triss_merigold6
21.05.16, 18:55
Rozumiem, że ktoś używa poppsychologicznej nowomowy, bo w ten sposób zarabia na życie.
Rozumiem, jeśli przechodzi terapię i w ten sposób rozmawia z psychoterapeutą.
Ale, na litość boską, jak można zupełnie serio, w zwykłej rozmowie, podczas opowiadania o czymś/kimś i opowiadania o sobie używać zupełnie serio takich wyrażeń jak "zarządzanie relacjami", "zarządzanie emocjami", "negatywny bilans emocjonalny", "empatyczny" itp.?
Przyznam, że mówienie o negatywnym bilansie emocjonalnym powoduje u mnie najpierw opad szczęki, potem mam ochotę niestosownie się pośmiać, a potem zapytać, czy człowiek naprawdę do mówienia o uczuciach musi używać takiego bełkotu.
To coś jak kołczing i PUA, odruchowo mam dystans i nie jestem w stanie traktować serio wywodów z użyciem takich zbitek słownych.