachowaniem?
                A jeśli okaże ci to zachowaniem to nie zrozumiesz? Serio, rozumiemy tylko komunikaty językowe, a pozajęzykowe delegalizujemy?

                >Albo żeby potrafił odróżnić rozczarowanie od smutku
                Czy każda emocja musi mieć etykietę? Przecież emocje są pozajęzykowe. Nie da się opowiedzieć o emocjach.

                >żeby wiedział, ze nie należy bać się uczuć i, że one mijają?
                A skąd wiesz, że dziecko boi się uczuć?

                >tylko wiedział, ze to co czuje to strach i, że można sobie z nim poradzić?
                A dlaczego ma sobie radzić ze strachem, a nie z tym, co strach wywołuje? Uczucie strachu to jest ewolucyjne przystosowanie i ważna informacja odnośnie zagrożeń, które na człowieka czyhają. Dlaczego trzeba sobie z nim "poradzić"?
                • butch_cassidy Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 12:12
                  naplaze napisał:


                  > A jeśli okaże ci to zachowaniem to nie zrozumiesz? Serio, rozumiemy tylko komun
                  > ikaty językowe, a pozajęzykowe delegalizujemy?

                  Ale od reszty świata też oczekujemy, żeby rozumiał nieakceptowalne zachowania dziecka i sam sobie określał, jakie uczucia za tym stoją, po czym adekwatnie reagował? Bo że mamuni to nie przeszkadza, to ogarniam, ale potem chodzą po świecie tacy niby dorośli, którzy np. jak się zezłoszczą w pracy, a nie umieją tego ani nazwać, ani rozładować, to z paszczą na ekspedientkę wyskoczą, żeby się lepiej poczuć. Nie przepadam za takimi typami.

                  > Czy każda emocja musi mieć etykietę? Przecież emocje są pozajęzykowe. Nie da si
                  > ę opowiedzieć o emocjach.
                  Uuuuu... Emocje są jak najbardziej "językowe". Nazwanie ich to pierwszy krok, żeby się z tymi trudniejszymi uporać. Bo faktycznie, jak jesteś w euforii, to możesz sobie darować "etykietkę". Najwyżej zrobisz, jakieś głupstwo, ale co tam wink Gorzej, jak jesteś sfrustrowana np. albo wściekła i nie wiesz, co z tobą się dzieje. Tu może się zrobić niesympatycznie.
                  >

                  > A skąd wiesz, że dziecko boi się uczuć?
                  Ale chyba nie rozmawiamy o konkretnym dziecku, a wiele faktycznie ma problem z silnymi, trudnymi emocjami. Z drugiej strony, jak dziecko się nie boi, tylko radośnie rozładowuje agresję na otoczeniu przy poklasku mamy, która uważa, że ono takie "otwarte" i "spontaniczne", to też nie chciałabym go spotkać w dorosłym życiu.
                  >

                  > A dlaczego ma sobie radzić ze strachem, a nie z tym, co strach wywołuje?
                  Bo c z a s e m bywa i tak, że masz wpływ jedynie na swoją postawę, a nie na świat zewnętrzny. Jak dziecko nauczysz, że jest omnipotentne i jeszcze do tego, że nie potrzeba nazywać uczuć, ani sobie z nimi radzić... to potem w sytuacji, na którą nie ma wpływu, a np. się jej boi, nie poradzi sobie w cywilizowany sposób.


                • verdana Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 14:06
                  Emocja nie musi mieć etykiety, ale bardzo ważna jest umiejętność rozpoznawania, co się naprawdę czuje. Ja wpadam w furię, jak się czegoś boję, jestem w stresie. Zauważyłam to dopiero będąc bardzo dorosła, szkoda, że nie umiałam odróżnić gniewu od strachu znacznie wcześniej.
                  • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 20:11
                    Dokładnie tak samo reaguje moja córka. Na szczęście jestem "po szkołach" i mogę jej pomóc.
                    • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 20:28
                      A mnie to śmieszy, uważam takie rozkminianie za przerost formy nad treścią.
                      • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 20:57
                        Ile masz lat?
                        • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 22:25
                          Wystarczająco dużo. Uważam takie rozkopywanie własnego wnętrza za kompletnie niepotrzebne, wręcz szkodliwe."Przepsychplogizowanie" jest znakiem obecnych czasów.
                          • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 23:24
                            Nie istnieje nic między zerową świadomością a "przepsychologizowaniem"?
                            • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 23:29
                              Owszem, ale wymaga to chęci samodzielnego popracowania nad sobą, a nie psychologa, coacha, terapeuty itp.
                              • ichi51e Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 08:31
                                No coz az chcialoby sie napisac ze zapewnie masz mase uczuc w sobie ktorych nie rozpoznajesz do przepracowania wink
                              • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 09:28
                                Emocje to nie tylko sprawa psyche ale i soma.
                                Ja wręcz uważam, że wiedzę o emocjach powinno zdobywać się w szkole. Skoro dziecko musi się uczyć budowy układu oddechowego kijanek, to czemu nie mapy emocji? To przecież fizjologia.
                                Świadomość własnych emocji nie ma nic wspólnego z rozkminianiem. Mając wiedzę można na nie wpływać, można sobie z nimi radzić, nie są wtedy tabu, czymś wstydliwym czy obcym.
                                Każdy człowiek odczuwa emocje, i Ty Milko, i Triss, z poppsychologią nie ma to nic wspólnego.
                          • miliwati Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 11:53
                            milka_milka napisała:

                            > Wystarczająco dużo. Uważam takie rozkopywanie własnego wnętrza za kompletnie ni
                            > epotrzebne, wręcz szkodliwe."Przepsychplogizowanie" jest znakiem obecnych czasó
                            > w.

                            No strasznie to jest szkodliwe, jak człowiek rozumie, co się z nim dzieje. A już jak sobie potrafi to przetransponować na innych ludzi i rozumieć, dlaczego oni zachowują się tak, a nie inaczej - masakra.
                            Dawniej było lepiej, nie było tej całej szkodliwej psychologii, tylko wódka.
                            • menodo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 12:18
                              Dawniej było lepiej, nie było tej całej szkodliwej psychologii, tylko wódka. '

                              Żeby tylko wódka uncertain
                            • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 15:19
                              Wie, co się z nim dzieje do tego stopnia, że potem nic nie jest w stanie zrobić samodzielnie, do wszystkiego potrzeby psycholog, terapeuta, coach, doradca
                              • princess_yo_yo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 15:49
                                a gdyby nie wiedzial to by nie potrzebowal w zyciu tego typu protez i pomocy we wszystkim? magicznie znalazlby umiejetnosci samodzielnego zycia i podejmowania decyzji i ogolnie odpowiedzialnosci za siebie? intrygujace rozumowanie.
                              • miliwati Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 15:59
                                milka_milka napisała:

                                > Wie, co się z nim dzieje do tego stopnia, że potem nic nie jest w stanie zrobić
                                > samodzielnie, do wszystkiego potrzeby psycholog, terapeuta, coach, doradca

                                Chyba Tobie. Związek Twoich wizji z rozumieniem własnej psychologii jest kompletnie żaden. Skąd Ty sie urwałaś, z czasów gomułkowskich z tą wizją że "Do psychiatry to chodzą tylko wariaci, normalnemu człowiekowi wstyd. Co? Psychologa a nie psychiatry? Przecież to to samo."?
                                • princess_yo_yo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 16:06
                                  e tam, kompletny brak samoswiadomosci bywa blogoslawienstwem dla delikwenta takim brakiem dotknietego zwlaszcza jesli chodzi o samoocene wink
                              • ola_dom Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 16:17
                                milka_milka napisała:

                                > Wie, co się z nim dzieje do tego stopnia, że potem nic nie jest w stanie zrobić
                                > samodzielnie, do wszystkiego potrzeby psycholog, terapeuta, coach, doradca

                                Ale to głupstwa jakieś są....
                                Oznaczałoby to, że jak kto raz pójdzie do "psy-" i ten mu pomoże - to już będzie chodził zawsze i na zawsze?
                                Pewnie, że są osoby, które same z niczym sobie nie poradzą i zawsze będą chciały, żeby ktoś za nie zdecydował - rodzic, partner, terapeuta, wróżka, tarot z telefonu, wyrocznia, cokolwiek i ktokolwiek. Ale to nie jest wina ani wróżki, ani terapeuty, ani nawet coacha.
                                • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 17:26
                                  Nie, bo są przypadki i sytuacje, gdy pomoc psychologiczna i psychoterapeutyczna jest jak najbardziej uzasadniona i potrzebna, tylko uważam, że obecnie bardzo nadużywana. Ludzie przestają sobie radzić sami, zanikają głębsze więzi przyjacielskie.
                                  • szeera Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 18:55
                                    gdy pomoc psychologiczna i psychoterapeutyczna
                                    > jest jak najbardziej uzasadniona i potrzebna, tylko uważam, że obecnie bardzo
                                    > nadużywana.

                                    Bardzo mnie wkurza jak czytam, że kiedyś to ludzie radzili sobie bez psychologów i było dobrze.

                                    Miałam możliwość obserwować ludzi z teraz już najstarszego pokolenia jak nie mieli jeszcze demencji i innych problemów związanych bezpośrednio z wiekiem. Oni oczywiście nie korzystali z pomocy psychologów ani psychiatrów. Radzili sobie sami z problemami psychologicznymi, czasem związanymi z wojną. A radzili sobie fatalnie.Trudno było żeby przyjaciele ich z tego wyleczyli bo przyjaciele byli tacy sami jak oni.

                                    Teraz widzę jak wpłyneło to na ich dzieci i wnuki. Dzieci najczęściej cierpią bo nadal uważają, że psycholog to samo zło, ale już po tabletki do psychiatry pójdą. Wnuki jako dorośli zaczynają psychotrapię.

                                  • ola_dom Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 21:23
                                    milka_milka napisała:

                                    > Ludzie przestają sobie radzić sami, zanikają głębsze więzi przyjacielskie.

                                    Ale chyba nie uważasz, że to jest wina psychologów i psychoterapeutów i większej dostępności pomocy psychologicznej...?
                                    • milka_milka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 21:31
                                      Uważam, że to wina rozpowszechniania pomocy psychologicznej jako panaceum na wszystkie problemy.
                                      • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 21:36
                                        Bzdura.
                                      • ola_dom Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 21:45
                                        milka_milka napisała:

                                        > Uważam, że to wina rozpowszechniania pomocy psychologicznej jako panaceum na wszystkie problemy.

                                        Wiele znasz osób, które korzystają/korzystały z pomocy psychologicznej?
                                        A ile znasz osób, które nie korzystają i nigdy nie skorzystają - "bo nie!"?
                                        I tak się to prosto przekłada, że te, które korzystają, mają pozrywane więzi, a te, które nie korzystają - mają więzi głębokie?
                                        Naprawdę?
                                        • miliwati Re: Poppsychologiczna korponowomowa 24.05.16, 09:26
                                          ola_dom napisała:

                                          > milka_milka napisała:
                                          >
                                          > > Uważam, że to wina rozpowszechniania pomocy psychologicznej jako panaceum
                                          > na wszystkie problemy.
                                          >
                                          > Wiele znasz osób, które korzystają/korzystały z pomocy psychologicznej?
                                          > A ile znasz osób, które nie korzystają i nigdy nie skorzystają - "bo nie!"?
                                          > I tak się to prosto przekłada, że te, które korzystają, mają pozrywane więzi, a
                                          > te, które nie korzystają - mają więzi głębokie?
                                          > Naprawdę?

                                          Rzeczywistość to jest taka, że ci, co korzystają, to mają przynajmniej w miarę normalne relacje, a ci co nie widzą potrzeby / nie mają czasu / niech on się najpierw zdiagnozuje / to tylko przepracowanie / a wiesz jakie ostatnio świetne buty widziałam? mają albo jakieś zrypane małżeństwa do odstrzału, albo od lat z nikim nie potrafią się normalnie związać.
                      • asia_i_p Re: Poppsychologiczna korponowomowa 24.05.16, 11:38
                        Takie rozkminianie ma bardzo praktyczne rezultaty.

                        Jeżeli już zauważysz, że to nie złość, tylko strach, to możesz dociec, czego się boisz, wymyślić plan B i poczuć się lepiej. Nie mówiąc już o korzyściach dla osób, na które nie nawrzeszczysz.
                • ichi51e Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 08:29
                  Da sie. Jesli dziecko cie nawala bo nie umie powiedziec chce misia to tylko ty sie wsciekasz bo nie wiesz czwmu dziecko cie nawala. Jak dziecko powie chce misia wzglednie jestem zly bo nie rozumisz ze chce misia to mozesz cos zadzialac. Komunikacja (tez uczuc) to bardzo wazna sprawa. Widac to dopiero jak ma sie niemowiace dziecko i wszystko trzeba czytac w myslach uncertain
    • mamameg Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:30
      Ostatnio mnie zirytowało " ma wszystkie narzędzia, żeby to zrobić"(niedokładny cytat) o dziecku, które nie odrabia lekcji.
    • tatrofanka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:54
      O. A dla mnie "empatyczny" to taki zupelnie zwykly przymiotnik.
      Często słyszę. , używam. Jego znaczenie doskonale ogarnia moj osmiolatek.
      Pani im w szkole tlumaczyla.
    • ada1214 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 20:59
      Niektorym sie po prostu wydaje, ze uzywajac sofistykowanych slow beda uchodzic za madrzejszych.
      • landora Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 09:12
        big_grin big_grin
    • inguszetia_2006 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 22:02
      Witam
      Ja bym pomyślała, że ktoś mnie nie lubi i/lub boi się mnie, jakby mi tak o sobie opowiadał;-P
      Bo co to jest takiego "negatywny bilans emocjonalny"? Nic, mgławink Mówimy o bliskich znajomych, tak? W ogóle tego nie mogę sobie wyobrazić. Mam koleżankę coach'a, znanego warszawskiego coach'a i ona tak nie gada, a jak poprosiłam ją, żeby mnie skołczowała, to powiedziała, że nie trzeba, mam dużą samoświadomość. Jakoś tak to szło. Przyznaję, że mogłam coś pokręcić, więc zdania o samoświadomości nie czytać dosłownie, tylko "żaby na aby, aby..."big_grin
      Pzdr.
      Ing
    • wtop.ek dziwię się dlaczego się dziwisz :) 21.05.16, 22:10
      na tym forum co druga używa pidżynu i nowomowy
    • menodo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 22:21
      Hehe, triss, mówisz jak ludzie, którzy kończyli psychologię na UW w czasach, kiedy studiowanie na tym wydziale było sporą barierą intelektualną uncertain
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 23:24
        No nie, nie diagnozowałam u siebie aż takich problemów osobowościowo-emocjonalnych, żeby studiować psychologię.
        • menodo Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 00:17

          Nigdy bym cię o to posądzała - podpuściłam cię, bo pamiętam, że już kiedyś pisałaś to co napisałaś powyżej tongue_out
          A "problemy osobowościowo- emocjonalne" to tylko trochę starsza nowomowa niż " negatywny bilans emocjonalny". To, że czegoś nie znasz albo nie lubisz nie musi wcale oznaczać, że nie ma sensu.
    • butch_cassidy Re: Poppsychologiczna korponowomowa 21.05.16, 23:59
      Nie, nie spotkałam się z czymś takim.

      I podobnie jak kilka innych osób uważam, że słowo "empatia" nie należy do tej kategorii.
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 00:03
        "Empatyczny". Nie "empatia". Konkretnie chodzi mi o nadużywanie słowa "empatyczny" w opisywaniu słabo znanych opisującemu osób, to taka projekcja na wyrost, która kończy się rozczarowaniem.
        • butch_cassidy Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 00:13
          Przepraszam smile - "empatyczny", tak czy siak, dla mnie normalne słowo.
          I chyba nawet obcą osobę można uznać za empatyczną, o ile widzi się ją w sytuacji, która świadczy właśnie o jej empatii.

          Ale "projekcja" to już nie byłabym taka pewna big_grin Niby nie nowomowa, a jednak... w ustach nieprofesjonalisty i codziennym kontekście jak dla mnie podciąga się pod "poppsychologiczną nowomowę".

          Sama polubiłam słowo "dyskomfort". Choć może też jest z tej grupy.
        • sasanka4321 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 08:06
          > "Empatyczny". Nie "empatia". Konkretnie chodzi mi o nadużywanie słowa "empatycz
          > ny" w opisywaniu słabo znanych opisującemu osób,

          U obcego dziecka na placu zabaw jestes w stanie ocenic, na ile jest empatyczne. Tzn, Ty akurat nie, ale wiekszosc ludzi jest w stanie big_grin . Chocby patrzac, jak sie zachowuje w stosunku do nadeptanego chrabaszcza. Albo innego placzacego malucha. I nie ma to nic wspolnego z taktem. Wrazliwosc, owszem, jest konieczna do odczuwania empatii, ale nijak nie jest to to samo.

          > to taka projekcja na wyrost, k
          > tóra kończy się rozczarowaniem.

          O, "projekcja" to znakomity przyklad poppsychologicznej (korpo)mowy. big_grin
          • a.va Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 10:23
            W dodatku niepoprawnie użytej wink
            • butch_cassidy Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:58
              Też miałam to napisać, ale nie chciałam się czepiać - ostatecznie można przyjąć, że w tym przykładzie autor wypowiedzi z "empatią" w treści, wypiera swoja empatię i projektuje na przypadkową osobę big_grin big_grin big_grin
          • ichi51e Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 08:34
            Nie jestes. Ja np podejrzewam ze moje dziecko odgrywa sobie rozne uczucia zeby zobaczyc jak sie z nimi czuje. Mysle ze wiecej dzieci tak robi. Jest to tak samo prawdziwe jak twierdzenie "Po zachowaniu dziecka w parku jestesw stanie wiecej powiedziec o jego rodzicach niz o nim samym"
    • sueellen Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 00:00
      Od ponad 8 lat pracuję w korpo i nikt tak nie gada. Serio. To korpo jest tam od 40 lat, więc może im się znudziło?
    • biala_ladecka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 07:40
      A to mnie drażni nazywanie każdej najmniejszej wydumki "projektem"
      - Otwieramy piekarnię: realizujemy projekt
      - Gramy, jako statyści w serialu polsatu: bierzemy udział w projekcie
      - Szukamy sprzątaczki: prowadzimy nabór do projektu (autentyk)

      To samo dotyczy nadużywanych słów "warsztaty" i "konsultacje".
      Padłam ostatnio, jak nauczycielka oznajmiła, że dzieci wezmą udział w warsztatach robienia laurek na dzień matki (znaczy się, odbędą lekcję plastyki) big_grin
      • pade Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 09:18
        A tak, to jest nagminne wręczsmile
      • mondovi Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:05
        Warsztaty robienia laurek... Bomba smile
      • mamusia1999 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 22:49
        o kochana, ale taki żargon się świetnie nadaje do manipulowania interlokutorem wink jak idę do nowego potencjalnego klienta, to sobie robie na wszelki wypadek powtórkę z zachowanych korporacyjnych memów. potem już sama ze sobą jako ster, żeglarz i okręt tak nie gadam.
      • babcia.stefa Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 08:54
        O, to, to. Mało co mnie tak drażniło, jak nazywanie projektem każdego zlecenia, nawet drobnego i wymagającego zerowego wkładu intelektualno-zarządczego.
    • a.va Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 10:28
      Znam taką osobę, jest na terapii i rzeczywiście zdarza jej się mówić o strefie komfortu i relacjach (nie że aż o zarządzaniu, tylko o relacjach). Mnie to nie przeszkadza, też jestem po terapii i rozumiem, że może być komuś trudno te rzeczy inaczej nazwać.
    • cydrowa Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 11:00
      Ależ to nie musi być popsychologiczną nowomowa. Wystarczy korpo.
      Słabo mi na te wszystkie "projekty, dedlajny, risercze, dedykowanie, ołpenspejsy" itd.
      A z tych psychologicznych, to ja czasem używam "wyparłam" i "relacja".
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 20:17
        O, dedykowany jest niezłe. Nawet tu na forum jedna z pań była uprzejma pisać o miesiącu (pielęgnacji) dedykowanemu włosom.
      • obrus_w_paski Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 23:03
        w mojej korpo jezykiem oficjalnym jest angielski i faktycznie pracujemy w openspace, mamy deadlines oraz prace podzielona na projects, ale wynika to raczej z jezyka w jakim operujemy na co dzien, miedzy soba oraz z klientami. Jesli z jakims kolega rozmawiam po hiszpansku czy portugalsku to raczej uzywamy slow w danym jezyku do opisania naszej pracy.
        Ale pamietam prace w jednej z hiszpanskich malych firemek gdzie byly wlasnie risercze i pending deadlines. Wtedy faktycznie wszystko sie bardzo gryzlo, zwlaszcza ze hiszpanski jest jezykiem wdziecznym, bardzo ekspresywnym i opisujacym, nie byloby zadnego problemu z objasnieniem pracy po hiszp.

        Slowo "empatyczne" jest najzupelniej normalne, pamietam ze pierwszy raz je uslyszalam od mojej polonistki w 4 klasie podstawowki, podczas "analizowania" jakis tekstow literackich ktore w zamysle mialy uczyc empatii, takich bylo za moich czasow mnostwo. To wczesne lata 90, byly wtedy w PL jakies korpo?
    • hemp_plant Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 20:15
      naprawdę nie używasz słowo empatyczny, empatia??? opad szczeny.
      reszta przykładów- bez komentarza. jakaś sekta wink
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 20:16
        Niespecjalnie, dla mnie to słowo-mydło. Znam inne słowa na określenie istoty rzeczy.
        • bialeem Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 23:10
          Jakie? Jedynym synonimem jaki znam jest współodczuwanie i szczerze mówiąc wolę empatię.
        • morgen_stern Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 10:50
          No właśnie, jakie znasz synonimy słowa "empatyczny"?
    • mamusia1999 Re: Poppsychologiczna korponowomowa 22.05.16, 21:20
      byłam w terapii. ale o przepracowanych lub nie konfliktach to chyba na tym forum doczytałam wink ja ze swoim terapeutą rozmawiałam o urazach, które nadal bolą.
    • kropkacom Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 07:09
      A wiesz triss, że ty mi się jako jedyna kojarzysz na forum z używaniem nagminnej specyficznej nowomowy. Podejrzewam bardzo mocno, że przeczytałaś dwie książki (może jedną) z zakresu psychologii czy socjologii uznając je za jedyne godne cytowania. Bardzo męcząca na dłuższą metę maniera.
      • lilly_about Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 10:34
        Też to zauważyłam. Masz dziwną manierę. Nie wiem, czy tylko w pisaniu, czy w rozmowie na zywo też, ale bywa to irytujące.
    • truscaveczka Re: Poppsychologiczna korponowomowa 23.05.16, 19:03
      Wczoraj tłumaczyłam mężowi na wycieczce, czemu dzieciom co chwilę pozwalam się napić/coś przekąsić. Załapał dopiero gdy użyłam określenia "inżynieria utrzymania ruchu". To nie jest może ta branża, ale mam wrażenie, że część osób potrzebuje w komunikacji takich haseł.

      A inna, większa część zachowuje się jak ofiara przedawkowania kołczingu, po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka